Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Inwazja ze wschodu

Inwazja ze wschodu – Tym razem to biedronki a nie Ukraińcy, choć liczebność w sumie podobna...

Znajomy mi opowiedział śmieszną sytuację ze swoją 5-letnią córką. Razem z żoną oboje palą, ale dziecko nie wydaje mamy. Babcia po raz kolejny pyta się wnuczki: - Mama pali? - Nie babciu - A jak pali to gdzie wychodzi? - Na balkon

Znajomy mi opowiedział śmieszną sytuację ze swoją 5-letnią córką. Razem z żoną oboje palą, ale dziecko nie wydaje mamy. Babcia po raz kolejny pyta się wnuczki:- Mama pali?- Nie babciu- A jak pali to gdzie wychodzi?- Na balkon –

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny

Cała rodzinka razem

Cała rodzinka razem –

Kolejny przykład antynaukowej propagandy w podręczniku do religii. Tym razem o homoseksualizmie...

 –  sualizm «w sposób wadliwy wyraża seksuamos poima «strukturę i cel, którym jest prokreacja- Nasze ciała mają liczne wady. Ja mam wysokie ciśnienie, wade. którą próbuję naprawić jak tylko mogę-zauważa 84-letni duchowny. - Mówienie, że ho-moseksualizm jest niedorozwojem nie jest obrazą. Pomaga, gdyż w wieluprzypadkach homoseksualizmu przy odpowiedniej terapii możliwe jest wyzdrowienie i stanie się normalnym (..)nie potepiające wypowiedź kardynała-nominata wydaly organi-Hiszpanii"aeksualizm to niedorewi ekualhánaly htm

Para z okładki albumu Woodstock wciąż razem po 48 latach

Para z okładki albumu Woodstockwciąż razem po 48 latach –
zwycięzca konkursu

Co my tu mamy? Dla pana mięsko

Co my tu mamy? Dla pana mięsko – czy tym razem zestaw kości?
Źródło: Konkurs wygrany przez użytkownika loki44

Kiedyś słyszałam o aplikacji, która pobiera kasę z twojego konta na organizacje charytatywne, za każdym razem jak wciskasz drzemkę, kiedy dzwoni budzik. Ciekawe czy jest ktoś, kto się odważył z niej korzystać

Kiedyś słyszałam o aplikacji, którapobiera kasę z twojego konta naorganizacje charytatywne, za każdymrazem jak wciskasz drzemkę, kiedy dzwoni budzik. Ciekawe czy jest ktoś, kto się odważył z niej korzystać –

Holenderscy policjanci aresztowali mężczyznę za kradzież w sklepie. Podczas rabunku towarzyszyła mu papuga, więc trafiła do aresztu razem z podejrzanym

Holenderscy policjanci aresztowali mężczyznę za kradzież w sklepie. Podczas rabunku towarzyszyła mu papuga, więc trafiła do aresztu razem z podejrzanym – "Niedawno aresztowaliśmy podejrzanego o kradzież w sklepie. Podczas akcji znaleźliśmy podstępnego świadka z piórami i dziobem na ramieniu podejrzanego. Byliśmy zszokowani, gdy dowiedzieliśmy się, że nie jesteśmy w posiadaniu celi dla ptaków ani klatki. Po odpowiednich konsultacjach zamknęliśmy podejrzanego i papugę razem, oczywiście pod dobrą opieką" - opisują akcję policjanci

Na samym początku naszego małżeństwa, aby uniknąć nudnych i nieinteresujących obowiązków, kiedy moja żona przygotowywała obiad zawsze proponowałem pomoc I zawsze coś musiałem przypalić. Później w myciu naczyń podobnie - zawsze albo nie domyłem, albo zostawiałem rysy na naczyniach

I zawsze coś musiałem przypalić. Później w myciu naczyń podobnie - zawsze albo nie domyłem, albo zostawiałem rysy na naczyniach – Jak proponowałem pomoc w prasowaniu, też ciągle coś musiałem zepsuć. I tak ze wszystkimi innymi rzeczami.Po paru miesiącach, żona nic mi już nie dawała do zrobienia, do tego za każdym razem prosi, abym się na nią nie obrażał, że nie daje mi w niczym pomóc
archiwum – powód

Niektórzy mówią, że rap upadł razem z Paktofoniką

Niektórzy mówią, że rap upadł razem z Paktofoniką – Ale oni pewnie nie znają tych płyt.

Żebractwa instagramowych influencerek ciąg dalszy. Tym razem blogerka z Warszawy chciała darmowy bukiet kwiatów. Odpowiedź kwiaciarni była mistrzowska

 –

Na słodką zemstę warto czekać nawet lata

Na słodką zemstęwarto czekać nawet lata –  Stały sobie w parku dwa posągi, naga kobieta inagi meżczyzna. Ustawiono je tak, że patrzyły nasiebie wzrokiem, w którym można było odczytać nutępożądania. I stały tak lata i dziesięcioleciacałe, i w upał i w słotę, pod des:zczem i w słońcu,pod opadającymi jesiennymi liśćmi i wśródwiosennych tulipanów. Aż pewnego dnia zjawił się wparku dobry aniot, spojrzał na posągi ipowiedział- Za to, że tak dzielnie przez całe lata w tymparku stoicie, ożywię was na pół godziny.Będziecie mogli zejść z cokołu i zrobić, co tylkozapragniecie.Cud się dokonał. Posągi zeszły z cokołu, chwyciłysię za ręce i czym prędzej pobiegły w pobliskiekrzaki, z których wkrótce zaczęły dobiegać pomrukii okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponowniewynurzyła się para posągów:- Ach, jak cudown ie było - rzekła kobieta.- Tak, doprawdy to wspaniałe odrzekł mężczyzna.Obserwujący ich z uśmiechem anioł zauważył:- Stuchajcie, minęło dopiero piętnaście minut,macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!- To co, wracamy w krzaki? - zapytał mężczyzna.- Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć! -odparła kobieta.- No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia,a ja mu będę srał na głowę!
archiwum

Kiedy Ty i Twoja nowa kobieta zaczeliście znajomość od zdradzania razem swoich EX

Kiedy Ty i Twoja nowa kobieta zaczeliście znajomość od zdradzania razem swoich EX – a teraz jesteś dla niej bardziej romantyczny, niż dla byłej przez 5 lat.
Źródło: FB

Jeden niewinny żart, a tyle ofiar...

 –  Na dobry humor:Zgrana ekipa drajwerów z jednej pewnej wsijeździła razem do pracy do Niemiec. Jakośbędąc na kolejnej kadencji większość z nichzdecydowała pożartować nad jednym zkolegów, któremu przed zjazdem do domu dowalizki wrzucono opakowanie prezerwatywów.Już w chałupie, rozpakowywując tą walizkę,żona od tego chłopa znalazła tę opakowanie!!!Na pytanie "Co to, kurw@, jest?" facet szybkozareagował i odpowiedział:-Szef każdemu z nas wydawał, ale ja niemiałem okazji wykorzystać!..Jeszcze przez cały tydzień wieś była jak rójpszczół, ponieważ reszta kobiet dopytywała sięswoich mężów gdzie się podziały ichprezerwatywy!

Złodzieje ukradli wydrę Basię. Oto post zatroskanej właścicielki zwierzaka:

 –  Marzena Białowolska – bez siły.Wczoraj o 00:55 ·Złodzieje, którzy wtargnęli w nocy na posesję ukradli moje maleństwo BASIĘ.Basia jest samodzielną wydrą od tygodnia łapała żywe ryby w wodzie. Łapała i zjadała samodzielnie pająki i ślimaki. Waży 2.5 kg.Złodzieje myśleli, że otworzą domek i zobaczą cenne rzeczy, a w środku była BEZCENNA BASIA. Została zabrana razem z szarym kontenerkiem, ktory stał przed domkiem. Basia ze względu na gabaryty i to, ze ma dziczeć została przeniesiona do swojego duzego apartamentu. Basia bardzo mocno gryzie jeżeli się przestraszy, jest bardzo zwinna i może uciec. Tolerowała moją osobę, ale wystarczyło, że założyłam rękawice i byłam już przez nią nierozpoznawalna, co wiazało się z pogryzieniem.Dlatego maskotki ani pożytku z niej nie będzie.Gdyby złodziej to czytał, to niech jej nie wypuszcza! Basia powinna już sobie w zarybionej wodzie poradzić, ale wydry są terytorialne i Basia może nie być zaakceptowana. Niech osoba, która ją porwała ma w sobie odrobinę człowieka i odda Basię jak nie do mnie to do TOZU, Straży Miejskiej, Schroniska, Sąsiadą. Ona trafi do mnie. Reszte może sobie zatrzymać.Śladem może być duży biały transporter, który w południe stał pod domem od strony pola kilka godzin, oraz skradziona biała duża ogrodowa donica z iglakiem w środku. Takie duże donice z drzewkami zostały również skradzione w maju tego roku w ilości 5 sztuk. Może ktoś w okolicach Mierzyna zakupił je do ogrodu ,to byłby ślad.Gdyby ktoś zauważył u kogoś nowe zwierzę wydrę proszę również o kontakt.Mam jedną kamerę na wejscie domu i szlaban. Niestety złodzieje weszli od strony pola.Basia mogła zostać natychmiast wyrzucona: OSTOJA, OKULICKIEGO, RAJKOWO, MIERZYN LUB SZCZECIN nie wiem nawet w ktorym miejscu. Mogli też ją wziać sobie, ale pożytku z niej oprócz sprzatania , naprawiania zniszczonych i pogryzionych rzeczy nie będzie. Basia je duże ilosci wszystkiego łacznie z warzywami.

Tragiczny wypadek z udziałem Malucha na A1. W sieci rozgorzała dyskusja, czy klasyki powinny mieć prawo wjazdu na autostrady, lecz czy to było przyczyną wypadku?

Tragiczny wypadek z udziałemMalucha na A1. W sieci rozgorzała dyskusja, czy klasyki powinny mieć prawo wjazdu na autostrady, lecz czy to było przyczyną wypadku? – Przyczyn oficjalnie jeszcze nie ustalono, wiadome jest tylko to, że dostawczy Peugot najechał na tył Fiata 126p. Stan zdrowia pasażerów również nie jest znany, zostali przetransportowani do szpitala, jednak widok samochodu po wypadku przyprawia o ciarki. Już pojawiają się głosy, że to wina Malucha, bo na pewno jechał za wolno, ale do jasnej ciasnej nikt nie widzi w tym nic nienormalnego, że żyjemy w kraju w którym jeżeli nie przekraczasz prędkości to stajesz się celem do ominięcia, a w myślach kierowców do likwidacji. Nie twierdzę, że na autostradzie powinno się jechać jak ślimak, ale prawy pas od tego jest, że człowiek ma prawo jechać po nim trochę wolniej i w innych krajach to zdaje egzamin, a u nas zupełnie nie. Za każdym razem, gdy jadę trasą z przepisową prędkością i to nie piękną równą, kilku pasmową autostradą, ale krętą, pełną dziur paskudną trasą bez pobocza, to jestem wyprzedzany przez wszystkich. Dosłownie przez wszystkich, łącznie z tirami, a chwilę przed odbywa się czajenie na zderzaku, bo delikwent liczy, że może wtedy się pociśnie i nie będzie musiał wyprzedzać. Nieważne, że podwójna ciągła, że zakręt, nawet dla ciężarówek z naczepami często nie ma to znaczenia, bo przecież siedząc w takim wielkim taranie ma się poczucie bezpieczeństwa, ale co z resztą? Statystyki pokazują, że nieumiejętne wyprzedzanie jest lwią przyczyną śmiertelnych wypadków w Polsce i niestety w sporej części cierpią na tym nie sami sprawcy, ale ci, którzy muszą przez takich kamikadze uciekać na boki. Innym popularnym zachowaniem kierowców jest wyprzedzanie (często też w niedozwolonym miejscu) tylko po to, żeby dosłownie po kilku metrach skręcić w boczną drogę. Po prostu gratuluję, że zyskaliście te 5 sekund życia! Dobrze je wykorzystajcie bo kiedyś to mogą być wasze ostatnie!
archiwum

To jest zadziwiające że partia Borisa Johnsona, pilnuje go żeby nie łamał prawa.

To jest zadziwiające że partia Borisa Johnsona, pilnuje go żeby nie łamał prawa. – U nas od 89 każdy broni swoich i dzieli polaków szczując jednych na drugich. Powiedział bym nawete że za komuny ludzie trzymali się bardziej razem niż aktualnie.

I tak leci to życie...

I tak leci to życie... –  Patrząc na zdjęcia niektórych można dojść do związku, że ich związek bardzo dynamicznie się rozwija: status w związku, po roku bycia razem oświadczyny, ślub, ciąża, dziecko ma roczek, nagle wszystkie wspólne zdjęcia zostają usunięte i ona dodaje fotę z nową fryzurą. A ja w tym czasie nawet zdjęcia profilowego nie zmieniłem...

Pewnemu mężczyźnie 7 lat temu zdechł pies. Za każdym razem, gdy ogląda swój dom na mapach Google, jego pies nadal siedzi na dachu...

Pewnemu mężczyźnie 7 lat temu zdechł pies. Za każdym razem, gdy ogląda swój dom na mapach Google, jego pies nadal siedzi na dachu... – Aż mi się smutno zrobiło