Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1643 takie demotywatory

Przez całe dzieciństwo moja mama mi powtarzała: traktuj innych tak, jak chciałbyś być przez nich traktowany. I powiem ci mamo, że już mi się nie chce. To wcale tak nie działa. Ludzie traktują się nawzajem tak, jak im się podoba. Możesz dać komuś swoje serce na dłoni i w zamian dostać wpierdol

Przez całe dzieciństwo moja mama mi powtarzała: traktuj innych tak, jak chciałbyś być przez nich traktowany. I powiem ci mamo, że już mi się nie chce. To wcale tak nie działa. Ludzie traktują się nawzajem tak, jak im się podoba. Możesz dać komuś swoje serce na dłoni i w zamian dostać wpierdol –

Ojciec powiedział do swojej córki "Skończyłaś z wyróżnieniem, oto samochód, który nabyłem wiele lat temu. Ma kilka lat. Ale zanim ci go dam, zabierz go na parking używanych samochodów w centrum i powiedz im, że chcę go sprzedać i zobacz ile ci oferują"

Ojciec powiedział do swojej córki "Skończyłaś z wyróżnieniem, oto samochód, który nabyłem wiele lat temu. Ma kilka lat. Ale zanim ci go dam, zabierz go na parking używanych samochodów w centrum i powiedz im, że chcę go sprzedać i zobacz ile ci oferują" – Córka poszła na parking używanych aut ,wróciła do ojca i powiedziała: ′′ Zaoferowali mi 1,000 $ bo wygląda na bardzo zmęczony." Ojciec powiedział," Zabierz go do lombardu." Córka poszła do lombardu, wróciła do ojca i powiedziała," Pan w sklepie zaoferował 100 USD, ponieważ to był bardzo stary samochód." Ojciec poprosił córkę, żeby pojechała do klubu samochodowego i pokazała im samochód. Córka wzięła samochód do klubu, wróciła i powiedziała ojcu," Niektórzy w klubie zaoferowali za niego 100,000 $ ponieważ to Nissan Skyline R34, kultowy samochód i szuka go wielu." Ojciec powiedział do swojej córki," Właściwe miejsce ceni Cię we właściwy sposób," Jeśli nie jesteś ceniona, nie bądź zła, to znaczy, że jesteś w złym miejscu. Ci którzy znają Twoją wartość, to ci, którzy Cię doceniają. Nigdy nie zostawaj w miejscu, gdzie nikt nie widzi Twojej wartości

Każde działanie rodzi konsekwencje

Każde działanie rodzi konsekwencje –
archiwum

Historia z Brazylii:

Historia z Brazylii: – "Wczoraj na dyżurze widziałam dwie córki płaczące po śmierci matki. Lekarka pozwoliła wejść do pokoju izolacji na 5 minut pożegnania, więc pomogłam im założyć kombinezony ochronne i inne zabezpieczenia. Obie zobaczyły ciało matki z daleka i nie mogły się pożegnać z prostym uściskiem. Stałam obok nich, desperacko chciały przytulić tam swoją matkę nie mogłam pozwolić na to przytulenie, powstrzymując łzy i mierząc czas pożegnania, który nie mógł przekroczyć 5 minut. Wyprowadziłam dziewczynki z pokoju i zadały mi następujące pytanie: Co powiedziała na końcu? To mnie zdestabilizowało, popłynęły łzy i odpowiedziałam na to pytanie: wołała Was i powiedziała, że ​​za Wami tęskni! Zamknęłam drzwi pokoju izolacyjnego i musiałam kontynuować moją zmianę i stawić czoła innym historiom...Wiesz, kiedy udało mi się płakać?W domu, kiedy zobaczyłem moją matkę, moje dzieci zdrowe. Czy kiedykolwiek myślałeś, że nie możesz pożegnać się z krewnym?"

Ta owca uciekła z farmy i spędziła 6 lat w górach, podczas których wyrosło na niej 28 kg wełny. Wilki próbowały ją zjeść, ale ich zęby nie były w stanie przeniknąć przez wełnę. Morał tej historii:

Ta owca uciekła z farmy i spędziła 6 lat w górach, podczas których wyrosło na niej 28 kg wełny. Wilki próbowały ją zjeść, ale ich zęby nie były w stanie przeniknąć przez wełnę. Morał tej historii: – Nawet zwykły baran jest w stanie przeżyć w warunkach ekstremalnych

Żołnierz niosący osła w czasie I wś. Nie niesie go dlatego, że jest miłośnikiem zwierząt. Żołnierze idą przez oznakowane pole minowe. Osioł puszczony samopas wszedłby na minę i ranił innych żołnierzy Jaki z tego płynie morał na dziś? W ciężkich czasach musimy trzymać krótko osły, które nie myślą i nie rozumieją co się do nich mówi, i mają w dupie los innych

Jaki z tego płynie morał na dziś?W ciężkich czasach musimy trzymać krótko osły, które nie myślą i nie rozumieją co się do nich mówi, i mają w dupie los innych –
archiwum

Morał z tej bajki jest taki

Morał z tej bajki jest taki – Że dalej będzie jeździł

Wyciągnijcie z tego jakiś morał

 –  TATO, A JAK SIĘPOZNALIŚCIE ZMAMĄ?PUSZCZAŁEMRAPSY ZSAMOCHODUNA CAŁĄ ULICEA JA WTEDY NIEOPODALPIŁOWAŁEM GOLFA NARĘCZNYM NO ITAK SIĘSPOTKALIŚMY

Autonomiczne Mercedesy będą poświęcały pieszych, aby ratować kierowcę

Autonomiczne Mercedesy będą poświęcały pieszych, aby ratować kierowcę –  10.13.16Self-Driving Mercedes Will BeProgrammed To SacrificePedestrians To Save The DriverMercedes gets around the moral issues of self-driving cars by deciding that-of coursedrivers are more important than anyone else.Protocol 3: Protect the Pilot

Nieważne, jaką książeczkę czytam mojemu ryczącemu dziecku w samolocie, morał każdej historii dotyczy wazektomii

Nieważne, jaką książeczkę czytam mojemu ryczącemu dziecku w samolocie, morał każdej historii dotyczy wazektomii –

To było 7 lat temu, dziś przypadkiem sobie o tym przypomniałem

To było 7 lat temu, dziś przypadkiem sobie o tym przypomniałem – Jej konto jest od dawna nieaktywne. Nigdy się nie dowiedziałem, co się właściwie stało. Nadal jest mi trochę żal, gdy o tym pomyślę... Opowiem Wam autentyczną historię z mojego prywatnego życia,związaną z tym portalem. Jaki jest jej morał, nie wiem. Może Wymi powiecie.Poznałem tu, na Demotach, pewną dziewczynę. Dawno temu,miałem wtedy ok. 20 lat, ona kilka lat więcej. Pierwsza napisałaprywatną wiadomość, zaczęliśmy rozmawiać. Najpierw opierdołach, potem te wywody były coraz dłuższe, częstsze ibardziej osobiste. Dogadywaliśmy się rewelacyjnie i mieliśmymnóstwo wspólnych tematów. Trwało to w ten sposób pół roku.Potem powiedziała mi, że zamierza odwiedzić starego przyjaciela,który jest jak przyszywany brat, więc przez jakieś dwa tygodniebędzie w moim mieście. Spotkaliśmy się już następnego dnia po jejprzyjeździe, było świetnie. Był początek lata, jako student miałemjuż wolne od uczelni. Widywaliśmy się zatem coraz częściej,spędzaliśmy ze sobą całe dnie, a i tak już godzinę po rozejściu sięzaczynała pisać do mnie smsy, nieraz trwało to do późnej nocy.Odkąd widywaliśmy się "na żywo", zauroczyłem się, i to dośćmocno. Ale niczego nie próbowałem, ogromnie cieszyło mniesamo jej towarzystwo i nie chciałem niczego zepsuć. Gdy jej pobytdobiegał końca oświadczyła, że nie wraca na razie do siebie -wynajęła pokój w mieście i szuka tutaj pracy. Więc dalej sięspotykaliśmy i nadal było wpaniale. Istna sielanka.Aż pewnego dnia, po kolejnych kilku tygodniach, poszliśmy nakawę. Spodziewałem się, że będzie jak zwykle, ale nie. Od razupowiedziała, że ma dla mnie tylko pół godziny, spieszy się. Gdyusiedliśmy też była jakaś dziwna, mówiła tylko o sobie -współlokatorach, planach na wakacje itd., mi prawie nie dawaładojść do głosu. No i po półgodzinie wyszła.Po kilku dniach zadzwoniłem, nie miała czasu. Przy dwóch czytrzech kolejnych próbach umówienia spotkania też nie.Odpuściłem, uznałem że może ma trudny okres i później sama sięskontaktuje.Już się nie odezwała. Ja w końcu zapomniałem. Na tym sięskończyło.
archiwum

Morał jest krótki i wszystkim znany...

Morał jest krótki i wszystkim znany... – nie wierz politykom którzy obiecują złote góry.
archiwum

Papierosy

Papierosy – Morał z tej bajki jest krótki i niektórym znanym, gdy nie rzucisz palenia to umieramy...

Wiersz na czasie:

 –  ŁÓŻKO PLUS Państwo dzisiaj w świetnym stanie! Forsę dają za... kochanie. Kto aktywny pod pierzyną Setki mu na konto płyną. Za igraszki po pięć stówek, Jeśli z zabaw tych przychówek. A że państwo dziś otwarte Premia też, gdy dziecko czwarte. Nowy bonus, od płodności. Gdy człek zmierza ku starości. Paniom, jeśli dziatwy czwórka, Będzie test emeryturka. Państwo dzisiaj dba o dziatki, A ostatnio i o matki (o narządy też ich rodne!) Ale o te matki płodne. Kto wychowa jedno. troje, Niech spiemicza - żyj za swoje! Dziś w rozterce są rodacy: Iść do lóżka czy do pracy? Jaki obrać dziś kierunek. Biurko, ladę czy stosunek? Co gdy przyjdzie już wiek starczy, Grosz za czwórkę czy wystarczy? Państwa mchy śledźmy czujnie! Czy za osiem da podwójnie? Za dwanaście zaś trzykrotnie? Czy żyć skromnie, czy żyć psotnie? I czy dla emerytury Warto w łóżku... wyjść ze skóry. Państwo dzisiaj w świetnym stanie! Forsę dają za... kochanie. Kto aktywny pod pierzyną Setki mu na konto płyną. No, a jeszcze, to nie bzdura. Jawi się emerytura. Morał dziś wam pozostawiam. Nie zachęcam. nie namawiam. Bo sam nie wiem - problem watki! Wybrać pracę czy igraszki, Wybierz ludu swoją drogę! Ja... i tak już mato mogę.
archiwum – powód

Wakacyjne Loty

Wakacyjne Loty – Taki ze mnie Lotek, Euro zaplaciłem i sie wy...... em, morda Zbita,Noga pulsujeNa FB sie polansujeCzapeczkana głowieArab i tak sie nie dowieŻe ja tylko pierdołaPolece tylko do czołaTaki ze mnie lotnikŻe poprsze o nocnikMorał z tego taki że nie latajcie chłopakibo na foto przy starcie,Pi..... z Was a nie kozaki ;)
Źródło: net
archiwum – powód

Jak wygląda motoryzacyjne "Polak Potrafi"? Solaris sprzedany, Autosan ma problem, Ursus bankrutuje, Modertrans nie ma klientów, Bombardier nie dostaje dotacji. Jaki z tego morał?

Solaris sprzedany, Autosan ma problem, Ursus bankrutuje, Modertrans nie ma klientów, Bombardier nie dostaje dotacji. Jaki z tego morał? – "Więcej wiary, Polacy"
Źródło: wikipedia.org

Krótka historia z morałem, którą każdy powinien wziąć do serca

Krótka historia z morałem, którą każdy powinien wziąć do serca – Pewnego dnia bardzo znany mówca rozpoczął swoje seminarium od trzymania w dłoni banknotu o wartości dwudziestu dolarów. W sali siedziała dwustu osobowa publiczność. Zapytał wszystkich zgromadzonych ludzi: „Kto z was chciałby otrzymać ten banknot?”.Niemal wszystkie ręce podniosły się. Mężczyzna spojrzał na publiczność i powiedział: „W takim razie jednemu z was go wręczę, ale najpierw pozwólcie, że zrobię to” i w tym momencie położył banknot na podłodze i zacząć go deptać butem. Kiedy podniósł dwudziestodolarówkę, była ona pomięta, naderwana i brudna. Mówca zapytał zgromadzonych raz jeszcze: „A kto teraz chciałby otrzymać ten pieniądz?”.Znowu zdecydowana większość rąk powędrowała w górę.Mężczyzna zaczął mówić: „Moi drodzy, właśnie dałem wam bardzo ważną lekcję. Nieważne, co bym zrobił z tym banknotem, to i tak go chcieliście, bo bez względu na wszystko nadal był wart tyle samo. Wiele razy w naszym życiu zdarza się tak, że upadamy i tarzamy się w błocie oraz brudzie z powodu złych decyzji, które podjęliśmy i z powodu przeciwności losu, jakie napotykamy po drodze. Czujemy wtedy, że jesteśmy bezużyteczni i nic nie warci. Jednak nieważne, co się stało lub co się stanie, żadne z nas nigdy nie straci swojej wartości.Brudni czy czyści, zmięci czy nie, nadal jesteście bezcenni dla tych, którzy was kochają. Wartość naszego życia nie jest sprowadzana do tego, co umiemy czy co robimy, ale do tego, KIM JESTEŚMY.Jesteś wyjątkowy – nie zapomnij o tym!

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny

Piękna historia z morałem, którą każdy powinien przeczytać

Piękna historia z morałem, którą każdy powinien przeczytać – "Pewien człowiek, zanim umarł, powiedział do swojego syna: "To jest zegarek, który podarował mi twój dziadek. Ma ponad 200 lat. Zanim Ci go dam, proszę żebyś go wziął i poszedł z nim do pierwszego lepszego lombardu. Powiedz że chcemy go sprzedać, i spytaj ile za niego mogą zapłacić."Syn za namową ojca poszedł z zegarkiem i już po kilkunastu minutach był z powrotem mówiąc:"Oferują za niego 10 dolarów bo jest stary i mocno zniszczony." Ojciec poprosił syna, żeby tym razem wziął zegarek i poszedł do pierwszego lepszego zegarmistrza.Syn wrócił po godzinie, mówiąc: "Zegarmistrz zaproponował 20 dolarów za zegarek, ojcze."Ojciec ponownie zwrócił się do syna: "Weź ten zegarek i podejdź do pierwszej napotkanej osoby na ulicy i spytaj za ile kupi go od Ciebie."Syn wrócił po 10 minutach i mówi: "Nikt nie chciał go kupić, dopiero któraś z kolei napotkana osoba zaoferowała 5 dolarów.""Pójdź do muzeum i pokaż im ten zegarek" - powiedział ojciec. Po kilku godzinach syn wraca rozradowany. "Zaoferowali milion dolarów za ten zegarek. Powiedzieli że to prawdziwe arcydzieło. Jak to w ogóle możliwe..."Ojciec odpowiedział: "Chciałem żebyś wiedział, że właściwe miejsce i właściwi ludzie docenią Twoją prawdziwą wartość. Dlatego nie pojawiaj się w niewłaściwych miejscach i nie denerwuj się kiedy zostaniesz potraktowany jak śmieć. Ci którzy poznają się na Twojej wartości będą Cię zawsze cenić, dlatego nigdy nie zostawaj w miejscu i wśród ludzi, którzy nie widzą Twojej wartości"

Mężczyzna nie wie, że pod spodem jest wąż. Kobieta nie wie, że mężczyzna jest przygnieciony głazem Kobieta myśli: "Zaraz spadnę! Nie mogę się wspiąć, ponieważ wąż mnie ugryzie! Dlaczego ten facet mnie po prostu nie wciągnie?!" Mężczyzna myśli: "Tak strasznie boli! Jednak podciągam ją tak bardzo jak mogę! Dlaczego nie spróbuje się sama wspiąć trochę wyżej?!

Kobieta myśli: "Zaraz spadnę! Nie mogę się wspiąć, ponieważ wąż mnie ugryzie! Dlaczego ten facet mnie po prostu nie wciągnie?!"Mężczyzna myśli: "Tak strasznie boli! Jednak podciągam ją tak bardzo jak mogę! Dlaczego nie spróbuje się sama wspiąć trochę wyżej?! – Morał z tej historii jest następujący: Nie możesz zobaczyć presji pod którą jest druga osoba, a ona nie może zobaczyć bólu, który odczuwasz. Jednak to, że czegoś nie widzimy, nie znaczy, że tego nie ma.Tak wygląda życie. Nie ma znaczenia czy chodzi o rodzinę, pracę czy przyjaciół, warto mieć wobec siebie nieco więcej wyrozumiałości, bo nigdy nie znamy pełnej historii. Warto też że sobą po prostu rozmawiać.Nauczmy się myśleć trochę inaczej, możliwe, że trochę wyraźniej i porozumiewać ze sobą lepiej, zamiast ciągle opierać się na tym, co nam się tylko wydaje.Czasami nawet niewielka troska i empatia może wiele zmienić