Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

archiwum

z obfitości serca usta mówią

z obfitości serca usta mówią –

Prezent prosto od serca na dzień matki od 8-latka:

 –

Jedyny dżokej w historii, który wygrał wyścig… po swojej śmierci

Jedyny dżokej w historii, który wygrał wyścig… po swojej śmierci – W 1923 roku Frank Hayes wpisał się na wieki do Księgi Rekordów Guinnessa. Jego wyczyn? Został pierwszym i jak dotąd jedynym dżokejem, który gonitwę wygrał już po swojej śmierci.Hayes dostał zawału serca w czasie wyścigu. Podobno 35-latek nigdy wcześniej nie wygrał żadnych zawodów! Jakiś cudem udało mu się utrzymać w siodle. Dosiadany koń posunął na pierwszej lokacie do samej mety. Co więcej, już martwy dżokej przeleciał ze swym rumakiem nad ostatnią przeszkodą!
archiwum

Spłonęła Katedra Notre Dame. Z całego świata płyną nie tylko słowa wsparcia, ale i chęci wpłacenia pieniędzy na odbudowę zabytku. Padają coraz większe kwoty. I są to ofiary ze szczerego serca co należy docenić. Ale... Pośrednią przyczyną pożaru były podobno między innymi oszczędności przy pracach remontowych. Ostatnia renowacja ponad 800-letniego zabytku miała miejsce 200 lat temu. Na kolejne brakowało funduszy.

Pośrednią przyczyną pożaru były podobno między innymi oszczędności przy pracach remontowych. Ostatnia renowacja ponad 800-letniego zabytku miała miejsce 200 lat temu. Na kolejne brakowało funduszy. – Budynki kościelne we Francji zbudowane przed wejściem w życie ustawy o rozdziale Kościoła od państwa z 1905r. należą do państwa albo gminy. Dwa lata temu arcybiskup Paryża założył fundację Przyjaciele Notre Dame, której celem było zdobycie funduszy na remont bardzo już zniszczonej świątyni. Prośbę o wsparcie finansowe renowacji kierował zarówno do francuskiego rządu, jak i do ludzi. Udało się zebrać zaledwie 2 miliony euro. Realnie potrzebne było 60 milionów. Kustosz mógł rozporządzać tylko tym, co udało mu się zebrać.Mamy na świecie wiele zabytków. Niektóre są rangi równie wielkiej jak Notre Dame. Zastanówmy się przez chwilę czy nie powinniśmy dbać o nie póki jeszcze stoją, zanim jedyne co nam pozostanie to odbudowa tego, co do niedawna było bezcennym świadectwem historii.
archiwum – powód

Stefan Horngacher opuszcza reprezentację Polski, jego następcą został Michal Dolezal

Stefan Horngacher opuszcza reprezentację Polski, jego następcą został Michal Dolezal – Dziękujemy z całego serca za te 3 lata!
archiwum

Droga do serca

Droga do serca –  To nieprawda, że drogado sercaprowadzi przezmężczyznyżołądek...Myślicie, że facetchodzi do kochankina pierogi???

Niezwykłe zwierzęta, które ocaliły ludzi:

 –  W 2011 12-etni Babu, pies nalezacy do 85-letniciTami Akanuporczywie domagal siewcresnieisrege spaceray wlascicielka dala sieamiwic, Babu wymusil ma niej spacer na pobliskiewrsürze. w kierunku przeciwnym niz ich zwykiespacery Po kilku minutach, Tami odwrácita sie bobaczyć jak tala tsunami pochiania jej miastoiWendy Humphrey cierpialanazusliwyowatwor,try w prrypadku braku leczenia groail przerutamiOdkryla go w bardzo nietypowy sposob.lej 10 letniakata nieustannie skakla po jei piersi i zachowywalasie driwnie do moments w ktorym Wendyndecydawala sie pojsc do lekarza.Dziekiczesnemuwykryciu udalo się usunat nowotwäriocalit jei tcie.Oto pit bull Lefty. Kledy czterech แzbratelychWanywacry napadlo jego dom. Lelty skocryl przedswojego pana, ocalajac ge przed wystrzelomympaciskiem. Odniusi przy tym ogromne obrahenia,musial miet amputowana lape. Mimo wsrystko utalmu sie przezyC Ipezustać szczesliwym psiakiemWmamencie gty Jo Ann Altsman destala atak serca.jedya useba ktora jei towarryla byla swinka Lulu.Lulu natychmiast wybiegla drege i próbowałazatrrymywac kazlyadjed2ajacy samochod-adacsie na jego trasie. Co jakis czas wracala sprawdać cryielwiascicielka jesicze tvie a kMeryms razem udalsjej sie ratrzymać matocykliste, ktay podazylra swiakado domu. Matocykista natychmiast adrwonil popogotowie,daicki cremu zycie Ann zostalo uratowane.Yang Yun brala utrial wzawodach na wstrzynywanieoddechu pod wada. Niestety zdapal ja skurcz gynie byla w stanie wyplyuąć. Pombl iei waleń bialyMory chwycifjei nogi i wyciagnal na powierzchnię.Suczka Kabang ocalila cireczke i siostrzenicesamachodu.Sama prry tym dniesia pewazmecalege swiata udalo sie prreprowadzic na nieoperacie i przywrocic do pelnega zdrowiaW trakcie padrozowania autostopem przez Kalilfornię.Robert Biggs zustal zaatakowany przez gurskiegoniedzwiedzie,ktore przepetzity lwalacalily zycieBiggs'a.Debbie Parkhurst niefortunnie zaksztusila sielabtkiem. 0calil golden retriver Toby, ktory zaczalskakać po jej klatce piersiowej do momentu az Debbiesie odkstusila, a tym samym ocaliH ja przedKillian byt bardzo oddanym psel.Kiedy zaczal sietriwnie zachawywać w towarrystwie nowej opiekunkide daiecka,radzice postanowill zamontewac kamereOkazalo sie,e opiekunka znecrala sie nadmiesięczmym chlopcem. llian acalil ge prred dalszaprzez7 mehezym, kiórry prubowali zmusić ja de slubuOstatecznie zostawili isama w lesie 0dnalenanopodesli,kety oddalily sie, wiedac e dziewcrynkajest bepieczna

Policjanci też bywają romantyczni

Policjanci teżbywają romantyczni –

Największy skarb

Największy skarb –  Moim największym skarbem jest, była i zawsze będzie moja rodzina! Możemy nie być idealni, ale kocham ich z całego serca.
archiwum

Nic tak nie boli

Nic tak nie boli – Jak zakochanie się w osobie, z którą nie możecie być razem. W osobie, z  którą nie możesz spędzać dni ani nocy. Osobie, którą kochasz, a nie możesz patrzeć w jej oczy. Nie możesz jej przytulić kiedy masz ochotę, nie możesz wysłuchać jej opowiadań, jej śmiechu. Czasami w życiu po prostu nie ma możliwości posłuchać serca i trzeba kierować się rozumem. Podobno czas leczy rany.

Nie wykorzystuj dobrego serca babci

Nie wykorzystuj dobrego serca babci –

Zapytano chirurga kogo najłatwiej operować:

 –  Po namyśle odpowiedzial:Członka polskiego rządu.Nie ma serca, nie ma jaj, nie makręgosłupa, a głowę i dupę możnazamienić miejscami inikt się nie pozna.
archiwum

Tymczasem w jednym z miast wojewódzkich... Ludzie nie wyszli z kościoła, a tu przy wyjściu sznur "wolontariuszy" z prawa i lewa czeka jak sępy... Zasadniczo, do tej pory, nawet Cyganie, wróć, Romowie, nie byli tak nachalni, bo poza darciem się na każdego wchodzącego, wejścia nie blokowali...

Zasadniczo, do tej pory, nawet Cyganie, wróć, Romowie, nie byli tak nachalni, bo poza darciem się na każdego wchodzącego, wejścia nie blokowali... – Cel może i szczytny, ale wykonanie z roku na rok coraz gorsze... No bo celem jest zbiórka pieniędzy, a ta ma być skuteczna. Nie liczą się więc "starania", ale skutek - bo fundacja nie ma się starać tylko pomagać. Chyba niektórzy "wolontariusze" wzięli sobie to za bardzo do serca...
archiwum

Z dziejów Kościoła ... tego nie dowiesz się w szkole ... *

* – W 1212 r Jedna z większych zbrodni papieskich. Dziecięca, wyprawa krzyżowa z Francji i Niemiec, złożonej z samych tylko dzieci, które miały oswobodzić Jerozolimę swoją... czystością serca. Dzieci, przewiezione do Aleksandrii. Dość wspomnieć, że znaczna część uczestniczących w wyprawie dzieci zginęła już w drodze, resztę kupcy i księża zaokrętowali i sprzedali na muzułmańskich rynkach niewolniczych w niewolę, głównie do domów publicznych. Szacuje się, że ofiarami tej wyprawy stało się ok. 40 tysięcy dzieci. Było wiele tego typu dziwnych pomysłów w historii Kościoła Należy pamiętać ze Jerozolima została zdobyta przez Saladyna w 1187 roku. Zatem 25 lat później taki pomysł był zwyczajnym wysłaniem na stracenie 40 tyś dzieci przez papieża Innocentego. Ciekawe jest to że ten fakt nie jest nagłaśniany w Kościele.
Źródło: facebook.com

Kaplica Najświętszego Serca Jezusa na Jaszczurówce

Kaplica Najświętszego Serca Jezusa na Jaszczurówce – Pięknie się prezentuje w zimowej scenerii
Źródło: fot. Kuba Witos

Zbigniew Hołdys mocno się wku*wił, ale trzeba przyznać, że racje to on ma

Zbigniew Hołdys mocno się wku*wił, ale trzeba przyznać, że racje to on ma –  Zbigniew Hoiclys 13✓ 1 hr • G Kurwa, co roku to samo... N. przysyłajcie mi tych pierdolonych Mikołajów, frajerskich graficzek pseudoświątecznych, jakbyście byli w 3-c!ej klasie podstawówki! Mulicie mi priw, mam ochotę każdego nadaw, tego szitu bonować . razu. Może lepiej zadzwońcie do bliskich, których unikacie, napiszcie do nich szczery list, wyślijcie choćby kartkę świąteczną, pójdźcie z nią na pocztę, naklejcie znaczek, okażcie choć ociupinę rzeczywistego zainteresowania, ponieście chwilę ofiary, a nie jebiecie mi tu jak koledze z ławki, sypiecie niczym do kosza na śmieci gównem spod sztancy. Weźcie to sobie do serca. Dziękuję. PS Za wpisy w tym poście zbanowałem kilka osób. Zapraszam dalej.

Oto list do wszystkich nauczycieli, aby zdali sobie sprawę jak odpowiedzialny posiadają zawód:

Oto list do wszystkich nauczycieli, aby zdali sobie sprawę jak odpowiedzialny posiadają zawód: – Jeśli jesteś nauczycielem, wykonujesz jeden z najbardziej odpowiedzialnych zawodów na świecie. W dużej mierze od Ciebie zależy, jakim człowiekiem stanie się w przyszłości Twój uczeń. Czy tego chce, czy nie, każdy rodzic musi oddać swoje ukochane dziecko w Twoje ręce, nie znając Cię w ogóle, nie wiedząc, jakim jesteś człowiekiem, jakie masz wartości i czy w ogóle lubisz swoją pracę. Tylko jeśli jesteś nauczycielem-rodzicem, masz szansę to zrozumieć tak naprawdę.Od Ciebie więc zależy bardzo dużo. Każde Twe słowo, każdy uśmiech lub jego brak, każda uwaga, pochwała, nagana, gest – może mieć ogromne znaczenie dla życia drugiego człowieka, zwanego uczniem, którego dostajesz w darze na rok, dwa, może dłużej. I to Ty jesteś tym, którzy jest w szkole z własnego wyboru, nie on. Uczeń jest w szkole, bo musi w niej być. Musi na w pół żywy bladym świtem siedzieć w ławce z trudem walcząc z opadającymi powiekami. Ty często też. Ale jeśli Ty jesteś w szkole, to z własnej woli. Jeśli wybrałeś tę pracę, to z jakiegoś powodu. Raczej nie dla kasy, bo dużej z tego nie ma (tak, jeśli dobrze wykonujesz swą pracę, powinieneś zarabiać trzy razy więcej). Jeśli nie udało Ci się zostać aktorem czy piosenkarzem i skończyłeś w szkole, współczuję. Tobie i uczniom. Ale z założenia, powinieneś być w szkole, bo ją kochasz – tak bardzo, że nawet po jej ukończeniu i zdobyciu świadectwa oraz dyplomu wyższej uczelni, chcesz dalej w niej być. Chcesz coś dawać swoim uczniom, może nie do końca wiesz co. Pamiętaj, to Ty jesteś w szkole dla ucznia. To Ty jesteś starszy i mądrzejszy. No, starszy na pewno. Jesteś doświadczony, masz wiedzę pedagogiczną, skończyłeś już wszystkie szkoły. Jesteś raczej stabilny emocjonalnie. Już nie dojrzewasz, nie zakochujesz się co trzy miesiące, nie poznajesz co chwilę nowych znajomych. Twoje ciało nie przechodzi gwałtownych zmian, których do końca nie rozumiesz. To Ty powinieneś przyjąć właściwą postawę w tej relacji. Właściwą, czyli przyjazną, pomocną, pełną serca. Pamiętaj: to Ty chodzisz do szkoły, bo chcesz. Nie musisz. Nie chcesz, to nie chodź. Chodź gdzieś indziej. To nie Ciebie system zmusza do codziennego odwiedzania miejsca, którego nie chcesz odwiedzać. Pokaż, że potrafisz wybaczać, daj kolejną szansę. Nie jedną. Nie siedem. Ale siedemdziesiąt siedem. Pokaż pokorę a nie to, że jesteś starszy i mądrzejszy. Okaż zrozumienie i miłość. Kochaj swoją pracę, szkołę i uczniów, których Bóg daje Ci w darze. Oceniaj wysiłek i starania a nie ilość punktów. Uczniowi, który zawali test, daj szansę na poprawę. Nie jedną. Dlaczego więcej niż jedną? Bo w ten sposób pokażesz, że jesteś człowiekiem. Że masz serce. Sam chciałbyś, by życie dawało Ci więcej szans, prawda? Traktuj więc ucznia tak, jak sam chciałbyś być traktowany. Zamiast z dumą pawia czekać na ‘dzień dobry’, sam pierwszy przywitaj się z uczniami. Że co? Że niby Tobie nie wypada? Bo jesteś nauczycielem? Nie udawaj, że jesteś doskonały: nikt nie jest. Nie staraj się na siłę być autorytetem: jeśli jesteś źródłem inspiracji dla uczniów, staniesz się nim naturalnie. Przyznawaj się do błędów i przepraszaj. Nie okazuj władzy i wyższości – prowadzi to tylko do niechęci i nienawiści: do przedmiotu, do Ciebie i do szkoły w ogóle. Czy masz świadomość, że przez Ciebie Twój uczeń kładzie się spać o pierwszej w nocy, bo siedzi i zakuwa lub odrabia bezsensowną pracę domową? Czy uważasz, że to normalne? Czy Ty lubisz pracować w domu czy wolisz odpocząć czytając książkę, oglądając film czy słuchając muzyki? Uwierz, że naprawdę nic się nie stanie, jeśli nie wstawisz jedynki za brak pracy domowej. Być może Ty też kiedyś tego doświadczyłeś, gdy sam byłeś uczniem, ale teraz masz moc to zmienić. Pokaż, że można inaczej. Że można być człowiekiem. Że można kochać. Rozumieć i wybaczać. Że szkoła nie musi być do du*y. Bądź takim nauczycielem, który nie odwiedza po latach swojego ucznia w koszmarach sennych, lecz odwiedza go na herbatę, by pogadać o życiu. Buduj relacje, gdyż nie ma edukacji bez relacji. Oczywiście, możesz przekazywać wiedzę i potem ją egzekwować, ale czy na tym polega bycie nauczycielem? Nie oceniaj ryby pod kątem wspinania się na drzewo. Oceniaj wysiłek i starania. A najlepiej w ogóle nie oceniaj. Doceniać zamiast oceniać – to dopiero sztuka! Zanim zmieni się ten chory system może minąć jeszcze wiele lat: tymczasem Ty możesz zacząć coś zmieniać już dziś!Nie pytaj gdy wiesz, że uczeń nie umie. Nie rób głupiej kartkówki o siódmej rano; jestem pewien, że sam o tej porze nie ogarniasz rzeczywistości. Nie pytaj wiedząc, że wczoraj wrócił z wycieczki. Nie pytaj, gdy widzisz, że koleś ledwo żyje: niekoniecznie grał na kompie całą noc – może nie mógł spać, bo ma ojca alkoholika? Może bolał go brzuch? Może po prostu całą noc esemesował ze swoją dziewczyną, bo się zakochał po uszy? Albo z przyjacielem, bo ma problem i nie potrafi sobie sam poradzić? To są ludzie, którzy mają życie, pamiętaj. Zresztą, najlepiej w ogóle nie pytaj. Musisz? No nie, nie musisz. Gdy byłeś uczniem, lubiłeś, jak cię pytali? Jak nagle wywoływali do odpowiedzi i nigdy nie wiedziałeś kiedy? Jak musiałeś stać przed całą klasą i czułeś się upokorzony? Nie każdy jest mówcą. Nie każdy lubi publiczne wystąpienia.Wiem, że musisz czasem ucznia ocenić, bo wymaga tego od Ciebie system. Zrób więc to tak, by czuł się dobrze. Oceń go gdy ma dobry dzień; przecież to się da wyczuć. Wstaw koniecznie dobrą ocenę, gdy właśnie powiedział coś mądrego, niekoniecznie z podręcznika. Gdy włączył się do rzeczowej dyskusji. Gdy widzisz, że myśli, analizuje, wyciąga wnioski. Doceń to i oceń, skoro już musisz.Tak, wiem, masz ciężko. Masz może rodzinę, męża, żonę, dzieci. Ich problemy. Może zdrowotne, finansowe. Nie płacą Ci nawet w połowie tego, co powinni, byś poczuł się doceniony. Pamiętaj jednak: to nie jest wina Twojego ucznia. Może, jeśli pokażesz mu drogę, w przyszłości on zmieni ten chory system. Pamiętaj: to Ty jesteś dla niego i to Ty masz moc zmieniać jego życie. Pokazywać mu jego piękno. Piękno, którego uczył Pitagoras, Tales, Skłodowska-Curie, Einstein, Mickiewicz. Gdyby oni wiedzieli, jak w przyszłości będziesz torturować swoich uczniów osiągnięciami ich życia, zachowaliby je dla siebie. Jeśli widzisz, że ktoś interesuje się Twoim przedmiotem, zrób wszystko, by to rozwijać. Jeśli zauważasz, że ktoś totalnie sobie nie radzi, pomóż mu, ale nie wymagaj tyle, co od innych. Jeśli wiesz, że Twój uczeń chce być lekarzem, odpuść mu historię a jeśli chce iść na filologię polską, nie męcz go matmą; jego słabe oceny nie wynikają z faktu, że jest głupi lub z braku szacunku do Ciebie: jego to po prostu nie interesuje (nie będziesz jeździć do opery, jeśli lubisz rocka).Jeśli jednak nie chcesz czy nie potrafisz zarazić pasją do swojego przedmiotu, mówię całkiem serio: zmień pracę. Otwórz sklep, napisz książkę, zacznij inwestować na giełdzie. Praca nauczyciela jest zbyt odpowiedzialna aby mogli wykonywać ją nieodpowiedni ludzie. Życie ludzkie jest zbyt cenne i piękne aby pozwolić na jego niszczenie.Tak, to prawda. Czasem masz dość, bo uczniowie potrafią być bardzo chamscy i dobić Cię jednym słowem a przecież po szkole masz jeszcze życie osobiste, w którym czeka na Ciebie milion innych spraw. Może jednak, gdy na złość odpowiesz dobrem, Twoi uczniowie zobaczą w Tobie człowieka i pomogą Ci poradzić sobie z wieloma problemami. Dadzą Ci wsparcie, siłę i motywację. Nie tylko do Twej pracy ale i do życia. Dobro za dobro. Serce za serce. Miłość za miłość. Oczywiście, nie masz żadnej gwarancji, ale spróbować zawsze warto. I nie czekaj na początek nowego roku szkolnego. Idź zmieniać świat. Dzisiaj.  ~Krystian Ostrowski

Kasjer drwił ze staruszki w sklepie. Jej riposta skutecznie zamknęła mu usta

Kasjer drwił ze staruszki w sklepie. Jej riposta skutecznie zamknęła mu usta – Młodzi ludzie czasami uważają, że wiedzą lepiej od starszych. Tak właśnie było w przypadku pewnej pani, która robiła zakupy w supermarkecie.Pracownik zaczyna pakować rzeczy starszej pani. Kasjer starał się namówić kobietę do tego, aby przyniosła własne torby idąc na zakupy, bo „plastikowe są złe dla środowiska”.Staruszka przeprosiła i starała się wytłumaczyć: „Za naszych czasów nie było tego całego‚ eko-czegoś’.”Zamiast po prostu przyjąć odpowiedź, kasjer naciskał dalej: „To jest nasz obecny problem. Twoje pokolenie za mało troszczyło się o środowisko.”Odpowiedź starszej pani jest czymś, co każdy powinien przeczytać i wziąć do serca.„W tamtych czasach oddawaliśmy butelki po mleku, butelki po napojach i butelki po piwie do sklepu. Sklep wysyłał je z powrotem do fabryki, gdzie czyszczono je i odkażano, a na koniec napełniano ponownie. Wykorzystywano więc te same butelki w kółko. Recyklingowano je, ale nie mieliśmy tego całego‚ eko-czegoś’.”„W sklepach pakowano nasze zakupy do brązowych toreb, które były używane później do wielu rzeczy. Oprócz najpopularniejszego wykorzystywania ich jako worków na śmieci, robiliśmy z nich także okładki na książki szkolne. Miało to sprawić, aby własność publiczna (bo książki zapewniała szkoła) nie została przez nas zniszczona. Dzięki temu mogliśmy rysować po okładach i każdy miał ‚swój własny podręcznik’. Szkoda, że wtedy nie mieliśmy tego całego‚ eko-czegoś’.”Kasjer wzdrygnął się, ale starsza pani kontynuowała.„W tamtych czasach mieliśmy jeden telewizor albo radio w domu, a nie telewizor w każdym pomieszczeniu. Ekrany były malutkie, a nie wielkości małego kraju. W kuchni mieszaliśmy wszystko ręcznie, bo nie mieliśmy urządzeń elektrycznych, które odwalały robotę za nas. Kiedy pakowaliśmy coś delikatnego do wysyłki, owijaliśmy to starymi gazetami, a nie styropianem czy folią bąbelkową. Wtedy nie odpalaliśmy silnika żeby skosić trawę. Wykorzystywało się do tego siłę mięśni. Ćwiczyliśmy poprzez pracę fizyczną, więc nie musieliśmy chodzić na siłownię, aby korzystać z elektrycznych bieżni. Ale fakt, masz rację ‚nie dbaliśmy o środowisko’.”W tym momencie otworzyła się druga kasa. Starsza kobieta nie zamierzała jeszcze jednak skończyć.„W tamtych czasach praliśmy pieluchy, bo nie mieliśmy jednorazowych. Suszyliśmy pranie na sznurkach, a nie w pożerających prąd suszarkach. Dzieci dostawały ciuchy po swoim rodzeństwie, a nie kupowało się ciągle nowe rzeczy. Wtedy ludzie do pracy jeździli tramwajem lub autobusem, a dzieci do szkoły na rowerach. Nie robili sobie z matek 24-godzinnych taksówek w wartych setki tysięcy samochodach, które kosztują tyle co kiedyś dom.”W końcu kobieta doszła do sedna.„Czy to nie smutne, że obecne pokolenie tak strasznie lamentuje, że my, starzy ludzie nie dbaliśmy o środowisko dla przyszłych pokoleń, bo nie mieliśmy tego‚ eko-czegoś’?”Kasjer nie wiedział co powiedziećWarto czasem posłuchać starszych od siebie, którzy widzieli i robili rzeczy, o których młodzież nie ma zielonego pojęcia

Tuż przed ślubem dowiedziała się o zdradzie

Tuż przed ślubemdowiedziała się o zdradzie – Niedoszła panna młoda w noc przed ślubem dowiedziała się o romansie narzeczonego. Przed ołtarzem z hukiem zakończyła 6-letni związek, kompromitując zdrajcę.Do tego czasu darzyła narzeczonegobezgranicznym zaufaniem. SMS-y, które dostała tuż przed wielkim dniem, zmieniły wszystko. Każda wiadomość zawierała zrzut ekranu dokumentujący jednoznaczne rozmowy między nim a inną kobietą, a w jednej znalazło się nawet zdjęcie pary. "Nie wyobrażam sobie go poślubić. A ty?" - napisał z nieznanego numeru autor SMS-ów.Ostatnie rozmowy narzeczony przeprowadził zaledwie kilka dni przed ślubem. Znajomi proponowali jej, by odwołała uroczystość, jednak kobieta wpadła na inny pomysł."Każde słowo było jak nóż wbijany w moje serce, a ślub miał się odbyć za kilka godzin. Jak mogłabym go anulować, skoro goście już przebyli daleką drogę, a wszystko było opłacone?"Szłam do ołtarza na ołowianych nogach, moja wymarzona suknia była teraz tylko kostiumem.Kiedy zobaczył wyraz mojej twarzy, zrozumiał, że nie jestem entuzjastycznie nastawiona, ale jeszcze nie wiedział, co go czeka.Stanąwszy przez zebranymi ogłosiła, że ślub się nie odbędzie. Następnie wyjęła telefon, który wcześniej ukrywała za bukietem, i odczytała kilka najbardziej pikantnych wiadomości:"Ten weekend. Ty i ja. Pokażesz, co potrafisz", "Twoje ciało jest, k...a, niesamowite. I, serio, wiesz jak go używać. Gdyby moja dziewczyna miała połowę twoich umiejętności!", "Bardzo za tobą tęsknię. Nie mogę przestać myśleć o tym, co będę z tobą robić. Nigdy nie czułem takiej więzi".Dziewczyna poinformowała zgromadzonych, że, uroczystość się nie odbędzie, ale zamiast niej zaprasza na "świętowanie uczciwości, szukania prawdziwej miłości i podążania za głosem serca nawet wtedy, gdy to boli". Niedoszła panna młoda zapewnia, że impreza była bardzo udana.Brawo!

Do obiadu w stołówce dostała banana. Na owocu znajdowała się wiadomość od pracownicy

Do obiadu w stołówce dostała banana. Na owocu znajdowała się wiadomość od pracownicy – Od 9 lat przygotowuje i wydaje posiłki dzieciom. Widzi więc, jak dorastają i jak zmienia się ich podejście do codziennego życia.Do jej głównych zadań należy serwowanie dzieciom pysznych posiłków, ale kobieta stara się robić dla nich coś więcej.Zna ich imiona i zawsze stara się odnosić do nich z uśmiechem na twarzy. To m.in. ze względu na swoje podejście znana jest, jako jeden z najbardziej oddanych i lubianych pracowników szkoły.„Gadające banany”Chcąc wywołać uśmiech na twarzach dzieci, wprowadziła na stołówkę „gadające banany”. W czasie przerwy obiadowej pisze specjalne uwagi na bananach, na które składa się kilka słów. Słów, które mają na celu rozweselić dzieci, wpłynąć pozytywnie na ich pewność siebie, a przede wszystkim sprawić, aby poczuły się wyjątkowo.Radość na twarzach maluchów jest nie do opisaniaKażdy banan posiada swój unikalny tekst typu „Jesteś superbohaterem”,  „Pamiętaj, że jesteś najlepszą wersją siebie”, „Podążaj za marzeniami” itp. Kiedy dzieci przychodzą na stołówkę, każdy z nich otrzymuje losowego banana z zapisanym na nim tekstem.Pomysł, który skradł serca ludziDyrektor szkoły zrobił ostatnio zdjęcie „gadającym bananom” i opublikował je na Twitterze. Fotografia bardzo szybko zyskała ogromną popularność.Banany i oczywiście wspaniała duszyczka, która stała za przygotowaniem ich w taki, a nie inny sposób, błyskawicznie zdobyły uznanie na całym świecie."Pomysł wyjątkowy. Brawo!"