Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1075 takich demotywatorów

Kiedy żyjesz na ulicy, masz dużo czasu na wytresowanie szczurów

Kiedy żyjesz na ulicy, masz dużo czasu na wytresowanie szczurów –
0:15
archiwum

Autobusowa wycieczka z widokami

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Autobusowa wycieczka z widokami –
0:14

Bezdomny kotek znaleziony miesiąc temu na śmietniku I ten sam kot teraz

I ten sam kot teraz –

W Moskwie bezdomny wykupił sobie karnet na siłownię. Po pewnym czasie przestano go wpuszczać na teren siłowni, bo zamiast ćwiczyć po prostu kładł się spać. Bezdomny podał siłownię do sądu i teraz muszą mu zapłacić 100 tys. rubli (60 tys. zł) rekompensaty

W Moskwie bezdomny wykupił sobie karnet na siłownię. Po pewnym czasie przestano go wpuszczać na teren siłowni, bo zamiast ćwiczyć po prostu kładł się spać. Bezdomny podał siłownię do sądu i teraz muszą mu zapłacić 100 tys. rubli (60 tys. zł) rekompensaty –

Często tak niewiele trzeba, żeby rozjaśnić czyjś dzień

Często tak niewiele trzeba, żeby rozjaśnić czyjś dzień –
0:18
archiwum

Karetka nie chciała zabrać, bo bezdomny i pijany

Karetka nie chciała zabrać, bo bezdomny i pijany – A kto za taki stan odpowiada? Wy! Wy, którzy się litujecie i dajecie 5zł żebrzącemu na ulicy. Właśnie Wy! Myślicie, że zrobiliście dobrze? Przez takich jak Wy taka osoba nie idzie do pracy bo po co, skoro zawsze znajdzie się ktoś, kto się ulituje i rzuci parę zł na chleb. Potem przychodzi zima i nie ma już komu rzucić te 5zł bo siedzicie w ciepłych domach, a jak już wychodzicie to nie chce się Wam zmarzniętych rąk z kieszeni wyciągać. Są schroniska dla bezdomnych, ale z nimi jest jeden mały problem. Nie pozwalają tam pić alkoholu. Ale po co się powstrzymywać, skoro na ulicy zawsze ktoś da żebrzącemu 5zł. A teraz się stało: zima, mróz, do przytułku nie przyjmą bo pił. Brawo!

Smutne, ale prawdziwe

Smutne, ale prawdziwe –  Joanna SzczepkowskaWczoraj o 10:25 ·Przeczytajcie mimo Sylwestra. Piszę bo F jest po to,żeby się dzielić dobrymi i złymi, obrazkami w kraju.Wyszłam wczoraj wieczorem z domu po kapsułki dozmywarki. Po drodze zobaczyłam człowieka na murkuze zwieszoną głową . Zapytałam czy źle się czuje, onpodniósł głowę, a ja zobaczyłam to co się nazywaśmierć w czach. Biały jak kreda. Trochę zaniedbany.Zapytał ledwo mówiąc, czy mam zapałki. Niewyczulam alkoholu. Ne miał też twarzy pijaka tylkobardzo zapadniętą. Powiedział , że bardzo go boligłowa z tyłu. Zapytałam, czy coś pił. Tak, ale kilkagodzin temu. Zapytałam czy wezwać pogotowie, bo onnaprawdę strasznie wyglądał. Prosił, żeby nie.Poszłam do sklepu a wracając zobaczyłam, jak ontrzymając się ogrodzeń próbuje iść , ale nie ma siły.Zobaczyłam wtedy jego chudość i przyszło mi dogłowy, że to jest człowiek głodny, i zapytałam kiedyjadł. Tydzień temu. Wszystko jasne, stąd ból głowy.Poprosiłam żeby zaczekał i kupiłam mu parówki ,bułkęi wodę ale on nie miał siły jeść. Zapytał czy mogę goodprowadzić na przystanek. Mogłam, ale on był zdolnyzrobić tylko kilka kroków. Wreszcie zgodził się, żebymwezwała pogotowie. Dzwonię. Kobieta pyta czy on pił.Mówię, że trochę ale wycieńczenie nie na tym polega,a on moim zdaniem za chwile odejdzie na tamtenswiat. Kobieta powiedziała żebym go dała do telefonu.On trochę bełkocze z tego wyczerpania ale to nie jestalkoholowe. Kobieta mówi mi, ze nie przyjadą bo onjest pijany , żebym zadzwoniła po straż miejską.Dzwonię a w tym czasie to widzi ktoś z sąsiedztwa,przynosi herbatę i polar, potem dochodzi jego żona iwszyscy widzimy że ten człowiek jest na granicy życia.Z wielkim trudem sadzamy go na ławce. Straż miejskapyta przez telefon - on jest bezdomny? Pytam amężczyzna mówi tak, ale mieszka u kolegi, podajeadres. Straż miejska mówi- proszę pani to oni wiedzągdzie iść, proszę sobie dać spokój. Mówię że człowiekchyba umiera, mówią że przyjadą. Czekamy. Pytamtego mężczyznę czy ma jakaś pracę, żeby się ożywił.Był glazurnikiem, ale dalej ciężko mu mówić bo makłopoty z oddychaniem. To naprawdę bardzo źlewygląda a straż nie przyjeżdża i nie przyjeżdża.Sąsiedzi też jużŻ muszą iść a on coraz ciężej i szybciejoddycha. Nagle jedzie policja. Pewna, że to zamiaststraży zatrzymuję ich, że to tutaj, ale oni nie znająsprawy. Wychodzą z samochodu i po pierwszychoględzinach mówią do swoich aparatów, że maja tuwycieńczonego człowieka . Pytają go o dane, oncichutko wszystko mówi. Każą mu dmuchać walkomat- on dmucha a oni mówią - pił ,ale za małożeby wezwać straż miejską, za dużo żeby wezwaćpogotowie. Ale ja wezwałam straż miejską! Niewzywała pani bo pytaliśmy o takie zgłoszenie.Pokazuję telefon z dowodem. Oni zdziwieni dzwoniątam znowu. Tak ale już wiemy ze nie przyjadą. Takzdecydowali. Czyli bez powiadomienia mniezdecydowali o czekaniu na zimnej ulicy, człowiekaktóry nie ma sił i mnie, przechodnia który chce pomóc.Mogłabym całą noc czekać . Więc co? Mężczyznaosuwa się z ławki. Więc policjanci wzywają pogotowiejednak. Pomaga kolejny łyk herbaty który mu trzebapodać jak mleko niemowlęciu. Policjanci w tym czasiemają dużo innych zgłoszeń więc pytają czy mogępopilnować. Oczywiście. Karetka przyjeżdża podwudziestu minutach. Wysiada trzech mężczyzn zczego jeden taki chamski wódz. Patrzy jak naśmiecia.- On się nie nadaje do szpitala. -Jak to nie, onumiera. -Ale do szpitala się nie nadaje. – chce pan doszpitala? - pyta wódz o bardzo złych oczach. Nie-szepcze mężczyzna nie bardzo już przytomnie. -Nowidzi pani , nie chce, a ja nie będę go porywał.- Ale onmusi dostać kroplówki!- Ale on nie chce. I nie będziemi tu pani świeciła łezkami.- Ale on umrze na tej ławcenie widzicie tego? - To może pani jeszcze będzienagrywać? -Będę. - No to ja pani wytoczę sprawę-zwraca się do policjantów. Pani chce mnie nagrywać ,proszę panią pouczyć. - Policjant mnie prosi, żebympodeszła do okna samochodu.- Panowie mówię -przecież on umrze na tej ławce, jeżeli go zostawimy.Policjant o bardzo inteligentnej twarzy mówi mi tak: jateż mam rodzinę , nie będę tu tkwił. Wszystko zostałozrobione ,my jako policja wezwaliśmy odpowiedniesłużby, a służby oceniły, że on się nie kwalifikuje doszpitala. Niech pani idzie do domu. W desperacji biorękomórkę i fotografuję numery tej pomocy ratunkowej. -Dobrze mówi wódz -bierzemy go, żeby ta pani miałaczyste sumienie ale w szpitalu go nie przyjmą i każąwyjść na ulicę. - Ale on nie ma siły iść. Biorą go podpachy, on ledwo idzie ale chętnie, podaję mu tojedzenie które kupiłam i termos z herbatą od sąsiada.Czy mogę też pojechać?- Może pani iść za karetką-odpowiada bardzo elegancko wódz. Zanim mnieodepchną wchodzę na stopień karetki- niech się pantrzyma.- Dziękuję pani za wszystko – wyszeptał tenczłowiek, którego dalszych losów nie znam i niepoznam. Gdyby miał na sobie piękny płaszcz, byłdyrygentem wycieńczonym pracą i stresem bezjedzenia na adrenalinie twórczej, to bym byłaspokojna. Ale u nas śmieci wyrzuca się na ulicę.Przepraszam innych być może empatycznychpracowników służb, ale to z czym miałam do czynieniana każdym szczeblu nie mieści się w przeciętniecywilizowanej głowie. Zaraz będę pisać cospogodnego, ale na razie sobie życzę w Nowym Roku,żebym nie odpuściła tej sprawy.%3DEDYCZNERENAULTTraficAWI:6327W īAUTO SERWISWWSTANSONSO 609 709OWNICTWOPANSTH

Krótka opowieść ze szczęśliwym zakończeniem

Krótka opowieść ze szczęśliwym zakończeniem –
0:13

Marzenia na miarę możliwości

Marzenia na miarę możliwości –

A może po prostu w kurii nie pracuje nikt bezdomny i potrzebujący?

A może po prostu w kurii nie pracuje nikt bezdomny i potrzebujący? –  Kraków. Wigilia dla bezdomnych i potrzebujących. Przedstawiciela kurii brakTo już 23. raz, kiedy na płycie Rynku Głównego odbywa się wigilia dla osób bezdomnych i potrzebujących. W tegorocznym wydarzeniu rozdano ponad 50 tys. świątecznych potraw. Po raz pierwszy w historii nie pojawił się żaden przedstawiciel krakowskiej kurii.

Psów nie obchodzi, ile masz pieniędzy

 –

Pamiętała

 –  Siedzieliśmy sobie z żoną w sobotę przy butelce winai wspominaliśmy nasze pierwsze lata wspólnego życia. Onabyła studentką, a ja pracowałem.Żona: A tam u ciebie w pracy była jakaś Maja?Ja: (przypominając sobie) Nie, tam prawie sami facecipracowali, w sumie tylko kucharka i księgowa to były kobietyŻona: Bo tak mi się przypomniało, jak kiedyś wróciłamz uczelni do domu, a ty spałeś. Zaczęłam cię całowaći głaskać, a ty mi powiedziałeś przez sen: „Maja, no jużprzestań"o_O intensywnie zacząłem myśleć co to za Maja i nagle mnieOświeciło. Maja to był bezdomny kot, który zawsze do nasprzychodził i go dokarmialiśmy. Zawsze jak jej dawałem jakieśjedzenie to się nie mogła odkleić ode mnie z wdzięczności.Powiedziałem o tym żonie i zapytałem dlaczego wtedy niezapytała. A ta na to, że bała się, że naprawdę mam kogoś naboku, więc spytała po 15 latach.

Bezdomny na Majorce w Hiszpanii został zaproszony przez miejscowy salon, który zaproponował mu pełną metamorfozę. Oto jaki to był cudowny moment, zarówno dla człowieka jak i dla internetu!

Bezdomny na Majorce w Hiszpanii został zaproszony przez miejscowy salon, który zaproponował mu pełną metamorfozę. Oto jaki to był cudowny moment, zarówno dla człowieka jak i dla internetu! –

Piękny gest policjanta z Katowic! Bezinteresownie pomógł bezdomnemu, który nie miał butów

Bezinteresownie pomógłbezdomnemu, który nie miał butów – Policjant podczas patrolu zauważył mężczyznę, który stopy miał obwiązane tylko foliowymi torebkami. Poruszony jego sytuacją postanowił pomóc.Po krótkiej rozmowie z bezdomnym okazało się, że ten nie ma nic na zimę. Brakuje mu nie tylko butów, ale także ciepłej odzieży oraz kurtki. Mundurowy przekazał swoje zapasowe służbowe buty, które są bardzo wytrzymałe i przede wszystkim ciepłe. Do tego podarunku dołączył także grube skarpety.Szacunek!

Krótki filmik - długa historia

Krótki filmik - długa historia –
archiwum – powód

Takie tłumy przyszły na wycieczkę po Nowej Hucie, której przewodnikiem był bezdomny - pan Tadeusz

Takie tłumy przyszły na wycieczkę po Nowej Hucie, której przewodnikiem był bezdomny - pan Tadeusz – W trakcie zwiedzania przeprowadzono zbiórkę na rzecz pana Tadeusza - zebrano 9 tys. zł.

Kolejny piękny akt dobroci, tym razem ze strony krakowian!

Kolejny piękny akt dobroci, tym razem ze strony krakowian! – Pan Tadeusz od 2 lat jest bezdomnym. Żeby mu pomóc, fundacja Los Polacos zorganizowała spacer historyczny po krakowskiej Nowej Hucie z nim w roli przewodnika. Niespodziewanie zjawiły się tłumy chętnych do oprowadzenia. A przy tym zebrano też 9 tys. zł. datków dla Pana Tadeusza. Brawo dla krakowian!
archiwum

Krwiożerczy libertarianizm w praktyce Pewnego razu do Korwina podszedł żebrak, i poprosił go o pieniądze.

Pewnego razu do Korwina podszedł żebrak, i poprosił go o pieniądze. – Korwin odpowiedział: "Za nic pieniędzy nie daję. Ale masz Pan tu szmatkę i spryskiwacz, umyj mi Pan lusterka w samochodzie, to dam Panu 10zł". Po wykonanej pracy, powiedział: "Ładnie Pan umył te lusterka" i dał mu 20zł.Innym razem, bezdomny poprosił go o coś do jedzenia. Odpowiedział: "Z zasady nie daję nikomu nic za darmo, ale mogę zaprosić Pana na obiad"Tak uzasadnia swoje zachowanie: "Nie można, nawet ludziom poszkodowanym przez powódź, dawać pieniędzy z podatku nałożonego żeby pomóc ofiarom powodzi. Taki podatek może uderzyć np. w pogorzelca, który jest biedniejszy niż ofiary powodzi. Pomagać powinien ten kto chce i kogo na to stać. W początkach Stanów Zjednoczonych, był dokładnie taki przypadek, i z dobrowolnej zbiórki, zebrano dla ofiar powodzi więcej pieniędzy, niż przyniósłby projektowany podatek."

Dyrektor wielkiej firmy przechodzi przez ruchliwą ulicę, na chodniku zaczepia go bezdomny: - Daj Pan 100 zł!

Dyrektor wielkiej firmy przechodziprzez ruchliwą ulicę, na chodnikuzaczepia go bezdomny:- Daj Pan 100 zł! – - Na co potrzebujesz te pieniądze?- Kupię sobie trochę wódki, jakiś napój i będę leżeć pod płotemDyrektor po cichu wyciąga telefon:- Dzień dobry, dział kadr? Zwolnij natychmiast naszego księgowego, w końcu znalazłem uczciwego człowieka!

Niech każdy, kto popiera socjalizm i dawanie im, "bo on ma mniej", niech przygarnie do domu bezdomnego. Przecież taki ktoś ma więcej, czemu się nie podzieli? Czemu to ma działać tylko tak, że dostaje osoba popierająca socjalizm kosztem pracujących?

Niech każdy, kto popiera socjalizm i dawanie im, "bo on ma mniej", niech przygarnie do domu bezdomnego. Przecież taki ktoś ma więcej, czemu się nie podzieli? Czemu to ma działać tylko tak, że dostaje osoba popierająca socjalizm kosztem pracujących? – Niech się socjalista podzieli z bezdomnym, pokaże jaki jest empatyczny. I jak socjalista na bezdomnego popracuje, to pokaże również, że popiera  zabieranie tym, którzy mają więcej (socjaliście) i dawanie tym, którzy maja mniej (bezdomnemu)