Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 2618 takich demotywatorów

 –
Ale żeby skutecznie człowieka wku*wić, wystarczy jeden –
"Ludzka głupota nie zna granic" – Dantejskie sceny podczas I etapu Tour de France. Jedna z kibicujących kobiet zachowała się tak nieodpowiedzialnie, tak bezmyślnie, tak... głupio, że spowodowała upadek połowy peletonu. Wyglądało to tak, jakby ta osoba w ogóle nie przyszła oglądać wyścigu. Chciała tylko pokazać światu swoją tekturową tablicę. Połamane rowery, krew, krzyk - tegoroczna "Wielka Pętla" rozpoczęła się niezwykle pechowo."Przez tak idiotyczne zachowanie dla niektórych wyścig może się skończyć"
Stan Larkin żył przez 555 dni bez serca. Przez 555 dni nosił w plecaku przez 24 godziny na dobę "sztuczne serce", które pompowało krew wokół jego ciała i utrzymywało go przy życiu. Po znalezieniu dawcy przeszczepionomu serce –
Matce udało się uwiecznić moment, kiedy jej dziecko - przynajmniej w jej mniemaniu - wypowiedziało swoje pierwsze słowa. Nie jest to jednak urocze wideo rodem z rodzinnego albumu. To, co powiedziało to niemowlę, mrozi krew w żyłach – Na nagraniu słychać, jak dziecko na początku gaworzy niezrozumiale, po czym mówi coś, co do złudzenia przypomina słowa: "Pomóż mi mamusiu" (ang. "help me mommy").Niecały miesiąc później miało operację sercaWstrząsające wideo obejrzano już prawie milion razy
0:17
archiwum
Fachowiecy, że aż krew zalewa – Jak położyć płytki?
Czarny tusz do drukarek HPjest droższy od ludzkiej krwi –
Krew tego Australijczyka, nazywanego „człowiekiem ze złotym ramieniem”, zawiera rzadkie przeciwciała, które można stosować w leczeniu dzieci z chorobą Rh – ciężką anemią spowodowaną niezgodnością krwi płodu i matki. – Oddał krew ponad tysiąc razy w ciągu 64 lat, ratując miliony dzieci.Krew Harrisona zawiera rzadkie przeciwciała zwalczające chorobę Rh, ciężką postać anemii, która może być śmiertelna dla noworodków. Wykorzystując jej osocze, lekarze stworzyli specjalną szczepionkę Anty-D, która dostaje się do ciał kobiet w ciąży i chroni ich dzieci.Według raportu Australijskiego Czerwonego Krzyża w maju 2018 roku, w wieku 81 lat i po przekroczeniu granicy wieku dawców, przeszedł na emeryturę po uratowaniu 2,4 miliona dzieci
archiwum – powód
Dr Jim Clark mówi: Miałem niebezpieczną operację na dziecku z grupą krwi 0 i nie mieliśmy krwi tego samego typu. Zapytałem jej brata bliźniaka o możliwość oddania krwi swojej siostrze, zwłaszcza że tematem jest „życie lub śmierć”. – Dziecko zamyśliło się przez chwilę i zgodziło się, po czym bardzo mocno uściskało rodziców. Dr Clark kontynuuje: „W ogóle o tym nie myślałem i dlaczego pozdrawiał swoich rodziców w ten sposób, aż po operacji, kiedy dziecko zapytało mnie:„ Kiedy umrę? ”. - Myślał, że odda życie swojej siostrze, a nie tylko krew… I zgodził się.
 –
Rozumiem proszę Pana, ale tu jest Bank Nasienia i mamy inne procedury –
Nie lada bohaterstwem wykazał się 14-letni mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego, który uratował kierowcę autobusu i pasażerów – 14-letni Bartosz zareagował bez wahania, kiedy kierowca dostał drgawek, wyciągając kluczyk ze stacyjki, dzięki czemu autobus o włos uniknął zderzenia ze słupem. – Zobaczyłem, że silnie drgał i leciała mu z ust krew, zapewne przygryzł sobie język. Postanowiłem go unieruchomić, żeby nic sobie nie zrobił i ułożyć go w bezpiecznej pozycji – opowiada nastolatek w wywiadzie dla portalu Nasze Miasto.- Drzwi się nie otwierały. Byliśmy zdziwieni, ale czekaliśmy dalej, myślę, że dobrą minutę – relacjonuje Bartosz Mączka. – Nagle jedna pani z tyłu zauważyła w lusterku, że coś dziwnego dzieje się z kierowcą. Zaniepokoiłem się i podbiegłem do niego. Zobaczyłem, że silnie drgał i leciała mu z ust krew, zapewne przegryzł sobie język. Postanowiłem go unieruchomić, żeby nic sobie nie zrobił i ułożyć go w bezpiecznej pozycji – opowiadał.- Zaczął coś mówić, ale bełkotał tylko i nie można było nic zrozumieć. W tym momencie, i to było najgorsze, pan kierowca wcisnął pedał gazu, emzetka gwałtownie ruszyła i przez szarpnięcie wszyscy polecieli do przodu, włącznie ze mną. Wtedy wstałem, wyciągnąłem kluczyki i przytrzymałem kierowcę. Mało brakowało, a uderzylibyśmy w słup – opowiada 14-latek.Dzięki nastolatkowi historia zakończyła się szczęśliwie. Kierowcę przewieziono do szpitala, czuje się dobrze. Bartosz Mączka uwolnił pasażerów uwięzionych w pojeździe.
Szklany most nie wytrzymał – Turysta utknął 100 metrów nad ziemią.Chińskie media obiegła mrożącą krew fotografia. Widać na niej mężczyznę, który kurczowo trzyma się barierki na moście. Szklana część konstrukcji stanowiąca chodnik została roztrzaskana przez wiatr. Turysta dosłownie zawisł nad przepaścią.Konstrukcja nie wytrzymała naporu wiatru wiejącego z prędkością blisko 150 km/h.
0:10

Kontrowersyjna sprawa z ostatnich dni. A wy co o tym sądzicie?

 –  Komentarz znaleziony w necie...Odnośnie samobójstwa gościa złapanego przezŁowcy Pedofili przytaczamy komentarzDariusza...Opinie pozostawiamy Wam"Zdaję siebie sprawdzę z tego, że poniższy postna pewno będzie wzbudzał kontrowersje. Wszakchodzi o pedofilię, czyli niejednokrotnie okrzywdę, ból i cierpienie dzieci.Jednak państwo prawa polega na tym, że nasprawiedliwy proces i wyrok zasługuje każdy!Każdy! Nawet największy bydlak ma prawo doobrony, do zważenia dowodów i do domniemanianiewinności.Dzisiaj w czasie jednego spotkania, mójrozmówca pokazał mi działalność ECPU Poland,czyli tak zwanych „Łowców pedofili".Otóż jakaś grupa ludzi rości sobie prawo do tego,by publicznie - przez internet - przesłuchiwać,poniżać i wydawać wyroki na ludziach, którychpodejrzewają o pedofilię.Rozmowy jakie przeprowadzają są dalekie odnormalnego przesłuchania, są agresywne,nastawione na konkretną tezę i wyglądają jakwstęp do linczu, który również JESTprzestępstwem.Nikt nie zastanawia się nad okolicznościamiewentualnych czynów pedofilnych, nad motywamiewentualnych sprawców, ale przede wszystkimnikt podejrzanym nie gwarantuje ichpodstawowych praw - domniemania niewinnościczy prawa do obrony.Wszystko to nagrywane i puszczone na żywo nafejsie. Sami "Łowcy" oczywiście w kominiarkach,a domniemanym pedofilom nikt nie zakrywatwarzy. W komentarzach pod filmikami życzeniaśmierci lub okaleczenia.Co jeśli po jednym z takich filmów dojdzie dolinczu? Przeczytałem w mediach, że jakiś czastemu niemal do takiego doszło. A co jeśli takaosoba tak naprawdę jest niewinna i wcale nie jestpedofilem? Czy "Łowcy" będą mieć krew narękach?I do sedna: Do ścigania przestępców jest Policjaoraz inne służby, które są wyposażone wodpowiednie prawa i wiedzę. Od wydawaniawyroków są niezawisłe i niezależne sądy, a niefaceci z internetowymi kamerami i ich rzeszafanów w komentarzach.Być może ich oskarżenia mogą być niesłuszne izniszczyć komuś życie, rodzinę czy karierę! Czyktoś o tym pomyślał?I żebyście mieli świadomość. Tak, jestem zaściganiem i karaniem pedofili, którzy krzywdządzieci! Jednak tego nie powinni robić amatorzy ide facto sadyści z internetu, przez którychdziałanie może dojść do linczu Nie tak działapaństwo prawa i społeczeństwo obywatelskie!"
archiwum – powód
Z życia wzięte – *Dr. - macie poważną zakaźną chorobę, wymagającą leczenia szpitalnego i stosowania farmakologii.  Macie HIV i AIDS#Para. - rozumiemy i chce Pani nas zamknąć w szpitalu, faszerować substancjami, pozbawić nas wolności i korzystania z życia. Rozumiesz kochanie, zero życia towarzyskiego i pikantnych rzeczy. *Dr. - tak #Para.-  nie zgadzamy się,  nie może pani nam tego zrobić. Chroni nas konstytucja, mamy prawo do życia, korzystania z życia towarzyskiego, partner ma prawo na ringu bić się, jak komuś poleci krew i się zarazi, to co nas to obchodzi. Przecież skąd pani Dr wie, że krew ma wirusa, ja tutaj wirusa na krwi nie widzę. Więc krew nie jest z wirusem. My się dobrze czujemy i pani nam mówi o ciężkiej chorobie. Co za konował z pani Dr.
archiwum
Kolejne pytania lekarzy, tym razem trzy do Ministra Zdrowia w sprawie bezpieczeństwa i skuteczności szczepień na SARS-CoV-2. – 1. Dlaczego szczepi się masowo Polaków na SARS-CoV-2, kiedy wiadomo, że od zaprojektowania szczepionek wytworzyły się nowe mutacje wirusa, na które szczepionki nie są skuteczne?   2. Dlaczego dopuszcza się szczepionki na bazie mRNA, kiedy wiadomo, że białko kolcowe wirusa SARS-CoV-2 wytwarzane również poprzez mRNA podawane w szczepionkach prowadzi do znaczących zmian właściwości bariery krew-mózg?   3. Dlaczego w Polsce używa się powszechnie szczepionki AstraZeneca, która w wielu krajach podlega ograniczeniom wiekowym ze względu na ryzyko poszczepiennej immunologicznej małopłytkowości zakrzepowej (vaccine–induced immune thrombotic thrombocytopenia)?
Josh – Dokładnie rok temu facet imieniem Josh założył chat na Facebooku, do którego zaprosił setki swoich imienników, wyzywając ich do walki o prawo do zachowania imienia. Wyznaczył miejsce - niepozorne pole dokładnie w centrum USA, i datę; rok później - czyli teraz. "Josh fight" zyskało pewną sławę w świecie Internetowych śmiesznych obrazków. Przez ostatnie kilka dni miłośnicy losowych wieści o głupawej treści zastanawiali się jak to się skończy; Czy ktokolwiek przyjedzie? Czy poleje się krew?Wydarzenie się udało. Pojawiło się kilkuset Joshów odbyli przyjacielską bitwę z użyciem piankowych "makaronów" do nauki pływania.Zwycięzcą został pięcioletni Josh.
Źródło: kilka małych serwisów i Youtube

To były czasy!

To były czasy! –  My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za smarowanie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął.Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy trochę się baliśmy. Dorośli nie wiedzieli, do czego służą kaski i ochraniacze. Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać. Pies łaził z nami – bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie obsikać lub „tam” nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył po tej czynności rąk. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.Skakaliśmy z balkonu na odległość. Musieliśmy znać tabliczkę mnożenia, pisać bezbłędnie. Nikt nie znał pojęcia dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i kto wie jakiej tam jeszcze dys… Nikt nas nie odprowadzał do szkoły. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło, Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania, kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob, smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika, surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka. Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię.Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku. To nam wystarczyło na całe życie. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała, lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie. Nikt się nie brzydził, nikt się nie rozchorował, nikt nie umarł. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z opiekunką.Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy, podchody, chowanego, w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę, chłopaki też jak nikt nie widział. Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem. Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie. Też nikt nie umarł. Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię, nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej. Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.Nasze mamy rodziły nasze rodzeństwo normalnie, a po powrocie ze szpitala nie przeżywały szoku poporodowego – codzienne obowiązki im na to nie pozwalały. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani. My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze” wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw.A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!
Edyta Górniak znowu trochę popłynęła – Ostatnio wrzuciła na Instagram Stories zdjęcie Lady Gagi, na którym zwróciła uwagę na to, że tipsy piosenkarki układają się w diabelskie rogi. Fan przypomniał jej w wiadomości prywatnej o tym, że sama niegdyś była widziana z opaską w kształcie rogów diabła. Górniak odpisała, że jest różnica, bo ona "nie pije krwi niemowląt"
Bill Haast to człowiek, który dał się ukąsić jadowitym wężom 173 razy, by wykształcić odporność i opracować odtrutkę, która pomogłaby ludziom ukąszonym przez węże. Haast uratował co najmniej kilkanaście osób, przekazując krew bogatą w przeciwciała –