Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1758 takich demotywatorów

Anonimowy list uczennicy do poczty klasowej wzruszył do łez nauczycielkę. Dla takich chwil właśnie warto pełnić ten zawód

 –

Ojciec dwójki małych dzieci napisał list do wszystkich matek, które zostają w domach. Opisał w nim jak wygląda typowy dzień, kiedy on zostaje ze swoimi pociechami

Ojciec dwójki małych dzieci napisał list do wszystkich matek, które zostają w domach. Opisał w nim jak wygląda typowy dzień, kiedy on zostaje ze swoimi pociechami – "Jestem winny przeprosiny dla wszystkich kobiet, a szczególnie dla tych, które jako matki zdecydowały się pozostać w domu. Wielu mężczyzn myśli, że oni utrzymują finansowo rodzinę, a matki zostają w domu z dziećmi i cały dzień... w pewnym sensie... albo nie robią tak samo dużo jak oni, albo po prostu siedzą i nic nie robią cały dzień. Jestem tutaj też trochę winny. W przeszłości sam często pytałem moją żonę, dlaczego pewne rzeczy w domu nie zrobiła na czas. Nie raz myślałem sobie, że to musi być miłe tak siedzieć w domu i oglądać telewizję cały dzień.Jak bardzo się myliłem? Nie można bardziej.Przewińmy do przodu o kilka lat. Teraz to moja żona wychodzi codziennie do biura, a ja zostaje w domu z dziećmi. Na początek myślałem, że wprowadzę jakiś sprytny system by szybko zrobić co mam do zrobienia. Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiłem było zmienienie ułożenia produktów w lodówce i szafkach. Wszystko w lodówce było ustawione w linii, etykietami do przodu, według typu jedzenia itd. Byłem z siebie dumny. Wiecie jak wygląda moja lodówka teraz? Zobaczcie poniżej.Pomyślałem że to będzie proste. Po niezłym początku, myślałem że dam radę utrzymać dom w czystości, robić pranie, a na koniec powitać żonę z kolacją na stole, gdy ona skończy pracę. Cóż, było tak przez tydzień, a teraz, patrząc wstecz, sam nie wiem jak mi się udało to osiągnąć, aż tak długo.Widzicie, problem w tym, że nie wziąłem pod uwagę przeszkód, oraz codziennych wyzwań, które pojawiają się po drodze, gdy w domu są dzieci, którymi trzeba się zająć. Chciałem to w szczegółach opisać, byście mogli zobaczyć jak wygląda mój dzień i co miałem na myśli:6:00: Wstałem, przyniosłem żonie kawę, wysłałem syna pod prysznic, spakowałem go, sprawdziłem czy ma odrobione lekcje i czy umył zęby.6:45: Zabrałem syna na przystanek autobusowy7:01: Przekroczyłem próg domu słysząc jak trzylatka użala się i płacze, bo chce dostać naleśniki i sok. Lubi jeść śniadanie w łóżku oglądając telewizję.7:02: Dostała naleśniki i sok, natomiast ja czasami dostają od niej uśmiech za to, ale nie zawsze7:15: MYŚLĘ o tym żeby wziąć prysznic. Ale nie mogę7:30: Żona wyszła do pracy7:30-9:00: W tym bloku czasu robię różne rzeczy. Czasami wracam do łóżka z dziewczynami na chwilę. Jeśli nie wrócę do nich to one wstają już o 7:30 rano, a bądźmy szczerzy nie jestem w stanie poradzić sobie z dwoma dziewczynami i ich dramatami, gdy są niewyspane i marudne już w południe, ponieważ wstały za wcześnie. Dodatkowo codziennie pracuję do północy więc ten dodatkowy sen jest bardzo przydatny. Chociaż nie zawsze jestem w stanie odpocząć, gdy co 15 minut jestem kopany, dziewczyny po mnie skaczą, albo proszą o smoczek.9:00 Dostaję zamówienie (myślą że jestem kelnerem z ich ulubionej restauracji "U tatusia") od trzylatki, że chce "kawałki kurczaka i sok". Zaraz po tym jak odpowiadam, że to za wcześnie na kurczaka i sok, ona natychmiast rzuca się na 5 minut na podłogę, dopóki... uwaga uwaga.. nie dostanie kurczaka i soku. Niestety nie dostaję napiwku.9:05 Próbuję zasiąść z laptopem na kanapie w wątpliwej próbie popracowania9:06 Młodsza córeczka je kawałki kurczaka i sok siedząc mi na głowie9:15 Strzepnąłem kawałki panierki z włosów i kanapy. Czasami je batoniki z muesli i posprzątanie tego to już inna historia9:17 Zmiana pieluchy9:20 Znowu siedzę na kanapie9:21 Poproszono mnie bym włączył Sponge Bob Square Pants (odcinek z drzazgą, uwielbiam jak teraz proszą o konkretne odcinki)10:30 Młodsza śpi, podczas gdy starsza ogląda telewizję, bawi się zabawkami i co 20 sekund zadaje mi jakieś pytanie10:35 W końcu biorę prysznic10:45 Zmiana pieluchy (śmierdzący typ)11:00-12:00 Daję radę popracowaćUwaga: jest już południe a ja wciąż nie zrobił nic z prac domowych12:00-12:30 Dzieci jedzą obiad, niespodzianka: nie kurczak! Podczas gdy ja próbuję zrobić wszystko by kuchnia pozostała czysta podczas gotowania ich 7 daniowego posiłku12:30-14:00 W końcu sprzątam kuchnię i robię pranie. Jeśli mam szczęście to mogę jeszcze podnieść część z 19000 zabawek i klocków walających się po podłodze w salonie. Jeśli mam wyjątkowe szczęście to udaje mi się przejść przez salon bez stanięcia na jedną z tych wyjątkowo ostrych zabawek, które według producentów są bezpieczne dla dzieci. To jak iść przez pole minowe w domu pełnym wrogich terrorystów.14:00-14:30 Ubieram dziewczyny i idziemy na przystanek. Tak, ONE WCIĄŻ BYŁY W PIŻAMACH.14:30-15:00 Dziewczyny bawią się na przystanku czekając aż przyjedzie ich brat15:00-16:00 Dziewczyny kładą się na drzemkę, a syn idzie do swojego pokoju. Kuchnia jest w tragicznym stanie znowu, od przygotowania przekąsem i przeszukiwania szafek. Czasami udaje mi się podczas tej godziny chwilę popracować. Ale nie zawsze.16:00-17:00 Rozdzielam dziewczynki i mojego syna, bo znów kłócą się o całkowicie bezsensowną rzecz np. o to która część domu jest czyja.Syn: "Tato zabierz Syd z mojego pokoju, dotyka moich ważnych rzeczy!"Córka: "Nieprawda"Syn: "Tak dotykasz Syd, dotykasz moich rzeczy, mojego komputera i jeszcze wydajesz z siebie dźwięki"Ja: "Sydney czy wydajesz z siebie dźwięki?"Córka kręci głowąJa: "Czy chcesz go zdenerwować?"Córka chichocząc: "tak"17:00-18:00 Pomagam synowi z pracą domową, sprzątam dom, przecieram podłogi i przygotowuje kolację18:00 Moja żona wraca i jemy kolację. Większość dni jestem zbyt wykończony by wchodzić w szczegóły jak jej minął dzień. A czasem jestem tak sfrustrowany, że idę zjeść kolację sam na tarasie.Uwaga: Tak wygląda DOBRY dzień. Każdy dzień jest inny. Nie wspomniałem o dniach z chorobą, godzinnych kłótniach, różnorodnych bałaganach, zamkach które muszę zbudować z klocków, szamponie który muszę ścierać z podłogi, płynie do zmywania który muszę czyścić z miski dla psa, składaniu ubrań ,które dzieci rozkładają po całym domu, kałużach moczu które powstają gdy dziecko rozrywa pieluszkę i sika na podłogę, kąpielach które robię dzieciom w środku dnia ponieważ jedno z nich uznało że jest to zabawne wbiec w kałużę błota, ponownym zawieszaniu zerwanych zasłon, wkładaniu wyjętych szafek z powrotem po tym jak dzieci uznały, że można je wyjąć i jeździć w nich po domu i tak dalej.Ktokolwiek wraca z pracy do domu, czy to jest mąż czy żona, nie ma bladego pojęcia co ich druga połowa musiała zrobić przez cały dzień. Innym razem na przykład, moja żona przyjechała z pracy, a ja była przed domem na podjeździe i patrzyłem jak dziewczyny bawią się na zewnątrz. Był piękny dzień więc siedziałem na krześle i obserwowałem. Żona wysiadając z samochodu zapytała "co na kolację". Powiedziałem jej że czekałem na nią bo chciałem żeby dziewczyny pobawiły się na zewnątrz. Ona popatrzyła się na mnie i powiedziała, cytuję: "Co jest z tobą nie tak ostatnio?"Serio!?!? Właśnie spędziłem 12 godzin z 3 potworami przez cały dzień i potrzebuję kilku minut dla siebie żeby zaczerpnąć świeżego powietrza, a gdy moja żona wróciła do domu co jest pierwszą rzeczą którą mi mówi??Podsumowując chcę szczerze przeprosić wszystkie kobiety, którym powiedziałem coś negatywnego na temat zostawania w domu, albo o tym żartowałem. To nie jest łatwe. Właściwie to jest to najcięższa praca jaką kiedykolwiek miałem. Oczywiście że są wspaniałe chwile, ale są też ogromne wyzwania i dużo stresu. Wszystko to jest utrzymane w kupę, przynajmniej dla większości kobiet, przez dobrą butelkę wina.Z poważaniemTata który został w domu,Daddy Fishkins"
archiwum – powód

W lesie Dodauer w pobliżu Eutin w Niemczech znajduje się dąb, do którego przychodzi 1000 listów rocznie Piszą do niego ludzie samotni szukający miłości. Każdy może wziąć list z dziupli dębu i na niego odpisać.

Piszą do niego ludzie samotni szukający miłości. Każdy może wziąć list z dziupli dębu i na niego odpisać. – Mówi się, że dzięki dębowi zawarto już ponad 100 małżeństw

Kiedyś to w konkursach można było się obłowić...

 –  Serdecznie prosimy wszystkich członków Kon-sumenckiego Kregu ,,Veto" oraz ogół Czytełni-ków o wypełnienie i przesłanie do redakcji ni-niejszej sondy. Oczywiście może się zdarzyć, żezechce Pan(i) wypowiedzieć się szerzej – pro-simy wysłać list z zaznaczeniem na kopercie„BITWA O MLEKO", Prosimy też podać swojewśród respondentów rozlo-sujemy kilkadziesiąt rolek papieru toaletowegenazwisko i adres6 VETO nr 45, 6 listopada 1988

Osiągnięcia Karola Marksa:

 –  since Karl Marx was born.Here is a list of the top 5nations where his ideas broughtprosperity:Last year marked 200 years1-2-3-4-5-

Porzucił swojego psa przy kościele i zostawił wzruszającą notatkę

Porzucił swojego psa przy kościele i zostawił wzruszającą notatkę – W kościele znaleziono przywiązanego psa. Obok zostawiono liścik, w którym wyjaśniono, jaki jest powód takiej decyzji.Właściciel psa wyjaśnił, dlaczego podjął taką decyzję:"Proszę mi wierzyć, że robię to z wielkim bólem serca. Mój pies jest dla mnie całym światem, ale już nie wiem, co mam zrobić. Nie mam domu ani pieniędzy, żeby się nim opiekować. Życie nie obeszło się ze mną łaskawie, a nie mogę sobie wyobrazić psa, który jest na dworze, jest zmarznięty i głodny. Jest łagodnym, przyjaznym i kochającym psem. 22 marca 2020 roku będzie miał 7 lat. Ma dość delikatne przednie łapy i mimo leczenia dalej są nieco słabsze. Moje serce jest złamane i będę za nim naprawdę tęsknił. Mam nadzieję, że odnajdzie nowy dom, na który zasłuży. Kocham Cię i bardzo przepraszam"Przykro mi bardzo! Ale plus jeden, że zostawił go w kościele, a nie przywiązał do drzewa w lesie!

Czapki z głów!

Czapki z głów! –  PARAMEDiC Poland Ratownictwo1 stycznia o 10:41 · Witam na wstępie chciałbym napisać, że prosilibyśmy o umieszczenie tego posta - nie celem rozgłosu, lecz sukcesów naszej ciężkiej pracy wszystkich ratowników w Polsce i być może zrozumienia przez pewną część społeczeństwa od czego są ZRM. Sytuacja z naszego dyżuru w skrócie, wezwanie w godzinach wieczornych w kodzie 2: pijany uraz głowy, wsiadamy i jedziemy, w połowie drogi pod wskazany adres przychodzi odwołanie, zmiana zlecenia tym razem na kod 1: NZK rodzina prowadzi resuscytację, mężczyzna lat 38, zawracamy, jedziemy pod wskazany adres, domek jednorodzinny. Bierzemy cały sprzęt ze sobą (Lucas, Lifepak, plecak reanimacyjny, ssak, butla z tlenem), wchodzimy do domu jednorodzinnego, pacjent na górze, rodzina prowadzi resuscytację od wezwania jesteśmy po około 6 minutach. Z relacji rodziny prowadzą resuscytację max 10 minut, podłączony cały sprzęt, ocena rytmu migotanie komór, defibrylacja, i tak przez 51 minut; w końcu się udało, ocena rytmu: rytm, który niesie ze sobą tętno, przyjeżdza ZRM typu S po około minucie od powrotu spontanicznego krążenia. Pomagamy znieść pacjenta z całym naszym sprzętem, w karetce "przepinają" się na swój sprzęt, jadą do szpitala. Pacjent 9 grudnia w godzinach wieczornych trafił do szpitala. W szpitalu pacjent zaczyna się poruszać, źrenice reagują na światło (info od karetki S). Szczęśliwe zakończenie - pacjent bez ubytków neurologicznych wraca przed świętami do domu. Po czym w dniu dzisiejszym dostajemy list z podziękowaniami.Bezcenne jest uratować czyjeś życie!Brawo Panowie za dobrą robotę!
archiwum

Kuba Rozpruwacz był Polakiem? Nowa poszlaka

Kuba Rozpruwacz był Polakiem? Nowa poszlaka – Znaleziony w Australii list sprzed ponad stu lat uprawdopodabnia tezę, że słynnym londyńskim mordercą kobiet był Polski Żyd Aaron KosminskiAaron Kośmiński (urodzony jako Aron Mordke Kozminski w Kłodawie) - pochodzący z Polski imigrant i golibroda - to jedna z osób już wcześniej typowanych jako sprawca brutalnych morderstw londyńskich kobiet z 1898 roku. Jego winy jednak nigdy nie udowodniono. W 1891 roku Kośmiński trafił do szpitala psychiatrycznego z podejrzeniem schizofrenii i spędził tam resztę życia.

Anglia. Polak spowodował wypadek, ucierpiała kobieta. Jej córka napisała list:

Anglia. Polak spowodował wypadek, ucierpiała kobieta. Jej córka napisała list: – "Do mężczyzny, który pił alkohol. Tej nocy, gdy piłeś i wsiadłeś do samochodu, prawie zabiłeś moją mamusię. Musiała pójść do karetki z krwią wyciekającą z jej głowy i niemal nie miałam już mamusi. Więc proszę nie rób tego nigdy więcej" - napisała dziewczynka. Elce zamieściła list w mediach społecznościowych, a teraz o nim przypomniała - podaje "Fakt". Wszystko po to, by przed świętami zaapelować do kierowców, by nie prowadzili pojazdów po spożyciu alkoholu"

Czy Poczta chciała, żebym tego nie odebrał?

Czy Poczta chciała, żebym tego nie odebrał? – Czekałem na przesyłkę, ale nie było widać ani listonosza, ani awizo (mieszkam na 3 piętrze, awiza to norma). Poszedłem do placówki spytać czy czegoś nie ma, i proszę! Odebrałem dziś list, który podobno był awizowany powtórnie 27.12.2019, czyli za 4 dni! Rozumiem że listonosz może nie chcieć wchodzić na 3 piętro, oczywiście, że rozumiem. Ale czy z nawału pracy wcale nie dostarczają nawet awizo??? Skandal!
Źródło: Życie

Jak to dobrze, że jeszcze są takie dzieci! Brawo Krzysiu!

Brawo Krzysiu! –

Oświadczenie, że nie zabiła, podpisane przez notariuszkę... No, to teraz każdy morderca heja do notariusza i hop na wolność!

Oświadczenie, że nie zabiła,podpisane przez notariuszkę... No, to teraz każdy morderca hejado notariusza i hop na wolność! –  Adam ZygielLubię to! 30Dzisiaj, 20 grudnia (09:36)Podczas kontroli przeprowadzanej w jednym z mieszkań wstanie Utah policjanci znaleźli w zamrażarce ciało mężczyzny.Obok leżała kartka. Wszystko wskazuje, że starszy człowieknie żył od 10 lat. Śledczy sprawdzają, jakie były okolicznościjego śmierci.Podczas przeszukania mieszkania policjanci znaleźlizamrażarkę, w środku której leżało ciało Paula Mathersa. Obokleżał list, w którym było napisane, że Mathersa nie zabiła jegożona. Był datowany na grudzień 2008 roku - mówią policjanci.Dodają, że mężczyzna prawdopodobnie zmarł z powoduchoroby. List był poświadczony przez notariuszkę, którapodczas przesłuchania powiedziała, że w ogóle go nie czytała,tylko go podbiła.DEMOTYWATORY.PLOświadczenie, że nie zabiła, podpisaneprzez notariuszkę... No, to teraz każdymorderca heja do notariusza i hop nawolność!

Stołeczna policja umie w internety. Tak wygląda ich list gończy:

 –  Komenda Stołeczna Policji2 min ·Nikt nie powinien spędzać świąt samotnie i w ukryciu.Masz informacje na temat miejsc pobytu Mariusza velNoah, Marka lub Pawła? Daj nam znać! Skontaktujemyich ze Świętym Mikołajem, a gdyby nie miał dla nichprezentów, sami się nimi zaopiekujemy ehttp://policja.waw.pl/pl/dzialania-policji/aktualnosci/52180,Rozpoznajesz-tych-mezczyzn-Daj-znac-zaopiekujemy-sie-nimi-w-swieta.htmlROZPOZNAJESZ TYCH MĘŻCZYZN? DAJ ZNAĆ, A ZAPEWNIMY IM ŚWIĄTECZNĄ OPIEKĘ.MARIUSZPOLICJAvel NOAHMAREKPAWEŁAoMENDA
archiwum

Drogi Mikołaju...

Drogi Mikołaju... –

Gdyby psy pisały listy do Mikołaja...

Gdyby psy pisały listy do Mikołaja... –  LIST DOPSIENTEGOMI KOŁAJA1. KIEBASU. DUŻO.2. CIASTKUF. TESZ DUŻO.DOBRY PIESEK.

Odkryto nieznany list św. Pawła do Koryntian. Zaczynał się od słów: "Nie wyrzucajcie tego listu. To nie jest spam..."

Odkryto nieznany list św. Pawła do Koryntian. Zaczynał się od słów: "Nie wyrzucajcie tego listu. To nie jest spam..." –
archiwum

List do Mikołaja

List do Mikołaja –

Drogi Święty Mikołaju

Drogi Święty Mikołaju – Idź do szpitala gdzie chorym dzieciom serduszko nawala...Idź do hospicjum gdzie dziecię się poniewiera, gdzie co godzinę w cierpieniu jakieś umiera...Do pijackiego podążaj domu, gdzie dzieci biją po kryjomu... Do lodówki wrzuć trochę jedzenia, by w nocy nie było słychać jęczenia...Przytul chłopca, który już nie ma ojca/mamyi do sierocińca został oddany...Na koniec idź na cmentarz, znicz zapal nad grobem NN,w którym niechciane dziecię ma wieczny sen...Gdy to wszystko uczynisz i w worku coś jeszcze będziesz miał, dopiero wtedy przyjdź do mnie jeśli będziesz chciał.
archiwum

Przestępcy z TVP, ignorujący wyrok w trybie wyborczym, mówią ludziom, że protestujący przeciwko niewykonaniu wyroku dotyczącego list poparcia do KRS to ludzie źli, ale o Banasiu nie mówią prawie nic, a to skandal że aż brak słów

Przestępcy z TVP, ignorujący wyrok w trybie wyborczym, mówią ludziom, że protestujący przeciwko niewykonaniu wyroku dotyczącego list poparcia do KRS to ludzie źli, ale o Banasiu nie mówią prawie nic, a to skandal że aż brak słów – No faktycznie, koniec państwa z dykty : PiS-owcy nawet dyktę rozkradli

List o tym, co czuje 2-latek stał się hitem w sieci. Warto zastanowić się nad tym jak to może wyglądać z dziecięcej perspektywy

List o tym, co czuje 2-latek stał się hitem w sieci. Warto zastanowić się nad tym jak to może wyglądać z dziecięcej perspektywy – "Dzisiaj obudziłem się i chciałem się ubrać, ale powiedziano mi: 'Nie, nie mamy czasu, pozwól mi to zrobić'.Zasmuciło mnie to.Chciałem sam zjeść śniadanie, ale powiedziano mi:'Nie, jesteś zbyt roztargniony, pozwól mi to zrobić dla ciebie'.To mnie frustrowało.Chciałem dziś sam wsiąść do auta, ale powiedziano mi: 'Nie, musimy jechać, nie mamy czasu. Pozwól mi to zrobić.'To sprawiło, że się popłakałem.Potem chciałem samodzielnie wysiąść, ale powiedziano mi: 'Nie, nie mamy czasu, pozwól mi to zrobić'.To sprawiło, że chciałem uciec.Później chciałem bawić się klockami, ale powiedziano mi 'nie, nie tak, tak…'Uznałem, że nie chcę już bawić się klockami. Chciałem bawić się lalką, którą miał ktoś inny, więc wziąłem ją. Powiedziano mi 'Nie, nie rób tego! Musisz się dzielić.'Nie jestem pewien, co zrobiłem źle, ale zasmuciło mnie to. Więc płakałem. Chciałem się przytulić, ale powiedziano mi 'Nie, wszystko w porządku, idź się pobawić.'Powiedziano mi, że czas wychodzić i że muszę zebrać swoje zabawki. Nie byłem pewien, co robić, więc czekałem, aż ktoś mi pokaże.'Co robisz? Dlaczego tak stoisz? Zabierz swoje zabawki, teraz!'Nie pozwolono mi się ubrać samodzielnie ani ruszać tak, jak chciałem, a teraz nagle muszę robić wszystko sam....Nie jestem pewien, co robić. Może ktoś powinien mi pokazać, jak to zrobić? Jak zacząć? Jak znaleźć moje zabawki? Słyszę wiele słów, ale nie rozumiem, o co chodzi. Boję się, więc się nie ruszam.Nikt nie przychodzi, ciągle te same niezrozumiałe słowa. Kładę się na podłodze i zaczynam płakać. Może kto się zjawi i pomoże.Kiedy nadszedł czas jedzenia, chciałem zdobyć własne jedzenie, ale powiedziano mi: 'nie, jesteś za mały. Pozwól mi to zrobić'.To sprawiło, że poczułem się bezradny. Próbowałem zjeść jedzenie, które leżało przede mną, ale nie mogłem, bo ktoś ciągle mówił: 'spróbuj tego, zjedz to…' i wkładał mi do buzi kolejne kęsy.Nie chciałem już jeść. To wszystko sprawiło, że chciało mi się płakać i rzucać tym, co wpychają mi do buzi.Nie mogę odejść od stołu, bo nikt mi nie pozwala... ponieważ jestem za mały i nie mogę zrobić tego sam. Ciągle mówią, że muszę coś zjeść. To sprawia, że jeszcze bardziej chce mi się płakać.​ Jestem głodny, sfrustrowany i smutny.Jestem zmęczony i potrzebuję kogoś, kto mnie potrzyma. Nie czuję się bezpieczny. To mnie przeraża, więc płaczę jeszcze bardziej.Mam 2 lata. Nikt nie pozwoli mi się ubrać, nikt nie pozwala mi iść tam, dokąd chcę. Nikt nie pozwala mi zająć się własnymi potrzebami.Wszyscy oczekują jednak, że będę wiedział, jak się dzielić swoimi zabawkami, że będę słuchał mamy i grzecznie poczekam minutę. Oczekują, że będę wiedział, co powiedzieć i jak postępować lub radzić sobie z moimi emocjami. Oczekują, że będę siedział nieruchomo, oraz że wiem, że jeśli czymś rzucę, to się rozpadnie. Ale ja tego wszystkiego nie wiem i nie umiem.Nie wolno mi ćwiczyć chodzenia, pchania, ciągnięcia, zapinania na suwak, zapinania guzików, nalewania, serwowania, wspinania się, biegania, rzucania lub robienia rzeczy, które wiem, że potrafię zrobić sam. Rzeczy, które mnie interesują, to są rzeczy, których NIE wolno mi robić. Za to muszę robić rzeczy, których robić nie potrafię.Mam 2 lata. Nie jestem straszny... jestem sfrustrowany. Jestem zdenerwowany, zestresowany, przytłoczony i zdezorientowany. Potrzebuję przytulenia."
Źródło: mamadu.pl