Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 322 takie demotywatory

 –  Kamil 33iOj Brand Managert2 Lives in Warszawa<s> 6 kilometres awayIm brzydsza laska, tym bardziej nie szukana FWB &193 cm i poważnej relacji. Beznapompowanych lalek, kasjerek zBiedronki itp. Taki mamy klimat £W realu nie jestem takim chamem tfc$>tO^ 78 Komentarze: 103q_} Lubię to! CD Dodaj komentarzKamil PiekarskiMoże chłop w lidlu pracuje i nie chce sięMozę cntop w iiaiu pracuje 1 nie crzadawać z konkurencją
Genialny napad z bronią w ręku –
0:47
Gdy pewna starsza kobieta poprosiła przy kasie o foliową torbę do zapakowania zakupów, młoda kasjerka nie mogła się oprzeć, by zwrócić jej uwagę: – "Powinna Pani nosić swoją torbę albo kupić ekologiczną. Najwyższy czas nauczyć się dbać o środowisko" - dodałaStarsza Pani odpowiedziała grzecznie, że za jej czasów nie było tej całej mody na eko. Na co kasjerka powiedziała:"I właśnie dlatego dziś musimy za to płacić. Bo Pani pokolenie nie dbało o środowisko i o to, aby zachować je dla przyszłych pokoleń"Starsza Pani zaniemówiła, ale po chwili postanowiła przybliżyć młodej osobie czasy swojego pokolenia, by ją nieco uświadomić."W moich czasach oddawaliśmy do sklepu butelki po mleku i po napojach. Sklep wysyłał je z powrotem do fabryki, gdzie były myte, sterylizowane i napełniane ponownie. Używaliśmy tych samych butelek wciąż od nowa. Więc i owszem nie dbaliśmy o recykling…"Do sklepów chodziliśmy wtedy z własnymi torbami i koszykami, tych samych używaliśmy latami. Z książek szkolnych korzystaliśmy przez wiele roczników. Obkładaliśmy je szarym papierem, żeby się nie zniszczyły. Ale rzeczywiście, nikt nie myślał wtedy o ekologi."Telewizor czy radio mieliśmy jedno na cały dom, a czasem nawet jeden na całą wieś czy ulicę, a ekran miał wielkość chusteczki higienicznej, a nie połowy kontynentu. Wszystko mieliliśmy, miksowaliśmy i kroiliśmy ręcznie. Gdy pakowaliśmy kruche czy delikatne rzeczy używaliśmy starych gazet, a nie folii i styropianu. Pracowaliśmy fizycznie, więc byliśmy szczupli i zdrowi, nie siedzieliśmy przed ekranami cały dzień, by potem samochodem pojechać na siłownię i biegać, na zasilanej elektrycznie, bieżni. Ale ma Pani rację, w nosie mieliśmy ekologię""Moje pokolenie prało dzieciom pieluchy, ponieważ nie istniały jednorazowe. Ubrania suszyliśmy na sznurku, a nie w pożerających prąd suszarkach. Ubrania nosiliśmy wiele lat do chwili kiedy nie dały się już naprawić, nie wymienialiśmy garderoby co sezon, bo niemodna" "Ludzie jeździli autobusami i pociągami, a dzieci chodziły do szkoły pieszo lub jeździły na rowerze. Nie stawialiśmy po 2 auta w garażu i nie zamienialiśmy swoich matek w całodobowe taksówki. Ale fakt faktem – ekologia dla nas nie istniała" Kasjerka była pąsowa, gdy starsza Pani postanowiła skończyć wywód, choć przykłady mogła mnożyć bez końca.Ludzie w kolejce zaczęli kiwać głowami z aprobatą na znak, że zgadzają się z tym, co mówiła... "Powinna Pani nosić swoją torbę albo kupić ekologiczną. Najwyższy czas nauczyć się dbać o środowisko" - dodałaStarsza Pani odpowiedziała grzecznie, że za jej czasów nie było tej całej mody na eko. Na co kasjerka powiedziała:"I właśnie dlatego dziś musimy za to płacić. Bo Pani pokolenie nie dbało o środowisko i o to, aby zachować je dla przyszłych pokoleń"Starsza Pani zaniemówiła, ale po chwili postanowiła przybliżyć młodej osobie czasy swojego pokolenia, by ją nieco uświadomić."W moich czasach oddawaliśmy do sklepu butelki po mleku i po napojach. Sklep wysyłał je z powrotem do fabryki, gdzie były myte, sterylizowane i napełniane ponownie. Używaliśmy tych samych butelek wciąż od nowa. Więc i owszem nie dbaliśmy o recykling…"Do sklepów chodziliśmy wtedy z własnymi torbami i koszykami, tych samych używaliśmy latami. Z książek szkolnych korzystaliśmy przez wiele roczników. Obkładaliśmy je szarym papierem, żeby się nie zniszczyły. Ale rzeczywiście, nikt nie myślał wtedy o ekologi."Telewizor czy radio mieliśmy jedno na cały dom, a czasem nawet jeden na całą wieś czy ulicę, a ekran miał wielkość chusteczki higienicznej, a nie połowy kontynentu. Wszystko mieliliśmy, miksowaliśmy i kroiliśmy ręcznie. Gdy pakowaliśmy kruche czy delikatne rzeczy używaliśmy starych gazet, a nie folii i styropianu. Pracowaliśmy fizycznie, więc byliśmy szczupli i zdrowi, nie siedzieliśmy przed ekranami cały dzień, by potem samochodem pojechać na siłownię i biegać, na zasilanej elektrycznie, bieżni. Ale ma Pani rację, w nosie mieliśmy ekologię""Moje pokolenie prało dzieciom pieluchy, ponieważ nie istniały jednorazowe. Ubrania suszyliśmy na sznurku, a nie w pożerających prąd suszarkach. Ubrania nosiliśmy wiele lat do chwili kiedy nie dały się już naprawić, nie wymienialiśmy garderoby co sezon, bo niemodna" "Ludzie jeździli autobusami i pociągami, a dzieci chodziły do szkoły pieszo lub jeździły na rowerze. Nie stawialiśmy po 2 auta w garażu i nie zamienialiśmy swoich matek w całodobowe taksówki. Ale fakt faktem – ekologia dla nas nie istniała" Kasjerka była pąsowa, gdy starsza Pani postanowiła skończyć wywód, choć przykłady mogła mnożyć bez końca.Ludzie w kolejce zaczęli kiwać głowami z aprobatą na znak, że zgadzają się z tym, co mówiła...
''A mogę podać numer MOJEJ DZIEWCZYNY, żeby to ona dostała zniżki?" i jeśli to nie takiego mężczyznę wybrał dla mnie Bóg, to ja podziękuję –
 –  Stoję sobie w sklepie, (...) słyszę jak jakiś kolo w garniturze w moim wieku, co nie widzi sensu w życiu, więc uważa, że znalazł go w pieniądzach, mówi do kobiety, która siedzi za kasą: „Co się pani tak wolno rusza? Trzeba było się uczyć, to by pani tu nie skończyła." Kasjerka posiniała, ale nie powiedziała nic. Była w pracy. Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, jeden młody koleżka w zbyt dużej bluzie, żując gumę spojrzał na gościa w garniturze, jak krowa na pociąg wypalił: „Niby miasto, a świnie luzem chodzą". Kolejka zarechotała. Garnitur posiniał, a wszystkim jakby przestało się śpieszyć. Pomyślałem, że matka i ojciec tego młodego człowieka zrobili dobrą robotę. Bo dzieci muszą się nauczyć szacunku do ludzi, którzy różnią się tylko tym, że za swoją pracę dostają mniej hajsu
To wydarzyło się kilka tygodni temu – Moja córka ma białaczkę i niespodziewanie wróciła do szpitala. Byłam bardzo zrozpaczona. Cały czas byłam przy niej, ale po kilku godzinach przyszedł mój mąż i zamieniliśmy się. Wyszłam z naszą drugą córką po drobne zakupy spożywcze. Próbowałam się pozbierać w miejscu publicznym. Doszłam do kasy i jedna z moich paczek makaronu była otwarta, kasjerka zapytała mnie, czy chcę jeszcze jedną. Nie spodziewałam się interakcji z nikim i po prostu stałam bez słowa. W końcu wzruszyłam ramionami, bo byłam na skraju rozpaczy. Zobaczyłam jak spojrzała w dół, a potem powiedziała:"Wygląda na to, że potrzebujesz przytulenia"Zadzwoniła przez 'radio' po kolejne pudełko makaronu i przytuliła mnie ponownie. Później zdałam sobie sprawę, że spojrzała na identyfikator szpitalny, który wciąż miałam na sobie. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo potrzebowałem zwykłego przytulenia. Jej dobroć odebrała mi mowę- dziękuję Ci! Moja córka ma białaczkę i niespodziewanie wróciła do szpitala. Byłam bardzo zrozpaczona. Cały czas byłam przy niej, ale po kilku godzinach przyszedł mój mąż i zamieniliśmy się. Wyszłam z naszą drugą córką po drobne zakupy spożywcze. Próbowałam się pozbierać w miejscu publicznym. Doszłam do kasy i jedna z moich paczek makaronu była otwarta, kasjerka zapytała mnie, czy chcę jeszcze jedną. Nie spodziewałam się interakcji z nikim i po prostu stałam bez słowa. W końcu po prostu wzruszyłam ramionami, bo byłam na skraju rozpaczy. Zobaczyłam jak spojrzała w dół, a potem powiedziała:"Wygląda na to, że potrzebujesz przytulenia"Zadzwoniła przez 'radio' po kolejne pudełko makaronu i przytuliła mnie ponownie. Później zdałam sobie sprawę, że spojrzała na identyfikator szpitalny, który wciąż miałam na sobie. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo potrzebowałem zwykłego przytulenia. Jej dobroć odebrała mi mowę- dziękuję Ci!
"W sklepie spotkała mnie sytuacja, która rozgrzała moje serce. Zakupy tego starszego pana zostały zeskanowane i podano mu sumę do zapłaty. Spogląda na mnie przepraszająco i zaczyna wyjmować z kieszeni garść drobnych. – Źle liczy i zaczyna się denerwować. Mamrocze do mnie: „Tak mi przykro”. Jego ręce i głos się trzęsą.Ta piękna kasjerka bierze go za ręce, rzuca resztę na ladę i mówi: „To żaden problem, kochanie. Zrobimy to razem. Nadal przeprasza nas oboje, a my zapewniamy go, że wszystko w porządku. Dokańczają przeliczanie, a on odchodzi. Spojrzałam na tę cudowną kobietę i powiedziałam: „Dziękuję, że okazałaś mu taką cierpliwość”.Kręci głową i odpowiada: „Nie powinnaś mi dziękować, kochana. To, co jest nie tak z naszym światem, to to, że zapomnieliśmy, jak się kochać.Chcę być bardziej do niej podobna ”.
Chłopiec popłakał się, gdy usłyszał ile musi zapłacić za lody Ekipy w Olsztynie – Przykra sytuacja miała miejsce na Osiedlu Zacisze w Olsztynie (woj. warmińsko-mazurskie). 9-latek zauważył, że w lokalnym sklepie Lewiatan można zakupić kultowe już lody Ekipy. Jednak chłopiec nie przewidział, że zapłaci za nie aż kilkadziesiąt złotych. Za 8 sztuk chłopiec zapłacił aż 80 złotychKasjerka nie zapytała chłopca, czy zdaje sobie sprawę, jak wysoka jest cena lodów, a on był zbyt nieśmiały, aby wycofać się z transakcji
 –
0:14
archiwum – powód
Uroczej kasjerce wiele się wybacza – Na przykład to że naliczyła 1 małego pomidora w cenie 1 kilograma
Jak nie chce wejść, trzeba wklepać ręcznie –  Spotted: Zduńska Wola"Pozdrawiam młode kasjerkę z Biedronki na południu, która miaładzisiaj swój debiut na kasie. Próbowała usilnie skasować mojegokurczaka ale kod nie chciał zaskoczyć.Czułem się jak podczas mojego pierwszego razu. Dziewczyna bawi sięmoim ptakiem, a ja się zastanawiam czy wejdziePozdrawiam i życzę samych sukcesów - "
Źródło: Facebook
"Powiedzieliśmy córce, że po miesiącu załatwiania się na nocnik, może wybrać w sklepie dla siebie nagrodę. Oczywiście wybrała nową lalkę. Ma prawdziwą obsesję na ich punkcie. – Stojąc przy kasie, kasjerka zapytała córkę, czy wybiera się na przyjęcie urodzinowe. Obie spojrzałyśmy na nią, nie wiedząc o co jej chodzi. Następnie kasjerka wskazała na lalkę i zapytała, czy wybrała ją dla przyjaciółki.Córka nadal nie rozumiała co kobieta ma na myśli, a ja wytłumaczyłam jej, że to nagroda dla niej, bo nauczyła się korzystać z nocnika. Teraz to kasjerka spojrzała ze zdziwieniem, odwróciła się w kierunku córki i zapytała: „Czy na pewno właśnie taką lalkę chcesz, kochanie?”Córka odpowiedziała: „Tak, poproszę!” Na co kasjerka powiedziała: „Ta lalka nie wygląda tak, jak Ty. Mamy jeszcze wiele innych lalek, które bardziej przypominają Ciebie”.Słysząc to momentalnie się zdenerwowałam, ale zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, moja córka jej odpowiedziała: „A właśnie, że jest podobna. Ona jest lekarzem i ja też jestem lekarzem. Ja jestem ładną dziewczynką i ona też jest ładną dziewczynką. Widzisz jakie ma ładne włosy? Widzisz jej stetoskop? Na szczęście kasjerka zdecydowała się nie kontynuować dalej tej rozmowy i po prostu odpowiedziała: „Och, to miłe”.To doświadczenie właśnie utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie rodzimy się z myślą, że kolor ma znaczenie. Skóra ma różne kolory podobnie, jak włosy i oczy, a każdy odcień jest piękny."
Codziennie ma kontakt z setkami osób, ale nie choruje, nie domaga się trzynastej pensji ani piętnastej emerytury, nie płacze w mediach, nie odsyła cię na telezakupy, nie musi dostawać darmowej pizzy za wykonywanie swojej pracy, normalnie oferuje ci swoje usługi bez obwiniania o mordowanie babci. Szanujemy –
archiwum – powód
Niezniszczalni –
Kiedy kasjerka już obsługuje kolejnego klienta, a ty jeszcze nie schowałeś reszty i paragonu –
 –  Tak, wyglądam na 15 lat, do tego mamgłupokowatą okładkę na dowód osobisty -Batmanem. W osiedlowym sklepie nicholery nie może mnie zapamiętać jednajedyna kasjerka, przy zakupie fajek lubalkoholu prosi o dowodzik. Ostatnio jakmnie poprosiła to jej zaproponowałem żebędę jej mówił że mam dowód z batmanemZgodziła się. Teraz przy każdym pytaniu odowód mówię jej od razu - jestembatmanem. Oj faktycznie, dzień dobry!Proszę.Żebyście widzieli twarze ludzi w kolejce...
archiwum
Byłem na zakupach i kiedy byłem już  przy kasie zauważyłem mężczyznę, który ma problem. – Elegancko ubrany facet chciał kupić paczke gum do żucia. Problem w tym, że miał zbyt duży banknot a kasjerka nie miała jak wydać. Pomyślałem, że nie mogę być obojętny. Powiedziałem mu, żeby zapłacił i że mam pieniądze to rozmienie kasjerce na drobne i zatrzymam resztę przez którą niepotrzebnie traci tylko czas. Gość normalnie zaniemiał a jego oczy zaszkliły się od łez. Powiedział, że nie wie jak mi dziękować i że nie ma już na tym świecie tak wspaniałomyślnych i dobrych ludzi jak ja. Oczywiście skromnie odparłem, że nie ma problemu. W końcu musimy sobie pomagać. Gość powiedział, że nigdy nie zapomni tego co dla niego zrobiłem i płacząc poszedł do samochodu. Czuję się taki wspaniały, że mało nie pęknę. Opisałem to na wszystkich portalach społecznościowych i wszędzie gdzie się dało w internetach żeby wszyscy widzieli, że warto pomagać bo jakieś tam lajki czy faloły to mam w d..e. No... I tak mniej więcej widzę te wszystkie historyjki. A i adoptowałem psa jako jedyny na świecie. Dwa psy
 –
Lotto - tak to widzę – A ty dalej w to graj... LOTTO...idzieszLOTTOzagrać swój9 000 000-kupon...872 x 2592Na MILIONsposobów!15 G8#Drapzdropr...kasjerkawkłada twój16.03 2017W NASZEJ KOLEKTURZEŻOŁADKOWIdeyPADŁA REKORDOWA WYGRANALADKOWAGÖRZKA36 726 210,20ZŁGRATULUJEMY ZWYCIĘZCY !!TUSPRAWDZISZSWOJIKUPONkupon doLUBELSAPOMARAN1906CZKOWAkasypołączonejdo internetutypowymkablemethernetowymA AAY..od kasjerkiata OKCrytPal e Ootrzymujeszkupon ,a serw-er kombinacjęcyfr które ty iinni graczezagrali Dziękitemu wiemyjaką kombinację cyfr wybraćaby nikt nie6 36 Evwygrał
 –  Fish Bowel*Wy/ @f'shbowelKasjerka: to o 8 groszy za mało.Ja: to tylko 8 groszy, może mi paniodpuści?Kasjerka: nie.Ja: *dyskretnie daję jej 10 zł* a możejednak?12/17/18, 2:52 PM1,009 Retweets 6,489 Likes