Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 748 takich demotywatorów

poczekalnia
ZIOBRO: JEDYNY OBROŃCA WIARY W POLSCE – Czy w kraju tak "głęboko religijnym" trzeba zaostrzać prawo, by chronić katolików?TAKJedyny prawdziwy obrońca wiary piętnowany przez swoich stwórców! Gdy uczeń przewyższa swoich nauczycieli i zaczyna egzekwować "zasady moralne" wprowadzając je w życie na hierarchów kościelnych pada blady strach.Kochany ministrze Ziobro, prawdziwy Polaku! Pokaż Katolikom w naszym kraju co znaczy kochać, służyć  Polsce Katolickiej, szanować Kościół i mu w pokorze być podporządkowanym na wieki wieków Amen.
poczekalnia
Udawaj, że jesteś postępowy, ukradnij pomysł gry od kogoś, skrytykuj wszystkich "niepostępowych", zobacz, że traktując wszystkie płcie na równi nikt poza facetami nie będzie w to grał z oczywistych względów – wprowadź zasady opierające się na niepostępowych płciach, bo inaczej gra nie byłaby postępowa
 – "Cofa nas cywilizacyjnie. Dzieli ludzi, grając na prymitywnych i złych emocjach. To podział fałszywy i niebezpieczny dla nas, Polaków. Łamie unijne zasady, ale wyciąga rękę po unijne pieniądze. To jest cyniczne, chamskie i dewastujące dla naszej pozycji w świecie, szkodliwe dla Polski. Nie znajdując (co oczywiste) poparcia wśród prawdziwych autorytetów, próbuje programować własne elity. Prawdziwych elit nie da się centralnie ustanowić!"
archiwum
 – Stare, wytyczone schematy rujnują teraźniejszość, jeśli im pozwolisz.Wyuczone reguły wspomagane nawykiem zaburzają poglądy.Pycha , duma, ego, zasady.Kajdany odpowiedzialności, które sami zakładamy, myśląc o" jutrze ", stojąc nadal w "dziś".Gdy tylko się urodzisz, nadają ci cel-imię, religię, społeczeństwo ,schematy nienawiści, miłości, rodzicielstwa, zła. Nauczą cię piętnować inność byś nie zastanowił się, że może ona być wyborem.Destrukcyjnie niszczona samodzielność od początku--karcenie za jej brak na końcu. Jest to tak mocne i dobitne w nas, że chwalimy to co nam dano, zamykając w ciszy, to co powinniśmy naprawdę mieć.
Jedni uważają to za świetną decyzję, gdyż nie da się ukryć, że nasze kobiece skoki są w ogromnym kryzysie a same zawodniczki nie zawsze mają profesjonalne podejście do swojego zawodu – Inni jednak zauważają, że podług tej zasady, w naszej kadrze zabrakłoby miejsca chociażby dla wicemistrzyni olimpijskiej, Katheriny Althaus
 –  Szanowny Panie, chciałem się dowiedzieć o stawkę lub widelkipłacowe oraz typ umowy. jaki Państwo proponujecie. Spełniam dosłowniewszystkie wymagania z Państwa ogłoszenia: posiadam certyfikat c2 zjęzyka niemieckiego, doświadczenie udokumentowane portfolio tekstów,jestem w stanie na biežąco wykonać zadanie sprawdzające mojeumiejętności tłumaczeniowe, znam zasady SEO i profesjonalneoprogramowanie umożliwiające mi tworzenie takich tekstów.Zpoważaniem.
 –
archiwum
Przewodnik po typach pracowników – 1. LENIWIEC. Tryb jego funkcjonowania determinuje fakt, że w chuj mu się nie chce. Kiedy akurat nie jest u lekarza ani na urlopie, można go spotkać kryjącego się w zaroślach kantyny, palarni, sekretariatu albo ksero. Pomimo że jego dzień zdaje się upływać na robieniu kawusi i rozmówkach na fajce, ciągle jest zmęczony i poirytowany faktem, że czasem ktoś mu zada pytanie dotyczące jego obowiązków. Leniwiec przyparty do muru jest w stanie wykonać zadanie, ale w ramach rytuału zawsze dwa dni chodzi po firmie i pierdoli, jaki to jest przygnieciony robotą; potem przez cztery dni robi to, co można zrobić w 1,5 godziny, a na koniec bierze L4, żeby odchorować tę orkę2. JAGUAR. Typ imprezowy. Jeśli nie opowiada wszystkim, że ma kaca, to znaczy, że jeszcze jest zawiany po wczoraj. Zawsze ma w zanadrzu zajebistą historię o tym, kto się wczoraj porzygał. Zajmuje różnorodne siedliska, ale jego naturalne miejsce to palarnia, gdzie zbiera chętnych na browara po pracy. Wśród pozostałych pracowników budzi mieszankę entuzjazmu i strachu, ale potrafi trzymać ciśnienie pod stresem. W pracy często sprawia wrażenie przymulonego, ale gdy na horyzoncie pojawia się łania deadline’u, potrafi w dwa dni wyrobić 1800% normy. Nie odczuwa bólu3. SZOP. Mały złodziejaszek. Biuro traktuje jak sklep z darmowymi rzeczami. Zawsze zaczyna się niewinnie, od kilku długopisów, ale po jakimś czasie z biura zaczynają znikać ryzy papieru, małe meble, pozostawione bez opieki fotele obrotowe. Dotychczas sądzono, że jest typem samotnika, ale chętnie funkcjonuje w małych grupkach: jeden zeruje wkłady ze zszywacza, drugi w tym czasie drukuje sobie nowego Twardocha w pdf-ie. Od czasu kiedy został zatrudniony, dziwnym trafem konsumpcja mleka w firmie wzrosła czterokrotnie. Lubi koczowniczy tryb życia: często bierze kasę na delegacje i kilometrówki, ale po firmie krąży plotka, że wszędzie jeździ autostopem i śpi po kumplach4. DZIĘCIOŁ. Rzadko występuje w biurowym ekosystemie, ale jak już jest, to wszyscy o tym wiedzą. Typ służbisty. Jedyna osoba w całym biurze, która przeczytała wszystkie zasady BHP, normy ISO i zna procedury przeciwpożarowe. Regularnie wydaje charakterystyczne dźwięki, które przypominają zdanie: „Formalnie rzecz biorąc...”. Zawsze ma zaktualizowanego Adobe Readera. W środowisku korporacyjnym przeważnie pod ścisłą ochroną kierownictwa. Mimo że praca zaczyna się o 9, w biurze jest już od 7:30, żeby podlać juki na piętrze, wyregulować żaluzje i odinstalować pasjansa na wszystkich służbowych komputerach. Zawsze precyzyjny niczym pikujący myszołów. Ilekroć popełni błąd, składa natychmiastową rezygnację. W odpowiedzi zawsze słyszy, że literówka w mailu do klienta nie jest podstawą do zwolnienia dyscyplinarnego5. ŻÓŁTODZIÓB. Stażysta, w firmie pracuje krótko, za to robi świetną kawę i potrafi po dotyku odróżnić ziarna Arabiki od Robusty oraz cukier brązowy od soli. Jako jedyny w całym biurze pamięta, że Agata z księgowości lubi zawsze o 11:00 opierdolić rogalika z masą truflową, a następnie przez pół godziny przeglądać w kibelku memy na Make Life Harder. Dbając o równowagę w ekosystemie, regularnie przepuszcza wszystkich w kolejce do Pana Kanapki. Jako jedyny w firmie potrafi wyczyścić historię przeglądarki i nie mieć kaca po firmowym śledziku. Jak po stażu nie wyjdzie mu w zawodzie, zawsze może liczyć na karierę baristy w segafredo 1. LENIWIEC. Tryb jego funkcjonowania determinuje fakt, że w chuj mu się nie chce. Kiedy akurat nie jest u lekarza ani na urlopie, można go spotkać kryjącego się w zaroślach kantyny, palarni, sekretariatu albo ksero. Pomimo że jego dzień zdaje się upływać na robieniu kawusi i rozmówkach na fajce, ciągle jest zmęczony i poirytowany faktem, że czasem ktoś mu zada pytanie dotyczące jego obowiązków. Leniwiec przyparty do muru jest w stanie wykonać zadanie, ale w ramach rytuału zawsze dwa dni chodzi po firmie i pierdoli, jaki to jest przygnieciony robotą; potem przez cztery dni robi to, co można zrobić w 1,5 godziny, a na koniec bierze L4, żeby odchorować tę orkę2. JAGUAR. Typ imprezowy. Jeśli nie opowiada wszystkim, że ma kaca, to znaczy, że jeszcze jest zawiany po wczoraj. Zawsze ma w zanadrzu zajebistą historię o tym, kto się wczoraj porzygał. Zajmuje różnorodne siedliska, ale jego naturalne miejsce to palarnia, gdzie zbiera chętnych na browara po pracy. Wśród pozostałych pracowników budzi mieszankę entuzjazmu i strachu, ale potrafi trzymać ciśnienie pod stresem. W pracy często sprawia wrażenie przymulonego, ale gdy na horyzoncie pojawia się łania deadline’u, potrafi w dwa dni wyrobić 1800% normy. Nie odczuwa bólu3. SZOP. Mały złodziejaszek. Biuro traktuje jak sklep z darmowymi rzeczami. Zawsze zaczyna się niewinnie, od kilku długopisów, ale po jakimś czasie z biura zaczynają znikać ryzy papieru, małe meble, pozostawione bez opieki fotele obrotowe. Dotychczas sądzono, że jest typem samotnika, ale chętnie funkcjonuje w małych grupkach: jeden zeruje wkłady ze zszywacza, drugi w tym czasie drukuje sobie nowego Twardocha w pdf-ie. Od czasu kiedy został zatrudniony, dziwnym trafem konsumpcja mleka w firmie wzrosła czterokrotnie. Lubi koczowniczy tryb życia: często bierze kasę na delegacje i kilometrówki, ale po firmie krąży plotka, że wszędzie jeździ autostopem i śpi po kumplach4. DZIĘCIOŁ. Rzadko występuje w biurowym ekosystemie, ale jak już jest, to wszyscy o tym wiedzą. Typ służbisty. Jedyna osoba w całym biurze, która przeczytała wszystkie zasady BHP, normy ISO i zna procedury przeciwpożarowe. Regularnie wydaje charakterystyczne dźwięki, które przypominają zdanie: „Formalnie rzecz biorąc...”. Zawsze ma zaktualizowanego Adobe Readera. W środowisku korporacyjnym przeważnie pod ścisłą ochroną kierownictwa. Mimo że praca zaczyna się o 9, w biurze jest już od 7:30, żeby podlać juki na piętrze, wyregulować żaluzje i odinstalować pasjansa na wszystkich służbowych komputerach. Zawsze precyzyjny niczym pikujący myszołów. Ilekroć popełni błąd, składa natychmiastową rezygnację. W odpowiedzi zawsze słyszy, że literówka w mailu do klienta nie jest podstawą do zwolnienia dyscyplinarnego5. ŻÓŁTODZIÓB. Stażysta, w firmie pracuje krótko, za to robi świetną kawę i potrafi po dotyku odróżnić ziarna Arabiki od Robusty oraz cukier brązowy od soli. Jako jedyny w całym biurze pamięta, że Agata z księgowości lubi zawsze o 11:00 opierdolić rogalika z masą truflową, a następnie przez pół godziny przeglądać w kibelku memy na Make Life Harder. Dbając o równowagę w ekosystemie, regularnie przepuszcza wszystkich w kolejce do Pana Kanapki. Jako jedyny w firmie potrafi wyczyścić historię przeglądarki i nie mieć kaca po firmowym śledziku. Jak po stażu nie wyjdzie mu w zawodzie, zawsze może liczyć na karierę baristy w segafredo

Lista podstawowych zasad bezpieczeństwa, które w krytycznej sytuacji są na wagę złota (11 obrazków)

Zasady obowiązujące w japońskich szkołach, które zadziwiają nawet miejscowych (18 obrazków)

 –  NO DOGS ON THIS SOFA
Kiedy ludzie się tego nauczą? – 1. Idąc po chodniku należy zawsze trzymać się prawej strony. No chyba że chcecie bez przerwy grać w klasy z osobami nadchodzącymi z naprzeciwka.2. Pierwszeństwo ma osoba, która wychodzi z budynku. Dopiero po niej wchodzi się do środka.W szczególności dotyczy to sklepów. Próbujesz wyjść ze sklepu z ciężkimi torbami i stajesz w wąskim korytarzu między dwojgiem drzwi, a masa ludzi napiera na ciebie, pchając się do środka. W rezultacie jest ciasno i wszyscy mają do siebie pretensje.3. Palić można 15 metrów od przystanku, a nie na samym przystanku. A już tym bardziej nie w momencie, kiedy wbiegasz do autobusu czy tramwaju. Szczególnie irytujący są ludzie, którzy w ciągu sekundy zaciągają się 3-5 razy, jakby na świecie skończyły się wszystkie papierosy, wbiegają do autobusu i wypuszczają powietrze.4. W transporcie publicznym i na ulicy nie należy głośno rozmawiać przez telefon, a tym bardziej słuchać muzyki. Szanujmy się nawzajem 1. Idąc po chodniku należy zawsze trzymać się prawej strony. No chyba że chcecie bez przerwy grać w klasy z osobami nadchodzącymi z naprzeciwka.2. Pierwszeństwo ma osoba, która wychodzi z budynku. Dopiero po niej wchodzi się do środka.W szczególności dotyczy to sklepów. Próbujesz wyjść ze sklepu z ciężkimi torbami i stajesz w wąskim korytarzu między dwojgiem drzwi, a masa ludzi napiera na ciebie, pchając się do środka. W rezultacie jest ciasno i wszyscy mają do siebie pretensje.3. Palić można 15 metrów od przystanku, a nie na samym przystanku. A już tym bardziej nie w momencie, kiedy wbiegasz do autobusu czy tramwaju. Szczególnie irytujący są ludzie, którzy w ciągu sekundy zaciągają się 3-5 razy, jakby na świecie skończyły się wszystkie papierosy, wbiegają do autobusu i wypuszczają powietrze.4. W transporcie publicznym i na ulicy nie należy głośno rozmawiać przez telefon, a tym bardziej słuchać muzyki. Szanujmy się nawzajem
Podczas, gdy my walczymy o demokrację, prawa mniejszości, próbujemy otworzyć oczy ciemnocie, to Spurek tworzy własne zasady ortograficzne... – A potem to właśnie tacy odklejeńcy jak ona najbardziej dziwią się, czemu Lewicy nikt nie bierze na poważnie. Magdalena Krakowiak Pani doktor - po skrócie dr nie stawiamy kropki. To doktor chyba powinien wiedzieć. w śr. Lubię to! Odpowiedz Więcej, Zobacz wcześniejsze odpowiedzi Autor Sylwia Spurek Magdalena Krakowiak to jest skrót od słowa doktorka, a nie doktor w czw. Lubię to! Odpowiedz Więcej
Przedstawiamy nagranie z jednego ze skrzyżowań w Olsztynie. Winna była kobieta kierująca samochodem, która podczas skręcania przy "zielonej strzałce", nie ustąpiła pierwszeństwa –
0:12
Pies Patron bohaterem filmu anonimowego dla dzieci. Mówi ukraińskim dzieciom o zasadach bezpieczeństwa podczas wojny – M.in. mówi, że nie wolno brać do ręki znalezionych kawałków metalu ani innych przedmiotów i grać nimi w piłkę.Opowiada też dzieciom, że jeszcze niedawno lubił bawić się, biegać za piłką i „trochę za kotami”. Ale gdy nastała wojna, to się zmieniło, bo trzeba przecież wyjaśnić dzieciom zasady bezpieczeństwa i przekonać, żeby spacerowały z dorosłymi i tylko tam, gdzie jest to bezpieczne.
 – - Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy liniami lotniczymi, które postrzegają świat inaczej i pozwalają naszym pracownikom naprawdę być sobą. Dlatego właśnie, wspierając integrację i promując indywidualność, zdecydowaliśmy się złagodzić nasze zasady dotyczące tatuaży. Pragniemy, aby wszyscy byli po prostu sobą w Virgin Atlantic
archiwum
"...moja historia z Bayernem Monachium dobiegła końca. Nie wyobrażam sobie dalszej, dobrej współpracy z tym klubem...". – No i trudno mu się dziwić. Z jednej strony wszyscy wiedzieliśmy, że Bayern co do zasady nie przedłuża kontraktu zawodnikom po 30-stce, ale to jak potraktowano Lewandowskiego było chamskie. Zwłaszcza jeśli popatrzymy na jego zasługi dla Bayernu. Klub nie krył się z tym, że priorytetem jest dla nich sprowadzenie Halanda. W międzyczasie negocjacie z Neuerem i Muellerem, którzy też są po 30-stce trwały w najlepsze. Wiadomo, o wiele młodszy, a Lewego, gdy był w wieku Halanda nikt nawet nie znał, ale on raczej chciał iść do lepszej ligi. Dopiero gdy poszedł do Manchesteru City, to Bayern stwierdził, że w sumie to można by jednak z Lewandowskim ponegocjować. Nie ma co się dziwić, że Lewy poczuł się olany i źle potraktowany. Zwłaszcza, że nadal jest w wysokiej formie. Szkoda tylko, że w młodszym wieku nie trafił do lepszej ligi. Być może miałby już Złotą Piłkę za jakiś rok, w którym nie ma reprezentacyjnych turniejów.
archiwum
Orban wprowadza stan wyjątkowy. Oficjalnie "z powodu wojny na Ukrainie". Było to możliwe dzięki temu, że jego partia w wyborach, które najprawdopodobniej zostały sfałszowane zyskała większość konstytucyjną. – Nie ulega wątpliwości, że stan wyjątkowy posłuży dyktatorowi do ograniczania i ingerencji w prawa człowieka. Po prostu boi się, że ludzie mogą zacząć się buntować, bo nie spodoba im się, że ich rząd jawnie wspiera Putina (nie mylić z normalnymi Rosjanami). Bo jaki niby ma sens wprowadzanie tam stanu wyjątkowego z powodu wojny? Co? Grozi im atak z czyjejś strony? Putin nie zaatakuje swojego sojusznika, a inni politycy są za bardzo skupieni na pomocy Ukrainie, by zajmować się węgierskim dyktatorem. Przyjęli tylu Ukraińców, że nie panują nad sytuacją? Nie. Nie przyjęli żadnego Ukraińca. No, może robili wyjątek dla tych, którzy mają węgierskie korzenie lub przynajmniej obywatelstwo, ale co do zasady nie wpuszczali Ukraińców i odmawiali im jakiejkolwiek pomocy. Nawet PIS, choć samo nie pomaga w żaden sposób nie zabrania pomagać. Chyba, że Orban chce zrobić to samo, co PIS na granicy białoruskiej. Wtedy te ograniczenia, mimo że nielegalne zostaną na zawsze.
archiwum
CZY Kryśka już się boi? – Nie będzie zgody polskiego rządu, by sędziowie, którzy łamią prawo, łamią na przykład Kodeks karny, łamią zasady etyki, mogli dalej orzekać - powiedział na konferencji prasowej rzecznik rządu Piotr Müller.
archiwum
Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła niegospodarność komisji ds. pedofilii. Choć komisja ma mniej pracy, bo zawiesiła postępowania wyjaśniające, to przyjęła na etaty nowych pracowników bez zakresu obowiązków. – Kontrolerzy NIK wykryli też wiele nieprawidłowości przy udzielaniu zewnętrznych zleceń, na które komisja w sumie przeznaczyła prawie milion złotych. Na przykład zmieniła swój logotyp – nie wiadomo dlaczego – i wydała na to aż 40 tys zł. W sprawie kampanii społecznej wykonawca przedstawił ofertę SMS-em, a umowę zawarto „w trybie telefonicznym”. Zdaniem NIK, komisja naruszyła również zasady ustawy o rachunkowości.Komisję ds. pedofilii powołał obecny obóz rządzący. Nadał jej ograniczone kompetencje, które nie pozwalają np. na wyegzekwowanie dokumentów od Kościoła i przesłuchanie biskupów. Niektóre działania komisji mogły wskazywać na chęć przełamania tych funkcjonalnych ograniczeń. Ale odsłonięty przez kontrolę NIK sposób gospodarowania przez komisję publicznymi środkami pokazuje, że działa ona w podobnym trybie jak rządzące środowisko polityczne, które uznaje państwo za swój prywatny folwark.