Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 486 takich demotywatorów

Pracownik sieci fast foodów osłania staruszka przed deszczem

Pracownik sieci fast foodówosłania staruszka przed deszczem –

Poznajcie Panią Anię. Pani Ania jest Polką mieszkająca od 7 lat w Wielkiej Brytanii i niedawno założyła pierwszy raz konto na Instagramie... w wieku 92 lat!

Poznajcie Panią Anię. Pani Ania jest Polką mieszkająca od 7 lat w Wielkiej Brytanii i niedawno założyła pierwszy raz konto na Instagramie... w wieku 92 lat! – Swój profil nazwała "Życie zaczyna się po 90" i pokazuje na nim, że można być w tym wieku szczęśliwą i aktywną osobą. Wspiera też na nim osoby LGBT, podkreślając, że to nie tylko osoby młode, ale także takie w jej wieku. Dużo zdrowia dla Pani Ani!

Życie trzeba przeżyć tak żeby miło było wspominać

Życie trzeba przeżyć tak żeby miło było wspominać –  Kaznodzieja wygłasza niedzielne kazanie na temat przebaczenia. Po płomiennej przemowie pyta zgromadzonych: - Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom? Połowa wiernych podnosi ręce do góry. Niezadowolony kaznodzieja kontynuuje kazanie. Mija 20 minut i znowu pyta: - Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom? Tym razem zgłasza się jakieś 80%. Kaznodzieja jeszcze zawiedziony wraca do kazania. Mija kolejne 30 minut. Kaznodzieja znowu pyta: - Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom? Ponieważ wszyscy już myślą o obiedzie, wszyscy podnoszą ręce do góry. Wszyscy z wyjątkiem staruszki z drugiego rzędu. Kaznodzieja pyta: - Dlaczego pani nie chce przebaczyć wrogom? - Nie mam żadnych. -Jakie to niezwykłe! Ile pani ma lat? - 93. - Niech pani wyjdzie na środek i powie wszystkim jak to możliwe, żeby w takim sędziwym wieku nie mieć żadnych wrogów. Staruszka nieśmiało wychodzi na środek, bierze mikrofon i mówi: - Przeżyłam wszystkich skurwysynów!

Idealny związek

 –  Dziękuję, kochanie

Groźny atak babci na rękę Afroamerykanina

Groźny atak babci na rękę Afroamerykanina –

Kultura XXI wieku

Kultura XXI wieku –

Spektakularna akcja ratowania staruszka z pożaru

Spektakularna akcja ratowania staruszka z pożaru –
0:41

Lekcja dla nas wszystkich

Lekcja dla nas wszystkich – "Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem."Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę.""Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?"To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty."Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum."Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.Czasami prosiła,by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi.Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim."Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki."Nic", odpowiedziałem."Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała."Są inni pasażerowie," odparłem.I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno."Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia.Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich.."

We Włoszech starsza pani zadzwoniła na policję poskarżyć się, że jest samotna i głodna. Szybko zjawiło się dwóch funkcjonariuszy:

 –

Wspaniały czyn pewnego taksówkarza względem starszej kobiety. Oby więcej takich ludzi

 –  Jedna z piękniejszych historii, jakie usłyszałem od taksówkarza. Właściwie to najpiękniejsza <3Bayer taxi, kilka dni temu. Pan w okolicach pięćdziesiątki, ogolony na łyso, wielki, z wyblakłym już nieco tatuażem na przedramieniu.„Panie, wożę czasami taką babcię. 94 lata. Samotna, mieszka na Woli, cała rodzina zginęła w Powstaniu. Raz przyjechałem do niej na wezwanie, jakoś mnie polubiła, powiedziała, że zawsze już po mnie będzie dzwonić. Dzwoni raz - Panie Irku, na zakupy jedziemy. Jadę, babcia wychodzi, a tu sernik upieczony. Dla córki. Zapamiętała, że mam córkę i upiekła, specjalnie dla niej.Myślę sobie: jak ona w ten sposób, to ja też. I następnym razem, jak zadzwoniła, że jedziemy do przychodni, to przyjechałem z szarlotką.Woziłem ją potem nie raz i nie dwa. W domu u mnie była. Ja u niej. Kilka razy jej pomagałem zakupy wnieść. Zaprosiła na herbatę. Albumy pokazała „Wszyscy oni już nie żyją” - popłakała się. No sama babcia. Jak palec. Fajnie się z nią rozmawia, dużo opowiada. Zaprzyjaźniliśmy się bardzo.Zeszłego lata wybieraliśmy się z rodziną nad morze. Urlop zaklepany, zadatek zapłacony. I dwa dni przed wyjazdem dzwoni babcia. Że ma operację. I żeby ją zawieźć. I płacze. Że się boi.Pytam żonę, co robić. A żona: przecież dobrze wiesz, co.No wiem.Panie, zawiozłem rodzinę do Ustki. Przenocowałem i następnej nocy, o północku, ruszyłem do babci. Podjechałem pod kamienicę, zdążyłem się jeszcze chwilę zdrzemnąć, i 7:30 dzwonię, że jestem.Słowa jej nie powiedziałem, że przyjechałem z Ustki. Myślała, że jestem normalnie w pracy. Kurs wyszedł 32,40. Mam w domu paragon na pamiątkę, bo przecież to szaleństwo było, no sam pan powiedz. Za darmo bym ją zawiózł, ale babcia by się nie zgodziła. Ona zawsze płaci więcej, niż się należy. Taka jest.Zaprowadziłem babcię na oddział, przytuliłem. No jakbym kogoś z rodziny odprowadzał, mówię panu. I jak już ją wzięli, to w auto - i z powrotem do Ustki.Babcia wyszła po tygodniu, cała i zdrowa. Urlop mi się skończył, więc ją odebrałem już normalnie. Do dzisiaj nie wie, że wtedy specjalnie dla niej z Ustki leciałem”.

Nigdy nie trać nadziei. Maria Branlas - 113-letnia kobieta, najstarsza żyjąca osoba w Hiszpanii została właśnie najstarszą osobą na świecie, która pokonała koronawirusa!

Nigdy nie trać nadziei. Maria Branlas - 113-letnia kobieta, najstarsza żyjąca osoba w Hiszpanii została właśnie najstarszą osobą na świecie, która pokonała koronawirusa! –

Widzisz taki obraz w realu, kup coś drobnego, to groszowy wydatek dla ciebie, a dla niej to kawałek chleba

Widzisz taki obraz w realu, kup coś drobnego, to groszowy wydatek dla ciebie, a dla niej to kawałek chleba –

Taka sytuacja w Gdyni. Starsza pani zasadziła drzewo na klepisku między miejscami parkingowymi na ul. Żeromskiego i codziennie je podlewa. Szacun

Taka sytuacja w Gdyni. Starsza pani zasadziła drzewo na klepisku między miejscami parkingowymi na ul. Żeromskiego i codziennie je podlewa. Szacun –

Policjanci w Stargardzie pojechali do pożaru i poruszając się na czworakach w gęstych kłębach dymu znaleźli i uratowali starszą panią Czapki z głów!

Czapki z głów! –  Komenda Powiatowa Policji w Stargardzie ••'Wczoraj o 10:45 - ©Policjanci uratowali kobietę z płonącego mieszkaniaPolicjanci z referatu patrolowo - interwencyjnego stargardzkiej komendyuratowali 77 -letnią kobietę, u której w mieszkaniu pojawił się ogień.Mundurowi bez wahania ruszyli na pomoc. Wyważyli drzwi od mieszkania inarażając własne życie, poruszając się w bardzo gęstym zadymieniu,odnaleźli leżącą na podłodze nieprzytomną lokatorkę. Wynieśli ją zmieszkania i przekazali pod opiekę lekarzy.Wczoraj tuż po godz. 22:00 dyżurny stargardzkiej komendy otrzymałzgłoszenie o pożarze w jednym z mieszkań na terenie Stargardu, w którymmiała znajdować ma się starsza kobieta. Przekazywaną informację usłyszałazałoga, któraw tym czasie znajdowała się bardzo blisko wskazanego adresu. Policjancinatychmiast pojechali na miejsce pożaru. Tam zastali gęste kłęby dymuwydobywające się spod drzwi mieszkania. Natychmiast bez wahania podjęlidecyzję0 wyważeniu drzwi i wejściu do środka. Zadymienie byłotak duże, że nawet podane przez sąsiada mokre ręcznikiw celu zasłonięcia dróg oddechowych na nic się nie przydały1 konieczne było użycie specjalistycznych masek.Policjanci na czworaka rozpoczęli przeszukanie mieszkaniai w jednym z pomieszczeń natrafili na leżącą na podłodze kobietę. Następniewynieśli ją na zewnątrz i udzielili pierwszej pomocy do czasu przyjazdu służbmedycznych. Przytomna seniorka została przetransportowana do szpitala.O tym jak bardzo policjanci narażali swoje życie i zdrowie świadczy to, że pozakończonej akcji jeden z interweniujących policjantów źle się poczuł. Namiejsce została wezwana druga karetka, której załoga podała mu tlen. Pokonsultacji medycznej lekarz zadecydował o zakończeniu służbyw tym dniu przez tego funkcjonariusza.Na chwilę obecną prowadzone są czynności z udziałem biegłego z zakresupożarnictwa po kątem ustalenia przyczyn pożaru.„Pomagamy i chronimy" to motto naszej służby! Każdego dnia jesteśmygotowi nieść pomoc ludziom w potrzebie. Jesteśmy dumni, że tacy policjancisą wśród nas.podkom. Krzysztof Wojsznarowicz
archiwum

Tej babce koronawirus nie straszny

Tej babce koronawirus nie straszny –
archiwum

Horror Polki z Kresów - Staruszka od 3 lat żyje ze złamaną nogą, ledwo starcza jej na chleb.

Horror Polki z Kresów - Staruszka od 3 lat żyje ze złamaną nogą, ledwo starcza jej na chleb. – Feliksa Polakowska z Czerwonych Chatek na Żytomierszczyźnie przez 40 lat pracowała w kołchozie jako dojarka. Dziś będąc w podeszłym wieku ledwo starcza jej na chleb a na dodatek żyje ze złamaną nogą. Jej życie nie było łatwe podczas wojny jej brata zakatowali Niemcy za rzekomą pomoc partyzantom. Drugi brat poszedł na Berlin z II Armią Wojska Polskiego i już nie wrócił. Później nastały powojenne ciężkie lata w sowieckiej rzeczywistość. Po tym wszystkim Pani Feliksa przeżywa swą starość w nędzy i ubóstwie.

Nie wszyscy mundurowi są tacy sami. Oby tych lepszych było więcej

Nie wszyscy mundurowi są tacy sami. Oby tych lepszych było więcej –  Ostatnio wszyscy jesteśmy cieci na policję. Ja również i to bardzo. Ale to zdjecie przedstawia patrol w Lublinie na ul. Peowiaków który legitymował bardzo leciwą staruszkę. Już myslałem że to złe psy itd. Ale nie. Oni jej pomagali bo się zagubiła. Sprawdzali w systemie gdzie mieszka i zamówili jej taxi do domu. Skad to wszystko wiem? Bo to ja przyjechałem właśnie po nią i zawiozłem ją pod same schodki w domu. Wszedzie są jednostki które psują wizerunek. Również i w policji. Temu patrolowi wielki szacunek. Nie wszyscy są źli.

Pewna staruszka postanowiła zaopatrzyć się w zapas jednorazowych rękawiczek

Pewna staruszka postanowiła zaopatrzyć się w zapas jednorazowych rękawiczek –
0:20

"Jeszcze Polska nie zginęła. Takie słowa, tylko te, przyszły mi na myśl, kiedy przeczytałam o Pani Janinie. Młodzi i starzy - Wszyscy walczymy. Jestem dumna z Nas - Polaków. Nie pozwólmy nigdy więcej wmówić sobie, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Bo jesteśmy wspaniali!".

Młodzi i starzy - Wszyscy walczymy. Jestem dumna z Nas - Polaków. Nie pozwólmy nigdy więcej wmówić sobie, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Bo jesteśmy wspaniali!". –

Przypomnij sobie to zdjęcie, kiedy zrobisz większe zakupy niż potrzebujesz...

 –