Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 43 takie demotywatory

15 luty Międzynarodowym Dniem Walki z Rakiem Dzieciństwa –
 –
Z uśmiechem na ustach przez całe życie –  Mi kiedyś ziomek opowiadał, że jegowujek gdy był na onkologii zacząłcisnąć beke bo powiedział sasiadowiobok którego leżał, że przynajmniejchleba nie muszą gryźć bo już mająprzeżuty
Pieniądze miały być wydane na promocję walki z nowotworami. Resort nie podał jednak, czy ministerstwo weryfikowało sposób realizacji tego zadania przez nadawcę –  Daj ekstra 420tysięcy złotychna onkologięMinisterstwoZdrowiaDaj 420 tysięcyzłotych Rydzykowiżeby może cośpowiedziało onkologiiMinisterstwoZdrowia
 –  Kraków żąda przynajmniej BukaresztutS3upo gonosocludrtnezd.d  · Dodajmy kilkaset milionów wydanych na niewidzialne respiratory czy maseczki kupione od kumpla albo bezwartościowe testy kupowane od kolegów partyjnych, bezwartościowy szmelc przywieziony prawie pustym Antonowem czy 70 milionów przepierdolone przez Sasina, ale największym problemem jest kilkanaście osób zaszczepionych poza kolejką (choć szczepili się też oficjalnie politycy samorządowi PiS i nikt ich nie zapraszał, wymuszali szczepienie), zwłaszcza biorąc pod uwagę, że program szczepień jest kompletną wolną amerykanką i burdelem, do Krakowa np. szczepionki trafiły rozmrożone* i trzeba było szczepić na gwałt by się nie zmarnowały, a szpitale wylewają ponadprogramowe dawki szczepionki, bo formalnie można wykorzystać tylko 5, choć faktycznie jest ich 6 lub nawet 7**
Ale za to umierając chorzy będą mogli obejrzeć wiadomości w TVP i posłuchać jak to jest superi jaką to potęgą jest Polska –  Porozumienie Chirurgów(PCh@PCHSKALPELSzpitale leczące chorychonkologicznych otrzymaływłaśnie nowe rozporządzenia,w myśl których z powoduzmniejszenia nakładów naleczenie onkologiczne, w tymprogramy lekowe, może toskutkować koniecznością selekcjichorych wymagających leczeniaonkologicznego w roku 2021!
Pacjenci zjawiają się na badaniach ze zbyt późno wykrytym rakiem, aby kwalifikować ich do leczenia – Tak wygląda zapaść na onkologii, do której doszło po decyzjach związanych z pandemią koronawirusa. Sytuacja osób chorych na nowotwory i przed 2020 rokiem nie była najlepsza, jednak teraz jest jeszcze gorzej, co spowoduje znaczny wzrost śmiertelności
To kolejka do wejścia do Centrum Onkologii w Warszawie. Czegoś podobnego jeszcze nie widziałem... –
Andrzej Duda, który kilka miesięcy temu uznał, że lepiej przeznaczyć 2 mld zł na TVP niż na polską onkologię, teraz prosi o wsparcie zbiórki na leczenie mężczyzny chorego na raka – Mógł zrobić odwrotnie - dać 2 mld zł na onkologię i zorganizować zbiórkę wśród obywateli na wsparcie TVP Andrzej Duda °°@AndrzejDudaMiałem dziś poruszające spotkanie. Podeszła do mniemłodziutka dziewczyna prosząc o wsparcie dla swojegoOjca. Rozdawała na ulicy ulotki z prośbą o pomoc. My zAgatą już się przyłączyliśmy. Jeśli możecie, rozważcie.Każdy gest się liczy. Z góry dziękuję!PILNE ! Tata z onkologii walczy o życie! To już ostatnia szansa... Ratunku!Bardzo pilne! Nasz tata ma nowotwór - walczy o życie! Walka jest dramatyczna irozpaczliwa, bo śmiertelna choroba nie odpuszcza - to wznowa... Chemia już nie<P siepomaga.pl
Źródło: twitter.com

Sytuacja w szpitalach jest gorsza niż mogłoby się wydawać:

 –  Pawel Reszka2dSt3S ipodnsgooodrSfeSiz.d  · Dlaczego umierają„Moja żona ma covida. Modlę się, żeby nie musiała iść do szpitala. Oddziały covidowe to umieralnie” (rezydent anestezjologii) Dokładnie miesiąc temu minister Adam Niedzielski zapowiedział „podwojenie dostępnej bazy łóżek” dla pacjentów zakażonych wirusem. I udało się! Było 15 tys. łóżek, jest 35 tys. W ciągu 30 dni przybyło 20 tys.!Są jednak pytania: czy stoi przy nich odpowiedni sprzęt? Mają dostęp do tlenu? Skąd wzięto lekarzy, pielęgniarki, ratowników, by je obsługiwali? Łóżka są na serio? Czy też dyrektorzy szpitali, by poprawić humor ministrowi, tworzyli je szybkim pociągnięciem pisaka, robiąc np. z interny „internę covidową”?Statystycznie wyglądamy świetnie – tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych. Do tego mamy 657 wolnych respiratorów (wypada po 41 na województwo). Zachorowań mniej. Tylko dlaczego bijemy rekordy w liczbie zgonów? Zadzwoniłem do lekarza, który od miesięcy jest na pierwszej linii. Zapytałem, czy tak samo jak premier Morawiecki uważa, że osiągamy delikatną przewagę w walce z wirusem.„Redaktorze,telefon w lekarskim nie milknie. Przez cały dyżur biegam po siedmiopiętrowym szpitalu: laryngologia, okulistyka, chirurgia dziecięca, pulmonologia, ginekologia, chirurgia, ortopedia, onkologia, hematologia, radiologia, pediatria... Konsultacje, wkłucia centralne, reanimacja.Pacjenci umierają. Mój ostatni 24-godzinny dyżur odmierzała śmierć: zgon, zgon... pizza (zdążyłem zjeść połowę, bo mnie wezwali), zgon, zgon... Półtorej godziny snu i znów wezwanie. „Leć, bo się pacjent załamał”. Biegnę. Nie dobiegłem na czas. Taki dyżur to standard.Wieszasz kartkę i jużWiesz, że tych ludzi można byłoby uratować? Na pewno by żyli, gdyby to, co widzisz w statystykach, odpowiadało prawdzie. Mówisz, że „statystycznie” mamy zapas łóżek dla pacjentów covidowych.Opowiem ci, jakie to łóżka. Nasz szpital od początku pandemii przechodzi ciągłe reorganizacje. Najpierw covidowcy leżeli w wydzielonym budynku, potem tworzono miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, potem część pacjentów covidowych przeniesiono do innego skrzydła.To wszystko oznacza chaos. Na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, okulistyka tam, gdzie chirurgia dziecięca, chirurgia dziecięca tam, gdzie pediatria... A jutro może się to zmienić.Każda z tych rotacji przynosi statystyczne zwiększenie liczby łóżek covidowych. Jak? Wieszasz kartkę na drzwiach: „Oddział covidowy” – i już! Ale co to za oddział covidowy bez respiratorów, sprzętu, personelu? Sprzęt w kartonach: cewniki naczyniowe, cewniki pęcherzowe. Personel przypadkowy, z łapanki.                                             ***Zakładam wkłucie centralne. Sam go na jałowo nie założę. Musi ktoś pomagać. Jest pielęgniarka, ale ona nie wie, gdzie co leży:– Doktorze, ja nie jestem z tego oddziału.– Ja też nie.– Może w tych kartonach.– Może.Czas leci. Chory pogarsza się oddechowo.– Co to za pacjent?Milczenie.– Jakie ma obciążenia?Milczenie.Wszystkie pielęgniarki są z innych oddziałów. Nie mają prawa kojarzyć tych pacjentów – cztery dziewczyny na 40 pacjentów!Kolejne wezwanie. Covidowa interna. Pacjent niewydolny oddechowo. Intubuję, reanimuję. 5, 10, 15 minut. Żadnego efektu. Jestem wykończony. W 20. minucie padam, nie jestem w stanie ratować go dalej. Przerywam. Patrzę na niego, całkiem młody gość. Rocznik 65. Myślałem, że się uda.                                            ***Ktoś mnie puka w plecy. Pielęgniarka z interny: – Doktorze, a możesz spojrzeć, bo tam nam się jeszcze jedna pani pogarsza. Babcia. Obrzęki, zmiany pozakrzepowe na kończynach dolnych. Każę ją położyć na brzuchu. Saturacja się poprawia.– Jaki lekarz prowadzi?Nikt nie wie.– Dobra, pani musi tak leżeć.Po kilku godzinach łapie mnie internistka.– Pan reanimował moją pacjentkę?– Ja? Chyba nie…– Taka starsza pani na internie.– Na internie przekładałem jedną panią na brzuch.– O nią chodzi.– Co z nią?– Jak przyszłam, to była martwa… Jakby pan napisał, że była konsultacja anestezjologiczna...Nawet nie zauważyła, kiedy pacjentka jej zeszła! Teraz szuka dupokrytki. I co ja mogę napisać? Brak dalszych wskazań do eskalacji terapii, czyli że była nie do uratowania? Napiszę. Pomogę. Doktor jest sama na oddziale, też musi biegać po całym szpitalu i konsultować internistycznie. Nie ma szans, żeby to ogarnęła.                                                 ***Wzywają mnie do założenia wkłucia centralnego dla covidowca. Dziadek, 80 lat. W bardzo złym stanie. Niewydolny krążeniowo, obrzęknięty. Zakładam wkłucie. Piszę w konsultacji prośbę o wykonanie gazometrii i biegnę. Wzywają mnie na inne oddziały.O godz. 2:45 znów wezwanie do tego samego pacjenta: „Pacjent pogarszający się oddechowo”. Wracam. Dobijam się do drzwi, dzwonię. Na oddziale nie ma personelu. Za drzwiami pacjenci covidowi. Jeden z nich właśnie się załamuje!Idę w zakontaminowanym kombinezonie przez czystą część. Nie powinienem tego robić, ale człowiek chyba tam umiera. Pacjent leży na płasko, na plecach. Monitor obok, czujnik saturacji obok. Stoją sobie. Nie zostały podłączone. Podnoszę wezgłowie, podnoszę pacjenta. Uzyskuję saturację 85. Trzeba pilnie wykonać ileś czynności. Ale tu, kurwa, nie ma nikogo. Komu mam to zlecić?Wychodzę. Mijam pacjentów leżących na łóżkach. Starzy, niedołężni ludzie. Na ścianie kartka: „Telefon do pielęgniarek...”. Wiem, że żaden z pacjentów nie jest w stanie zatelefonować.Te oddziały to umieralnie. Są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy.                                                  ***A ja? Kiedy ostatnio widziałem swoich pacjentów? A przecież mój oddział to OIOM! Pacjenci na stronie brudnej pod respiratorami, na czystej po wstrząsach, z zapaleniem otrzewnych, trzeba pilnować gospodarki wodnoelektrolitowej. Kiedy mam to robić, skoro konsultuję i reanimuję? Kto jest bez winy?Pamiętam z ostatnich dni jednego z covidowych pacjentów. Konsultowałem go na jakimś oddziale. Jak podszedłem do niego, miał niecałe 60 proc. saturacji. Patrzę, a w jego nogach leżą wąsy tlenowe!– Dlaczego to nie jest podłączone? – krzyczę do pielęgniarki.– A bo nie ma kto mu tego podłączyć, doktorze!Jezu! To zakładam te wąsy. Mija doba. Pacjent niewydolny oddechowo trafia do mnie na OIOM. Leży sobie pod respiratorem, leży, aż się butla z tlenem skończyła. I zmarł. Taka to, kurwa, smutna przygoda się zdarzyła.Dziwisz się? A ja wcale się nie dziwię. Na stronie brudnej na 19 pacjentów są trzy pielęgniarki. Powinno być dziesięć. Jedna na dwa stanowiska. Tlen w butlach, butle na dwukołowych wózkach przywiązane łańcuchami. Tak tu jest.Jeszcze pójdziemy za to siedzieć. To jest przecież sprawa do prokuratury. I co ja powiem: „Pacjent zmarł, bo skończyła się butla z tlenem, bo nie było komu przypilnować, bo jest mało pielęgniarek”? A co to obchodzi żonę tego faceta? Albo pana prokuratora? Jak widzisz, trudno przeżyć w moim szpitalu. Tu musisz mieć szczęście. Jak ktoś spostrzeże, że butla się kończy, będzie OK.Czytaj też: Lekarze alarmują. Zaraz będziemy tu mieli LombardięTlenu nie ma, nikt nie powiedziałDlaczego używamy butli? Brak tlenu w instalacji szpitalnej. Za dużo pacjentów podłączonych do respiratorów. Oczywiście, nikt nam niczego nie powiedział. Wszystko sprawdza się na żywym organizmie. Podłączam pacjenta pod respirator. Nie działa. Drugi? Lepiej. Po chwili dzwoni lekarka: – Coś się dzieje złego z pacjentem. Desaturuje!Sprawdzamy. Respirator nastawiony na 100 proc. podaje tylko w 36 proc. Wtedy wpadliśmy na to, że trzeba sprowadzić butlę, bo w ścianie ciśnienie jest zbyt niskie.                                               ***Na interwencję do drugiego budynku szpitalnego, gdzie jest kilka „lżejszych” oddziałów covidowych, jeździmy karetką. Leczy tam fajny hematolog, miły chirurg, neurolog, nefrolog. Ale nie ma anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej ani sprzętu. Więc jak się ktoś pogorszy, muszą wzywać nas. Najczęściej wzywają na ostatnią chwilę.Dlaczego? Otóż mają jeden monitor i dwa pulsoksymetry na oddział. Jeśli chory nie jest podłączony do sprzętu, to oni nie widzą, że się pogarsza. Tym bardziej że przy covidzie pacjenci z saturacją 70 proc. potrafią logicznie rozmawiać. Nie widać problemów. Aż nagle bach... Oni reagują, jak nastąpi to bach. Mówiąc wprost – jak pacjent zsinieje, dzwonią po nas.Respirator wziąć. Lifepacka: monitor z funkcją defibrylacji, kardiowersji brać. Plecak z ambu, z lekami, rurkami. Leki z lodówki. Dygam z tym do karetki. Z pielęgniarką przebieramy się w kombinezony. A pacjent się tam dusi.Rzadko udaje się zdążyć. Jesteśmy w drodze i dostajemy informację: „Możecie wracać, już po wszystkim”. Czasami nas nawet nie wołają. Widzą, że i tak nie zdążymy. I to też jest statystyka w praktyce. Na tamtych oddziałach są wyłącznie łóżka covidowe, które widzi w tabelkach pan minister. Ale są to łóżka bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez personelu.                                                   ***Na interwencję zawsze chcę brać ze sobą pielęgniarkę z OIOM. One są doświadczone, znają się na rzeczy. Gdy trwa reanimacja, chcesz kogoś takiego obok siebie.Proszę je: „No pojedź ze mną” – i chyba nie muszę ci mówić, jaki jest ich stosunek do moich próśb. „Doktor, a może byś znalazł kogoś innego, co?”.Nie mam pretensji. Są upocone, umęczone, ledwie stoją. „Ratowanie życia” brzmi pięknie, ale to ciężka fizyczna praca. Pacjent waży 150 kg. Przenieś go z pielęgniarką na nosze!Wspominałem ci, że z okazji 11 listopada szpital wypłacał nagrody za walkę z covidem? Dostali różni ludzie: pan związkowiec, pani z kadr... Nie dosłała żadna z oiomowych pielęgniarek.                                               ***Anestezjolog ma grubą skórę. Często oglądamy śmierć. Mamy taką pracę. Mówimy: „mogę reanimować i jeść kanapkę”, ale dziś łapię się za głowę. Jesteśmy wykończeni fizycznie i psychicznie. A to nie jest nawet środek epidemii. Miesiące walki przed nami. Wypłaszczanie krzywej widać tylko w ministerstwie. I chyba tylko dzięki sztuczkom matematycznym. Bo u nas jest dramat.Wczoraj zakaziła się moja żona. Ciągle myślę, co zrobić, jak się pogorszy oddechowo. Zostawiać ją w domu? Słać do szpitala? Ale kto się nią tam zajmie, jak nie będzie mnie obok? Czy przepracowany lekarz albo pielęgniarka zauważy, że tlen w butli się kończy? Skoro ja się boję, co muszą przeżywać inni ludzie, którzy nie są lekarzami?Myślę, że niedługo też się zakażę. Prawdę mówiąc, liczę na to. Chciałbym odpocząć od tego burdelu.PozdrawiamP.”Fot. Paweł ReszkaRelacje też na https://www.facebook.com/ReszkaPai polityka.pl
Dzieci z onkologii nagrały piosenkę, aby zebrać datki na klinikę i pomóc koleżance - przygotowali wspaniałą przeróbkę utworu „Corazón – Maluma”! Jest to utwór pełen prawdy, emocji i wzruszeń – Ty możesz pomóc przekazując ten apel dalej
Onkologia ma nową bohaterkę –  dom JesNiesamowita walka kaczki ze skorupiakiemTa kaczkawygrałaz rakiemKaczka obladpotknęta w catościdekaapribowal odryskawolnos Neudalo s Skoncrywold kacaTa kaczka wie, co dobre. Ostatecznie jednak skoń-Postanowita urozmaicie czyt w żołądku zadowo-sobie jadlospis i zamiast lonego ptaka. Kaczka nienudnych ryb, zdecydowa- bawita się w subtelnościla się zapolować na raka. i pokonanego skoruplakaLatwo nie byto, bo sko- polknęta w calości. Cie-upiak rozpaczliwie wal- kawe tylko, czy od twar-Lada wolnost i kilkakrot- deao pancerzvkWalka byłaZaciekłaSkorplak walayl do kahaale kackaokazata sieslniejszaDEMOTYWATORY.PLOnkologia ma nową bohaterkę.
archiwum
#DzienSzpilek – "25 września, z inicjatywy Kliniki Przylądek Nadziei rozpocznie się akcja #DzienSzpilek. Akcja jest formą pomocy dla małych wojowników z Kliniki Onkologicznej Przylądek Nadziei. Wystarczy tego dnia zrobić zdjęcie swoim szpilkom oraz opublikować je na Facebooku lub Instagramie z hashtagiem #DzienSzpilek. Za każde udostępnione zdjęcie, Fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową, otrzyma 2 zł na rzecz pacjentów ze szpitala. Fundacja od 30 lat zakupuje drogie, nierefundowane leki oraz nowoczesny sprzęt medyczny, finansuje terapie i rehabilitacje, a także prowadzi unikatową w skali kraju Klinikę Mentalną, w której wsparcie psychologiczne otrzymują nie tylko pacjenci, ale także ich rodzice. Organizatorem akcji jest Moliera2, które w ubiegłym roku wsparło Alivia - Fundacja Onkologiczna. W ramach pierwszego Dnia Szpilek opublikowano ponad 15 000 zdjęć, a na konto fundacji powędrowało 31 250 zł!"
 –  Szpital onkologiczny pod Warszawą.Ludzie na chemii, radioterapii.Godzinami trzyma się ichstłoczonych na korytarzu.Pandemia?Grupa ryzyka?Starzy są, niech zdychają.Upodlenie.Pierdolę taką Polskę i jej „służbę zdrowia", przez którą właśnie tracę kolejną osobę, którą kocham.
Policyjna orkiestra z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zagrała specjalny koncert dla dzieci z Przylądku Nadziei – Mali pacjenci onkologiczni są w grupie wysokiego ryzyka zachorowania na COVID-19, bo mają obniżoną odporność
Nagrodę Nobla z medycyny za rok 2020 otrzymuje Andrzej Duda za nowatorską metodę leczenia raka telewizją publiczną –
 –  Krzysztof Wojciechowski7 marca o 15:45 · Słuchajże, Andrzeju Dudo z Krakowa, Prezydencie - jak się okazało - połowy Polaków: mniejsza o mnie. Ja już trochę pożyłem, jestem pogodzony z Bogiem i z ludźmi. Mogę iść do piachu choćby dziś. Chodzi mi bardziej o te maluchy. Nie mogę na nie patrzeć spokojnie... rozszarpuje mnie bezsilna złość. Bo co mam zrobić, kiedy takie kanalie jak cała ta wasza banda rozporządza naszymi - moimi! - pieniędzmi w sposób tak bezczelny, tak nieludzki i nielogiczny...Lekką ręką wydajecie niewyobrażalne kwoty na propagandę. Dajecie je do dyspozycji gnojowi, który większość życia spędził na knuciu, szczuciu, kłamaniu i niszczeniu ludzi. Który kilka lat temu twierdził, że POLITYK NIE POWINIEN BYĆ SZEFEM TVP!...Skoro poważyłeś się "podjąć decyzję" - choć i tak wiadomo kto ją podjął - to może teraz miej odwagę i wytłumacz nam to wszystko. Nam, pacjentom onkologicznym starym jak ja i dzieciakom...Wczoraj gadałeś jak nakręcony, byłeś bardzo wymowny. Milion słów! - i nawet wiem dlaczego: chciałeś zagadać swój WSTYD!Wczoraj potoczyście uzasadniałeś dlaczego te pieniądze trzeba rozdać ośrodkom regionalnym TVP (kłamiąc jednocześnie, bo wszyscy wiedzą, że przecież chodzi o TWOJĄ KAMPANIĘ). To teraz jeszcze wytłumacz czekającym w kolejce po wyrok, dlaczego dostaną pomoc dopiero za miesiąc, albo za rok... kiedy być może będzie za późno. Dlaczego, gdy już się dostaną na oddział, będą leczeni przestarzałymi metodami i lekami. Wyjaśnij pielęgniarkom dlaczego będą nadal pracować ponad siły i zarabiać marnie, nieadekwatnie do wysiłku i do skali odpowiedzialności. Powiedz rodzicom śpiącym przy łóżkach małych pacjentów, dlaczego tak często muszą żebrać o litość, o cień szansy dla swoich dzieci. I dlaczego, jeśli jakimś cudem ją znajdują, to zazwyczaj dzięki fundacjom i dobrym ludziom - a nie dostają jej od państwa...Ogłosiłeś z pompą, że podpiszesz hańbiący was wszystkich - ale ciebie najbardziej! - dokument. Były kamery, były media, było zadęcie. Otóż wiedz, że to się obróci przeciwko wam...Mam nadzieję, że dożyję dnia, gdy będziesz opuszczał Pałac. Ale też w obecności kamer, mediów, z zadęciem! Nie chyłkiem, jak szczur, nie! W biały dzień, z udziałem publiczności. Starczy ci na to odwagi?Będę tam wtedy, choćby i z kroplówką na stojaku. Będę stał i będę szukał twojego spojrzenia. Będą tam także inni, ci którzy przeżyją. Popatrzysz nam w oczy?
 –  Jak już wiemy TVP dostało od państwa 2 miliardy złociszczy. Żeby jeszcze lepiej uzmysłowić ile to jest 2 miliardy PLN wykonałem następujące obliczenia: Ostatnio w promocji piwo Harnaś widziałem w biedrze za 1,87 zł w puszce. - 2 mld/1,87 = okolo 1 mld 70 tys. puszek ze złocistym trunkiem. - Polaków jest 37,98 milionów, co daje 28 puszek na głowę, czyli 14 litrów na łebka. Na parę dni starczy - jedna puszka ma 16,8 cm. Gdybyśmy je wszystkie ustawili jedna na drugiej na rynku w Gliwicach to wieża miałaby 179 760 kilometrów, szczyt byłby w połowie drogi do księżyca - ślimak ma prędkość 0,047 km/h jakbyśmy go przekonali do wyprawy na szczyt tej wieży to zajęloby mu to - przy założeniu, że będzie utrzymywał cały czas tą predkość - 436 lat - myslę, że jednak dla widoków warto - średnica puszki to 6,6 cm. Gdybyśmy ustawili w rządku zaczynając od miejsca gdzie równik przecina południk zero to mielibyśmy 70 720 kilometrową harnasiową linię obiegającą świat. Do drugiego okrążenia świata brakłoby jedynie około 10 tys. km - przy zalożeniu, że prędkość maksymalna Poloneza FSO to 135 km/h podróż do końca harnasiowej wstęgi wyniosłaby 21 dni i 20 godzin - basen o kształcie sześcianu foremnego wypełniony piwem mógłby mieć 812 metrów szerokości, glębokości i długości. Zawierałby 535 mln litrów płynu - puszki ważyłyby 17 120 ton, w skupie gdzie płacą 3 zł za kilo otrzymalibyśmy za nie 51 mln 360 tys. złotych - można by było za to kupić po 2,60 zl za sztukę 19 753 846 butelek piwa Perła Chmielowa. Po jednej dla kazdej pani z okazji dnia kobiet, bo Perełka jak wiadomo - najlepsza.
archiwum
TVP vs Onkologia – samodzielna decyja ! warto przypomnieć
archiwum

To wyniki głosowań zostają?

To wyniki głosowań zostają? –