Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 296 takich demotywatorów

Uważajcie na darmowe kursy językowe z FB!

 –  tego samego dnia zadzwonil do mnie gość, ewidentnie szkolony w cali centers I co? Okazało się że te kursy są tylko online, ale nawet nie przez Skype tylko tak, że dostaje się login do platformy i materiały na płytce, a pomimo dofinansowania nadal trzeba zapłacić 300zł To jakiś niesamowity przekret niby z funduszy wojewódzkich

Kiedy ty za seks kamerkę płacisz

Kiedy ty za seks kamerkę płacisz – A w Microsofcie oglądają za darmo dokładnie to samo co ty Microsoft cię podsłuchuje. Skype nagrywa nawet najbardziej intymne rozmowy Dodano: przedwczoraj 21:52 / Microsoft / Źródło: Shutterstock i Voiodymyr Kyrylyuk Koniec złudzeń. Podsłuchują nas już niemal wszystkie największe firmy technologiczne. Niedawno przyznały się do tego Apple i Google. Teraz do tej niezbyt chwalebnej grupy dołączył także Microsoft. Jak się okazuje rozmowy na jednym z najbardziej popularnych komunikatorów Skype, także są To jednak nie koniec

Za każdym razem...

 –
archiwum

Ironia losu polega na tym, że uczestnicy szczytu w Katowicach zlecą się z całego świata samolotami, pojedzą, popiją, prądu zużyją — a wszystko po to, żeby apelować do innych, żeby jak najmniej jeżdzili, latali i zużywali.

Ironia losu polega na tym, że uczestnicy szczytu w Katowicach zlecą się z całego świata samolotami, pojedzą, popiją, prądu zużyją — a wszystko po to, żeby apelować do innych, żeby jak najmniej jeżdzili, latali i zużywali. – No to jak — innym wyliczają miligramy CO2 na km, a sami nie wiedzą, że można porozmawiać przez Skype'a, wysyłać maile albo redagować dokumenty przez sieć, zamiast wozić tyłki po świecie ? No i może warto przy takich okazjach zwracać uwagę w jakim stopniu państwa i ich regulacje nie tylko skłaniają, ale wręcz zmuszają do marnotrawstwa. Kto każe zgłaszać się do urzędów w różnych sprawach ? Kto się krzywi na współdzielenie się zasobami przez ataki na Ubera, Airbnb lub BlaBlaCar ? Kto kazał kierowcom zapalać reflektory w środku dnia ? Kto każe zrobić dwa pomieszczenia w kuchni, gdy wystarczyłoby jedno ? Kto każe wyrzucać do morza niewymiarowe ryby, a do śmietnika — niewymiarowe banany ? I tak dalej... Jeśli ktoś chciałby pomóc stworzyć taką czarną księgę rządowego marnotrawstwa, zapraszam do kontaktu. Można wygrać nawet więcej niż wycieczkę do Brukseli. ;)D. Sośnierz, partia Wolność

Kiedy rodzice chcą pogadać z tobą na Skype

Kiedy rodzice chcą pogadaćz tobą na Skype –

Dzień z życia ateisty:

Dzień z życia ateisty: – 8:00 - pobudka8:30 - płakanie nad nauką kreacjonizmu w szkołach8:45 - prysznic we krwi9:00 - śniadanie złożone z abortowanego dziecka9:15 - skype z szatanem, rozmowa nad dominacją świata9:30 - jazda autem do pracy i śpiewanie piosenek Black Sabbath12:00 - latte i bezglutenowe muffinki na lunch17:30 - droga powrotna do domu przy muzyce Rammsteinu18:00 - kolejne dziecko na kolację22:00 - oglądanie kolejnego bzdurnego dokumentu o ateizmie03:15 - palenie świeczek i modlenie się do szatana

Błyskotliwość - level master

Błyskotliwość - level master –  Słyszałeś ze Microsoftkupił Skype'a za 10milionów $?naprawdę?debile, mogli ściągnąćgo za darmo

Tato, chciałam ci powiedzieć, że jestem zakochana. Adama poznałam na eDarling, potem zostaliśmy przyjaciółmi na Facebooku

Tato, chciałam ci powiedzieć,że jestem zakochana. Adama poznałam na eDarling, potem zostaliśmy przyjaciółmi na Facebooku – Często gadaliśmy na WatsApp, teraz oświadczył mi się na Skype.- Córciu, wobec tego weź ślub na Twitterze, dzieci kupcie na eBay, a po kilku latach, jak ci się mąż znudzi, to wystaw go na Allegro
Źródło: Komentarz w necie. więzi w XXI wieku

Masz rozmowę o pracę przez Skype:

 –
archiwum – powód

Kiedy twoi rodzice używają Skype po raz pierwszy

Kiedy twoi rodzice używająSkype po raz pierwszy –
archiwum

2 dni po tym jak nauczyłem szwagra korzystać ....

2 dni po tym jak nauczyłem szwagra korzystać .... – Ze skype
Źródło: Www.łonepotpp.pl

Kłóciłem się strasznie z żoną i słyszałem, jak dzwoni na Skype do swojej matki. Wypłakała jej, że ma mnie dość i chyba się do niej przeprowadzi, przynajmniej na jakiś czas. Mamusia słysząc to powiedziała tylko:

Kłóciłem się strasznie z żoną i słyszałem, jak dzwoni na Skype do swojej matki. Wypłakała jej, że ma mnie dość i chyba się do niej przeprowadzi, przynajmniej na jakiś czas.Mamusia słysząc to powiedziała tylko: – "Nie, córeczko, on musi dostać konkretną karę. TO JA się do was wprowadzę"

Dalej uważasz, że jest ci źle?

Dalej uważasz, że jest ci źle? –  Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na "full volume". Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. Pani spojrzała na mnie: - A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jakby te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. - Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?DWA ZŁOTE.Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.Rozryczałam się kilka kroków dalej.#MieszkankaWarszawy

Kiedy rodzice po raz pierwszy użyli Skype'a

Kiedy rodzice po raz pierwszy użyli Skype'a –

O czym ludzie rozmawiają na Skypie?

 –  5% - Cześć, co u ciebie?95% - Słychać mnie?

Oto jak w 1910 roku ludzie wyobrażali sobie odpowiednik dzisiejszego Skype'a

Oto jak w 1910 roku ludzie wyobrażali sobie odpowiednikdzisiejszego Skype'a –

Dzisiejsze związki tak dla mnie wyglądają:

 –  > Córka do ojca: > Tato, muszę ci powiedzieć, że jestem zakochana. > Z Sebastianem, poznaliśmy się na eDarling, > następnie zostaliśmy przyjaciółmi na Facebooku. > Mieliśmy rożne dyskusje na WhatsApp > i oświadczył mi się na Skype. > A teraz proszę cię o błogosławieństwo. > Wskazówka ojca: > -Kochanie,: > Weźcie ślub na Twitterze, > kupcie dzieci na eBay, > a po kilku latach, > jeśli będziesz zmęczona swoim mężem, umieść go na Allegro ...

Ten żołnierz czyta swojemu dziecku bajkę przez Skype'a

Ten żołnierz czyta swojemu dziecku bajkę przez Skype'a –

Prawda o dzisiejszych czasach

Prawda o dzisiejszych czasach –  Nasze możliwości komunikowania się wostatnich kilkunastu latach zwiększyły sięniewiarygodnie. Jest Skype. Są komórki.Jest Tinder, Badoo, Facebook, Snapchat,Instagaram i cała kupa internetowegogówna. Nasza umiejętność słuchaniasiebie nawzajem spadła jednak na ryj.Jeśli z kimś nie rozmawiamy, to tej osobynie rozumiemy. Jeśli czegoś nierozumiemy, to się tego boimy.Mężczyźni nie rozmawiają z kobietami,tylko mniej lub bardziej udanie usiłują jezerżnąć. A skoro nie rozmawiają, to ichnie rozumieją. W rezultacie zaczęli sięich bać.

To jeden z najlepszych tekstów dotyczących miłości i związków jaki kiedykolwiek czytałam:

 – Życie jest zbyt krótkie, więc nie bójmy się miłości,wykorzystujmy szanse i nie traćmy czasu! Dlaczego współczesne związki się rozpadają?Nie jesteśmy przygotowani na kompromisy i poświęcenia. Nie chce nam się inwestować w związek. Chcemy żeby wszystko było proste. Pierwsza przeszkoda i poddajemy się. Nie pozwalamy miłości na rozwój tylko uciekamy.Nie szukamy miłości tylko ekscytacji, podniecenia i nowości. Szukamy rozrywki i nie chcemy nudy. Nie dla nas wspólne milczenie i przeżywanie kłopotów. Chcemy coś robić, zawsze być w ruchu i dobrze się bawić. Nie szukamy partnera na całe życie tylko towarzysza zabaw. Gdy zaczyna się robić nudno- szukamy nowego.Nie mamy czasu na miłość. Żyjemy w pośpiechu, zarabiamy, kupujemy, podróżujemy. Zawsze w biegu. Związek potrzebuje czasu i spokoju a my nie mamy do tego cierpliwości.Musimy od razu mieć odzew. Tak jak w Internecie- opublikujesz post i od razu sypią się lajki i komentarze. Tego samego oczekujemy od innej osoby- ma się natychmiast w nas zakochać, zamieszkać z nami i lubić to, co my lubimy. Marzymy o dojrzałej miłości ale nie mamy czasu ani cierpliwości by do niej dojrzeć.Wolimy spędzić godzinę z setką ludzi niż cały dzień z jedną osobą. Uwielbiamy mieć wybór i różne opcje. Jesteśmy towarzyscy. Jesteśmy chytrzy i zachłanni, chcemy mieć wszystko. Wskakujemy bez zastanowienia w związek i gdy tylko ktoś inny nas zauroczy, zmieniamy partnera. Chcemy od razu znaleźć ideał. A że ideał nie istnieje, ludzie nas rozczarowują a my szukamy dalej.Technologia nas zbliża do siebie. Tak bardzo zbliża, że aż dusi. Dzięki Snapchatowi, FB, Twitterowi cały czas widzimy co ktoś robi. Jest z nami 24/7. I nie musi być przy nas. Włączymy Skype i widzimy kogoś znajdującego się na drugim końcu świata. Po co się więc spotykać skoro na bieżąco jesteśmy o wszystkim informowani?Jesteśmy pokoleniem wędrowców. Nie zostajemy zbyt długo w jednym miejscu. Zmieniamy pracę i miejsce zamieszkania ponieważ boimy się związków i zobowiązań. Coś stałego to dla nas zło. Nie chcemy zobowiązań więc od nich uciekamy i zaczynamy nowe życie w nowym miejscu. Chcemy czuć się "innymi niż reszta, lepszymi od pospólstwa".Lubimy się określać jako pokolenie "seksualnie wyzwolone". Odróżniamy miłość od seksu i nie przeszkadzają nam jednonocne przygody, tak dla higieny psychicznej i fizycznej. Czasem wskakujemy z kimś do łózka a potem zastanawiamy się czy warto kontynuować tą znajomość. Kiedyś było odwrotnie. Teraz seks przychodzi łatwo, jest praktycznie odpowiednikiem upicia się. Seks poza związkiem jest czymś normalnym, modne stały się otwarte związki, seks przyjacielski i szybkie numerki z nieznajomymi. To na pewno nie sprzyja trwałości związku.Jesteśmy praktyczni i logiczni. Nie mamy pojęcia co oznacza zakochać się w kimś szaleńczo. Nie wskakujemy w samolot żeby przytulić się do osoby, która musiała się wyprowadzić do innego kraju, po prostu kalkulujemy i zrywamy znajomość. Po co się poświęcać.Boimy się. Boimy się uczuć, przywiązania i bliskości. Boimy się zostać zranieni. Wolimy zranić kogoś pierwsi byleby nie cierpieć po odrzuceniu. Niby szukamy miłości ale gdy już ją znajdziemy, wycofujemy się i uciekamy gdzie pieprz rośnie. Jesteśmy emocjonalnymi tchórzami.Nie cenimy związków. Zostawiamy wspaniałych ludzi,bo wmawia się nam że jest pełno innych rybek w morzu. A szukając czegoś nowego tracimy to, co najważniejsze - szansę na prawdziwą miłość.