Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1186 takich demotywatorów

- Mam dziwny przypadek! Pacjent powinien już dawno zejść a tymczasem zdrowieje!- Hm. Jak się pacjent uprze to i medycyna jest bezsilna! –
archiwum
PZW Polski relikt komuny – Jeśli lubisz łowić ryby to na pewno znasz PZW. Jest to jedyna na skalę światową organizacja o tak wysokich obciążeniach finansowych dla wędkarzy i dzierżawiąca ogromną ilość wód krajowych do prywatnego zarządzania. Ceny opłat PZW są jednymi z największych na świecie do pozwolenie do łowienie ryb. Polacy mają płacić za łowienie na własnym dobru narodowym - prywatnemu związkowi robiącemu gotówkę. A PZW jest niezmienne od czasów komuny, trzymające w szachu prawie wszystkich wędkarzy za pomocą władzy. Bardzo dziwny układ od czasów komuny władza - PZW.
 –
0:08
Mamo! Co to za dziwny różaniec? –
64 lata temu licealiści Joyce Kevorkian i James Bowman poszli razem na bal maturalny jako para. Oboje tańczyli, śmiali się i cieszyli, że są młodzi i zakochani. Po ukończeniu szkoły średniej oboje poszli do różnych szkół i rozstali się. – Oboje zakochali się w innych ludziach, pobrali się, mieli dzieci… nie wiedzieli jeszcze, że los kiedyś ich ponownie połączy.Szybko przeskakujemy do 2020 roku. Małżonkowie Joyce i Jamesa zmarli, pozostawiając tę dwójkę zdruzgotanych i samotnych. Aż pewnego dnia – niespodziewanie – Joyce otrzymała list od Jamesa. Joyce odpowiedziała na niego, sugerując, że można by nadrobić stracony czas. Jej prosta sugestia rozpaliła romans, który płonął 6 dekad temu.Wnuczka Joyce, Anna, powiedziała, że ​​jej babcia i James rozmawiają przez telefon każdej nocy. Joyce „znowu zachichotała”, wspominając dawną miłość. „To było tak, jakbym znów miała 17 lat” — powiedziała Joyce. Podczas jednej z tych rozmów James zadał Joyce pytanie, którego wydawało się, że już nigdy więcej nie usłyszy.„Odłożyła słuchawkę i powiedziała: „Cóż, to był dziwny telefon. Prosił, żebym za niego wyszła!’” – zaśmiała się Anna.
archiwum
Czy to nie dziwny zbieg okoliczności, że polski i chiński rząd łączy niechęć do 4 czerwca? –
Słowa z 2019 roku Wadima Tyszkiewicza, Senatora Rzeczypospolitej Polskiej, które wciąż wydają się być aktualne: – "Przepraszam, przestałem wierzyć w mądrość Polaków. Przestałem wierzyć w Polskę. Wygrała wiara w cuda. Wygrała buta i arogancja. Rozum i ekonomia przegrały z bezczelnym oszukiwaniem Polaków i wmawianiem im, że pieniądze produkuje rząd. Ponad 40% Polaków nie wie o tym, że rząd nie ma żadnych swoich pieniędzy. Ma tylko nasze, nam zabrane. Może je mądrze wydać inwestując w przyszłość, może też je roztrwonić nie martwiąc się o to, co będzie jutro. Za pozorny dobrobyt dzisiaj przyjdzie nam zapłacić jutro. Jak za Gierka.Kiedy się Polacy ockną z tego oczarowania i swoistego letargu, to niestety już wtedy będzie za późno. Wtedy już będzie bolało. A zaboli nie od razu, tylko za jakiś czas, za rok, za dwa. I znów trzeba będzie odrabiać straty.Polska to dziwny kraj, może już nie dla takich ludzi jak ja, dla których zdrowy rozsądek, ekonomia, wiedza, doświadczenie, uczciwość, pracowitość... są przewodnikiem.Kaczyński wycelował w bezmyślny elektorat, który ma w nosie demokrację, ekonomię... nawet ma w nosie uczciwość i prawdomówność (Morawiecki), ma w nosie wszystko, co go bezpośrednio nie dotyczy, poza 500+ i innymi plusami wypłacanymi do ręki. Skąd? Nieważne. To już ten elektorat nie interesuje. Ważne, że jest piwo i kiełbasa na grilla. Zainteresują się tym dopiero wtedy, kiedy zacznie już boleć, a zacznie. Tylko wtedy będzie już za późno.P.S. Trzeba się będzie otrząsnąć z tego wstydu za Polskę i walczyć dalej. Życie jest tylko jedno i nie wolno go pozwolić zmarnować miernotom, dla których władza jest celem samym w sobie, a nie narzędziem do osiągnięcia celu, jakim powinna być silna, stabilna i bezpieczna Polska"
Polska to dziwny kraj, płaca minimalna niedługo osiągnie 4000 zł, zaś 5500 zł klasyfikuje cię jako osobę majętną – Od biedaka do bogacza w 1500zł
Ksiądz to dziwny zawód. Naśladuje ubogiego cieślę jeżdżąc najnowszym samochodem. Wzywa do ubóstwa, a na plebanii ma marmury. Nie zna się na niczym, lecz wypowiada się na każdy temat. I jeszcze mu za to płacą! –
archiwum
 –  Wystawiłem na olx nóż kuchenny. Japoński, specyficzny, bardzo drogi. Było oczywiście pełno dziwnych rozmów i naciągaczy, ale jeden gość szczególnie mnie zaintrygował. Napisał do mnie i zapytał czy moglibyśmy się gdzieś ustawić i on ten nóż przy mnie przetestuje. Zgodziłem się. Typ przyszedł o omówionej godzinie w dogadane miejsce i wyglądał jak jakiś turbo doj*bany podróżnik. Miał spodnie z milionem kieszeni, a w nich latarki i inne gadżety, wielki plecak, cały był obwieszony jakimś sprzętem i miał czapkę z daszkiem na głowie, która oprócz tego, że była czapką, miała zapewne jeszcze jakąś funkcję. Zażartowałem, że pewnie wraca z jakiejś tajgi i mierzył się z dziką przyrodą. Odpowiedział, że mieszka niedaleko i jechał 20 min. Widać żart mi nie wyszedł. Typ wziął ode mnie nóż, wyciągnął z plecaka deskę do krojenia, a do tego cebulę, ziemniaki, marchewkę i zaczął to kroić. Pokroił, zrobił zdjęcie swojemu dziełu, wyj*bał wszystko do pobliskiego śmietnika, złożył deskę do plecaka, założył go na plecy i usiadł. Po dłuższej pauzie spojrzał na mnie i westchnął: „nóż zajebisty, ale nie mam pieniędzy". I poszedł
Sprzedam jakiś dziwny starymłynek do pieprzu –
Źródło: Www.polecam.com
Co to za dziwny dźwięk? –
0:23
Kończąc dzisiejszy Wielki Finał 1z10 Tadeusz Sznuk pożegnał się z widzami w dziwny sposób - "Widzom dziękujemy za obecność - i to koniec..." – Nagrania teleturnieju zostały wstrzymane. W dzisiejszym odcinku nie zamieszczono również informacji z adresem do zgłoszeń do programu. Czy Kurski chce zabić jeden z ostatnich normalnych i wartościowych programów w TVP?
0:06
"Rok 2021 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia..." –
archiwum
Dziwny świat lapidarnych gawędziarzy bulwersujących tragikomediami. –
 –  Kiedy byłem mały zauważyłem dziwny rytuałwśród psów - obwąchiwanie sobie nawzajemogonów podczas spotkania. Nie widziałem wtym sensu, więc poprosiłem ojca o wyjaśnienie.Ojciec niewiele się zastanawiając tak miodpowiedział:"Dawno, dawno temu, psy chciały dotrzeć naksiężyc. Postanowiły wskakiwać jedendrugiemu na plecy, żeby stworzyć psią wieżę,sięgającą do księżyca. Kiedy praktycznie jużim się udało, jakiś pies na samym dole puściłbąka i cała wieża runęła. W związku z tymteraz psy chodzą i szukają tego, któryzniweczył ich plan."Brzmiało to wiarygodnie. Nie wiem czy ojciecsam to wymyślił, czy może od kogoś usłyszał,ale ta historia zapadła mi w pamięć.I do tej pory 32-letni ja, widząc obwąchującesię psy, przypominam sobie tę opowieść.Widać nadal jeszcze szukają.
18-21 lat to dziwny wiek. Niektórzy są już po ślubie i mają dzieci, niektórzy siedzą w więzieniu, a jeszcze ktoś pyta się rodziców o zgodę, czy może późno wrócić –
Polska Agencja Kosmiczna wyśle poza Układ Słoneczny satelitę z największymi dziełami papieża Polaka! – Koniec ze śmieszkowaniem z "kolejnej bezużytecznej agencji państwowej". Polska Agencja Kosmiczna wraz z Ministrem Edukacji, firmą Exatel z pomocą SpaceX Elona Muska wyśle w przestrzeń polskiego satelitę, który nie będzie wyposażony w jakiś dziwny sprzęt naukowy, który mógłby dostarczyć dane istotne dla kilku niepotrzebnych profesorów, ale w coś o wiele ważniejszego. Tak jak Voyager zabrał w podróż obrazy oraz nagrania prezentujące dziedzictwo ludzkości, tak ten satelita weźmie udział w misji szerzenia słowa Jana Pawła II. Najważniejsze homilie oraz wybrana encyklika zostaną przetłumaczone na kilkanaście języków, w tym poza angielskim, suahili, będzie to też pismo klinowe i hieroglify. Nagrane będą na kilku nośnikach - świętym papier ze z Lichenia, kasecie VHS, płycie CD wypalonej w Nero Burning Rome oraz wyrysowane na polskim węglu szlifowanym, który jest przecież w stanie wytrzymać najgorsze promieniowanie kosmiczna. Jako bonus będzie też pendrive z "Swoją barkę zostawiam na brzegu", który automatycznie odpali się w głośnikach satelity momencie zderzenia z innym obiektem.Satelita ma mieć napęd, który pomoże mu przemierzać przestrzeń kosmiczną do 2137 roku.
archiwum – powód
 –  W 1999 roku miałem praktyki w szkole, w której kiedyś się uczyłem. Jako że byłem dobry z matmy, wysłali mnie do "odstającego" w nauce dziecka. Poinformowano mnie, że dziecko jest z trudnej rodziny, że ogólnie jest dziwne i ma problemy z rówieśnikami, dlatego nie chodzi do szkoły i pobiera nauki w domu. Otworzyła mi babcia tego dziecka i od razu zaprowadziła mnie do jego pokoju. Zapoznałem się z nim, dowiedziałem się, że ma na imię Kamil i ma 12lat. Powiedziałem mu jakie tematy poruszymy podczas zajęć. Jednym z nich były wzory skróconego mnożenia. Kamil napomknął pod nosem, że już w tamtym roku to przerobił. Zapytałem wtedy czy jest gotów do nauki materiału na przyszły sprawdzian. Wytłumaczyłem mu teorię, pokazałem przykłady i przyszedł czas samodzielnego rozwiązywania zadań. Okazało się, że dzieciak przerobił już cały semestr i ma wszystko w małym palcu. Bardzo szybko rozwiązywał zadania i liczył błyskawicznie wszystko w pamięci. Według szkoły ten dzieciak był "dziwny". Wyszedłem stamtąd zastanawiając się czy to on jest dziwny, czy może to my jesteśmy idiotami i cały ten system...