Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 375 takich demotywatorów

Jednocześnie jest i nie jest pijany,bo nie można go sprawdzić alkomatem –
Skoro według Kościoła kobieta może prowokować gwałciciela, a dziecko prowokuje księdza-pedofila, to i Ukraina może być winna najechania jej przez Putina –  Papież: Wojna na Ukrainie być może została sprowokowana- Sprzeciwiam się redukowaniu złożoności wojny do podziału na dobro i zło - mówił papież Franciszek w rozmowie z włoskim dziennikiem "La Stampa".
archiwum
„Milczenie, omerta i tuszowanie będą mogły odejść w przeszłość”, mówił wówczas abp Charles Scicluna. Nie odeszły. – Watykan zataja informacje o toczących się dochodzeniach – nie podaje nazwisk ani liczby hierarchów objętych postępowaniami. Nieoficjalnie doliczono się ich 28 w ciągu trzech lat, w tym 16 w Polsce. Na świecie jest ok. 5600 katolickich biskupów.Według amerykańskiego portalu „National Catholic Reporter”, podstawowy problem polega na tym, że Kościół sądzi sam siebie, utrzymując przy tym swoją tradycyjną nieprzejrzystość. Portal proponuje m.in. wprowadzenie obowiązku jawności oraz utworzenie świeckich komisji, które badałyby te sprawy.Dokument „Vos estis lux mundi” został wprowadzony próbnie na trzy lata, a więc właśnie przestał obowiązywać. Zobaczymy, czy i w jakim kształcie Franciszek go odnowi.
archiwum
Trzy lata temu weszły w życie papieskie przepisy „Vos estis lux mundi”, pozwalające na karanie biskupów tuszujących pedofilię. „Milczenie, omerta i tuszowanie będą mogły odejść w przeszłość”, mówił wówczas abp Charles Scicluna. Nie odeszły. – Watykan zataja informacje o toczących się dochodzeniach – nie podaje nazwisk ani liczby hierarchów objętych postępowaniami. Nieoficjalnie doliczono się ich 28 w ciągu trzech lat, w tym 16 w Polsce. Na świecie jest ok. 5600 katolickich biskupów.Według amerykańskiego portalu „National Catholic Reporter”, podstawowy problem polega na tym, że Kościół sądzi sam siebie, utrzymując przy tym swoją tradycyjną nieprzejrzystość. Portal proponuje m.in. wprowadzenie obowiązku jawności oraz utworzenie świeckich komisji, które badałyby te sprawy.Dokument „Vos estis lux mundi” został wprowadzony próbnie na trzy lata, a więc właśnie przestał obowiązywać. Zobaczymy, czy i w jakim kształcie Franciszek go odnowi.
archiwum
Franciszek chciałby pojechać do Kijowa, ale obawia się, że zaszkodzi. I to całemu światu. Papiestwo wyrządziło wiele szkód w dziejach, lecz tutaj przypisuje sobie przesadną moc destrukcji. – Jeśli w coś mogłaby ugodzić wizyta Franciszka, to w watykańskie interesy, z Rosją na horyzoncie. Gdyby poważnie potraktować to, co mówi o sobie chrześcijaństwo w wersji katolickiej, wówczas wizytę „namiestnika Chrystusa” należałoby rozumieć jako wsparcie – religijne, duchowe i moralne – niesione ludziom nękanym wojną. Okazuje się jednak, że sam papież nie widzi w tym sensu i przekonuje, że jego wizyta mogłaby raczej zaszkodzić niż pomóc. Ale jeśli wspierająca obecność „następcy św. Piotra” nie jest istotna ani potrzebna w tak trudnych chwilach, to kiedy jest istotna i potrzebna? Jeśli ewangeliczne przesłanie nie zadziała tam, gdzie ludzie głęboko cierpią i potrzebują pomocy, to gdzie zadziała? Franciszek odsłania fałsz religii, która po raz kolejny okazuje się pozorem, wydmuszką, zbiorem pustych haseł. Jej rzeczywiste zastosowanie to uzależnianie wiernych od Kościoła, autoreklama i marketing – oraz przykrywanie faktycznych interesów instytucji kościelnej.
archiwum
W szkołach, finansowanych przez rząd, a prowadzonych przez duchownych w większości katolickich, ale również protestanckich dzieci był gwałcone, bite, torturowane, głodzone. Pozbawiano je rdzennej kultury i języka, poddawano przymusowej chrystianizacji. – Autorem książki jest jeden z ocalałych, Raymond Tony Charlie. Zwraca uwagę, że szkody wyrządzone przez szkoły rezydencjalne wciąż dotykają rodziny rdzennych mieszkańców, przechodząc z pokolenia na pokolenie. Objawiają się w postaci alkoholizmu, narkotyków, przemocy w rodzinie. „Wiele problemów, z którymi mamy dzisiaj do czynienia to owoce szkół rezydencjalnych”, mówi Raymond T. Charlie.Stoi za tym polityka i religia, państwo i chrześcijaństwo ze swoim systemem przemocy wobec „dzikusów” i „pogan”. Przed dwoma miesiącami Franciszek w swoich niby-przeprosinach obciążył winą sprawców konkretnych czynów, natomiast nie wspomniał ani słowem o systemowym złu zakorzenionym w religii i instytucjonalnej odpowiedzialności Kościoła. Papież podtrzymał tradycyjną kościelną strategię wizerunkową, w świetle której Kościół za nic nie odpowiada i niczemu nie jest winny.
archiwum
Ja tylko ironicznie przypomnę, że największą onucą wedle medialnej narracji jest papież Franciszek. – A jego największym przewinieniem było to, że nie użył słowa putin ani rosja. Oczywiście ironizuję. Proszę teraz zastanowić się, na co została zwrócona Państwa uwaga w pierwszych dniach wojny. Czy dostają Państwo pełny obraz tej sytuacji i czy dalej warto karmić się wyłącznie tym, co przekazują media bez własnej refleksji?
 –  Papież Franciszek O@Pontifex_plŁzy tych, którzy cierpią nie są jałowe.Stanowią onemilczącą modlitwę, która wznosi się do nieba i dlaktórej Maryja zawsze znajduje miejsce pod swoimpłaszczem. Wraz z nią,Bóg staje się towarzyszem diniosąc z nami nasze krzyże,abyśmy nie dali sięprzygnieść przez nasze bóle
Papież jedynie odpowiedział, że będzie się za nich modlił –
 –
archiwum
Papież mówił o wojnie na Ukrainie. Tradycyjnie chronił milczeniem zbrodniarzy – ani słowa o Rosji i Putinie. Ale jak już wiemy, według Franciszka wszyscy jesteśmy winni, a Zachód może nawet bardziej, bo mógł sprowokować Putina. – Zwierzchnik Kościoła apelował o modlitwy. Są nieskuteczne, lecz podnoszą samoocenę modlących się, którzy mogą myśleć o sobie jako o osobach empatycznych i nieobojętnych.Jak na kapłana przystało, Franciszek uraczył słuchaczy obfitą dawką religijnej nieprawdy. Wprowadził ich w błąd, mówiąc o chrześcijańskim Bogu: „zawsze jesteśmy przez Niego kochani, a zatem nigdy nie zostajemy sami”. Wojna jest wyrazistym dowodem na fałsz tych zapewnień. Od początku rosyjskiej inwazji Bóg nie reaguje. Pozostaje nieporuszony wobec popełnianych zbrodni i cierpień pokrzywdzonych. Udowadnia, że wyżej ceni wolną wolę zbrodniarzy niż życie ich ofiar – lub nie istnieje.
 –
archiwum
Każdy dyktator ma swojego Papieża – Historia lubi się powtarzać - kościół katolicki zawsze wspierał dyktatorów - gdyż gwarantują im zwiększenie zysków

Najlepsze podsumowanie fikołków, jakie wyczynia papież Franciszek

 –  Wywiad papieża dla „Corriere della Sera” jest dramatyczny. Dramatyczny zarówno z puntu widzenia intelektualnego jak i politycznego.Franciszek wprost mówi, że chce jechać do Moskwy, by spotkać się z Putinem, ale nie pojedzie do Kijowa, by spotkać się z jego ofiarami. „Na razie nie jadę do Kijowa – mówi.  – Czuję, że nie powinienem tam jechać. Najpierw muszę jechać do Moskwy, najpierw muszę spotkać się z Putinem - zaznacza i dodaje, że Putin tego spotkania nie chce. Papież za powód agresji uznaje - uwaga - być może „szczekanie NATO pod drzwiami Rosji”, ale wyraża nadzieję, że jego gniew, „jeśli został sprowokowany”, „to być może obecnie złagodniał”. Franciszek zapewnia też, że nie wiem, czy pomoc Ukraińcom, zaopatrywanie ich w broń jest słuszna. „Nie potrafię odpowiedzieć, jestem za daleko, na pytanie, czy słuszne jest zaopatrywanie Ukraińców w broń” - mówił.Źle, by nie powiedzieć bardzo źle, bo dowodząc kompletnego niezrozumienia rzeczywistości brzmią też słowa Franciszka na temat spotkania z Orbanem. - Orbán, kiedy go spotkałem, powiedział mi, że Rosjanie mają plan, że 9 maja wszystko się skończy. Mam nadzieję, że tak właśnie jest, więc zrozumielibyśmy również tempo eskalacji tych dni. Bo teraz to już nie tylko Donbas, to Krym, to Odessa, to zabiera Ukrainie port nad Morzem Czarnym. Jestem pesymistą, ale musimy wykonać każdy możliwy gest, aby zatrzymać wojnę” - mówił papież, jakby kompletnie nie rozumiejąc, że słowa Putina nie oznaczają, że chce on skończyć wojnę, a tyle, że chce jak najbardziej zniszczyć i jak najwięcej osiągnąć do 9 maja. Te zapowiedzi nie oznaczają końca wojny, a jedynie eskalację. I aż dziw, że papież opowiada takie rzeczy włoskim mediom. Jeśli szukać jakichś pozytywów tego wywiadu to będą nim słowa papieża o patriarsze Cyrylu. Na pytanie, czy patriarcha może być człowiekiem, który przekona Putina do otwarcia drzwi do spotkania z papieżem Papież pokręcił głową i odpowiedział „Rozmawiałem z Kirillem przez 40 minut przez zoom. Pierwsze dwadzieścia minut z kartą w ręku odczytał mi wszystkie uzasadnienia wojny. Posłuchałem i powiedziałem mu: nic z tego nie rozumiem. Bracie, nie jesteśmy duchownymi państwowymi, nie możemy używać języka polityki, ale języka Jezusa. Jesteśmy pasterzami tego samego świętego ludu Bożego” - mówił papież i dodawał, że „patriarcha nie może zmienić się w ministranta Putina”. Nie wiem, co jest gorsze w tym wywiadzie: naiwność, nieznajomość świata czy szczerość… Naprawdę nie wiem.
archiwum
Dort, an der Grenze zu Polen,hört man das Bellen! – Tam, na granicy z Polską słychać szczekanie!
archiwum
Co więcej, Franciszek chciałby się z Putinem spotkać i w tym celu gotów jest przyjechać do Moskwy. O wyjeździe do Kijowa nie myśli. – Wiadomo też, że Franciszkowi bardzo zależy na dobrych relacjach ze wspierającą Putina moskiewską Cerkwią, antyzachodnią i antyliberalną.  Powstaje wrażenie, że Putin – chrześcijanin, konserwatysta, homofob stojący na straży „tradycyjnych wartości” i cytujący Ewangelię – jest bliższy Franciszkowi niż zlaicyzowany Zachód. W Kościele obowiązuje nie tylko hierarchia władzy, ale i hierarchia kompetencji religijnych – więcej ich posiadają duchowni niż świeccy, biskupi niż szeregowi księża. Na szczycie stoi papież. Można więc zakładać, że wie on o chrześcijaństwie najwięcej – i najgłębiej realizuje je we własnym życiu. Ale skoro w działaniach papieża chrześcijaństwo całkowicie zawodzi jako drogowskaz etyczny, to tym trudniej oczekiwać moralnej skuteczności tej religii na niższych kościelnych szczeblach i w całej społeczności katolickiej. Codzienne doświadczenie to potwierdza. Nie znaczy to, że wśród wierzących nie ma ludzi moralnych – ale są moralni mimo religii, a nie dzięki religii.
archiwum
Jak zachowa się Watykan, gdy Rosja napadnie na Polskę? – Franciszek, иди на хуй!
 –
Mądre słowa Ewy Minge o papieżu Franciszku i wierze – "Szef szefów poszedł tak szeroko, ze jasnym stają się zasoby banku watykańskiego . Nie można inaczej tego wytłumaczyć... Szkoda, instytucja kościoła się już nie podniesie . Dzisiaj można kupić w kościele certyfikat bycia dobrym człowiekiem , wyszorować dusze czekiem . Wierze w Boga , wierze tak bardzo, ze każdego dnia z nim rozmawiam i zastanawiam się jakie szykuje niespodzianki dla tych którzy z jego imieniem na ustach budują innym ludziom hufce piekielne za życia . Najgorsze jest to, ze wśród zastępów kościelnych są i wspaniali duszpasterze i oni jak to kropla białej farby w puszce czarnej , stają się niewidoczni . My wierzący nie przestaniemy ufać Bogu, bo nie oczekujemy od Niego czarów i nie dzielimy się modlitwą jak „abrakadabra”. Rozumiemy cierpienie i role Szlifierza . Hokus pokus zadziałał dzisiaj jak nigdy , szkoda, że na koniec szaty nie spadły , bo Król jest nagi ...niestety . A zaczął swoje rządy nienajgorzej . Polecam tekst w @interia_codziennie"