Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 13100 takich demotywatorów

poczekalnia

Ciekawe jakie to uczucie, móc widzieć w ten sposób

Ciekawe jakie to uczucie,móc widzieć w ten sposób –
0:15
poczekalnia

Rząd PiS

Rząd PiS – Rząd PiS wzbudził we mnie uczucie szczerej nienawiści. Szczerze mówiąc, jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło kogoś lub czegoś nienawidzić, jest to dla mnie jakaś nowość.   Szczerze? Nie obchodzi mnie, kto będzie rządził po nich. Zagłosuję na każdą normalną partię która obieca ich skazać i zamknąć za: - idiotyczne decyzje w czasie pandemii, totalne nieprzygotowanie, zmarnowanie kilku miesięcy i narażanie życia obywateli, - niszczenie systemu edukacji, - pogrążenie budżetu,  - zniszczenie sądownictwa i wymiaru sprawiedliwości który i tak już wcześniej kulał, - upolitycznienie policji,  - niszczenie polskiego wojska (brak inwestycji, czołgi pod chmurką),  - no i oczywiście ostatnie - zakaz aborcji.  Mogę wymieniać dłużej.

Ciepłota ciała przy różnych stanach emocjonalnych

Ciepłota ciała przy różnych stanach emocjonalnych –

Jeżeli uważasz, że twoja dziewczyna za często chce się kochać i już nie dajesz rady to jest prosty sposób na to

Jeżeli uważasz, że twoja dziewczyna za często chce się kochać i już nie dajesz rady to jest prosty sposób na to – OŻEŃ się z nią. Już w pierwszym tygodniu zaczną się: bóle głowy, niechęć, bo nie, a dojdą: dwa okresy w miesiącu, inne bóle i wiele innych

To uczucie, kiedy biłeś kolejny rekord w Małyszu

 –  8099 Ministerstwo Zdrowia          Nowy rekord skoczni
archiwum

Roman Giertych zatrzymany w sprawie sprzed 13 lat, chociaż jutro miał reprezentować Leszka C. pogrążającego Prezesa NBP

Roman Giertych zatrzymany w sprawie sprzed 13 lat, chociaż jutro miał reprezentować Leszka C. pogrążającego Prezesa NBP – I to mieszane uczucie, kiedy zdajesz sobie sprawę ze znaczenia przysłowia, że wróg twojego wroga jest twoim przyjacielem, a ty nigdy takiego przyjaciela nie pragnąłeś

To uczucie, kiedy po 3 latach oczekiwania na wizytę u specjalisty, 3 miesiące przed nią, przychodzi SMS, że przychodni skończył się kontrakt z NFZ

To uczucie, kiedy po 3 latach oczekiwania na wizytę u specjalisty, 3 miesiące przed nią, przychodzi SMS, że przychodni skończył się kontrakt z NFZ –  wczoraj • 14:51Dzien dobry. Wizyta w poradniendokrynologicznej z dnia29.01.2021 nie bedzie moglabyc zrealizowana z powoduwygasniecia kontraktu z NFZ.Leczniceśr., 14:51DEMOTYWATORY.PLTo uczucie, kiedy po 3 latachoczekiwania na wizytę u specjalisty,3 miesiące przed nią, przychodzi SMS, że przychodni skończył siękontrakt z NFZ.
archiwum

To uczucie

To uczucie – kiedy nawet Kim Dzong Un przyznaje się do błędów i przeprasza naród, a PiSowcy dalej idą w zaparte.
Źródło: onet.pl
archiwum

Nie mów alkoholikowi by nie pił, to nic nie da.

Nie mów alkoholikowi by nie pił, to nic nie da. – On po prostu nie wie jak wspaniałą fabryką chemiczną jest jego organizm, jego produkty dają uczucie lepszego haju niż niejedna używka. Tą genialną machinę można uruchomić pracując z umysłem, z emocjami. Tak, to wymaga czasu i najpradopodoniej zmiany stylu życia na taki, w którym ta praca nad sobą stanie się jego elementem. Trzeba sobie pozwolić na radość (bezwarunkową) w każdej sytuacji, odrzucić smieciowe stereotypy i szkodliwe nawyki, zaprzestać oglądania śmieciowych mediów, reklam. Warto :)

Lekarz Jakub Sieczko opisuje obecną sytuację w szpitalach:

 –  Dlaczego lockdown?Jeśli prawdziwe są rządowe statystyki, to nie mam racji. Mamy jeszcze margines bezpieczeństwa, może nieduży, ale jednak. Zajętych jest 346 respiratorów na 800, które, jak podaje Ministerstwo Zdrowia, jest przeznaczonych dla pacjentów z COVID-19. Podobno 500 jest w zapasie. Liczmy więc łącznie 1300, prawie 1000 miejsc zapasu, mamy jeszcze spokojnie dwa tygodnie. Taka jest rzeczywistość rządowych statystyk.Jest też rzeczywistość moich rozmów z pracownikami medycznymi z całej Polski, bo tak się składa, że mam sporo znajomych pracujących w intensywnej terapii. I opcje są dwie – albo mam wyjątkowo wielu pechowych znajomych albo rządowe statystyki to bujda. Mówią albo piszą mi ci znajomi tak:- „Miejsc respiratorowych nie ma od tygodnia".-„Próbowałam przekazać pacjenta do szpitala covidowego 100 km ode mnie, bez szans".- „Wybłagaliśmy ostatnie miejsce 230 km od nas”.Mam też mnóstwo znajomych pracujących w pogotowiu ratunkowym i na SOR-ach. Mówią, że wszystko jest poblokowane – stoją godzinami przed szpitalami lub (to ci na SOR-ach) absolutnie nie mają tych chorych, gdzie kłaść.I te dwie rzeczywistości – ministerialna i koleżeńska mi się zderzają. Tej drugiej wierzę bardziej. Wierzę i widzę, że system jest na krawędzi upadku. Czymże będzie ten upadek? Ten upadek będzie wielogodzinnym lub kilkudniowym oczekiwaniem na procedurę medyczną, na którą czeka się obecnie godzinę bądź dwie. No bo przecież jak całe szpitale będą zawalone chorymi z postacią COVID-19 wymagającą hospitalizacji, to kolejnych łóżek się nie wyczaruje, a personelu do ich obsługi się nie wyciągnie z kapelusza (pomijając już to, że tego personelu będzie mniej, bo będzie chory lub w kwarantannie).To może w takim razie nie przyjmować do szpitala tych z COVID-19? To jaka jest alternatywa? Mam nie zaintubować duszącego się 80-latka, bo mi zajmie ostatnie miejsce z respiratorem na OIT? No fucking way. Jestem lekarzem, umiem w leczenie, a nie w dobór naturalny. Tym ludziom należy się pomoc. To jest czyjś dziadek, czyjś ojciec, to jest po prostu człowiek.Przyrzeczenie lekarskie:„przyrzekam (…) według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;”Wieku nie ma w tej wyliczance, ale powinien też być. Intubuję duszących się narodowców, lewaków, Polaków, Ukraińców, alkoholików i milionerów. To jest moja praca. I moją rolą jest nauczyć się, jak w COVID-19 dać wentylowanemu respiratorem 80-latkowi szansę na to, żeby przeżył albo pozwolić mu godnie umrzeć, kiedy wiem, że takich szans już nie ma. Nie jest moją rolą myśleć o tym, czy ten respirator będzie, czy nie. To jest rolą premiera polskiego rządu i ministra zdrowia. To było ich rolą przez ostatnich siedem miesięcy. Trzeba było naprawdę kupić te respiratory, masowo przeszkolić personel medyczny, skutecznie śledzić ogniska zakażeń, postawić kontenery i zamienić je na szpitale. To się nie wydarzyło.Jak ten 80-latek zajmie respirator, to zabraknie go jednak dla 35-latki, która przechodząc przez przejście dla pieszych zagapiła się i wpadła pod tramwaj. I ją chirurdzy bohatersko zoperują, ale po tej operacji, no nie ma opcji, musi leżeć na OIT.Drogi antyszczepionkowcu, foliarzu, antymaseczkowcu, proepidemiczko – to ty jesteś tą 35-latką. Obiecuję ci, choć w internecie będę ci słał joby, bo jesteś szkodliwy, czy szkodliwa i nie wiesz, co czynisz – stanę na głowie, żeby cię na tej sali operacyjnej wyprowadzić na prostą. Znieczulę cię do tej operacji najlepiej, jak umiem. Dostaniesz fentanyl, propofol z ketaminą, rokuronium, desfluran, świeżo mrożone osocze, kwas traneksamowy, koncentrat krwinek czerwonych, koncentrat krwinek płytkowych, kompleks zespołu protrombiny, zbilansowaną płynoterapię krystaloidami, będziemy zapobiegać hipotermii i kwasicy śródoperacyjnej. Założę ci kaniulę dotętniczą i kaniulę do żyły głównej górnej. Chciałbym tylko po tej operacji mieć cię gdzie położyć. Chciałbym, kiedy już się narobię, nie mieć poczucia, że cała ta robota to jest krew w piach. Wiecie, co jest krew w piach? Krew w piach to jest to uczucie, które mam, kiedy przyjmę pacjenta do OIT, a on nie przeżyje do rana; kiedy pacjent z ciężkim urazem umrze mi na stole operacyjnym; kiedy godzinna resuscytacja kończy się zwieszeniem głowy. To jest bardzo niefajne uczucie.Miejsce z respiratorem należy się 80-latkowi z COVID-19 i 35-latce potrąconej przez tramwaj. Respirator jest jednak jeden. Czy to jest naprawdę gra, w którą chcemy w kraju wyrosłym, jak twierdzimy, z wartości chrześcijańskich grać? Co mam zrobić – rzucić monetą? Ocenić, kto ma większe szanse na przeżycie? Co mam wreszcie ci powiedzieć, drogi czytelniku, jeśli 80-latkiem jest twój ukochany dziadek, co był do tej pory w całkiem dobrej formie, a w ogóle w młodości uczył cię jeździć na rowerze, nosił cię na rękach, częstował cukierkami, kiedy rodzice nie widzieli i razem naprawialiście samochód w garażu? Kto daje mi prawo do podejmowania takich decyzji?I lockdown jest po to, żebym nie musiał takich decyzji podejmować. Lockdown jest dla 80-latków z COVID-19, ale też dla 35-latek potrąconych przez tramwaj, dla 29-latków z pękniętym tętniakiem tętnic mózgowych, dla 60-latków z zawałem serca, dla 32-latek z zespołem HELLP po porodzie. Jestem absolutnie świadomy, że lockdown to nie jest „pstryk” i że ludzie przez niego autentycznie cierpią – wpadają w biedę, popadają w kryzysy psychiczne, wiem, z własnego doświadczenia, co to znaczy nie móc wyjść z dzieckiem z domu przez tydzień i jakie myśli pojawiają się wtedy w głowie i co sądzi się o piosenkach dla dzieci, których słucha się po raz setny. Męki rodziców i dzieci podczas nauczania zdalnego są mi znane z opowieści. Jednak nagły wzrost zakażeń 14 września, czyli równo 2 tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego, nie może nie dać do myślenia. Przyczyn drugiej fali możemy szukać w pogodzie (na to wpływu nie mamy), no i w otwarciu szkół, czyli przenoszeniu zakażeń przez bezobjawowych bądź skąpoobjawowych małych nosicieli. Wydaje mi się, że tylko z tą drugą ze zmiennych możemy coś zrobić.Spadło na nas niezawinione nieszczęście. Cierpimy, każdy inaczej, nie chcę tego cierpienia warzyć i mierzyć. Cierpi przedsiębiorca, któremu padł biznes życia i cierpi wnuczka, której ukochany dziadek zmarł. Z tym że, myślę sobie, państwo ma narzędzia, żeby tego przedsiębiorcę kiedyś na nogi postawić. Wskrzeszanie zmarłych w kompetencji prezesa rady ministrów jednak już nie leży.I absolutnie nie wierzę w to, że upadły system ochrony zdrowia pozostanie bez wpływu na ekonomię. To zabiera fundamentalne poczucie bezpieczeństwa. Nie umiem tego oszacować, to nie moja rola. Ale jak można wsiadać za kierownicę samochodu nie mając pewności, że w razie wypadku przyjedzie po nas karetka? Jak można być 60-letnią nauczycielką i uczyć zgraję dzieci będąc w ciągłym lęku, że któreś z nich sprzeda COVID-19, a miejsca w szpitalu się skończyły?Ale może ja się mylę? Może jest spoko i tylko mam panikujących znajomych? To zróbmy taki test – to zadanie tylko dla medyków: umieszczam pod tym postem następujący komentarz: „Mam wykształcenie medyczne i sytuacja w moim miejscu pracy wskazuje na to, że jest dużo gorzej niż podają ministerialne statystyki.”Jeśli jesteś medykiem i zgadzasz się z tym zdaniem – daj temu komentarzowi pod moim postem lajka. Sprawdźmy orientacyjnie, jaka jest skala zjawiska.
archiwum

To uczucie gdy obserwujesz jak gospodarka się wali, Ty straciłeś pracę a razem z Tobą tysiące ludzi, nie możesz wyjechać na wakacje do innych krajów bo wiesz że czeka Cię kwarantanna a Twój rząd wprowadza restrykcje ograniczająca swobodę obywatelską...

To uczucie gdy obserwujesz jak gospodarka się wali, Ty straciłeś pracę a razem z Tobą tysiące ludzi, nie możesz wyjechać na wakacje do innych krajów bo wiesz że czeka Cię kwarantanna a Twój rząd wprowadza restrykcje ograniczająca swobodę obywatelską... – A to wszystko przez wirusa który jest  zazwyczaj bezobjawowy i nie jest tak groźny jak na początku sądzono...

Znasz to uczucie, gdy powiesz komuś coś złośliwego, a potem żałujesz, że nie trzymałaś języka za zębami? Ja też nie

Ja też nie –

Znasz to uczucie, gdy ktoś wspomina klasyk kina, a ty nigdy go nie obejrzałeś, mimo że jest na twojej liście do nadrobienia od lat?

Znasz to uczucie, gdy ktoś wspomina klasyk kina, a ty nigdy go nie obejrzałeś, mimo że jest na twojej liście do nadrobienia od lat? – Nadszedł czas, aby przyznać się, co to za film

To uczucie, kiedy wiem, że ktoś kłamie i słucham tych bzdur dla rozrywki

To uczucie, kiedy wiem, że ktoś kłamie i słucham tych bzdur dla rozrywki –

Niby takie proste. Czemu tylu ludzi nadal to przerasta? Żyj i daj żyć innym

Niby takie proste. Czemu tylu ludzi nadal to przerasta? Żyj i daj żyć innym –  Siema!Od kilku miesięcy temat LGBT zrobił się absurdalnie głośny, a od kilku dni zaostrzył się do granic, które - jak tak dalej pójdzie - zostaną przekroczone i zrobi się naprawdę źle.Wszyscy boją się coraz bardziej.Jedni, że im ktoś wejdzie na chatę i stłucze dziecko penisem, inni że zaczną się egzekucje i rozstrzeliwanie każdego w czerwonych spodniach.Do niedawna myślałem, że potrafię oddzielić emocje od medialnych przekazów i politycznego szczucia. Okazało się jednak, że nie. Kilka dni temu miałem zderzenie z ciężarówką. To była ta homofobiczna ciężarówka, sącząca z megafonów jad wobec społeczności LGBT. Zderzenie było metaforyczne. Z jednym fizycznym akcentem.Tego dnia pierwszy raz spotkałem takiego poje-busa na żywo. I krew mi się zagotowała. Może miałbym to w nosie, ale dla mnie LGBT to nie tylko zbiór literek. To moi konkretni przyjaciele, których mam w tych środowiskach. Nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek z nich podawał dzieciom tabletki na zmianę płci, albo próbował uczyć je masturbacji. Nigdy też nie jeździli na przyczepie tira, kręcąc dupą w stringach do techno. Znamy się od lat. To są dobrzy, mądrzy i inteligentni ludzie. Z takimi ludźmi lubię się bujać.Ta okrutna nagonka, którą mamy dziś wkoło powoduje, że coraz częściej słyszę od nich, że chcą wyjechać z Polski. A ja nie chcę, żeby wyjeżdżali, bo ten kraj potrzebuje dobrych, mądrych i inteligentych ludzi. Wyszedłem na jezdnię, stanąłem przed maską i pokazałem kierowcy, żeby wypierdalał. To znaczy machnąłem ręką, a powiedziałem pod nosem. Nawet nie drgnął. Wiadomo – miał misję. W jego mniemaniu każdy taki przejazd chroni dzieci przed złem. A może bez sensu, że powiedziałem to pod nosem. Może myślał, że jestem fanem.Zrobiłem to jeszcze raz.Patrzył na mnie z góry – dosłownie i w przenośni.I stałem taki bezsilny. Najgorsze uczucie na świecie.A to cholerne dudnienie z głośników płynęło cały czas. On stał. Jemu grało. Mnie szlag trafił. To był ten moment, w którym powinienem był rzucić jakimś tekstem. Sprytnym, mocnym i zabawnym do tego stopnia, że facet słyszy, wypada z kabiny, tarza się po ziemi, przeprasza, rozumie, wyłącza szczekaczkę, zjada ciężarówkę, po czym umiera na moich oczach ze śmiechu. To był ten moment!Otworzyłem usta i...Jedyne co z nich wypadło to ślina. Oplułem ten samochód.Ostatnio zareagowałem tak w piątej klasie.Dziś czterdziestoletni siwy gość z brzuchem plujący na przednią szybę busa – żenada.Wiem.Ciągle o tym myślę.  O tym, że tak się nie robi, bo reagowanie agresją na agresję jest słabe. O tym, że ja, człowiek po studiach, ojciec, mąż, stand-uper, stary wyga, który pręży się tu nieraz na facebooku, albo na scenie i często próbuje pouczać innych, jedyne co potrafiłem zrobić, to zebrać w pysku trochę śliny i cisnąć ją przed siebie.Że zjadły mnie nerwy. Że pękłem. Że zareagowałem źle. Ale nie mogłem nie zareagować w ogóle.Nie w tych czasach.Można myśleć, żeby to olać, ale wstawcie sobie w miejsce czterech literek L, G, B i  T  kilka innych, tworzących Wasze nazwisko. I to coś jeździ po mieście i łączy Was z pedofilią. Nadal brak reakcji będzie wystarczający?Można założyć, że te komunikaty są tak bardzo oderwane od rzeczywistości, że lepiej machnąć ręką, bo kto w to uwierzy.Zapytajcie ludzi z Kraśnika.Niektórzy obok mnie zareagowali dużo lepiej. Zaczęli trąbić, zagłuszając megafonowe bzdury.Może mogłem zacząć śpiewać? Lepsze „Oczy zielone” niż to dziadostwo. Może trzeba zacząć chodzić po mieście z syreną przeciwlotniczą?Może mogłem zgłosić na policję zakłócanie spokoju i mieć nadzieję, że je przyjmą, bo nie zawsze to działa.Myślę też ciągle o tym, że przegrałem nie tylko z emocjami, z kulturą i klasą, ale też z tym, na co myślałem, że jestem odporny: z polityką i mediami. Jeśli ja oplułem, to czy bardzo się dziwię, że osoby, które są bezpośrednio szykanowane, wyrywają lusterka tym furgonetkom, albo wypisują na gmachu ministerstwa imiona ofiar homofobii?Nie dziwię się.Są z tym wszystkim sami.Na zimno, na spokojnie, siedząc przy klawiaturze nie popieram żadnych aktów wandalizmu i agresji. I wciąż nie mogę sobie wybaczyć tego głupiego plunięcia.Ale nie można na to wszystko patrzeć już tylko przez pryzmat rezultatu. Gdzieś są przyczyny.To nie jest zabawa, to nie są żarty. Ludzie zaczynają się opluwać i szarpać na ulicach.Pisałem niedawno posta o swoich dzieciach i o ich kłótniach. O tym, że muszę wtedy reagować, a nie podjudzać.Ludzie w garniturach!Władza to nie tylko limuzyny, kuzyn w Lotosie i darmowe wejściówki na mecz reprezentacji.To odpowiedzialność!I nie tylko za swoich. Nie rządzicie połową królestwa. Przestańcie załatwiać partyjne interesy i swoje jebane wojenki kosztem żywych ludzi. Ogarnijcie się trochę, bo jeszcze moment i powiesi się kolejny dzieciak na Podkarpaciu, albo w Trójmieście spłonie typ w ciężarówce.Nie zapanujecie nad tym. Mi też się wydawało, że sobie poradzę.Jeszcze można wymienić ministra edukacji i jeszcze da się zmienić przekaz dnia w TVP. Można też ciągle nie podpisywać ustawy o związkach partnerskich, ale można też Kaję Godek uczynić dożywotnią ambasador RP na Wyspach Salomona.I można jeszcze dziś pogadać z chłopakami od moralności, żeby przeczytali z ambon jakiś studzący list w niedzielę. Macie stały kontakt. Chociaż w nich wierzę najmniej. Żyjemy przecież w kraju, w którym stoi ponad 700 pomników Jana Pawła II, piętrzą się tysiące dzwonnic, mamy dwie godziny religii tygodniowo i ciągle więcej mszy w publicznej telewizji. Mimo to nadal nie dociera do nas jedno proste zdanie, które Jezus uznał za najważniejsze:„Żebyście się wszyscy wzajemnie miłowali.”Gdybym otworzył szkołę gry na gitarze i po 2000 tysiącach lat nikt by nie potrafił zagrać kluczowego chwytu, to bym ją pewnie zamknął, a nie budował kolejne filie.

Spokój

Spokój – Jedno z najbardziej niedocenianych uczuć na świecie

To uczucie, kiedy należysz do tego silnego pokolenia, którego wojsko nauczyło życia, wie że wiertarka ma lewe i prawe obroty a także jak używać szybkozłączki Ale zlikwidują jedyny zakład pracy produkujący garnki ze stali nierdzewnej w okolicy i nie wiesz co masz robić

Ale zlikwidują jedyny zakład pracy produkujący garnki ze stali nierdzewnej w okolicy i nie wiesz co masz robić –

To uczucie, kiedy masz zajebiście odpowiedzialną robotę, ale to szczur jest bardziej doceniany

To uczucie, kiedy masz zajebiście odpowiedzialną robotę, ale to szczur jest bardziej doceniany –  Szczur żywym detektorem min.Dostał medal za odwagęDzisiaj, 25 września (08:04)Wielkoszczur gambijski o wdzięcznym imieniu Magawazostał uhonorowany prestiżowym złotym medalem zaswoją pracę: zajmuje się wykrywaniem min w Kambodży.DEMOTYWATORY.PLTo uczucie, kiedy szczur ma ciekawsząpracę od ciebie
archiwum – powód

To uczucie kiedy siedzisz na egzaminie i próbujesz przypomnieć sobie coś czego nigdy nie wiedziałeś

 –

To uczucie, kiedy siedzisz na egzaminie i próbujesz przypomnieć sobie coś, czego nigdy nie wiedziałeś

To uczucie, kiedy siedzisz na egzaminie i próbujesz przypomnieć sobie coś, czego nigdy nie wiedziałeś –