Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 322 takie demotywatory

archiwum – powód
Kara w przeliczeniu na złotówki to niemal 9 tysięcy złotych. Chodzi o premier Norwegii Ernę Solberg – Zdjęcie niepowiązane
Chodzi o premier NorwegiiErnę Solberg.Zdjęcie niepowiązane –
W Rwandzie miały miejsca prawdopodobnie najgorsze wesela w historii. Nowożeńcy wraz z ich rodzinami zostali na noc przymusowo umieszczeni na trybunach stadionu - to kara za złamanie obostrzeń związanych z liczbą osób podczas wesela – Trzeba przyznać, że tam policja się z nikim nie patyczkuje
 –  KARY ZA ZŁAMANIE OBOSTRZEŃDLA RESTAURACJI DLA KOŚCIOŁA
"Jak jeszcze raz wezwie policję, to mu na rynku łeb up…doli" - oburzające zachowanie parafian, którzy mszczą się na facecie, który doniósł, że w kościele doszło do złamania obostrzeń – Mieszkaniec gminy Czudec zawiadomił policję,że w jednym z kościołów w gminie liczba wiernych przekracza dozwoloną ilość 42 osób. Parafianie w akcie zemsty rozwiesili plakaty z podobizną mężczyzny, który dokonał zgłoszenia, okraszone obraźliwymi treściami. Nie ma to jak prawdziwa katolicka miłośćdo bliźniego i miłosierdzie
Kiedy podanie było za mocne –
0:04
 –
archiwum
Śledczy mają iść "na ostro" z przedsiębiorcami – Do minimum ograniczyć postępowania sprawdzające i jak najszybciej wdrażać postępowania karne wobec wznawiających działalność przedsiębiorców - takie polecenia wysłał kilka dni temu do wszystkich prokuratorów regionalnych zastępca Prokuratora Generalnego i prokurator Prokuratury Krajowej Krzysztof Sierak. Jak wynika z pisma, do którego dotarł Onet, zaleca on śledczym, by wobec przedsiębiorców stosowali przepisy, których złamanie grozi karą do 8 lat więzienia.
Pandemia pokazała, że obecnie Polsce bliżej do totalitaryzmu niż wolności – Politycy partii rządzącej są ponad prawem i jej członkowie notorycznie łamią obostrzenia, które wprowadzili. Obywatelom zaś za złamanie obostrzeń grożą wysokie kary pieniężne, a politycy pozostają bezkarni
WSA w Szczecinie uchylił decyzję sanepidu, który ukarał właściciela baru za złamanie wiosennego zakazu działalności – Szczeciński WSA, tak jak opolski, uznał, że podstawą kary nie mogło być rozporządzenie. Z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wynika bowiem, że ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie
archiwum – powód
Ten facet wydał ponad 300 funtów na weterynarzy i prześwietlenia – Po czym okazało się, że z psem było wszystko w porządku, po prostu naśladował swojego pana, który miał złamaną nogę
0:12
Na WUM zostanie nałożona karaw wysokości co najmniej 250 tys. złza szczepienia znanych osób – Szef resortu zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że podczas pierwszego dnia kontroli w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym wyszło na jaw, że osoby zaszczepione poza kolejnością zostały zarejestrowane jako personel niemedyczny pracujący w szpitalu. Doszło do celowego złamania zasad narodowego programu szczepień.
archiwum
Stary Rok 2020wręcza Nowemu Rokowi 2021 – Mandat karny na kwotę 500 zł za złamanie zakazu przemieszczania się w Sylwestra po 19:00
Wyciągi jednak nieczynne –
48-letni Włoch przeszedł 450 km trasy, po tym jak pokłócił się ze swoją żoną i wybrał się na spacer, żeby móc "ochłonąć" – Mężczyznę znalazła po tygodniu policja i aż nie mogła uwierzyć w wersję mężczyzny, który wytłumaczył, że pieszo przeszedł taki dystans. Dopiero kiedy okazało się, że żona tydzień wcześniej powiadomiła policję o zaginięciu męża, nabrało to sensu. Po powrocie na Włocha czekał mandat w wysokości 400 euro za złamanie zasad w przemieszczaniu się. Też potrzebujecie czasem "rozchodzić" swoją złość?
Kim Dzong Un ogłosił “wojnę z głodem” – To najpoważniejszy kryzys od czasu wielkiego głodu z lat 1995-1999, gdy zmarły 2 miliony osób, a część Koreańczyków była zmuszona do kanibalizmu.Zakazano między innymi przetwarzania zboża na alkohol oraz picia go towarzysko, wypiekania chleba i ciastek ryżowych oraz handlu zbożem.Inspektorzy sprawdzają wozy i torby, pilnują dróg i kontrolują bazary.Za złamanie kar grożą surowe kary.Po tej decyzji ceny jedzenia wystrzeliły w kosmos, a przymierający głodem Koreańczycy jeszcze bardziej muszą zacisnąć pasa.Jedna osoba z głodu nie umrze. Szacuje się, że dyktator waży 130 kilogramów i wydaje rocznie 30 milionów dolarów na import drogich alkoholi. Uwielbia również francuskie sery, wołowinę Kobe i Wagyu, kawior i homary.

Bolesne słowa lekarza obiegają internet. I co niektórzy próbują wmawiać, że tacy ludzie mało się angażują w pracę...

 –  Jacek Skup·"Kto umrze to umrze i trudno" Właśnie wróciłem do domu po 24 godzinach pracy. Zmęczony, zdenerwowany, wściekły, bezradny.Na 8:00 do przychodni A. 1 porada: izolacja w związku z Covid. 2 porada: oczekiwanie na wynik wymazu. 3 porada: podejrzenie Covid,  skierowanie na wymaz. 4 porada: telefon pacjenta z dodatnim wynikiem testu. 5 porada: uffff, zwykłe nadciśnienie. W międzyczasie system gabinet.gov.pl pada kilkukrotnie. Jadę do przychodni B. Dziś tu nie pracuję, ale umówiłem się z pacjentem na zdjęcie holtera, przecież inne choroby nas nie opuściły. Nastepny punkt,  przychodnia C, zastępstwo, dziś będę tu jedynym lekarzem. Po drodze kupuję 7daysa, bo to jedyne pieczywo na stacji, do sklepu nie pójdę bo godziny dla seniorów. Wchodzę,  w poczekalni pacjent z żoną,  widzę że stan jest poważny. Ubieram się szybko w strój kosmonauty i przyjmuję. Diagnoza: ciężka niewydolność oddechowa. Sąsiedzi pacjenta covid+. Wzywam karetkę,  przyjechali bardzo szybko. Ustalają miejsce, nie ma żadnego na oddziale wewnętrznym w promieniu 50km od przychodni. Pacjent ZATRZYMUJE SIĘ! Przestaje oddychać,  przestaje bić serce. RKO, adrenalina, udaje się, ruszył.  Podwójna radość, pierwsza, że żyje,  druga, że teraz wymaga pobytu na oddziale intensywnej terapii, gdzie miejsce jest bliżej. Jedzie. Musimy zamknąć czasowo dzwi do przychodni, sterylizacja pomieszczeń,  zmiana ubrań.  W tym czasie mogę udzielac jedynie teleporad. Kolejny telefon, żona podaje, że jej mąż jest w ciężkim stanie. Pytam: - kaszle? -nie. -gorączkuje? -nie. Jadę do domu pacjenta ubrany we wszystkie konieczne środki ochrony. Stan pacjenta faktycznie jest ciężki. Gorączkuje. Kaszle... jest odwodniony, niewydolny oddechowo. Wzywam karetkę. Panowie nie zabierają pacjenta, bo nie mają dokąd, miejsc w szpitalu nie ma, a stan jest na tyle ciężki że nie rokuje przeżycia, zagraża zgonem podczas objazdu województwa w poszukiwaniu miejsca w szpitalu. Nie mam wyjscia, muszę podjąć leczenie w domu. Stosuję kilka metod z leczenia hospicyjnego, nie mam możliwości podłączenia tlenu, bo skąd. Mam nadzieję, ze pacjent nie będzie cierpiał. Później jest spokojniej.Wracam na chwilę do domu, pies od 7.30 nie był na spacerze. Pewnie gdyby umiał,  to spakowałby walizki i się wyprowadził. Nie umie i jest ze mną.  Idziemy na bardzo krótki spacer. Myślę sobie,  że może to dobrze, że nie mam rodziny,  bo by się już rozpadła przez to, że ciągle jestem w pracy. Jadę na nocny dyżur do Szpitala. Po drodze wstępuję do przychodni B, chcę sprawdzić wyniki wymazów zleconych we wtorek. Wczoraj ich nie było.  Dziś system nie działa. Niestety, pacjenci będą w niepewności przez cały weekend. W międzyczasie ok 10 konsultacji dla rodziny, znajomych, znajomych znajomych i ludzi, którzy nie odzywali się od 10 lat.Wchodzę do Szpitala. Przez 14 najbliższych godzin będę odpowiedzialny za zdrowie ok 60 000 osób. Pacjenci przychodzą,  rozpoznaję zaburzenia rytmu serca, biegunki, bole brzucha, złamanie podstawy czaszki i zespoły abstynencyjne, wczoraj przecież były imieniny Jadwigi, trzeba się było skuć jak świnia na cześć żony czy bratowej. Leczę pokornie, pacjentom nie mówię nic oceniającego itp. Nareszczie północ, mam trochę czasu dla siebie. Zjadam zakupionego przed poludniem 7daysa, znajduję chwilę na różaniec, który i tak idzie mi z oporem, a zamiast "módl się za nami grzesznymi" odmawiam "módl się za nami bezradnymi". Zdążyłem odmówić tajemnicę, słyszę dzwonek do drzwi. Ten dźwięk stawia mnie na równe nogi. Młody człowiek,  silny ból brzucha. Podaje, że zjadł grzyby przypominające kanie. Jest w złym stanie. Dzwonię na toksykologię z prośbą o szybkie przyjęcie i zostaje olany ciepłym moczem, mam sobie radzić sam. Na szczęście pomaga mi dyżurny chirurg i bierze pacjenta na Oddział.  W nocy jeszcze kilka interwencji. Dyżur kończę stwierdzeniem zgonu 92latki.Wracam do domu, pies się cieszy. Chwila przerwy. W niedzielę zaczynam pracę o 7.30 i kończę we wtorek o 18. W tym czasie media publiczne za głosem ministra Sasina pewnie wyleją na mnie i moje środowisko pomyje, bo "jesteśmy mało zaangażowani"Jeśli doczytałeś do tego momentu to błagam,  proszę,  zakładaj maskę i nie wychodź z domu jeśli nie musisz. Nie każ mi mówić patrząc prosto w oczy, że ktoś z Twojej rodziny umrze w domu,  bo nie ma dla niego miejsca w szpitalu. To ponad moją wytrzymałość.Systemu już nie ma, zostało chałupnictwo. Słowa premiera spełniają się na naszych oczach.
archiwum – powód
Rząd zabrania srać pod drzewem.Polacy: – - sranie pod drzewem to moje hobby, bez tego zwariuję- ale pod jakim liściastym, iglastym?- tylko w dzień? w nocy chyba można- leszczyna to krzew? można pod nim srać?- a jak wysram się pod drzewem wychylając dupę z samochodu to będzie ok?- toż to spisek leśników i Watykanu- młodym zabraniają srać pod drzewem, a starzy sobie chodzą do Biedronki- to nawet Hitler tego nie zabraniał w czasie wojny- dajcie spokój, nie postawią policjanta pod każdym drzewem, będziemy srać pod drzewem jak zawsze- zabronienie srania pod drzewem bez wprowadzenia stanu wojennego to złamanie konstytucji i RODO- gdyby nie 500+ i 13 emerytura to każdy mógłby srać gdzie chce- no zabronili srać, ale za Platformy to i szczekać by zabronili
archiwum
Kiedy na mojej drodze ponownie stanął próg, na którym kiedyś się potknąłem i złamałem rękę –
0:04
archiwum
KOMUNIKAT !!! – OPOCZNO: SA PIERWSZE ZATRZYMANIA ZA ZŁAMANIE PRZEPISÓW SANITARNYCH W PRZEDSZKOLACH. ARESZT DLA SIEDMIU PRZEDSZKOLAKÓW ZA GRZEBANIE W NOSIE I WYCIERANIE GILÓW W MASECZKĘ KOLEGI !!!