Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 67 takich demotywatorów

Uświadomił tysiącom mężczyzn, że to, co przeżywają na co dzień w domu,nie jest normalne –
Poprzednia rozprawa odbyła się ponad rok temu, 21 kwietnia 2021. Nie wiadomo, dlaczego proces toczy się w tak wolnym tempie – To była jedna z bardziej skandalicznych historii kościelno-pedofilskich: sąd biskupi uniewinnił sprawcę, księdza pedofila Jarosława P., uznając skrzywdzone dziecko za „wspólnika grzechu cudzołóstwa”. Tymczasem sąd powszechny skazał księdza na trzy lata więzienia.   Teraz Kościół, tak jak w innych podobnych sprawach, walczy z pokrzywdzonym, by nie płacić mu odszkodowania. Kiedy jeszcze przed procesem Mariusz Milewski zażądał od kurii zadośćuczynienia, ta odmówiła. Tłumaczyła, że ksiądz „molestował prywatnie”, a więc kuria nie ma żadnych zobowiązań.Przyjmując wrogą postawę wobec ofiar, Kościół odsłania moralną bezużyteczność swojej religii. Gdyby wierzenia religijne faktycznie służyły moralności, to postawa Kościoła podającego się za „mistyczne ciało Chrystusa” byłaby wzorem właściwego postępowania. Tymczasem w wielu obszarach jest ona antywzorem. Kościół w działaniu to demonstracja, jak nie należy postępować. To również ostrzeżenie przed religią. Proces o milion złotych odszkodowania Amoralny Kościół walczy  poprzednia rozprawa: 21. 04. 2021 • następna rozprawa: 22. 09. 2022
 –
 –  OBRAŻANIE MAŁŻONKADOBRY AKTORŻARTOWANIE W SĄDZIEATRAKCYJNOŚĆSRANIE DO ŁÓŻKA
Dawniej mówiło się  "Boże widzisz i nie grzmisz". Dziś już wiadomo, że Bóg nie grzmi nawet, gdy mordują dzieci w Mariupolu. Ale czasem Bóg (albo po prostu życie) podstawi nogę kłamcom – Niedawno odbyła się kolejna rozprawa sądowa w sprawie wypadku premier Beaty Szydło z 2017, gdy auto wiozące panią premier zderzyło się z prywatnym autem kierowanym przez młodego człowieka. Sprawa w sumie banalna. Dlaczego więc tak długo trwa proces? Szybko całą winę usiłowano zrzucić na kierowcę prywatnego auta. Styl w jakim go zastraszano przypominał filmy sensacyjne z rosyjskimi szpiegami. Okazało się, że to jednak kolumna rządowa jechała nieprawidłowo i bez włączonych sygnałów dźwiękowych. Potwierdził to świadek, były funkcjonariusz ochrony rządowej, który zeznał, że funkcjonariuszy namawiano do składania fałszywych zeznań.Zamiast przyznać się do błędu, ukarać winnych i byłoby po sprawie, władza chciała ukarać niewinnego, młodego chłopaka, naciskała na ochroniarzy w sprawie fałszywych zeznań, mataczyła, a sam proces trwa już pięć lat. To co się k... dzieje przy przy aferach, gdzie w grę wchodzą grube miliony?  Oj... nagrzeszyli sporo ci modlący się na pokaz politycy cynicy
archiwum
Taka sytuacja w sądzie –
 –  Maria #PYRA ■111111111.1 Cc_WlariaLe85219860 "Szereg uchybień" w użyciu przez kogoś słowa "debil". Enta rozprawa, bo prokurator wściekły, że sąd pierwszej instancji stwierdził znikomą szkodliwość. Ciekawi mnie, jaki wkład w decyzję prokuratora ma "poszkodowany"? Każdy obywatel wie, kim jest prezydent.
archiwum
Watykan utrudnia proces sądowy biskupa Zanchetty z Argentyny, oskarżonego o molestowanie kleryków. Proces miał się rozpocząć jesienią 2021, ale Watykan do tej pory nie przysłał dokumentów, o które prosił prokurator. – Sąd zdecydował, że nie będzie dłużej czekać. Rozprawa – 21 lutego.Niedawno polscy biskupi otrzymali poufną watykańską instrukcję, która zakazuje im wydawania kościelnych dokumentów świeckim organom śledczym i przyznaje tę prerogatywę wyłącznie Watykanowi. Sprawa Zanchetty pokazuje, jak wygląda udostępnianie dokumentów przez Watykan. Dowodzi, że priorytety Kościoła – ochrona swoich ludzi i wizerunku instytucji – pozostają niezmienne.

Mowa Żulczyka w sądzie w sprawie o nazwanie prezydenta słowem na d...

 –  Dziś zakończyła się rozprawa w sprawie mojego rzekomego znieważenia prezydenta RP. Wyrok w tej sprawie zapadnie w poniedziałek. Bardzo dziękuję za reprezentowanie mnie mecenasowi Krzysztofowi Nowińskiemu, a Michał Rusinek za ekspertyzę i stawienie się w sądzie w charakterze świadka. Poniżej treść mojej mowy końcowej. Wysoki Sądzie,nie przyznaję się do winy, którą jest znieważenie urzędu prezydenta RP, natomiast sprawa, w której jestem oskarżony, ma parę wymiarów, o których warto dzisiaj wspomnieć. Duża część opinii publicznej uznaje dzisiejszą rozprawę za sąd nad intelektem prezydenta Dudy, oraz jego samodzielnością sprawowania władzy. Chciałbym w tym momencie odciąć się od tego typu opinii i deliberacji. Nie jest tajemnicą mój, bardzo delikatnie mówiąc, krytyczny stosunek do obecnej władzy w Polsce, natomiast rzeczywiste niebezpieczeństwa, które niesie ze sobą precedens mojego oskarżenia, wykraczają daleko poza osobę Andrzeja Dudy. Dla tej sprawy nie ma znaczenia, czy prezydent Duda jest mądry bardziej, lub mądry mniej.Znaczenie ma możliwość krytyki władzy, wyrażenia sprzeciwu. Co mamy zrobić, jeśli władza łamie nasze moralne standardy, jeśli przestaje się posługiwać kategorami zdrowego rozsądku, tak jak to ma miejsce w przypadku relacji polsko-amerykańskich na przestrzeni ostatniego roku? Jakie mamy możliwości działania, gdy władza zachowuje się źle, głupio, gdy władza kłamie? Czy władza może nas pouczać w jaki sposób ją krytykować? Z tego co widzę, sympatycy prezydenta Dudy, odnosząc się do mojej sprawy, krytykują mnie głównie z pozycji "dobrego wychowania". "Nie wypada", "nie można", "to poniżej wszelkich standardów", mówią popierający Dudą wyborcy, a nawet sam prezydent zapytany o moją osobę podczas jednego z wywiadów. Może nie wypada, może to poniżej standardów. Co jednak, kiedy sama idea "dobrego wychowania", "szacunku" staje się narzędziem do kneblowania opinii? I czy szeroko pojęte dobre maniery powinny być przedmiotem postępowania karnego?Jestem przekonany, że w Polsce władza gra przeciwko obywatelom znaczonymi kartami. Posłowie, ministrowie, dziennikarze sympatyzujących i dotowanych przez władzę mediów mogą mówić wszystko. Mają za sobą immunitety, ochronę, pieniądze spółek skarbu państwa. Mogą mówić o tym, że tam stało ZOMO, o lemingach i o moherowych beretach, mogą mówić, że osoby LGBT to nie ludzie, tak jak prezydent Duda, poseł Terlecki może nazwać kretynką kobietę, która grzecznie zadała mu pytanie w miejscu publicznym. Mogą mówić to wszystko, a za słowami idą czyny, wymierzone w obywateli, w konkretne grupy zawodowe, w konkretne osoby. Mogą kreować nową, postawioną na głowie rzeczywistość, w której nawet podstawowe akty prawne, na których uformowany jest ustrój państwa, nie mają żadnego znaczenia.Co może zrobić obywatel? Niewiele. Może iść na demonstrację, na której dostanie po oczach gazem, zostanie zawleczony do radiowozu, będzie otoczony przez godziny szpalerem policjantów, a policja w trybie pilnym wyśle oskarżenie do prokuratury. Może zostać zdyscyplinowany. Może na przykład zostać usunięty z pracy, jeśli pracuje w instytucji publicznej. Może stanąć przed sądem po prostu za to, co napisał w mediach społecznościowych.Być może władzy na rękę jest demokracja pozorancka, demokracja która ogranicza się do wrzucenia głosu do urny raz na cztery bądź pięć lat, podczas których bierny, zadowolony obywatel jest manipulowany za pomocą telewizji i mediów społecznościowych na to, aby oddać ten głos, który władzy jest potrzebny, gdy przyjdzie na to czas.Muszę tutaj podkreślić, że żadnym wypadku nie czuję się dysydentem, ofiarą systemu, osobą prześladowaną - byłoby to bardzo obraźliwe w stosunku do ludzi rzeczywiście prześladowanych przez władze swoich krajów, chociażby za naszą wschodnią granicą. Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot, trochę śmieszny, trochę straszny, ale na pewno istotny. Wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas którego sprawdzamy nasze możliwości obywatelskiego oporu. Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo do tego władza jest, aby być wielbioną. Nie, w demokratycznym społeczeństwie, którym zaczęliśmy się stawać jakiś czas temu, i którym wciąż się stajemy, to władza jest dla nas. Ma nas reprezentować i nam pomagać. A my mamy prawo - a nawet powinniśmy - reagować, gdy ta władza działa przeciwko naszym (i również swoim) interesom. Nawet kosztem bon-tonu, savoir vivru, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania.
archiwum
W atrapie TK została czasowo przełożona rozprawa w sprawie blokady dostępu o informacji publicznej wniesiona przez Małgorzatą Manowską. – Czyżby bliski był koniec demokracji
Źródło: rmf24.pl
archiwum
W sądzie w Myszkowie odbyła się czwarta rozprawa w procesie byłego księdza Bogumiła K. Prokuratura ustaliła, że duchowny przez trzy lata molestował chłopca - sadzał go na kolanach, całował, dotykał w miejsca intymne. – Według prokuratury, molestowanie rozpoczęło się 11 lat temu, gdy oskarżony był proboszczem parafii w Trzebniowie w woj. śląskim. Molestowany chłopiec miał wówczas 12 lat, był ministrantem i uczniem w szkole, w której ksiądz Bogumił K. prowadził katechezę.Ksiądz lubił pracować z dziećmi. Krzewił kult patrona ministrantów – św. Jana Berchmansa, organizował obozy wypoczynkowe i pielgrzymki dla ministrantów. Większość parafian, którzy poznali księdza jako „świetnego organizatora i przyjaciela młodzieży”, nie uwierzyła w jego winę.
 –  UCZYNKI MIŁOSIERDZIA WZGLĘDEM CIAŁA WEDŁUG KATECHIZMU KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO:1. GŁODNYCH NAKARMIĆ2. SPRAGNIONYCH NAPOIĆ	3. NAGICH PRZYODZIAĆ	4. PODRÓŻNYCH W DOM PRZYJĄĆ	5. WIĘŹNIÓW POCIESZAĆ	6. CHORYCH NAWIEDZAĆ7 UMARŁYCH POGRZEBAĆ	Artur Dziambor: szczucie psem, czy	strzelanie pod nogi migrantom, tak	to musi wyglądać	30092021. Polsko	Poseł Konfederocii Artur Dzŕomb•t	krzysztof-jagiello	+ 39	Chodziłem kiedyś do liceum katolickiego i	szczerze większej obłudy niż tam to nie	widziałem. Np kolega poszedł do wychowawcy z	problemem, ponieważ podejrzewał że jego	dziewczyna zaszła w ciążę i chciał prosić o	pomoc. Na co szkoła zamiast im pomóc to	postanowiła że wywalą tą parkę ze szkoły. Na	szczęście nie doszło to do skutku bo okazało się	że laska jednak nie jest w ciąży (albo usunęła ją	po kryjomu) ale ziomeczka wywalili z samorządu	i zabronili kandydować ponownie (oczywiście	90% uczniów w kolejnych wyborach i tak	dopisało go do karty ale nic to nie dało XD) A i	jeszcze moją ulubioną nauczycielkę w***bali bo	za rzadko chodziła do kościoła. Więc jak szukasz	obłudy to znajdzieszją u tych najbardziej	wierzących.
Kto jest za pisarzem daje mocne –  Dziś w Sądzie Okręgowym miasta Warszawa miała miejsce pierwsza rozprawa ja vs. państwo Polskie w sprawie wiadomej.Następna odbędzie się 5 stycznia. Dzięki wszystkim za wsparcie. Moja serdeczna koleżanka Justyna Kosińska Tkanka zrobiła taką oto grafikę. Zachęcam do używania.
archiwum
Sąd wezwał siedmioro świadków, wśród nich biskupa Andrzeja Przybylskiego, który jednak nie stawił się w sądzie. – W śledztwie ustalono, że molestowanie rozpoczęło się 11 lat temu, gdy oskarżony był proboszczem parafii w Trzebniowie w woj. śląskim. Molestowany chłopiec miał wówczas 12 lat.Mówią parafianie: „Nigdy nie mieliśmy takich podejrzeń, nic nie zauważyliśmy… Ksiądz Bogumił był dobrym gospodarzem, te schody odnowił, organy sprowadził z Belgii, nagłośnienie… Ale nie wszyscy go lubili, wywyższał się. To jak wygląda kościół, parafia, zawdzięczamy jednak jemu”.
 –
Po 13 latach od nałożenia kurateli sądowej na Britney Spears, jej ojciec został odsunięty od roli prawnego opiekuna – Adwokat Britney, Mat Rosengart, przedstawił w sądzie niezbite dowody na to, że kuratela prowadzona przez ojca gwiazdy bardziej przypominała więzienie, niż faktyczną opiekę. W jej sypialni były podłożone podsłuchy, aby ojciec wiedział dosłownie o wszystkim, co dzieje się w jej życiu. Bardzo możliwe, że 12 listopada zapisze się w historii jako dzień, w którym Britney Spears odzyska wolność po 13 latach kurateli. To właśnie wtedy odbędzie się kolejna rozprawa w tej sprawie
Johnny Depp odniósł kluczowe zwycięstwo w swojej batalii sądowejz Amber Heard: – Sąd teraz zajmie się ustaleniem, co stało się z pieniędzmi, które otrzymała po rozwodzie. Heard obiecała przekazać 7 milionów dolarów, które uzyskała z rozwodu, na cele charytatywne
Ważne "interesy" oskarżonych, powinny zostać im obcięte... –  WIELKOPOLSKIE: ZGWAŁCILI 21-LATKĘ. STANĘLI PRZED SĄDEM WIADOMOŚCI LOKALNE I Dzisiaj, 20 lipca (11:01) f UDOSTĘPNIJ KOMENTUJ (210) We wtorek w Poznaniu rozpoczął się proces dwóch mężczyzn oskarżonych o zgwałcenie 21- latki. Mężczyźni podali kobiecie napój z pigułką gwałtu. Do zdarzenia doszło w 2020 roku we Wrześni. Oskarżony Filip J. w drodze na salę rozpraw Sądu Okręgowego w Poznaniu /pap/Jakub Kaczmarczyk /PAP Proces Filipa J. i Radosława Cz. będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami. Wniosek o wyłączenie jawności złożyła zarówno prokuratura, jak i obrońcy oskarżonych. Strony uzasadniały wniosek m.in. charakterem sprawy oraz ochroną ważnych interesów prywatnych pokrzywdzonej i oskarżonych. Oskarżeni na salę rozpraw zostali doprowadzeni z aresztu. Ani ich obrońcy, ani obecny w sądzie prokurator nie chcieli przed rozprawą rozmawiać z mediami. Z ustaleń śledczych wynika, że w czerwcu 2020 roku pokrzywdzona była w towarzystwie obu mężczyzn w jednym z mieszkań na terenie Wrześni. Mężczyźni podali jej napój zawierający tzw. pigułkę gwałtu. Następnie, stosując przemoc, doprowadzili ją do obcowania płciowego i poddania się innej czynności seksualnej.
Była już podobna sprawa, wtedy prezydent Duda ułaskawił pedofila, więc jakby co, to wyrodne matki wiedzą, do kogo się zgłosić –  Oj czym-pedofil. „Jak pójdziesiedzieć, to nie będzie pieniędzy"O 1507 2021- Trwało to dwa lata. W końcu zdecydowałam się opowiedzieć otym mojej babci. Kiedy doszło do rozprawy sądowej, moja mama zmoją babcią stanęły nade mną. Pamiętam to bardzo dobrze:powiedziały mi, że jak wujek pójdzie przeze mnie siedzieć, to niebędzie pieniędzy - mówi pani Katarzyna.pOlka odda nawet dziecko pedofilowi, byleby tylko nie musiała isc doroboty