Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 2967 takich demotywatorów

poczekalnia
"Moje słowa kieruję do pewnej kobiety. Widziałam Cię. Widziałam, jak szturchałaś swojego męża, kiedy my oboje usiedliśmy. Widziałam, jak wpatrujesz się w kobietę, która jadła rodzinny obiad z naszą dwójką. Widziałam, jak się śmiejesz. Jak o nas rozmawiasz – Uśmiechnęłam się do twojej córki, która też zwróciła na nas uwagę. Powstrzymałam złe emocje i niemiłe słowa. Choć miałam ochotę rzucić w Was frytkami. Nie są mi obojętne takie zachowania. Niestety musiałam już się do tego przyzwyczaić. Jednak jeszcze bardziej smutne jest to, że mój partner jest najdelikatniejszym, najwspanialszym i najbardziej kochającym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek spotkałam. Mimo to musi nieustannie udowadniać swoją wartość. Nie ma dla mnie znaczenia to ile masz lat i z jakiego pokolenia jesteś, ani gdzie dorastałaś. Ktoś Cię tak musiał wychować, skoro uważasz, że odcień skóry świadczy o tym, jaki kto jest? 'To ma zły wpływ na dzieci'. Masz rację. Jednak to nie moje dzieci cierpią. Cierpią dzieci, które są wychowywane przez ludzi takich jak Ty.Ostrzegam więc następnym razem nie będę się już powstrzymywać od rzucenia frytkami."

Jak działa propaganda

Jak działa propaganda –  UWAGA!x PROPAGANDAStajesz się tym co czytasz, czego słuchasz i co oglądasz.Przeciętny człowiek w świecie informacji staje się bezbronny.Dociera do niego wiele informacji, ale nie ma wystarczającychnarzędzi by zweryfikować ich autentyczność. Falsyfikacjarzeczywistości to często mieszanie prawdy z fikcją.Oczywista oczywistośćNadawca przekazuje dowolną treść, tak jakby to byłoczymś oczywistym. Na dodatek popierane przez większośćludzi. Metoda jest skuteczna, ponieważ jest prosta, aludzki umysł reaguje na opinie większości, chcąc do niejdołączyć. Większość znaczy większość, ale nie oznacza toautomatycznie, że ma rację.Metoda 60/40Sposób wymyślony przez hitlerowskiego ministra propagandyJosepha Goebbelsa. Istotą jest stworzenie medium, które w 60%podaje prawdziwe fakty i informacje, a 40% to dezinformacja ipropaganda. Mieszanie kłamstwa i prawdy jest efektywne, ponieważdojście do sedna problemu wymaga dokładnej analizy, czegoprzeciętny widz. słuchacz czy czytelnik najczęściej nie robi."Zgniły śledź"Metoda polega na stworzeniu fałszywych oskarżeń wobec konkretnejosoby czy grupy społecznej. Muszą być to wyjątkowo skandaliczne i podłeoskarżenia: korupcja, kradzież, obca agentura, donosicielstwo. narkotyki ialkohol, seksoholizm. molestowanie dzieci, chciwość itd. Istotą metody nicjest udowadnianie oskarżenia, ale wywołanie dyskusji w mediach czy winternecie oraz szeroka popularyzacja tego tematu. Oskarżana osoba lubgrupa ma być kojarzona wyłącznie z negatywnym wydarzeniem. Wprzypadku grup społecznych czy zawodowych, nagłaśnia się i dyskutujepojedyncze, wybiórcze przypadki, odpowiednio je nagłaśniając. Takiewydarzenia są publicznym przedmiotem dyskusji, pojawiają się oskarżycielei obrońcy. Dojście do prawdy nie ma znaczenia, istotą jest wyłącznie"przyklejanie" negatywnych informacji do konkretnej osoby lub grupy.Duże kłamstwoStworzenie takiej informacji, żeodbiorca nie jest w stanie uwierzyć, że oczymś takim można kłamać. W "dużymkłamstwie" wykorzystuje się autorytety ipewność przekazu. Wywołuje się uodbiorcy głęboką traumę emocjonalną,co powoduje, że logika przestaje działać.Zewnętrzny/wewnętrzny wrógJedna z najstarszych metod propagandyw historii. Polega na stworzeniu "wroga"(państwa, klasowego, ludowego itp.)najczęściej w postaci konkretnej grupyspołecznej, etnicznej, wyznaniowej.Pojęcie "wróg* związane jest zkoniecznością jego zniszczenia, a istotąjest nie tyle samo zwycięstwo, alenieustanna walka.Opracowanie:Jacek Kotarbińskikotarbinski.com
Źródło: Jacek Kotarbiński
 –  NIE ZAPOMNIJ! W TYM MIESIĄCU ŚWIĘTUJEMY 3 DNI, W KTÓRYCH MĘŻCZYŹNI MAJĄ RACJĘTO 29,30 I 31 LUTEGO
archiwum
Postrzeganie życia zależy wyłącznie od tego, ile pomyślności się w nim doświadczyło. – Marek urodził się w bogatej rodzinie. Zawsze miał ładne ubrania, dużo zabawek, wspierających, kochających rodziców, najnowszy model komputera. Z okazji zdania matury rodzice kupili mu mieszkanie, a w przyszłości czeka go objęcie stanowiska dyrektorskiego po ojcu. Ponadto Marek cieszy się doskonałym zdrowiem.Mariusz urodził się w rodzinie biednej. Miał toksycznych rodziców, którzy mu przy każdej możliwej okazji wmawiali, że jest zerem i niczego w życiu nie osiągnie. I tak się stało - niczego nie osiągnął. Żyje od bezrobocia do sporadycznych, dorywczych prac za minimalną krajową. Zmaga się z problemami zdrowotnymi, ma długi, za chwilę może nie mieć pieniędzy na opłacenie wynajmu.Marek uważa, że życie jest darem i trzeba być głupim, aby je sobie odbierać. Mariusz uważa, że życie jest klątwą i piekłem na Ziemi, i ma nadzieję, że po śmierci nie urodzi się już nigdy. Dwa różne punkty widzenia. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że pomimo różnic postrzegania, obydwaj mają cholerną rację

Jeżeli miałbyś wybierać armię pod względem racji żywnościowych, jakie otrzymują żołnierze, to którą armię byś wybrał? (15 obrazków)

archiwum – powód
A czy TY w te dni w swoim domu... – Też będziesz miał rację
Źródło: Www.zycie.vom
archiwum – powód
Jeżeli wierzyliście że ma się kolor Fortgreen, kiedy się dołącza i ma się znaki zapytania przy nicku, to mieliście rację. – To nie żart
Joanna pisze jak jest... –  Joanna Senyszyn@senyszyn JoannaPolscy katolicy czuję się prześladowani, wyszydzani,ośmieszani. I maję rację, bo faktycznie EpiskopatPolski, a w ślad za nim reszta kleru, robię z nich wała12:34 PM • 13 lut 2021 - Twitter for iPad
Źródło: facebook.com

Jestem nauczycielką i mam serdecznie dość. Czuję się, jak królik doświadczalny

Jestem nauczycielką i mam serdecznie dość. Czuję się, jak królik doświadczalny – Od ponad 20 lat pracuję jako nauczyciel. Wybrałam ten zawód naprawdę z pasji i powołania. Wierzyłam, że praca z młodymi ludźmi może zmienić obraz rzeczywistości, a już na pewno przyszłości. I nadal w to wierzę, nadal jestem przekonana, że to jakie będziemy mieć społeczeństwo za kilka, kilkanaście lat, zależy w ogromnym stopniu od tego, jakich nauczycieli na swojej drodze spotkają uczniowie.I tak jak poczucie misji we mnie samej nie umarło, tak stopniowo zabijają ją wszystkie okoliczności i ludzie, którzy już dawno przestali szanować nauczycieli, jak i oni sami, bo skaczemy sobie do gardeł bardziej niż kiedykolwiek.To, że nauczyciele są bardzo poróżnioną grupą zawodową wiadomo nie od dziś. Zawsze ktoś chce coś przeciągnąć na swoją stronę. Nigdy nie stanęliśmy obok siebie ramię w ramię, by zadbać o nasz status i warunki pracy. Okej, wyjątkiem mógł być strajk w 2019 roku, ale jak wiadomo i tam na końcu zaczęło się szarpanie, były kłótnie, wykluczenia i ostracyzm.Od roku pracujemy w trybie zdalnym. Nagle się okazało, że w naszym kraju wszyscy są specjalistami od edukacji. Nikt nie słuchał nas – nauczycieli, którzy mówili, że postawienie nas nagle w sytuacji, na którą nikt nie jest przygotowany, wymaga czasu i przystosowania się do nowych warunków. Okazało się, że tu i teraz wszyscy nauczyciele muszą wiedzieć, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości. I jasne są wśród nas ci, którzy świetnie sobie poradzili, którzy dostali wsparcie dyrekcji albo koleżanek i kolegów z pracy. Prawda jest jednak taka, że znowu zostaliśmy pozostawieni sami sobie, rząd nie przygotował żadnego wsparcia, szkoleń, warsztatów z nowych technologii, których można by używać w edukacji. Nic się takiego nie wydarzyło nawet po wakacjach. I naprawdę rozumiem rozgoryczonych nauczycieli, którzy zwyczajnie stracili motywację do pracy. Bo to my wysłuchujemy utyskiwań rodziców, to nas nierzadko obarcza się odpowiedzialnością za naprawdę kiepską kondycję psychiczną naszych uczniów. Ale to, że od dawna mówi się o zmianie systemu edukacji, o wprowadzeniu nowych rozwiązań, o przeładowaniu podstawy programowej, odejściu od oceniania wszystkiego i na oślep… O tym nikt nie pamięta i nie wspomina, mam wrażenie, że jesteśmy niewidzialni i niesłyszalni zupełnie. Ale tak, zawsze ktoś musi być winny, więc dlaczego i nie tym razem nauczyciel, najmniejszy tak naprawdę trybik w całej tej edukacyjnej machinie.Przypomniano sobie nagle o nas, gdy rząd wpadł na pomysł testowania nauczycieli na COVID-19. Okazało się, że stanowimy tak liczną grupę, że to na nas można wykonać przesiewowe testy i zobaczyć, jak epidemia rozprzestrzenia się w społeczeństwie. Świetnie, testy w styczniu i w lutym. Teraz? Kiedy większość z nas przeszła już zakażenie koronawirusem, kiedy zamykaliśmy szkoły, bo ludzie chorowali, byli na kwarantannach i nie miał kto uczyć? Nie wierzę, podobnie jak większość moich koleżanek, że nagle ktoś wspaniałomyślnie wpadł na pomysł, że od dziś będziemy chronić nauczycieli. Wykorzystuje się nas do sprawdzenia, jak wygląda sytuacja epidemiczna w naszym kraju. Przecież eksperci w sierpniu mówili: przetestujcie w szkołach jedną na dziesięć osób, to da wam obraz tego, jak duże jest ryzyko otwarcia szkół. No ale przecież są mądrzejsi od podejmowania tak ważnych, bo dotyczących naszego zdrowia i życia, decyzji.Przy wykonywaniu testów toczą się zaognione debaty, bo jedni chcą się testować, inni nie. Jedni uważają, że to nasz obowiązek, drudzy, że farsa, w której nie powinniśmy brać udziału. I znowu podział, znowu wytykanie jednych i drugich palcami, wskazywanie tych nieodpowiedzialnych i tych głupich, co to idą za tym, co tłum powie. Nie ma tu miejsca na indywidualne racje, argumenty i postawy.A teraz szczepionki. Minister Czarnek szumnie zapowiadał, że udało mu się wynegocjować, że nauczyciele znajdą się w pierwszej grupie szczepień. Że im szybciej zostaniemy zaszczepieni, tym łatwiej będzie można wrócić do stacjonarnego trybu nauczania, który nam wszystkim – nauczycielom, rodzicom, a przede wszystkim uczniom, jest potrzebny.I co się okazało? Zaszczepimy nauczycieli, ale najtańszą szczepionką. Szczepionką, która, co można przeczytać na stronie Ministerstwa Edukacji i Nauki, ma 60 proc. skuteczności. Kim my jesteśmy? Ja dziś się czuję, jak królik doświadczalny. Czuję się tak od roku. I to nie jest dyskusja na temat tego, czy warto się szczepić czy nie. Choć już pojawiają się głosy podziału (a jakże!) wśród nauczycieli, że jedni nie będą pracować z tymi, którzy się nie zaszczepią, a drudzy, że idiotami są ci, którzy na szczepienie się zdecydują. Wielu z nas chce poczekać, zobaczyć, jakie są skutki uboczne, czy po szczepieniu będziemy w stanie pracować, czy jednak trzeba będzie wziąć na kilka dni L4. Tego dziś nie wiemy, wiemy natomiast, że znowu ktoś chce coś ugrać kosztem nauczycieli. Nie traktuje się nas poważnie. Ja osobiście się boję, nie wiem, co robić. Chciałabym móc sama zadecydować, jaka szczepionka zostanie mi podana i wybrać tę najbezpieczniejszą, najbardziej sprawdzoną. Tylko dziś nie mam na to za bardzo szans. Ryzykować, szczepić się, gdy za chwilę się okaże, że i tak zachoruję, bo skuteczność szczepionki jest faktycznie na niskim poziomie?Mam serdecznie dość… Wielu z moich kolegów i koleżanek odchodzi ze szkół. Przez wiele lat żyliśmy jakąś iluzją, że może coś się zmieni, może w końcu zacznie się nas dostrzegać nie tylko przez pryzmat systemu, w który zostaliśmy włożeni, ale słuchać naszych głosów. Dziś jak w soczewce odbija się stosunek władz i społeczeństwa do nauczycieli. Już teraz słyszę: no tak, dostaną szczepionkę i jeszcze marudzą, siedzą w domach i piją kawę, za chwilę dwa miesiące wakacji. Nie mam siły tego dźwigać, nie mam siły motywować się do pracy, choć kocham moich uczniów, oddałabym im serce, ale rzeczywistość skutecznie zabija moją pasję… Może czas poszukać innej
 –  Renata Raczkowska@rraczkowska94Moi uczniowie mieli zazadanie (wiem jestemsadystką) obejrzeć głównewydanie wiadomości na TVPi główne na TVN, porównaćprzekaz medialny. I jedennapisał : "Tych na TVP nie dasię oglądać, zrobiłem to tylkodla pani" Lubię gościa.
archiwum
Na lekcji historii – Nauczyciel opowiada o cesarzu rzymskim Kaliguli, który uczynił konia senatorem i strzelał bombami do wody. Jasiu myśli sobie - to pewnie jakiś chory psychicznie.Kolega Jasia mówi: weź, to nie prawda.Potem nauczyciel historii oznajmuje, że Jaś miał rację
W trakcie gali Wektory 2020 prezydent Pracodawców RP dr Andrzej Malinowski publicznie, na oczach władzy, stanął po stronie protestujących przedsiębiorców – Podczas ceremonii otwarcia głos zabrał prezydent Pracodawców RP, dr Andrzej Malinowski. Na oczach tysięcy widzów - w tym przedstawicieli władz - Malinowski wyraził poparcie dla protestujących - informuje cai24.pl.- Składam wszystkim polskim przedsiębiorcom serdeczne podziękowania. Dziękuję im za to, czego dokonali. Za to, że walczyli i walczą, o swoje firmy, a także miejsca pracy. Za to, że nie boją się głośno mówić o potrzebach polskiej przedsiębiorczości, o błędach centralnej administracji - zaczął dr Malinowski.- Za to także, że mają odwagę sięgnąć po obywatelskie nieposłuszeństwo. Jesteście po prostu bohaterami, jesteście bohaterami, bo w tych ciężkich czasach macie rację. Rozumiecie jak nikt inny, że nasze życie opiera się na dwóch podstawowych fundamentach: na zdrowiu i gospodarce. O jedno i drugie trzeba dbać tak samo. W imieniu wszystkich polskich pracodawców, w imieniu moich kolegów z Pracodawców RP - dziękuję! - podkreślił w trakcie transmisji na żywo prezydent Pracodawców RP
Myślę, że jednak kot ma rację –
Ricky Gervais to mądry gość –  Ricky Gervais - @rickygervais 1. Szufladkowanie kogoś jako lewaka lub prawaka nie wygrywa dyskusji. 2. Jeśli kawał jest dobry każdemu może się spodobać. 3. Świat nie kręci się wokół ciebie. 4. To że coś cię obraża nie znaczy że masz rację.
Lekarze głowią się nad pacjentem z niewytłumaczoną gorączką i problemami z sercem. A House tylko przychodzi i mówi "sprawdziliście czy nie ma w dupie wykałaczek?", a reszta "o ku*wa, miałeś rację" –
Kiedy i z jakimi osobami nie podejmować dialogu? – 1. Gdy adwersarz uważa, że on ma z góry rację, a ty masz się ustosunkowywać jedynie do paradygmatu, który wyznaje.2. Gdy z marszu nie uznaje kompromisu, ale nieulegnięcie mu wytknie jako twardogłowie i upartość. 3. Gdy on podczas obrażania ciebie uważa, że dokonuje słusznej krytyki, a ty podczas tego samego "kierujesz się emocjami" 4. Gdy zawsze chce mieć ostatnie słowo, czekając aż jego rozmówca się zmęczy w myśl zasady "kto ma ostatnie słowo, wygrywa". Czas to pieniądz, nie marnuj go na prowokatorów, z marszu nieomylnych, lub innych, toksycznych dyskutantów
archiwum
Francuski matematyk i statystyk Abraham de Moivre prawidłowo przewidział datę swojej śmierci – Odnotował, że wraz z upływem łat stawał się coraz bardziej senny i potrzebował wydłużonego o 15 minut snu każdej nocy, Obłiczył, że umrze 2 7 łistopada 1754 roku, kiedy dodatkowy czas snu osiągnie 24 godziny.Miał rację
Stoją obok dwa domy, w jednym cały czas krzyki, awantury, a w drugim cisza. Gdy po raz kolejny mąż z żoną kłócą się, ona mówi do niego: – - Czy słyszałeś kiedyś, żeby w sąsiednim domu się kłócili? Nie? Idź i dowiedz się, jak tam żyją.Mężczyzna schował się obok okna sąsiedniego domu i obserwuje. W domu każdy robi coś swojego, żona na kuchni, mąż przy stole coś pisze.Zadzwonił telefon, mąż poderwał się, poleciał do pokoju i zahaczył o wazon, który spadł i się potłukł.Mężczyzna klęknął i zaczął zbierać kawałki. Do pokoju wbiegła żona, też uklękła i zaczęła mu pomagać.Mąż mówi do niej:- Przepraszam kochanie, biegłem do telefonu, zahaczyłem o wazon i go stłukłem.Żona odpowiada:- Nie kochanie, to moja wina, postawiłam go tak, że zahaczyłeś.Pocałowali się, pozbierali kawałki i każdy powrócił do swoich spraw.Mężczyzna wrócił do domu, a żona pyta go, czy poznał tajemnicę tego cichego domu.- Tak, poznałem. W ich rodzinie obydwoje są winni, a u nas obydwoje zawsze mają rację
Historia, która daje do myślenia – Starzec spotkał młodego mężczyznę, który go zapytał: "Pamięta mnie pan"?Starszy pan odpowiedział, że nie pamięta. Młodzieniec powiedział, że był kiedyś jego uczniem. Starzec zapytał: "Co teraz porabiasz? Gdzie pracujesz"?Młodzieniec odparł: "Jestem nauczycielem""To dobrze" odparł starzec "poszedłeś w moje ślady""Ma pan rację, to właśnie pan był moją inspiracją" przyznał młody człowiekZaciekawiony starszy pan poprosił o wyjaśnienie, czym dokładnie go zachęcił do wybrania takiego zawodu. Młodzieniec opowiedział mu tę historię:"Pewnego dnia, jeden z moich kolegów przyszedł do szkoły i pochwalił się nowym zegarkiem. Strasznie chciałem mieć ten zegarek, więc mu go ukradłem.Kiedy kolega zauważył, że zegarek zginął, poskarżył się panu.Pan kazał nam wszystkim stanąć w okręgu, zamknąć oczy i zaczął pan przeszukiwać nasze kieszenie. Kiedy obszukał pan wszystkich, kazał pan nam otworzyć oczy i pokazał, że zegarek się znalazł.Nigdy pan nie powiedział, w czyjej kieszeni znalazł się skradziony przedmiot, nie kazał mi pan zostać po lekcji, nie wygłosił pan nigdy kazania i nie starał się mnie umoralnić.Dzięki temu zrozumiałem, jaki powinien być prawdziwy nauczyciel.Pamięta pan to panie profesorze"?Profesor odparł: "Pamiętam tę sytuację, ale do dziś nie wiedziałem, w czyjej kieszeni znalazłem zegarek - podczas przeszukiwania, też miałem zamknięte oczy".Jaki jest morał tej historii?Jeśli w celu nauczenia kogoś, musisz go przy okazji upokorzyć, nie potrafisz uczyć
Namawiał duchownych aby chrzcili w ciepłej wodzie, albo chociaż w sezonie letnim. Sam nie wierzył, że uda mu się przekonać popów i miał rację. No bo kogo tam obchodzi zdanie jakiegoś tam naukowca znanego na cały kraj? –