Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 2119 takich demotywatorów

poczekalnia

- Weźmy na przykład poczucie humoru... - Gdzie można je dostać?

- Gdzie można je dostać? –
poczekalnia

Godność człowieka – poczucie własnej wartości i szacunek dla samego siebie co wyraża się w pragnieniu posiadania także szacunku ze strony innych.

Godność człowieka – poczucie własnej wartości i szacunek dla samego siebie co wyraża się w pragnieniu posiadania także szacunku ze strony innych. –

Zakres wiedzy na maturze obniżony o 20-30% Ograniczenie zakresu wiedzy na maturze będzie dalszym ciągiem realizacji planu obniżania poziomu wykształcenia ludzi i odbierania im w przyszłości możliwości dobrego wyższego wykształcenia oraz będzie dawało złudne poczucie, że coś się wie

Ograniczenie zakresu wiedzy na maturze będzie dalszym ciągiem realizacji planu obniżania poziomu wykształcenia ludzi i odbierania im w przyszłości możliwości dobrego wyższego wykształceniaoraz będzie dawało złudnepoczucie, że coś się wie – Wszyscy, którzy chcą  zdać maturę będą się uczyć i zrobią to, a ci, którym się nie chce dostaną maturę z wyższym wynikiem "gratis" i to właśnie oni będą w przyszłości mieli pretensję do wszystkich o wszystko. I wiem o czym piszę, ponieważ mój syn jest w klasie maturalnej i niestety na 25 osobową klasę regularnie uczy się może z 5 osób, a reszta ma milion wymówek, a po takiej informacji będzie jeszcze gorzej... MAGDALENA BARSZCZAK19.11.2020 • 12:50Przemysław Czarnek, szef MEN, zapowiedziałzmiany w państwowych egzaminach w 2021roku. Wymagany zakres wiedzy będzie ograniczonyo 20-30 proc., na razie zachowana zostanie takżematura ustna. Nie będzie też obowiązku na maturzeprzystąpienia do egzaminu z przedmiotu do wyboru.
archiwum

Dla wszystkich, którzy twierdzą, że w każdym zawodzie są pedofile i księża nie różnią się pod tym względem.

Dla wszystkich, którzy twierdzą, że w każdym zawodzie są pedofile i księża nie różnią się pod tym względem. – Prof. Zbigniew Lew-Starowicz opowiada o tym, dlaczego księża zostają pedofilami. "Przez długi czas mieli poczucie bezkarności. Typowy świecki pedofil jest narażony na to, że jak go złapią, nie ma zmiłuj się. Ci cieszyli się instytucjonalną ochroną, która dawała im poczucie bezpieczeństwa i bezkarności. I to takiej sięgającej najwyższych szczebli w hierarchii Watykanu. Przenosiny na inną parafię to luksusowe rozwiązanie, prawda? Zwykli pedofile trafiają za kratki na wiele lat, księża trafiają tam dopiero od niedawna". Od siebie dodam, że rzadko który trafia.Profesor wskazywał też, że głównymi przyczynami pedofilii wśród księży są niedojrzałość, zahamowany rozwój psychoseksualny oraz wpajana negatywna postawa wobec kobiet. Księża pedofile są niedojrzali, bo ich seksualność jest tłamszona w seminariach. Więc nie dość, że KK chroni pedofilów w swoich szeregach, to cały system, w dużym stopniu, jest winien dewiacji seksualnych, jakie spotykamy wśród duchownych.

Katolickie wydawnictwo sprzedaje "zestaw antydepresyjny po utracie dziecka" Wskazaniami do stosowania jest "utrata dziecka, poronienie naturalne, poczucie winy, lęki i stany depresyjne po utracie dziecka, przerwanie ciąży, syndrom poaborcyjny, in vitro" - napisano na stronie

Wskazaniami do stosowania jest "utrata dziecka, poronienie naturalne, poczucie winy, lęki i stany depresyjne po utracie dziecka, przerwanie ciąży, syndrom poaborcyjny, in vitro" - napisano na stronie – W skład zestawu wchodzi ikona Matki Bożej, modlitewnik i "pojednanie z Bogiem, sobą i utraconym dzieckiem"
archiwum

Potęga umysłu na moim przykładzie, a może przypadek, sam zdecyduj.

Potęga umysłu na moim przykładzie, a może przypadek, sam zdecyduj. – Dzieciństwo i  cały okres dojrzewania miały duży wpływ na to kim jestem. Problemy emocjonalne i wieczny lęk. Utracone poczucie bezpieczeństa. Wiąże się to z czymś dziwnym. Otóż bardzo często chorowałem. Kilkanaście razy w roku byłem przeziębiony. I to głównie o tym chciałem napisać. Pewnego dnia (z wielu przyczyn) postanowiłem przestać się w końcu martwić. Zacząłem zgłębiać wiedzę na temat rozwoju osobistego. Nie stałem się odrazu jakimś mnichem. Zwyczajnie zacząłem zadawać pytania jak mógłbym coś zmienić. Jak poznać siebie samego. Pomijam wszystkie szczegóły gdyż nie starczy mi miejsca. Nie zmieniłem diety, nawyków czy stylu życia. Od sześciu lat, kiedy udało mi się poukładać pewne sprawy w swojej głowie, nie mialem nawet stanu podgorączkowego. Nic, zero chorowania. Tym właśnie chciałem się podzielić. Stres to zabójca a umysł ludzki jest niesamowity. I życie może być bardziej kolorowe. Zdarzają się gorsze dni ale kto ich nie ma? Dziwi mnie to za każdym razem, kiedy o tym pomyślę ;-)

Niektórzy nie mają poczucia humoru

Niektórzy nie mają poczucia humoru –  Znowu mnie zwolnili zpracy za nagrywanieunboxingów na YTWcześniej pracowałeś jakokurier, potem jako grabarz,a teraz?Pracowałem jakochirurgXDDD
archiwum

Żadna ze stron nie dąży do rozwiązania sporu Dlaczego dla zasady nie zgadzamy się z kimś, gdy próbuje dojść do konsensusu i wysuwa racjonalne argumenty? Dlaczego z góry uznajemy taka osobę za wroga, bądź zdrajcę? Czy jeszcze szukamy rozwiązań, czy już tylko konfliktu?

Dlaczego dla zasady nie zgadzamy się z kimś, gdy próbuje dojść do konsensusu i wysuwa racjonalne argumenty? Dlaczego z góry uznajemy taka osobę za wroga, bądź zdrajcę? Czy jeszcze szukamy rozwiązań, czy już tylko konfliktu? – "Nie słychać wśród rządzących, czy opozycji jednego głosu, który proponowałby jakieś konkretne, realistyczne rozwiązania czy propozycje Brakuje inicjatywy jakiegoś Okrągłego Stołu, który mógłby powstać i umożliwić chociażby utrzymanie tej kompromisowej przez 27 lat ustawy aborcyjnej... Bunt jest także podsycany ograniczeniami związanymi z epidemią koronawirusa. – Temu wszystkiemu towarzyszy lęk i poczucie chaosu związane z niepewnym jutrem, wzmocnione uderzeniem w najbardziej czuły punkt światopoglądowych konfliktów. " - powiedziała w rozmowie z Onetem Monika Jaruzelska.
archiwum – powód

Kinga Duda przerywa milczenie

 –  W ostatnich dniach na ulicach polskich miast odbywają się protesty. Rozumiem oburzenie kobiet wywołane wyrokiem TK z 22 października. Jednak dyskusja, która pierwotnie dotyczyła wyroku, wydaje się aktualnie buntem przeciwko wszystkiemu. Część protestujących ucieka się do działań skrajnych, na które nie można wyrażać zgody - akty przemocy, niszczenie mienia, kościołów, obrażanie osób, które nie podzielają poglądów skrajnej grupy protestujących. Wyrażanie poglądów w sposób agresywny i obraźliwy, nawołujący do łamania prawa, przez jakąkolwiek osobę czy stronę sporu, nie może być akceptowane.Uważam, że moje przemyślenia i poglądy to moja prywatna sprawa i nie mam obowiązku dzielenia się nimi z opinią publiczną. Chociaż nie jestem sędzią, politykiem, parlamentarzystą, a co za tym idzie, nie mam wpływu na kształt prawa w Polsce, to jednak jako młoda kobieta, która być może kiedyś będzie matką, postanowiłam, w ramach pewnego wyjątku, przedstawić moje stanowisko w sprawie wyroku TK z 22 października. Mam bowiem poczucie, że osoby myślące podobnie do mnie nie są wystarczająco reprezentowane w tym sporze.Nie potrafię w pełni postawić się w sytuacji, w jakiej znajduje się kobieta, która oczekując dziecka, dowiaduje się, że stwierdzono u niego ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu. Wierzę, że zgodnie z moimi osobistymi przekonaniami, ja nie zdecydowałabym się na przerwanie ciąży. Nie uważam jednak, że inne kobiety mają myśleć i działać w taki sam sposób jak ja. Każdy człowiek ma wolną wolę.Rozwiązanie istniejące dotychczas dawało możliwość wyboru. Wybór, a nie przymus. Kobieta mogła, ale nie musiała z tego prawa korzystać. W sprawie tak niewyobrażalnie trudnej, jak wizja urodzenia dziecka, które może umrzeć minuty czy godziny po porodzie, decyzja o kontynuacji lub przerwaniu ciąży, powinna być pozostawiona kobiecie i podjęta zgodnie z jej własnym sumieniem, jej systemem wartości, z jej własnymi przekonaniami. Bo to ta kobieta mierzy się z konsekwencjami swojej decyzji do końca życia.Zawsze uważałam istniejący dotychczas swoisty kompromis aborcyjny za rozsądne rozwiązanie. Jak każdy kompromis i ten miał to do siebie, że nie był idealny i nie był zadowalający ani dla zwolenników zupełnie nieograniczonej aborcji, ani dla obrońców życia. Jednak przez 27 lat stanowił wyważone i akceptowalne dla większości społeczeństwa rozwiązanie kwestii legalnego przerywania ciąży.Nie mogę zatem pogodzić się z konsekwencjami, jakie niesie ze sobą wyrok TK. Wydaje mi się, że posłowie, którzy w Polsce stanowią prawo, powinni jak najszybciej znaleźć rozsądne i kompromisowe rozwiązanie obecnej sytuacji, które mogłoby zakończyć spór wywołany wyrokiem

"Wybór, a nie przymus" - Kinga Duda zabrała głos w sprawie aborcji w opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu

"Wybór, a nie przymus" - Kinga Duda zabrała głos w sprawie aborcji w opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu –  W ostatnich dniach na ulicach polskich miast odbywają się protesty. Rozumiemoburzenie kobiet wywołane wyrokiem TK z 22 października. Jednak dyskusja, którapierwotnie dotyczyła wyroku, wydaje się aktualnie buntem przeciwko wszystkiemu.Część protestujących ucieka się do działań skrajnych, na które nie można wyrażać zgody- akty przemocy, niszczenie mienia, kościołów, obrażanie osób, które nie podzielająpoglądów skrajnej grupy protestujących. Wyrażanie poglądów w sposób agresywnyi obraźliwy, nawołujący do łamania prawa, przez jakąkolwiek osobę czy stronę sporu, niemoże być akceptowane.Uważam, że moje przemyślenia i poglądy to moja prywatna sprawa i nie mam obowiązkudzielenia się nimi z opinią publiczną. Chociaż nie jestem sędzią, politykiem,parlamentarzystą, a co za tym idzie, nie mam wpływu na kształt prawa w Polsce, tojednak jako młoda kobieta, która być może kiedyś będzie matką, postanowiłam,w ramach pewnego wyjątku, przedstawić moje stanowisko w sprawie wyroku TK z 22paździermika. Mam bowiem poczucie, że osoby myšlące podobnie do mnie nie sąwystarczająco reprezentowane w tym sporze.Nie potrafię w pełni postawić się w sytuacji, w jakiej znajduje się kobieta, któraoczekując dziecka, dowiaduje się, że stwierdzono u niego ciężkie i nieodwracalneuszkodzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu. Wierzę, że zgodniez moimi osobistymi przekonaniami, ja nie zdecydowałabym się na przerwanie ciąży. Nieuważam jednak, że inne kobiety mają myśleć i działać w taki sam sposób jak ja. Każdyczłowiek ma wolną wolę.Rozwiązanie istniejące dotychczas dawało możliwość wyboru. Wybór, a nie przymus.Kobieta mogła, ale nie musiała z tego prawa korzystać. W sprawie tak niewyobrażalnietrudnej, jak wizja urodzenia dziecka, które może umrzeć minuty czy godziny po porodzie,decyzja o kontynuacji lub przerwaniu ciąży, powinna być pozostawiona kobieciei podjęta zgodnie z jej własnym sumieniem, jej systemem wartości, z jej własnymiprzekonaniami. Bo to ta kobieta mierzy się z konsekwencjami swojej decyzji do końcażycia.Zawsze uważałam istniejący dotychczas swoisty kompromis aborcyjny za rozsądnerozwiązanie. Jak każdy kompromis i ten miał to do siebie, że nie był idealny i nie byłzadowalający ani dla zwolenników zupełnie nieograniczonej aboreji, ani dla obrońcówżycia. Jednak przez 27 lat stanowił wyważone i akceptowalne dla większościspołeczeństwa rozwiązanie kwestii legalnego przerywania ciąży.Nie mogę zatem pogodzić się z konsekwencjami, jakie niesie ze sobą wyrok TK. Wydajemi się, że posłowie, którzy w Polsce stanowią prawo, powinni jak najszybciej znależćrozsądne i kompromisowe rozwiązanie obecnej sytuacji, które mogloby zakończyć spórwywołany wyrokiem.

Polacy pokazują nie tylko swoje wkurzenie, ale także poczucie humoru i pomysłowość - oto najciekawsze hasła z transparentów na protestach przeciwko zakazowi aborcji (61 obrazków)

archiwum

Poczucie humoru dobrze amortyzuje życiowe wstrząsy

Poczucie humoru dobrze amortyzuje życiowe wstrząsy –

Apel Jurka Owsiaka

 –  Do Jarosława Kaczyńskiego.Czy uważa Pan, że tysiące policjantów rozwiąże problem, który Pan stworzył w Polsce? Czy uważa Pan, że potraktowanie gazem łzawiącym głównie kobiet, które demonstrowały przed Pana domem, jest skuteczną na to odpowiedzią? Że tylko siłowa i coraz bardziej bezwzględna akcja policji da Panu poczucie, że problemu nie ma? Historia Polski jest naszpikowana podobnymi zdarzeniami i zawsze jest to kwestia czasu - takie działania kończą się klęską. Proszę o powstrzymanie tej eskalacji zła i nienawiści z pańskiej strony! Proszę ustąpić i wycofać się z polityki - przeprosić Polki i Polaków i zrobić wszystko, aby zakopać ten topór wojenny!Jerzy Owsiak

Bóg miewa chore poczucie humoru

 –  wierzę, że to bóg przysłał kaczyńskiego

Lipiec 2020, Bytów, Karolina pozuje do zdjęcia „PRZED” odchudzaniem

Lipiec 2020, Bytów, Karolina pozujedo zdjęcia „PRZED” odchudzaniem – Wiary, że kiedyś wrzuci na instagram zdjęcie „PO” zrzuceniu dwudziestu pięciu kilogramów co prawda nieco jej brakuje, ale zawsze warto próbować. Po latach koszmarnych kompleksów, nienawidzenia siebie i ciężkiej depresji,młoda mama dotarła do ściany, odbiła się od niej i powoli zaakceptowała siebie, zyskując przy tym ocean wspaniałego autoironicznego dystansu.W jej przypadku nie jest to równoznaczne z afirmacją bycia otyłym – dieta i ćwiczenia są jak najbardziej wskazane, ale tylko z powodów zdrowotnych. Kluczowe było wyzwolenie się z psychicznej pułapki, w której wystający brzuch i dodatkowe kilogramy definiowały ją jako osobę i miały decydujący wpływ na samopoczucie i poczucie własnej wartości.

Co jest zupełnie w porządku, choć czujesz się jakbyś oszukiwał?

Co jest zupełnie w porządku, choć czujesz się jakbyś oszukiwał? – Pójście na zwolnienie, kiedy faktycznie jest się chorym...

Lekarz Jakub Sieczko opisuje obecną sytuację w szpitalach:

 –  Dlaczego lockdown?Jeśli prawdziwe są rządowe statystyki, to nie mam racji. Mamy jeszcze margines bezpieczeństwa, może nieduży, ale jednak. Zajętych jest 346 respiratorów na 800, które, jak podaje Ministerstwo Zdrowia, jest przeznaczonych dla pacjentów z COVID-19. Podobno 500 jest w zapasie. Liczmy więc łącznie 1300, prawie 1000 miejsc zapasu, mamy jeszcze spokojnie dwa tygodnie. Taka jest rzeczywistość rządowych statystyk.Jest też rzeczywistość moich rozmów z pracownikami medycznymi z całej Polski, bo tak się składa, że mam sporo znajomych pracujących w intensywnej terapii. I opcje są dwie – albo mam wyjątkowo wielu pechowych znajomych albo rządowe statystyki to bujda. Mówią albo piszą mi ci znajomi tak:- „Miejsc respiratorowych nie ma od tygodnia".-„Próbowałam przekazać pacjenta do szpitala covidowego 100 km ode mnie, bez szans".- „Wybłagaliśmy ostatnie miejsce 230 km od nas”.Mam też mnóstwo znajomych pracujących w pogotowiu ratunkowym i na SOR-ach. Mówią, że wszystko jest poblokowane – stoją godzinami przed szpitalami lub (to ci na SOR-ach) absolutnie nie mają tych chorych, gdzie kłaść.I te dwie rzeczywistości – ministerialna i koleżeńska mi się zderzają. Tej drugiej wierzę bardziej. Wierzę i widzę, że system jest na krawędzi upadku. Czymże będzie ten upadek? Ten upadek będzie wielogodzinnym lub kilkudniowym oczekiwaniem na procedurę medyczną, na którą czeka się obecnie godzinę bądź dwie. No bo przecież jak całe szpitale będą zawalone chorymi z postacią COVID-19 wymagającą hospitalizacji, to kolejnych łóżek się nie wyczaruje, a personelu do ich obsługi się nie wyciągnie z kapelusza (pomijając już to, że tego personelu będzie mniej, bo będzie chory lub w kwarantannie).To może w takim razie nie przyjmować do szpitala tych z COVID-19? To jaka jest alternatywa? Mam nie zaintubować duszącego się 80-latka, bo mi zajmie ostatnie miejsce z respiratorem na OIT? No fucking way. Jestem lekarzem, umiem w leczenie, a nie w dobór naturalny. Tym ludziom należy się pomoc. To jest czyjś dziadek, czyjś ojciec, to jest po prostu człowiek.Przyrzeczenie lekarskie:„przyrzekam (…) według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;”Wieku nie ma w tej wyliczance, ale powinien też być. Intubuję duszących się narodowców, lewaków, Polaków, Ukraińców, alkoholików i milionerów. To jest moja praca. I moją rolą jest nauczyć się, jak w COVID-19 dać wentylowanemu respiratorem 80-latkowi szansę na to, żeby przeżył albo pozwolić mu godnie umrzeć, kiedy wiem, że takich szans już nie ma. Nie jest moją rolą myśleć o tym, czy ten respirator będzie, czy nie. To jest rolą premiera polskiego rządu i ministra zdrowia. To było ich rolą przez ostatnich siedem miesięcy. Trzeba było naprawdę kupić te respiratory, masowo przeszkolić personel medyczny, skutecznie śledzić ogniska zakażeń, postawić kontenery i zamienić je na szpitale. To się nie wydarzyło.Jak ten 80-latek zajmie respirator, to zabraknie go jednak dla 35-latki, która przechodząc przez przejście dla pieszych zagapiła się i wpadła pod tramwaj. I ją chirurdzy bohatersko zoperują, ale po tej operacji, no nie ma opcji, musi leżeć na OIT.Drogi antyszczepionkowcu, foliarzu, antymaseczkowcu, proepidemiczko – to ty jesteś tą 35-latką. Obiecuję ci, choć w internecie będę ci słał joby, bo jesteś szkodliwy, czy szkodliwa i nie wiesz, co czynisz – stanę na głowie, żeby cię na tej sali operacyjnej wyprowadzić na prostą. Znieczulę cię do tej operacji najlepiej, jak umiem. Dostaniesz fentanyl, propofol z ketaminą, rokuronium, desfluran, świeżo mrożone osocze, kwas traneksamowy, koncentrat krwinek czerwonych, koncentrat krwinek płytkowych, kompleks zespołu protrombiny, zbilansowaną płynoterapię krystaloidami, będziemy zapobiegać hipotermii i kwasicy śródoperacyjnej. Założę ci kaniulę dotętniczą i kaniulę do żyły głównej górnej. Chciałbym tylko po tej operacji mieć cię gdzie położyć. Chciałbym, kiedy już się narobię, nie mieć poczucia, że cała ta robota to jest krew w piach. Wiecie, co jest krew w piach? Krew w piach to jest to uczucie, które mam, kiedy przyjmę pacjenta do OIT, a on nie przeżyje do rana; kiedy pacjent z ciężkim urazem umrze mi na stole operacyjnym; kiedy godzinna resuscytacja kończy się zwieszeniem głowy. To jest bardzo niefajne uczucie.Miejsce z respiratorem należy się 80-latkowi z COVID-19 i 35-latce potrąconej przez tramwaj. Respirator jest jednak jeden. Czy to jest naprawdę gra, w którą chcemy w kraju wyrosłym, jak twierdzimy, z wartości chrześcijańskich grać? Co mam zrobić – rzucić monetą? Ocenić, kto ma większe szanse na przeżycie? Co mam wreszcie ci powiedzieć, drogi czytelniku, jeśli 80-latkiem jest twój ukochany dziadek, co był do tej pory w całkiem dobrej formie, a w ogóle w młodości uczył cię jeździć na rowerze, nosił cię na rękach, częstował cukierkami, kiedy rodzice nie widzieli i razem naprawialiście samochód w garażu? Kto daje mi prawo do podejmowania takich decyzji?I lockdown jest po to, żebym nie musiał takich decyzji podejmować. Lockdown jest dla 80-latków z COVID-19, ale też dla 35-latek potrąconych przez tramwaj, dla 29-latków z pękniętym tętniakiem tętnic mózgowych, dla 60-latków z zawałem serca, dla 32-latek z zespołem HELLP po porodzie. Jestem absolutnie świadomy, że lockdown to nie jest „pstryk” i że ludzie przez niego autentycznie cierpią – wpadają w biedę, popadają w kryzysy psychiczne, wiem, z własnego doświadczenia, co to znaczy nie móc wyjść z dzieckiem z domu przez tydzień i jakie myśli pojawiają się wtedy w głowie i co sądzi się o piosenkach dla dzieci, których słucha się po raz setny. Męki rodziców i dzieci podczas nauczania zdalnego są mi znane z opowieści. Jednak nagły wzrost zakażeń 14 września, czyli równo 2 tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego, nie może nie dać do myślenia. Przyczyn drugiej fali możemy szukać w pogodzie (na to wpływu nie mamy), no i w otwarciu szkół, czyli przenoszeniu zakażeń przez bezobjawowych bądź skąpoobjawowych małych nosicieli. Wydaje mi się, że tylko z tą drugą ze zmiennych możemy coś zrobić.Spadło na nas niezawinione nieszczęście. Cierpimy, każdy inaczej, nie chcę tego cierpienia warzyć i mierzyć. Cierpi przedsiębiorca, któremu padł biznes życia i cierpi wnuczka, której ukochany dziadek zmarł. Z tym że, myślę sobie, państwo ma narzędzia, żeby tego przedsiębiorcę kiedyś na nogi postawić. Wskrzeszanie zmarłych w kompetencji prezesa rady ministrów jednak już nie leży.I absolutnie nie wierzę w to, że upadły system ochrony zdrowia pozostanie bez wpływu na ekonomię. To zabiera fundamentalne poczucie bezpieczeństwa. Nie umiem tego oszacować, to nie moja rola. Ale jak można wsiadać za kierownicę samochodu nie mając pewności, że w razie wypadku przyjedzie po nas karetka? Jak można być 60-letnią nauczycielką i uczyć zgraję dzieci będąc w ciągłym lęku, że któreś z nich sprzeda COVID-19, a miejsca w szpitalu się skończyły?Ale może ja się mylę? Może jest spoko i tylko mam panikujących znajomych? To zróbmy taki test – to zadanie tylko dla medyków: umieszczam pod tym postem następujący komentarz: „Mam wykształcenie medyczne i sytuacja w moim miejscu pracy wskazuje na to, że jest dużo gorzej niż podają ministerialne statystyki.”Jeśli jesteś medykiem i zgadzasz się z tym zdaniem – daj temu komentarzowi pod moim postem lajka. Sprawdźmy orientacyjnie, jaka jest skala zjawiska.

Bóg ma poczucie humoru

Bóg ma poczucie humoru –

Studencki Komitet Antyfaszystowski zareagował na wizytę Andrzeja Dudy podczas inauguracji roku akademickiego

Studencki Komitet Antyfaszystowski zareagował na wizytę Andrzeja Dudy podczas inauguracji roku akademickiego – "Nie ma naszej zgody na to, aby na Uniwersytecie Warszawskim w charakterze specjalnego gościa występował szczujący na grupy dyskryminowane polityk. Jest to istotne choćby dlatego, że UW od dłuższego czasu powołuje do życia instytucje, procedury i programy antydyskryminacyjne. Zaproszenie Andrzeja Dudy jako gościa specjalnego zarówno godzi w pracę wielu osób i poczucie bezpieczeństwa członków oraz członkiń naszej wspólnoty, jak i kwestionuje politykę równościową czy uniwersytecką etykę. Zwracamy się do rektora UW Alojzego Nowaka z prośbą o jednoznaczne potępienie szerzonej przez Andrzeja Dudę nienawiści."

Oto tajemnica wiary

 –  [Siostro, skoro Bóg wie wszystko i zna nasze myśli, to po co nam spowiedź? Przyczyny są dwie, Jasiu. Po pierwsze, spowiedź umacnia poczucie winy i wstydu, zasadnicze dla •naszej katolickiej wiary. Po drugie zaś - słuchanie spowiedzi kręci naszych księży jak jasny chuj