Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 293 takie demotywatory

archiwum

Naukowcy potwierdzają: kobiety są zaprogramowane do zdradzania!

Naukowcy potwierdzają: kobiety są zaprogramowane do zdradzania! – Zazwyczaj uważa się, że to mężczyźni są bardziej skłonni do tego, by zdradzać swoje partnerki. Z badań uczonych wynika jednak, że to nie płeć brzydka, ale kobiety są genetycznie zaprogramowane do zdradzania swoich partnerów - informuje independent.co.uk, powołując się na badania naukowców z Uniwersytetu w Teksasie. Według badaczy związane jest to z tym, że w toku ewolucji ludzie wpadli na pomysł, by poddawać próbom związki, w których przebywali. Jeśli związki nie przeszły testu, szukali lepszego towarzysza życia.Kiedyś posiadanie dodatkowego, można powiedzieć zapasowego partnera, dawało gwarancję na przyszłość. Jak to? Aktualny wybranek mógł zostawić kobietę lub po prostu umrzeć lub stracić na atrakcyjności. Wtedy kobieta była zabezpieczona.Należy jednak pamiętać, że obecnie to, czy partner zdradza, czy nie, jest związane także z innymi kwestiami. Jak poczucie bliskości, którego w związku brakuje lub z brakiem satysfakcji seksualnej.
Wręcz przeciwnie - my nie mamy po co umrzeć –
''Wow, 6 rano, dzień dobry wszystkim, spałem 3 godziny, boże jaki piękny jest ten świat'' –
Tak wyglądała reakcja Pana Dariusza i Sebastiana Mili na obronę rzutu karnego przez Wojtka Szczęsnego –
0:14
archiwum – powód
Geniusz marketingu – Kiedy chcesz zachęcić do przeczytania twojego zbioru opowiadań, ale zamiast tego wychodzi z ciebie 30 lat żalów do branży wydawniczej
Źródło: Facebook
W nieuniknionym procesie starzenia się nie martwią mnie pojawiające się zmarszczki ani zmniejszająca się sprawność fizyczna – Martwi mnie jedynie mój żołądek, który niegdyś był w stanie przetrawić nawet gwoździe, a teraz muszę zastanawiać się nad menu na kolejne dni, żeby przez przypadek nie zjeść czegoś, co mój żołądek uzna za nieodpowiednie i nie umrzeć z tego powodu w pierdach
W marcu 2000 roku 42 letnia Inés Ramírez Pérez z Meksyku, zwróciła na siebie uwagę mediów całego świata - po wykonaniu na sobie samej cesarskiego cięcia – Pomimo braku przeszkolenia medycznego, operacja zakończyła się sukcesem i zarówno ona, jak i jej dziecko przeżyły. O północy 5 marca 2000 r. — po 12 godzinach ciągłego bólu, Ramírez usiadła na ławce i wypiła trzy małe kieliszki mocnego alkoholu.  Następnie użyła 15-centymetrowego noża kuchennego (na zdjęciu), aby rozciąć brzuch w trzech próbach.  Ramírez przecięła swoje powłoki brzuszne w 17-centymetrowej pionowej linii, kilka centymetrów na prawo od jej pępka, zaczynając u dołu żeber i kończąc w okolicy łonowej.  Po godzinnej operacji na sobie - sięgnęła do wnętrza macicy i wyjęła swojego synka.  Następnie odcięła pępowinę nożyczkami i straciła przytomność.  Po odzyskaniu przytomności zabandażowała ranę ubraniem i wysłała jednego ze swoich starszych synów, by poszukał pomocy.Kilka godzin później wioskowy felczer stwierdził, że Ramírez jest przytomna i czuwa nad z jej żywym dzieckiem.  Zszył jej nacięcie za pomocą dostępnej igły i nici. Następnie Ramírez została ostatecznie przewieziona do najbliższego szpitala, oddalonego o osiem godzin jazdy samochodem. Została wypisana ze szpitala dziesiątego dnia po operacji i całkowicie wyzdrowiała. Opisując swoje doświadczenie, Ramírez powiedziała: „Nie mogłam już znieść bólu. Jeśli moje dziecko miało umrzeć, to ja  zdecydowałem, że ja też będę musiał umrzeć. Ale jeśli miało żyć i dorosnąć, to chciałam zobaczyć, jak dorasta i być z moim dzieckiem. Miałam nadzieję, że Bóg uratuje nam życie. Udało nam się.- Historia Jednej Fotografii
archiwum
 – Pleśń rozmnaża się dopóki są zasoby, jest oportunistyczna, rozsiewa się gdzie się da i pozwala nieudanym kosmkom umrzeć, jej zarodniki są odporne na warunki zew. Co ciekawe na dłuższą metę tzw. strategia "na bombelka" jest nie do odróżnienia od celowych, inteligentnych działań, dlatego zastanówmy się następnym razem, zanim potępimy w czambuł madkę z bombelkami żyjących na socjalu. Madka ma strategię,
Dzwoniła do mnie urocza starsza pani, która próbowała skontaktować się ze swoim wnukiem – Zazwyczaj była zawstydzona, kiedy okazywało się, że to pomyłka, ale wyjaśniłem jej, że jestem kierowcą.Uwielbiała słuchać o różnych miejscach, w których byłem i do których zmierzałem. Zawsze mówiłem jej, że mi nie przeszkadza, miałem zestaw słuchawkowy i dużo wolnego czasu podczas podróży. Zazwyczaj rozmawialiśmy chwilę i wydawało mi się, że sprawia jej to radość. Mnie zresztą też. Nie dzwoniła do mnie od jakiegoś roku, a ja zgubiłem jej numer. Smuci mnie myśl, że mogła umrzeć, ale i tak wciąż się uśmiecham, kiedy przypominam sobie jej przypadkowe telefony Zazwyczaj była zawstydzona, kiedy okazywało się, że to pomyłka, ale wyjaśniłem jej, że jestem kierowcą.Uwielbiała słuchać o różnych miejscach, w których byłem i do których zmierzałem. Zawsze mówiłem jej, że mi nie przeszkadza, miałem zestaw słuchawkowy i dużo wolnego czasu podczas podróży. Zazwyczaj rozmawialiśmy chwilę i wydawało mi się, że sprawia jej to radość. Mnie zresztą też. Nie dzwoniła do mnie od jakiegoś roku, a ja zgubiłem jej numer. Smuci mnie myśl, że mogła umrzeć, ale i tak wciąż się uśmiecham, kiedy przypominam sobie jej przypadkowe telefony
archiwum
I ty wybierasz czy chcesz żyć i umrzeć na kolanach jak niewolnik –
"Kiedyś myślałem, że najgorszą rzeczą w życiu jest umrzeć samotnie – Tak nie jest. Najgorzej jest umierać pośród ludzi, którzy sprawiają, że czujesz się samotny"
Naprawdę tacy jesteśmy? –  "Tato ma 70 lat, mieszka na wsi, 100 km ode mnie, sam, bo mama zmarła. Zdążył kupić trzy tony węgla. Ostatnio zasłabł, trafił do szpitala, a ludzie ze wsi zaczęli do niego wydzwaniać, upewniać się, czy wyjdzie. Bo jakby miał umrzeć, to po co mu węgiel, oni chętnie wezmą."
6 letni Bridget Walker powiedział: "Jeśli ktoś ma umrzeć, to będę ja, jestem starszym bratem" – Światowa Rada Bokserska (WBC) uznała go za pełnoetatowego mistrza świata. Ma oficjalny rekord historyczny WBC za to, że przez jeden dzień był najlepszym wojownikiem na świecie
Fotografia, która uratowała życie tej kopanej kobiety, dosłownie – "Chciałam po prostu umrzeć szybko" - Iryna Dovgan, Ukrainka porwana i torturowana przez rosyjskich separatystów w roku 2014.Życie uratowało jej zrobione ukradkiem zdjęcie, które obiegło świat.Przez 5 dni oraz 4 noce była przesłuchiwana. Na różne sposoby torturowana. Gwałcona. Bita brutalnie do krwi, i wielokrotnej utraty przytomności. Aby nie usnęła, świecono jej w oczy latarkami.Czwartego dnia zawieszono jej na sznurku na szyi tabliczkę: „Ona zabija nasze dzieci i jest agentką", wywieziono do centrum Doniecka i postawiono przy tym słupie, aby Rosjanie mogli się nad nią znęcać.Była przez przechodniów bita, kopana, opluwana, wyzywana. Przez wielu Rosjan. Jedna kobieta niosąca zakupy wyjęła z siatki pomidory i wciskała je w oczy Iriny. Zdjęcie zrobił ukradkiem Mauricio Lima, brazylijski korespondent wojenny, który z hotelu przesłał je do „New York Timesa".W kolejnym dniu tortur już nawet nie była przykuwana kajdankami do kaloryfera, bo nie była w stanie chodzić, była wleczona po podłodze.O uwięzionej Irinie dzięki fotografii zrobiło się głośno na świecie. Organizacje międzynarodowe, kobiece, ONZ, domagały się uwolnienia jej. Moskwa przysłała ludzi, którzy nakłonili oprawców, aby ją zwolnili, bo jeśli zginie, sprawa zaszkodzi wizerunkowi żołnierzy. Mieli przecież wyzwalać Ukrainę, a torturują jej obywateli.
 –
 –  Jerzy Sawka @sawka_jerzy W sumie mam swoje lata i co mnie miało dobrego spotkać, to już spotkało. Czyli jakoś tam się nażyłem. Czyli mógłbym w zasadzie spokojnie umrzeć, bez jęku rodziny: o boże, taki młody, mógł jeszcze pożyć. Ale, k..., nie umrę teraz. Poczekam, aż w niebyt kosmiczny odleci PiS. Amen.
Muszę przemyśleć menu na cały dzień, żeby nie zjeść tego, co mój żołądek uzna za niestosowne i nie umrzeć w konwulsjach –
Prawa Szczęśliwego Pracownika – 1. Lepiej umrzeć na zawał w pełnym słońcu, niż z powodu braku tlenu w ciemnej d.... w którą się ochoczo wchodziło.2. Jedyne wyczerpanie na jakie możesz sobie pozwolić w pracy, to wyczerpanie baterii w Twoim służbowym telefonie komórkowym.3. Wolnemu człowiekowi pośpiech nie przystoi.4. Kontakty służbowe są jak kontakty w ścianie. Zawsze panuje w nich napięcie i jest tylko kwestią czasu, kiedy ktoś Cię kopnie.5. Kiedy szef mówi. że w Ciebie wierzy, nie czuj się jak Bóg, a raczej jak UFO.6. Najlepsze, możliwe zawodowe zaangażowanie, to zaangażowanie podwykonawcy, który wykona całą robotę za Ciebie.7. Dla normalnego pracownika długość czasuprzebywania w pomieszczeniu należącym dofirmy powinna być odwrotnie proporcjonalna dowielkości pomieszczenia (chyba, że w Twojejfirmie sala konferencyjna jest mniejsza niż WC).8 Jeśli twój szef mówi o celach, już wkrótcepoczujesz się jak w więzieniu.9. Pamiętaj: od poświęcenia jest kościół, a nie firma 1. Lepiej umrzeć na zawal w pełnym słońcu, niż z powodu braku tlenu w ciemnej d.... w którą się ochoczo wchodziło.2. Jedyne wyczerpanie na jakie możesz sobie pozwolić w pracy, to wyczerpanie baterii w Twoim służbowym telefonie komórkowym.3. Wolnemu człowiekowi pośpiech nie przystoi.4. Kontakty służbowe są jak kontakty w ścianie. Zawsze panuje w nich napięcie i jest tylko kwestią czasu, kiedy ktoś Cię kopnie.5. Kiedy szef mówi. że w Ciebie wierzy, nie czuj się jak Bóg, a raczej jak UFO.6. Najlepsze, możliwe zawodowe zaangażowanie, to zaangażowanie podwykonawcy, który wykona całą robotę za Ciebie.7. Dla normalnego pracownika długość czasuprzebywania w pomieszczeniu należącym dofirmy powinna być odwrotnie proporcjonalna dowielkości pomieszczenia (chyba, że w Twojejfirmie sala konferencyjna jest mniejsza niż WC).8 Jeśli twój szef mówi o celach, już wkrótcepoczujesz się jak w więzieniu.9. Pamiętaj: od poświęcenia jest kościół, a nie firma
Chcesz iść ze mną do domui umrzeć ze starości gdzieśw głębi mojej lodówki? –
Taki hamburger będzie lepszy niż fajki! –