Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 316 takich demotywatorów

Bolesne słowa lekarza obiegają internet. I co niektórzy próbują wmawiać, że tacy ludzie mało się angażują w pracę...

 –  Jacek Skup·"Kto umrze to umrze i trudno" Właśnie wróciłem do domu po 24 godzinach pracy. Zmęczony, zdenerwowany, wściekły, bezradny.Na 8:00 do przychodni A. 1 porada: izolacja w związku z Covid. 2 porada: oczekiwanie na wynik wymazu. 3 porada: podejrzenie Covid,  skierowanie na wymaz. 4 porada: telefon pacjenta z dodatnim wynikiem testu. 5 porada: uffff, zwykłe nadciśnienie. W międzyczasie system gabinet.gov.pl pada kilkukrotnie. Jadę do przychodni B. Dziś tu nie pracuję, ale umówiłem się z pacjentem na zdjęcie holtera, przecież inne choroby nas nie opuściły. Nastepny punkt,  przychodnia C, zastępstwo, dziś będę tu jedynym lekarzem. Po drodze kupuję 7daysa, bo to jedyne pieczywo na stacji, do sklepu nie pójdę bo godziny dla seniorów. Wchodzę,  w poczekalni pacjent z żoną,  widzę że stan jest poważny. Ubieram się szybko w strój kosmonauty i przyjmuję. Diagnoza: ciężka niewydolność oddechowa. Sąsiedzi pacjenta covid+. Wzywam karetkę,  przyjechali bardzo szybko. Ustalają miejsce, nie ma żadnego na oddziale wewnętrznym w promieniu 50km od przychodni. Pacjent ZATRZYMUJE SIĘ! Przestaje oddychać,  przestaje bić serce. RKO, adrenalina, udaje się, ruszył.  Podwójna radość, pierwsza, że żyje,  druga, że teraz wymaga pobytu na oddziale intensywnej terapii, gdzie miejsce jest bliżej. Jedzie. Musimy zamknąć czasowo dzwi do przychodni, sterylizacja pomieszczeń,  zmiana ubrań.  W tym czasie mogę udzielac jedynie teleporad. Kolejny telefon, żona podaje, że jej mąż jest w ciężkim stanie. Pytam: - kaszle? -nie. -gorączkuje? -nie. Jadę do domu pacjenta ubrany we wszystkie konieczne środki ochrony. Stan pacjenta faktycznie jest ciężki. Gorączkuje. Kaszle... jest odwodniony, niewydolny oddechowo. Wzywam karetkę. Panowie nie zabierają pacjenta, bo nie mają dokąd, miejsc w szpitalu nie ma, a stan jest na tyle ciężki że nie rokuje przeżycia, zagraża zgonem podczas objazdu województwa w poszukiwaniu miejsca w szpitalu. Nie mam wyjscia, muszę podjąć leczenie w domu. Stosuję kilka metod z leczenia hospicyjnego, nie mam możliwości podłączenia tlenu, bo skąd. Mam nadzieję, ze pacjent nie będzie cierpiał. Później jest spokojniej.Wracam na chwilę do domu, pies od 7.30 nie był na spacerze. Pewnie gdyby umiał,  to spakowałby walizki i się wyprowadził. Nie umie i jest ze mną.  Idziemy na bardzo krótki spacer. Myślę sobie,  że może to dobrze, że nie mam rodziny,  bo by się już rozpadła przez to, że ciągle jestem w pracy. Jadę na nocny dyżur do Szpitala. Po drodze wstępuję do przychodni B, chcę sprawdzić wyniki wymazów zleconych we wtorek. Wczoraj ich nie było.  Dziś system nie działa. Niestety, pacjenci będą w niepewności przez cały weekend. W międzyczasie ok 10 konsultacji dla rodziny, znajomych, znajomych znajomych i ludzi, którzy nie odzywali się od 10 lat.Wchodzę do Szpitala. Przez 14 najbliższych godzin będę odpowiedzialny za zdrowie ok 60 000 osób. Pacjenci przychodzą,  rozpoznaję zaburzenia rytmu serca, biegunki, bole brzucha, złamanie podstawy czaszki i zespoły abstynencyjne, wczoraj przecież były imieniny Jadwigi, trzeba się było skuć jak świnia na cześć żony czy bratowej. Leczę pokornie, pacjentom nie mówię nic oceniającego itp. Nareszczie północ, mam trochę czasu dla siebie. Zjadam zakupionego przed poludniem 7daysa, znajduję chwilę na różaniec, który i tak idzie mi z oporem, a zamiast "módl się za nami grzesznymi" odmawiam "módl się za nami bezradnymi". Zdążyłem odmówić tajemnicę, słyszę dzwonek do drzwi. Ten dźwięk stawia mnie na równe nogi. Młody człowiek,  silny ból brzucha. Podaje, że zjadł grzyby przypominające kanie. Jest w złym stanie. Dzwonię na toksykologię z prośbą o szybkie przyjęcie i zostaje olany ciepłym moczem, mam sobie radzić sam. Na szczęście pomaga mi dyżurny chirurg i bierze pacjenta na Oddział.  W nocy jeszcze kilka interwencji. Dyżur kończę stwierdzeniem zgonu 92latki.Wracam do domu, pies się cieszy. Chwila przerwy. W niedzielę zaczynam pracę o 7.30 i kończę we wtorek o 18. W tym czasie media publiczne za głosem ministra Sasina pewnie wyleją na mnie i moje środowisko pomyje, bo "jesteśmy mało zaangażowani"Jeśli doczytałeś do tego momentu to błagam,  proszę,  zakładaj maskę i nie wychodź z domu jeśli nie musisz. Nie każ mi mówić patrząc prosto w oczy, że ktoś z Twojej rodziny umrze w domu,  bo nie ma dla niego miejsca w szpitalu. To ponad moją wytrzymałość.Systemu już nie ma, zostało chałupnictwo. Słowa premiera spełniają się na naszych oczach.

Sąsiedzka porada:

 –  Prosimy palaczy papierosówo zaprzestanie wyrzucania petów(niedopałków) przez balkon.W przypadku braku popielniczki .prosimy o smaczne spożyciePAPRYKARZA SZCZECIŃSKIEGO za jedynel,99zł i zrobienie z niego popielniczki.

Sposób na walkę z wirusem:

 –  SpecialWeź litra i siedźW DOMU!!!Nie przychodź10 razy po setkęNIE POMAGAJ WIRUSOWI!!!hnentaSADYWincentaK SOKWIELOOWOCOWYNFCSLO
archiwum

Po pierwsze nie szkodzić !

Po pierwsze nie szkodzić ! – Oto pierwsze efekty braku normalnego dostępu do służby zdrowia - a będzie coraz gorzej! Lekarze zarabiają na wysyłaniu ludzi na testy...politycy i media sieją propagandę ... społeczeństwo wierzy w te brednie! ... kiedyś za pawulon było 200 zł, a teraz tele-porada i na testy !!
Źródło: onet.pl

Czy jest na sali prawnik?

 –  Porady prawne Witam mój mąż prowadzac koparko ładowarkę w pracy bez uprawnieni przejechal swojego kolege ktory zginą na miejscu ile mu za to grozi? iał prawie promil alkoholu

Równie dobrze mógłbyś zaproponować zostanie po godzinach i odpowiednią zapłatę za to...

Równie dobrze mógłbyś zaproponować zostanie po godzinach i odpowiednią zapłatę za to... –  Dwóch moich pracowników kończy pracę równo po8 godzinach. Dobrze pracują, ale denerwuje mnie, żeich ambicje kończą się równo o 16 i jak gdyby nigdy nicwstają i sobie idą. Co mógłbym zrobić aby byli bardziejambitni i zostawali dłużej ale za te same pieniądze?Musisz skopiować to co napisałeś do Worda,wydrukować, wysmarować oliwą i włożyć sobie w dupę.

Aptekarz zawsze pomoże

Aptekarz zawsze pomoże –  Pewien młody człowiek po zrobieniu dyplomu dostał od swojej zamożnej rodziny bilet na rejs luksusowym statkiem pasażerskim. Radzi się kumpli, co ma ze sobą zabrać. — ...dobrą torbę podróżną, wygodne buty, kilka koszul, spodnie-bermudy, elegancki garnitur na wieczorne rauty, tabletki przeciwko chorobie morskiej i oczywiście kondomy... — wyliczają koledzy. Facet robi zakupy z listą w ręku. Dochodzi do apteki. — Dwadzieścia prezerwatyw i dwadzieścia tabletek przeciwwymiotnych — zamawia. Aptekarz, podając towar, stwierdza ze współczuciem: — Jak panu to nie służy, to może się nie zmuszać...?

- Jak odróżnić grzyby jadalne od trujących? - Przy pomocy budzika - Jak zjesz grzyby i rano usłyszysz budzik, to znaczy, że były jadalne

- Jak zjesz grzyby i rano usłyszysz budzik, to znaczy, że były jadalne –

Należy się 150 zł

Należy się 150 zł –  Doktorze moje plecy bolą kiedy wstaję rano To proszę wstawać po południu

Bić się z lenistwem jest najlepiej na czymś miękkim i wygodnym

 –
archiwum – powód

Porada jak w proty sposób wyprostować wgięty zderzak

Porada jak w proty sposób wyprostować wgięty zderzak –
0:17

Ta wiedza może uratować ci życie: Jeżeli zgubisz się w lesie to zacznij mówić o polityce

Jeżeli zgubisz się w lesie to zacznij mówić o polityce – Zaraz znajdzie się ktoś, kto będzie chciał się kłócić na ten temat

Mówimy komuś, że jest nam smutno, a on na to "Nie bądź smutny"

Mówimy komuś, że jest nam smutno, a on na to "Nie bądź smutny" – Wtedy przestaje być smutny Ramshayyy@ramsha_saghirJak radzicie sobie ze smutkiem?

Misio przypomina: Wpuszczaj autobusy, włączaj światła

Wpuszczaj autobusy,włączaj światła –

Rada na dziś

Rada na dziś –  Pro Tip: Przedbójką kichnij napięści, aby zadaćcios broniąbiologiczną

Poradźcie. Który zapach wybrać?

 –

Na radę porada

 –  SANEPID RADZI ŻEBY CAŁOWAĆ SIĘ TYLKO Z MĘŻAMI...ZNAM KILKU FAJNYCH...

I wtedy stanął przed dylematem moralnym... Podzielić się ze wspólnikiem czy nie?

I wtedy stanął przed dylematem moralnym... Podzielić się ze wspólnikiem czy nie? –  adci@2020Do adwokata przychodzi biedna wdowa,prosząc o poradę prawną. Po skończonejwizycie adwokat zażądał 100 zł. Ta drżącymirękami wyjęła banknot z portfela i podałaradcy. Ten jednak po wyjściu kobietyzauważył, że ta przez przypadek pomyliła się,dając mu dwa sklejone banknoty stuzłotowe

Jeśli nie chcecie słuchać swojego lekarza, posłuchajcie rady elektryka: Lepsza izolacja niż uziemienie

Lepsza izolacja niż uziemienie –

Jeśli dziewczyna mówi "No powiedz, nie obrażę się" Pod żadnym pozorem ku*wa nie mów

Pod żadnym pozorem ku*wa nie mów –