Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1011 takich demotywatorów

poczekalnia
Kiedy miałem 20 lat byłem samotny, a Ty zostałeś wybrany przez piękną dziewczynę. Patrzyłeś na mnie z uczuciem wyższości, a ja Ci zazdrościłem. – Minęło kilkanaście lat, i wszystko się zmieniło. Ja nadal jestem sam, tylko coraz mniej zazdroszczę Ci małżeństwa. Masz dwoje nieposłusznych dzieciaków, spłacasz dożywotni kredyt na 40-metrową klitkę, bierzesz masę nadgodzin aby zarobić na utrzymanie siebie, żony, dzieciaków i dodatkowo banku, który Ci pożyczył na mieszkanie.Wczasy... kiedy ostatnio byłeś nad morzem albo w górach? Balangi... kiedy ostatni raz byłeś na piwie z kumplami? Liga mistrzów w TV? Zapomnij - żona woli "Tańce z gwiazdami" i telenowele, a Ty się jej nie sprzeciwisz, bo będziesz spał na kanapie. Zresztą na seks ostatnio musisz sobie zasłużyć, bo twoja żona po porodach się znudziła, straciła dawną urodę i nawet pokaźnie przytyła...Teraz sam sobie odpowiedz na pytanie - Czy było warto? Wszyscy dookoła są zadowoleni, tylko nie Ty. I chociaż kiedyś myślałem, że przegrałem życie, teraz wiem że tak nie jest. Teraz to ja patrzę na Ciebie z uczuciem wyższości, a Ty zwieszasz głowę ze smutkiem.
Wszystko po to, by ta osoba nie była sama tego dnia. Zwyczaj ten zapoczątkował poeta i artysta Frank Starik, a cały projekt znany jest pod nazwą ''Samotny pogrzeb". –
Samotny mężczyzna, Lamont Thomas adoptował piątkę rodzeństwa po to, aby mogli być razem. Wcześniej spędzili 1,5 roku rozdzieleni po czterech domach –
archiwum
 –
archiwum – powód
Bezradny, samotny bociani tata został z czwórką bocianiątek po tym jak mama zginęła na drutach wysokiego napięcia. Na szczęście przyjął pomoc ludzi i 3 razy dziennie człowiek wdrapuje się na gniazdo i dokarmia i maluszki i tatę –
Bezradny, samotny bociani tata został sam z czwórką bocianiątek po tym jak bociania mama zginęła na drutach wysokiego napięcia – Na szczęście przyjął pomoc od ludzi i trzy razy dziennie ktoś wdrapuje się na gniazdo, gdzie dokarmia maluszki i tatę
 –  Przechodziłem przez dziedziniec w szkolemojego syna i zauważyłem na chodniku ławkępomalowaną dookoła jaskrawą farbą. Spytałemsyna, czy to jedyne miejsce do siedzenia.Odpowiedział: Nie, to ławka koleżeńska. Jeśliktoś czuje się samotny albo nie ma się z kimbawić na przerwie, to siada na niej i ini proszą godo zabawy.Niesamowite. Spytałem go, czy korzystał kiedyś ztej ławki.Powiedział: Tak, kiedy byłem nowy w szkole,usiadłem na niej i jeden chłopiec podszedłdo mnie i spytał, czy chcę się bawić. Byłemszczęśliwy i teraz, kiedy widzę, że ktoś siedzina ławce, zawsze pytam, czy chce się ze mnąpobawić. Wszyscy tak robimy.To naprawdę genialny pomysł.
Załamany facet znalazł kotkę i przyniósł ją do domu. Na drugi dzień przeżył istny szok! – Miał bardzo kiepski okres w życiu. Rozstał się z dziewczyną, sprawy zawodowe też kiepsko mu się układały. Czuł się przybity, samotny i pogubiony.Spacerował wieczorem, próbując ułożyć sobie w głowie myśli i jakiś plan na resztę życia, ale z każdą chwilą czuł narastającą frustrację i przygnębienie.Wtedy z ciemności wyłoniła się bezdomna, brudna i zaniedbana kotka, która ewidentnie potrzebowała pomocy.Nie należał do specjalnych miłośników i ratowników bezpańskich zwierząt, ale był wtedy tak przybity, a ona wyglądała na jeszcze bardziej bezradną i potrzebującą pomocy niż on sam, że poruszyła do głębi jego skołatane serce.„Wyglądała na bardzo przestraszoną. Miałem wrażenie, że pragnęła jedynie, abym wziął ją ze sobą. Wiedziałem, że nie mogę jej tak po prostu tam zostawić."Zabrał kotkę ze sobą, ale raczej po to tylko, by pomóc jej doraźnie, nie zamierzał jej zatrzymać.Sam rozpaczliwie potrzebował jakiejś pomocnej dłoni, ale nie umiał poprosić o pomoc i nie wiedział do kogo się zwrócić.Mimo to, kiedy następnego dnia nie znalazł kotki, która uciekła, znów poczuł się zdruzgotany. Znów ktoś go opuścił... Nawet bezdomna kotka nie chciała jego towarzystwa, co wprawiło go w jeszcze większe przygnębienie.Ale jakaż była jego radość, gdy kolejnego dnia obudziło go miauczenie.Ucieszył się i od razu poprawił mu się humor. Poczuł się za nią odpowiedzialny. Zabrał ją do weterynarza, kupił zabawki, posłanie i wyobrażał sobie, że będzie im ze sobą wspaniale"Cieszę się, że mogłem jej pomóc. Obserwowanie, jak zmienia się z bezdomnego, chorego kota w pięknego futrzaka, było bardzo satysfakcjonujące. I to bardzo pomogło mnie."Dwoje życiowych połamańców poradziło sobie z problemami. Razem można więcej! Miał bardzo kiepski okres w życiu. Rozstał się z dziewczyną, sprawy zawodowe też kiepsko mu się układały. Czuł się przybity, samotny i pogubiony.Spacerował wieczorem, próbując ułożyć sobie w głowie myśli i jakiś plan na resztę życia, ale z każdą chwilą czuł narastającą frustrację i przygnębienie. Wtedy z ciemności wyłoniła się bezdomna, brudna i zaniedbana kotka, która ewidentnie potrzebowała pomocy.Nie należał do specjalnych miłośników i ratowników bezpańskich zwierząt, ale był wtedy tak przybity, a ona wyglądała na jeszcze bardziej bezradną i potrzebującą pomocy niż on sam, że poruszyła do głębi jego skołatane serce.„Wyglądała na bardzo przestraszoną. Miałem wrażenie, że pragnęła jedynie, abym wziął ją ze sobą. Wiedziałem, że nie mogę jej tak po prostu tam zostawić."Zabrał się kotkę ze sobą, ale raczej po to tylko, by pomóc jej doraźnie, nie zamierzał jej zatrzymać.Sam rozpaczliwie potrzebował jakiejś pomocnej dłoni, ale nie umiał poprosić o pomoc i nie wiedział do kogo się zwrócić.Mimo to, kiedy następnego dnia nie znalazł kotki, która uciekła, znów poczuł się zdruzgotany. Znów ktoś go opuścił... Nawet bezdomna kotka nie chciała jego towarzystwa, co wprawiło go w jeszcze większe przygnębienieAle jakaż była jego radość, gdy kolejnego dnia obudziło go miauczenieUcieszył się i od razu poprawił mu się humor. Poczuł się za nią odpowiedzialny. Zabrał ją do weterynarza, kupił zabawki, posłanie i wyobrażał sobie, że będzie im ze sobą wspaniale„Cieszę się, że mogłem jej pomóc. Obserwowanie, jak zmienia się z bezdomnego, chorego kota w pięknego futrzaka, było bardzo satysfakcjonujące. I to bardzo pomogło mnie."Dwoje życiowych połamańców poradziło sobie z problemami. Razem można więcej!
archiwum
I już nigdy nie będzieszczuł się samotny w podróży –
Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę? – Posłuchaj! Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały, - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się, - bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:- Dzisiaj jest taki piękny dzień - czy musimy wracać do biura?- Właściwie to nie - stwierdziłem.- No to chodźmy do mnie - zaproponowała.U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:- Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?- Jasne - zgodziłem się bez wahania.Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat", a ja siedziałem na kanapie. W samych skarpetkach
– Kim jestem? – spytał kiedyś starca pewien młodzieniec.– Jesteś tym, za kogo się uważasz – odrzekł starzec – wyjaśni ci to ta oto historia… – Zachodziło słońce. Z murów miasta, można było zobaczyć na linii horyzontu, dwie obejmujące się sylwetki.„To jakiś tatuś i mamusia” – pomyślało niewinne dziecko.„To kochankowie” – pomyślał mężczyzna ze złamanym sercem.„To dwaj przyjaciele, którzy spotkali się po wielu latach” – pomyślał człowiek samotny.„To dwaj kupcy, którzy dobili targu” – pomyślał skąpiec.„To ojciec obejmuje syna wracającego z wojny” – pomyślała pewna pani o ckliwej duszy.„To córka ściska ojca, który wraca z dalekiej podróży” – pomyślał człowiek pogrążony w bólu po śmierci córki.„To para zakochanych” – pomyślała dziewczyna marząca o miłości.„To dwaj ludzie walczą do ostatniej kropli krwi” – pomyślał morderca.„Kto wie, dlaczego się obejmują” – pomyślał człowiek o oschłym sercu.„Jaki to piękny widok; dwoje obejmujących się ludzi” – pomyślał duchowny.– W każdej myśli – zakończył starzec – widzisz siebie samego takim, jakim jesteś.Analizuj często swoje myśli, mogą one powiedzieć o wiele więcej o tobie samym niż jakikolwiek nauczyciel.
Okazało się, że jest samotnym ojcem, a nasza wykładowczyni jest jego córką.To był jej pierwszy wykład na uczelni. Wydawał się tak dumny...Poprawił mi nastrój –
archiwum
Samotny rodzicu!Wiem, że to trudne zadanie: wychowywać samemu swoje pociechy. Rozumiem również, że każdy popełnia błędy i nie można go od razu na zawsze z tego powodu skreślić w miłości, czy obrażać i wyśmiewać. – Jednakże druga osoba też ma prawo kochać i być kochaną, budować nową relację od początku, a nie od środka, chcieć czuć się najważniejsza, a nie na drugim miejscu. Druga osoba też może czuć się nieswojo, widząc na co dzień pamiątkę po poprzednim partnerze, brak czasu i chęci na spędzenie ciekawie wspólnego czasu wieczorem, "bo przecież dziecko potrzebuje opieki" czy mając świadomość, że nie mogą dziecka ukarać, ale muszą mu kupować ubrania czy rzeczy do szkoły. Druga osoba może zwyczajnie nie chcieć i nie lubić dzieci i ma święte prawo odmówić i nie być zainteresowaną znajomością z samotnym rodzicem. Należy to uszanować, nie naciskać, nie obrażać się na świat i szukać szczęścia dalej, które gdzieś tam istnieje, bo każdy na nie zasługuje. Życzę więcej zrozumienia i szacunku w obie ostrony.
archiwum
Jak dobrze, że młodzi, zdolni do pracy, małżonkowie z dziećmi, dostaną za darmo mieszkania. – gdybym wiedział, nie byłbym chory, stary i samotny
30-letnia mieszkanka powiatu hrubieszowskiego straciła 160 tysięcy złotych po tym, jak została oszukana przez mężczyznę podającego się za sławnego tajwańskiego aktora i modela – "Tajwański aktor" komplementował Polkę oraz zwierzał jej się z problemów. Kiedy zdobył jej zaufanie, zaczął pisać o tym, że jest samotny i zagubiony. Cieszył się też, że w porównaniu do innych kobiet, nie zależy jej tylko na jego pieniądzach.Oszust powiedział wtedy, że firma w Stanach Zjednoczonych posiada należące do niego złoto, biżuterię czy nagrody, które chce przechować w bezpiecznym miejscu. Uznał, że najlepiej będzie to zrobić, wysyłając te rzeczy do Polski. 30-latka miała przechować jego rzeczy, dopóki do niej nie przyjedzie. Wcześniej jednak kobieta musiała zapłacić za paczkę.30-latka trzykrotnie wzięła pożyczkę w bankach i wpłacała kolejne sumy pieniędzy na podane konto. "Celebryta" przekonywał, że spłaci wszystkie jej długi i zabierze ją na Tajwan. Dopiero po ostatniej wpłacie kobieta zaczęła orientować się, że poznany mężczyzna może być naciągaczem. Wtedy też zgłosiła sprawę do prokuratury i na policję
archiwum
Chyba pierwszy film w historii kina, nie będący głupkowatą komedią, którego głównym bohaterem jest samotny facet w średnim wieku, mieszkający z mamą. –
Czyli jeśli ktoś jest samotny może się do niego zgłosić żeby po prostu mu potowarzyszył. Dopisał, że może robić tylko elementarne rzeczy, bo nic więcej nie umie. – Jego ogłoszenie momentalnie stało się bardzo popularne i ludzie (głównie samotni) zaczęli go „wynajmować" do różnych czynności, jak np. spacer po parku. Najpierw pracował bezpłatnie, ale po zyskaniu sporej popularności zaczął pobierać pieniądze za swoje „usługi".
Dręczony w szkole 15-latek zaadoptował niechcianego labradora z sześcioma łapkami, ponieważ tak samo jak i on czuł się inny i samotny –
Ten samotny przybrany tata był jedynym chętnym rodzicem, który zaadoptował wszystkie dzieci. "Rozumiem, przez co przeszli, więc to naprawdę mnie poruszyło. Kiedy zobaczyłam, jak płaczą, powiedziałam: "Dobrze, wezmę całą piątkę, żeby zostały razem." –
archiwum – powód
"Oto Człowiek" –