Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 168 takich demotywatorów

A jak ktoś nie chce się smarować kupą, to go wyzywają od foliarzy –  Wbrew lekarzom i medycynie. Hindusi leczą się z koronawirusa... krowimi odchodami
archiwum
Podczas epidemii dżumy w Paryżu w XV wieku księża kazali chorym jeść kozie odchody – Miała to być pokuta za grzechy, które sprowadziły na nich zarazę

Psia kupa, sprawa polska:

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Psia kupa, sprawa polska: – - Przepraszam, pana pies zrobił kupę! Pewnie pan nie zauważył – krzyczę za właścicielem yorka, który właśnie kucnął na chodniku (york, nie właściciel) i zostawił po sobie ślad imponującej wielkości, jak na swoje wymiary.Właściciel yorka w czerwonej puchówce nie może udać, że mnie nie usłyszał, więc stosuje inną taktykę.- Ale, wie pan, on już się raz załatwił i nie mam drugiej torebki – odpowiada zadowolony z wybiegu.- Nie ma sprawy, dam panu jedną z moich, proszę bardzo – uśmiecham się szeroko i wyciągam torebkę na psie odchody. Bo sam jestem na spacerze z psem.Niechętnie bierze ode mnie. Ja idę dalej, skręcam za róg. Ale po kilku krokach zawracam. Oczywiście – kupa leży tam, gdzie leżała, a Czerwona Puchówka z yorkiem zasuwają co sił w przeciwną stronę.- Halo!!! Pomylił pan kierunki, tutaj ta kupa leży!! - drę się zanim. Tym razem słyszą mnie już wszyscy mieszkańcy okolicznych bloków, nawet ci z zamkniętymi dźwiękoszczelnymi oknami.Czerwona puchówka staje, wściekły.- Czego ty ode mnie chcesz? - warczy- Żebyś posprzątał po swoim psie.- Bo co? - zaciska pięści, ręce rozstawia jakby miał wrzody pod pachami i leci prosto na mnie.Wyhamowując metr przede mną chyba zdaje sobie sprawę z absurdalności próby zastraszania mnie. W najlepszym przypadku sięga mi do ramienia, w dodatku u mojej nogi czeka owczarek belgijski. Kochany, ale o wyglądzie psa amerykańskiej policji.- Weź się odp***ol! Czego ty chcesz? - warczy na mnie Czerwona Puchówka.- Żebyś posprzątał po psie.- A co ci to przeszkadza?- Wkurza mnie, że wszystko wokół obsrane, przejść normalnie nie można.- 35 lat temu nikt nie sprzątał po psie i nikomu to nie przeszkadzało! - rzuca ostatecznym argumentem.Jak ja to znam! Ten element prawicowej narracji o "kiedyś", gdy świat był lepszy:Kiedyś dzieci się biło i wyrastały na porządnych ludzi.Kiedyś to można było klepnąć sekretarkę w tyłek i nikt nie robił z tego afery.Kiedyś to pedały siedziały w domach i było dobrze.Kiedyś to murzyn był murzynem, a teraz to nie wiadomo jak nazywać, bo się jeszcze obrazi.Kiedyś to się laska upiła i ktoś ją przeleciał to była jej wina, a teraz to zaraz o gwałt oskarżą.Znacie to? Bzdury jakich mało, ale trafiają do tych, którym nie chce się rozwijać. Tak, było lepiej TOBIE - jeśli należałeś do opresyjnej większości. Brzydzi mnie gloryfikowanie przemocy w imię spokoju grupy uprzywilejowanych - a tym w istocie okazuje się ideologia "kiedyś to było lepiej".I każdy z tych obrońców przemocowego status quo nie odpowiada tylko za siebie, ale za jakość życia innych.Bo przestrzeń publiczna jest jak ten trawnik przed moim blokiem – każdy z nas może wdepnąć w gówno pozostawione przez tych, którym wydaje się, że „kiedyś było lepiej i po co to zmieniać”.
Wiola Kotelecka tłumaczy aferę niepełnosprawnego chłopaka na filmie Kamerzysty – To ona kazała temu chłopakowi, który jest w lekkim stopniu upośledzony jeść kocie odchody
archiwum
A tymczasem w Australii (Nowa Południowa Walia i część Queensland) trwa nierówna walka z plagą myszy, zwaną drzewiej na naszych ziemiach "pomorkiem". – Po latach suszy i wyjątkowo obfitych opadach podczas zeszłorocznej pory deszczowej mieszkańcy tych regionów odnotowali rekordowe zbiory. To doprowadziło do eksplozji populacji maleńkich gryzoni. Ich ilość oraz zajadłość powoduje gigantyczne straty materialne. Przegryzają wszystko, co napotkają na swojej drodze, nawet plastikowe butelki z napojami. Wchodzą do urządzeń powodując zwarcia. Pozostawiają też wszędzie odchody. I to w znacznych ilościach. Ot, pomorek...
W Hiszpanii zaczęły przychodzić mandaty za nieposprzątane psie odchody. Kupując psa właściciel ma obowiązek zarejestrować jego DNA. Jeśli jego pies zrobi kupę, a on nie posprząta, to specjalne służby zawiozą je do laboratorium i tam zostanie zidentyfikowany właściciel kupy. –
archiwum
Coś czuję, że studenci też będą to testować –
archiwum
W języku zulu "indlovu" to słoń. Jest to również nazwa kraftowego dżinu, do produkcji którego wykorzystane są rośliny zebrane i przetworzone właśnie przez słonie. – Półprodukty pozostawione na ścieżkach przez zwierzęta są zbierane, myte, wysuszone i poddane dalszej obróbce. Na etykietach butelek dżinu podane są koordynaty GPS miejsc, z których je zebrano oraz datę zbioru.Według degustatorów napój, oprócz klasycznego smaku, niesie w sobie całą gamę aromatów roślin spożytych przez słonie.
Australijska policja się nie patyczkuje.Nie wiem czego spodziewała się ta Karyna po tym, jak rzuciła policjantowi w twarz torebkę z psimi odchodami –
0:32
archiwum – powód
Władze Lund – szwedzkiego miasta zdecydowały się na osobliwy krok przeciwko rozprzestrzenianiu się koronawirusa – Aby zniechęcić ludzi do gromadzenia się w największym parku w mieści, rozrzucono w nim kurze odchody
Szwedzkie miasto rozrzuciło tonę kurzego gnoju, żeby zniechęcić ludzi do wspólnego świętowania – W 90-tysięcznym Lund na południu Szwecji zdecydowano się na radykalne kroki. By zniechęcić mieszkańców od świętowania Nocy Walpurgi w lokalnym parku, władze miasta rozrzuciły na jego terenie ponad tonę obornika. Wypadające w ostatnią noc kwietnia wydarzenie wywodzi się z pogańskiego witania wiosny, ale uchodzi też za noc duchów. Noc Walpurgi co roku przyciągała do miasta dziesiątki tysięcy ludzi, którzy gromadzili się w parku. Dlatego też w czwartek 30 kwietnia na terenie głównego parku miejskiego, w którym zwykle spotykają się biesiadnicy, rozrzucono tonę kurzych odchodów. Jak tłumaczył CNN burmistrz miasta Philip Sandberg, urzędnicy nie chcą, by Lund stało się epicentrum koronawirusa

Uważajcie komu udostępniacie mieszkanie:

 –  Pewien koleś przez pół roku wynajmował swojemieszkanie rodzinie z dzieckiem. Rodzina nie płaciłaczynszu a z mieszkania zrobiła patologiczną melinęJak to bywa z patologią - na czynsz nie mieli alena fajki już takRodzina poza dzieckiem miała teżzwierzaki, to jest legowisko królików pełnegówna nie sprzątanego od pół rokuSalon który wygląda jak śmietnikPodobnie jak reszta mieszkaniaŚmieci, odchody i umywalka robiąca zapopielniczkęA to jest lodówka, w której chyba cośzdechło100 letnia podłoga zniszczona przez odchodyi mocz. Straty wyceniono na 10 tys, jeśli liczyćniepłacony czynsz to 15 tysSłów kilka o dziecku, którego ślady byływidoczne wszędzie, od pomalowanych ścianaż po walające się wszędzie pieluchy pełnegównaLokatorzy wychodzili z założenia że jeśliczegoś nie widać to tego nie ma. Napierwszym zdjęciu zużyta pieluchawrzucona za komodę, na drugim do szafkipod zlewemWORLDKupa zaschniętych odchodów obok miejscaw którm spaliDzieciak zaczął czerpać wzorce higieny odpatusiarskich rodziców i ubrudziwszy rękęgównem wytarł ją po prostu o ścianęI na koniec kolekcja much które zalęgły się wtej melinieW wymienionych warunkach przez pół rokubytowała rodzina z dzieckiem a właścicielmieszkania zastał to tuż po ich wyprowadzce
Urzędnicy wydali pół milionana kosze na śmieci – Park Reduta w Krakowie miał być miejscem odpoczynku i relaksu dla mieszkańców. Teraz spacerujący mają wrażenia, że rosną tu nie tylko drzewa, ale też kosze na śmieci.135 koszy na śmieci (w tym 13 na psie odchody) zamontowanych jeden obok drugiego rzuca się w oczy bardziej niż drzewa. Mieszkańcom park przypomina położony nieopodal cmentarz Batowicki

Na Tajwanie istnieje sieć restauracji "Modert Toilet", w której wystrój jest typowo łazienkowy, a goście siedzą na sedesach

Na Tajwanie istnieje sieć restauracji "Modert Toilet", w której wystrój jest typowo łazienkowy, a goście siedzą na sedesach – Jedzenie podaję się w małych muszlach toaletowych bądź w pisuarach, a desery stylizowane są na ludzkie odchody
Niemieckie miasto Torgau zerwało umowę partnerską z polskim Strzegomiem, ponieważ samorządowcy zrobili sobie nieco gównianą imprezę – - Już w ciągu nocy z pokojów zajmowanych przez Polaków dochodziły odgłosy imprezy. Gdy rano wyjechali, a sprzątaczki zabrały się do sprzątania ich pokoi, okazało się, że zostały one w opłakanym stanie: zdemolowane, z odchodami walającymi się po podłodze i pościeli.Początkowo sprawa była utrzymywana w tajemnicy. Do Strzegomia przyszedł tylko rachunek na kwotę 1500 euro za remont i sprzątanie pokoi. Ostatecznie jednak sprawa wróciła na ostatniej sesji rady miejskiej niemieckiego miasteczka, gdzie zdecydowano się zerwać 22-letnią współpracę ze Strzegomiem
Dlaczego wilki atakują psy? – Psy to udomowione wilki. Oba te gatunki mogą się krzyżować, co dowodzi, że niewiele się różnią genetycznie. Wilki traktują psy jak konkurentów do terytorium i pokarmu. Jeśli psy mają możliwość biegania LUZEM, regularnie odwiedzają pobliskie lasy i zostawiają tam odchody i mocz, szczególnie na znakowaniach wilków. Podjadają też resztki ofiar oraz płoszą zwierzynę. Widać to często na nagraniach z fotopułapek. Dla wilczej grupy rodzinnej jest to jednoznaczne z próbą zawłaszczenia  terytorium przez obcego osobnika, a także zagrożeniem dla ich potomstwa. To trochę tak, jakby obcy człowiek wchodził do naszego domu, rozrzucał tam swoje rzeczy, wyjadał z lodówki i zadamawiał się pod naszą nieobecność. Zagryzienie psa przez wilka nie jest aktem ślepej agresji, lecz ochroną własnej "rodziny". Pamiętajmy, że człowiek i pies na smyczy nie są postrzegani przez wilki jako zagrożenie, jeśli trzymają się szlaków i nie wchodzą do ich "domu".
archiwum
W 1926 r. legendarny badacz Arktyki Peter Freuchen utworzył "dłuto" z własnych odchodów, aby uwolnić się po uwięzieniu w lawinie śnieżnej. Następnie własnoręcznie musiał amputować większość swojej odmrożonej stopy –
- Azor, sraj!Bo chce se sprawdzić fejsbuka –
Zeszłoroczny wyjazd na Przystanek Woodstock to był ogromny błąd. Syf, smród, na glebie leży jakiś nieprzytomny gość, cały obrzygany, spodnie mokre, bo się zeszczał. Trzeba uważać, żeby nie wdepnąć w jakąś strzykawkę, bo wala się tego co nie miara – Jakiś gość w dredach pije wodę z kałuży bo chyba odwodniły go piguły. W przeciągu 1 godziny podeszło do mnie pięciu różnych dilerów i pytali się czy chcę może kupić [substancja którą akurat mieli]. Jakaś laska w koszulce z Che Guevarą z nieogolonymi nogami i zarośniętymi pachami podniosła spódniczkę pokazując włochatą c**ę mówiąc "to może być twoje za 20 złotych". Wszędzie walały się odchody. Ludzie bez kozery walili na hejnał jabole z butelek. Obok jakiś typek posuwał na trawniku leżącą tam kompletnie gołą grubą lochę, taką ważącą luźno ponad 100 kilo. Oboje wydawali z siebie dźwięki jak zwierzęta. Po chwili typek skończył i zmienił go kolega, który do tej pory się tylko przyglądał. Głośniki bombardowały uszy jakimś niezrozumiałym bełkotem przeplatanym piszczącymi dźwiękami. Mało co nie przewróciłem się o faceta, który zwyczajnie pomiędzy ludźmi kucnął, ściągnął pory i zaczął srać. Smród zmieszanego potu, moczu i fekaliów był nie do zniesienia.A to był dopiero dworzec we Wrocławiu...