Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 252 takie demotywatory

Apel polskiego przedsiębiorcy do Jarosława Kaczyńskiego robi furorę w internecie:

 –  Norbert Dąbek jest w mieście Szczecin.Wczoraj o 00:56 ·Do Pana Jarosława Kaczyńskiego,Panie pośle,jestem przedsiębiorcą. Prowadzę hotel i kilka restauracji.Buduję kolejny hotel. Wiosną miałem otworzyć moją nową restaurację w Szczecinie, ale już wiem, że nie otworzę. Straty które właśnie ponoszę są niewyobrażalne.Od ponad 20 lat daję zatrudnienie wielu pracownikom. Płacę podatki.Stroniłem od polityki, unikałem jakichkolwiek sporów, bo lubię ludzi. Wszystkich traktuję równo i z szacunkiem. Pana także wiele razy gościłem w mojej restauracji w Szczecinie i traktowałem z szacunkiem.Dużo do tej pory zniosłem. Wiele razy zagryzałem zęby, ale tym razem coś we mnie pękło.Mam pracowników, którzy nie mogą pracować, bo Pana rząd zamknął mi hotel i restauracje. Siedzą w domach, daję im wynagrodzenie, bo nie wyobrażam sobie zostawić ludzi bez środków do życia.Ja jeszcze mogę sobie na to pozwolić (nie wiem jak długo), ale wiele jest takich firm, których nie stać na to, żeby płacić pracownikom, którzy są na postoju, więc co firmy robią? Bankrutują, albo zwalniają. Masowo zwalniają!Ludzie już zostają bez środków do życia. Wpadają w depresje, stany lękowe, płaczą. Znam co najmniej kilkadziesiąt takich historii.Zaproponowaliście firmom kredyty 5 tys zł. Czy Państwo jesteście poważni? Panie Jarosławie, czy Pan kiedykolwiek prowadził działalność gospodarczą? Bo mam wrażenie, że nie...Proszę Pana, wie Pan co można sobie kupić za 5 tys? Rasowego kota. Na pewno nie uratować firmę, w której pracują ludzie.Biurokracja (kilkadziesiąt stron) skutecznie zniechęca do starania się o to Wasze 5 tys - kredytu, który później trzeba będzie oddać.Nie koronawirus właśnie niszczy mi firmę i dorobek ponad 20 lat mojego życia. Nie koronawirus zaraz spowoduje, że kilka milionów Polaków zostanie bez pracy. To Pan razem ze swoim rządem niszczycie wszystko na co ciężko pracowałem i na co pracowali inni przedsiębiorcy.Apelowałem 2 tygodnie temu, żebyście wprowadzili obowiązkową kwarantannę dla wszystkich. Gdybyście dwa tygodnie temu to zrobili i zatrzymali nas w domach na równo miesiąc, za dwa tygodnie wiedzielibyśmy kto jest chory, kogo odizolować i leczyć i moglibyśmy wracać do pracy, zacząć spotykać się z bliskimi. Granice nadal musiałyby być zamknięte, ale przynajmniej w Polsce mielibyśmy sytuację w miarę opanowaną. Moglibyśmy jakoś funkcjonować.Mogliście nas zatrzymać w domach przepisami, ale tego nie zrobiliście. Graliście i gracie na zwłokę. Zamiast tego tłumy ludzi spacerowały na Bulwarach Wiślanych i w parkach. Potrzebowaliście szumu medialnego, żeby się tym zająć i wprowadzać kolejne zakazy, bo sami na to nie wpadliście, że jak się tylko zrobi ciepło, ludzie tłumnie wyjdą na spacery.Niestety jesteście nieskuteczni. Ignoranci spacerują nadal, roznoszą to świństwo i zarażają innych.Ile miesięcy chcecie nas dożynać? Na co czekacie?Po co ten cały teatr ze stopniowym wprowadzaniem zakazów i nakazów? Sprawia Panu przyjemność przyglądanie się cierpieniu? W jakim celu rozkłada Pan to cierpienie w czasie?To Pański rząd jest dzisiaj odpowiedzialny za pełzający w Polsce dramat gospodarczy, społeczny i generalnie ludzki. Rząd, nie epidemia. Pan jest odpowiedzialny Panie Jarosławie. Bo to Pan gra ludzkim życiem, mając w głowie tylko jeden cel „Duda2020”.Gdy usłyszałem Pana wypowiedź: „Wybory się odbędą”, zmroziło mnie. Pan nie ma sumienia? Dlaczego chce Pan wysłać obywateli na pewną śmierć? Przecież wiadomo, że w trakcie wyborów wiele osób się zarazi i wiele umrze. Władza budowana na trupach?Zniechęcaliście ludzi do noszenia masek. Wszystkie badania i doświadczenia innych krajów pokazały, że wprowadziliście Polaków w błąd. Korea, Tajwan, Chiny poradziły sobie z epidemią dzięki temu, że obywatele nosili maski i byli badani na obecność wirusa. W Korei i Tajwanie śmiertelność w porównaniu z krajami europejskimi jest minimalna. Jak Pan myśli dlaczego?Nie mówicie prawdy z testami. Ludzie z objawami dzwonią na infolinię i do sanepidu. Jeśli już się komuś uda dodzwonić (co graniczy z cudem), nie ma szans na przeprowadzacie testu, bo pada najgłupsze pytanie świata:- „Czy był Pan w kraju ryzyka?”.Jeśli się nie było, pada diagnoza przez telefon:- „Zwykła grypa”.Od 2 tygodni my jesteśmy krajem ryzyka! Wystarczy wsiąść do komunikacji miejskiej, żeby się zarazić. Nie trzeba być we Włoszech.Nie mówicie prawdy o liczbie zgonów. Ludzie umierający w kwarantannie nie są później badani na obecność COVID19, więc nie na ich w statystykach.Prezydent Duda nie mówi prawdy, twierdząc w telewizji, że ilość zakażeń i zgonów się zmniejsza. Jak można? Jak można?!!!Moja firma leży na łopatkach, kraj jest w stanie klęski, a prezydent zakłada sobie konto na Tik Toku, żeby poprawić wizerunek wśród młodych wyborców?Jak można????!!!!Nie mam zamiaru bezczynnie się przyglądać jak Pańskie osobiste obsesje rujnują mi życie i zaczynają rujnować życie milionów Polek i Polaków. Pan nie ma prawa bawić się w Boga, który będzie decydował o życiu i śmierci obywateli. Nie ma Pan prawa niszczyć firmy, którą tworzyłem tyle lat.Oczekuję od Pana, bo dziś jest Pan prezydentem, premierem i ministrem zdrowia, żeby wprowadził Pan stan klęski żywiołowej, który zamknie nas na miesiąc, po to, żebyśmy nie byli przez Was dożynani całe lato, jesień, a może nawet rok. Po to, żeby się Pan później nie rozpędził i nie wykorzystał środków przymusu, żeby nas w domach zatrzymać na bardzo długo, tak byśmy nie mogli w razie czego protestować, gdy będzie Pan łamał prawo.Chcemy wiedzieć na czym stoimy.Chcemy wiedzieć, czy jesteśmy chorzy, nawet wtedy, gdy nie mamy objawów, bo nie chcemy zarazić bliskich!Róbcie testy wszystkim! Tak jak w Korei.Chcemy wreszcie wrócić do pracy.Chcemy przeżyć.Jeśli nie chce Pan pomóc, niech Pan przynajmniej tego nie utrudnia.Pozdrawiam Norbert .DUDOSTĘPNIAJCIE! Może dotrze do Pana Jarosława.
archiwum

Stanisław Karczewski - sam zgłosił się do pracy w szpitalu w Nowym Mieście nad Pilicą.

Stanisław Karczewski - sam zgłosił się do pracy w szpitalu w Nowym Mieście nad Pilicą. – mój komentarz- ciekawe dlaczego ja mu nie wierzę ?  człowiek pracujący dla "idei", dla "idei" zarabiajacy na na urlopie bezpłatnym, człowiek władzy  ,wiedzący jak "olali" służbę zdrowia , rusza na pomoc (?)podrzędnemu szpitalowi na początku epidemii i ma kontakt z chorym pacjentem - teraz jest w kwarantannie. .Dokładnie tak bym zrobił by schronić się przed epidemią na kwarantannie i byłbym bohaterem w domku . Na dodatek  minister, generał  mieli chwilowy kontakt i są chorzy ,ciekawe czy pan Karczewski "mający" kontakt w szpitalu też będzie chory. Demot zostanie usunięty gdy okaże się że jest chory - przesadzam  czy moje wątpliwości są rozsądne ?
archiwum

Oni rozumieją o wiele bardziej

Oni rozumieją o wiele bardziej – Nie chojracz dopóki nie zobaczysz
Źródło: Fundacja Pokonaj Chłoniaka

Sprzedawcy wyklęci

 –  Codziennie przy kasach po sklepach zamknięci. Nikt o Nich nie mówi - Sprzedawcy Wyklęci. Codziennie z setkami ludzi się zmagają, Zdrowie swoich rodzin, również narażają. Narażają zdrowie chociaż to Ich praca, Tysiąc myśli w głowie gdy do domu wraca. Dzień nie jest spokojny nie są też wieczory, Zmaga się z pytaniem - Czy klient był chory? Sklep to nie jest szpital gdzie wszystkich się bada Sklep to masa ludzi, połka, kasa, lada. Pracownicy sklepu to nie są doktorzy, Choć ludzie przychodzą, zdrowi albo chorzy. Dziś dla Nich Szacunek, również się należy, Idąc do swej pracy, nie wie z czym się zmierzy. Nie zapominajmy o Ich poświęceniu, Bo to zwykli ludzie w wielkim zagrożeniu. Pitula
archiwum – powód

Noście maseczki !!!

Noście maseczki !!! – lekarze i miliard chińczyków nie może się mylić - maseczki uniemożliwiają wnikanie wirusa - noszą je zdrowi a nie chorzy.

Tymczasem na świecie

 –
archiwum

Oto dowód na to, że w Polsce dzieją się cuda

 –  14 marca mamy 13 potwierdzonychwyleczonych pacjentówPodczas gdy choroba trwa 2-3 tygodnie, na potwierdzeniewyleczenia trzeba czekać kolejne 2 tygodnie, a pierwszyodnotowany przypadek mieliśmy 4 marca.Czego nie rozumiesz?

Polska pielęgniarka pisze wprost o sytuacji w szpitalu i ma do wszystkich małą prośbę: Podziękujmy im za ciężką pracę i dostosujmy się do panującej sytuacji

Podziękujmy im za ciężką pracę i dostosujmy się do panującej sytuacji –  Kochani,Aktualny polski bilans Covid-19 to 103 zachorowania, 3 zgony. W najbliższych dniach codziennie będziemy dowiadywać się o nowych ofiarach. Ponad 80% zakażonych zachoruje łagodnie - w formie przeziębienia, a prawie 20% będzie wymagało hospitalizacji, 5% w Oddziałach Intensywnej Terapii, ok 2% będzie wymagało respiratorów.Wiemy jakie są grupy ryzyka...Pracujemy 24 godziny na dobę, brakuje testów, brakuje masek, kombinezonów, brakuje rąk do pracy. Wszystkieinfolinie są zajęte, a nawet jeśli komuś uda się połączyć otrzymuje informację, żeby zadzwonić do specjalisty chorób zakaźnych. A to jest nierealne - pracujemy wszyscy cały czas przy chorych i nie jesteśmy w stanie odbierać telefonów, które dzwonią non stop przez całą dobę. Możemy narzekać, toczyć pianę, szukać winnych, ale w ten sposób nie opanujemy epidemii.Walczymy, ale bez Was nie damy rady.I stąd prośba..Osoby z przeziębieniem bezwzględnie nie mogą się z nikim kontaktować, wymagają absolutnej izolacji. Nie mają potrzeby też nigdzie dzwonić. Każdy wie jak leczyć przeziębienie. Super byłoby, gdybyśmy mogli wszystkich diagnozować szybkimi,czułymi testami, ale to na razie nierealne. Musimy dać radę bez tego.Dostęp do specjalistycznej pomocy muszą mieć ciężko chorzy, bo oni nie mają siły, żeby się przebić.Szczególną opieką należy otoczyć i absolutnie izolować osoby schorowane, starsze, w trakcie leczenia immunosupresyjnego i onkologicznego. Nie należy przerywać leczenia!Pamiętajmy o osobach w depresji i z zaburzeniami lękowymi, dla nich to bardzo trudny czas.Droga Młodzieży! Uwielbiam Waszą radość i entuzjazm. Statystyki są dla Was korzystne. Ale stan zagrożenia epidemicznego to nie ferie i czas na imprezy. We Włoszech wielu młodych ludzi walczy o życie na oddziałach intensywnej terapii.Decyzje o pozostaniu w domu są trudne - ze względów osobistych, rodzinnych, biznesowych. Często oznaczają duże straty.Ale są konieczne - żebyśmy wkrótce nie musieli podejmować decyzji, któremu z pięciu duszących się pacjentów podłączyć ten jeden respirator, który mamy...Na razie panujemy nad sytuacją, będziemy pracować do utraty sił i jeszcze 1 dzień dłużej, ale tylko z Waszą odpowiedzialnością i zrozumieniem damy radę opanować tę epidemię.Dziękujemy!!!
archiwum

Czy lekarz/rezydent, który w obecnej sytuacji zostaje przy pacjentach powinien dostać podwyżkę?

Czy lekarz/rezydent, który w obecnej sytuacji zostaje przy pacjentach powinien dostać podwyżkę? – A co z tymi, którzy biorą L4 a nie są chorzy?
Źródło: www.rmf24.pl

To jest ECMO, sztuczne płuco-serce, do którego podłączani są najciężej chorzy zarażeni koronawirusem. Zakupione zostało z pieniędzy zebranych przez WOŚP W Polsce mamy 47 takich urządzeń

W Polsce mamy 47 takich urządzeń – Żeby nie było niedomówień - od WOŚP jedno, reszta państwowa
archiwum

Minister zdrowia zdecydował, że w szpitalu w Starachowicach będą hospitalizowani pacjenci z koronawirusem. A to oznacza konieczność wypisania wszystkich chorych.

Minister zdrowia zdecydował, że w szpitalu w Starachowicach będą hospitalizowani pacjenci z koronawirusem. A to oznacza konieczność wypisania wszystkich chorych. – Ministerstwo Zdrowia w każdym województwie wyznaczyło po jednym szpitalu, do którego będą trafiać chorzy zakażeni koronawirusem. W Świętokrzyskiem będzie to szpital w Starachowicach, w którym funkcjonuje jeden z trzech oddziałów zakaźnych w regionie.Wstrzymane zostaną przyjęcia do tego szpitala, chorzy będą kierowani do innych lecznic. A hospitalizowani pacjenci będą sukcesywnie wypisywani do domów. Z kolei ci, którzy wymagają leczenia, będą przewożeni do innych szpitali.Do tej pory w Polsce potwierdzono 47 przypadków zakażenia koronawirusem. W Świętokrzyskiem do tej pory nie odnotowano żadnego przypadku. Zarząd powiatu starachowickiego wniesie o wstrzymanie wykonania tego polecenia.”
Źródło: Źródło: Gazeta Wyborcza
archiwum – powód

Dobra, trzeba to z siebie wyrzucić, bo czytanie komentarzy pod artykułami o koronawirusie zaczyna być torturą

Dobra, trzeba to z siebie wyrzucić, bo czytanie komentarzy pod artykułami o koronawirusie zaczyna być torturą – Gorsi od panikarzy stali się samozwańczy eksperci z fejsbuka, którzy bardzo muszą pokazać jak bardzo wywalone jajca mają na ten temat, bo przecież oni już wszystko rozgryźli i wiedzą, że to lipa, fotomontaż i bać się nie trzeba.Spamują bieda wyliczeniami, wnioskami z dupy i wariackimi teoriami - że chorzy w Polsce to jakiś promil, więc spoczko, że zagraża tylko starszym i schorowanym, więc też spoczko, że to taka łagodniejsza grypa, a wszystko żeby nas zniewolić.Nie, nie jest to łagodniejsza grypa. 13 x więcej osób ląduje w szpitalu. Koronawirus łatwiej zaraża. Ludzie z koronawirusem zarażają średnio 2,5 x więcej osób. Śmiertelność grypy to 0,1 proc, a koronawirusa 3,5 proc. 15 osób zmarło w lutym w Polsce na grypę przy 600 tys. chorych? Łał. A we Włoszech na koronawirusa zmarło 130 osób w ciągu jednej dodoby przy 7 tys. chorych. Robisz porównania do nowotworów? Rakiem nie zarazisz się drogą kropelkową. To wszystko przypomina pieprzenie, że po co gadać o terroryzmie, skoro więcej ginie w wypadkach samochodowych. Jeszcze zadzwoń dzbanie jeden z drugim do mamy/babci/cioci, że masz dobre samopoczucie, bo nie jesteś w grupie ryzyka. A wiesz, że możesz mieć przesrane, gdy chorujących będzie więcej niż łóżek szpitalnych?Zawieszone loty, zamykane granice, sztaby kryzysowe, ostrzeżenia ekspertów, kwarantanny, ratownicy w kombinezonach, turystyka lecąca na łeb na szyję, miliardy strat. Nieeeee tam, to pewnie wygłupy, żeby nabić kliknięcia w artykuły.Przecież Janusz z Pcimia jest lepszym epidemiologiem od takiego profesora Leunga z uniwersytetu w Hongkongu pracującego w 2003 przy epidemii SARS, który alarmuje, że zakażeniu koronawirusem może ulec 2/3 populacji świata. Przecież Jolka z Męcikała ma lepsze wyliczenia niż naukowcy z Australian National University z siedzibą w Canberze, według których istnieje ryzyko, że w najgorszym przypadku może umrzeć nawet 68 milionów ludzi na całym świecie. Oj tam oj tam. To spisek mediów i producenta makaronu.Tak, media jak hieny wykorzystują koronawirusa we własnym interesie, ale to nie oznacza, że problem jest wyimaginowany. Tak, cwaniaki z allegro sprzedają za miliony monet maseczki przeciwpyłowe i inne gówno, żeby zarobić na przerażonych ludziach, ale to nie oznacza, że zagrożenia nie ma. Tak, może tutaj na stronie lub w innych miejscach pojawiały się memy o koronawirusie, ale nikt nie nawołuje do lekceważenia problemu tylko próbuje rozładować napięcie.W mediach społecznościowych każdy cep jest najgłośniejszy, więc potem krwawią oczy od ich komentarzy. Ze skrajności w skrajność. Jak marszałek Grodzki, który najpierw licytuje się na ułożenie palców wciskających dozownik z mydłem, a potem leci na urlop we Włoszech i wraca prosto do senatu bez kwarantanny. Może ustalmy jedno. Nie trzeba machać dzwonkiem i ogłaszać końca świata, ale popisywać się własną ignorancją też nie

Sytuacja we Włoszech jest o wiele gorsza, niż podają media. Oto relacja włoskiego lekarza z Bergamo:

Sytuacja we Włoszech jest o wiele gorsza, niż podają media.Oto relacja włoskiego lekarza z Bergamo: – Jak podaje portal polskiateista.pl: W mailach z wytycznymi, które obecnie codziennie otrzymuję z departamentu zdrowia, jest także akapit zatytułowany „Odpowiedzialność społeczna” – zawiera zalecenia, które w pełni popieram. Długo zastanawiałem się, czy opisać to, co się dzieje u nas i uznałem, że milczenie jest dalekie od odpowiedzialności. Postaram się więc opisać ludziom „nie zaangażowanym w sytuację” i bardziej odległym od naszej rzeczywistości, jak naprawdę wygląda sytuacja w Bergamo w ciągu ostatnich dni pandemii Covid-19. Rozumiem potrzebę powstrzymywania paniki, ale czuję powinność, aby przekazać informację o zagrażającym niebezpieczeństwie. Kiedy słyszę o osobach, które narzekają, że nie mogą chodzić na siłownię, albo nie mogą zagrać meczów piłkarskich, drżę. Rozumiem także szkody ekonomiczne i również martwię się sytuacją gospodarczą. Po epidemii, tragedia zacznie się na nowo.Jednakże, pomimo faktu, że w zasadzie dewastujemy także ekonomicznie nasz system opieki zdrowotnej, wykorzystam swoje prawo do wypowiedzi, aby ostrzec o niebezpieczeństwie dla zdrowia, które prawdopodobnie dotknie cały kraj. Przyprawia mnie o dreszcze fakt, że czerwone strefy nie zostały jeszcze wyznaczone dla regionów Alzano Lombardo i Nembro, pomimo wyraźnych zaleceń (zaznaczam, że jest to wyłącznie moja osobista opinia). Jeszcze w zeszłym tygodniu, sam ze zdumieniem patrzyłem na reorganizację całego szpitala, gdy nasz wróg jeszcze pozostawał w cieniu: oddziały powoli pustoszały, wybrane procedury medyczne przerwano, przygotowywano jak najwięcej wolnych łóżek na intensywnej terapii.Wszystkie te nagłe zmiany wniosły na szpitalne korytarze atmosferę surrealistycznej ciszy i pustki, której jeszcze w tamtym czasie nie rozumieliśmy, oczekując na wojnę, która dopiero miała się rozpocząć, a wiele osób (także ja) nie przypuszczało, że przyjdzie nam się zmierzyć z tak zaciekłym wrogiem (nawiasem mówiąc: wszystko to działo się w ciszy, bez szumu medialnego, zaledwie kilka gazet miało odwagę stwierdzić, że prywatna służba zdrowia nie jest wystarczająco przygotowana).Nigdy nie zapomnę mojego nocnego dyżuru tydzień temu, na którym nawet nie zmrużyłem oka, czekając na telefon od laboratorium mikrobiologii w Sack. Czekałem na wynik wymazu pierwszego podejrzanego pacjenta w naszym szpitalu, zastanawiając się nad tym, jakie konsekwencje będzie to miało dla nas i dla kliniki. Teraz kiedy o tym myślę i po tym wszystkim, co już widziałem, moje poruszenie spowodowane tym jednym podejrzanym przypadkiem wydaje się wręcz śmieszne i nieuzasadnione.Mówiąc wprost, sytuacja jest dramatyczna. Żadne inne słowa nie przychodzą mi na myśl, aby to opisać. Dosłownie wybuchła wojna – w dzień i w noc toczymy nieprzerwaną walkę. Jedni po drugich, nieszczęśni pacjenci przychodzą na szpitalne oddziały ratunkowe. Ich powikłania są dalekie od powikłań przy grypie. Należy przestać mówić, że to „gorsza” grypa. W ciągu tych ostatnich dwóch lat już się nauczyłem, że chorzy ludzie w Bergamo nie przychodzą do szpitala. Tak samo było i tym razem. Przestrzegali podanych zaleceń: tydzień albo dziesięć dni w domu z gorączką bez wychodzenia, aby nie ryzykować zakażania innych – ale tym razem nie dają rady. Nie mogą oddychać, wymagają tlenoterapii.Jest zaledwie kilka lekarstw, którymi można próbować leczyć wirusa.Przebieg choroby zależy głównie od naszego organizmu. Jedyne, co możemy zrobić, to wspierać go, kiedy już nie daje rady. Mówiąc wprost, przeważnie po prostu mamy nadzieję, że organizm sam pozbędzie się wirusa. Dostępne terapie antywirusowe są eksperymentalne i codziennie otrzymujemy nowe informacje na temat zachowania się wirusa. Pozostawanie w domu do czasu, kiedy objawy się pogorszą, nie wpływa na postęp choroby.Niestety teraz borykamy się jeszcze z dramatyczną sytuacją ze względu na brak wolnych łóżek. Opustoszałe oddziały, jeden po drugim zapełniły się w niesamowitym tempie. Ekrany wyświetlające nazwy pacjentów i przydzielające kolor poszczególnym przypadkom w zależności od tego, jak poważny jest ich stan i na który oddział mają zostać przydzieleni – świecą teraz całe na czerwono, a my zamiast wykonywać operacje dokonujemy diagnozy, która ciągle powtarza cztery przeklęte wyrazy: „obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc”. Proszę mi powiedzieć, który wirus grypy w takim tempie powoduje taką tragedię.Jest różnica (muszę zagłębić w techniczne szczegóły): w klasycznej grypie, poza faktem, że zaraża dużo mniej osób w ciągu kilku miesięcy, powikłania zdarzają się dużo rzadziej, wyłącznie, kiedy wirus zniszczy barierę ochronną płuc, sprawiając, że bakterie atakują górne drogi oddechowe i oskrzela, powodując poważniejsze przypadki powikłań. U wielu młodych ludzi Covid 19 ma łagodne skutki, ale dla wielu starszych ludzi (ale nie tylko), jest jak Sars – niszczy pęcherzyki płucne i prowadzi do ich infekcji, upośledzając ich funkcjonowanie. Niewydolność oddechowa, będąca następstwem, jest często bardzo poważna i wymaga kilku dni hospitalizacji, zwykłe podanie tlenu na oddziale może nie wystarczyć. Przepraszam, ale mnie jako lekarza nie uspokaja stwierdzenie, że poważne przypadki zdarzają się głównie u ludzi starszych z innymi chorobami. Populacja ludzi w podeszłym wieku w naszym kraju stanowi najliczniejszą grupę społeczną i ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto powyżej 65 roku życia nie zażywa tabletki na nadciśnienie albo cukrzycę.Zapewniam także, że widok młodych ludzi, którzy kończą zaintubowani na intensywnej terapii, albo jeszcze gorzej podpięci do ECMO – maszyny do ciągłego pozaustrojowego natleniania krwi – czyli urządzenia, które w najgorszych przypadkach pobiera od pacjenta krew, ponownie ją natlenia i wtłacza z powrotem do organizmu, po czym czekamy w nadziei, że organizm sam uzdrowi płuca – w takich przypadkach cały ten spokój odnośnie waszego młodego wieku mija. W tym samym czasie, kiedy w mediach społecznościowych nadal są osoby, które szczycą się tym, że nie uważają na siebie i ignorują zalecenia, buntując się przeciwko zaburzeniu ich codziennych przyzwyczajeń – w tym samym czasie jesteśmy świadkami katastrofy epidemiologicznej, która dzieje się na naszych oczach. I nie mamy więcej chirurgów, urologów, ortopedów – jesteśmy tylko lekarzami, którzy nagle stali się częścią samotnego zespołu, który musi zmierzyć się z tsunami, które nas przerasta.Przypadki się mnożą, doszliśmy do poziomu 15-20 hospitalizacji dziennie, wszystkie z tego samego powodu. Wyniki wymazów przychodzą teraz jeden po drugim: pozytywny, pozytywny, pozytywny. Nagle szpitalny oddział ratunkowy nie daje rady. Wprowadzone są procedury awaryjne: potrzebna jest pomoc na izbie przyjęć. Szybkie spotkanie, aby przeszkolić nowe osoby, jak działa oprogramowanie i za chwile pomagają pracownikom na dole, kolejni wojownicy na froncie wojny. Objawy dające podstawy do przyjęcia na oddział są zawsze takie same: gorączka i trudności z oddychaniem, gorączka i kaszel, niewydolność oddechowa itd… Badania, zdjęcia rentgenowskie cały czas dają tę samą diagnozę: obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc. Wszystkie przypadki muszą być hospitalizowane. Ktoś już zaintubowany trafia na oddział intensywnej terapii. Jednak dla innych jest już za późno. Oddział intensywnej terapii się zapełnia, choć stale jest poszerzany.Jest to dla mnie nie do pojęcia, a przynajmniej mówię z puntu widzenia szpitala Humanitas Gavazzeni (w którym pracuję) – jak to jest możliwe, że wymaga się przemieszczenia i reorganizacji zasobów, które przecież projektowano właśnie po to, żeby radzić sobie w przypadkach takich katastrof.Każda reorganizacja łóżek, oddziałów, personelu, zmianowości i zadań jest nieustannie poprawiana, abyśmy mogli dać z siebie wszystko i jeszcze więcej. Oddziały, które przedtem wyglądały jak oddziały duchów są teraz przepełnione. Personel jest na skraju wytrzymałości. Widziałem zmęczenie na ich twarzach jeszcze zanim zostali tak ogromnie przeciążeni pracą. Widziałem osoby, które kończą pracę coraz później i później, nawet biorąc pod uwagę nadgodziny, które teraz już weszły nam w nawyk. Widziałem naszą solidarność i ciągłą gotowość do pomocy kolegom internistom oraz pytania „jak mogę ci teraz pomóc?” albo chęć pomocy, kiedy słyszę „zostaw mi tę hospitalizację”.Lekarze, którzy muszą przewozić łóżka i przenosić pacjentów. Pielęgniarki ze łzami w oczach, kiedy nie mogą uratować wszystkich chorych i ciężkie objawy pacjentów w stanie krytycznym, które zwiastują nieunikniony ich nieunikniony los.Życie społeczne dla nas nie istnieje. Jestem poza domem od kilku miesięcy i zapewniam, że zawsze robiłem wszystko, aby zobaczyć się z moim synem, nawet kiedy pracowałem w dzień i w nocy, bez snu i przekładając sen na później, dopóki nie zobaczę swojego dziecka – ale od dwóch tygodni z własnej woli nie widziałem ani swojego syna, ani swoich bliskich, z obawy, żeby ich nie zarazić, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do zarażenia starszej babci albo krewnych z innymi problemami zdrowotnymi. Wystarczają mi zdjęcia mojego syna, które oglądam przez łzy i kilka rozmów wideo. Więc również bądźcie cierpliwi, jeśli nie możecie wyjść do teatru, muzeum lub na siłownię. Miejcie litość nad słabszymi starszymi ludźmi, których możecie skazać na śmierć

Wojciech Cejrowski krytykuje decyzję episkopatu związaną z przyjmowaniem komunii świętej "na rękę"

Wojciech Cejrowski krytykuje decyzję episkopatu związaną z przyjmowaniem komunii świętej "na rękę" – A czy nie prościej byłoby w ogóle wstrzymać się z nią w obliczu epidemii? Skąd wiadomo, że akurat ksiądz nie będzie miał na rękach wirusów? Może sobie je odkazić, ale wystarczy, że jakaś babcia mu chrząknie blisko ręki i już wierni dostają zarazki w bonusie prosto do ust... #Komunia Święta "na rękę" (świętokradztwo!) to gwarancja szerzenia zarazy. Na dłoniach wirusa mają wszyscy w kościele (z klamek, z windy, z tramwaju), a w ustach wirusa mają tylko chorzy. Najbezpieczniej do ust i na klęczkach - nie dmuchamy księdzu w twarz.#Kościół #koronawirus

Skoro w jeden dzień TVP zgarnia 2 mld zł, to wie, jak należy przedstawić pokazanie faka

Skoro w jeden dzień TVP zgarnia 2 mld zł, to wie, jak należy przedstawić pokazanie faka –  JAK OCENIASZ WYKORZYSTANIE PRZEZ OPOZYCJĘ TEMATU CHORYCH NA RAKA DZIECI?

Pójdzie im w pięty?

 –  10 sierpnia 2014 roku podjąłem decyzje,żeby nie pić. Leżałem na kanapie bez sił, po wielodniowym piciu, po wielu latach picia, pozbawiony już sił i bliski śmierci.Na dworze był piękny, ciepły dzień a ja ryczałem z bezsilności.Ale tliła mi się głowie jakaś lampka. Chcę żyć. Nie chce tak umrzeć. Sonia, mama,Justyna...Moje życie, moje marzenia, pasja, przyjaciele... Naprawdę to wszystko ma się skończyć przez alkohol?Kilka lat wcześniej przeżyłem atak padaczki. Później kolejny i kolejny. Zmierzałem w czarną dziurę, w którą zazwyczaj wkłada się trumnę. Mówię Wam, tam jest strasznie. Tam jest naprawdę źle. Tam jest ciemno, zimno i tak samotnie, że trudno to opisać słowami.Alkohol jest silniejszy ode mnie. Muszę przestać z nim walczyć, bo i tak nie mam szans. Muszę się ratować. Chcę żyć. Błagam, pomóżcie mi. Ja już nie chcę... Miałem w głowie tylko te słowa.Ponownie poszedłem na spotkanie z doktorem Woronowiczem. 10 lat wcześniej nie uwierzyłem, że jestem chory. Musiałem uderzyć w swoje dno. A każdy alkoholik ma to dno gdzieś indziej. Ale pragnąłem żyć i kochać. Być kochanym.Nie widzieć już strachu w oczach moich bliskich.Nie widzieć wstydu, nie mieć więcej tego ohydnego poczucia winy. Chciałem być kimś, komu można zaufać.Kimś, komu się wierzy i patrzy na niego z szacunkiem.Bo widzicie, alkoholicy to mistrzowie kłamstwa i manipulacji. Wymyślają niestworzone historie żeby tylko móc pić dalej. Wykorzystują swych bliskich, wykorzystują wszystkich, którzy im ufają, żeby tkwić dalej w nałogu i nie zrobić tego jednego ruchu. Nie podjąć wreszcie TEJ decyzji. STOP.Te mechanizmy się leczy.Moja terapia trwała 8 miesięcy. Jak 8 lat podstawówki. Gdzie od nowa uczysz się żyć, rozumieć co czujesz. Stajesz wreszcie oko w oko z kimś, od kogo tak długo uciekałeś. Kogo nie umiałeś pokochać. Ze sobą.I zrzucasz z siebie ogromne brzemię. A jest nim wszechobecne w życiu alkoholika KŁAMSTWO.To ulga nie do opisania. To jak złapanie powietrza, kiedy już prawie się utopiłeś. To jak odzyskanie wzroku, słuchu i węchu. Trzeźwienie to ciężka praca ale najpiękniejszy prezent jaki możesz dać sobie i swoim bliskim. Moja praca trwa już szósty rok. 10.08.2020 roku minie równo 6 lat, odkąd nie piję.Mój synek będzie miał prawie 4 miesiące i nigdy nie zobaczy taty pijanego.Moja córka będzie miała 15,5 roku i nigdy nie zobaczy taty pijanego.Będę z moją żoną świętował 6 lat mojej trzeźwości a pół roku później obejdziemy naszą pierwszą rocznicę ślubu. Nigdy nie zobaczy mnie już pijanego.Drogi Panie Sawicki z TVP! Drogie „wiadomości”...! Kłamstwo i manipulacje to oznaka chorego organizmu. Chory nie widzi, że jest chory. Ale po to ma innych wokół, żeby mu to uświadomili.Jesteście Państwo chorzy i to smutne. Ale to można leczyć. Trzeba tylko mieć odwagę dokonać zmiany. Moja choroba to dziś moja wielka siła.Czekam, aż walniecie w swoje DNO.Tam zaczyna się nowe.PS.Koleżanki i koledzy grający w TVP! Chyba już nie da rady dalej udawać, że gracie i reżyserujecie nie w tym samym miejscu, w którym lecą „Wiadomości”... Jeśli podejmujecie taką decyzję, rozumiem. Ale niech dzieje się to świadomie. Nie udawajcie, że nie widzicie tych kłamstw i manipulacji. Dajecie swoją twarz tym ludziom.

Przestańcie się bać tego koronawirusa

Przestańcie się bać tego koronawirusa –  Zdrowiej...53 minWszyscy panikują z powodu tej epidemii, kilka faktów na uspokojenie.Po pierwsze, co prawda obecnie śmiertelność może wynieść nawetponad 10%, przy założeniu że obecnie krytycznie chorzy umrą, aletrzeba uwzględnić, że dotyczy to osób, które zgłaszają się do szpitala zciężkimi objawami. Znakomita większość chorych przechodzi lekko czywręcz bezobjawowo, oni nie są uwzględnieni w statystyce. Gdybyobliczać śmiertelność zwykłej grypy wyłącznie na podstawie osóbtrafiających z nią do szpitala, też wyszłoby ponad 5%.Rzeczywista śmiertelność, z uwzględnieniem osób przechodzącychlekko / bezobjawowo będzie prawdopodobnie wynosić poniżej 1%,trzeba pamiętać, że Azjaci są wrażliwsi na tego typu infekcje.Druga sprawa, choroba jest mniej zarażliwa niż grypa, będą też środkiostrożności, jeśli choroba rozniesie się na świat. Ludzie zaczną w końcumyć ręce. Jeśli porównamy to do statystyki grypy, wyjdzie, żezarażonych będzie w nawet najgorszym scenariuszu mniej niż 5%, anajprawdopodobniej mniej niż 1%.Innymi słowy, przy masowej światowej pandemii (której i takprawdopodobnie nie będzie) ryzyko śmierci z powodu infekcji tymnowym wirusem będzie sporo niższe niż 1 do 1000. Z drugiej strony,ryzyko śmierci z powodu nowotworu wynosi 1 do 4.Sugerowałbym zajęcie się realnymi zagrożeniami dla życia.

Nasif Imtiaz pokazuje zdjęcia, na których widać z jakimi emocjami muszą się zmagać chorzy na depresję (11 obrazków)

archiwum

Terapia krwawnikiem pospolitym jako cenne uzupełnienie leczenia stwardnienia rozsianego (SM) - wynik randomizowanego badania klinicznego z 2019 roku.

Terapia krwawnikiem pospolitym jako cenne uzupełnienie leczenia stwardnienia rozsianego (SM) - wynik randomizowanego badania klinicznego z 2019 roku. – Badanie to przeprowadzono na terenie Iranu. Objęło ono 75 osób chorych na stwardnienie rozsiane. Przydzielono ich losowo do trzech grup - pierwsza przyjmowała 250 mg wodnego wyciągu z krwawnika dziennie, druga - 500 mg, natomiast trzecia stanowiła grupę kontrolną. Badanie prowadzono przez cały rok. Wyniki są naprawdę obiecujące - obydwie dawki wodnego wyciągu z krwawnika zmniejszyły roczny wskaźnik nawrotów u pacjentów ze SM w porównaniu z grupą kontrolną. Średnia objętość patologicznych zmian znacząco spadła w grupie stosującej 500 mg wyciągu. Oprócz tego zioło to efektywnie zapobiegało postępowi SM, poprzez łagodzenie stanów zapalnych. Chorzy uzyskiwali także lepsze wyniki min. w teście sortowania kart Wisconsin (WCST) oraz w rozszerzonej skali statusu niepełnosprawności (EDSS).Źródło: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30599916

W każdym szpitalu są dwa typy pacjentów - ci poważnie chorzy i ci, co narzekają na jedzenie

W każdym szpitalu są dwa typy pacjentów - ci poważnie chorzy i ci, co narzekają na jedzenie –