Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 170 takich demotywatorów

Dziękuję Mike, wszystkiego najlepszego!" –  ALT
 – Około 20 Chevroletów Boltów należących do Cruise utknęło na ulicy, całkowicie blokując ruch. Firma Cruise nie podała oficjalnej przyczyny awarii, jednak na miejscu zdarzenia stosunkowo szybko znaleźli się jej pracownicy, którzy próbowali odkorkować ulicę, sterując samochodami zdalnie. Ostatecznie firmie udało się naprawić problem i wszystkie pojazdy opuściły obszar samodzielnie
Sprawcy zostali już zatrzymani –  017 KM/H N:54.3825 E:18.4669Sytuacja eskalowałaz minuty na minutęVIOFO T1302023-09-08 23:40:36
Jeżeli rozmowa z taksówkarzem się nie klei, popatrz przez okno i powiedz: "Rozkradli nam złodzieje ten kraj…" –  TAXI19
 –  JESTEŚMY NAMIEJSCU, TO BĘDZIE 94 ZŁOK KARTA BEDZIEI POPROSZĘ RACHUNEKDOBRAKURWA 36,50
Kobieta w taksówce –  70
0:16
Zastanawiam się co się stanie, kiedy listonoszedowiedzą się o e-mailach... –  DUBERTAXI
"Spojrzałem na zdjęcie i jakoś odechciało mi się operować. Proszę anulować zapalenie wyrostka" –  TAXI TAXIPP421
Brawa dla pana taksówkarza z powiatu pruszkowskiego, który po usłyszeniu historii swojej 87-letniej pasażerki przytomnie zareagował i zamiast do banku, zawiózł ją na komendę policji – Jak się okazało, ktoś kto podawał się za policjanta, przekonał starszą kobietę, że jej oszczędności zgromadzone na są zagrożone i że powinna je wypłacić i przekazać je domniemanemu policjantowi TAXIREPRE
Kamieniarz, aktor i pisarz Jan Himilsbach, przechodząc obok postoju taksówek przy kolumnie Zygmunta III Wazy w Warszawie, gdzie czekała spora kolejka na taxi lub "okazję" zapytał: – - Kto z państwa do Śródmieścia? Kilka osób, które pomyślały, że trafiła się właśnie "okazja,poszło za nim. Po chwili spaceru ktoś się zainteresował: - A gdzie ma pan ten samochód?- Ja nie mam samochodu, ale nudno mibyło samemu iść - wyjaśnił aktor. HTO
 –  SRC044HLEPIEJPół życiaprzespaćNIŻ3/4przerobić003TAXI324RYBNIK
 –  Dosyć często odwozi mnie do pracy tensam taksówkarz. Pewnego razu w sklepieobok mojego domu przywitał się ze mnąobcy facet i zapytał co u mnie słychać. Gdyzobaczył moją zdziwioną minę dodat:
 –  Wsiadłam do taksówki i taksówkarz mówido mnie:-Dzień dobry, życzy sobie pani jazdędorosła czy ostrożną?- Dorosła jazda czyli jaka?- Na tym zakręcie pojdziemy bokiem.- No dobra.
Tu jest Polska, tu każdy chce dorobić –
O 4 nad ranem znowu ktoś zamówił taksę pod ten sam bar. Podjeżdżam a tam tych samych trzech pijanych facetów stoi" –
 –  Można dyscyplinarnie zwolnić policjanta, który dorobił 17 złPolicjant nie ma prawa dorabiać bez zgody przełożonego. Komendant mógł dyscyplinarnie wydalić go ze służby. Tak uznał Naczelny Sąd Administracyjny, oddalając kasację.Panie sierżanteczku, rozebaniekomendy głównej za pomocągranatnika przeciwpancernegojest dla kierownictwa.
Zagadka. Ile osób wsiadło do samochodu? –
0:44
 –
"Pewnie zastanawiacie się dlaczego was tu zebrałem". W Rosji Yandex Taxi zostało zhakowane. Jakiś geniusz zła skierował wszystkie taksówki w jedno miejsce –

Taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

Taksówkarz z Nowego Jorku napisał: – Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem."Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę.""Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?"To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty."Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum."Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi.Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim."Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki."Nic", odpowiedziałem."Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała."Są inni pasażerowie," odparłem.I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno."Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia.Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich..