Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 609 takich demotywatorów

Okno życia. Nie oceniam i nie chodzi mi o słuszność istnienia oraz decyzję ludzi, którzy decydują się z niego skorzystać

Okno życia. Nie oceniam i nie chodzi mi o słuszność istnienia oraz decyzję ludzi, którzy decydują się z niego skorzystać – Jednak jedna rzecz zwraca moją uwagę. Myślę, że nie jest łatwo podjąć decyzję o oddaniu dziecka. Myślę, że osoba która decyduje się na taki krok przeżywa wewnętrzną walkę i ostatecznie podejmuje decyzję aby zostawić dziecko w takim oknie. Nie potrafię sobie wyobrazić następstw takiej decyzji, nie potrafię sobie nawet wyobrazić co dana osoba przeżywa i jakie trudne może być podjęcie decyzji o zostawieniu dziecka w takim oknie. Anonimowo, wiedząc, że dziecko będzie bezpieczne. A później wraca do domu, próbuje jakoś poskładać myśli, jakoś żyć, jakoś się usprawiedliwić i włącza telewizor i ku...wa słyszy we wszystkich wiadomościach na każdym kanale o tym, że znaleziono dziecko w oknie życia. I wie, że to jej dziecko. Ja p**lę brak mi słów na coś takiego. Ręce k**wa opadają. Dobrze że z telefonów zaufania nie dzwonią bezpośrednio do mediów informować cały kraj, że ktoś chce popełnić samobójstwo. Nie wiem, może dziwnie myślę ale uważam, że to jest chore

Ale głupi ci Niemcy...

 –  Wojciech Kussowski@VojtekusNiemcy to idioci. Największagospodarka Unii, a martwiąsię o to, co będzie za 20lat. Niech biorą przykład znas. My mamy programyrozdawnictwo+, niepracuj+,drożyzna+, umieralnia+,inflacja+ i tercet populistówna czele rankingu zaufania.I co, niemieckie debile? Iżyjemy. Hehe

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny

W dzisiejszym świecie modne są: hejt, dupa, fit, vege, insta, story, gluten, eko.

W dzisiejszym świecie modne są: hejt, dupa, fit, vege, insta, story, gluten, eko. – A człowiek tak bardzo potrzebuje tego, co wyszło już z mody: Miłości, szczęścia, uśmiechu, lojalności, spaceru, pocałunku, zaufania, empatii, bezpieczeństwa

Wspaniały pokaz siły internautów i wielkie ukłony dla Szymona Hołowni! Kiedy MEN ogłosiło, że nie przyzna dotacji dla fundacji, która prowadzi telefon zaufania dla młodzieży, znany dziennikarz zorganizował zbiórkę by zebrać potrzebne 600 tys. Większość kwoty została już ubierana!

Wspaniały pokaz siły internautów i wielkie ukłony dla Szymona Hołowni! Kiedy MEN ogłosiło, że nie przyzna dotacji dla fundacji, która prowadzi telefon zaufania dla młodzieży, znany dziennikarz zorganizował zbiórkę by zebrać potrzebne 600 tys. Większość kwoty została już ubierana! –

Kiedy gazeta umieszcza na Facebooku linka do artykułu, że Facebook nie działa, to chyba nie jest to prasa godna zaufania...

Kiedy gazeta umieszcza na Facebooku linka do artykułu, że Facebook nie działa, to chyba nie jest to prasa godna zaufania... –  Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy.NATEMAT.PLFacebook nie działa. BARDZO DZIWNA awaria, masowe problemy z serwisem

Potwornickie ciekawostki XXIV (14 obrazków)

Kontrola najwyższą formą zaufania

Kontrola najwyższą formą zaufania –
Źródło: akt.pl/pieniadze/finanse/alarm-w-kiosku-ruchu-jak-ruch-kontroluje-ajentow/
archiwum

Podczas, gdy jedni szukają sposobów na rozwalenie związku

Podczas, gdy jedni szukają sposobówna rozwalenie związku – Ja myślę jak stworzyć jakikolwiek 25 SPOSOBÓWNA ZNISZCZENIE ZWIĄZKUZ UKOCHANĄ OSOBĄ1. Oczekuj ideału.Przecież miłość to nieprzerwana eksplozja romantycznych uniesień: tak towygląda w książkach i na filmach! Dlatego już po pierwszym konflikcierozpaczaj, że to jednak nie to. Patrz z zazdrością na inne pary - one na pewnomają to coś, czego Wam brakuje!2. Rozglądaj się na boki.Zastanawiaj się, czy Twój związek to na pewno TEN JEDYNY. Przecieżzawsze warto mieć otwarte oczy! Flirtuj w pracy i na Facebooku. Po każdejkłótni myśl, czy z X nie byłoby Ci jednak lepiej. A jak byłoby z Y? Może wartosię przekonać?SOR3. Traktuj partnera jak wroga.Pamiętaj: ta osoba chce Cię stłamsić i ograniczyć! Gracie w jednej drużynie?Bzdura! Przecież Wasze interesy się wykluczają. Kiedy partner mówi o swoichpotrzebach - dokonuje zamachu naTwoją wolność!4. Uciekaj. Bliskość Ci zagrażaDlatego uciekaj przed nią jak i kiedy tylko się da. Wiadomo, że lepiej grać zkolegami w plejaka niż siedzieć w domu jak jakiś pantofel! Zawsze możesz teżwziąć na siebie więcej pracy - wtedy Twoja obecność poza domem będzieusprawiedliwiona. Jak można mieć do Ciebie pretensje? Przecież pracujesz, anie się bawisz!5. Udawaj kogoś innego niż jesteśWyobraź sobie, jaki powinieneś być, aby zaspokoić potrzeby partnerki. Jesteśwrażliwym neurotykiem, który boi się ludzi? Udawaj przebojowego lwasalonów! Próbuj nie być sobą tak długo, aż samotność (Twoja i partnerki)stanie się nie do zniesienia.6. Rób wszyst ko samPrzecież w związku musisz mieć własną przestrzeń! Pielęgnuj tę przestrzeń,aż po jakimś czasie nie będziesz już wiedział, co właściwie łączy Cię z osobą,z którą śpisz w tym samym tóżku.7. Nic nie proponujNie proponuj filmów do obejrzenia, restauracji na sobotnią kolację, miejsc naweekendowy wyjazd. Tkwij w strachu, że Twoje propozycje zostanąodrzucone. Bądź coraz bardziej sfrustrowany, że nie możesz niczaproponować.8. Nie ustalaj zasadKiedy zaczniecie razem mieszkać, nie rozmawiaj o dzieleniu się sprzątaniem,zmywaniem, praniem i zakupami. Licz, że to się jakoś samo ułoży, bo przecieżsię kochacie i to jest najważniejsze. Nie poruszaj tematu życiowych oczekiwańi priorytetów, po czym po roku razem bądź zdruzgotany, kiedy okaże się, żemarzysz o dzieciach a druga strona wręcz przeciwnie.9. Czuj się zdominowanyPo wprowadzeniu się do mieszkania partnerki, narzekaj, że to przestrzeń, wktórej czujesz się obco. Zachęcany do oswajania mieszkania i wprowadzaniaw nim swoich zmian - nic nie rób.10. Zapomnij o własnych potrzebach. Poświęć się całkowicie odgadywaniu ispełnianiu potrzeb partnera. Uwielbiasz górskie wycieczki? Nieważne! Upierajsię, żeby jeździć nad morze, bo partner/ka powiedział/a kiedyś, że lubi szumfal. Bądź coraz bardziej sfrustrowany/a z powodu tęsknoty za górami.11. Broń się!Każdą uwagę odbieraj jako atak na siebie. Przecież odmienna opinia na tematfilmu, który właśnie obejrzeliście, to tak naprawdę zakwestionowanie Ciebiejako osoby i uznanie, że jesteś bezwartościowy. Reaguj agresją i złośliwością!12. Dużo pijTu modele są dwa. Albo pijecie razem i w końcu uświadamiacie sobie, że łączyWas właściwie tylko wspólne picie. Albo pijesz sam, a wtedy poczucie winy,spowodowane tym, że pijesz, alkohol magicznie zmieni w złość, którąwyładujesz na partnerze. Na zdrowie!13. Rozładowuj napięcie awanturamiTo nieprawda, że dzięki kłótniom możecie czegoś się o sobie dowiedzieć inauczyć lepiej radzić z problemami. One są po to, żeby sobie ulżyć! Dlategokiedy w piątek Twój partner wróci za późno ze spotkania z kolegami -poczekaj, aż złość w Tobie urośnie, i we wtorek zrób mu awanturę oniepozmywane naczynia.14. Zapominaj o przyczynie kłótniWykorzystuj kłótnię, aby wypominać wszystkie żale i pretensje, jakie trzymałeśw sobie przez ostatni rok. Przecież w sprzeczce o to, do czyich rodzicówjechać na Wigilię, najważniejsze jest to, dlaczego 8 miesięcy wcześniej niemogleś kupić swojego ulubionego sera pleśniowego!15. Cierp i chowaj urazęTo nieważne, że jednym słowem lub gestem możesz sprawić, żeby zy Wami dobrze. Zamiastz taką inizamknijpowrsię w pokoju, schowaj pod kołdrę i pław się w swojej krzywdzie. Czekaj, aż toon/a Cię przeprosi.m16. Nie doceniaj starań drugiej stronyZauważaj (i podkreślaj) wyłącznie swoje.17. Bądź nielojal nyKiedy przy rodzinnym obiedzie Twój wujek-mizogin pokłóci się z Twojąpartnerką i obrazi ją -- weż jego stronę.18. Rozbudzaj i zawódź oczekiwaniaPrzed snem mów, że rano zrobisz zakupy - po czym tego nie rób. Wieczoremnapisz smsa z imprezy, że już, już za moment wracasz - aby zjawić się wdomu nad ranem. Wkrótce staniesz się kompletnie niewiarygodny i niegodnyzaufania.19. Utrzymuj intensywną więż ze swoim byłym. Dzwoń, esemesuj, lajkuj ikomentuj zdjęcia, wspominaj, spotykaj się. Głośno porównuj obecnegopartnera z byłym - na korzyść tego drugiego. Powiedz: ,,Wiesz, właśnieprzegrałeś z moim byłym".20. Nie dbaj o seksWiadomo, TO powinno dziać się samo. Kiedy się nie dzieje, nie rób nic, żeby sięzadziało. Bądź coraz bardziej zrozpaczony tym, że się nie dzieje.21. Nie toleruj różnicOczekuj, że partner/ka będzie dokładnie taki/a sam/a jak Ty. Kiedy okaże się, żema inny rytm i upodobania - okazuj zniecierpliwienie i niezadowolnie.22. Nie pracuj nad sobąKiedy partner/ka da kolejny sygnał, że coś między Wami nie gra i któreś zTwoich zachowań należałoby przemyśleć, odpowiedz, że Ty już po prostu taki/ajesteś i się nie zmienisz. To jasny komunikat, że nie będzie lepiej - będzieewentualnie gorzej.23. Przestań być ciekawyPrzecież już wszystko o sobie wiecie. Lepiej o nic nie pytać i nic nie drążyć, bood tego można się tylko zdenerwować.ORV.PL24. Zapomnij, po co i dlaczego jesteście razemUznaj związek za coś oczywistego-jedną z tych wielu drobnych, uciążliwychrzeczy, na które możesz narzekać każdego dnia. Zapomnij, że osoba, która Ciędenerwuje, bo nie daje Ci oglądać meczu, to Twoja wyśniona miłość, której imięjęczałeś w ciemność przez tak wiele samotnych nocy.25. Wpadnij w rutynePrzecież już zdobyłeś co miałeś zdobyć! Przestań się starać. Nie mówkomplementówi nie kupuj kwiatów - po czym bądź zdziwiony i oburzony, żeTwoja partnerka szuka towarzystwa innych osób, aby poczuć się wyjątkowa iatrakcyjna.Gotowe! Nici ze wspólnego picia herbaty z sokiem malinowym w ośnieżonejchatce przy serialach na HBO (wizja szczęścia by Jerzy Pilch). Znowu jesteśsam i ze zwieszoną głową możesz powrócić na smętny klubowy szlak, aby coweekend o 7 rano wtaczać się do pustego mieszkania i płakać w poduszkę.Dlatego, kiedy po paru miesiącach poznasz kolejną Miłość Życia - proszę,trzymaj się z daleka od tego poradniczka!
archiwum – powód

Kiedy rozsypałeś cukier, mrówka przyjdzie i pójdzie zawołać kolegów Wtedy posprzątaj - niech wyjdzie przed kolegami na ściemniarę niegodną zaufania

Wtedy posprzątaj - niech wyjdzie przed kolegami na ściemniarę niegodną zaufania –

Kiedy rozsypałeś cukier, mrówka przyjdzie i pójdzie zawołać kolegów Wtedy posprzątaj, niech wyjdzie przed kolegami na ściemniarę niegodną zaufania

Wtedy posprzątaj, niech wyjdzie przed kolegami na ściemniarę niegodną zaufania –
archiwum

To poczucie zaufania jest niesamowite

To poczucie zaufania jest niesamowite –
0:15

Podejrzana żywność

 –  Co do zasady unikamy z żoną produktów oznaczonych jako "bez GMO". Ta panika jest tak nieracjonalna, że po prostu nie ufam ludziom, którzy produkują takie rzeczy i oznaczają je takim emblematem. Tak samo jakby ktoś oznaczał produkty hasłem "przetestowane przez wróżkę specjalistycznym tarotem" albo "produkt polecany przez kosmitów z Roswell". No nie mam zaufania tak jakby.
archiwum

Skoro wzięliśmy się za księży i odsłoniliśmy ich haniebne czyny w Kościele, warto przyjrzeć się teraz innym środowiskom, by nie stać się hipokrytami.

Skoro wzięliśmy się za księży i odsłoniliśmy ich haniebne czyny w  Kościele, warto przyjrzeć się teraz innym środowiskom, by nie stać się hipokrytami. – Może teraz warto byłoby prześledzić środowisko polityków, adwokatów, sędziów, celebrytów, artystów i innych kościołów chrześcijańskich. Wtedy śmiało można zaznaczyć ze walczymy z pedofilią. Bardzo dobrze że w końcu zaczęła się walka z pedofilią w Kościele, ale co z ofiarami innych zawodów społecznego zaufania?? Czy te ofiary są mniej warte uwagi!?

Jeśli naprawdę chcecie pomóc w zapobieganiu samobójstw, samookaleczaniu się i depresji To przestańcie być takimi dupkami w Internecie i w prawdziwym życiu

To przestańcie być takimi dupkamiw Internecie i w prawdziwym życiu –

- Dzień dobry, dodzwoniłem się na telefon zaufania dla samobójców? - Tak - Mam myśli samobójcze - Super, a umie pan pilotować samolot?

- Dzień dobry, dodzwoniłem się na telefon zaufania dla samobójców?- Tak- Mam myśli samobójcze- Super, a umie pan pilotować samolot? –

Kiedy dzwonię na telefon zaufania samobójców:

 –

Kocia mama przynosi swoje małe do łóżka właścicielki jako znak zaufania

Kocia mama przynosi swoje małe do łóżka właścicielki jako znak zaufania –
0:14
archiwum

Właśnie zadzwoniłem do Lifeline Australia... Rozumiem, że wolontariusze nie mogą mi podać swojego prawdziwego imienia, ale czułem się niekomfortowo rozmawiając z kimś bezimiennym, więc spytałem, czy mogliby mi podać fałszywe

Rozumiem, że wolontariusze nie mogą mi podać swojego prawdziwego imienia, ale czułem się niekomfortowo rozmawiając z kimś bezimiennym, więc spytałem, czy mogliby mi podać fałszywe – Rozłączyli się. Także ten. Dobrze wiedzieć, że nawet telefon zaufania też odkłada przede mną  słuchawkę.Mam na imię Michael, wysłałem ci mój numer wprywatnej wiadomości.Chciałbym, żebyście wszyscy wiedzieli, że kimkolwiek do cholery by nie był Michael - zadzwoniłem do niego. Pomógł mi.Wciąż żyję!
archiwum

krąg zaufania

krąg zaufania –