Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 3389 takich demotywatorów

 –  RĘKA NOGA SERCE DO WALKI
Podaj pomysł, w jaki sposób można świętować inne święta –  Artur E. Dziambor@ArturDziambor·22 wrzPodobno dziś Światowy Dzień Bez Samochodu. W związku z tym, z jeszcze większą przyjemnością, wybieram się dziś wieczorem na zlot ClassicCars Trójmiasto Uśmiechnięta twarz w okularach przeciwsłonecznych Takie dni należy świętować z ludźmi, z którymi się rozumiemy Mrugająca buźka Miłego dnia Szczęśliwy mężczyzna z uniesioną ręką
poczekalnia
Wesoły sposób na ćwiczenie refleksu –
archiwum
.. że „Kościół w Polsce podlega brutalnemu atakowi”. Przemysław Czarnek stawia się w roli obrońcy Kościoła - ale co to ma wspólnego z kompetencjami i obowiązkami ministra edukacji? I jak się to ma do konstytucyjnej zasady bezstronności religijnej władz publicznych? – „Te pobicia księży na schodach przed kościołem… To jest brutalny atak na nasze wartości”, peroruje szef resortu edukacji. Jako inspirację do dalszych tego typu wywodów polecam ministrowi Czarnkowi przemówienie Wojciecha Jaruzelskiego z 13 grudnia 1981 roku:  „Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. (...) Padają wezwania do fizycznej rozprawy z «czerwonymi», z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy. (...) Jak długo można czekać na otrzeźwienie? Jak długo ręka wyciągnięta do zgody ma się spotykać z zaciśniętą pięścią?”Ostatni sekretarz PZPR, Mieczysław Rakowski w przypływie szczerości na jednym ze spotkań powiedział: "Nie chcieliście czerwonej dyktatury, to będziecie mieli czarną". Mam wrażenie, że bardzo w tym Kościołowi pomogli..
Tak skomentowała to mieszkanka bloku, który ma sąsiadować z nową inwestycją: – "Przedstawiam budynek, który ma stanąć pod moimi oknami. Tak, moje okna i balkon znajdują się w tej ciemnej szparce, którą widzicie. Szparka ma szerokość 3,60 m. od ściany budynku. Jeśli dodamy szerokość balkonu, oznacza to, że z balkonu będę klepać ręką w beton o wysokości 12 pięter. W kolorze czarnym, bo taką ma fantazję architekt firmy Tynkbud-1. Można by się zastanawiać, jak to jest w ogóle możliwe? Już wyjaśniam. Mój budynek został błędnie naniesiony na mapę zagospodarowania przestrzeni. Na tej mapie widnieje jako część pierzei, którą ma tworzyć z nowym budynkiem. Nikogo w urzędzie miasta jak na razie nie zainteresowało, że stan realny jest taki, że na ścianie, do której dosuwają nam nowy blok, mamy okna i balkony. Nikt nie naniósł poprawek ani nawet się nie pofatygował, żeby sprawdzić, jaki jest realny stan! Mało tego, pani z urzędu zaproponowała, żebyśmy sobie pierzeję dobudowali (!!!), skoro nie styka się z nowym budynkiem. Ja już nie proszę, ja błagam, o pomoc w zastopowaniu tego architektonicznego skandalicznego bezprawia"
archiwum
Ratownik z ochroną – Ratownik Szumowski z ochroniarzem (częściowo wmaseczce) i  "doszytą" ręką. "Przypadkiem" uchwycony na zdjęciu. Trzeba sprawdzić czy torby ratownika nie zajumał.
Mikrokawalerka o powierzchni jednego pokoju (najczęściej 12-18m²).Z reguły z jednego mieszkania o większej powierzchni robione są 2-4 tego typu "lokale". – Siedząc na sedesie możesz jednocześnie umyć nogi pod prysznicem, jedną ręką mieszać zupę na gazie, drugą zmieniać kanały w TV.A płacisz co najmniej tyle, ile za pełnometrażowy lokal...Nie nazywajmy obory Wersalem, a ciasnej klitki o powierzchni pokoju - apartamentem...
 –
 –
Idealne selfie wykonuje się lewą ręką pod niewielkim kątem. Tak mówi australijski ekspert psychologii poznawczej, który przestudiował kilka tysięcy zdjęć – Uwzględniono również pewien procent selfie robionych przez osoby leworęczne. Ujęcie pod kątem z lewej strony sprawia, że ​​twarz jest bardziej wyrazista i emocjonalnie otwarta
 –
"Jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! – Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny"

To był ten jeden jedyny raz w całej historii obozu KL Auschwitz, kiedy esesman zwrócił się do Polaka per "pan"!

To był ten jeden jedyny raz w całej historii obozu KL Auschwitz, kiedy esesman zwrócił się do Polaka per "pan"! – Karl Fritzsch, kierownik obozu, patrzył na nas, mierzył każdego i co chwilę podnosił prawą rękę i mówił: "Du! - ty". Ten jeden wyraz był wyrokiem śmierci dla wskazanego. Esesmani wywlekali biedaka z szeregu, zapisywali jego numer i odstawiali pod strażą na boku.Dziś trudno opisać, co człowiek wtedy czuł. W głowie szum, krew pulsowała na skroniach, zdawało się nam, że wyskoczy nosami, uszami i oczami. Przed oczami mgła. Całe ciało drżało. Jedna myśl w głowie: jak stanąć, jaką minę zrobić, żeby mnie nie wybrał. Oto paradoks: człowiek umęczony, dręczony, głodny, bity, schorowany, a chce żyć. Modliłem się do Matki Bożej. Nigdy przedtem ani potem, muszę to uczciwie przyznać, już tak żarliwie się nie modliłem.Esesmani minęli mnie. Nie usłyszałem tego strasznego słowa: "Du". Minęli o. Maksymiliana i stanęli przed Franciszkiem Gajowniczkiem. Niemiec wskazał na niego, a on zawołał: "Jezus, Maria! Moja żona, moje dzieci!". Niemcy jednak nie zwrócili na to najmniejszej uwagi.I stało się coś, czego nikt nie mógł pojąćZobaczyłem o. Maksymiliana. Szedł prosto ku grupie esesmanów, stojących w pobliżu pierwszego szeregu więźniów. Wszyscy drżeliśmy, ponieważ było to złamanie jednego z najostrzej i najbrutalniej przestrzeganych zakazów. Wyjście z szeregu bez zezwolenia oznaczało śmierć. Czasem śmierć po ogromnym katowaniu, a czasem śmierć od jednego wystrzału. Byliśmy pewni, że zabiją o. Maksymiliana, a stało się coś nadzwyczajnego, co nigdy dotąd nie miało miejsca. Było to dla Niemców coś tak niewyobrażalnego, że stali jak skamieniali. Patrzyli po sobie i nie wiedzieli, co się dzieje. Mieli pilnować porządku, a naraz okazało się, że ten porządek narzuca więzień. Taki jak wszyscy, umęczony, udręczony..."Dlaczego pan chce umrzeć za niego?"O. Maksymilian szedł w więziennym pasiaku, z miską u boku, w drewniakach. Nie szedł jak żebrak, ani też jak bohater. Szedł jak człowiek świadomy wielkiej misji. Stanął spokojnie przed oficerami. Cała świta, która dokonywała selekcji, wszyscy stali i patrzyli po sobie, nie wiedzieli, co robić. Wreszcie opamiętał się kierownik obozu i wściekły, zapytał swojego zastępcę: "Czego chce ta polska świnia?".Zaczęli szukać tłumacza, ale okazało się, że tłumacz jest zbędny. O. Maksymilian w postawie na baczność odpowiedział spokojnie po niemiecku: "Chcę umrzeć za niego" i wskazał lewą ręką na stojącego obok Gajowniczka. Padło kolejne pytanie: "Kim jesteś?" - "Jestem polskim księdzem katolickim". O. Maksymilian, mimo iż wiedział, jak Niemcy traktują polskich księży, nie bał się przyznać do swojego kapłaństwa.Panowała wtedy nieznośna cisza. Każda sekunda wydawała się trwać wieki. Wreszcie stało się coś, czego do dzisiaj nie mogą zrozumieć ani Niemcy, ani więźniowie. Kapitan SS, który zawsze zwracał się do więźniów przez wulgarne "ty", zwrócił się do o. Maksymiliana per "pan": "Dlaczego pan chce umrzeć za niego?" O. Maksymilian odpowiedział: "On ma żonę i dzieci". Po chwili esesman powiedział: "Dobrze".Wspomnienia Michała Micherdzińskiego spisali Małgorzata i Mieczysław Pabisowie.W sobotę obchodziliśmy wspomnienie i rocznicę męczeńskiej śmierci o. Maksymiliana, który zmarł 14 sierpnia 1941 dobity zastrzykiem trucizny – fenolu przez funkcjonariusza obozowego, kierownika izby chorych Hansa Bocka o godz. 12:50.
archiwum
Ja prdle! Niszczy z pisem wolną prasę i demokrację i nie rozumie? Gość rozwala mnie na atomy! – Gość ręka z rękę z pisem niszczy polska demokrację , po tym się wszystkim kłania z galanteria jak po udanym występie i rżnie największego kozaka w mieście. Jednakże jak teraz widzi jak wkurzył wszystkich dookoła to nagle ma wielkie żale. Zdziwiony jest że jego reputacja rozwaliła się jak morda krowy na wrotkach na betonie. Zachęcał do oplucia go i nazywania szmatą jak zdradzi wolnościowe ideały i strzelą fochy jak ktoś z tego korzysta. Zdziwiowiony jest że świąt muzgczny go nie znosi chociaż wie jakie są poglądy muzyków. Obrażony jest ze nikt go nie chce słuchać i nie będzie tantiem z muzyki pomimo że powinien wiedzieć że nie słuchali go pisowscy debile na wsiowych festiwalach disco polo tylko ludzie którzy go znali z klubów studenckich i koncertów w większych miastach. Teraz co najwyżej może grać jako support zenka martyniuka w pierdziszewie dolnym. Zamiast szukać problemu u siebie oskarża o hejt wolna prasę I wyciera sobie mordę prezydentem Adamowiczem. Żenada level max.
13 sierpnia 1944 roku odbył się najsłynniejszy ślub powstańczy:Bolesław i Alicja powiedzieli sobie sakramentalne TAK. – Bolesław Biega był dowódcą kompanii w batalionie "Kiliński". 1 sierpnia w natarciu na Pocztę Główną został ranny w rękę.Z poznaną w 1939 roku i też walczącą w Powstaniu - sanitariuszką "Lilly" brał ślub z ręką na temblaku. Zamiast obrączek mieli kółka od firanki. – Gdy ojciec dowiedział się o ślubie, uznał, że zwariowałem. Pytał, z czego będziemy żyć. A ja powiedziałem, że przecież jutro może w ogóle nie będziemy żyć...Państwo Biegowie byli małżeństwem przez 75 lat. Niestety, Pani Alicja zmarła w 2019 roku...Nie uwierzycie❗Pan Bolesław w zeszłym miesiącu świętował swoje 99. urodziny. Od lat mieszka w USA. Niedawno odnaleźliśmy nagłówki amerykańskich gazet: „99 latek znalazł miłość w czasie lockdownu”. Okazuje się, że nasz Bohater po śmierci żony zdecydował się przeprowadzić do społeczności dla seniorów w stanie New Jersey. Tam zaprzyjaźnił się ze swoją dawną sąsiadką - Iris Ivers. Jej mąż, Polak, zmarł w 2001 roku. Iris pomogła Panu Bolesławowi odnaleźć się w nowym miejscu.Piękna przyjaźń zaczęła przeradzać się w… miłość!Gdy rozpoczęła się pandemia i seniorzy nie mogli opuszczać swoich apartamentów, Bolesław i Iris bardzo mocno odczuwali brak swojej wzajemnej obecności. 99-latek ukradkiem wymykał się do Iris ze swojego pokoju, co zostało zauważone przez personel.Zaproponowano im, aby zamieszkali razem. Bolesław Biega (99 lat) i Iris Ivers (92 lata) obecnie przeżywają piękną, niemalże młodzieńczą miłość!
Podobno, żeby było sprawiedliwiej, na następnych igrzyskach Anita ma rzucać jedną ręką –
Źródło: sport.onet.pl
Jak duża jest tygrysia łapaw porównaniu z ludzką dłonią –
Dłoń młodego orangutana –
Jeremy Clarkson: – Zawsze żywiłem głęboką nienawiść do ludzi, którzy śmiecą. Kiedyś, na jakimś przejeździe kolejowym, kierowca samochodu stojącego przede mną wyrzucił przez okno zawartość popielniczki. Ogarnęła mnie wtedy nagła potrzeba zdarcia mu skóry z twarzy za pomocą noża do cięcia wykładzin. Niestety nie miałem go pod ręką, więc zamiast tego zebrałem wyrzucone przez niego niedopałki i papierki po cukierkach. Na następnych światłach wrzuciłem mu to wszystko przez otwarte okno do samochodu, mówiąc:- Chyba coś zgubiłeś!
Jan Tadeusz Stanisławski: Jeżeli, daj Boże, Pana Boga nie ma, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pan Bóg jest, to niech nas ręka boska broni –