Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 29 takich demotywatorów

Mieliły ziarno na mąkęprzez około 1000 lat –
0:09
 –
archiwum

Wiatraki trzymają się mocno.

Wiatraki trzymają się mocno. –
Każdy, kto wynajdzie jakiekolwiek tworzywo, z którego można coś zrobić, powinien od razu do weryfikacji patentowej przedstawić sposób realnej utylizacji lub recyklingu tego tworzywa bez szkody dla środowiska naturalnego i istot żyjących – *dla osób, którym nie wyświetla się źródło adres artykułu poruszającego problem recyklingu w komentarzu Fot. Wingchi Poon (Wikipedia) Coraz częściej pojawiają się na świecie nowe tworzywa o różnych zastosowaniach. Dość często przedmioty lub urządzenia produkowane z tych tworzyw stają się niejako "obowiązkowe" dla nowoczesnych, rozwijających się osób, społeczeństw, państw. Entuzjazm ogarniający świat w związku z nowym wynalazkiem całkowicie przysłania problem recyklingu tegoż tworzywa. A problem narasta wraz z rosnącymi hałdami odpadów okołoprodukcyjnych oraz zepsutych i zużytych produktów. Przykładem mogę być łopaty wiatraków. Same wiatraki w 80% są poddawane recyklingowi, ale pozostają łopaty, a wraz z nimi ogromny problem, który od dawna próbuje rozwiązać wiele firm.
Ten dół w Chuquicamata w Chile ma 4 km długości, 3 km szerokości i 850 metrów głębokości. Miejsce to znajduje się na wysokości 2900 metrów nad poziomem morza –
archiwum
A wg ekologów i tak pchajmy się w wiatraki. – Wg mnie Polska już od 15-20 lat powinna mieć min 2 czynne elektrownie nuklearne.
Włókna w łopatach turbin powodują, że nie ma rozwiązań na ich przetworzenie. W Niemczech działa obecnie 30 tys. turbin wiatrowych, do 2024 r. zezłomowanych ma być 70 tys. ton materiałów pochodzących z samych łopat. Wysłużone wiatraki się zakopuje –
archiwum
"te Wiatraki niszczą nam krajobraz"(u góry z prawej) –
W Nashtifan w Iranie te wiatraki, jednez najstarszych na Ziemi, mielą zbożena mąkę od około 1000 lat –
0:09
Musieli znów rozkręcić moce swoich elektrowni węglowych i są aktualnie największym trucicielem Europy –
Dopiero na tym zdjęciu widać, jak wielkie są skrzydła wiatraków, które stoją na polu i produkują prąd –
Źródło: reddit.com
To nic nadzywczajnego – Po prostu rząd wiatraków.
Źródło: genialne.pl
Zużyte turbiny wiatrowe. Solidna konstrukcja, mocne włókno szklane, odporne na warunki atmosferyczne. Co się robi ze zużytymi? Są nieprzetwarzalne. Tnie się je na częścii zakopuje w ziemi. Tam będą się rozkładać przez miliony lat.Wiwat ekologia –
 –  Tak mnie dziś naszło. A może wiatraki niegenerują prądu z wiatru, ale generują wiatr zprądu? Kiedyś nie było wiatraków i żadnekatastrofy jak ostatnio w Polsce albo Amerycesię nie działy, a zwróćcie uwagę, że wieje tylkojak się kręcą. Poza tym czasem jak wieje toniektóre się nie kręcą, czym innym towytłumaczyć? Poza tym doskonaletłumaczyłoby to cały ten boom "ekologiczny",którym nas karmią... Co o tym myślicie?
Jak się ma dobre wiatry,to można zaszaleć –  15 września 2019 r. Duńczycy za pomocą energii wiatrowejwytworzyli 100 proc. dziennego zapotrzebowania naenergię w kraju po raz pierwszy w historii
Oby budowali ich jak najwięcej –
Osoby, które zostały bezrobotne wskutek reformy wiatrakowej pozdrawiają beneficjentów 500+ –
Na Śląsku uruchomiono pierwszy wiatrak napędzany węglem –
Możemy się poszczycić rządem, który dosłownie walczy z wiatrakami –  Wszystkie wiatraki w Polsce zostaną zezłomowane. Na ich miejsce nie powstaną nowe WUNGIEL TO JES NASZE CZARNEZŔOTO, A WIATRAKI? Z WIATREM, HEHE

Afera z wiatrakiem w tle

Afera z wiatrakiem w tle – Upały w Polsce w pełni. Lekarze zalecają, aby się nawadniać i nie wychodzić z domu o godzinach, w czasie których żar leje się z nieba.„Zawsze lubiłam moją pracę, ale nigdy nie przypuszczałam, że będę musiała z takiego powodu odejść…”Wszystko zaczęło się wraz z tymi upałami, które nawiedziły nasz kraj. Sprzedawałam z moją koleżanką galanterię skórzaną. Może nie wszyscy wiedzą, że takie przedmioty wydzielają swój specyficzny zapach i jest od nich naprawdę gorąco. Niestety nie rozumiała tego żona właściciela, która uważała, że wymyślamy i celowo stawiamy firmę w złym świetle…Nasza szefowa to kobieta w młodym wieku, która bardzo szybko stała się bogata. Nigdy nie żywiłyśmy do niej głębokiej sympatii, ale rozumiałyśmy to, że jest naszą przełożoną i trzeba było jej słuchać. Miarka jednak przebrała się, gdy pewnego dnia w czasie niesamowitych upałów uznała, że nie ma potrzeby inwestować w wiatraki do sklepu.Tak, dobrze czytacie. Nasza szefowa zabroniła nam korzystać z wiatraków w pracy, gdzie temperatura śmiało przekraczała 35 stopni. Uznała, że odgłos, który wydaje wiatrak, jest na tyle irytujący, że klienci mogą się denerwować i przez to nie robić zakupów. Szczerze mówiąc razem z Renatą jakoś szczególnie nie miałam zamiaru zwracać na to uwagi, bo to nie ona pracuje w sklepie od 9 do 21, tylko my.Dlatego też, gdy mój mąż zlitował się nad nami i przywiózł nam do sklepu wiatrak, to kamień spadł nam z serca. Od razu było lżej i można było oddychać. Olga nie pojawiała się w sklepie zbyt często, dlatego jakoś szczególnie nie bałyśmy się o to, że nagle stanie w drzwiach. No niestety… Jakby czytała nam w myślach!Gdy tylko weszła, od razu zaczęła krzyczeć:„To chyba jest jakiś żart?! A co Wy na wakacjach jesteście? Może jeszcze drinki z palemką Wam podać? Pracować to nie ma komu, ale do wymyślania głupot to jesteście pierwsze!”Zdębiałam. Nie mogłam w to uwierzyć. Usłyszałyśmy także, że ona dokładnie sprawdzi, jak szło nam w tych dwóch dniach od kiedy jest wiatrak. Jeśli zobaczy, że jest sprzedaż niższa niż dotychczas, to nam utnie z pensji. Nie pomyślała jednak o jednej, najważniejszej sprawie.NIKT NIE MA OCHOTY MIERZYĆ DO CHOLERY FUTER I KOŻUCHÓW, gdy na zewnątrz żar się leje z niebaMało tego! Jest taka mądra, bo przychodzi do nas w bluzce na ramiączka i krótkiej spódniczce. A jak my mamy wyglądać? Koszula biała z długim rękawem lub sweterek, cieliste rajstopy i spódnica czarna do kolan. I ona ma czelność jeszcze mówić, że my wymyślamy! Nie macie nawet pojęcia, jak się zdenerwowałam. Być może zachowałam się nieroztropnie, ale moja irytacja osiągnęła apogeum. Spojrzałam na nią i powiedziałam:„Żeby być szefem, to trzeba mieć do tego klasę. A ty jej nie masz. Nawet jakbyś wyszła za mąż za księcia, to nie zmieniłoby twojego podłego charakteru. Odchodzę! Sama sobie pracuj w takich upałach!”Byłam z siebie taka dumna. A jeszcze bardziej dumna byłam z Renaty, która gdy to usłyszała, ściągnęła plakietkę ze swoim imieniem, podeszła do niej i powiedziała, że też ma dość i odchodzi razem ze mną! Została sama na polu bitwy. Bez pomocy, bez wsparcia i… bez wiatraka.Wracałam do domu w letniej i przewiewnej sukience, plując sobie w brodę, że wytrzymałam tak długo. Kiedyś praca w tej firmie była przyjemnością. Od momentu, gdy Olga zajęła się naszym sklepem, śmiało mogę powiedzieć, że czułam się jak w obozie pracy… Jeden dzień wolnego w miesiącu, praca po 12 godzin, a ja bałam się przeciwstawić, bo zależało mi na pracy. Jednak to powinno być obopólne. Pracownikowi i pracodawcy powinno zależeć tak samo! Więcej nie pozwolę się tak oszukać.Skoro wpadła na tak genialny pomysł, powinna sama przepracować choć jeden dzień w takich warunkach...Współczuć należy tym, którzy pracują w takich warunkach i nie mogą liczyć na pomoc ze strony szefostwa