Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 8293 takie demotywatory

Wszystkiego najlepszego Panie Generale! –
Jan Tomaszewski do prezes TK Julii Przyłębskiej: – "Chciałbym zaapelować do pani prezes: pani Julio była pani na meczu. Była pani dwunastym zawodnikiem. Dzięki m.in. Pani fenomenalnie zremisowaliśmy. Mam nadzieję, że do końca eliminacji i meczów barażowych będziemy razem tworzyli tego dwunastego zawodnika. Bo to panią zobowiązuje, oczywiście jeśli będzie pani miała czas i obowiązki służbowe na to pozwolą. Tak się zachowuje prawdziwy Polak..."
 –
Kuba, prywatnie fan West Hamu wybrał się wczoraj na stadion Narodowy w dwóch celach - obejrzeć mecz oraz zdobyć koszulkę Declana Rice'a, jednego z najlepszych piłkarzy jego ulubionego klubu – Kuba na kawałku kartonu napisał swoją prośbę. Po zakończonym spotkaniu Declan Rice podszedł i podarował swojemu fanowi meczową koszulkę.Gratulacje dla Kuby oraz wyrazy szacunku dla Declana Rice'a. Duża klasa i normalność. Podarował swojemu fanowi koszulkę, cyknął z nim zdjęcie, pewnie zamienił parę słów. Fajny, pozytywny gość
archiwum – powód
 –
Reprezentacja Polski zremisowała z Anglią 1:1 w grupie I eliminacji mistrzostw świata. Biało-czerwoni walczyli do samego końca – Na zdjęciu Damian Szymański - Polak, który strzelił gola Anglikom
Obcokrajowcy są pewni, że tak polscy rodzice wybierają imiona dla swoich dzieci – Grzegorz Brzęczyszczykiewicz- nie rozumiem, dlaczego jest im to tak trudno wymówić
0:02
 –
archiwum
Gdy 1 września 1939 roku Trzecia Rzesza napadła na Polskę, biskup  wydał odezwę, w której zagrzewał do walki niemieckich żołnierzy i wychwalał Führera. Najwyraźniej uważał, że Bóg stoi po stronie nazistów. – Kiedyś już o tym pisałem i wówczas padło pytanie: „Kiedy będą tego uczyć w szkole, żeby każdy Polak o tym wiedział i nie dał się nabrać na wybieloną historię i propagandę Kościoła katolickiego?”Obawiam się, że nieprędko. Raczej nie w czasach, gdy nieopiłowany z przywilejów katolicyzm trzyma w żelaznym uścisku szkolną edukację w Polsce. Popularna katolicka narracja wiąże hitleryzm z ateizmem, a Kościół przedstawia wyłącznie w roli ofiary. Trzeba by się przyznać do fałszu, a ideologia religijna – sama w sobie oparta na przekonaniach niezgodnych z rzeczywistością – stara się tego unikać.                                                                     Jerzy Bokłażec
Statystycznie co trzeci Polak nie ma oszczędności. –
Janusz Rokicki to niezwykły przykład hartu ducha. Nasz paraolimpijczyk był pobity i zostawiony na torach. Pociąg odciął mu obie nogi. Polak wywalczył już trzy medale igrzysk – - To jakiś cud, że człowiek przeżył pod pociągiem. Po tym, jak mnie pobili, zostawili mnie na tych torach. Po nogach przejechały mi trzy wagony, a gdybym chciał się ratować i wyciągnąłbym ręce, to poodpadałyby mi jak gałązki - wspomina szokujące szczegóły dla "Onetu".
archiwum
Czy nie sądzisz że Polak uwielbiający faszyzm jest równie durny jak karp głosujący za przyśpieszeniem Wigilii Bożego Narodzenia? – Chyba ze nie jest Polakiem i tylko go udaje
Nie wiem, jak możemy obalić te stereotypy, skoro tak wygląda władza, a o elektoracie nie wspomnę –
archiwum – powód
Grzegorz Kramer to jeden z wąskiej grupy duchownych, którzy otwarcie krytykują Kościół - i wciąż w Kościele pozostają, legitymizując tę zdeprawowaną instytucję. – Grzegorz Kramer docenia „stare czasy”, ale tradycjonalizm w Kościele to również przemoc, brak wolności przekonań, brak wolności słowa, brak demokracji, brak praw kobiet i ciągnąca się do dziś homofobia. Tu naprawdę nie ma gdzie się cofać. Kościół nie jest miejscem dla ludzi przyzwoitych i samodzielnie myślących. Zrozumieli to Stanisław Obirek, Tadeusz Bartoś, Tomasz Polak, by wymienić tych najbardziej znanych spośród byłych duchownych. Grzegorz Kramer fotografuje się w świeckim stroju, więc życzę mu dalszej drogi ku świeckości.

Niesamowity pech Roberta Kubicy. Awaria samochodu na ostatnim okrążeniu odebrała mu wygraną w legendarnym wyścigu 24h Le Mans!

Niesamowity pech Roberta Kubicy. Awaria samochodu na ostatnim okrążeniu odebrała mu wygraną w legendarnym wyścigu 24h Le Mans! – Polak w samochodzie numer 41 zespołu WRT Team wraz ze Szwajcarem Louisem Deletrazem i Chińczykiem Yifei Ye niemal do samego końca prowadzili w legendarnym wyścigu 24h Le Mans w klasie LMP2, ale na kilka minut przed końcem rywalizacji ich auto nagle stanęło. Zespół WRT zidentyfikował już przyczynę awarii - zawiódł czujnik przepustnicy, co sprawiło, że Louis Deletraz, Robert Kubica i Yifey Ye nie sięgnęli po zwycięstwo po 24 godzinach znakomitej jazdy całej trójki.Awaria miała miejsce na ostatnim okrążeniu, gdy za kierownicą auta siedział wówczas Yifey Ye, który prowadził z dużą przewagą nad rywalami."Spełniałem marzenie dopóki ono nie prysło. To był długi wyścig, a wspólnie z Louisem i Robertem zadbaliśmy o samochód i doprowadziliśmy go do szczytu kilka godzin przed końcem, kiedy wsiadłem za kółko. To boli. To nie jest łatwe. Szczególnie kiedy jesteś tym, który ma to dowieźć do mety. To było nagłe. Samochód mnie wcześniej nie ostrzegał. Byłem dobry dla auta jak tylko mogłem, unikałem krawężników i skupiałem się na dowiezieniu go do mety, ale czasem nie jest ci to pisane. Przykro mi ze względu na wszystkich w zespole, wszyscy wykonali wspaniałą pracę" - powiedział chiński kierowca.Szwajcarski kierowca Louis Deletraz był załamany po wyścigu:"Brak mi słów. Płaczę. To jest tak okrutne. Dlaczego my, dlaczego na ostatnim okrążeniu po 23h 58 min. Mieliśmy duże prowadzenie, mieliśmy zwycięstwo, a samochód się zatrzymał. Nie mogę w to uwierzyć. Wygranie Le Mans było moim marzeniem od dziecka. Chciałbym podziękować mojej załodze i partnerom, którzy wykonali bezbłędną robotę. Dziękuję Robert i Yifey - to była przyjemność. To bolid, ale wrócimy silniejsi”.Robert Kubica również był zdruzgotany po utracie zwycięstwa tak blisko mety, ale po chwili samotności wyszedł do mediów i powiedział:"Jest to bolesne. Cieszymy się szczęściem siostrzanego samochodu, ale myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. Kiedy mieliśmy to wszystko w kieszeni, to bardzo boli. Na kilkanaście minut przed końcem wyścigu przyszły do nas osoby zajmujące się organizacją poinformować nas gdzie mamy iść na podium. Nie spodobało mi się to. Już raz byłem w sytuacji, w której straciłem zwycięstwo na ostatnim okrążeniu. W 99,9999% przypadków nic się nie dzieje, ale powiedziałem im: spokojnie, wszystko się może zdarzyć. I się zdarzyło.Strata zwycięstwa w ten sposób nie jest miła, ale jest jak jest. Gratulacje dla naszego siostrzanego samochodu i zespołu. W wyścigu mieliśmy pod górkę, mieliśmy kilka problemów, ale byliśmy w stanie wyjść na prowadzenie, a potem przyszedł ostateczny zawód. Myślę, że przeżyliśmy w tym wyścigu wszystko, co Le Mans może zaoferować…"Na pytanie, czy pocieszał młodszych od siebie i mniej doświadczonych kierowców z zespołu, Robert odpowiedział:"Powiedziałem im, że mają więcej czasu na wygranie tego wyścigu niż ja… Nie potrzeba więcej słów. To coś, co zawsze będzie bolało. Takie jest życie. Wierzę, że trudne sytuacje uczynią cię silniejszym. To brzmi jak tanie hasła, ale myślę, że kiedy przetrawisz to i pomyślisz o tym, to jesteśmy po weekendzie, po którym możemy być z siebie dumni. Takie są wyścigi - albo je kochasz albo nienawidzisz"
A w Polsce bez zmian... –
Źródło: facebook.com
 –
 –  Tym razem Niemiec nie płakał jak sprzedawał. Cieszył się wręcz, że Polak od niego kupił