Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 40 takich demotywatorów

Kiedy ktoś się nie odzywa parę lat i nagle potrzebuje pomocy:

 –  Hej hej, postaram się jeśli mogę, a co tam? biorę udział w konkursie fotograficznym i brakuje mi dosłownie 5 głosów smsowych żeby wygrać kosz jednego smsa to 11 groszy dasz radę pomóc? A jaki numer> Trzeba wysłać sms o treści RPAY.Classic25 na numer 92505 Jak wyślesz to przyjdzie ci kod to podaj mi go proszę bo muszę je zbierać Ok mam kod podaj proszę 5P13RD4L4J
archiwum

Amerykańska ambasador życzy dobrej Paschy. Wywołała oburzenie.

Amerykańska ambasador życzy dobrej Paschy. Wywołała oburzenie. – Georgette Mosbacher ambasador USA w Polsce złożyła na Twitterze życzenia z okazji żydowskiego święta Pesach. Odzew ze strony internautów nie był zbyt pozytywny. Komentujący mieli pretensję, że ambasador składa życzenia świąteczne Żydom, a nie katolikom, których w Polsce jest więcej. Niektórzy zarzucali jej wręcz "prowokację". Pani ambasador zapomniała, iż jest ambasadorem w Polsce, a nie Izraelu?
archiwum

Kiedy wygrałeś kłótnię, ale ona już się do ciebie nie odzywa

Kiedy wygrałeś kłótnię, ale ona już się do ciebie nie odzywa –

Jeśli po latach odezwie się stara "znajoma", to wiedz, że prawdopodobnie nie ma dobrych zamiarów: Bezczelność nie zna granic...

Bezczelność nie zna granic... –  heeeeeeeej siemka • • ile czasu już minęło nie?? cc haha n000 co tam u Ciebie słyszałam, że Cie na zachód wywiało Bez przesady, Wrocław to nie aż taki znowu Zachód. 491 A u Ciebie jak tam? No co Ty!! cc Wrocław to już zupełnie inne życie haha Cywilizacja a dobrze dobrze o powoli do przodu kulam sie r; To super a, no ale wiesz teraz trudno z . _ ...sic rozstałam a tu dziecko w drodze ojciec tylko na papierze ale alimenty chociaż bd płacił no mam nadzieję, ze jakoś się ułoży wszystko M Trzymam kciuki a Ty bobo nie planujesz? trzydziestka zaraz haha to możesz usidlić tego Twojego Nie, nie planujemy. szkoda, dzieciaczek to zawsze radość duża haha cn a słuchaj może jak nie planujecie dziecka kochana to mam dla Cb propozycję nie do odrzucenia bo rodzeństwa nie mam a kuzyni wyjechali albo już za granice albo też już są chrzestnymi i tak pomyślalam sobie wczoraj że może do Ciebie bym uderzyła to może to dobrze, że nie planujecie dziecka to dla • byś miała czas ;;cn Nie jestem wierząca, więc od razu odmówię. M no co Ty bierzmowanie starczy haha nie musisz przecież do kościoła chodzić daj luz wkręcasz coś',;,; wr po co Ci apostazja Dokonałam apostazji, więc według Kościoła nie mogę być chrzestną po prostu. No nie wierzę, to się wypisałam z tej instytucji, logiczne chyba. M Poza tym po prostu nie chcę być chrzestną, szczerze — nie stać mnie na takie balety. nie stać haha no nie bądź śmieszna Cb nie stać 4,;,4) toć słyszałam, że Ci się we Wrocławiu dobrze powodzi QA,> co Ci szkodzi tylko na uroczystość przyjechać potem byśmy za~wpadli raz do roku do cioci Czego nie rozumiesz w tym, że nie chcę, nie stać mnie i ze dokonałam apostazji? Nie gadałyśmy przez X lat, po liceum minęłyśmy się tylko raz na ulicy w śmieciu i nagle wyskakujesz z czymś takim VVTF Zresztą teraz mieszkam w kawalerce, to jak niby widzisz to "wpadanie" do Wrocławia? Serio, bo jestem ciekawa. to sie pierdol szmato pazerna podwyżke dostała i sra wyżej niż dupe ma że mi odmawiasz no to czaje ale maluszkowi po prostu serca nie masz brak mi słów kurwa myslałam że inna jesteś na.

Zrobili ojcu niespodziankę

Zrobili ojcu niespodziankę – Dwóch synów sprawiło, że 62-letni mieszkaniec New Jersey na długo zapamięta dzień swoich urodzin. Jego numer telefonu wraz z prośbą o życzenia umieścili na jednym z billboardów w mieście.Odzew przerósł najśmielsze oczekiwania. Do tej pory ojciec odebrał już ponad 15 tysięcy połączeń od ludzi, którzy zadzwonili, żeby złożyć mu życzenia. Zapewne będzie ich jeszcze więcej, ponieważ urodziny Amerykanina wypadają dopiero 16 marca."Myśleliśmy, że dzwonić będą tylko ludzie z okolic i jego koledzy, a całość będzie kiedyś fajnym wspomnieniem. Nie mieliśmy pojęcia, że to osiągnie taką skalę – mówi syn""Ojciec może być dumny z synów..."

Ogłoszenie na plecach dało zaskakujący rezultat

Ogłoszenie na plecachdało zaskakujący rezultat – Amerykanin wymyślił oryginalny, ale przede wszystkim bardzo skuteczny sposób zainteresowania przechodniów dramatem swojej żony. Kobieta pilnie potrzebuje przeszczepu.Proste "ogłoszenie" zrobiło ogromne wrażenie na dziennikarce CNN. Wracając do domu z pracy wstąpiła do sklepu. W drodze do kasy zwróciła uwagę na mężczyznę, który wybierał detergenty. Do plecaka miał przymocowaną kartkę z napisem: "Potrzebuję nerki dla żony, B+.Nie wiedziała, jak zareagować, więc zrobiła zdjęcie. Mężczyzna szybko zniknął w tłumie, a dziennikarka nie mogła przestać myśleć o dramacie, który przeżywa on i cała jego rodzina. W końcu zdecydowała się opublikować poruszającą fotografię na TwitterzeW ciągu kilku godzin fotografię udostępniły setki osób. Wśród nich byli sportowcy i gwiazdy kina, takie jak Evan Rachael Wood.Bohater zdjęcia, którego zidentyfikowano jako Raymonda Thompsona, nie ma profilu na Twitterze, ale szybko zorientował się, że coś się stało. Zupełnie obcy ludzie pisali i dzwonili do niego, oferując swoje nerki."Jest tak wiele osób, które potrzebują narządów, szczególnie nerek. Każdy z nas ma dwie i może prowadzić normalne życie z jedną. Wystarczy się zarejestrować"
archiwum

Poziom wiedzy ekonomicznej naszego społeczeństwa jest często żenujący.

Poziom wiedzy ekonomicznej naszego społeczeństwa jest często żenujący. – (z wypowiedzi obsługi sklepu internetowego).Część klientów  potrafi kupić wysyłkowo najtańszy produkt np. 1 szt.  za 2,50zł.  Zamówić wysyłkę kurierem za 12zł, a następnie pojechać po opinii sklepu za to, że przesyłka była droższa od produktu !Ludzie !!! Kiedy zrozumiecie, że dla towaru za 2,50 zł nie można dać dostawy gratis ??? Zrób zakupy za 200-300  zł, wtedy sklep chętnie przeznaczy część zysku na pokrycie kosztów przesyłki lub gratis dla klienta, ale przesyłka zawsze kosztuje tyle samo, czy zamówisz sobie zapalniczkę za 2zł, czy telefon za 6000zł Z zysku z taniego produktu (np. 50 groszy) nikt nie może dać dostawy gratis ! Czasami zastanawiam się, czy to jeszcze odzew nauczania z czerwonych czasów, czy uwstecznianie się obecnego społeczeństwa....
Źródło: koszt przesyłki, wysyłka towaru, sklep internetowy,

W związku z zakazem handlu odkryto nową niszę na Facebooku:

 –  Niedzielne wymiany- Trójmiasto Witam wymienię budyń na kisiel na terenie Wrzeszcza. dojeżdżam  mam alkohol- rum. 5 browarów marki Lech, Winko Carlo rossi. wymienię się na podstawowe produkty spożywcze- proszę o szybki odzew bo musze przygotować obiad
archiwum

Magia internetów znowu dała znać o sobie. Pewien mężczyzna prowadził na instagramie mało popularny profil, na którym zamieszczał zdjęcia hotelowych dywanów. Po reakcji córki jego profil nagle stał się mocno obserwowany!

Magia internetów znowu dała znać o sobie. Pewien mężczyzna prowadził na instagramie mało popularny profil, na którym zamieszczał zdjęcia hotelowych dywanów. Po reakcji córki jego profil nagle stał się mocno obserwowany! – Bill Young od 2015 roku prowadzi konto na Instagramie My hotel carpet, gdzie przez 2 lata umieścił 66 fotografii hotelowych dywanów. Do listopada jego internetową twórczość obserwowało zaledwie 88 użytkowników aplikacji. Dzisiaj liczba followersów Billa wynosi ponad 600 tysięcy! Jak to się stało, że z pozoru mało interesujące zdjęcia zyskały w krótkim czasie takie zainteresowanie? "Wszystko czego chcę na święta, to żeby konto mojego taty z hotelowymi dywanami stało się popularne. Proszę, pomóżcie mi spełnić to marzenie" - napisała na Twitterze 19-letnia Lill Young, córka Billa. Na reakcję internautów nie czekała długo, a pozytywny odzew zdecydowanie przerósł jej wszelkie oczekiwania! Kto wie, może to magia świąt? :) Jeśli jesteście zainteresowani pracą zafascynowanego fotografią taty, w linku zamieszczonym poniżej znajdziecie jego konto na Instagramie, a na nim kolorowe zdjęcia hotelowych dywanów. Ich popularność ciągle rośnie!

Kelnerka zapłaciła rachunek za zmęczonych strażaków. Niespodziewanie gest zwrócił się wielokrotnie…

Kelnerka zapłaciła rachunek za zmęczonych strażaków. Niespodziewanie gest zwrócił się wielokrotnie… – 24-letnia Liz pracuje jako kelnerka w jednej z restauracji w mieście Delran (USA). Niedawno obsługiwała dwóch bardzo zmęczonych po wezwaniu strażaków, którzy poprosili ją o „największy kubek kawy, jaki macie”Strażacy Tim Young i Paul Hullings zaledwie kilka chwil wcześniej brali udział w gaszeniu płonącego magazynu w okolicach DelranGdy Liz zdała sobie z tego sprawę, postanowiła zapłacić za ich zamówienie. Zamiast paragonu zaniosła im sporządzony przez siebie liścik, w którym podziękowała za ich służbę"Wasze śniadanie jest dzisiaj na mój rachunek – dziękuję za wszystko, co robicie: za pomoc innym i wchodzenie do miejsc, skąd wszyscy inni uciekają. Niezależnie od pełnionej przez was funkcji, jesteście dzielni, odważni i silni… Dziękuję za odwagę i bycie twardzielami każdego dnia! Napędzani ogniem i odwagą – jesteście prawdziwym wzorem do naśladowania. Odpocznijcie trochę" –  napisała 24-latka. Ciepłe słowa dziewczyny tak bardzo poruszyły Tima, jednego ze strażaków, że opisał całą historię na swoim Facebooku, zachęcając wszystkich do odwiedzin restauracji, w której pracuje Liz.To jednak nie koniec tej historii…Strażacy dowiedzieli się, że ojciec  Liz jest sparaliżowany i od dłuższego czasu zbiera pieniądze na samochód, który byłby przystosowany do transportu niepełnosprawnych poruszających się na wózku inwalidzkimAby zebrać odpowiednią kwotę, rodzina 24-latki założyła zbiórkę pieniędzy na stronie crowdfundingowej GoFundMe, licząc na to, że pewnego dnia będą mogli w końcu wspólnie podróżowaćStrażacy postanowili nagłośnić całą sprawę, promując ją w mediach społecznościowych. Odzew internautów był natychmiastowyCelem zbiórki była kwota 17 tysięcy dolarów, jednak z pomocą strażaków, udało się zebrać ponad 70 tysięcy!!!Liz i jej ojciec byli przeszczęśliwi, a ona sama napisała…"Jedyne co zrobiłam, to zapłaciłam za ich śniadanie i nie liczyłam nawet, że wywiąże się z tego coś więcej niż ich uśmiech"
archiwum

Bezpośredniość w kampaniach społecznych

Bezpośredniość w kampaniach społecznych – daje najlepszy odzew

Supermarket niemieckiej sieci Edeka w Hamburgu pokazał klientom, jak wyglądałyby półki gdyby sprzedawał tylko krajowe produkty: W supermarkecie pojawiły się napisy zwracające uwagę klientów na cel akcji:

W supermarkecie pojawiły się napisy zwracające uwagę klientów na cel akcji: – „Bez różnorodności ta półka jest raczej nudna”, głosił jeden z nich. „Nasza dzisiejsza oferta zna granice”, informował inny.Klienci supermarketu mogli przekonać się, że zostali pozbawieniu pomidorów sprowadzanych z Hiszpanii, oliwek z Grecji, czy serów z Francji.Akcja supermarketu wywołała duży odzew na Facebooku. Wpis wywołał ponad 24 tys. reakcji użytkowników

Adam Słodowy - nasz MacGyver

Adam Słodowy - nasz MacGyver – Umiał stworzyć coś z niczego: zamek szyfrowy czy pralkę dla lalek. Gwiazdą „Zrób to sam” został, bo wkurzały go nudne programy o majsterkowaniu.Od najmłodszych lat Adam Słodowy (93) miał ambicje na miarę Leonarda da Vinci. Stwierdził, że jest w stanie skonstruować perpetum mobile. Wakacyjne przedsięwzięcie ośmioletniego Adasia spaliło na panewce, ale jego tata spostrzegł, że chłopiec ma smykałkę do majsterkowania. Chciał, by syn został ślusarzem.Przyszły gwiazdor, którego młodość przypadła na lata wojny, miał jednak inny plan: w 1944 roku zaciągnął się do Wojska Polskiego. Końca wojny doczekał w Szczecinie w stopniu oficera artylerii. Wiedza praktyczna przydała mu się, gdy został wykładowcą w Wyższej Szkole Artylerii Przeciwlotniczej. Zbudował tam symulator lotu pocisku.Szybko jednak odkrył, że woli konstruować wynalazki przydatne na co dzień. W 1958 roku chałupniczą metodą zbudował auto. Wykorzystał materiały znalezione na złomowisku i silnik z odzysku. Pojazd rozwijał zawrotną prędkość 40 kilometrów na godzinę i przyszła go podziwiać cała Warszawa. Słodowy napisał książkę o budowie samochodów, a honorarium zainwestował w inny cud ówczesnej techniki – telewizor.Gdy państwo Słodowi siadali przed magicznym okienkiem, pan domu dostawał furii. Zwłaszcza, gdy widział, jak jakiś dyletant zanudza telewidzów w programie dla majsterkowiczów amatorów. W końcu Adam nie wytrzymał i poszedł do telewizji ponarzekać na poziom audycji. Usłyszał: „To niech pan wymyśli coś lepszego”. Wtedy powstało „Zrób to sam”.Pierwszą rzeczą, którą zbudował przed kamerą, był karmnik. Odzew był ogromny, do telewizji przyszły tysiące listów z wyrazami szacunku dla Słodowego, rozpoczynające się tak: „Kochany »Zrób to sam« albo »Wysoki znawco«”. Program przetrwał do 1983 roku.„Nie ma ludzi zdolnych i niezdolnych, są tylko cierpliwi i niecierpliwi”, mówił Adam Słodowy i tak właśnie wyglądała produkcja kolejnych gadżetów, zabawek czy nieosiągalnych w sklepach przedmiotów codziennego użytku, które pokazywał w swoim programie. Starał się, by robić je z materiałów dostępnych w każdym sklepie. Uczył, jak zbudować świecący kwiatek na dzień kobiet, czujnik wysokości wody w wannie, domową drukarenkę (na której co sprytniejsi widzowie próbowali produkować banknoty) czy lalkę ze starego kapelusza.Dziś legendarny majsterkowicz nie udziela się publicznie, ale wciąż jest inspiracją dla kreatywnych konstruktorów
Źródło: interia.pl

To jeden z najlepszych tekstów dotyczących miłości i związków jaki kiedykolwiek czytałam:

 – Życie jest zbyt krótkie, więc nie bójmy się miłości,wykorzystujmy szanse i nie traćmy czasu! Dlaczego współczesne związki się rozpadają?Nie jesteśmy przygotowani na kompromisy i poświęcenia. Nie chce nam się inwestować w związek. Chcemy żeby wszystko było proste. Pierwsza przeszkoda i poddajemy się. Nie pozwalamy miłości na rozwój tylko uciekamy.Nie szukamy miłości tylko ekscytacji, podniecenia i nowości. Szukamy rozrywki i nie chcemy nudy. Nie dla nas wspólne milczenie i przeżywanie kłopotów. Chcemy coś robić, zawsze być w ruchu i dobrze się bawić. Nie szukamy partnera na całe życie tylko towarzysza zabaw. Gdy zaczyna się robić nudno- szukamy nowego.Nie mamy czasu na miłość. Żyjemy w pośpiechu, zarabiamy, kupujemy, podróżujemy. Zawsze w biegu. Związek potrzebuje czasu i spokoju a my nie mamy do tego cierpliwości.Musimy od razu mieć odzew. Tak jak w Internecie- opublikujesz post i od razu sypią się lajki i komentarze. Tego samego oczekujemy od innej osoby- ma się natychmiast w nas zakochać, zamieszkać z nami i lubić to, co my lubimy. Marzymy o dojrzałej miłości ale nie mamy czasu ani cierpliwości by do niej dojrzeć.Wolimy spędzić godzinę z setką ludzi niż cały dzień z jedną osobą. Uwielbiamy mieć wybór i różne opcje. Jesteśmy towarzyscy. Jesteśmy chytrzy i zachłanni, chcemy mieć wszystko. Wskakujemy bez zastanowienia w związek i gdy tylko ktoś inny nas zauroczy, zmieniamy partnera. Chcemy od razu znaleźć ideał. A że ideał nie istnieje, ludzie nas rozczarowują a my szukamy dalej.Technologia nas zbliża do siebie. Tak bardzo zbliża, że aż dusi. Dzięki Snapchatowi, FB, Twitterowi cały czas widzimy co ktoś robi. Jest z nami 24/7. I nie musi być przy nas. Włączymy Skype i widzimy kogoś znajdującego się na drugim końcu świata. Po co się więc spotykać skoro na bieżąco jesteśmy o wszystkim informowani?Jesteśmy pokoleniem wędrowców. Nie zostajemy zbyt długo w jednym miejscu. Zmieniamy pracę i miejsce zamieszkania ponieważ boimy się związków i zobowiązań. Coś stałego to dla nas zło. Nie chcemy zobowiązań więc od nich uciekamy i zaczynamy nowe życie w nowym miejscu. Chcemy czuć się "innymi niż reszta, lepszymi od pospólstwa".Lubimy się określać jako pokolenie "seksualnie wyzwolone". Odróżniamy miłość od seksu i nie przeszkadzają nam jednonocne przygody, tak dla higieny psychicznej i fizycznej. Czasem wskakujemy z kimś do łózka a potem zastanawiamy się czy warto kontynuować tą znajomość. Kiedyś było odwrotnie. Teraz seks przychodzi łatwo, jest praktycznie odpowiednikiem upicia się. Seks poza związkiem jest czymś normalnym, modne stały się otwarte związki, seks przyjacielski i szybkie numerki z nieznajomymi. To na pewno nie sprzyja trwałości związku.Jesteśmy praktyczni i logiczni. Nie mamy pojęcia co oznacza zakochać się w kimś szaleńczo. Nie wskakujemy w samolot żeby przytulić się do osoby, która musiała się wyprowadzić do innego kraju, po prostu kalkulujemy i zrywamy znajomość. Po co się poświęcać.Boimy się. Boimy się uczuć, przywiązania i bliskości. Boimy się zostać zranieni. Wolimy zranić kogoś pierwsi byleby nie cierpieć po odrzuceniu. Niby szukamy miłości ale gdy już ją znajdziemy, wycofujemy się i uciekamy gdzie pieprz rośnie. Jesteśmy emocjonalnymi tchórzami.Nie cenimy związków. Zostawiamy wspaniałych ludzi,bo wmawia się nam że jest pełno innych rybek w morzu. A szukając czegoś nowego tracimy to, co najważniejsze - szansę na prawdziwą miłość.

Serce się raduje, kiedy widzi się młodych ludzi, którzy pamiętają o takich bohaterach

Serce się raduje, kiedy widzi się młodych ludzi, którzy pamiętają o takich bohaterach –  24 stycznia 2016 roku płk Bolesław Kowalski,uczestnik wojny obronnej w 1939 r. orazżołnierz AK, obchodzi 99 urodziny. Z tej okazjiStowarzyszenie Głos Bohatera stworzyło akcję,w ramach której każdy mógł wysłać swojezdjęcie z życzeniami. Te zdjęcia potem miałytrafić do albumu i w dniu urodzin byćprzekazane pułkownikowi. Odzew był ogromny,otrzymano ponad 500 zdjęć!

Dwóch internautów stworzyło wirtualną pułapkę na pedofilii. Złapali... oficera Wojska Polskiego

Dwóch internautów stworzyło wirtualną pułapkę na pedofilii. Złapali...oficera Wojska Polskiego – "W związku z tym zalogowaliśmy się na dwa popularne polskie czaty pod nazwą "OlciaaxD", tworząc fikcyjne konto dwunastoletniej dziewczyny. Nie musieliśmy długo czekać na odzew wielu użytkowników, z których zdecydowana większość zainteresowana była seksem. Przerażające jednak było to, że mimo klarownej wiadomości odnośnie wieku dwunastu lat, wielu z nich wcale się nie zniechęciło. Jednym z takich użytkowników był "dyskretny.31". Właśnie pod tym nickiem krył się pedofil, który bezpośrednio rozpoczął rozmowę krótkim przywitaniem i propozycją spotkania sponsorowanego. Zasygnalizowaliśmy od razu wiek fikcyjnej postaci dwunastoletniej Oli, lecz to tylko pobudziło użytkownika do dalszej konwersacji. Otrzymaliśmy od razu serię bezpośrednich pytań oraz propozycji ewidentnie patologicznych, pedofilskich. Dla uwiarygodnienia naszej prowokacji staraliśmy się, aby forma naszych wiadomości przypominała dziecięcą (nie przywiązywaliśmy większej uwagi do składni czy ortografii, celowo popełniając wiele błędów typowych dla dzieci). Ponadto wysłaliśmy zwyczajne zdjęcie młodej dziewczyny na numer, który podał nam pedofil, na co dostaliśmy w odpowiedzi zdjęcie pedofila. Już wtedy wiedzieliśmy, że pedofil poczuł się pewniej i "połknął haczyk". Upozorowaliśmy spotkanie przy rondzie Generała Augusta Emila Fieldorfa "Nila" - jednym z najcharakterystyczniejszych miejsc w Rembertowie. Z pomocą koleżanek Pauliny Lorenc oraz Wiolety Waźnialis podzieliśmy się na dwie grupy i zajęliśmy pozycje, z których dyskretnie wypatrywaliśmy pedofila. Wiedzieliśmy również, kogo mamy wypatrywać, bowiem pedofil napisał nam, jakim samochodem przyjedzie (podał markę, model, kolor, a nawet rocznik (sic!)). Mieliśmy również zdjęcie pedofila, o którym wspomniałem wcześniej. Pozostaliśmy również w stałym kontakcie telefonicznym z pedofilem, z którym kontaktowaliśmy się poprzez wiadomości tekstowe. Napięcie rosło, aż w końcu dostrzegliśmy samochód pedofila, który zbliżał się do miejsca spotkania, wypatrując "Olci". Jako że zwolnił i nie zatrzymał się, a dostrzegł, że jego ofiary nie ma, wysłał szybko smsa z pytaniem "Gdzie jesteś?". Wysłaliśmy wiadomość tekstową, która dawała do zrozumienia pedofilowi, że za minutę wykreowana przez nas ofiara przyjdzie na miejsce spotkania. Podszywając się pod fikcyjną postać dwunastoletniej dziewczynki, poprosiliśmy, aby pedofil kupił sok, co zmusiłoby go do opuszczenia pojazdu i znacznie ułatwiłoby nam zatrzymanie. Ten spytał się jaki, na co my poprosiliśmy o sok marki "Kubuś". Po chwili jedna z dwóch grup dostrzegła jak owe auto zatrzymało się przy Żabce, a mężczyzna udał się do sklepu. Szybko zebraliśmy się pod drzwiami sklepu i czekaliśmy, aż pedofil wyjdzie ze sklepu, żeby go obezwładnić i przekazać w ręce odpowiednich służb. Po krótkiej chwili ze sklepu wyszedł mężczyzna ze zdjęcia, który trzymał w ręku "Kubusia" i udawał się do swojego samochodu, który wcześniej nam opisał. Wszystkie poszlaki nie pozostawiały cienia wątpliwości i dawały nam poczucie pewności co do podejrzeń wobec tego mężczyzny. Bez zastanowienia rzuciliśmy się na pedofila, który zupełnie zaskoczony zaczął wyrywać się i w momencie, gdy go obezwładniliśmy zaczął krzyczeć, jakoby to on był ofiarą napadu. Użyliśmy jednak różnych środków perswazji, o których nie chciałbym tutaj pisać, aby uciszyć pedofila. Silny trzydziestojednoletni mężczyzna szybko zaczął się tłumaczyć, że to jakieś nieporozumienie, aż w końcu zmienił strategię po raz trzeci, grożąc nam, że nie wiemy, z kim zadarliśmy i podkreślając, że jest kimś ważnym. Okazało się, że schwytany przez nas pedofil jest oficerem Wojska Polskiego (kapitanem). Szybko zawiadomiłem Policję, podczas gdy chłopaki trzymali pewnie pedofila na ziemi. Kiedy przyjechała Policja, zwyrodnialec zdołał wymyślić jeszcze inną wymówkę, jednak przedstawiliśmy funkcjonariuszom zebrane informacje, które mogły tylko i wyłącznie pogrążyć ujętego mężczyznę. Nie mogliśmy jednak znaleźć telefonu, z którego pisał mężczyzna. Policjanci znaleźli i zabezpieczyli podczas przeszukania mężczyzny i samochodu dwa telefony komórkowe, ale żaden nie był tym, z którego pisał do "Olci". Wcieliłem się jednak na moment w rolę detektywa i znalazłem telefon, który pedofil zdołał wyrzucić pod zaparkowany obok samochód podczas kilkuminutowej szamotaniny. Na komendzie pedofil spokorniał i przyznał się do winy. Potwierdziło się również to, że jest on oficerem Wojska Polskiego. W takich okolicznościach musieliśmy poczekać na Żandarmerię Wojskową, która przejęła sprawę. Z komendy w Rembertowie zostaliśmy przewiezieni do oddziału Żandarmerii Wojskowej, gdzie zostaliśmy przesłuchani. Późno w nocy po złożeniu zeznań odebrał nas kolega Daniel, któremu serdecznie dziękujemy za pomoc.Ze względu na śledztwo oraz jego rangę na chwilę obecną nie możemy zdradzić więcej szczegółów, gdyż grozi nam odpowiedzialność karna.Pragnę również nadmienić, iż nie mamy na celu kreowania złego wizerunku Wojska Polskiego, a samych żołnierzy zawsze będziemy darzyć ogromnym szacunkiem oraz podziwem! Chcemy natomiast pokazać, że zjawisko pedofilii jest niezwykle powszechne, a takie "czarne owce" mogą występować w niemalże każdych środowiskach."

Nikt się do mnie w pracy nie odzywa. Rotacja ludzi jest tak wielka, że żadnej twarzy więcej niż raz nie widziałem

Nikt się do mnie w pracy nie odzywa.Rotacja ludzi jest tak wielka, że żadnej twarzy więcej niż raz nie widziałem – Robota w prosektorium jest jednak do bani
archiwum – powód

hasło- PSL .

hasło- PSL . – odzew-Bajeczna kariera 24-latki w miejskiej spółce. Miesiąc pracy i stołek wiceprezesa bo...... jest ona narzeczoną wicemarszałka województwa łódzkiego i lokalnego szefa PSL........jak to  ten Jarubas ładnie wypowiada sie o naprawie Polski- ktoś przypomni  ?
archiwum – powód

zaraz się zacznie sezon na korki i biadolenie- dlaczego rząd nic z tym nie robi .......

zaraz się zacznie sezon na korki i biadolenie- dlaczego rząd nic z tym nie robi ....... – ale..... czy jedynym rozwiązaniem jest likwidacja bramek,opłaty elektroniczne i wysłanie ludzi na bezrobocie  by parę razy w roku ktoś nie musiał stać w korku a ktoś inny by był bez pracy ?po co nam nowoczesność  dająca bezrobocie ?zatrudnimy roboty w sklepach ? po co ? ps. odzew jest  ....zadziwiające- zlikwidujmy bramki wyślijmy ludzi na bezrobocie, w sklepach zatrudnijmy roboty , ludzi wyślijmy na bezrobocie-w imię dokopania - komu ?
archiwum

Zaczęło się od niewinnego zdjęcia na facebooku z głupią miną i w czapce (13 obrazków)