Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 573 takie demotywatory

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny
archiwum – powód

Przywykłem zawsze zapisywać swoje WYDATKI: - bilet miesięczny 55 zł. - fajki 15 zł. - ch*j wie co 1800 zł

- bilet miesięczny 55 zł. - fajki 15 zł. - ch*j wie co 1800 zł –

Są i tacy co na fajki sępią przez internet

Są i tacy co na fajki sępią przez internet –

Przywykłem zawsze zapisywać swoje wydatki: - Bilet miesięczny 55 zł - fajki 15 zł - ch*j wie 1800 zł

- Bilet miesięczny 55 zł- fajki 15 zł- ch*j wie 1800 zł –

1 Dzień Wiosny = wagary! To były czasy...

1 Dzień Wiosny = wagary!To były czasy... – Plecak na plecy, z drugiej drzwi strony,Schodzę po schodach, do szkoły gotowy.Już dwie po siódmej, trzeba chwilkę pobiec,Autobus podjechał, idę na sam koniec.Siedzę tak z tyłu, tyle tu wiary,Na pewno ktoś krzyknie, chodźcie na wagary!!!W mig na mej twarzy, uśmiech się pojawił,Nie pójdę do szkoły, znów będę się bawił.Na stacji siedzimy, fajki palimy,Piwo pijemy, bezkarność czujemy.Na twarzy mej spokój, w myślach niepokój,Silni słowami, słabi duszami!!!Lecz na chatę wracać czas,W domu oczekują nas,Chcą usłyszeć coś miłego,Osiągnięcia syna swego.I otwieram drzwi do domu,I nie powiem nic nikomu,Gdzie dziś byłemCo robiłemCo mówiłemCzy zgrzeszyłem...

Uwielbiam te dialogi z ludźmi - Mógłby mi Pan dać fajki z innym nadrukiem? - Czy martwe dzieci mogą być? - O, super

- Mógłby mi Pan dać fajki z innym nadrukiem?- Czy martwe dzieci mogą być? - O, super –
archiwum

Atrakcyjne warunki finansowe

Atrakcyjne warunki finansowe – 11zł ręka/godzina. Etat = 1710złPokój - ok.700złJedzenie - ok.400złBenzyna - ok. 150zł na sam dojazd do pracy przy założeniu, że jest stosunkowo niedalekoRachunki - ok. 150złSUMA: ok. 1400złZostaje Tobie 310zł. I za te 310 spłać coś na raty bądź kredyt, wyjdź z drugą połówką do restauracji/kina, ze znajomymi na piwo, wyjedź na tydzień gdzieś wypocząć latem, kup leki jak zachorujesz, kup fajki jak palisz, ubierz się jakoś, odłóż na czarna godzinę...Naprawdę, bardzo atrakcyjne warunki finansowe.
Źródło: olx

Mój kumpel ciągle jara te e-fajki. Ostatnio mu ją zabrałem, to ten zaczął udawać, że się dusi. Straszne uzależnienie...

Mój kumpel ciągle jara te e-fajki. Ostatnio mu ją zabrałem, to ten zaczął udawać, że się dusi. Straszne uzależnienie... –

Na coś trzeba umrzeć...

Na coś trzeba umrzeć... – Taki hamburger będzie lepszy niż fajki!

Rysownik E.C. Segar stworzył postać Popeya na podstawie prawdziwego marynarza zwanego Frank "Rocky" Fiegal, z rodzinnego miasteczka Segara. Rocky miał jedno oko, palił fajki, wdawał się w bójki i ponoć był niewiarygodnie silny

Rysownik E.C. Segar stworzył postać Popeya na podstawie prawdziwego marynarza zwanego Frank "Rocky" Fiegal, z rodzinnego miasteczka Segara. Rocky miał jedno oko, palił fajki, wdawał się w bójki i ponoć był niewiarygodnie silny –
archiwum

Sport to zdrowie

Sport to zdrowie –
archiwum – powód

Jakby ktoś się zastanawiał, dlaczego żulernia jest w szpitalach przyjmowana poza wszelką kolejnością do ratowania życia:

Jakby ktoś się zastanawiał, dlaczego żulernia jest w szpitalach przyjmowana poza wszelką kolejnością do ratowania życia: – Żul kupuje fajki i alkohol obłożone akcyzą, z której Państwo ma zysk. Jeśli chodzi o wyżywienie - preferuje to ,co wygrzebie w śmietniku, co dostanie za free z jadłodajni, ewentualnie to, co ludzie podarują... A taki przeciętny, zwykły człowiek, co jedzenie kupuje w sklepie, zdrowo się odżywia, nie pije, nie pali, może sobie czekać, wszak nie przynosi dochodów Państwu...

Wyobraź sobie, że za pomocą magicznej różdżki albo innego ustrojstwa kupionego na chińskim bazarze zamieniam Cię w lwa

Wyobraź sobie, że za pomocą magicznej różdżki albo innego ustrojstwa kupionego na chińskim bazarze zamieniam Cię w lwa – Masz piękną, bujną grzywę, złowrogie spojrzenie i status króla zwierząt. Rządzisz. Nieziemsko dumny przemierzasz kolejne metry afrykańskiego stepu w poszukiwaniu Twojego dzisiejszego obiadu. Niczym sokół dostrzegasz z odległości kilkuset metrów dorodną zebrę, która aż się prosi, by wbić w jej tyłek swe zęby i nasycić swój wygłodniały żołądek. Nagle dopadają Cię zwątpienia i zaczynasz się zastanawiać: „Czy jestem w stanie ją upolować?”, „Czy na pewno mi się uda?”, „Z pewnością są inne bardziej odważne i waleczne lwy niż ja i sprzątną mi ją sprzed nosa”. Dopada Cię lwia depresja.Wszystkie lwice naokoło przestają z Tobą kopulować, tracisz respekt stada, umierasz zalany lwimi łzami zadając sobie pytanie: „Dlaczego?!”.Wiesz dlaczego powyższa historia to bzdura? Bo na szczęście lwy nie myślą w taki sposób co ludzie. Gdyby ich proces myślowy był tak skomplikowany co u nas, na Animal Planet oglądalibyśmy zakompleksione, nieśmiałe lwiątka, które proszą inne zwierzęta o kawałek polędwicy, niczym bezdomny na dworcu centralnym o dwa złote.Kurwa mać.Dlaczego nie walczysz jeśli Ci na czymś zależy? Dlaczego przejmujesz się opinią innych ludzi? Dlaczego tracisz czas na bzdurne przypodobanie się komuś?Dziś będę Cię drażnić, jak młodego kota, który w końcu pokona swój strach, pokaże pazury i zacznie drapać.Kiedy ostatni raz pokazałeś, że masz pazur? Kiedy ostatni raz kazałeś się odpierdolić wszystkim ludziom, który powtarzają Ci jak mantrę, że Ci się nie uda? Że jesteś beznadziejny? Że po co Ty to właściwie robisz? Jeśli Twoja pewność siebie nie jest zbyt wielka, takie osoby będą ściągać Cię w dół i sprowadzą do swojego poziomu.Pozwól przegrańcom być przegrańcami. Niektórych osób nie zmienisz. Przestań pocieszać kolegę z liceum, który od pięciu lat nie może znaleźć pracy, bo większość czasu spędza na spijaniu browarów i graniu na konsoli. On nie chce znaleźć pracy, jest mu dobrze – zostaw go w spokoju. Na świecie jest masa osób, którzy chętnie pójdą z Tobą na siłkę i wspólnie będą Cię motywować do tego, by z dnia na dzień być coraz lepszym.Zostaw faceta, który od kilku lat obiecuje Ci, że się ogarnie. Jest wielu normalnych facetów, którzy docenią to, jaka jesteś i w dodatku nie zapomną o dniu Twoich urodzin. Nie jest sztuką mówić o wspaniałych planach i marzeniach. Sztuką jest je realizować.Kiedy powiedziałeś „NIE” ludziom, którzy wiecznie wykorzystują Cię do swoich celów nie dając absolutnie nic w zamian? „Piotruś, zainstaluj mi drukarkę po raz 234u832948, bo Ty się znasz na komputerach”, „Krzysiu, zrób za mnie projekt, bo Ty taki głupiutki jesteś, że Cię przekonam”, „Agnieszka, skocz po fajki do sklepu, bo mi się nie chce”. Odetnij się od ludzi-biorców, którzy niczym pijawki, będą wysysać Twoje zasoby do swoich celów. To ma być partnerstwo. Ty pomagasz komuś, ktoś pomaga Tobie. Zasłużyłeś na to.Kiedy ostatni raz pokazałeś, że masz swój honor i nie będziesz się podkładał innym ludziom? Twoi znajomi mają Cię kolokwialnie mówiąc w dupie? Zmień ich. Po co Ci ludzie, którzy nie traktują Cię poważnie? Spośród prawie 7 miliardów ludzi na tej planecie, spotkasz osoby, które docenią to kim jesteś i będą traktować Cię fair.Skończ z tym. Zacznij żyć własnym życiem. Skup się na własnych celach i odsuń od siebie ludzi, którzy ściągają Cię w dół.Jeśli trzeba – krzycz.Jeśli trzeba – gryź.Jeśli trzeba – drap.Jesteś wielki.

Życzenia

Życzenia –  Stoję sobie na chodniku, podchodzi chłopaczek-cwaniaczekMasz może faiki?Dałem mu papierosa.Pożyczyłem mu zapalniczkę. On żartemPodałem mu listek i mówieA zapalniczkę?A może masz jeszcze gumę do żucia?Jestem dżinem, a ty właśnie głupio przetraciłeś trzy życzenia

Polski system sądowy w skrócie:

 –  Robert Popielecki 13 czerwca o 16:41 • C Bardzo cenię nasze sądownictwo za krystalicznie szczerą wiarę w potęgę ludzkiego umysłu. Wezwanie na świadka dostarczył mi zniesmaczony funkcjonariusz Policji. Godzina dwadzieścia czekania na sądowym korytarzu, na którym o klimatyzacji zapomnij, a o zapaleniu fajki nawet nie myśl, synu człowieczy. Informacja o rejestracji zeznań w formie audio i wideo. Informacja o karze za składanie fałszywych zeznań w wymiarze do lat ośmiu. Odebranie przyrzeczenia o mówieniu prawdy i niezatajaniu tejże. Protokolant strzela palcami i zaczynamy: - Czy pamięta pan załadunek 78 lodówek, podjęty przez firmę Link sp. z o.o. do miejscowości Tuczempy w dniu 31 stycznia 2010 roku? - Nie. - Świadek jest wolny. Dziękujemy bardzo. Uprzejmie kurwa proszę.

Grzeczność

Grzeczność –  JAK MAMY BYĆ GRZECZNISKORO JAK BYLIŚMY MALIOGLADALIŚMY TARZANA, KTÓRY CHODZI NAGo.KOPCIUSZEK WRACAL O 12.00 W NOCY.PINOKIO KŁAMAŁ.ALLADYN BYŁ ZŁODZIEJEMBATMAN JEZDZIŁ 320 km/h.KRÓLEWNA ŚNIEZKA MIESZKALA Z 7 CHLOPAKAMI.PAPAJ PALIŁ FAJKI I MIAŁ PELNO TATUAŻYBOLEK I LOLEK ORAZ TOLA, ŻYLI W TRÓJKACIE.ŻWIREK I MUCHOMOREK BYLI PARAPAN KLEKS CZYTAL PORADNIKI MLODEGO ZIELARZAKACZOR DONALD CHODZIŁ BEZ MAJTEK.SMERFETKA BYŁA TYLKO JEDNA NA WIOSKĘ

Palisz fajki i myślisz że jesteś dorosły? Ja w twoim wieku paliłem niemieckie bunkry...

Palisz fajki i myślisz że jesteś dorosły? Ja w twoim wieku paliłemniemieckie bunkry... –

Polska krajem ekspertów

 –  Tomek @TomaszBona Kurwa, 38 mln ekspertów od Holokaustu, Lotnictwa, Alpinizmu, jedynie słusznej Religii, Seksu, Aborcji, ale jak co do czego przyjdzie to nikt Januszowi nie potrafi wytłumaczyć tego, żeby najebany nie jechał po fajki
archiwum

Najlepsza guma dla małolatów

Najlepsza guma dla małolatów – Palących fajki i pijących piwo na przerwach między lekcjami

Jedno mocne - jeden strzał z liścia

Jedno mocne - jeden strzał z liścia –