Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 950 takich demotywatorów

Za każdym razem:

 –  JESTEM Z GAZOWNI, PRZYSZEDŁEM SPRAWDZIĆ LICZNIKIDOROSŁYCH NIE MA W DOMU

Tak wygląda zadanie dla siódmoklasistów, którego nie umieli rozwiązać nawet dorośli po studiach:

 –
Źródło: Zadanie 8
archiwum – powód

Lubię w dzieciach to, że w odróżnieniu od dorosłych, płacą za swoją głupotę Jeśli dziecko pomyśli, że świetnym pomysłem jest schodzić po 3 czy 4 schodki na raz, to pewnie złamie nogę

Jeśli dziecko pomyśli, że świetnym pomysłem jest schodzić po 3 czy 4 schodki na raz, to pewnie złamie nogę – I nie ma do nikogo o to pretensji, po prostu płaci złamaną nogą. Dorosły jak jedzie komunikacją miejską zamiast trzymać się, jak Pan Jezus powiedział, klepie zawzięcie na messengerze, to przy ostrym hamowaniu powinien płacić wybitymi zębami. Tymczasem dorosły szuka świadków na złą jazdę kierowcy i pisze skargi do ZTMu. Dorośli o własną głupotę obwiniają cały świat, bo przecież głupi nie są

Strajk nauczycieli widziany okiem rodziców - oto list jednego z nich:

Strajk nauczycieli widziany okiem rodziców - oto list jednego z nich: – "Codziennie czytam stanowiska nauczycieli jacy to oni biedni, jak ciężko pracują, jaka niewdzięczna praca. Mam już tego dosyć. Wszędzie półprawdy i naciąganie, aby tylko zabrzmiało dramatycznie.Skoro zarabiacie od około 2 do 3 tys. zł na rękę, to oczywiście nie wspominacie, że Wasza praca trwa 18 godzin tygodniowo (18x45 min., bo na przerwach tylko czasem macie dyżur), wakacje dwa miesiące, ferie, przerwy świąteczne - ogólnie w ciągu roku pracujecie 185 dni. A pensja jest za wszystkie miesiące, plus " tzw. 13", plus bony na święta, plus "wczasy pod gruszą" itp. Ale przepraszam, to nie dochód.Nie, tego nikt nie dostaje, albo "ups" zapominacie, bo to nieistotne. Taki wysiłek uczyć te nieznośne dzieci, bo kiedyś klasy były po 37 osób, a teraz są po 25 i to za dużo. Urlop na poratowanie zdrowia, darmowe wyjazdy na wycieczki, a raczej sponsorowane przez rodziców, a jakże - zagraniczne!!! Pracujcie 40 godzin tygodniowo, miejcie 26 dni urlopu i wtedy się porównujcie do ludzi pracujących w outsourcingu czy Lidlu.Szczycicie się tym, że jesteście wykształceni - no powiem, że owszem. Natomiast ci nauczyciele po szkołach pedagogicznych niekoniecznie. Niestety w Polsce jest tak, że trafiają tam w większości ludzie, którzy nie dostali się na uniwersytety czy szkoły techniczne. Jest to przykre, ale prawdziwe. Dlatego też nie rozumiem, skąd pomysł, że wszystkim WAM należy się podwyżka.Dlaczego niby, za sam fakt bycia nauczycielem? Zawód jak każdy inny, decydując się na niego wiedzieliście jakie są warunki. Obecnie po 10 latach braku podwyżek dostaniecie je, no ale to mało... Dają palec, trzeba ciągnąć rękę. Co to w ogóle jest, jak strajk dorośli, tacy wykształceni, obyci ludzie zrzucają na głowy swoich wychowanków w ich pierwsze w życiu egzaminy.Super pomysł rodem z PRL-u, jak sam Wasz przewodniczący. Albo nie dajcie dzieciom promocji do kolejnej klasy, bo i po co im, najlepiej zamknąć szkoły, Was zwolnić i wtedy będzie lepiej. Jakiś skutek strajk przyniesie.Zaproponujcie wreszcie coś rozsądnego, a nie tylko krzyk i straszenie. Dlaczego na przykład Wasze zarobki nie powinny być uzależnione od wyników uczonych dzieci? A nie stażu pracy, pseudo-kursów i oceny kolegów ze szkoły?Masz olimpijczyków, umiesz zmotywować dziecko, zarabiaj i 8 tys., bo wtedy widać, że Ci się chce, że potrafisz i tylko tacy nauczyciele powinni być w szkołach!Sami odbieracie sobie resztki szacunku, jakimi Was my, rodzice, darzymy. Reforma trwa drugi rok - i oczywiście tylko dzieci i ich rodzice mają ponieść jej ciężar. W poprzednim roku ani w poprzednim semestrze nie było dogodnej daty do strajku. Gratuluję!Może zróbcie go w wakacje, wtedy będziemy wiedzieć, że walczycie o swoje, a nie przeciwko naszym dzieciom!Na koniec taki absurd: serwujecie nerwową atmosferę dzieciom zdającym po raz pierwszy egzaminy, a w zamian organizujecie im lekcje radzenia sobie ze stresem. Wiele akapitów już skasowałam, pozostawiając te najlżejsze, bardzo mi przykro, ale wywołujecie same negatywne uczucia w tej chwili u ogromnej większości rodziców.Będziemy pamiętać!Ewa"

Gdy dorośli biorą się za kolorowanki (21 obrazków)

Kolejne zadanie, tym razem dla 7-latków, z którym nie radzą sobie nawet dorośli:

 –

Hobbici dorośli i dorobili się

Hobbici doroślii dorobili się –

Czy tylko mnie drażnią "dorośli" nastolatkowie chodzący dumnie z e-papierosami?

Czy tylko mnie drażnią "dorośli" nastolatkowie chodzący dumnie z e-papierosami? –

Dobrze być dzieckiem

Dobrze być dzieckiem –  Hej dorośli! Potraficie tak jak ja? Wstaję rano i jestem zawsze gotowy do zabawy. Nie obchodzi mnie to, co sądzą o mnie inni. Żyję tu i teraz niczego nie planując. Mówię co myślę i robię, co chcę Nie przejmuję się tym, jak wyglądam nie martwię się, jeśli ktoś mnie nie lubi W moim słowniku nie ma plotki, Nie skrywam swoich uczuć Jestem zawsze sobą

Popularność aplikacji TikTok wśród dzieci i nastolatków doskonale pokazuje, jacy dorośli będą rządzili światem za 10-20 lat Nie liczy się to, co masz do powiedzenia, tylko to, jak najzabawniej będziesz poruszał ustami do znanych piosenek. Nie możesz dużo pisać - jest ograniczenie znaków. Nie możesz dużo mówić - masz maksymalnie 60 sekund. Ma być krótko i bez refleksji

Nie liczy się to, co masz do powiedzenia, tylko to, jak najzabawniej będziesz poruszał ustami do znanych piosenek. Nie możesz dużo pisać - jest ograniczenie znaków. Nie możesz dużo mówić - masz maksymalnie 60 sekund. Ma być krótko i bez refleksji – Oto do czego zmierza ludzkość. Przepis na sukces to robienie głupich min i kręcenie bezwartościowych filmików. W takich chwilach zastanawiam się, czy w przyszłości chcę mieć dzieci...

Bez wierszyków, bez patosu, lecz szczerze i od serca - w tych szczególnych dniach życzymy Wam Wesołych Świąt!

Bez wierszyków, bez patosu, lecz szczerze i od serca- w tych szczególnych dniachżyczymy Wam Wesołych Świąt! – Rodzinnych i ciepłych, spokojnych, zdrowych i radosnych. Abyście po prostu byli szczęśliwi i odnaleźli tę Magię Świąt, którą często jako dorośli już ludzie gdzieś gubimy.Wszystkiego Najlepszego życzy załoga Demotywatorów!
archiwum

"Pruska kultura" na ziemiach polskich na początku XX wieku

"Pruska kultura" na ziemiach polskich na początku XX wieku – W pierwszych latach XX wieku na ziemiach Wielkopolski pod pruskim zaborem jedynym przedmiotem nauczanym w języku polskim była już tylko religia. Gdy zaborcy podjęli decyzję o przymusowym nauczaniu również tego przedmiotu w języku niemieckim dzieci z Wrześni się sprzeciwiły. Po ich stronie stanęli dorośli. Na protestujących spadły restrykcje łącznie z więzieniem. Na bazie tego wydarzenia oraz innych z tego okresu związanych z walką o utrzymanie tożsamości narodowej pod zaborem powstał film o znamiennym tytule "Pruska kultura". Jest to  najstarsza najlepiej zachowana polska produkcja z okresu zaborów.

Wszyscy lubimy wierzyć w baśnie

Wszyscy lubimy wierzyć w baśnie –  Zanim zaczniesz śmiać siz dziecka, które wierzyu Swietego Mikotaja,pamiętaj, że istniejądorośli, którzy nadalwierzą w emeryture z ZUS

Za szkody wyrządzone przez dzieci, odpowiadają rodzice Za szkody wyrządzone przez polityków odpowiadają dzieci

Za szkody wyrządzone przez polityków odpowiadają dzieci –
archiwum

KSW 46

KSW 46 – Wspaniała gala, wspaniałe pojedynki, niestety nie wszyscy dorośli do takiej rozrywki.....Miałem wątpliwą przyjemność siedzieć w pobliżu grupy kibiców z Kudowy Zdroju. Gwizdy, wyzwiska, wszystko dookoła oblane piwem bo Panowie się bawią... Rozumiem głośny doping niosący się po hali ale wołanie co 15 minut znajomych siedzących ponad 20 rzędów w dół (KRÓLIK!!!!!!, BIEDRONA!!!!!)  oraz gwizdy i ryki "Jeb** frajera" albo "Jazda z chu**m" w kierunku zawodników to poziom ulicy a nie największej w Polsce gali MMA... Oczywiście zwrócenie uwagi zaskutkowało oburzeniem i wzmożonymi gwizdami. Gamer gratuluje zwycięstwa, ale współczuje (niektórych) kibiców.Udostępniajcie może się zastanowią nad sobą jak troche osób to przeczyta.

"Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje". Setki ludzi dzieli się tym wpisem dotyczącym adopcji. Warto przeczytać do końca

"Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje". Setki ludzi dzieli się tym wpisem dotyczącym adopcji. Warto przeczytać do końca – - Halo, czy to Biuro Rzeczy Znalezionych? – zapytał dziecięcy głos.- Tak, skarbie. Zgubiłeś coś?- Zgubiłem mamę. Jest może u was?- A możesz ją opisać?- Jest piękna i dobra. I bardzo kocha koty.- No właśnie wczoraj znaleźliśmy jedną mamę, może to twoja. Skąd dzwonisz?- Z domu dziecka nr 3.- Dobrze, wysyłamy mamę. Czekaj.Weszła do jego pokoju, najpiękniejsza i najlepsza, tuląc do piersi prawdziwego, żywego kota.- Mama! – krzyknął maluch i rzucił się do niej. Objął ją z taka siłą, że aż zbielały mu paluszki. – Mamusiu! Moja mamusiu!!!…Chłopca obudził jego własny krzyk. Takie sny miał praktycznie co noc. Wsadził rękę pod poduszkę i wyciągnął zdjęcie dziewczyny, które znalazł rok temu na podwórku domu dziecka. Od tamtej pory trzymał zdjęcie pod poduszką i wierzył, że to jego mama. Wpatrywał się teraz w ładną twarz dziewczyny, aż wreszcie zasnął.Rano dyrektorka domu dziecka, o wielce obiecującym imieniu Aniela, jak zwykle zaglądała do każdego pokoju, żeby przywitać się z wychowankami i pogłaskać każdego malucha po głowie. Na podłodze, przy łóżku chłopca, zauważyła zdjęcie, które mały w nocy upuścił.- Skąd masz to zdjęcie? – zapytała.- Znalazłem na podwórku. To jest moja mama, – uśmiechnął się chłopiec. – Jest bardzo piękna i dobra i kocha koty.Dyrektorka poznała tę dziewczynę. Po raz pierwszy przyszła do domu dziecka w zeszłym roku wraz z innymi wolontariuszami. Pewnie wtedy zgubiła zdjęcie. Od tamtej pory dziewczyna chodzi od jednego urzędnika do drugiego, próbując zdobyć pozwolenie na adopcję dziecka. Ale, zdaniem lokalnych biurokratów, nie ma na to szans, ponieważ nie posiada męża.- Cóż, – powiedziała dyrektorka. – Skoro to twoja mama, to wszystko zmienia.Po powrocie do swojego gabinetu, pani dyrektor usiadła i czekała. Po jakimś czasie rozległo się pukanie do drzwi i do gabinetu weszła dziewczyna ze zdjęcia.- Proszę, – powiedziała dziewczyna, kładąc na biurku grubą teczkę. – Wszystkie dokumenty, opinie, zaświadczenia.- Dziękuję. Muszę jeszcze zadać ci kilka pytań. Kiedy chcesz zobaczyć dzieci?- Nie mam zamiaru ich oglądać. Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje. Przecież prawdziwi rodzice nie wybierają sobie dziecka… nie wiedzą, jakie się urodzi – ładne czy nieładne, zdrowe czy chore… Kochają je takie, jakie jest. Ja też chcę być taką prawdziwą mamą.- Po raz pierwszy mam taki przypadek, – uśmiechnęła się dyrektorka. – Zaraz przyprowadzę pani syna. Ma 5 lat, jego matka zrzekła się go zaraz po urodzeniu. Jest pani gotowa?- Tak, jestem.Mały chłopiec rzucił się do niej z całych sił.- Mama! Mamusiu!Dziewczyna głaskała go po malutkich pleckach, przytulała, szeptała słowa, których nikt poza nimi nie mógł usłyszeć.- Kiedy mogę zabrać syna? – zapytała.- Z reguły rodzice i dzieci stopniowo przyzwyczajają się do siebie, najpierw są odwiedziny w domu dziecka, potem rodzice zabierają dziecko na weekendy, a potem na zawsze, jeśli wszystko jest w porządku.- Zabieram syna od razu, – stanowczo oznajmiła dziewczyna.- Dobrze, – machnęła ręką dyrektorka. – Jutro i tak zaczyna się weekend, a w poniedziałek przyjdzie pani i dokończymy formalności.Chłopiec był szczęśliwy. Trzymał mamę za rękę, bojąc się, że znowu ją zgubi. Wychowawczyni pakowała jego rzeczy, wokół stał personel, niektórzy dorośli ukradkiem wycierali łzy. Kiedy chłopiec wraz z dziewczyną wyszli już z domu dziecka na słoneczną ulicę, chłopiec zdecydował się zadać najważniejsze pytanie:- Mamo… a lubisz koty…?- Uwielbiam! W domu czekają na nas dwa! – roześmiała się dziewczyna, czule ściskając rączkę malucha.Chłopiec uśmiechnął się i pewnym krokiem ruszył z mamą w stronę swojego domu.Pani dyrektor Aniela spoglądała przez okno na oddalające się sylwetki dziewczyny i chłopczyka. Potem usiadła i wykonała jeden telefon.Halo, Kancelaria Aniołów? Proszę przyjąć zamówienie. Imię klientki wysłałam mailem, żebyście nie pomylili. Najwyższa kategoria: podarowała dziecku szczęście… proszę o standardową wysyłkę – moc sukcesów, miłości, radości itp. I dodatkowo: mężczyznę wyślijcie, niezamężna jest. Tak, wiem, że macie deficyt, ale to wyjątkowy przypadek. Owszem, finanse też się przydadzą, chłopiec musi się dobrze odżywiać… Już wszystko poszło? Dziękuję.Podwórze domu dziecka wypełniało ciepłe słoneczne światło i bawiące się dzieciaki. Odłożyła słuchawkę i podeszła do okna. Lubiła patrzeć na te maluchy, prostując za plecami ogromne, białe jak śnieg skrzydła…Być może nie wierzycie w anioły, ale anioły wierzą w was”.Autor nieznany

Myszka Miki obchodzi 90. urodziny!

Myszka Miki obchodzi 90. urodziny! – To najsłynniejsza postać bajkowa na świecie.Od 90 lat łączy pokolenia, uczy i bawi. Myszka Miki stała się postacią kultową, która inspiruje wielu artystów. Mało kto wie, że została stworzona zupełnie przypadkowo.Walt Disney stworzył tę wyjątkową, łączącą pokolenia postać 18 listopada 1928 r. Od momentu powstawania do dzisiaj, najsłynniejsza mysz na świecie pojawiła się w ponad 120 animowanych tytułach. Można ją spotkać w najsłynniejszych parkach rozrywki na całym świecie, a także podczas specjalnych występów teatralnych jak "Disney on Ice" czy "Disney Live!".Myszka Miki to postać niezwykle radosna, naturalna, przyjazna, optymistyczna i aktywna. Osobowość, którą nadał jej Walt Disney sprawiła, że pokochały ją nie tylko dzieci, ale również dorośli
archiwum

Świat jest pełen skrzywdzonych dzieci, z których wyrastają skrzywdzeni dorośli. Tylko od Ciebie zależy jakie będzie Twoje dziecko...

Świat jest pełen skrzywdzonych dzieci, z których wyrastają skrzywdzeni dorośli.Tylko od Ciebie zależy jakie będzie Twoje dziecko... –

Mężczyzna dotyka bezpańskiego kota, pomimo, że wszyscy ostrzegali go by tego nie robił

Mężczyzna dotyka bezpańskiego kota, pomimo, że wszyscy ostrzegali go by tego nie robił – Niemal wszyscy okoliczni mieszkańcy znali tego małego brzydala, którego nazywali Ugly (brzydki).Maluchowi brakowało jednego oka, ucha oraz ogona i miał uszkodzona łapkę. Jadł ze śmietników, nie wyglądał ładnie, był pokryty wrzodami i niezbyt dobrze pachniał. Każdy więc omijał go z daleka.Był bardzo samotnyJego stan był fatalny, a mimo to nie litował się nad nim nikt. Dzieci miały zakaz zbliżania się do niego, a dorośli unikali go jak ognia.Wszyscy starali się go odstraszyć, żeby bał się zbliżyć. Rzucano w niego kamieniami i szczuto psami.Ugly potrzebował odrobiny miłości bardziej niż jakikolwiek inny zwierzakMimo, że rzucano w niego przedmiotami, on i tak próbował się zbliżyć. Doskwierała mu samotność, która była silniejsza niż strach.Pewnego dnia Ugly stał się ofiarą ataku psa Jego przeraźliwe krzyki usłyszał mężczyzna, który pospieszył mu na pomoc. Ugly leżał już wtedy cały we krwi: „Usłyszałem jego krzyki i od razu ruszyłem na pomoc. Leżał we krwi i było oczywiste, że jego życie dobiega końca. Wziąłem go na ręce i chciałem popędzić do weterynarza. Cały czas słyszałem jednak, jak dyszy i walczy. Po chwili zrobił jednak coś niezwykle poruszającego.Zbliżył się do mnie, spojrzał mi prosto w oczy i zaczął delikatnie mruczeć. Mimo, że bardzo cierpiał, prosił mnie tylko o odrobinę uczucia.W tym momencie zdałem sobie sprawę, że to najpiękniejsza i najbardziej kochająca istota, jaką kiedykolwiek widziałem.Patrzył na mnie z ogromnym zaufaniem i miał nadzieję, że złagodzę jego ból. Umarł w moich ramionach przed dotarciem do gabinetu, a ja byłem totalnie zdruzgotany. Otrzymał miłość dopiero w ostatnich chwilach swojego życia i ta myśl rozdzierała mi serce. "Ten kot nauczył mnie więcej o dawaniu i współczuciu niż setki książek, które przeczytałem.”„Ludzie stale gonią za pieniędzmi. Chcą, żeby wszyscy ich lubili i podziwiali. Nigdy nie wolno oceniać książki po okładce.""Szkoda, że tak mało ludzi o tym wie...”

Dorośli a zmyślają jak dzieci Dzieci w przedszkolu strasznie zaczęły kląć. Pod wpływem reakcji rodziców dyrektor przedszkola postanowił przeprowadzić śledztwo. Okazało się, że w ostatnim tygodniu pracowała w przedszkolu grupa remontowa

Dzieci w przedszkolu strasznie zaczęły kląć. Pod wpływem reakcji rodziców dyrektor przedszkola postanowił przeprowadzić śledztwo. Okazało się,że w ostatnim tygodniu pracowała w przedszkolu grupa remontowa – Tym samym dyrektor wezwał robotników na dywanik i pyta się, czy przypadkiem dzieci nie słyszały jakichś rozmów pomiędzy robotnikami. Czy nie było jakiegoś incydentu? Jeden z robotników zabrał głos:- No był taki jeden Panie dyrektorze. Otóż ja trzymałem drabinę, a Stefan spawał rurę pod sufitem. W pewnym momencie gorący metal skapnął mi za kołnierz. No to mówię do Stefana: - Stefan! Gorący metal mi skapnął za kołnierz. Bardzo Cię serdecznie proszę, żebyś bardziej uważał i więcej tak nie robił!