Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

- Halo, komisariat? Chciałbym zgłosić awanturę domową. Sąsiad spod numeru 8 bije żonę, proszę przyjechać na Sienkiewicza 20...

- Halo, komisariat? Chciałbym zgłosić awanturę domową. Sąsiad spod numeru 8 bije żonę, proszę przyjechać na Sienkiewicza 20... – - Panie, daj Pan nam spokój - nie mamy wolnego radiowozu!!!Za kilka minut na tym samym komisariacie znowu dzwoni telefon:- Chciałbym zgłosić spożywanie alkoholu pod blokiem, grupa młodych ludzi pije piwo, proszę przyjechać na Sienkiewicza 20!Patrol podjechał po 3 minutach. Pod bramą wita ich gość w średnim wieku- Jak to dobrze że Panowie już są! Ten sąsiad spod 8 nadal bije żonę!- Panie, co nas sąsiad obchodzi! Tu podobno mieli piwo spożywać?!?- A Panowie podobno mieli nie mieć wolnego radiowozu?!?

Kiedy jadę do domu z pracy, wiedząc, że jadę po to aby zjeść, umyć się i pójść spać Żeby znowu rano jechać do pracy

Żeby znowu rano jechać do pracy –

Znowu sukces w pucharach!

Znowu sukces w pucharach! – Cała EUROPA - Cała LEGIA 0:0

Pewna matka napisała list, w którym skarży się na koleżankę, że ta odwiedziła ją pierwszy raz po porodzie i przyszła z pustymi rękami

Pewna matka napisała list, w którym skarży się na koleżankę, że ta odwiedziła ją pierwszy raz po porodzie i przyszła z pustymi rękami – "Nigdy nie byłam zachłanną osobą. Nie oceniam ludzi na podstawie tego, co posiadają i czym się ze mną dzielą. Są jednak jakieś zasady i granice bezczelności, a tym razem zostały przekroczone. Dla mnie to oczywiste, że jak odwiedzasz kogoś pierwszy raz w nowym mieszkaniu, to przynosisz jakiś gadżet do domu. A jak idziesz zobaczyć noworodka, to wręcza się pieluchy, ubranka czy zabawki. Jednak nie wszyscy potrafią się zachować.To moje pierwsze dziecko, więc sytuacja podwójnie szczególna. Tym bardziej, że w moim najbliższym otoczeniu więcej maluchów nie ma. Wszystkie moje koleżanki jeszcze z tym zwlekają. Na szczęście większość z nich stanęło na wysokości zadania. Wspierały mnie w czasie ciąży i po porodzie też widzę, że mogę na nie liczyć. Świadczą o tym choćby tak drobne gesty, jak upominki dla dzidziusia.Ostatnio zaprosiłam kilka przyjaciółek, żeby mogły wreszcie zobaczyć mojego synka. Chciałam to załatwić za jednym zamachem.Prawie każda z nich potrafiła się zachować, a tylko jedna przyszła z pustymi rękami. Niestety, takie przypadki człowiek najlepiej zapamiętuje i coś mi mówi, że jeszcze długo będę miała żal. Nie chodzi oczywiście o to, która ile pieniędzy wydała. Liczy się wyłącznie gest, a Karolinie ewidentnie go zabrakło. Przyszła do mnie jakby się wybierała na zwykłą kawę z kumpelami, a nie zobaczyć dziecko przyjaciółki.Ogólnie dostałam sporo fajnych i przydatnych rzeczy. Specjalną poduszkę do karmienia piersią, słodkie ubranka, zapas pieluch i elektroniczną nianię z kamerą. Nie zrzucały się na to, ale każda przyniosła coś od siebie. Oprócz tej jednej wspomnianej, która postanowiła zabrać tylko siebie. Dla mnie to straszny zgrzyt, bo miałam ją za bardziej ogarniętą. A tu się okazuje, że jednak nie.Podziękowałam za wszystkie prezenty, starając się unikać jej spojrzenia. Bo ona jeszcze bezczelnie na mnie patrzyła i nie widziała problemu.Mogła dać cokolwiek, bo przecież nie liczy się wartość, ale gest. Zamiast tego wybrała najgorsze rozwiązanie, którego długo jej nie zapomnę. Pozostałe koleżanki nie chciały tego przy mnie komentować, ale wiem, że też są oburzone. Ona mogła się jeszcze zreflektować i w tej sytuacji zaproponować kupno czegoś praktycznego, co mi się jeszcze przyda. Ale nie - siedziała u mnie bez obciachu i w tym temacie milczała jak grób. Nawet się znowu zapowiedziała. Na pewno bez upominku.Co ona sobie myślała idąc do mnie z pustymi rękami? Od razu zaczęłam się zastanawiać, czy jej czymś nie podpadłam. A może już ma żal do mojego synka, że z jego powodu nie będziemy się tak często widywać. Szczerze mówiąc - w tej sytuacji to raczej mała strata. Właśnie pokazała kim jest naprawdę i na co ją stać.Wspomniałam o tym mamie i też stwierdziła, że to bezczelna dziewucha. Wcale jej się nie dziwię.Postanowiłam poruszyć ten temat publicznie nawet nie po to, żeby się wyżalić. Chociaż zawiedziona jestem bardzo i wcale nie chodzi o jakiś konkretny prezent. Raczej gest. W głowie mi się nie mieści, że niektórzy ludzie są tak kiepsko wychowani. Dla mnie to elementarna zasada, że jak odwiedzasz kogoś w ważnym momencie życia (tym bardziej przyjaciółkę), to wypadałoby wręczyć chociaż symboliczną drobnostkę. A tu zupełnie nic.Jakoś straciłam zapał i ochotę, żeby utrzymywać dalej tę znajomość. Powiecie, że taka mała wpadka nie powinna przekreślać lat przyjaźni. Ale czy to rzeczywiście było coś takiego? Jakoś po tym nie potrafię jej nazwać swoją przyjaciółką. Okazała się jedną z wielu koleżanek, piątą wodą po kisielu. Choć nawet od dalszych znajomych dostałam upominki dla dziecka. Bezpośrednio lub przez mojego męża.I co ja mam z nią zrobić? Naprawdę, są jakieś granice bezczelności. Ona zachowała się po prostu beznadziejnie i nadal nie widzi problemu"

Jedyny przypadek, gdy zgadzam się z rządem

Jedyny przypadek, gdy zgadzam się z rządem –  Uwaga! Po południu i w nocy (13/06) silny wiatr, burze i grad. Mozliwe przerwy w dostawie pradu. Nie chowaj sie pod drzewami. Jesli mozesz, zostan w domu. Szefie, dzisiaj też mnie nie będzie. Tak, znowu rozkaz od Państwa, żeby zostać w domu. Nie mam kompetencji, by podważać ich osąd.

Tymczasem po meczu TVN-owi znowu nie wyszedł spontaniczny wywiad z kibicem

Tymczasem po meczu TVN-owi znowu nie wyszedł spontaniczny wywiad z kibicem –
0:09
archiwum

2077 rok, a pies sąsiada znowu nasrał przed wejściem do klatki

2077 rok, a pies sąsiada znowu nasrał przed wejściem do klatki –
0:03
Źródło: giphy.com

Ekologiczni "aktywiści" znowu się popisali - tym razem swoją głupotą doprowadzili do śmierci 2000 zwierząt

Ekologiczni "aktywiści" znowu się popisali - tym razem swoją głupotą doprowadzili do śmierci 2000 zwierząt – Właściciel i pracownicy toruńskiej fermy norek od wczoraj zmagają się z konsekwencjami tragicznego w skutkach ataku ekoterrorystów na hodowlę. Zniszczone klatki i "wypuszczone na wolność” zwierzęta umierają (zwłaszcza nowo narodzone norki, które umierają z pragnienia i głodu), a ich gehenna wydaje się nie mieć końca. Tylko niewielką część z około 2400 zwierząt udało się utrzymać przy życiu do chwili obecnej. Ciągle umierają kolejne."Tu nie chodzi nawet o finansowe konsekwencje tej nielogicznej akcji, a o obraz, który teraz mamy przed oczami. Pokrzywdzonych zostało ok. 2400 zwierząt, jeżeli 400 z nich uda się uratować, to będzie sukces. Jakieś 2000 norek straci życie w męczarniach. Te zwierzęta umierają na naszych oczach. Piszczą, nawołując się wzajemnie, ale wiadomo, że nie zdołają się odnaleźć. Próbujemy połączyć matki z młodymi, ale w przypadku błędu, norka dusi nieswoje potomstwo. To walka z czasem. Jest upał, małe norki szybko się odwadniają" – poinformował zrozpaczony hodowca
archiwum – powód

-Tato!!! Nie graj znowu!!! -Muszę synku, muszę...

-Tato!!! Nie graj znowu!!!-Muszę synku, muszę... – -Ale dlaczego?! Przecierz pani w szkole powiedziała, że każdy gracz margonem to piwniczak na utrzymaniu mamy, i że nie są nikomu potrzebni-Muszę właśnie po to, żeby ta pani rano mogła iść do tunii i kupić sobie świeże potki, telepoty itd.

Ciekawe czy kot był leczony prywatnie czy na kasę chorych

Ciekawe czy kot był leczonyprywatnie czy na kasę chorych –  Jeszcze nigdy tak profesjonalnie przezpersonel medyczny nie zostałem obsłużony jakdzisiaj. Zaproszenie przed wielki monitor zezdjęciem RTG. Omówienie praktycznie każdejkostki widocznej na zdjęciu. Chyba wszystkiemożliwe hipotezy poznałem i czynniki, któremiały wpływ na diagnozę. Jakie działaniapodjęto i jakie to niesie ze sobą ryzyko.Omówienie wyników badania krwi i znowu tosamo. Chyba każdą krwinkę mi wyjaśniono. Dotego jakie zalecenia, na co zwracać uwagę, comożna jeść, czego unikać i tak dalej.Chciałoby się rzec no kurwa tak to powinnowyglądać!Jutro kolejna wizyta z kotem u weta.

Synek szczery do bólu:

 –  Dzieci, dziś tatuś wyjeżdża w delegację do Poznania. Możecie poprosić mnie o prezenty z Poznania, ale jest jeden warunek. Tata jedzie do Poznania, kupi mi fajne ubrania. No, a Ty synku, o co poprosisz tatę? Zuch dziewczynka. Przywiozę Ci jakieś ładne ciuszki. Tata jedzie do Poznania i kupi mi Sudoku... Nie synku, tak się nie da. Mówiłem, poproś w formie wiersza. No, OK! Tata jedzie do Poznania, mama znów zdejmie ubrania, znowu przyjdzie sąsiad z bloku, Tata kupi mi Sudoku...
archiwum

Socjalizm znowu zwyciężył

Socjalizm znowu zwyciężył –
archiwum

Kiedy widzę takie zabawki znowu czuję się dzieckiem

Kiedy widzę takie zabawki znowu czuję się dzieckiem – I okazuje się, że Nokię da się zniszczyć

A Ty ile hamburgerów zjadłeś w życiu?

 –  The Wojciech Cejrowski10 maja o 17:51 · HAMBURGERY TRZYW całym moim życiu zjadłem trzy hamburgery. Wszystkie pamiętam.***Pierwszego jadłem w Szwecji, w mieście Malmo, na głównym placu, gdzie obok siebie były McDonald i Burger King. Znajomy Szwed powiedział mi, że Burger King robi lepsze. W tym dniu zjadłem mojego pierwszego w życiu hamburgera; był pyszny. Nigdy w życiu nie jadłem czegoś takiego i po powrocie do Polski nie umiałem tego z niczym porównać, nie miałem tego jak opowiedzieć znajomym, którzy jeszcze nie jedli. Było lato roku 1981, w Polsce trwał jeszcze Karnawał "Solidarności" i dlatego mnie wypuścili. Pojechałem na pierwsze w życiu saksy i w Szwecji zarobiłem niewielkie pieniądze, które po przewiezieniu do Polski zrobiły się KOLOSALNE.***Drugiego hamburgera zjadłem w roku 1986 w Berlinie Zachodnim niedaleko dworca ZOO. To był McDonald, była noc i lało. Kosztował KOLOSALNE pieniądze. A mnie znowu wypuścili i nie chcieli żebym wracał - powiedziała mi to wyraźnie, zaglądając prosto w oczy szefowa Wydziału Paszportowego. Dlatego wracałem pociągiem z dworca ZOO, bo w pociągach kontrole były lżejsze niż na lotnisku. W pociągach trzepali raczej bagaże, niż życiorysy. W bagażu wiozłem sprzęt do drukowania, który zamówił znajomy z podziemia, a dla niepoznaki kilka maszynek dziewiarskich firmy Brother - tym się wtedy w Polsce handlowało i tego szukali celnicy. Szukali, znaleźli, jedną zabrali, resztę przewiozłem. Tamten pierwszy McDonald też wtedy wydawał mi się smaczny i rzeczywiście gorszy od Burger Kinga, którego smak pamiętałem dokładnie pomimo pięciu lat które upłynęły od pierwszego hamburgera w Szwecji.***A teraz zjadłem trzeciego w moim życiu. Pojechałem do Texasu, gdzie w roku 1950. w miejscowości Corpus Christi pewien facet założył restaurację z hamburgerami tak dużymi, że trzeba je było trzymać dwiema garściami i były tak smaczne, że po ugryzieniu ludzie mówili: Ależ burger! Teraz tych restauracji jest 800, czyli sieć. I ta sieć jest nadal rodzinna! Nie dali się przerobić na korporację! Zuchy! Prawdziwi porządni kapitaliści! Duma narodowa Texasu - hamburgery o nazwie WHATABURGER co da się przełożyć na ALEŻBURGER. Jak wszystko w Texasie: największy, najlepszy, mega, super, a reszta świata ze swoimi burgerciami i burgerciupciami może się od razu zakopać do grobów. Ze wstydu.***Nie sądzę, by ktoś jeszcze pamiętał wszystkie swoje hamburgery. Ja tak. Cenię swoje życie, Bogu dziękuję za różne drobiazgi oraz za to, że niektóre z tych drobiazgów były dla mnie KOLOSALNE. Słowa chleba naszego powszedniego są ważne i nie powinny być puste.wc

Ciężko to ma grabarz. Po śmierci trzy dni urlopu i znowu do pracy

Ciężko to ma grabarz. Po śmierci trzy dni urlopu i znowu do pracy –  Zakład Pogrzebowy A.S. Bytom@bytompogrzebyMyślicie, że macie ciężko? Ciężko to ma górnik. Posmierci trzy dni urlopu i znowu pod ziemieTranslate Tweet8:08 AM May 6, 2019 Twitter for iPhone520 Retweets4.2K Likes
archiwum

Znowu te okropne dzieci prowokują biednych księży!

Znowu te okropne dzieci prowokują biednych księży! –

Kiedy wracam z pracy do domu tylko po to, żeby zjeść, położyć się spać i jutro znowu wrócić do pracy

Kiedy wracam z pracy do domu tylko po to, żeby zjeść, położyć się spać i jutro znowu wrócić do pracy –
archiwum

Jak wy ać klienta w stylu Orange Gdy Orange nie dostarcza Twojej Firmie przez już ponad rok zamówionego sprzętu ale i tak wymaga płatności za użytkowanie!!!

Gdy Orange nie dostarcza Twojej Firmie przez już ponad rok zamówionego sprzętu ale i tak wymaga płatności za użytkowanie!!! – 1-Najpierw Orange nie dostarcza sprzętu do siedziby Twojej Firmy łamiąc tym samym warunek umowy.2-Później próbuje Ci kazać opłacić faktury za użytkowanie danego sprzętu.3-Niepotrzebnie zadawane pytania bo otrzymujesz od nich wymijające odpowiedzi na temat wysyłki sprzętu.4-Po pół roku bez płatności dostaniesz notę obciążeniową za łamanie warunków umowy (tzn, opłacania w terminie faktur za użytkowanie) o wartości ok. połowy umowy.5-Gdy spytasz o co chodzi z tą notą dostaniesz pismo (patrz obrazek)6-Minie jeszcze jakiś czas na wymianie maili o niezmiennej odpowiedzi (obrazek) i dostajesz fakturę za łamanie warunków umowy o równowartości całej umowy.7-znowu zadajesz zbędne pytania bo odpowiedź dostajesz i tak tą samą jw.*Wyjaśnijcie mi czy taka postawa ze strony Firmy Orange jest zgodna z Polskim prawem bo mi się jakoś wydaje że w taki sposób to się Ewidentnie leci w ,,,, z klientami."I Właśnie w taki sposób w rok leżysz im 4 razy więcej niż warty był sam sprzęt"
Źródło: Korespondencja

Syndrom Starczego Braku Skupienia Uwagi

 –  TYLKO DLA STARSZAKÓW !!! Smiech to zdrowie3 kwietnia o 23:44TYLKO DLA STARSZAKÓW!!!Ostatnio stwierdzono dość powszechny SyndronmStarczego Braku Skupienia Uwagi /SSBSU/Przejawia się on następującoDecyduję się na podlanie ogroduKiedy rozwijam wąż do podlewania ogrodu, patrzę na mójsamochód i stwierdzam, że wymaga umyciaKiedy udaję się po kluczyki do samochodu zauważamleżącą nastole pocztę i rachunki, które wcześniej wyjąłem zeskrzynki.Postanawiam przejrzeć pocztę przed umyciemsamochoduKładę kluczyki na stole i wrzucam reklamy do kosza izauważam, że jest pełnyDecyduję się odłożyć rachunki i opróżnić kosz- Wtedy przychodzi mi na myśl, że wychodząc z koszemdo śmietnika bede blisko skrzynki pocztowej wiec mogenajpierw wysłać rachunki płatne czekiemBiorę do ręki leżącą na stole książeczkę czekową istwierdzam, że został mi jeden czekNowa książeczka czekowa jest w biurku w gabinecieWchodzę do gabinetu a na biurku stoi puszka Coca Coli,którą niedawno piłemStwierdzam, że Coca Cola jest ciepła i trzeba ją wstawićdo lodówki-ldąc do kuchni z Coca Colą w ręku zwracam uwagę nakwiaty na parapecie wymagają podlania.Odstawiam Coca Colę na parapet i odkrywam leżące tammoje okulary, których szukałem od samego ran:aPostanawiam, że lepiej będzie jeżeli je zaraz położę zpowrotem na biurko ale najpierw podleję kwiatyOdkładam okulary na parapet i idę do kuchni po wodę..Nagle zauważam pilota telewizyjnego.. Ktoś zostawił go nastole kuchennymZdaję sobie sprawę, że wieczorem kiedy będziemy chcielioglądać telewizję będę znowu szukał pilota i nieprzypomnę sobie , że jest na stole kuchennymDecyduję się położyć go na miejsce przy telewizorze. Tamgdzie powinien być. Ale najpierw podleję kwiatyPrzy nalewaniu wody do dzbanka wylewa się trochę napodłogę. Odkładam pilota na stół, biorę szmatę i wycierampodłogęWracam do pokoju i próbuję sobie przypomnieć co jawłaściwie chciałem zrobićPod koniec dniaOgród jest nie podlanySamochód jest nie umytyRachunki są nie zapłaconePuszka ciepłej Coca coli stoi na biurkuKwiaty sa sucheJest tylko jeden czek w mojej książeczce czekowejNie mogę znaleźć pilota telewizyjnegoNie mogę znaleźć moich okularówI nie wiem co zrobiłem z kluczykami od samochoduA kiedy zastanawiam się dlaczego dzisiaj nic nie zostałozrobione jestem naprawdę zdumiony bo wiem, że przezcalutki dzień byłem bardzo zajęty i jestem rzeczywiściezmęczonyZdaję sobie sprawę z tego, że jest to poważny problemMam jeszcze prośbę. Przekaż tęinformację wszystkim, których znasz, bo nie pamiętamkomu ją już opowiadałemNie śmiej się, jeżeli to nie jesteś Ty, Twój dzień nadchodzi!STARZENIE SIĘ JEST NIEUNIKNIONEDOROŚLENIE JEST OPCJONALNEŚMIANIE SIE Z SAMEGO SIEBIE JESTTERAPEUTYCZNE
archiwum

Kiedy zostałeś farmianym trollem, ale chyba na czarno, więc nie wiesz, że istnieją płatne dni wolne i urlopy. Twoja pisownia, ortografia i interpunkcja dowodzi, że żadnej szkoły nie ukończyłeś. Właśnie teraz nadszedł czas twojej zemsty!

Kiedy zostałeś farmianym trollem, ale chyba na czarno, więc nie wiesz, że istnieją płatne dni wolne i urlopy. Twoja pisownia, ortografia i interpunkcja dowodzi, że żadnej szkoły nie ukończyłeś. Właśnie teraz nadszedł czas twojej zemsty! – Znowu otrzymałeś ocenę niedostateczną.
Źródło: demotywatory.pl