Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 222 takie demotywatory

poczekalnia
 –
archiwum
Nowy inżynier kupił nową lampę w fabryce. – BHPowiec prawie zszedł na zawał. To był dobry dzień.
Jego ostatnie CV –  mrg inż klimatyzacji w USA
 – Jak podaje japoński HuffPost, pomysł na lampkę narodził się "przy okazji", inżynier chciał w jakiś sposób wykorzystać komponenty wyprodukowane na drukarce 3D. Wtedy przypomniał sobie, że jako dziecko bał się chodzić w nocy do łazienki i postanowił skonstruować chodzącą lampkę dla swoich dzieci.- Myślę, że może to przyczynić się do zwiększenia poczucia bezpieczeństwa, to jak posiadanie przewodnika, który chodzi ze mną po ciemku - mówi twórca projektu
0:23
 –
0:44
Dziesiątki sztuk zniszczonego sprzętu wojskowego, w tym najnowocześniejsze rosyjskie czołgi T-90M, i około tysiąca zabitych rosyjskich żołnierzy – Do zadania tak mocnego ciosu rosyjskiej armii przyczynił się ukraiński inżynier wojskowy Maksym, który po wykonaniu rekonesansu na rzece celnie wytypował miejsce, na jakim okupant rozpocznie budowę mostu pontonowego. Maksym obserwował teren za pomocą drona i tak opisał przebieg zdarzeń: „Artyleria była gotowa. Udało nam się potwierdzić, że Rosjanie zamontowali siedem części mostu z ośmiu. Wróg przerzucił nawet kilka pojazdów na drugą stronę rzeki. Wtedy nastąpiło ukraińskie uderzenie z użyciem artylerii i lotnictwa”. Maksym przekazał, że po dniu walki most został zniszczony. Lotnictwo zniszczyło rosyjski sprzęt i zbombardowało też inny most.Ministerstwo obrony Ukrainy zamieściło na Twitterze zdjęcia zniszczonego rosyjskiego mostu i sprzętu z takim mocnym komentarzem: „Członkowie ukraińskiej armii rozpoczęli sezon wakacyjny dla rosyjskich oddziałów. Niektórzy skąpali się w rzece, inni spalili w majowym słońcu”
archiwum

Mój teść. Świetny gość, inżynier bez dyplomu, ale jeśli da się gdzieś popełnić błąd ortograficzny, to on go popełni.

Mój teść. Świetny gość, inżynier bez dyplomu, ale jeśli da się gdzieś popełnić błąd ortograficzny, to on go popełni. –
Źródło: własne
 –
To Lonnie Johnson, inżynier NASA, który wynalazł pistolet na wodę –
Zaufaj mi jestem inżynierem –
archiwum
Producent sera usunął usterkę za 12 zł. – W Grimsby, dużym mieście portowym w hrabstwie Lincolnshire w Anglii, wskazówki  XIV-wiecznego zegara kościelnego od dwunastu lat tkwiły na godzinie dwie minuty po dwunastej. Kosztorys naprawy przerósł wszelkie oczekiwania – pewien inżynier wycenił ją na ok. 300 000 tys. zł.Na szczęście dwaj mieszkańcy miasteczka – 47-letni producent serów Rick Haywood i 15-letni uczeń Jay Foley – zaintrygowani takim stanem rzeczy uznali, że nie zaszkodzi sprawdzić na własną rękę, co się tam dzieje.– Znaleźliśmy martwe gołębie zapychające łożyska; niektóre z tych łożysk były bardzo suche” – powiedział Haywood dziennikowi „The Sun”.– Posmarowaliśmy je smarem, popsikaliśmy WD-40 i  wskazówki ruszyły! – wyznał z entuzjazmem prawdziwego majsterkowicza Jay. Każda ze wskazówek działa na swoich własnych mechanizmach WD-40W Grimsby, dużym mieście portowym w hrabstwie Lincolnshire w Anglii, wskazówki  XIV-wiecznego zegara kościelnego od dwunastu lat tkwiły na godzinie dwie minuty po dwunastej. Kosztorys naprawy przerósł wszelkie oczekiwania – pewien inżynier wycenił ją na ok. 300 000 tys. zł.Na szczęście dwaj mieszkańcy miasteczka – 47-letni producent serów Rick Haywood i 15-letni uczeń Jay Foley – zaintrygowani takim stanem rzeczy uznali, że nie zaszkodzi sprawdzić na własną rękę, co się tam dzieje.–Znaleźliśmy martwe gołębie zapychające łożyska; niektóre z tych łożysk były bardzo suche” – powiedział Haywood dziennikowi „The Sun”.–Posmarowaliśmy je smarem, popsikaliśmy WD-40 i  wskazówki ruszyły! – wyznał z entuzjazmem prawdziwego majsterkowicza Jay. Każda ze wskazówek działa na swoich własnych mechanizmach
Kiedy ludzie mieli honor... –  Oświadczenie.Ponieważ p. inżynier Stanisław Satała, urzędnik Dyr. Kol. w Gdańsku nie dotrzymał swego zobowiązania honorowego w stosunku do mnie — przeto przestajeuważać tegoż Pana za człowiekahonorowego,Gdynia, dnia 21 lipca 1932 r.Włodzimierz Szonert.
Na jednym bilbordzie –  Świat potrzebuje inżynierów
Źródło: pic by GORGON
 –  Ruben, 38 lat: „Od 12 lat pracuję jako inżynier w stoczni w Rotterdamie. Mam pod sobą 14-osobowy zespół złożony z mechaników, spawaczy i monterów. Nikt nigdy nie narzekał na zarobki i warunki pracy. Akceptowaliśmy sytuację taką, jaka jest. Może po prostu nie wiedzieliśmy, że można inaczej. Ostatnio jednak coś się zmieniło. Zespół stracił motywację do pracy, zawaliliśmy termin za terminem, w przerwach coraz cześciej mówiło się o Polsce i Morawieckim. 19 litrów benzyny za 100 złotych? Sam z początku w to nie wierzyłem. Wczoraj cały nasz zespół postanowił złożyć wymówienie. Przenosimy się do Polski. Życie czasem bywa wspaniałe.
Zastanawialiście się kiedyś kto był pierwszym polskim więźniem obozu w Auschwitz i jak długo udało mu się przetrwać w tym piekle na ziemi? – Pierwszym więźniem był inżynier Stanisław Ryniak. W obozie otrzymał numer 31, ponieważ pierwsze trzydzieści numerów było zarezerwowane dla niemieckich więźniów kryminalnych, którzy mieli tam pełnić rolę więźniów funkcyjnych. Stanisław Ryniak pracował między innymi przy budowie obozu.Był świadkiem wszystkich okrucieństw obozów - słupków, rozstrzelań, cel śmierci, a także przeżył najdłuższy w historii obozu dwudziestogodzinny apel, który został zorganizowany po ucieczce jednego z więźniów.Zatem jakim cudem udało mu się przeżyć? Pierwszych obozowiczów z niskimi numerami traktowano łagodniej i z większym szacunkiem. Ponadto Stanisław Ryniak, kiedy przyjechał do obozu był silnym, dobrze zbudowanym mężczyzną. Po wyzwoleniu ważył zaledwie 40kg. Pierwszym więźniem był inżynier Stanisław Ryniak. W obozie otrzymał numer 31, ponieważ pierwsze trzydzieści numerów było zarezerwowane dla niemieckich więźniów kryminalnych, którzy mieli tam pełnić rolę więźniów funkcyjnych.
 –
Zepsuł się silnik gigantycznego statku i nikt nie potrafił go naprawić.Zaproszono więc inżyniera mechanika z ponad 40-letnim doświadczeniem. – Bardzo dokładnie obejrzał silnik i wyjął z torby mały młotek.Potem uderzał młotkiem jakiś niewielki fragment silnika. Wkrótce silnik został uruchomiony. Koniec awarii!Po 7 dniach inżynier powiedział, że koszt naprawy wyniósł 20 000 dolarów.- Co?! - krzyknął właściciel dtatku. - Prawie niczego nie zrobiłeś! Przekaż nam szczegółowy rachunek z naprawy.Odpowiedź inżyniera była prosta:„Uderzenie młotkiem: 2 dolary. Wiedza, na temat tego, gdzie i w jaki sposób uderzać młotkiem -19,998 dolarów”.Ważne jest, aby doceniać własną wiedzę i doświadczenie… Bo to wynik wielu lat zmagań, zmartwień, a nawet łez.Jeśli wykonuję jakąś specjalistyczną pracę w 30 minut, to dlatego, że spędziłem 20 lat ucząc się, jak to zrobić w 30 minut. Koszt pracy zawiera w sobie lata, a nie minuty.O ile to możliwe, nigdy nie sprzedawaj swojej pracy tanio.Twój jeden dzień pracy to przecież 1 dzień twojego życia...
Ja rysuję kaczkę –
Ile czasu minie aż urzędnicy to zniszczą? –  Ze śmieci zostają wodór i kupa kamieni. Jak inżynier, były bankier i milioner chcą ratować planetę Nawet z najbardziej obrzydliwych śmieci po obróbce zostają gaz, wodór i bazaltowe kamienie - tak działa nowa technologia firmy WTT z Opola. Twórców do działania zmotywowały horrendalnie wysokie rachunki Polaków za gospodarkę śmieciami.