Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 2035 takich demotywatorów

 –  Co to za plansze?Polacy przegrali z Francją 16:0?Nie, to zapowiedź meczuGrają o 16:00
poczekalnia
Ktoś chyba źle się modlił... –
 –
archiwum
Zjebkę i tak dostanę,ale przynajmniej się nie zmęczę –
Przedwczoraj spotkałem się z dawnym kolegą z gimnazjum. Przy piwie zwierzył mi się ze swojego życia. To smutne, że kogoś los tak źle się ułożył – "Od zawsze byłem trzymany krótko, mimo że nie sprawiłem problemów. Nie chciałem się chuliganić, ćpać. Dodatkowo silny, ultraregilijny nacisk zniszczył moje dorastające życie. Straszony grzechem nigdy nie miałem dziewczyny, pierwszego pocałunku, mimo że kilku się podobałem. Kiedy planowałem się wyprowadzić pod koniec studiów zaszantażowano mnie wyrzutami sumienia, że zostawię starzejących się, "kochających" rodziców. Parę lat później nie wytrzymałem z musem bycia odpowiedzialnym jak dorosły i traktowany jak nastolatek ze szlabanem. Bardzo rzadki gatunek wychowania, ale trafiło na mnie. Jednak byłem dorosły i wiedziałem, że nic nie usprawiedliwiało moich decyzji i stagnacji. Wyprowadziłem się. Szybko nauczyłem się samodzielności i niezależności. Ale czuję się martwy. Widzę wśród nastolatków życie, którego nie miałem. Jestem sam, nie potrafię się zakochać i mieć partnerki, bo nigdy tego nie doświadczyłem za młodu. Pozostało mi zarabianie pieniędzy i odkładanie ich na przyszłość"
W takim razie dla czyjejprzyjemności mam żyć? –
archiwum
Historia pokazuje, że "Konfederacje" są złe. Co im "zawdzięczamy"? – 1) Konfederacja Barska (1768-1772) - efektem było prześladowanie na ziemiach polskich mniejszości wyznaniowych, głównie protestantów2) Konfederacja Targowicka (1792) - doprowadzenie do III rozbioru Polski3) Konfederacja Amerykańska, czyli Skonfederowane Stany Ameryki (1861-1865) - niewolnictwo, dzielenie ludzi na "lepsze i gorsze sorty", traktowanie wartości niewolnika jako 3/5 "wolnego człowieka", no i wielka wojskowa k***a - generał George Custer - morderca wielu niewinnych ludzi z plemion indiańskich.Oczywiście nie nakłaniam nikogo do zmiany poglądów politycznych, tak tylko zajrzałem na chwilę do historii Polski i świata...
 –  Mojemu mężowi dali w prezencie iguanę (taka jaszczurka). Pewnego dnia ugryzła go w palec i w złości pomyślał zaraz ją wyj**ie i ona jakby usłyszała jego myśli zaczęła za nim łazić i się tak smutno na niego patrzeć. Budzi się rano, a ta siedzi obok niego w tym samym miejscu jak kładł się spać i dalej to smutne spojrzenie. Pomyślał sobie, jaka mądra jaszczurka wie, że źle zrobiła i zachowuje się jakby prosiła o wybaczenie. Jednak palec nadal go bolał i do tego jeszcze spuchł, więc się trochę przestraszył. Wziął tę iguanę i poszedł z nią do weterynarza, a tam się dowiedział, że ten rodzaj iguany jest jadowity, tylko ich rodzaj i jad jest bardzo słaby, dlatego na początku gryzą, a później tępo łażą za swoją ofiarą i czekają aż zdechnie.
Krzysztof Skiba wspomina zmarłego Jerzego Połomskiego: – "JERZY ZAMYKA SKLEPIKNaprawdę  nazywał się Pająk. Jerzy Pająk. Opowiadał mi, że profesor Sempoliński, wybitny polski aktor i pedagog przekonał go już w szkole teatralnej, że "Pająk" będzie źle brzmiało na afiszach. Nikt na Pająka nie przyjdzie. I tak został Jerzym Połomskim. Nasze mamy słuchały Połomskiego, który w latach 60. i 70. miał wiele przebojów. W PRLu był wielką gwiazdą estrady. Daleką od estetyki rocka. Jako prześmiewcy najpierw zrobiliśmy jego utwór "Nie zapomnisz nigdy" w mocnej, punkowej wersji. W teledysku do piosenki obok Big Cyca gra też cała ekipa programu Lalamido, a słynny Końjo wciela się w rolę samego Połomskiego w słynnej białej marynarce, która  była jego znakiem rozpoznawczym. Problem w tym, że Końjo śpiewa to w kiblu, a my wszyscy robimy z siebie kompletnych idiotów. Teledysk wiele razy był emitowany w TVP 2 w programie Lalamido. Połomski musiał go widzieć. Spytany przez media co sądzi o wersji Big Cyca swojego utworu powiedział dowcipnie, że rozumie, iż zespół o takiej nazwie robi wszystko do góry nogami. Sporo lat później w 2006 postanowiliśmy nagrać inny numer Połomskiego "Bo z dziewczynami", ale tym razem z samym panem Jerzym. Nasza wersja też mocno odstawała od pierwowzoru. W wydaniu Połomskiego był to rodzaj radosnego walczyka, a u nas ostre gitary, moje rapowanie i ogólnie rockowy czad. Pomysł był taki aby nestor estrady zaśpiewał refren. Gdy przyjechałem z nim do studia i gdy usłyszał naszą wersje, chciał uciec. Ale nie z powodu rockowej konwencji, tylko z powodu tonacji, która mu nie pasowała. Zaprosiłem go na kolację,  a zespół w studiu szybko dokonał potrzebnych zmian i w efekcie udało się numer z jego wokalem  zarejestrować. Problem pojawił się podczas wspólnego występu w Operze Leśnej w Sopocie na festiwalu Top Trendy. Pan Jerzy był pełen obaw czy nasza publiczność go nie wygwiżdże. Na dzień przed występem chciał się wycofać. Udało się go jednak przekonać i efekt był taki, że gdy pojawił się wraz z zespołem na scenie opery, to cała widownia wstała i biła brawo aż do końca piosenki. A przed nami grały takie gwiazdy jak Bajm i Górniak i takiej owacji nie było. Zabawne sceny miały miejsce  podczas kręcenia teledysku w warszawskim klubie Enklawa. Pan Jerzy bał się nałożyć koszulki Big Cyca na potrzeby filmu. Twierdził, że to dla niego zbyt duże szaleństwo. Potem okazało się, że po prostu obawiał się, że w trakcie nakładania koszulki spadnie mu peruka, a na planie nie brakowało dziennikarzy. Tak, nosił  perukę przez pół swojego życia. O tej peruce plotkowano w PRLu częściej niż dziś o ślubach Wiśniewskiego. - A taki Niemen panie Krzysiu, też nosił perukę i prawie nikt nie wiedział  - skarżył mi się kiedyś. Mam taką filozofię,  że jak czegoś ubywa, to trzeba uzupełniać - zwierzył się. To był szalenie kulturalny Pan z innej, romantycznej epoki. Takich dżentelmenów już dzisiaj nie ma. Mówił piękną polszczyzną, zabawnie opowiadał anegdoty o Violettcie Villas i innych gwiazdach PRL. Śpiewał i występował bardzo długo. Mówił też dowcipnie, że powoli "zamyka sklepik", co miało oznaczać, że kończy karierę. Wczoraj swój sklepik zamknął ostatecznie. Żal. "
 –  NIEDALEKA PRZYSZŁOŚĆ- Halo, czy to pizzeria Giuseppe?- Dzień dobry, nie, to pizzeria Google.Zle się dodzwoniłem?- Nie, proszę pana, Google kupito tę pizzerięe.-OK. To chciałbym złożyć zamówienie.- Dobrze, czy zamawia pan to, co zwykle?To, co zwykle? A pan mnie zna?
 –
0:32

Drodzy, rodzice, nie wychowujcie swoich młodych strachem i wstydem!

 –  Chcę się z Wami podzielić rzecz którą obserwuję regularnie u wielu rodziców a która wkurwia mnie niepomiernie. Wychowywanie przez ośmieszanie lub straszenie. Brzmi niedorzecznie ale widać to na każdym kroku a im starszą osobę mamy na pokładzie tym bardziej jest to dla niej normalne. Zacznijmy od ośmieszania. Sytuacja z wczoraj. Odbieram dziecko z przedszkola a obok jedna dziewczynka w histerii. Nie chcę się ubierać, wszystko źle, wszystko niedobrze, płacze, krzyczy - ot przedszkolak. Matka walczy jak może po czym przechodzi starsza sprzątaczka "000 a co to... taka ładna dziewczynka a tak płacze. Dzieci się będą z Ciebie śmiały". Więc pytam się jej "A przepraszam.. Z Pani kto się śmieje jak jest Pani smutna lub zła?!" Yyyy.... Zmieszanie, zatkanie bo to przecież normalne. Nie, to nie jest normalne. Tak samo teksty typu "No... musisz bardziej się postarać/ musisz się nauczyć (rysować, śpiewać, tańczyć...) bo się dzieci będą z Ciebie śmiały.." Co to jest w ogóle za tekst? To co myśli dziecko w tym momencie brzmi mniej więcej "Jestem do niczego, staram się ale i tak mi nie wychodzi, wszyscy się będą ze mnie śmiali". Brawo - jak chcecie zjechać dziecku samoocenę to jesteście na dobrej drodze. Tak samo popularne reakcje jak dziecko krzyczy, płacze, jest wściekłe, smutne "Oj daj spokój, nie becz, nie maż się, nic takiego się nie stało, bądź grzeczny/a". Jasne - wywalmy u dziecka jakiekolwiek przyzwolenie na odczuwanie trudnych emocji a za 20 lat się dziwmy, że ma problem z ich okazywaniem. Drugi temat -straszenie. Po co tłumaczyć dziecku, że nie może czegoś teraz dostać lub dlaczego ma uważać na ulicy skoro można powiedzieć, że przyjdzie "pan" lub "pan policjant i Cię zabierze". W tym drugim przypadku straszymy dziecko kimś kto w razie problemów ma mu pomóc. Czy jeżeli dziecko zgubi się to podejdzie do policjanta po pomoc gdy wiele razy słyszało "Bo przyjdzie Pan policjant i Cię zabierze"? Kiedyś na ulicy jakaś matka przy mnie też nie mogła sobie poradzić z dzieckiem więc wskazała przypadkowego gościa z tekstem "Widzisz... zaraz Pan Cię weżmie i zabierze". Gośc zareagował mówiąc krótko "Proszę nie straszyć mną dziecka bo sobie tego nie życzę". Szok i niedowierzanie. Cały "model wychowawczy" upada. Czy naprawdę aż tak cieżko jest traktować dziecko jak małego człowieka który przeżywa swoje, czasem trudne emocje? W czym ośmieszanie lub straszenie go ma pomóc? Czy nie lepiej... rozmawiać i tłumaczyć akceptując jego emocje? Dlaczego tak cieżko jest zapytać "Co mogę zrobić aby było Ci lepiej/łatwiej?". Póżniej się dziwimy, że ludzie nie umieją w relacje i emocje albo, że nastolatek nie chce z nami rozmawiać o swoich problemach. No kurwa ciekawe dlaczego....
Tylko złe odpowiedzi –
Oznacza to, że nauczyła się gopoprzez czytanie –
archiwum
>Urban umarł, Durczok umarł, Królowa brytyjska nie żyje, a i ja jakoś źle się czuję>kurła, gdzie ja mam tu zaparkować>święci Piotrze i Pawle, módlcie się za nami>tam masz miejsce za tym fordem>idź kup jeszcze dwa duże znicze dla babci – >postaw tam jeden na grobie nieznanego żołnierza>patrzcie, to już 18 lat, jak Robert nie żyje>wieczny odpoczynek racz mu dać Panie>patrz, jaki pomnik staremu Męcinie postawili>ciekawe, skąd mieli na to pieniądze>ależ wieje>jakby nie było wiatru, to byłoby ciepło>daj zapalniczkę, te zapałki to o kant dupy potłuc>daj tu ten duży z aniołkiem, niech widzą, że nie żałujemy>tyle mogła jeszcze zrobić, ale najlepsi umierają młodo>cześć cześć *cmok cmok*>cały rok się człowiek nie widzi a teraz tylko przy grobie>no ja na diesla nie narzekam>stara Czubakowa w szpitalu>a weź, Brzęczek aniołem nie był, ale i tak lepszy od Michniewicza>ja tam w mleku maczam>a u Ani kupiłam, 90 zł dałam, a jeszcze w zeszłym roku 50 zł, ładne robi>jak w marcu Jarka chowali, to piękna pogoda była, w samych garniakach trumnę nieśli>no jakby nie pił, toby pewnie jeszcze żył>młody ty już po maturze?>dziadek chryzantem nie lubił>mnie macie skremować, nie będą mnie robaki jadły
Cała ta ch*jnia jest przez ciebie –
archiwum
Prawdziwy kataklizm to nastąpił w Polsce w 2015, gdy nastała dyktatura. Zaraz... Kataklizm w 2023... Czyli kolejna wygrana PIS... – A i żaden kataklizm nie będzie gorszy niż PIS, chyba że jakaś wojna, ale to dlatego, że wojnę wywoła PIS, a ucierpimy my. I to najbardziej możliwe, bo z Niemcami, Szwecją, Izraelem, Belgią, Holandią i Francją jesteśmy w stanie wojny (dziękujcie PISowi). A obudowa kraju zarówno po ich rządach, jak i po wojnie zajmie całe dekady. Powrót do Europy też.Epidemie? PIS jest gorszy niż wszystkie epidemie/pandemie razem wzięte. O ile mówi się "wybór między dżumą a cholerą", to PIS uosabia jakieś polączenie, mutację tych dwóch chorób. Kolejny Potop? No... Tu się boję, ale tylko dlatego, że Szwecją jesteśmy w stanie wojny. A na widok wielkiej powodzi, takiej jak w 2010 poczułabym ulgę.Pożary/tornada? I tak szybciej odbudujemy kraj po pożarach i tornadach niż po dyktaturze tych oszołomów. Gorzej z lasami. Ekstremalne temperatury? O ile mamy grube ubrania na zimę i sporo wody do picia na lato, to przetrwamy. Przynajmniej część z nas.
Sądzisz, że będzie mu źle i będzie się nudził? – W schronisku, w małym zimnym boksie, każda godzina, każdy dzień wygląda tak samo. Każdy wypełniony jest przede wszystkim samotnością, brakiem rąk, które pogłaszczą i przytulą, brakiem czułego głosu, który wypowie jego imię. Uwierz, zdecydowanie lepiej czekać 8 godzin w ciepłym mieszkaniu, niż czekać w zimę w schronisku