Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 172 takie demotywatory

Media i portale informują, jak to 123 lata byliśmy pod zaborami, ile krwi przelano, jak to bohatersko odzyskaliśmy wolność.Dobrze, trzeba pamiętać, ale może lepiej uczyć... – ...dlaczego tę wolność i kraj utraciliśmy, kto był temu winien, oraz jakie działania, kłótnie i prywata do tego doprowadziły.Jak na razie bardziej idziemy w stronę powtórki tej tragedii, niż wspólnego zjednoczenia....Jako ludzie, możemy mało, ale to apel do elit rządzących
 –  się o wyimaginowane nagrody, wyrywały sobie z rąk coś co de facto nie istnieje. Kiedy skończyła mi się cierpliwość podeszłam do starszego, wyrwałam mu te niewidzialne nagrody z rąk i położyłam na szafie, powiedziałam, że oddam jak przestaną się kłócić. Nie wyobrazili sobie nowych tylko prosili żebym oddała im te zabrane p nie mogę uwierzyć, że dałam się wciągnąć w tą kłótnię o wymyślone rzeczy.
archiwum – powód
 –
 –  STYCZEŃKłótnia o WOŚPLUTYw w li a n w wKłótnio o uchodźcówMARZEC>N   WI   U    CI    1    lO    MKWIECIEŃ»N  «rr   U   CI   1   10   HKłótnia, kto jest bardziej Kłótnio o pedofilię prorosyjski prontemictki       wśródksięiy/celebrytów
Uznali oni, że księga zawierająca rzetelne fakty pomoże powstrzymać kłótnie w barach –
archiwum
 –  1. DOBRZETo wyraz, którego kobiety używają, by zakończyć kłótnię kiedy mają rację, a ty pow.n»enos się zamknąć
Konto Brando było często zawieszane po tym, jak mówił ludziom, żeby "spierdalali", gdy się z nim nie zgadzali –
Facecie! Kiedy zanosi się na kłótnię z twoją kobietą, zadaj sobie jedno, bardzo ważne pytanie: chcesz mieć racje czy być szczęśliwy? –
 –
 –  Do Krystyny PawłowiczAle o Pani znowu głośno! Według mojej oceny, kiedy na Najpiękniejszym Festiwalu Świata, 5 lat temu, dałem ponieść się fantazji i zaproponowałam wiatr we włosach oraz oddanie się atmosferze miłości, przyjaźni i muzyki - za to serdecznie wystąpienie zostałem skarcony nawet przez Magdalenę Środę - i chociaż bez żadnego bólu, żadnych zbędnych słów, już następnego dnia w ogólnopolskiej stacji TVN24 powiedziałem „przepraszam", nie odpuściła Pani i przez kolejnych kilka lat, ciągała mnie Pani po sądach. Moim zdaniem kompletnie niepotrzebnie, bo tak naprawdę zajęliśmy sobie czas, trwoniąc publiczne pieniądze, a i tak na samym końcu żaden wyrok, który by Panią satysfakcjonował, nie zapadł. Za to przy okazji spraw i spotkań z Panią na sali sądowej, usłyszałem morze słów oburzenia na moje zachowanie, które zakwalifikowała Pani jako bardzo agresywne, a także morze słów, w których dyskredytowała Pani Fundację.Od tamtego czasu minęło 5 lat, w ciągu których starałem się w ogóle nie wypowiadać na Pani temat. Dzisiaj, kiedy czytam Pani kolejną nieprawdopodobnie bulwersującą i pełną nienawiści, żeby nie napisać gorzej, wypowiedz, zastanawiam się, jak oceniłby to sąd czy Magdalena Środa, bo jak oceniają to Polacy już przeczytałem. Pani Krystyno, co z Panią się dzieje? Dla mnie te 5 lat to czas niezwykle pięknych osiągnięć, a także czas, w którym wraz z Polakami nie straciliśmy ani minuty na kopanie się ze sobą, po prostu robiliśmy swoje, co Pani w sądzie tak dyskredytowała, a co wróci do Pani w postaci opieki zdrowotnej, bo ta wspomagana przez WOŚP należy się każdemu z nas, bez względu na wyznanie czy kolor skóry. Niech Pani - tak jak ja 5 lat temu - powie po prostu „przepraszam". A ludzie, Pani Krystyno, nie będą trąbili.Pisze te słowa w naprawdę dobrym nastroju, w spokoju, życząc, aby takie kłótnie w przestrzeni publicznej nie miały miejsca. Mówiąc krótko - Krystyno, rozpuść włosy i uśmiechnij się!

Niektóre przyjaźnie trwają dłużej niż niejedno małżeństwo Ale czasem wystarczy byle pierdoła, by zaprzepaścić je bezpowrotnie (21 obrazków)

Wiedziałem, że filmy kłamią –  Kłótnie w filmach: kłócą się dwieminuty, po czym wracają do siebie,namiętnie się przytulają i całująKłótnie w rzeczywistości:- Weź się bujaj- Sama się bujajWreszcie spokójWreszcie spokój
archiwum
Kiedy w końcu dorośniecie? – Jedni przez drugich przekonują wszystkich dookoła kto jest bardziej za, a kto przeciw. Kto wiedział i przekonywał, a kto nie słuchał. Kto się witał i poklepywał, a kto nie. Wylewanie pomyj na resztę i szukanie "dowodów" jak to inni "od zawsze" wspierali putina.Ludzie u władzy i każdy kto popiera kogokolwiek z rządzących! Nieważne co kto, kiedy i komu wcześniej. Jest tu i teraz. Mamy zagrożenie globalną  wojną, kryzys uchodźczy, inflację i całą masę innych problemów, a Wy czym się zajmujecie?U sąsiada jest wojna jakbyście jeszcze nie zauważyli. Codziennie giną ludzie, burzone są domy, niszczona infrastruktura, kraj popada w ruinę. A Wy wylewacie na siebie goowno wiadrami. Wiecie komu robicie przysługę? Temu gościowi z obrazka. Wszyscy razem! Niezależnie od przynależności partyjnej. Proszę więc jeszcze raz. Dorośnijcie i zacznijcie działać razem. Bo Polska to nie każda partia osobno. Kiedy zaczną spadać bomby to słupki poparcia nic nikomu nie pomogą.
Źródło: własny
 –
0:12

Ta bajka to... prawdziwa historia:

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Ta bajka to... prawdziwa historia: – Do siedzącego przy śniadaniu w szpitalnej stołówce Centrum Onkologii zamyślonego księdza podszedł mocno wychudzony chłopak w kraciastej piżamie ze swoim skromnym posiłkiem na tacy:- Można się do księdza dosiąść?- Jasne - przytaknął jakby nadal nieobecny facet w koloratce.- Ksiądz tutaj to do kogoś, czy ze sobą? - kontynuował pytania chłopak.- Ze sobą, ale to początek drogi - odpowiedział ksiądz wciągając się w rozmowę - Z lekarzem już wiemy, że jest, ale nie wiemy z jakiej grupy i w jakim stopniu rozwoju.- Ksiądz się nie martwi - uśmiechnął się chłopak - Niech ksiądz żyje najzwyczajniej normalnie jak dotąd.- A czy teraz ja mogę ci zadać pytanie? - zwrócił się z badawczym wzrokiem ksiądz, który był pewien, że siedzący przed nim łysy młodzieniec przypominający bardziej cień człowieka o niemal trupim wyglądzie skóry musi być onkologicznym pacjentem dość długo.- Niech ksiądz pyta. Powiem jak na spowiedzi - roześmiał się chłopak.Ksiądz dość niepewnie jakby wiedział, że o pewne rzeczy nie wypada wypytywać mimo wszystko zapytał przyciszonym głosem:- Jesteś młody, bardzo młody i tak bardzo chory. Nie masz o to żalu? Żalu do Boga? Żalu do świata? Żalu do losu?- Proszę Księdza, mam obecnie 21 lat i choruję na raka od 16 roku życia - zaczął odpowiadać młodzieniec, jakby przygotowany na to pytanie - I nic lepszego nie mogło mi się przytrafić.Jak miałem 14 lat mój tata wyprowadził się do młodszej kobietki niż mama. Moje gimnazjum – szkoda gadać – myślałem, że tak mało zgranej społeczności szkolnej nie ma na świecie. A ja?Wypieszczony jedynak. Spadochroniarz z podstawówki. Taki typowy gnojek bez ambicji, bez chęci do nauki i bez chęci do pobożnego życia. Właściwie bez chęci do normalnego życia. Proszę mi wierzyć księże, że mimo bierzmowania wcale mi też nie było z Panem Bogiem po drodze.I przyszła zmiana.Kiedy zachorowałem rodzice umówili się, że będą mnie odwiedzać w klinice naprzemiennie, aby nawet się nie spotkać na szpitalnym korytarzu, ale ekonomia wzięła górę i tata zaproponował, że skoro codziennie do mnie przyjeżdża, to może zabierać matkę po drodze. Po jednym z powrotów ode mnie tata wysadzając mamę pod blokiem zapytał czy może wrócić. Wrócił I tak już zostało. Po roku urodził mi się braciszek, a lekarz zgodził się na przepustkę, abym został chrzestnym. Wiem, że nie zdążę założyć własnej rodziny, ale mam już dzieciaka jak swojego i do tego brata! I mogę się cieszyć z jego rozwoju, śledzić jak rośnie i jakie robi postępy. I jestem przekonany, że jak mnie już nie będzie, to będzie komu jeździć na mojej deskorolce, a rodzice na starość nie zostaną sami.A w gimnazjum z powodu mojej choroby najpierw zintegrowała się moja klasa, a wkrótce cała szkoła... Bal charytatywny jeden, drugi... Rozgrywki sportowe... Aukcje przedmiotów i autografów jakiś sławnych ludzi, którzy pewnie mnie nie znają... Mi już żadna kasa nic nie pomoże, a oni tak się rozkręcili, że chcą dalej wspólnie działać.Proszę księdza - zawsze chciałem mieć tatuaż na łydce, ale matka twierdziła, że to gadżet kryminalistów. I niech Ksiądz spojrzy jaka plecionka. Gdybym nie zachorował mógłbym sobie ją z głowy wybić młotkiem.I chyba najważniejsze: uważam, że jest ogromnym przywilejem wiedzieć, że miesiące, tygodnie i dni się kończą. I w pewnym momencie okazało się, że jestem taki uprzywilejowany, że już nic nie da się zrobić.Po pierwsze - swoje dni przestałem marnować na głupoty, na kłótnie, na uprzykrzanie życia innym. W miarę możliwości naprawiłem wyrządzone szkody i napisałem kilka listów do ludzi, których skrzywdziłem – w tym do mojej wychowawczyni.Po drugie - rozdysponowałem też swoje rzeczy i nagrałem komórką kilka godzin monologu z myślą o moim braciszku. Jestem też przygotowany na spotkanie z Bogiem odnawiając życie sakramentalne i zaprzyjaźniając się z Matką Bożą przez codzienny różaniec póki sił mi starczy.Proszę księdza – aż trudno w to uwierzyć, ale ten mój nowotwór przyniósł w życiu tyle dobra. Nie trzeba bać się śmierci. Trzeba bać się zmarnować swoje życie...* Michał zmarł w niespełna 4 miesiące po tej rozmowie - w Święto Matki Bożej Różańcowej - 7 października.
Pamiętajmy, święta, zwłaszcza wigilijna kolacja, to nie czas na debaty polityczne. Święta są po to, by świętować i/lub spotkać się z rodziną (jeśli ktoś nie obchodzi świąt).Skoro nawet ja to mówię, to znaczy, że tak jest i da się wytrzymać te kilka dni. – Nawet jeśli na co dzień żyjemy polityką, to nikomu nic nie stanie, jeśli przez kilka dni nie będzie opowiadał wszystkim dookoła o polityce. Uszanujmy to, że nie każdy odwiedza rodzinę w święta, po to by pokłócić się, obrazić się na każdego,  bo ktoś ma inne poglądy, potem przy następnych świętach znowu i tak w kółko. Nie psujmy innym tej atmosfery. Jeśli ktoś już serio się nie może powstrzymać, to zawsze są fora internetowe i grupki wyborców różnych partii. Tam na pewno znajdzie się kogoś, kto nawet dnia nie przeżyje bez urządzenia debaty.To samo dotyczy kłótni religijnych i typowo światopoglądowych.Na takie kłótnie jest cały rok. Kilkudniowy odpoczynek nikomu nie zaszkodzi.
archiwum
Nikt nie pisze o miłości jak Jula – Lata lecą, a z jej piosenek wciąż wylewają się emocje i ból
Źródło: youtube
archiwum
Quebonafide – Lata lecą, a on wciąż zaskakuje kreatywnością
Źródło: youtube
I przespał taką fajną akcję –  Zdrzemnąłem się 174 wiadomości ciebie To chyba już się pokłóciliśmy pogodziliśmy i widzę od Bez mojego udziału
Pewien osioł powiedział tygrysowi:- Trawa jest niebieskaTygrys odpowiedział mu:- Nie, trawa jest zielona.Dyskusja nabrała tempa i obaj postanowili poddać sprawę arbitrażowi i w tym celu zwrócili się do lwa, króla zwierząt – Przed dotarciem na polanę w lesie, gdzie na tronie siedział lew, osioł zaczął krzyczeć:- Wasza Wysokość, czy to prawda, że trawa jest niebieska?Lew odpowiedział:- To prawda, trawa jest niebieska.Osioł rzucił się naprzód i kontynuował:- Tygrys nie zgadza się ze mną, zaprzecza i denerwuje mnie, ukarz go!Król wtedy oświadczył:- Tygrys zostanie ukarany 5 latami milczenia.Osioł skoczył z radości i poszedł swoją drogą, zadowolony i powtarzający:- Trawa jest niebieska, trawa jest niebieska…Tygrys przyjął jego karę, ale zapytał lwa:- Wasza Wysokość, dlaczego mnie ukarałeś, przecież trawa jest zielona?Lew odpowiedział:- W rzeczywistości trawa jest zielona.Tygrys zapytał:- Więc dlaczego mnie karzesz?Lew odpowiedział:- To nie ma nic wspólnego z pytaniem, czy trawa jest niebieska, czy zielona. Kara jest taka dlatego, że tak odważna, inteligentna istota jak ty nie może tracić czasu na kłótnie z osłem, a na dodatek przyjść i zawracać mi głowę tym pytaniem.Najgorszą stratą czasu jest kłótnia z głupcem i fanatykiem, któremu nie zależy na prawdzie ani rzeczywistości, a jedynie na zwycięstwie swoich przekonań i złudzeń.Nigdy nie marnuj czasu na dyskusje, które nie mają sensu…Są ludzie, którzy mimo przedstawionych im dowodów nie mają zdolności zrozumienia i inni, którzy są zaślepieni przez ego, nienawiść i urazę, a jedyną rzeczą, której chcą, to mieć rację, nawet jeśli jej nie mają.Kiedy ignorancja krzyczy, inteligencja milczy.Twój spokój i cisza są warte więcej