Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1582 takie demotywatory

Kiedy Terry McCarthy miał 6 lat, spadła na niego miska pełna gorącej, palącej się nafty. Doznał poparzeń III stopnia na 70 procentach swojego ciała

Kiedy Terry McCarthy miał 6 lat, spadła na niego miska pełna gorącej, palącej się nafty. Doznał poparzeń III stopnia na 70 procentach swojego ciała – Przeszedł prawie 60 operacji, a dzieciaki w szkole naśmiewały się z niego. Często nazywały go Freddym Kruegerem z powodu głębokich blizn na twarzy i ramionach. To odebrało mu pewność siebie na lata. Co zrozumiałe, dorastał w obawie przed ogniem. Właśnie to jest głównym powodem, dla którego Terry, obecnie mający 26 lat, przeszedł 12 ciężkich tygodni szkolenia dla strażaków w Waszyngtonie. Pierwszy pożar, z którym zmierzył się podczas treningu, był dla niego ciężki i przywołał wiele przerażających wspomnień z dzieciństwa. Jednak szybko zdał sobie sprawę, że ogień nie ma kontroli nad nim i nie pozwoli, by wpływał na jego życie. Zmierzył się ze swoim największym lękiem... i wygrał

Kiedy Alfred Hitchcock miał pięć lat, jego ojciec wysłał go na posterunek policji z notatką Policjant przeczytał notatkę i zamknął go na kilka minut w więzieniu, mówiąc "to jest to, co robimy z niegrzecznymi chłopcami". To doświadczenie wywołało u niego lęk przed policjantami na całe życie

Policjant przeczytał notatkę i zamknął go na kilka minut w więzieniu, mówiąc "to jest to, co robimy z niegrzecznymi chłopcami". To doświadczenie wywołało u niego lęk przed policjantami na całe życie –

W 1922 r. naukowcy weszli na oddział umierających dzieci, wszystkie w śpiączce cukrzycowej kwasicy ketonowej i wstrzyknęli im nowy lek (insulinę) Zrozpaczone rodziny zaczynały się martwić o życie swoich dzieci. Zanim lek wstrzyknęli ostatniej osobie na oddziale, ta pierwsza się obudziła. Dzięki, Panie Fred Banting

Zrozpaczone rodziny zaczynały się martwić o życie swoich dzieci. Zanim lek wstrzyknęli ostatniej osobie na oddziale, ta pierwsza się obudziła. Dzięki, Panie Fred Banting –

Katolickie wydawnictwo sprzedaje "zestaw antydepresyjny po utracie dziecka" Wskazaniami do stosowania jest "utrata dziecka, poronienie naturalne, poczucie winy, lęki i stany depresyjne po utracie dziecka, przerwanie ciąży, syndrom poaborcyjny, in vitro" - napisano na stronie

Wskazaniami do stosowania jest "utrata dziecka, poronienie naturalne, poczucie winy, lęki i stany depresyjne po utracie dziecka, przerwanie ciąży, syndrom poaborcyjny, in vitro" - napisano na stronie – W skład zestawu wchodzi ikona Matki Bożej, modlitewnik i "pojednanie z Bogiem, sobą i utraconym dzieckiem"

"Historia pewnej karetki". Dziennikarz zdaje bolesną relację z fatalnej sytuacji ratowników i dramatów rodzin

 –  Paweł Reszka9 listopada o 23:58 ·Historia pewnej karetki- Dajemy sobie radę w walce z epidemią. Na Mazowszu jest jeszcze tysiąc łóżek do wykorzystania dla pacjentów z COVID-19, ponadto wolne jest jeszcze 40 stanowisk z respiratorami - powiedział pan wojewoda Konstanty Radziwiłł w RMF FM.Jeździłem w weekend karetką po Mazowszu. Ciężko chorzy umierają w domach.- Możemy zabrać tatę do szpitala, chce pani?- Tak lepiej?- Tak gorzej. Pojeździ kilka godzin w karetce, a potem zalegnie gdzieś na SORze.- I?- I tam umrze. Nikt się nim nie zajmie, bo SORy są przepełnione. Brać, czy zostawić?Córka płacze, patrzy na ojca. Staruszek na wznak, z trudem łapie powietrze. Macha rękami, ogania się od ubranego w kombinezon ratownika, który podaje kroplówkę:- Widzi pan... on się was boi... Tato, pan chce Ci tylko pomóc, poda lek, nie będzie już bolało... Wie pan, skoro dobro pacjenta wymaga żeby został w domu to...- Proszę pani, jakie dobro pacjenta! Nie ma już dobra pacjenta. Jest tylko pandemia...Pacjent zostaje w domu, jedziemy do kolejnego... Na ból zapisujemy apap, na agresję dajemy relanium, na odwodnienie jest kroplówka, a jak wyjdziemy to herbata.Rodziny zostają same, patrzą na śmierć i to jest najlepsze co można dla nich zrobić. Tak to wygląda.No to teraz liczby. Na zdjęciu widać kartę pewnej interwencji: karetka została wezwana o 21.45. Na miejscu była o 22.20. Pacjent został przekazany na SOR o 2.26. Ambulans wrócił na stację pogotowia o 3.55.Dzięki znajomemu dyspozytorowi udało się odtworzyć szczegóły. Karetka najpierw została skierowana do szpitala w Sochaczewie - tam zrobiono szybki test, okazało się, że pacjent jest dodatni. Szpital odmówił przyjęcia.Karetka pojechała do szpitala w Żyrardowie. Kolejna odmowa przyjęcia. Co robić? Wojewódzki Koordynator Ratownictwa Medycznego wydaje decyzję administracyjną (w imieniu wojewody) nakazującą jednak przyjęcie pacjenta przez szpital w Żyrardowie. Decyzja administracyjna to opcja atomowa. Jej odmowa jej wykonania to groźba konsekwencji prawnych i finansowych. Mimo to szpital odmawia! (to znaczy, że mieli tam naprawdę piekło).Karetka zostaje skierowana do Nowego Dworu Mazowieckiego! Znów jest decyzja wojewody, żeby przyjmować! Tu razem pacjenta udaje się przekazać.Bilans: pacjent jeździł po Mazowszu przez 4 godziny, ok. 90 km. Karetka zrobiła ponad 150 km, a cała interwencja zajęła ponad 6 godzin (w tym dekontaminacja i powrót do bazy). Po drodze były trzy odmowy przyjęcia (raz Sochaczew, dwa razy Żyrardów), dwie decyzje administracyjne wojewody (w tym jedna olana).Konkluzja: Wojewoda Radziwiłł mówi: "dajemy sobie radę z pandemią". A ja mam inną opinię.Paweł ReszkaBrak dostępnego opisu zdjęcia.
archiwum

Potęga umysłu na moim przykładzie, a może przypadek, sam zdecyduj.

Potęga umysłu na moim przykładzie, a może przypadek, sam zdecyduj. – Dzieciństwo i  cały okres dojrzewania miały duży wpływ na to kim jestem. Problemy emocjonalne i wieczny lęk. Utracone poczucie bezpieczeństa. Wiąże się to z czymś dziwnym. Otóż bardzo często chorowałem. Kilkanaście razy w roku byłem przeziębiony. I to głównie o tym chciałem napisać. Pewnego dnia (z wielu przyczyn) postanowiłem przestać się w końcu martwić. Zacząłem zgłębiać wiedzę na temat rozwoju osobistego. Nie stałem się odrazu jakimś mnichem. Zwyczajnie zacząłem zadawać pytania jak mógłbym coś zmienić. Jak poznać siebie samego. Pomijam wszystkie szczegóły gdyż nie starczy mi miejsca. Nie zmieniłem diety, nawyków czy stylu życia. Od sześciu lat, kiedy udało mi się poukładać pewne sprawy w swojej głowie, nie mialem nawet stanu podgorączkowego. Nic, zero chorowania. Tym właśnie chciałem się podzielić. Stres to zabójca a umysł ludzki jest niesamowity. I życie może być bardziej kolorowe. Zdarzają się gorsze dni ale kto ich nie ma? Dziwi mnie to za każdym razem, kiedy o tym pomyślę ;-)

Historia niepełnosprawnej dziewczyny i jej rodziny: Dlatego każdy powinien mieć wybór

Dlatego każdy powinien mieć wybór –  Ola Petrus2of9S paźldzieraneiafkiotfagaSpah mof mocsgntoldzinhishsoierolmam t1nd9ires:5d4  · GŁOS KOBIETY Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ(bo zdrowi cis mężczyźni już się nagadali). Kilka dni temu pewna osoba zapytała moją mamy o jej opinię na temat protestów. Moja mama jest zwolenniczką kompromisu, więc odpowiedziała, że je popiera. W odpowiedzi ów osoba zamiast przyjąć to do wiadomości i łaskawie zamilknąć, postanowiła dorzucić “Naprawdę? Patrząc na Twoją historię z Olą myślałam, że będziesz przeciw.” Moja mama z RiGCz-em i niechęcią do konfliktów, zamknęła dyskusję zdaniem “Ale ja miałam wybór.”Ja po usłyszeniu tej historii byłam już gotowa wsiadać w auto i jechać do Szczecina. W żadne żarty się nie będę bawiła, będziemy się napierdalać. Ale wzięłam oddech, potem 10 oddechów. Potem jeszcze 100. Oddychałam tak dwa dni i w końcu stwierdziłam, że no kurwa nie. Nie oleję tematu. Ale odpowiem na niego publicznie bo mam wrażenie, że sporo osób musi to jeszcze usłyszeć. Zarówno tych uderzających do mnie, do mojej rodziny jak i do innych z niepełnosprawnościami. Więc wybaczcie kolejny blok tekstu, mam nadzieję, że więcej nie będzie trzeba. TAK, moja mama miała wybór. Ba, moja mama tego wyboru dokonała w momencie gdy zdecydowała się zajść w ciążę, bo nie jest tajemnicą, że nie jestem pierwszym przypadkiem achondroplazji w rodzinie. Więc z pełną świadomością i szansami 50/50 zdecydowała się zajść w ciąże bo: - miała obok siebie człowieka który całym sobą udowadniał, że można z tym żyć, osiągać sukcesy i świetnie sobie radzić- w naszej rodzinie był ogrom lekarzy więc w przypadku komplikacji, mieliśmy za sobą armię wsparcia- nie było wtedy możliwości uniknięcia przekazania mutacji genowejPierwsze dwa punkty już stawiały ją w lepszej sytuacji od większości rodziców nawet obecnie dowiadujących się, że płód ma wady.A co do trzeciego - ja obecnie mam taką opcję. Podczas zabiegu in vitro jest możliwość sprawdzenia czy zarodek jest zdrowy czy nie. Czy z tego skorzystam? Oczywiście. Czy moja mama by z tego skorzystała te 33 lata temu gdyby była taka opcja? OCZYWIŚCIE. Bo nie oszukujmy się, w ruletce genetycznej oberwałam dosyć łagodnie (każdy achondroplazjak jest inny i ma większe lub mniejsze powikłania). Ale i tak po urodzeniu przez wiele lat byłam przygotowywana do potencjalnej operacji wyciągania kończyn. Ta operacja miała się odbyć w gimnazjum, więc do 14/15 roku życia byłam przekonana, że to co mam da się wyleczyć. I wtedy tego chciałam. Gdy przyszedł czas ostatecznej decyzji odmówiłam - powód był wtedy prozaiczny, bo byłam zakochana w koledze ze starszej klasy i nie chciałam trafić na kilka lat do szpitala - ale z wiekiem przekonałam się, że to była dobra decyzja bo mogłabym tego psychicznie nie znieść. Poza tą operacją chodziłam do ortopedów, laryngologów, i kilku innych lekarzy, bo moi rodzice walczyli, żebym mimo swojej wady genetycznej była jak najzdrowsza. I teraz jestem sobie dorosła, samodzielna, w miarę ogarnięta, akceptuję siebie taką jaką jestem ALE gdy ktoś mnie pyta czy wolałabym się urodzić zdrowa to śmiało odpowiadam, że gdybym miała WYBÓR to oczywiście, że TAK. NIE ZNAM NIKOGO Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ KTO CHCIAŁ SIĘ Z NIĄ URODZIĆ!!!I nie chodzę teraz myśląc “ej fajnie by było jakby na świecie było więcej achondroplazjaków”. No kuźwa nie! Czy wolałabym nie musieć używać setek stołków, wyciągaczy i ułatwiaczy pozwalających mi samodzielnie funkcjonować? TAK!Czy wolałabym nie musieć zastanawiać się czy w tłumie zginę za chwilę bo mnie zgniotą czy bo ktoś na mnie usiądzie? TAK!Czy wolałabym nie martwić się, że każde 5kg dodatkowej wagi przy moim wzroście sprawia, że moje nogi wyglądają jak u słonia? TAK!Czy wolałabym nie płakać po nocach bo jakiś facet wcisnął mi kit, że jest zainteresowany tylko po to, żeby sprawdzić jak to jest z niskorosłą duperą? TAK!Czy wolałabym nie zastanawiać się czy ktoś na ulicy się gapi na mnie i komentuje bo wyglądam inaczej czy dlatego, że mnie rozpoznał ze sceny? TAK!Czy wolałabym nie musieć jeździć do krawcowej z każdym zakupionym ciuchem, żeby go skrócić? TAK!Czy wolałabym nie musieć przechodzić przez milion innych pierdół o których nawet nie macie pojęcia tylko po to, żeby moje życie wyglądało na w miarę normalne? TAK!Czy chcę aby moje dziecko było zdrowe? TAAAAAAK!!!!Jak widzę hasła rzucane przez osoby udające chęć obrony osób z niepełnosprawnościami typu “Oni też chcą żyć!” to zaczynam szukać informacji w sieci czy nagle gdzieś ktoś ogłosił masowe polowania na takie osoby. Bo to w ten sposób brzmi. NIKT nie chce ruszać osób z niepełnosprawnościami. Ale skoro tak o nich dbacie i za nich się wypowiadacie to spytajcie ich czy gdyby istniał lek, szczepionka, zabieg który by gwarantował, na etapie ciąży albo i wcześniej trwale wyeliminować tą chorobę czy mutację to też by protestowali i próbowali zablokować? To by naciskali, że skoro Bóg dał zarodkowi niepełnosprawność to ma tak zostać i już? Nie znam osób które by się na taką szansę nie zgodziły. Ale jeśli takie istnieją to dopiero one są cholernymi egoistami. I żeby było jasne, ja rozumiem, że są ludzie których wiara czy sumienie nie pozwala na takie radykalne decyzje. I to jest OK. Po to jest WYBÓR. Wy miejcie swój, nam zostawcie nasz. ALE NIE UDAWAJCIE, ŻE WIECIE LEPIEJ OD NAS JAK TO JEST ŻYĆ Z CZYMŚ CZEGO BYĆ MOŻE MOŻNA BYŁO UNIKNĄĆ!!! BO NIE MACIE BLADEGO POJĘCIA!!!
archiwum

POTRZEBNA POMOC!!!

POTRZEBNA POMOC!!! – Trzymiesięczny Filipek choruje na SMA typu 1. Do zebrania jest aż 9 milionów zł. W Polsce lek nie jest refundowany. Pomóżmy mu razem! Wpłacajmy chociaż drobne kwoty na https://www.siepomaga.pl/filip-sma
archiwum

Żadna ze stron nie dąży do rozwiązania sporu Dlaczego dla zasady nie zgadzamy się z kimś, gdy próbuje dojść do konsensusu i wysuwa racjonalne argumenty? Dlaczego z góry uznajemy taka osobę za wroga, bądź zdrajcę? Czy jeszcze szukamy rozwiązań, czy już tylko konfliktu?

Dlaczego dla zasady nie zgadzamy się z kimś, gdy próbuje dojść do konsensusu i wysuwa racjonalne argumenty? Dlaczego z góry uznajemy taka osobę za wroga, bądź zdrajcę? Czy jeszcze szukamy rozwiązań, czy już tylko konfliktu? – "Nie słychać wśród rządzących, czy opozycji jednego głosu, który proponowałby jakieś konkretne, realistyczne rozwiązania czy propozycje Brakuje inicjatywy jakiegoś Okrągłego Stołu, który mógłby powstać i umożliwić chociażby utrzymanie tej kompromisowej przez 27 lat ustawy aborcyjnej... Bunt jest także podsycany ograniczeniami związanymi z epidemią koronawirusa. – Temu wszystkiemu towarzyszy lęk i poczucie chaosu związane z niepewnym jutrem, wzmocnione uderzeniem w najbardziej czuły punkt światopoglądowych konfliktów. " - powiedziała w rozmowie z Onetem Monika Jaruzelska.

Ważna przestroga w tym trudnym czasie:

 –  Co teraz?Najpierw odetchnijcie głęboko i ostudźcie emocje. Strach, teraz szczególnie wzmożony, jest złym doradcą. Potrzebujemy analizy, diagnozy i współpracy. Dzisiaj Jarosław Kaczyński wezwał w swym oświadczeniu do obrony kościołów, co może doprowadzić do różnych konsekwencji - między innymi powstania bojówek narodowców i spolaryzowania jeszcze bardziej społeczeństwa, więc sugeruję:- NIE DAJCIE SIĘ WCIĄGNĄĆ W TĘ NARRACJĘWładza może pasożytować na podziale społeczeństwa - więc próbuje ustawić jednych Polaków przeciwko innym. Pamiętajcie - inni Polacy nie są naszymi wrogami. Są nimi: chora ideologia, wprowadzanie podziałów, manipulacja, dzielenie nas na lepszy i gorszy sort.- PODSTAWIONE PROWOKACJEMogą pojawić się podstawieni ludzie dokonujący aktów wandalizmu, wmieszani w tłum. Ich celem jest prowokacja - dzięki niej powstanie powód, by stworzyć zagrożenie i tym samym uzasadniać swoje działania. Należy oddzielić ich od pokojowych działań.- NIE NISZCZCIE CZEGOKOLWIEKNie dość, że nie tędy droga, to dodatkowo dalibyście wodę na młyn władzy. Potem w mediach będą to pokazywać i przekonywać ludzi do obrony kościołów, państwa, etc. Nie dajcie im powodu! Ta zmiana będzie ciężka, ale nie musi stać się agresywną wojną domową.- POTENCJALNY LOCKDOWNSpodziewajcie się wkrótce nagłówków, że przez protestujących jest więcej zakażeń. Potrzebują powodu by wprowadzić areszt domowy albo stan wyjątkowy, bo przecież inaczej ludzie będą cały czas wychodzić na ulice. Przygotujcie się na to.- OBECNOŚĆ WOJSKANie bójcie się policji ani wojska - to są pracownicy wykonujący rozkazy przełożonych. Jest ich w Polsce 250 tys., dla porównania Polaków między 20-59 jest ponad 20 milionów. Spokojnie. To są ludzie jak każdy, mają rodziny, poglądy, chcą być godziwie traktowani. Nie atakuj ich, rób swoje.- ODBIERANIE WOLNOŚCIPod pretekstem pandemii albo "ataków na Polskę" potencjalnie będą odbierane kolejne prawa, najczęściej po cichu. Spodziewam się cenzury, kolejnych obostrzeń, godziny policyjnej, może izolowania albo aresztowań. Będą też realizowane własne cele władzy, jak np. ostatni wyrok TK.- STRASZENIE I GROŻENIETo moim zdaniem najważniejsze - nie bój się. To nie jest pierwsza transformacja w najnowszej historii Polski, ale dziś mamy inne warunki geopolityczne i dzięki technologii wszyscy wszystko zaraz wiedzą. Będą Was straszyć, ale to oni się boją, bo za to co robią może ich czekać bardzo słaba przyszłość. Lęk odbiera zdrowy rozsądek, a my potrzebujemy rzetelnej wielowymiarowej analizy i skutecznych działań.Ogarniemy to, Polacy. Mamy 200 lat doświadczenia. ŚciskamMat.

Światowa Organizacja Zdrowia wydała oświadczenie, w którym pisze, że prowadzone pod jej patronatem analizy nie potwierdziły, że remdesivir skraca czas hospitalizacji lub zmniejsza ryzyko zgonu z powodu COVID-19

Światowa Organizacja Zdrowia wydała oświadczenie, w którym pisze, że prowadzone pod jej patronatem analizy nie potwierdziły, że remdesivir skraca czas hospitalizacji lub zmniejsza ryzyko zgonu z powodu COVID-19 – Zaprzecza to badaniom prowadzonym w USA. Oświadczenie WHO zostało skrytykowane przez polskich specjalistów chorób zakaźnych. Federalna Agencja Żywności i Leków (FDA), odpowiedzialna za dopuszczanie leków do obrotu w USA, zatwierdziła lek remdesivir firmy Gilead jako środek leczniczy na COVID-19. Jak stwierdzono, podawany dożylnie lek przyczynił się do skrócenia czasu powrotu do zdrowia niektórych hospitalizowanych pacjentów zakażonych koronawirusem. Jak informuje CNBC, remdesivir jest pierwszym i obecnie jedynym oficjalnie zatwierdzonym lekiem na COVID-19 w USA.
archiwum

Na koronawirusa znajdziemy lek Na głupotę nie

Na głupotę nie –

Tu trzeba specjalisty

 –  Czy wąchanie gazów jestszkodliwe?Czy regularne wąchanie czyiś bąków (fetysz)jest szkodliwe?MĘŻCZYZNA, 22 LATponad rok temuiLEK. TOMASZ BUDLEWSKI79 poziom zaufaniaProszę udać się do psychiatry.O PODZIĘKUJ
archiwum

Seksualizatorzy w sutannach - jest ich wielu, mają kontakty z dziećmi. Głęboko naruszają intymność dzieci, pytają m.in. o masturbację i pornografię; często dzieje się to w ramach spowiedzi lub kościelnego „rachunku sumienia”. Według prawników, takie zachowania są w gruncie rzeczy molestowaniem seksualnym, ale polskie prawo ich nie penalizuje. Skutki mogą być różne: lęk, wstyd, złość, agresja, autoagresja, brak zaufania, niskie poczucie własnej wartości.

Według prawników, takie zachowania są w gruncie rzeczy molestowaniem seksualnym, ale polskie prawo ich nie penalizuje. Skutki mogą być różne: lęk, wstyd, złość, agresja, autoagresja, brak zaufania, niskie poczucie własnej wartości. – Nieszczęściem jest to, że rodzice nie rozumieją, iż krzywdzą dzieci oddając je w ręce wielebnych seksualizatorów. Trudno im to zrozumieć, skoro werbalne molestowanie dzieci przez księży jest tradycyjną częścią wychowania religijnego - dziecko ma wyrastać w przekonaniu, że jest istotą brudną i złą, o niskiej wartości, a jedyne środki zaradcze oferuje Kościół.
Źródło: facebook.com

Ruszyły testy nowego leku na SARS-CoV-2

 –  To nie z mojej karetki23 g - OChcieliśmy się z Wami podzielić wspaniałąwiadomością. Jako pierwsi medycy w kraju,otrzymaliśmy dzisiaj nowy, polski lek naC0VID-19. Lek ten uzyskano z osoczaozdrowieńców, w większości od górników.Zapewniamy, że lek jest całkowicie bezpieczny iniy mo żódnych skutków ubocznych. Chcą Wómpokózać, iże to rychtyk prowda - naszó Wiesieknaprany jak sztomel.Ściskomy Wós fest!

Polski lek na COVID - historia prawdziwa

Polski lek na COVID - historia prawdziwa – - Mamy pierwszy lek na C0VID-19!- Wow! Tak szybko dostaliście pozwolenia?- No jeszcze nie dostaliśmy...- Ale można go już kupić w aptekach?- No jeszcze nie...- A w szpitalach?- No jeszcze nie...- Ale przynajmniej przeszedł testy na ludziach!- No jeszcze nie przeszedł...- Czyli macie pomysł i liczycie, że wypali?- No i mamy jeszcze taką małą fioleczkę. O taką mamy!

Nie mogę się lękać

Nie mogę się lękać – Strach zabija umysł. Strach jest małą śmiercią, która niesie ze sobą całkowite unicestwienie. Stawię mu czoło. Pozwolę, aby zalał mnie i przelał się przeze mnie, a kiedy odpłynie, obrócę oko swej jaźni i spojrzę na jego drogę. Tam, gdzie przeszedł strach, nie będzie już nic
Źródło: litania zakonu Bene Gesserit przeciw strachowi / Diuna
archiwum

Jest taki lek... Na: koronawirusa, sepsę, ebolę, LGBT, na zły rząd, malejące PKB, smog, głupiego prezydenta, brak praworządności, debilizm, dwutlenek węgla, wolne sądy, wolne media, wolne niedziele, Putina, ptasią grypę, głupią opozycję, niskie płace, nerwicę i... qrwicę

Na: koronawirusa, sepsę, ebolę, LGBT, na zły rząd, malejące PKB, smog, głupiego prezydenta, brak praworządności, debilizm, dwutlenek węgla, wolne sądy, wolne media, wolne niedziele, Putina, ptasią grypę, głupią opozycję, niskie płace, nerwicę i... qrwicę – Jest taki lek...

Kargul, podejdź no do płota! Na granicy województw podkarpackiego i świętokrzyskiego powstanie blisko stukilometrowy płot

Na granicy województw podkarpackiego i świętokrzyskiego powstanie blisko stukilometrowy płot – To pomysł władz województwa świętokrzyskiego, które obawiają się przeniesienia na dalsze miejscowości Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF), którego ognisko wykryto na Podkarpaciu. Decyzję o zbudowaniu blisko stukilometrowego płotu na granicy obu województw podjęto po konsultacjach z Głównym Lekarzem Weterynarii i Wojewódzkim Sztabem Kryzysowym."Powstała taka myśl strategiczna, żeby chronić nie tylko województwo świętokrzyskie, ale kraj. Wspólnie z województwem podkarpackim tworzymy taką linię demarkacyjną, która uniemożliwi przedostawanie się dzików" - przekazał w rozmowie z TVP Kielce dr lek. wet. Bogdan Konopka, Główny Lekarz Weterynarii. Start budowy jest planowany na 15 września