Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 4596 takich demotywatorów

Mieszka ktoś w okolicach Zakopanego, albo zmierza tam? Jeśli możecie, zatrzymajcie się przy tej pani - mała rzecz, a dużo znaczy

 –  4, Marchew z Ciemnogrodu 12 godz. • O Ważna sprawa! Niestety w kraju w którym ubekom chcą przywrócić emerytury, a politycy twierdzą, że za 6k to można wyżyć ale tylko na prowincji zwykli ludzie czesto muszą pracować nawet po 80tce aby mieć co do garnka włożyć... "Czy ktoś się wybiera w najbliższym czasie do Zakopanego ? Jeżeli tak to bardzo polecam oscypki u starszej Pani, stoi od rana do późnego wieczora, niestety życie układa różne scenariusze, pracuje dalej mimo tego, że ma 81 lat, emerytura nie przekracza 1100 zł, mąż zmarł 17 lat temu, została sama ale pomimo tego ma uśmiech na twarzy. _Mówią, że najpiękniejszy uśmiech ma ten, który wiele wycierpiał:— Jan Twardowski Wiem jaka jest siła intemetu, więc pisze ten post, zapytałam czy mogę zrobić zdjęcie i dodać post o oscypkach, zgodziła się i jednocześnie bardzo ucieszyła. Oscypki bardzo dobre, wszystko świeżutkie ! Bardzo duży wybór jak widać oscypków, miodów, dżemów . Poniżej dodaje zdjęcia w którym miejscu się znajduje budka oraz uśmiechu Mg),M. https://maps.app.goo.gl/PcgPDPooRDjakTaA6"

Siła makijażu

Siła makijażu –
0:10
archiwum

Kurt Georg Kiesinger

Kurt Georg Kiesinger – Kanclerz federalny RFN w latach 1966-1969, uprzednio członek NSDAP i zbrodniarz wojenny. Uczestniczył m.in w pacyfikowaniu powstania w Getcie Warszawskim oraz organizował masowe morderstwa w Piaśnicy, po wojnie oczyszczony z zarzutów dzięki interwencji Amerykanów. W 1968 roku wygłosił swoje słynne przemówienie: "Polacy to naród nie zasługujący na własny kraj, oprócz kontynuowania polityki jedności Niemiec, powinniśmy dążyć do odtworzenia dawnej granicy sprzed 1918 roku, a Polaków włączyć do naszej strefy ekonomicznej jako tania siła robocza. Nie udało się siłą to zrobimy to pokojowo w niedalekiej przyszłości." - Przypomina Wam to coś?
archiwum

Poczuj siłę ochrony Gdy instaluję Kasperskiego...

Gdy instaluję Kasperskiego... – Zastanawiam się jak to jest "poczuć" siłę ochrony
Źródło: Screenshot + moja wyobraźnia

Marcin Meller o pożegnaniach:

 –  DŁUGIE POŻEGNANIE       Dawno, dawno temu mój kumpel przeżywał srogi miłosny zawód. Tak się złożyło, że zbliżał się Sylwester, co oczywiście nie poprawiało mu nastroju. Wybraliśmy się więc razem na huczną imprezę do mojej przyjaciółki Pauliny. Było jeszcze grubo przed północą, kiedy przed zajmowaną przeze mnie kanapę zatoczył się ubrany w zimową kurtkę rozczarowany kochanek, mający już ewidentnie mocno w czubie  i z emfazą godną rzymskiego senatora ogłosił wszem i wobec:  - Marcin mój przyjacielu! Przyszedłem się pożegnać,  wyrzucają mnie!  - Kto cię wyrzuca? – zapytałem zdziwiony, bo mimo, że kumpel był zadziorem,  nie zauważyłem żadnej bijatyki.  - Paulina mnie wyrzuca mój przyjacielu, tak, gospodyni mnie wyrzuca! – potrząsnął dramatycznie głową.  - Ale za co?  - Za prawdę! Za to, że prawdę jej powiedziałem! – przyjaciel był coraz bardziej wzburzony.  - A jaką to prawdę jej powiedziałeś?  - Najprawdziwszą! Że wszystkie kobiety to kurwy mój przyjacielu! – wykrzyczał dramatycznie i w tym momencie zarejestrował siedzącą obok mnie dziewczynę. Natychmiast ukłonił się szarmancko i dodał – Oczywiście z wyjątkiem ciebie Marysiu!  - po czym ruszył chwiejnie w stronę drzwi wejściowych.  Wybiła północ, składaliśmy sobie tłumnie życzenia, kiedy nagle ktoś mnie  walnął w plecy z siłą Obelixa, że mało płuc nie wyplułem i zanim się obróciłem, usłyszałem znajomy głos i frazę:- Marcin mój przyjacielu, przyszedłem się pożegnać,  wyrzucają mnie! – kolega ewidentnie od blisko dwóch godzin krążył po imprezie, cały czas w kurtce, żegnając się z każdym i głosząc swą krzywdę męczennika za prawdę, przy czym zapomniał, że jak w „Dniu świstaka” już odbyliśmy tę rozmowę. Było to w sumie niesamowite, bo powtórzył słowo w słowo swoją diagnozę relacji męsko-damskich i dokładnie w tym samym momencie zauważył  stojącą obok mnie koleżankę, tyle że teraz miast się skłonić  podniósł  otwarte dłonie w przepraszającym geście i rzekł:  - Oczywiście z wyjątkiem ciebie Marysiu! – I ruszył w stronę drzwi wejściowych.   Poszedłem poprosić gospodynię o amnestię, impreza była piękna, irytacja nieco jej przeszła, chociaż wielce się zdziwiła, że delikwent nadal szaleje na kwadracie. Powiedziała, żeby kumpel przeprosił, a przynajmniej się zamknął, to nie będzie musiał wychodzić. Popędziłem przekazać mu dobre wieści zanim faktycznie wyjdzie nawalony na mróz, co mi się udało. Może Was zaskoczę, ale o ile wcześniej cierpiał, tak teraz się naprawdę potężnie wkurwił. Wygłosił płomienną mowę, w której jasno wyłożył, że nie ma za co przepraszać, bo to jego krzywdzą za głoszenie prawdy, milczeć również nie będzie, bowiem prawda i honor milsze są mu niż jakieś sylwestry, za prawdę i honor życie dać warto, wiedział o tym Skrzetuski, wiedział Leonidas, wiedzieli samuraje, więc tym bardziej warto wylecieć z imprezy, na której hołduje się hipokryzji, zakłamaniu i dulszczyźnie o obrażaniu przyjaciół nie wspominając. I zaczął żegnać się ze mną po raz trzeci.  Może Was zaskoczę, może na  Waszych twarzach odmalują się szok i niedowierzenie, może stracicie wiarę w boski porządek rzeczy, ale kiedy miksowałem się z sylwka po trzeciej nad ranem, kumpel nadal się żegnał. Potem się dowiedziałem, że zamykał imprezę dopijając z gospodynią resztki.  A dlaczego wspominam tę historię z zamierzchłej przeszłości? Bo pierwsza mi przyszła do głowy, kiedy zacząłem myśleć o pożegnaniu. Mimo, że łza się w oku kręci, smuteczek duszę przepełnia o miejsce walcząc z nostalgią, to pierwsze kurde co mi do miłującego wszelkie absurdy i surrealizmy łba przychodzi, to błazeńska akcja z imprezy.  Bo ja się żegnam kochani. To mój ostatni felieton w „Newsweeku” i sam nie wierzę w to co piszę. Bo to wiele pięknych lat było, wielkich wzruszeń i epickich gównoburz, za co z całego serca dziękuję Tomkowi Lisowi. Nie tylko za gościnę na łamach „Newsweeka” a wcześniej „Wprost”, ale przede wszystkim za to, że do pisania felietonów mnie namówił, a nawet zmusił. I okazało się, że polubiliśmy się z tym specyficznym gatunkiem twórczości.   I teraz w blisko pięćsetny piątek odkąd zacząłem pisać Wasze ulubione felki, powtórzę za klasykiem: „Dzień dobry. A na wypadek gdybyśmy się już potem nie widzieli – także dobry wieczór i dobranoc.”                                     The EndPS. Moje odejście z „Newsweeka” wynika z tego, że 16 listopada obejmę funkcję redaktora naczelnego Wirtualnej Polski.
archiwum

Jak wyciągać lekcje?

 –  Paris Platynov48 min O...piątek, jak piątek to impreza i trochę procentów.pamiętam jak najebany stary wrócił do domu i wypłaciłmi listwę aż grała mi muzyka w głowie i kręciłempiruety po pokoju, wtedy jako młody chłopak nie wielewiedziałem o życiu,a perspektywy mojego światakończyły się gdzieś na końcu osiedla.. minęło sporolat, była dyskoteka szkolna ... podobała mi się takaJustyna z dużymi cyckami, no więc podbijam, łapie jąza rękę i ogień w tango, po niezłym początku pytamnie - " skąd znasz takie kroki, świetne piruety", a jado niej " stary mnie nauczył "%3Dprzekuwaj ból w solidną lekcje, łzy dzieciństwawyżłobiły koryto dla rzeki sukcesu, siła nosaJOE MONSTER

Cudowny dowód na to, jak wielka jest siła chłopięcych marzeń Wczorajszego wieczoru ten zuch ze zdjęcia sprzed lat, "praktycznie w pojedynkę" ograł Herthę Berlin strzelając 4 gole

Wczorajszego wieczoru ten zuch ze zdjęcia sprzed lat, "praktycznie w pojedynkę" ograł Herthę Berlin strzelając 4 gole –
archiwum – powód

Jak prymitywny hejt był na nową część Gwiezdnych Wojen bo jedna z głównych ról to była osoba czarnoskóra i hejt sprowadzał się do tego, że "dodali go na siłę bo jest czarny"

Jak prymitywny hejt był na nową część Gwiezdnych Wojen bo jedna z głównych ról to była osoba czarnoskóra i hejt sprowadzał się do tego, że "dodali go na siłę bo jest czarny" – a hejtujący nie zauważyli tragizmu tej postaci - siłą wcielony do wojska jako dziecko, co i w naszym świecie się dzieje, poddany praniu mózgu i zmuszany do zabijania cywili, chcący się wyrwać z matni organizacji. Ale nie, bo dodany na siłę bo jest czarnoskóry
Źródło: I tak w wiekszosci wypadkow wyglada wlasnie hejt - zwrocenie uwagi na jeden detal zaslania szerszy obraz calosci

"Kiedy w roku 1999 wyszedł Matrix, wszyscy byli zaskoczeni pokazaną tam wizją. Ludzie po przegranej wojnie, zostali siłą sprowadzeni do roli "bateryjek". Przerażająca myśl. Nikt by nie chciał takiego świata.

"Kiedy w roku 1999 wyszedł Matrix, wszyscy byli zaskoczeni pokazaną tam wizją. Ludzie po przegranej wojnie, zostali siłą sprowadzeni do roli "bateryjek". Przerażająca myśl. Nikt by nie chciał takiego świata. – Tymczasem właśnie obejrzałem świetny dokument "Social dilemma" i mam wrażenie, że wizja Matrixa jest bliższa rzeczywistości niż kiedykolwiek. Różnica jest taka, że nie walczyliśmy w żadnej wojnie, ani nikt nas do niczego nie zmusił. Nikt nie użył przemocy by nas zmienić w bateryjki. Sami to wybraliśmy.Budzimy się i patrzymy w ekrany. Zasypiamy i patrzymy w ekrany.Czy jednak aby na pewno, był to świadomy wybór? Czy zawsze patrzymy w telefon, bo chcemy z niego skorzystać czy jednak czasem robimy to, bo telefon nas "przyciąga"? Jak ryba, która światełkiem kusi swoje ofiary? Tutaj wyskakuje jakieś powiadomienie, tam coś piknie i już jesteśmy złowieni. Zamiast żyć swoim życiem, żyjemy życiem innych. Życiem, które tworzy dla nas telefon.Czasami nawet nie musi nas powiadamiać. Czasami jego obecność wystarczy, bo sama jego obecność jest niewypowiedzianą groźbą, że gdzieś tam może się dziać ważnego i nas to omija. Musimy się więc upewnić. Tylko na chwilę. Godzinę później zauważamy, że znowu się zatraciliśmy.Kiedy kilka lat temu wszedłem do sieci na poważniej, jedną z pierwszych rzeczy jakie zrobiłem, było wyłączenie w telefonie wszystkich powiadomień. Dla wielu było to dziwne, niektórzy nawet odbierają to jako niegrzeczne, że nie odpisuje im od razu (serio!), ale ja nie wyobrażam sobie inaczej. To jest jedna z rzeczy, które uważam za równie istotną dla mojego zdrowia jak mycie zębów czy regularne badania. Niestety cierpię w temacie technologicznym na inne schorzenia i wspomniany film wskazał skąd się te problemy biorą.Co kilka miesięcy spoglądam na swoje życie i zastanawiam się co w nim nie gra. Gdzie jest jakaś luka, gdzie podejmuję złe wybory. Taki minimalizm tylko mentalny. Ostatnio podczas takiego procesu odkryłem, że o ile nie padam ofiarą powiadomień, o tyle zdarzało mi się nadmiernie wdawać w internetowe dyskusje. Tutaj ktoś opowiadał pseudonaukowe bzudry, tam ktoś mnie obrażał, a w jeszcze innym miejscu, ktoś "nie miał racji w internecie". Klasyka. Czasami traciłem kwadrans, czasami pół dnia, a do tego wpływało to negatywnie na moje zachowanie. Byłem dużo bardziej poddenerwowany i drażliwy. Była to sytuacja, w której nawet jeśli wygrywałem dyskusję, to przegrywałem swoje życie.Wiecie co się zmieniło odkąd tego nie robię? Nic.Świat się nie skończył, bo nie przekonałem kolejnej Karen, że w szepionkach tak naprawdę nie ma używanej opony do Stara, ani choinki samochodowej o zapachu kokosowym do Malucha.Wcześniej wydawało mi się, że muszę odpowiedzieć. Muszę się zaangażować. Że od tego wiele zależy. Tak wlasnie działają nasze mózgi, a firmy technologicznie to idealnie wykorzystują.Wiedzieliście, że fake newsy (fałszywe informacje) klikają się 6-krotnie lepiej? To dlatego też tyle ich powstaje. Nie dlatego, że ktoś chce żebyśmy się "obudzili" i odkryli, że lądowanie na księżycu było mistyfikacją, a Antarktyda nie istnieje, tylko dlatego, że w taki sposób łatwiej się na nas zarabia. Fake newsy powstają jak grzyby po deszczu, bo generuje to większe zyski.Tylko co z nami samymi w tym wszystkim? Czy nam to jest w życiu potrzebne? Kłótnia na temat księżyca? Coraz większa polaryzacja poglądów? Atakowanie się wzajemne? Czy nie lepiej w spokoju spędzić czas z rodziną, pójść na spacer, przeczytać dobrą książkę, zagrać w dobrą grę, obejrzeć dobry film albo nawet poleżeć i nic nie robić przez chwilę?Dla wielu firm technologicznych jesteśmy tylko produktem. My ich nie interesujemy, tak długo jak wystarczająco często patrzymy w ekran, więc musimy się sami sobą zainteresować. Musimy sami o siebie zadbać. Zobaczyć co wnosi wartość do naszego życia, a co nas z tego życia okrada. Telefony, ekrany, internety mają też swoje jasne strony, bo dzięki nim m. in. ja obejrzałem ten film, a wy czytacie ten tekst, ale czy zawsze to właśnie te wartościowe rzeczy wybieramy? Czy może czasami każdy z nas daje się wciągnąć w coś, co kosztuje go czas, energię, a nawet dobre samopoczucie, a jedynym zwycięzcą jest technologia, która przykuła nas do ekranu po raz kolejny?"Każdego dnia, świat będzie ciągnął Cię za rękę krzycząc, "To jest ważne! I to jest ważne! I to jest ważne! Musisz się tym martwić! I tym! I tym też!"I każdego dnia to od Ciebie zależy, czy wyrwiesz swoją rękę, położysz ją na sercu, i powiesz - Nie... To jest naprawdę ważne."-Lain Thomas

Ciekawość jest najpotężniejszą siłą napędową w kosmosie, ponieważ jest w stanie pokonać dwie największe siły hamujące: rozsądek i strach

Ciekawość jest najpotężniejszą siłą napędową w kosmosie, ponieważ jest w stanie pokonać dwie największe siły hamujące: rozsądek i strach –
archiwum

Protest BLM w maju,gdzie policja ochraniała protestujących. Protest przeciwko bezsensownym ograniczeniom. Wrzesień to samo miejsce.

Protest BLM w maju,gdzie policja ochraniała protestujących. Protest przeciwko bezsensownym ograniczeniom. Wrzesień to samo miejsce. – Policja pałuje protestujących. Spikerów siłą zakówa i wywozi do aresztu. Podwójne standardy.

Ciekawe czy konsultował tę wypowiedź z doradcą społecznym?

Ciekawe czy konsultował tę wypowiedź z doradcą społecznym? –  300 300PolitykaPOLITYKA @300politykaPAD o uchodźcach: Nie zgadzam się, żeby ludzi doPolski przywożono siłą, bo jeżeli będą siłą przywożeni,to będą musieli być więzieni, a ja się na to nigdy niezgodzę, żeby wolnych ludzi przywozić i zmuszać nas,żebyśmy ich więzili8:50 PM · 25 wrz 2020 · Twitter Web App
archiwum

A Ty?

A Ty? – Na jakim etapie samodoskonalenia jesteś?

Magda Gessler nie zdzierżyła troli internetowych:

 –  Magda Gessler OWczoraj o 12:22· OApel środowy!!!!! WAŻMY!! DLAWSZYSTKICH!!!! HEJT!!!!!!! Wczoraj namoim fb doświadczyłam czegoś czego niebyło tu od dawna... zalała mnie fala hejtu...zła... parszywości... Smutno...Kąsacie aby bolało. Po co????? Jaki w tymcel?Dla jednym zbyt kolorowa... dla innych zablada.. za duże usta (choć moje)... za małe... za dużo loków... zbyt uśmiechnięta... zbytszczęśliwa... za mało skromna, za bardzowycofana.... JA waszymi oczami!Coś co tu buduję od lat nazywa się miłość!Dobro!! Spokój! Wsparcie! Przyjaźń!Oddanie! Lojalność! Te słowa przychodzą mina myśl myśląc o ludziach. O świecie. Ożyciu.Jeśli do tej pory nie zrozumieliście mojejfilozofii, mojego pokarmu którym się w wamidzielę... do widzenia! Kochani, nic na siłę. Natym Facebooku nie ma hejtu!!! To miejscewolne od negatywnej energii.. to źródło zktórego możecie napoić się dobrocią, siłą,nadzieja:)))))Staję w jednym rzędzie z innymi, solidaryzujęsię w walce z hejtem! Ze złem! Z obłudą! Niema na to zgody! Nie ma to mojej zgody!!!Wokół siebie mam dobrych ludzi, przyjaciół..otulam się nimi jak ciepłym kocem zimną:)))Jeśli coś mnie drapie, rani to uciekam odtego.. uciekam od zła. Do świata piękna!Kochani... uśmiechnijcie się !! wysyłamwam samo dobro... szczęście... harmonię...kolory.. optymizm... wiarę... !!!!!Zastanówcie się czy w życiu najpiękniejszechwile przeżyliście w samotności czy dzielącje z innymi ludźmi??? Odpowiedz nasuwa sięsama... jesteśmy stworzeni do bycia ze sobą.A nie przeciwnko sobie. Tylko miłośc uratujeświat! Nie odrzucajcie jej. Nie walczcie z nią.Dajcie jej rosnąć. Podlewajcie ją jak kwiata.Niech nigdy nie umiera. Miłoscią w hejt. Ktotego nie rozumie i nie podziela... mowie DOWIDZENIA!!!!!! MagdaKto jest ze mną!!!! Gdzie sa moi ukochani,dobrzy ludzie???? Są tu ??
archiwum – powód

To chyba pierwszy przypadek, gdy walka z uciążliwym insektem zakończyła się w tak nieoczekiwany sposób

To chyba pierwszy przypadek, gdy walka z uciążliwym insektem zakończyła się w tak nieoczekiwany sposób –  Francja. Chciał tylko zabić uciążliwą muchę. Niechcący wysadził pół domuMężczyzna miał pod ręką elektryczną łapkę, której postanowił użyć. Chwycił ją i ruszył w pogoń za muchą. Niestety, nie wiedział, że w kuchni rozszczelniła się butla z gazem.W chwili, gdy 80-latek włączył urządzenie, doszło do wybuchu. Jego siła była tak duża, że całkowitemu zniszczeniu uległa zarówno kuchnia, jak i część dachu domu, w którym mieszkał staruszek.

Ciche bohaterki Oktoberfest

Ciche bohaterki Oktoberfest –
0:23
archiwum

agresywna Policja z założonymi rękoma

agresywna Policja z założonymi rękoma – wzrokiem i siłą woli poddusza, rzuca na ziemię i bije Lgbt +(posłance Zielińskiej od tego widoku zlasował się mózg)
archiwum

Rafał przesyła "pozdrowienia" dla Oli.

Rafał przesyła "pozdrowienia" dla Oli. – Mocne samorządy - w kupie siła - kupy nikt nie ruszy!
archiwum – powód

Co to tajemnicza siła...

Co to tajemnicza siła... – ...która sprawia, że po 30-40 roku życia ludziom zaczyna smakować obrzydliwe jedzenie?
archiwum – powód

Narodu, który od 3 miesięcy nosi tę samą jednorazową maseczkę, nie da się zniszczyć

Narodu, który od 3 miesięcy nosi tę samą jednorazową maseczkę,nie da się zniszczyć –