Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 727 takich demotywatorów

„Syn zaczął krzyczeć, kiedy byliśmy w supermarkecie. Chciał wyjść z nosidełka i pójść do swojej siostry – Cierpliwie nosiła go więc na rękach między alejkami. Jestem pewna, że bolały ją ramiona, ale w ogóle na to nie narzekała. Syn wyglądał na szczęśliwego. Nawet się nie poruszył, ani nie wydał z siebie żadnego dźwięku. Po prostu przytulał się do niej.W takich chwilach moje serce, zmęczonej i sfrustrowanej matki przepełnione jest miłością i radością.Przekonałam się, jak zgrany tworzymy zespół.Dziękuję mojej drużynie”.
 –  Kiedy byłem mały zauważyłem dziwny rytuałwśród psów - obwąchiwanie sobie nawzajemogonów podczas spotkania. Nie widziałem wtym sensu, więc poprosiłem ojca o wyjaśnienie.Ojciec niewiele się zastanawiając tak miodpowiedział:"Dawno, dawno temu, psy chciały dotrzeć naksiężyc. Postanowiły wskakiwać jedendrugiemu na plecy, żeby stworzyć psią wieżę,sięgającą do księżyca. Kiedy praktycznie jużim się udało, jakiś pies na samym dole puściłbąka i cała wieża runęła. W związku z tymteraz psy chodzą i szukają tego, któryzniweczył ich plan."Brzmiało to wiarygodnie. Nie wiem czy ojciecsam to wymyślił, czy może od kogoś usłyszał,ale ta historia zapadła mi w pamięć.I do tej pory 32-letni ja, widząc obwąchującesię psy, przypominam sobie tę opowieść.Widać nadal jeszcze szukają.
35 sposobów, żeby powiedzieć “Kocham cię” bez mówienia „Kocham cię”. – 1. Jesteś zmęczony/a. Może teraz ja poprowadzę.2. Przypomniało mi to o tobie.3. Miłego dnia!4. Śniłeś/aś mi się dzisiaj w nocy.5. Przepraszam, że się spóźniłem.6. Jest zimno. Ubierz się cieplej.7. Weź to, poczujesz się lepiej.8. Przytul mnie.9. Może ci się to spodobać.10. Poczekam na ciebie.11. Jedź ostrożnie.12. Pomogę ci z tym.13. Świetnie w tym wyglądasz!14. Damy sobie z tym radę.15. Co chcesz dzisiaj oglądać?16. Przyjadę po ciebie.17. Lubię jak się śmiejesz.18. Śpij, jeszcze nie musisz wstawać.19. Zadzwonię po pizzę.20. Daj znać jak będziesz w domu.21. Baw się dobrze!22. Odpocznij. Ja to zrobię.23. Właśnie o tobie myślałem/am.24. Muszę ci o tym powiedzieć!25. Zadzwoń jakbyś czegoś potrzebował/a.26. Masz zapięte pasy?27. Jesteś dla mnie ważny.28. Powodzenia!29. Do zobaczenia później!30. Zauważyłem/am.31. Zająłem ci miejsce.32. Wiesz, że możesz mi powiedzieć o wszystkim.33. Mam nadzieję, że ci się to spodoba.34. Chcę żebyś był/a szczęśliwy/a.35. Wierzę w ciebie.
archiwum
Narodowy spis powszechny – W tym roku czeka nas jeszcze  spis powszechny  ludności. W rubryce wyznanie warto się zastanowić co wybrać.Czy może np.  wybrać opcje „nie należę do żadnego wyznania.Obecnie w kraju ponad 98,56% ludzi (dane z poprzedniego spisu powszechnego ) deklaruje się jako katolicy a kościół i władza dzięki temu robi co chce. Może warto im pokazać że nie można tak traktować ludzi.To mógł by być mały krok na drodze do zmian w naszym kraju.
archiwum
Wskaż swoje wyznanie – jednocześnie nie legitymizując działańdalece wątpliwej moralnie instytucji.
archiwum
A TY? – Spis powszechny już wypełniony?Pamiętaj zaznaczyć przy pytaniu o wyznanie "Kościół Rzymskokatolicki (Kościół Katolicki – obrządek łaciński)" żeby usankcjonować moje układy z pazernymi watykańczykami i ich operacje finansowe na terenie Polski. Inaczej nie będą nadawać na moich przeciwników z ambon i szczuć Was na siebie.Dzięki mordo!
archiwum
Wskaż swoje wyznaniejednocześnie nie legitymizując działańdalece wątpliwej moralnie instytucji. –
archiwum
Wyznanie –
archiwum
Możesz zaznaczyć „brak wyznania”, a możesz użyć opcji samodzielnego wpisania wyznania i podać je zgodnie z prawdą - chrześcijaństwo, rodzimowierstwo, pastafarianizm... Nie musisz decydować się na żadną z gotowych opcji. – I wreszcie  jeśli w Twoim imieniu podaje informacje o Tobie ktoś inny, upewnij się, że są zgodne z prawdą!    Podsumowując:1. Koniecznie odpowiedz na pytanie o wyznanie2. Pamiętaj, że to pytanie o Twoje poczucie przynależności, a nie chrzest ani wiarę3. Nie daj się spisać błędnie!
 –  Podczas jednego z kursów na taksówcepasażer zaczął opowiadać mi historięswojego życia:- Cokolwiek bym nie zrobił i jak bym sięnie starał, to i tak wszystko mojej kobiecienie odpowiada. Powiesiłem karnisz -krzywo! Wbiłem gwóźdź - źle, nie w tymmiejscu! Jak prowadzę samochód tociągle mną dyryguje - za wolno, zaszybko, nie ten pas... I tak ze wszystkim.Ciągle jest niezadowolona i mniekrytykuje. Pewnego razu układam panele,a ona stoi nade mną niczym żandarm imnie kontroluje. W pewnym momenciezaczyna krzyczeć, że robię to źle, wyrywami panele z ręki i zaczyna sama jeukładać!- Widzę, że same problemy z tą pańskąkobietą..- Niby tak, ale ona naprawdę jest dobraw układaniu paneli...%3D
 –
 –  Mój mąż ma młodszego o 4 lata brata. Przez całą moją znajomość z tą rodziną jego brat ani razu nie spędzał z nami świąt, a nawet urodzin mamy czy mojego męża. Krótko mówiąc, mają bardzo słabe relacje, prędzej można powiedzieć, że są wrogami niż braćmi. Z tego co nam wiadomo, to dla innych ludzi jego brat jest do rany przyłóż, wszystkim pomaga i ogólnie ludzie mają o nim bardzo dobre zdanie. Na moje pytania dlaczego tak się dzieje, że dla własnej rodziny nawet palcem nie kiwnie, a dla obcych ludzi jest taki dobry, moja teściowa odpowiadała, że on zawsze tak się zachowywał jakby był z cudzej rodziny. No i jakoś niedawno, jak byliśmy w gościach u niej, odgrzebała stare albumy i dziennik, w którym zapisywała pierwsze słowa męża, ile ważył jak się urodził, kiedy zaczął chodzić itp. Posiedzieliśmy, pooglądaliśmy zdjęcia i trochę skonsternowana zapytałam: „A gdzie album ze zdjęciami młodszego syna?" Teściowa: „Nie ma jego osobnego albumu. Poza tym jego zdjęć mamy mało, tak jakoś wyszło. „A dziennika z pierwszymi słowami młodszego syna też nie ma?" - dopytałam. „Nie, już mi się nie chciało znowu tego samego robić." - usłyszałam w odpowiedzi. Później jeszcze mąż mi opowiedział, że młodszemu nic prawie nie było kupowane i wszystko co miał, to stare łachy po nim. Jeśli całe życie traktowali go jak cudze dziecko, to nie dziwne, że teraz tak się zachowuje i się na nich wypiął.
 –  Mieszkałem z żoną i niemowlakiem na parterze. Moją sąsiadką z góry była osiedlowa plotkara. miała ponad 75Iat i wiedziała wszystko o wszystkich, a czego nie wiedziała to sama sobie dopowiadała. Wracam wieczorem z pracy i żona mi mówi, że baba wszystkim sąsiadom rozpowiada, że znęcamy się nad dzieckiem, bijemy je i dziecko po nocach krzyczy z bólu, a ja jestem pijakiem. Zagotowało się we mnie, jednakże nie poszedłem się rozprawić z tym babskiem, bo to nie miało sensu. Wpadłem za to na plan. Zacząłem codziennie rano, przed wyjściem do pracy rozlewać wodę z butelki przy ssypie na śmieci, pomiędzy parterem a 1 piętrem. Minęło trochę czasu i mieszkańcy podchwycili nowy temat do rozmów - zachodzili w głowę kim jest ten menel. Ja wtrącam się do rozmowy, przytakuję, obiecuję, że jak go spotkam to się nim zajmę. Pewnego weekendu, widzę, że na ławeczkach, wśród osiedlowych plotkarzy nie ma tego babsztyla, podchodzę do nich i mówię: "Coś nie tak z głową u tej sąsiadki z góry, chyba oszalała", baby aż gęby pootwierały i czekają na kontynuację,-"Wyszedłem późnym wieczorem na dwór żeby zapalić, a tam sąsiadka siedzi między piętrami i szcza niezwracając na mnie uwagi. Ewidentnie ma nierówno pod sufitem", na tym skończyłem i dalej poszedłem spacerować z wózkiem. Od tamtej pory, aż do śmierci tej baby, czyli około 8 lat, sąsiadka nie odezwała się do mnie ani słowem i przestała plotkować na mój temat.
 –
 –  Czemu niechodzisz jużdo kościoła ..?Powiemci Jadziuszczerze...Nie mamJUZkurwakasy!!!
Ale nie martw się! Na pewno akurat ten twój jest prawdziwy –
"Miałem kiedyś bistro i pewnego razu przyszło do nas dziecko tak na oko 12-letnie z pytaniem, czy może dorobić sprzątając stoliki. Zgodziłem się i chłopiec ochoczo wziął się do pracy – Ludzie widząc, że taki młody i już sobie dorabia, często zostawiali mu dodatkowo drobne na stołach. Chłopiec zapytał, co ma robić z tymi pieniędzmi i odpowiedzieliśmy mu, że to wszystko przecież dla niego. Po pewnym czasie chłopak się wycwanił i sprzątał tylko te stoliki, na których leżały pieniądze. A później już w ogóle przestał sprzątać i zgarniał tylko pieniądze ze stołów. Tak oto miałem okazję poznać przyszłego 'wielkiego' biznesmena"
 –  Mieszkałem kiedyś na 10 piętrze. Pewnego razu babka z 8 piętra przyszła zwrócić mi uwagę, że za głośno chodzę i ona spać nie może. Zszokowany i zażenowany tym co usłyszałem, odparłem, że może lepiej jak pójdzie do sąsiada z 9 piętra. Odpowiedziała, że już tam była i sąsiad powiedział, że to ja tak głośno chodzę, że aż się niesie do 8 piętra. Tak oto się dowiedziałem, że na 9 piętrze mieszka menda, a na 8 tępa baba.
 –  Córka przyszła bez sanek do domui powiedziała, że pożyczyła jakiemuśdziadkowi z wnuczką i podała im adresgdzie mają odnieść. Powiedzieliśmy jej, żenie może tak ufać ludziom i nie wiadomoteraz czy oddadzą te sanki. Po dwóchgodzinach dzwonek do drzwi - dziadekz wnuczką oddali sanki i kupili jeszczekinderki w podzięce. Córka w tym czasiepobiegła do kurtki i mówi do tego pana:Już panu oddaję dowód tak jak sięumówiliśmy".
 –  Miałem dziewczynę, która jeśli komuś nie pomogła, to dzień uważała za zmarnowany. Kiedyś spacerowaliśmy zimą i trafiliśmy na żula spożywającego napój wysokoprocentowy. Moja była podeszła do niego i mówi: „Pan wie, że to pana wcale nie ogrzeje, a tylko jeszcze wszystko pogorszy?". Na co żul odpowiada: „Ale ja nie zamierzam się ogrzać, po prostu lubię pić".