Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

archiwum

Gdy dziecko przywiąże się do obiadu

Gdy dziecko przywiąże się do obiadu –

Patrzenie jak pani kroi cebulę nie było najlepszym pomysłem

Patrzenie jak pani kroi cebulęnie było najlepszym pomysłem –
0:19

Podczas dziesięciogodzinnego lotu z Seulu w Korei do San Francisco matka rozdała ponad 200 torebek ze słodyczami i zatyczkami do uszu, na wypadek gdyby jej 4-miesięczne dziecko płakało podczas lotu

Podczas dziesięciogodzinnego lotu z Seulu w Korei do San Francisco matka rozdała ponad 200 torebek ze słodyczami i zatyczkami do uszu, na wypadek gdyby jej 4-miesięczne dziecko płakało podczas lotu –

Gdy skończyły się ferie i trzeba wracać do szkoły

 –

Madka zapytała, jak ściągnąć urok z malutkiego dziecka, które strasznie płacze

 –  Wykąpać dziecko woda z solą. , 	szepczac wszystko co złe odejdzie od 	Zacznijcie od przelanja wosku, Dwa 	ciebie, koszulke co miało ubrane 	patyczki najlepiej z miotły ułamane 	wywyuc no lewa strona i zrob nja znak 	kładzie się w miseczce na wodę na krzyż i 	krzyża na czole malucha i do pranio , 	leje wosk nad dzieckiem . JesJi się 	czerwony symbol kokartka lub cos inneg 	czegoś przestraszyło powinno wylać się 	w wózku 	to co co przestraszyło dziecko Ostrożnie 	g Lubiqtl$ Odpowiedz 	z woskiem żeby nie poparzyć dziecka. 	Jeśli to nie pomoże może dziecko zostało 	's” spłonąć z czoła ( dziecku) trzy razy przez 	uroczone. W takim przypadku przeciera 	(swoje) lewe ramię mówiąc:. na konia 	się dziecku buzię majtkami ojca świeżo 	skoki, na psa urokiŔ „babcia zawsze tak 	zdjętymi ...muszą być cieple( wrazliwe 	mnie traktowała... 	mamusie niech się nie burzą...robiiąm to 	Przechodziło 	wiele rozu i każde dz]ecko przeżyło ). 	3 Odpowiedz 	Przeciera się trzy razy buzię. a potem trzy 	razy cale dziecko, Po odczynieniu 	Ăzać i po 3 razy spluwać w 3 	zawiązać czerwoną kokardkę na wózek. 	czy przy łóżeczku by ochraniała przez 	kierunkach-nagtepnie przetrzec czoło 	kolejnym urokiem. 	brudną pieluszką lub kaftanikiem .u mnie i 	mojego dziecka zawsze to

Jeśli istnieją szampony dla dzieci, które nie szczypią w oczy, to dlaczego dalej produkujemy szczypiące szampony dla dorosłych? To dlatego, że dorosłeś i nikogo już nie obchodzisz. Ciesz się, że w ogóle masz czym umyć swój pusty łeb. Myj i płacz!

To dlatego, że dorosłeś i nikogo już nie obchodzisz. Ciesz się, że w ogóle masz czym umyć swój pusty łeb. Myj i płacz! –

Tak było, nie zmyślam

Tak było, nie zmyślam –  Podczas przejażdżki rowerempo lesie usłyszałem szlochaniez zarosli. Była to gromadadzików i korników. Wszystkietuliły do siebie karpia, a jeden znich siedział w środku i czytakonstytucję.
archiwum

podwójne standardy - kobieta może mieć wymagania, lecz gdy facet ma jakieś to jest seksistowska świnią

podwójne standardy - kobieta może mieć wymagania, lecz gdy facet ma jakieś to jest seksistowska świnią – za tą wiadomość zostałem usunięty z pary.. najpierw szukają księcia z bajki a później płacz, że są same i faceci są beznadziejni..
archiwum

Stanowisko Europejczyków ws. tzw. Uchodźców uległo zmianie przez ostatnie lata... Kiedyś wyraźnie stawiano im opór, dziś europejczycy się ich boją.

Kiedyś wyraźnie stawiano im opór,  dziś europejczycy się ich boją. – Kiedyś nawet duchowni popierali koalicję polityczno-militarne, dziś mają różne zdania.Jednym z najśmieszniejszych gestów jest płacz Federici Mogherini. Dlaczego Europejczycy nic nie robią? Ta bezradność skończy się upadkiem wielowiekowej cywilizacji europejskiej, która kiedyś panowała nad światem. Dziś zalewają nas uchodźcy,  chińczyki i inni.

Zerwałem z dziewczyną podczas kolacji w restauracji. Zaczęła płakać. Pozostali goście myśleli, że się jej oświadczyłem i zaczęli bić brawo

Zerwałem z dziewczyną podczas kolacji w restauracji. Zaczęła płakać. Pozostali goście myśleli, że się jej oświadczyłem i zaczęli bić brawo –

Ojciec zna się na rzeczy:

 –  O Mocno się uderzyłeś? Nie martw się, wiem co sprawi, —te poczujesz się . , lepiej! Gotowy?
archiwum

-Nie płacz obieraj! -Nie mogę bo się na mnie dziwnie patrzy...

-Nie płacz obieraj!-Nie mogę bo się na mnie dziwnie patrzy... –

Wiesz, że egzamin będzie hardkorowy, gdy widzisz taki tekst na pierwszej stronie "Płakanie jest dozwolone pod warunkiem, że robisz to po cichu"

"Płakanie jest dozwolone pod warunkiem, że robisz to po cichu" –  UNIVERSİTEIT VAN PRETORIAUNIVERSITY OF P ETORIAYUNIE, E SirHI YA PRETORIAFaculty of Economic and Management SciencesDepartment: Financial ManagementExamination period: 2hd SemesterFBS 122Exam16 November 201880 Marks120 MinutesDate:Total Marks:Duration:internal examiner:Mr E ToorionExternal examiner:Mrs L Jansen van VuurenInstructions0 Answor all the questions.0 The question paper consists of 10 pages.0 Mark allocation per question is indicated after each question.o ^,-rogrammable calculators mav be ''cadal/cent? Crying is permitted as long as you do it quietly.

20 sytuacji, w których dzieci wpadły w furię z zupełnie bezsensownego powodu (21 obrazków)

Jak ojciec koi głuchoniemego syna

Jak ojciec koi głuchoniemego syna –
0:10

No już dobrze, nie płacz... Jak chcesz to go pogryzę!

Jak chcesz to go pogryzę! –
archiwum

Histeryczna reakcja dziewczyny na tatuaż

Histeryczna reakcja dziewczyny na tatuaż – To dopiero szczyt głupoty. Czy ktoś ją do tego zmuszał?

Płacz nie jest objawem słabego charakteru Czasami to efekt krojenia cebuli

Czasami to efekt krojenia cebuli –
archiwum

Gdy weszła do domu, zastała narzeczonego w łóżku z kucharką. Dziś wie, że to wszystko jej wina

Gdy weszła do domu, zastała narzeczonego w łóżku z kucharką.Dziś wie, że to wszystko jej wina – Historii takich jak ta jest wiele, ale być może niektórzy się opamiętają i zaczną doceniać to co mają i zrozumieją,  że dobra materialne, nigdy nie zastąpią szczerej relacji z drugim człowiekiem."Nie chcę dzielić się swoimi zdjęciami, bo nie o to w tym wszystkim chodzi. Musicie jednak wierzyć mi na słowo, że jestem zadbaną 40-latką, która nigdy nie narzekała na brak powodzenia. Lubiłam otaczać się luksusowymi rzeczami i mężczyznami, którzy byli tak samo pewni siebie jak ja. Jednak zacznijmy od początku…Do Warszawy przeprowadziłam się tuż po studiach. Nie wyobrażałam sobie, że pani adwokat z taką aparycją będzie mieszkać w małym miasteczku – wiedziałam, że muszę to zmienić, nie czekając na okazję. Moja mama trochę wtedy chorowała, narzekała na ból brzucha, ale zawsze uważałam, że jest hipochondryczką, dlatego nie zwracałam uwagi na jej płacz, gdy pakowałam ostatnie bagaże do auta. Ojca nigdy nie poznałam i może dlatego nie potrafiłam nigdy stworzyć relacji z mężczyzną, opartej na czułości i zaufaniu.Warszawa przyjęła mnie dość łaskawie, bo już po miesiącu mieszkania kątem u koleżanki z roku, znalazłam idealną pracę dla mnie i mogłam wyprowadzić się do miejsca, które w miarę odpowiadało moim oczekiwaniom. Oczywiście w przyszłości widziałam się w luksusowym apartamencie, ale na razie musiałam ‚przemęczyć się’ w skromnym M-3 w centrum miasta. Szybko zaczęłam odnosić sukcesy, ale nie ukrywam, że moja kariera opierała się na zagrywkach nie do końca fair. Życie mijało mi na ciągłej pracy. Nie spotykałam się z żadnym mężczyzną, nie licząc jednodniowych randek z facetami poznanymi w prestiżowych klubach.Nie myślcie sobie, że byłam aż tak bezduszna – chciałam mieć faceta na stałe, ale żaden nawet w połowie nie spełniał moich oczekiwań. Gdy przekroczyłam 35 lat, zdałam sobie sprawę, że nie spotkam mężczyzny, który będzie mi odpowiadać. Dlaczego? Bo miałam swoje wymagania. Przede wszystkim nie mógłby być to ktoś, kto zarabia mniej ode mnie. Musiałby dobrze wyglądać, umieć się zachować, znać wpływowych ludzi i lubić ‚bywanie’ na salonach jak ja. Gdy straciłam wszelkie nadzieje, wtedy na mojej drodze pojawił się ON. Wydawało się, że idealny kandydat dla mnie. Bogaty z domu, ale i posiadający dryg do interesów. Do tego nie był Polakiem, co w tamtym czasie było dla mnie wyjątkowo atrakcyjne. Paul szybko się we mnie zakochał i już po pół roku na moim palcu widniał pierścionek zaręczynowy. Momentalnie zaczęłam snuć plany odnośnie wesela i szukać idealnego na tę okazję miejsca. Nie zdecydowałam się na Polskę, ponieważ uznałam, że to może być zbyt pospolite. Wybrałam Grecję i pełen klasy pięciogwiazdkowy hotel. Miałam tylko problem z moją rodziną. Kogo niby miałabym z niej zaprosić? Siostry nie lubiłam, bo w wieku 23 lat wyszła za mąż za miłość z liceum. Szybko wpadli i lada moment stała się matką trójki dzieci. Nie znała żadnego języka, a jej Witek zachowywał się jak ostatni buc. Reszta rodziny także pozostawiała wiele do życzenia, dlatego w drodze wyjątku zaprosić chciałam tylko matkę.Spakowałam się na weekend i pojechałam do wioski pod Wrocław, aby odwiedzić matkę i zawieźć jej zaproszenie. Wybrałam się bez Paula, bo jeszcze odwołałby zaręczyny, gdyby zobaczył te skromne dwa pokoje z kuchnią. Długo nie byłam w rodzinnym domu, dlatego zdziwiłam się, gdy drzwi otworzyła mi moja matka, ale wyglądająca jak ktoś zupełnie inny. Od progu rzuciłam jej: „Ty zawsze nie umiałaś o siebie zadbać i dlatego byłaś sama”. Ona spojrzała na mnie zaszklonymi oczami i powiedziała: „Córeczko… Ja umieram”. Stanęłam jak wryta. Nie umiałam zachować się w tej sytuacji. Nie wiedziałam, co zrobić… Te uczucia były mi tak dalekie. Oczywiście zostawiłam jej 5 tysięcy złotych, ale wyszłam z domu. Wsiadłam do auta i zdecydowałam, że wrócę do Warszawy. W czasie drogi w głowie miałam masę myśli. Moja matka chorowała od ponad roku na raka jajników, a ja nie odbierałam od niej telefonów lub krótko ją spławiałam. Nie miała nawet szansy na to, aby się zwierzyć, poradzić i poczuć wsparcie. Czułam się źle i to pierwszy raz w życiu. Płakałam… Też pierwszy raz.Chciałam bardzo wrócić do mamy, ale musiałam to wszystko przemyśleć u siebie w domu przez kilka dni. Czułam się jak dziecko, które zabłądziło we mgle. Te emocje były dla mnie zupełnie nowe. Podjechałam pod dom, weszłam do holu, ale z sypialni dobiegły odgłosy. Powoli otworzyłam drzwi i zobaczyłam MOJEGO Paula w łóżku z naszą kucharką… Z kobietą, która wygląda na 50 lat, mimo że jest młodsza ode mnie. Z kobietą, która ma nieślubne dziecko i żadnych skończonych studiów. Jednak nie wpadłam w szał. Kazałam jej się ubrać i wyjść a mojego narzeczonego zaprosiłam na rozmowę do gabinetu. Długo tłumaczył swoje zachowanie. Usłyszałam wtedy, że brakowało mu kobiety, która dostrzeże w nim mężczyznę, która da mu ciepło, miłość i poczucie, że to jest najważniejsze na świecie. Oświadczył, że miał mi to wszystko powiedzieć, ponieważ razem z Karoliną planują przyszłość. Przyjęłam to spokojnie. Nie wpadłam w szał. Oddałam mu pierścionek. Zadzwoniłam do wspólnika, że biorę pierwszy od 5 lat urlop i zamknęłam się w domu na dwa tygodnie. Od nikogo nie odbierałam telefonów. Zrobiłam rachunek sumienia. Doszło do mnie wtedy wszystko, ale obawiam się, że za późno.Mam 40 lat i zawsze było mi wszystkiego mało i gardziłam ludźmi, którzy nie odnieśli sukcesuWstydziłam się matki, pracującej w cukierni, a przyszłego męża wybrałam na podstawie tego, ile zarabia. Możecie mi nie wierzyć, ale poczułam się tak, jakbym przegrała życie. Siedziałam na marmurowych schodach z lampką drogiego wina w sukience Prady, nie mając tak naprawdę nic. W tym samym czasie, gdy doszło do mnie, jakim potworem się stałam, odwiedziła mnie moja siostra, mówiąc, że mama zmarła 4 dni po moim wyjeździe. Próbowali się do mnie dodzwonić, ale nie odbierałam. Nie wiem, jak potoczy się moje życie, ale czuję się tak, jakbym zaczynała od nowa, mając dług wobec wszystkich ludzi, zwłaszcza wobec mojej mamy, której poświęcenia dla nas nigdy nie doceniałam. Zostawiłam ją w najgorszym momencie, bo nie umiała sobie z tym poradzić. Pisząc to, czuję jakbym nago stała przed Wami wszystkimi i czekała na lincz. Jednak wierzę, że przeczyta to ktoś podobny do mnie sprzed kilku miesięcy i uświadomi sobie, że pieniądze to naprawdę nie wszystko."Błagam, ocknijcie się…