Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 79 takich demotywatorów

archiwum
Co najmniej od 30 lat w Polsce dużo i głośno mówi się o "zapaści demograficznej". Ale co ważne - tylko mówi! – A może ten "problem" to najzwyklejsze w świecie kłamstwo? Gdyby to naprawdę było aż takim problemem, to w końcu ktoś by coś z tym zrobił.Gdzie ta zapaść, skoro non stop widać na ulicach rodziny z dziećmi, albo kobiety w ciąży?  Ponadto jestem pewny, że u każdej pracującej osoby czytającej tego demota jest w firmie "mamusia z małym dzieckiem" której zawsze "trzeba iść na rękę", "ustąpić urlopu", a niekoniecznie otrzymuje się za to coś w zamian. Idźmy dalej - ostatnio usłyszałem rozmowę dwóch matek - jedna się żaliła, że place zabaw przepełnione, i musiała iść z dzieckiem na 3 lub 4 z kolei, aby jej "bombelek" znalazł miejsce do pobawienia się, na huśtawce czy w piaskownicy.Bardzo lubię problem "zapaści demograficznej" dlatego, że jest on wyimaginowany, żartobliwy i nieistniejący. Dzietność od lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Za 30 lat będziemy się z tego śmiali tak samo jak i dzisiaj. Żebyśmy zawsze mieli tylko takie "problemy"!
 –  Historia, która niedawno wydarzyła się w moim mieście. Mój sąsiad jeździł po pijaku i ktoś na niego doniósł. Zabrali mu prawko i dostał grzywnę. Wk*rwił się, znalazł kapusia, w kilku kumpli pobili go i facet trafił do szpitala. Sąsiadowi założyli za to bransoletkę na nogę i toczyły się przeciwko niemu jakieś sprawy. W tym czasie facet w szpitalu zmarł i sąsiad trafił za kratki
archiwum – powód
A tymczasem w Indiach, ośmiolatek ugryzł jadowitą kobrę, która owinęła się wokół jego ręki. Wąż zdechł, a chłopiec trafił na obserwację do szpitala –
archiwum
 – Pleśń rozmnaża się dopóki są zasoby, jest oportunistyczna, rozsiewa się gdzie się da i pozwala nieudanym kosmkom umrzeć, jej zarodniki są odporne na warunki zew. Co ciekawe na dłuższą metę tzw. strategia "na bombelka" jest nie do odróżnienia od celowych, inteligentnych działań, dlatego zastanówmy się następnym razem, zanim potępimy w czambuł madkę z bombelkami żyjących na socjalu. Madka ma strategię,
Żeby bombelek miał rowerek –  Kradzież w oku kamery. "Wsadziła dziecko na rowerek i jak gdyby nic się nie stało, udali się w kierunku parku"
Nawet tak neutralne ogłoszenie potrafi sprowokować bombelkowy szał –  Poznam Panią, wolną, bezdzietną, bez zobowiązań rodzinach do związku stałego
archiwum
Gdy jego "córka" powie, że Kasia jest ładniejsza od niej to pobije Kasię i ogoli jej głowę na łyso, żeby "córka" nie czuła się źle, a gdy zechce ona pójść do muzeum lotnictwa to zabierze ją do muzeum lotnictwa ku*wa jego mać – Tak zrobi postępowy rodzic. Wszystko, żeby jego bombelek był zadowolony. Najgorzej jak "córeczka" dorośnie, życie zweryfikuje, że nie jest tak wyjątkowa jak się jej wydaje, a ucięcie ptaszka nie zrobiło z niej gwiazdy. Ale to zawsze można zwalić na tych niedobrych ludzi, którzy nie traktują królewny po królewsku
Źródło: bezstresowe czy bezsensowne wychowanie?
Jest 5 rodzajów spraw w "Sprawie dla Reportera": – 1. "Taki ciągnik kosztuje 500 tys. zł. Myśmy poszli na targ i tam Eustachy sprzedał nam taki ciągnik za 2 flaszki. Myśmy nie pytali skąd Eustachy ma. Potem przyszła policja, zabrała ciągnik i powiedziała, że kradziony. Oddajcie ciągnik!" 2. "Wyjechałam do Reichu, zrobiłam sobie dziecko z Niemcem. Dziecko tam się żyło i wychowywało, ale potem mi się odwidziało i wróciłam do Polski, a ten nazistowski sąd w Niemczech uznał, że bombelek ma być z ojcem tylko dlatego, że całe życie tam mieszkał, mówi tylko po niemiecku, chodzi do niemieckiej szkoły, a jego ojciec jest życiowo ogarnięty. Niech Minister Sprawiedliwości tam pojedzie i przywiezie bombelka do Polski!" 3. "Mieliśmy już 16 chorych dzieci, bo brzydzimy się aborcją i urodziło się 17 i też jest chore. Dajcie pieniądze, bo jest jakiś szaman, co podobno to leczy, bo tak pisało na Facebooku i on chce milion złoty na koktajl z zaborcjowanych płodów. Dejcie pieniądze" 4. "Córka wyszła za mąż i my jej przepisali wtedy wszystko, a myśmy zawsze uprawiali ogórki, a teraz córka z zięciem nie chcą uprawiać ogórków i to sprzedać. Jak cofnąć darowiznę?" 5. *Nie wiadomo, o co chodzi. Jakieś dziecko śpiewa piosnkę, a ktoś inny przysięga na święty obrazek
Wycieczka do zoo okazała się "traumą" –  Nie polecam Byłam z synem 4 letnim i jesteśmy rozczarowani
Źródło: Facebook
archiwum – powód
 –
0:11
archiwum
Pływalnia to świetna sprawa – Dopóki nie zdasz sobie sprawy, że na większości możliwych powierzchni płaskich siedział przed chwilą gołym tyłkiem słodki bombelek, a gumowy pasek, który nosisz na ręce był używany jako gryzak.
Niech sobie człowiek umiera, ważne żeby mój bombelek się nie obudził... –
 –  1 Ministerstwo			edukacji?		■ Jak wytłumaczyć		bombelkowiczym sąspersonalizowanereklamyi pliki cookies?Bombelek ma 45 lati jest u was ministrem.
archiwum

Mój ssskarb!

Mój ssskarb! –
 –  znalazłam ajfona na trawniku. Zadzwoniłam do „mamy" z jego kontaktów, prawie godzinę czekałam, aż jej gnój przyleci po swój telefon! W końcu dzwonię: witam ponownie co tam się dzieje? a ona mi że jej bombelek zmęczony był po szkole i że jeszcze z niemowlęciem siedzi. Poczeka pani na męża, on za dwie godziny z pracy przyjdzie, albo przyniesie nam pani ten telefon. Okazało się, że mieszkają trzy przystanki autobusowe dalej. Pierdolę, odmówiłam, to ona zaczęła mi grozić psiarnią, mówiła że mnie za kradzież posadzą, bo ajfon był za pięć kafli. W rezultacie miałam już dość grażyny i wyjebałam ten telefon tam gdzie leżał i nie żałuję tego.

Czy można cokolwiek zawdzięczać Bogu? Czy za jakiekolwiek wydarzenie losowe odpowiedzialny jest omnipotężny twórca wszystkiego?

Czy można cokolwiek zawdzięczać Bogu? Czy za jakiekolwiek wydarzenie losowe odpowiedzialny jest omnipotężny twórca wszystkiego? – Wielu ludzi modli się przed ważnymi wydarzeniami w swoim życiu, prosząc o ich pozytywny przebieg. Kiedy uda się im osiągnąć ów sukces, często dziękują za niego Bogu. Co robią ludzie, którzy również się modlili, ale wspomnianego sukcesu nie osiągnęli? Oczywiście za swoją porażkę nie obwiniają Boga. Pan Bóg ma na każdego inny plan, a czas na wysłuchanie modlitw jeszcze przyjdzie. No tak.Załóżmy jednak, że modlitwy mają sens i potrafią przynieść jakiś skutek. Zakładamy więc, że Bóg ma namacalny wpływ na życie wszystkich ludzi i nim kieruje. Katolicy bardzo często zapominają jednak o drugiej stronie medalu tego założenia. Dzieje się coś dobrego? Dziękuję Pan Bóg. Dzieje się coś złego? Kurcze, no pech. Można to ciekawe zjawisko zobrazować na przykładzie kilku sytuacji:1. Kasia i Tomek modlą się o to, aby ich dziecko urodziło się zdrowe. Kilka miesięcy później na świat przychodzi radosny bombelek bez problemów zdrowotnych. Para dziękuje Bogu, który wysłuchał ich modlitw.2. Basia i Romek modlą się o to, aby ich dziecko urodziło się zdrowe.Kilka miesięcy później na świat przychodzi Maciek. Jest to dla pary bardzo bolesne doświadczenie - rodzi się on z makabryczną, śmiertelną wadą Płodu Arlekina.Para... akceptuje Bożą wolę. Oczywiście nie obwinia Pana Boga za wadę dziecka, bo niezbadane są wyroki boskie.3. Sąsiadem Basi i Romka jest Stefan - zgorzkniały i zepsuty moralnie człowiek. Modlił się o to, aby parze urodziło się chore dziecko.Modlitwa Stefana się spełniła - dziękuje on Bogu za jej wysłuchanie. Tutaj dochodzimy do kilku konkluzji:Po pierwsze - jaki sens w ogóle ma modlitwa, skoro o decydującym rozstrzygnięciu i tak zadecydują nierzadko losowe czynniki, bądź predyspozycje (np. sportowców).Po drugie - dlaczego katolicy dziękują Bogu za rozpatrzenie ich wniosków (zwanych też modlitwą), ale nie obwiniają go za porażki, jeśli jest on reżyserem każdego życia?Po trzecie - czy jeśli złorzecąca modlitwa została spełniona, to czy udowadnia to, że Bóg jest podłą istotą? Czy istnieje medium, specjalnie wyszkolony duchowny, który przez kontakt bezpośredni kontakt z Bogiem potrafi stwierdzić które modlitwy były spełnione, a które nie? Po czwarte - tutaj zwracam się do fanatycznie zakochanych w Bogu katolików. Czy potrafilibyście z uśmiechem na ustach spojrzeć głęboko w oczy 10-letniej dziewczynce, która mimo modlitw dziesiątek osób od 3 lat przebywa na oddziale onkologicznym i powiedzieć: Taki plan ma dla ciebie Bóg.Jeśli tak - kapelusze z głów.Po piąte - czy płatne zamówienie intencji mszy w Kościele zwiększa prawdopodobieństwo spełnienia wybranej modlitwy?
archiwum
 – Serio?
Źródło: własne
archiwum
Szanowna Karyno – Jeśli już wbiłaś na plac zabaw zamkniętego osiedla na którym nie mieszkasz, nie wysadzaj swojego "bombelka" w młodych tujkach pod oknami mieszkańców. Następnym razem, przysięgam, wyleję na ciebie i twojego smroda wodę po ogórkach.
 –  Uważam, że każdy rodzic powinien być objęty programem 500minus. Bo przecież taki bombelek to tylko obciążenie dla społeczeństwa! Nie pracuje, a trzeba zapewnić mu opiekę medyczną (a choruje ciągle), korzysta ze szkół i przedszkoli, tam jeszcze trzeba go dokarmiać, jakieś programy Owoce w Szkole i te sprawy. Jak kaszojad zachoruje, rodzic musi wziąć zwolnienie z pracy, a to obciążenie dla ZUS i pracodawcy. Dodatkowo, młodzi rodzice często są niewyspani i mniej efektywni w pracy. O kosztach budowy piaskownic i placów zabaw już nie wspomnę! Trzeba bombelka wszędzie wozić, na milion zajęć dodatkowych, a to zwiększa zanieczyszczenie powietrza. Jak ktoś chce mieć dzieci - proszę bardzo, ale niech za nie zapłaci.
Słyszeliście wczoraj głośny trzask? To pękły dupy madek, których bombelki nie dostały świadectwa z czerwonym paskiem. – Termy Cieplickie zorganizowały promocję -wszystkie dzieci, które pokażą świadectwo z czerwonym paskiem bądź wzorowy wynik w nauczaniu (w klasach I-III) mogą wejść na 2 godziny za darmo! ZA DARMO! No i rozpoczął się armagedon... Coś jest ZA DARMO, a nie każdy bombelek to dostanie. To musiało rozjuszyć madki pOlki. I zaczęło się: że to niesprawiedliwe, że przecież są dzieci, które się starają, że nauka to nie wszystko, że dyskryminacja i takie tam. A przecież madka sama nie może ufundować kaszojadowi nagrody na koniec roku, bo to nie jest tak, że dostaje na to dziecko 500plus czy jakiś Bon Turystyczny. Aż strach pomyśleć, co się stanie, jak madki dowiedzą się, że na studiach są nie tylko stypendia socjalne, ale i te za dobre wyniki w nauce....