Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 197 takich demotywatorów

archiwum – powód

Twarz jakby znajoma...

Twarz jakby znajoma... –
archiwum – powód

11-letnia dziewczynka dostała jedynkę z matematyki. Komentarz nauczycielki oburzył jej mamę

11-letnia dziewczynka dostała jedynkę z matematyki. Komentarz nauczycielki oburzył jej mamę – „Ona naprawdę zawsze podchodzi do prac domowych poważnie”Dostała jedynkę i uwagę, z której jasno wynika, że nauczycielka nie jest zadowolona z Kasi:„Jeszcze tego nie zrozumiałaś po 2 tygodniach!”.Zaznaczę, moja znajoma, mama 11-letniej Kasi, nie jest awanturniczą matką, która po każdej złej ocenie, idzie walczyć z nauczycielką.Nie chodzi już nawet o tę jedynkę, lecz sformułowanie uwagi. Od początku do końca jest negatywna, z podkreśleniem tygodni, po których każdy powinien już znać ułamki… Naprawdę? Taka uwaga tylko ciągnie do dna.Nie tylko o uwagę zresztą chodzi. Problem gorszych ocen i nierozumienia matematyki, pojawił się odkąd nauczycielka objęła nauczaniem klasę, do której chodziła znajomej córka. W zeszłym roku dziecko miało dobre oceny, w tym cała klasa plasuje się nie wyżej niż na 3. Na pytanie, jak wyglądają lekcje, uczniowie odpowiadają:– Pani krzyczy na lekcjach, gdy czegoś się nie rozumiemy."Czy można było to inaczej przekazać?"
archiwum

11-letnia Kasia dostała jedynkę z matematyki. Bardziej jednak komentarz nauczycielki wzburzył matkę dziewczynki

11-letnia Kasia dostała jedynkę z matematyki. Bardziej jednak komentarz nauczycielki wzburzył matkę dziewczynki – "Zaznaczę, moja znajoma, mama 11-letniej Kasi, nie jest awanturniczą matką, która po każdej złej ocenie, idzie walczyć z nauczycielką    Nie chodzi już nawet o tę jedynkę, lecz sformułowanie uwagi. Od początku do końca jest negatywna, z podkreśleniem tygodni, po których każdy powinien już znać ułamki… Naprawdę? Taka uwaga tylko ciągnie do dna.    Nie tylko o uwagę zresztą chodzi. Problem gorszych ocen i nierozumienia matematyki, pojawił się odkąd nauczycielka objęła nauczaniem klasę, do której chodziła znajomej córka. W zeszłym roku dziecko miało dobre oceny, w tym cała klasa plasuje się nie wyżej niż na 3. Na pytanie, jak wyglądają lekcje, uczniowie odpowiadają: – Pani krzyczy na lekcjach, gdy czegoś się nie rozumiemy"
zwycięzca konkursu archiwum

Wasze zdziwienie,

Wasze zdziwienie, – gdy znajoma mówi, że nie idzie na promocje.
Źródło: Konkurs wygrany przez użytkownika patrykminiuk

Człowiek ze wsi wyjdzie, ale wieś z człowieka nigdy

 –  Spotted: Madka and Tatel11 godz.Od Spotterki(Polecam zrobić sobie kapuczinkę, dość długi wylew emocji.)em wstepu -wielkie brawa i podziw wszystkim pracownikom obstugiklienta w lokalach gastronomicznych.Sytuacja sprzed jakiegoś czasu. Zaczynałam pracę jako kelnerka w lokaluDzień pierwszy, początkowo pustki. Wchodzi kobieta i od drzwi rzucaPANIOM PANI NAM ZŁACZY STOLIKI, BO MY W DUZO OSÓB ZJEMYNasz klient nasz pan wraz ze znajomą ziączyłyśmy stoly, że postat jedenduży niemal na środku sali. Wchodzą koleino: dwa razy matka z ojcem iczwórka gówniaków - dwójka po 5/6 lat, dwójka jeszcze wózkowa. Jako, żelokal przystosowany do grzdyli, kącik z klockami i te sprawy, zrobiłyśmydodatkowo miejsce na wózki koło stołu. Podając kartę już wolają szefakuchni. Nie żeby miał dużo roboty, więc wchodzi na salę-A czyna pewno są z glutenemte ziemniaki co podajecie do dań są bez glutenu? Bo ja mam alergięe proszę pani, ziemniaki nie posiadają glutenu. Gotujemy je w wodzie z-Ale na pewno dodajecie pieprzu, pieprz ma gluten!"Zamówili jakieś żarło, w tym dzieciakom, którym już wyrosto uzębienieoczywiście filety z kurczaka. Poszło szybko, nosimy talerze, w między czasiewchodzą następni klienci, siadają stolik obok.KELNERIITen kotlet jest twardy jak ceglal Nie da się go przekroići Woladmi tu kucharzal(oczywiście ponad połowa kotleta była już zjedzona przez smr(Szef kuchni) Pani, to jest cycek z kurczaka, nie da się zrobić tak, żeby bytwardy. Z resztą, widać radzi sobie skoro zjadł już tyle... Ale w porządkuskoro pani nie pasuje - zrobimy nowyKiedy kucharz wracal do roboty usłyszałam pełny satysfakcji (i wcale niecichy) komentarz: Widzisz, Józiu? Tak się to robi, mamy dwa obiady wcenie jednego ehuehueh"Pomijam co się później działo, dzieci drące mordy, biegające i skrzypiącegumowymi podeszwami o podłogę, rodzice zero reakcji, mimo zwróceniauwagi, że na sali są inni goście, którzy zaczeli się schodzić.I tutaj miarka się przebiera, a właściwie... pielucha. Posprzątawszy talerze,ni stąd ni z owąd, baba wyciąga z wózkaNA STOLE W RESTAURACJI. Obok ludzie siedzą i jedzą steki.Kiedy mówimy, że jest od tego toaleta przystosowana do dziecek, zprzewijakiem - brak odpowiedzi. Chwilę później ojciec uśmiechniętypodchodzi z tekstem ,ups, chyba wam się kibel zatkał hueeheuheuehe".Faktycznie, cały zatkany ową pieluchą. Kiedy próbu uporać zklientelą narzekającą na ów stolik, zatkanym kiblem i wciąż biegającymidzieciakami robiącymi smugi podeszwami na posadzce, zamawiają herbatęTYLKO PANI WYSTUDZI DZEJKOBIKOWI, BO ON TAKIEGORACEGO TO NIE WYPIJE. No niech mnie chuj. Zalewam wrzątkiem,ide z tymi cholernymi herbatami, robię miejsce na stole i słyszę ,tu niechpani -drugim dzieckiem nastolik i przy mnie otwiera pieluchę. To był moment, w którym zdjęlamzapaskę, powiedziałam kuchni dziękuję za współprace" i wyszłam. To byłabardzo krótka przygoda próby kelnerskiejdziecko i zaczyna... przewijać jejemy sięnie kładzie, tu jeszcze miejsce potrzebne" i dup
zwycięzca konkursu archiwum

Kiedy w metrze znajoma prosi cię,

Kiedy w metrze znajoma prosi cię, – abyś dyskretnie obczaiła chłopaka obok
Źródło: Konkurs wygrany przez użytkownika lucifer_rouge

Powiedzieć "dzień dobry" czy nie? Bo twarz niby znajoma

Bo twarz niby znajoma –

Jeden z gości restauracji kazał młodej kobiecie się zakryć, gdy karmiła piersią, jej fantastyczna reakcja zachwyciła internautów

Jeden z gości restauracji kazał młodej kobiecie się zakryć, gdy karmiła piersią, jej fantastyczna reakcja zachwyciła internautów – Pewien nieznajomy w restauracji zwrócił uwagę, że powinna się zakryć podczas karmienia. Kobieta zareagowała w sposób, który zachwycił tysiące matek i innych osób na całym świecie.Kobieta siedziała wtedy w restauracji ze swoim trzymiesięcznym synem i kilkoma znajomymi. Temperatura powietrza wynosiła 35 stopni. Wtem jej dziecko zdecydowało, że czas na posiłek.Na zdarzenie nie zareagował nikt, oprócz pewnego mężczyzny, który siedział przy stoliku obok i widocznie nie czuł się komfortowo z tym, co robiła Melanie.Nieznajomy podszedł do młodej matki i poprosił ją, aby się zakryła. Kobieta zgodziła się zakryć, ale nie w sposób, którego spodziewał się mężczyzna.„Miałam chustę, którą się zakrywałam, ale było tak gorąco. Temperatura wynosiła 35 stopni, a mój synek bardzo się pocił”„Pomyślałam sobie: Jestem na wakacjach, ściągam to.”W odpowiedzi na niespodziewane żądanie kobieta przykryła sobie głowę, co sprawiło, że goście w restauracji zaczęli zanosić się śmiechem.Znajoma Melanie zrobiła jej zdjęcie i udostępniła je na Facebooku. W rezultacie post szybko zwrócił uwagę wielu ludzi.– Nigdy jej jeszcze nie spotkałam, ale moim zdaniem ta dziewczyna jest świetna! – zachwyca się Carol.W komentarzach, pochodzących z najróżniejszych zakątków świata, nie brakuje podobnych opinii. Ludzie w znacznej większości zdają się być przeciwni opiniom, które traktują karmienie dziecka w miejscu publicznym jako coś niestosownego.– Kapitalna riposta! – zachwyca się jedna z internautek.– Dałaś gościowi popalić! – dodaje druga. Podobnych komentarzy nie brakuje

Poje*anych pomysłów ciąg dalszy:

 –  Poje*anych pomysłów ciąg dalszy:KrystynaWczoraj o 17:00.Przeżyłam szok -w Obornikach SI. Wszkole podstawowej dzieci prowadząDzienniczek Detektywa w którym tomają zapisywać co robią rodzice, czypiją alkohol ,co jedzą itd... a na lekcjimatematyki było zadanie dotyczącemodelu samochodu rocznika, ilościprzejechanych kilometrów , mojaznajoma nie pozwoliła prowadzićdzienniczka dziecku ale i tak musiałasię zgodzić bo się okazało że byłjedynym i źle się z tym czuł. Ze PiSchce wychować pokolenie jak STASI wNRD to wiadomo ale co robią rodzice,dlaczego na to pozwalają?!
archiwum

Czasem osoba, która stoi obok wydaje się znajoma, ale zachowuje się dość sztucznie i masz wrażenie, że udaje, że Cię nie zna

Czasem osoba, która stoi obok wydaje się znajoma, ale zachowuje się dość sztucznie i masz wrażenie, że udaje, że Cię nie zna –
0:15

Dostała zaproszenie na wesele z bardzo dziwnym wierszem. Para młoda wprost prosiła o jedną rzecz

Dostała zaproszenie na wesele z bardzo dziwnym wierszem. Para młoda wprost prosiła o jedną rzecz – Treść wierszyka mocno ją zaskoczyłaRozumiem tę modę na to dodawanie adnotacji o prezencie zamiast kwiatów, ale w tym przypadku moja znajoma poszła chyba o krok za daleko… Piękne zaproszenie dostałam w czasie spotkania na kawie. Po otworzeniu koperty byłam w takim szoku, że szczerze mówiąc, zaparło mi w piersiach dechZdziwieni? My także byliśmy!Moim zdaniem tak się nie powinno robić…A waszym?

Jak stracić pierwszą pracę

 –  W poprzednie wakacje pracowatem jakokasjer w matym sklepie spożywczym wcentrum. Mam znajomą, która regularnierobiła tam zakupy i często żartowatem sobiez niajak przychodziła.Tego dnia wieczorem byt dość spory ruch.Zauważytem, że stoi w kolejce do mojej kasyza klientem, którego właśnie obsługiwatem.Zakończytem transakcję i poprawiatembanknoty w kasie wiedząc, że teraz jej kolej.Nie podnosząc wzroku powiedziatem głośndo"Proszę pani, takich jak pani tutaj nieobsługujemy". Odczekatem chwilęspodziewając się chichotania lub śmiesznejodpowiedzi. Gdy nic takiego się nie statoobejrzatem się i zobaczytem czarnoskórąkobietę. Przez chwilę się tudzitem, że niemówi po polsku, ale zszokowany wyraz jejtwarzy rozwiał wątpliwości. Zrobiło mi sięstabo, ale od razu próbowatem przepraszać iwyjaśnić sytuację. Ona jednak zostawitazakupy i bez stowa wyszła ze sklepu. Późniejsię dowiedziatem, że moja znajoma czegośzapomniata i wyszła z kolejki

Najlepsza knajpa w mieście...

 –  MosKos w ostatnim tygodniu • Ta knajpa to jakaś kpina! Po całym dniu spacerowania ze znajomymi przyszedłem do tego przybytku (ubytku) gastronomicznego. barman cały czas prowadził ożywioną dyskusje z kelnerka -jednym słowem był nieźle wkurwiony. w związku z czym nie dało się normalnie rozmawiać przy stole. Na swoje zamówienie czekaliśmy blisko godzinę , brzuchy grały nam jebany marsz imperialny. gdy zapytałem barmana kiedy dostanę pizzę odparł "Panie, nie stresuj się pan" głosem wyrażającym niezrozumienie dla wagi problemu. Nie dość tego. że pizza zrobiła nam z dup wulkany. to w dodatku (jedyna) toaleta płatna była 2 złote. nawet dla klientów. Zamówiony przez znajomą kebab, wyglądał tak żałośnie jak ostatnia bramka Rumunii strzelona od pleców Pazdana. Serdecznie nie polecam
archiwum

Kiedy przez przypadek dałaś lajka pod postem znajomej z pracy, której nie znosisz

Kiedy przez przypadek dałaś lajka pod postem znajomej z pracy, której nie znosisz –
0:01

Co tu dużo mówić...

 –  Mam na nazwisko RuchałaArtur  Mam znajomą o nazwisku Dziura. Zawiozłem ją do szpitala na operację. Zadzwoniłem po czasie na oddział, odebrała pielęgniarka i pytam się: jak się czuje Pani Dziura. - tak samo jak pański ci usłyszałem w słuchawce
archiwum

...

... – Na podjeździe stoi karetka. Kilka osób na poczekalni. Ktoś spogląda na zegarek, bo czeka juz dwie godziny. Już wiem co dzieje się za drzwiami. Znów ogarnia mnie strach. Każdy tu boi się, że na sali resuscytacyjnej zobaczy znajomą twarz. Otwieram drzwi i pierwsze co widzę to stopy. Sine stopy starszej osoby. To na pewno nie są stopy mojego taty. Dopiero teraz mogę odważniej spojrzeć na twarz. Nie znam. Oddycham z ulgą. Wszystko dzieje się z prędkością światła. Idealnie wymierzone połączenie wiedzy, adrenaliny i doświadczenia. Zespół pielęgniarek, ratowników i lekarzy, którzy tutaj, na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym wiele razy ścigali się ze śmiercią. W tej nierównej walce bywa, że jesteśmy na straconej pozycji. Tym razem przegraliśmy. Za chwilę zawołamy kobietę ze stłuczonym palcem. Dobrze, że dzisiaj pacjenci jacyś tacy wyrozumiali, cierpliwi i nie dopytują jak długo jeszcze będą czekać.

Kiedy mama spotyka się ze znajomą, z którą nie widziała się od 10 minut...

Kiedy mama spotyka się ze znajomą, z którą nie widziała się od 10 minut... –
archiwum – powód

Lekarz nie tylko sugerował przerwanie ciąży, ale wręcz na to naciskał, kiedy kobieta mówiła, że chce urodzić dziecko. Po porodzie napisała do niego poruszający list:

Lekarz nie tylko sugerował przerwanie ciąży, ale wręcz na to naciskał, kiedy kobieta mówiła, że chce urodzić dziecko. Po porodzie napisała do niego poruszający list: – "Drogi doktorze,Znajoma opowiedziała mi ostatnio, że kiedy lekarz zobaczył jej dziecko podczas USG, powiedział: On jest doskonały. Gdy jej syn urodził się z zespołem Downa, odwiedziła tego samego lekarza.Spojrzał na jej małego chłopca i powiedział: Mówiłem ci. Jest doskonały.”Jej historia bardzo mnie poruszyła. Byłam bardzo wdzięczna za doświadczenia mojej przyjaciółki, jednocześnie poczułam żal, ponieważ doświadczyłam czegoś zupełnie innego.Przyszłam do Ciebie w najtrudniejszym okresie mojego życia. Byłam przerażona, niespokojna i zrozpaczona. Nie znałam jeszcze prawdy o moim dziecku, dlatego potrzebowałam pilnej pomocy z Twojej strony. Ale zamiast wsparcia i zachęty, Ty zaproponowałeś mi przerwanie ciąży. Powiedziałam Ci, jak będzie miała na imię, a Ty ponownie zapytałeś nas, czy rozumiemy jak niska byłaby jakość naszego życia z dzieckiem z zespołem Downa.Zasugerowałeś, że powinniśmy przemyśleć naszą decyzję o kontynuowaniu ciąży.Najtrudniejszy okres w moim życiu stał się niemal nie do zniesienia, bo nigdy nie powiedziałeś  mi prawdy.Moje dziecko było idealne.Nie jestem zła. Nie jestem zgorzkniała. Jest mi naprawdę smutno. Jestem smutna, bo malutkie bicie serca, które widzisz na co dzień, nie napełnia Cię wiecznym podziwem. Jestem smutna, bo bardzo się myliłeś mówiąc, że dziecko z zespołem Downa zmniejszyłoby jakość naszego życia. I jestem załamana, że to samo mogłeś powiedzieć do kolejnej mamusi nawet dzisiaj.  Ale przede wszystkim jestem smutna, bo nigdy nie będziesz mieć przywileju poznania mojej córki, Emersyn, która nie tylko poprawiła jakość naszego życia, ale też poruszyła tysiące serc. Dała nam cel i radość, a tego nie da się niczym zastąpić. Dała nam więcej uśmiechu i słodszych pocałunków niż kiedykolwiek mogliśmy doświadczyć. Otworzyła nam oczy na piękno prawdziwej i czystej miłości.Modlę się o to, aby żadna inna mama nie musiała przechodzić przez to, co ja. Modlę się o to, żebyś podczas każdego USG, mógł zobaczyć prawdziwe piękno i czystą miłość.Modlę się o to, aby następnym razem, kiedy zobaczysz dziecko z zespołem Downa starannie ukryte w łonie matki, patrząc na mamę zobaczyłbyś mnie i powiedział jej prawdę:Twoje dziecko jest absolutnie doskonałe

W pewnej sali od języka polskiego na tablicy pojawiła się pewna znajoma twarz...

W pewnej sali od języka polskiego na tablicy pojawiła się pewna znajoma twarz... –

Matka dziecka z zespołem Downa napisała wzruszający list do lekarza, który proponował jej aborcję:

Matka dziecka z zespołem Downa napisała wzruszający list do lekarza, który proponował jej aborcję: – Parker Myles to chłopiec z zespołem Downa. Jego rodzice prowadzą profil na Facebooku, na którym opowiadają historie innych dzieci, które spotkało to genetyczne schorzenie. Wśród ich opowieści pojawił się również list matki, której lekarz wielokrotnie doradzał aborcję po tym, jak okazało się, że jej córeczka obciążona jest zespołem Downa. Kobieta w kilku wzruszających zdaniach opowiedziała, dlaczego nie jest na niego zła."Panie doktorze,Znajoma powiedziała mi ostatnio, że kiedy lekarz zobaczył jej dziecko w trakcie USG, powiedział: "on jest doskonały". Kiedy jej syn urodził się z zespołem Downa, odwiedziła jeszcze raz tego samego lekarza. On spojrzał na jej synka i powiedział: "Mówiłem ci. On jest doskonały". Wzruszyło mnie to. Byłam bardzo wdzięczna za doświadczenie mojej przyjaciółki, a jednocześnie wypełniał mnie żal z powodu tego, co przydarzyło się nam. Chciałabym, by był Pan taki, jak tamten lekarz. Przyszłam do ana w najtrudniejszym okresie mojego życia. Byłam przerażona, niepewna i zrozpaczona" - zaczęła swój list kobieta."Nie znałam jeszcze prawdy o moim dziecku i to jej potrzebowałam od Pana najbardziej. Jednak zamiast wsparcia i zachęty, Pan zasugerował, abym dokonała aborcji. Powiedziałam Panu, jak córeczka ma na imię, a Pan pytał nas ciągle, czy rozumiemy jak niską jakość miałoby nasze życie z dzieckiem z zespołem Downa. Sugerował Pan, byśmy przemyśleli naszą decyzję o kontynuowaniu ciąży" - brnęła dalej, zdradzając swoje traumatyczne wspomnienia."Od tej pierwszej wizyty, baliśmy się wizyt u Pana. Najtrudniejszy okres w moim życiu był niemal nie do zniesienia, bo nigdy nie powiedział mi Pan prawdy. Takiej, że moje dziecko jest idealne. Nie jestem zła. Nie jestem zgorzkniała. Jest mi po prostu smutno. Jestem smutna, bo malutkie bijące serca, które ogląda Pan na co dzień, nie napełniają Pana podziwem. Jestem smutna, bo szczegóły i cuda tych słodkich małych paluszków u rąk i nóg, płuc, oczu, uszu nie zawsze robią na Panu wrażenie. Jestem smutna, bo tak bardzo się Pan mylił mówiąc, że dziecko z zespołem Downa zmniejszyłoby jakość naszego życia. I boję się, że mógłby Pan powiedzieć to jakiejś mamie nawet dzisiaj" - wylicza matka Emmy."Ale przede wszystkim jestem smutna, bo nigdy nie będzie miał Pan przywileju poznania mojej córki, Emersyn. Bo widzi Pan, Emersyn nie tylko wpłynęła pozytywnie na jakość naszego życia, ale dotknęła serc setek ludzi. Dała nam cel i radość, które trudno wyrazić. Dała nam uśmiech, więcej zabawy i słodkich pocałunków niż może pan sobie wyobrazić. To ona otworzyła nasze oczy na prawdziwe piękno i najczystszą miłość" - opowiada o swojej córeczce kobieta.W ostatnich zdaniach podsumowała cały swój list, prosząc lekarza o to, by zmienił swoje poglądy na temat chorych genetycznie dzieci: "Dlatego modlę się, by żadna inna mama nie musiała przechodzić przez to, co przeszłam ja. Modlę się też za Pana - aby widział Pan prawdziwie piękno i czystą miłość podczas każdego badania USG. I modlę się, by następnym razem, gdy zobaczy Pan dziecko z syndromem Downa schowane w łonie matki, spojrzał Pan na tą matkę i powiedział jej prawdę – twoje dziecko jest doskonałe."