Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 17518 takich demotywatorów

poczekalnia

Włamanie do Olgi Tokarczuk! Trwa szacowanie strat

Włamanie do Olgi Tokarczuk! Trwa szacowanie strat – Nie wiadomo, kiedy dokładnie doszło do włamania. Prawdopodobnie złodzieje włamali się do mieszkania noblistki w sobotę po godz. 15 lub w nocy z soboty na niedzielę. Jak informuje wrocławska policja, celem złodziei było mieszkanie we wrocławskiej dzielnicy Krzyki. Lokal położony jest w willi, w której znajduje się kilka mieszkań. Sąsiedzi potwierdzili, że okradziono Olgę Tokarczuk. Złodzieje wykorzystali jej nieobecność w domu. Na miejscu pracuje ekipa dochodzeniowaNieoficjalnie wiadomo, że z mieszkania została skradziona znaczna suma pieniędzy w różnych walutach.
poczekalnia

Prawdziwy powiew świeżości wśród tych wszystkich rakowych dekoracji w stylu "W tym domu mówimy prawdę, nie boimy się kochać" itd.

Prawdziwy powiew świeżości wśród tych wszystkich rakowych dekoracji w stylu "W tym domu mówimy prawdę, nie boimy się kochać" itd. –

20-letnia Polka została uznana za zmarłą. Obudziła się... w kostnicy

20-letnia Polka została uznana za zmarłą. Obudziła się... w kostnicy – Historia jak z horroru. Służby ratunkowe w Oslo odebrały zgłoszenie o nieprzytomnej kobiecie, która wcześniej uczestniczyła w imprezie. Po próbie reanimacji został orzeczony zgon a "ciało" zostało odwiezione do najbliższej kostnicy. Chwilę grozy przeżył ochroniarz ośrodka, gdy usłyszał dziwne dźwięki wydobywające się z lodówki. Po otwarciu drzwi dziewczyna poprosiła go o kocyk i była wyraźnie mniej przerażona zaistniałą sytuacją niż on sam. Po wyjaśnieniu na policji całego zdarzenia postanowiono wypuścić ją do domu, jednak postanowiła zjawić się ponownie na tej samej imprezie, aby "opić swoje zmartwychwstanie"
poczekalnia

W Świętokrzyskim Centrum Onkologii będą przechowywane relikwie świętej Faustyny. Zapowiedział to dyrektor szpitala Stanisław Góźdź. Zaznaczył, że wprowadzenie relikwii do szpitala będzie miało charakter uroczysty i odbędzie się 13 lutego. Dodał też, że stanie się tak na prośbę pacjentów i za sprawą biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego. Relikwie mają być przechowywane w szpitalnej kaplicy i co ciekawe, nie będą jedynymi. Są tam już relikwie Jana Pawła II oraz Ojca Pio.

Dodał też, że stanie się tak na prośbę pacjentów i za sprawą biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego. Relikwie mają być przechowywane w szpitalnej kaplicy i co ciekawe, nie będą jedynymi. Są tam już relikwie Jana Pawła II oraz Ojca Pio. – Kto wie - być może po roku oddziały opustoszeją, a ludzie będę wstawali z łóżek i po prostu zabierali się do domu. Może nawet dojdzie do tego, że zamkną szpital. Obserwujmy uważnie!
poczekalnia

Kiedy zostawisz na chwilę kota samego w domu

Kiedy zostawisz na chwilę kota samego w domu –
0:15

Faith - dwunogi pies wita żołnierzy, którzy powrócili z misji do domu

Faith - dwunogi pies wita żołnierzy, którzy powrócili z misji do domu –
0:43

Właśnie widziałem jakiegoś ojca z dziećmi wychodzących z samochodu i krzyczącego do nich "KTO PIERWSZY PRZYTULI MAMĘ?" na co wszystkie zaczynają biegnąć do domu To jest przyszłość jakiej chcę

To jest przyszłość jakiej chcę –

Jacob Young wychowywał się wraz z czwórką rodzeństwa w typowej rodzinie w Wielkiej Brytanii. No może nie do końca typowej...

Jacob Young wychowywał się wraz z czwórką rodzeństwa w typowej rodzinie w Wielkiej Brytanii. No może nie do końca typowej... – Rodzice nie dyscyplinowali dzieci, więc te zaczęły demolować cały dom. Sytuacja stała się na tyle poważna, że dorośli postanowili zgłosić się do programu Superniania.Superniania pokazała rodzinie, jak karać dzieci bez użycia przemocy. Najważniejsza miała być konsekwencja: jeżeli dziecko źle się zachowa, powinno ponieść karę. Karny jeżyk i te sprawy. Rodzina próbowała się zastosować do zaleceń niani, ale gdy kamery telewizyjne opuściły dom, wszystko wróciło do normy.Dzieci dalej robiły, co chciałyJacob nigdy nie poznał znaczenia słowa "nie". Do tego stopnia, że upatrzył sobie na ulicy przypadkową kobietę, poszedł za nią do domu i ją brutalnie zgwałcił. 20-latce ledwie udało się ujść z życiem.Podczas procesu matka Jacoba napisała list do sędziego, by nie karać jej synusia, bo jest bardzo grzeczny, zawsze odpowiada "dzień dobry" na klatce schodowej itd. Wciąż uważa syna za anioła.Ciekawe, na kogo wyrosną nasze, polskie bombelki, którym madki pozwalają absolutnie na wszystko?
poczekalnia

Czasami kiedy nikogo nie ma w domu, kolega robi swoim znajomym takie pudełka i stawia je pod drzwiami

 –
archiwum – powód

Ukryte schody prowadzące do tajemnego pokoju w wiktoriańskim domu z XIX wieku

Ukryte schody prowadzące do tajemnego pokoju w wiktoriańskim domu z XIX wieku –

Lala, zraniony pingwin królewski w Japonii wrócił do zdrowia. Odmówił opuszczenia swoich opiekunów, więc ci go adoptowali i dali mu klimatyzowany pokój w swoim domu Uwielbiał zwiedzać okolicę, często przyjmował ryby z miejscowych sklepów, mieszkał z rodziną przez 10 lat. Zmarł ze starości w 1996 r.

Uwielbiał zwiedzać okolicę, często przyjmował ryby z miejscowych sklepów, mieszkał z rodziną przez 10 lat.Zmarł ze starości w 1996 r. –

W Rosji nawet koty mogą liczyć na protezy

W Rosji nawet koty mogą liczyć na protezy – W Polsce nawet ludzie muszą czekać na protezy z NFZ tak długo, że z reguły nie dożywają Kotka Dymka odmroziła sobie uszy, ogonek i łapki. Teraz dostała protezy W 2018 roku Dymka była na granicy życia i śmierci. Kotka prawdopodobnie wyskoczyła z okna domu swoich właścicieli na Syberii i wiele godzin spędziła na zewnątrz w temperaturze -20 stopni Celsjusza. Odmroziła sobie uszy, ogonek i cztery łapki, które weterynarz musiał amputować. Teraz po dwóch latach Dymka znowu uczy się chodzić - dzięki protezom z tytanu.

11-letni chłopiec z Peru odrabiał lekcję na betonie pod ulicznymi latarniami, ponieważ w domu nie miał odpowiednich warunków Zdjęcia z miejskiego monitoringu obiegły cały kraj, a później wyciekły poza granicę, gdzie dotarły do 31-letniego milionera z Bahrajnu, którego na tyle poruszyła historia, że wybrał się do Peru, by odwiedzić chłopca

Zdjęcia z miejskiego monitoringu obiegły cały kraj, a później wyciekły poza granicę, gdzie dotarły do 31-letniego milionera z Bahrajnu, którego na tyle poruszyła historia, że wybrał się do Peru, by odwiedzić chłopca – Mubarak przyznał, że gdyby sam znalazł się w podobnych warunkach, nigdy nie wykrzesałby w sobie takiej motywacji do nauki, dlatego postanowił mu pomóc.Zdecydował przebudować rodzinny dom Victora w dwukondygnacyjny budynek. Zaproponował także mamie chłopca, że pomoże jej wystartować z małym biznesem i przekaże jej 2 tys. dolarów na rozwój chłopca.Milioner obiecał zasponsorować dodatkowo nowoczesne laboratorium komputerowe. O co prosi w zamian? O jedną rzecz: aby Víctor dalej pozostał pokorną, nadzwyczajną osobą, która kocha swoją mamę i ciężko pracuje na swoje wykształcenie
archiwum

Skakać to sobie możesz ale w Titisee-Neustadt a nie w domu - powiedziała żona do Dawida. No i sobie poskakał...

Skakać to sobie możesz ale w Titisee-Neustadt a nie w domu - powiedziała żona do Dawida. No i sobie poskakał... –
archiwum

A teraz wyobraźcie sobie

A teraz wyobraźcie sobie – że świat jest podzielony na dwa typy ludzi. Tych którzy interesują się nauką, biznesem, finansami, robią filmy, zarządzają muzykami i sportowcami, czytają książki i uczą się przydatnych rzeczy od małego i  ten drugi typ, którzy oglądają filmy, ekscytują się sportem, kupują domu na kredyt i mnóstwo innych rzeczy, kończą nikomu nie potrzebne studia, nie interesują się finansami i nie czytają książek. Jedni dla uproszczenia nazywa się żydami a drugich gojami.
Źródło: tak dla przypomnienia...

Drogie kobiety - nie róbcie tak! W domu, gdzie nikt was nie widzi jest ok, ale nie w restauracji. To miejsce publiczne przeznaczone do spożywania pokarmów. Nie ma na takie zachowanie mojej zgody. Nie znam waszego zdania, ale na ten widok robi mi się niedobrze

W domu, gdzie nikt was nie widzi jest ok, ale nie w restauracji. To miejsce publiczne przeznaczone do spożywania pokarmów. Nie ma na takie zachowanie mojej zgody. Nie znam waszego zdania, ale na ten widok robi mi się niedobrze – Podejrzewam, że znajdzie się kilka osób chcących bronić takiego zachowania, znajdą może nawet odpowiednie argumenty, co i tak nie zmieni mojego stanowiska. To jest zły nawyk, pewnie ta Pani wyniosła to z domu, dla niej to jest zupełnie naturalne, jakby nic się nie stało, ale proszę, nie kładźcie ku*wa obuwia na stole. To jest złe!

Trzymajcie się w tej Polsce

 –  Ja to proszę pana mam bardzo prostą metodę zakładania spółki w Polsce. Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Od razu loguje się na EKRS, tworzę w systemie umowę spółki, kilka załączników... - Wszystko w systemie? - Oświadczenie o tym, że nie jestem cudzoziemcem, adresy członków zarządu i udziałowców muszę dodać spoza systemu, bo zmienili prawo a systemu nie dostosowali. - Aaaa, fakt. - Zajmuje mi to z godzinę. Robię przelew do sądu i wysyłam wniosek. - I w jeden dzień zdanża pan zarejestrować spółkę? - Nie, ale i tak mam dobrze, bo jak wyślę rano, to jeszcze tego samego dnia dostanę sygnaturę. Czekam kilka dni aż sąd zarejestruje spółkę. Potem wysyłam NIP 8, VAT R i VAT UE i deklarację PCC-3. Na momencie przychodzi do mnie urzędnik, prosi o kopie umowy bankowej, umowy najmu lokalu i kilka oświadczeń. Wysyłam wniosek do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych, to jest godzinka. Potem szybko rejestruje się w Rejestrze BDO, wiesz pan, na wypadek gdybym jednak handlował tymi śmieciami, wdrażam RODO, a to tylko 124 dokumenty. A potem to już z górki, muszę przygotować politykę rachunkowości, plan kont, politykę przeciwdziałania praniu pieniędzy, następnie kursy BHP pracodawcy (16 godzin), teczka BHP (38 dokumentów), szkolenie przeciwpożarowe, badanie jasności w biurze, badanie gniazdek elektrycznych i prawie jestem w domu. Jeszcze tylko muszę dostać koncesję lub zezwolenie, jem śniadanie i idę spać.

Pewien ojciec, któremu pierwszy syn urodził się martwy na swoim Facebooku umieścił niezwykle poruszający wpis

Pewien ojciec, któremu pierwszy syn urodził się martwy na swoim Facebooku umieścił niezwykle poruszający wpis – Pamiętasz, jak pierwszy raz dotknąłeś rączkę swojego dziecka?Jak potarłeś kciukiem jego małe paluszki, a potem chwyciłeś całą dłoń, by zamknąć ją w swojej? Na pewno byłeś pod wrażeniem jej bezbronności.Trzymając dziecko za rączkę, składasz mu cichą obietnicę. Obietnicę, aby je chronić i opiekować się nim. Dać mu z siebie wszystko i być najlepszym rodzicem na świecie.Leżę na podłodze w pokoju moich synów i powoli tonę w letargu. Myślę o mojej obietnicy i spoglądam wstecz. Mam nadzieję, że spełnię wszystko, co obiecałem.Myślę o tych malutkich odciskach dłoni na mojej szyi. Te dłonie są symbolem wiecznego uścisku. Należą do naszego pierwszego syna. Nazywał się Buddy. To nie miało być jego imię na zawsze, ale wtedy go tak nazwałem. Gdy zobaczyłem go po raz pierwszy, spokojnie spał. Był moim małym kolegą. Tatuaż drobniutkich dłoni codziennie mi o nim przypomina.Od tego dnia stałem się ojcem. Fakt, że nie mogłem zabrać go do domu, niczego nie zmienił. To, że nie nauczyłem go grać w piłkę, też jest dziś bez znaczenia. Wytatuowałem te dłonie i je nazwałem. Był pierwszym małym chłopcem w moim życiu, któremu cokolwiek obiecałem.Pamiętam, jak w Dniu Ojca niczego się nie spodziewałem. Mimo to dostałem pocztówkę i kilka ciepłych wiadomości tekstowych. Ciągle byłem ojcem. Było to dla mnie bardzo ważne.Jeśli masz ojca, ojczyma czy opiekuna pamiętaj o nim w tym szczególnym dniu

Kręcenie nieistniejącego filmu gangsterskiego, który widzieliśmy na ekranie telewizora w filmie "Kevin sam w domu"

Kręcenie nieistniejącego filmu gangsterskiego, który widzieliśmy na ekranie telewizora w filmie "Kevin sam w domu" –

Polska ogranicza dostęp do pornografii w internecie. Już wkrótce w urzędach:

Polska ogranicza dostęp do pornografii w internecie. Już wkrótce w urzędach: – Niedawno przyszedł do naszego urzędu taki fajny chłopak, z 18 czy 19 lat miał. Zanim się odezwał, już wiedziałem po co przyszedł. Nachylił się do mnie, prawie przytulił się do szybki, położył na blacie pięć dyszek i szepce:- P...poproszę dostęp do s...stron p...p...pornograficznychJa na to uśmiechnąłem się konspiracyjnie, puszczam oczko i odszeptuję:- Hehe, co tam młody, seks będziesz ogądałł? Penis do waginy w te i nazad, co nie?I krzyczę na całą kolejkę:- HEJ LUDZIE, ten chłopak kupuje DOSTĘP DO PORNO! Będzie oglądać SEKS!W kolejce podniósł się rwetes. Starsze panie z wesołością pokazywały sobie chłopaka palcami:- Seks?- Prokreacja?- Właśnie nie, seks, ale bez prokreacji, grzech!- Uuu! Będziesz oglądać seks, góra-dół, tył-do przodu i te sprawy?- No młody, fajnie będzie!Chłopak na to się skurczył w sobie, zaczerwienił się cały jak burak, wyjąkał pod nosem:- Yyy... nie, nie, to nie dla mnie, to eee... dla kolegi...Tego nie mogłem sobie odpuścić:- Czyli mamy tu ho-mo-seks-u-a-lis-tę, dzielnego harcerza, kiełbas amatora? Wolisz być z przodu czy z tyłu, hm? Nie wiesz, że dostęp jest imienny? Będziecie oglądać razem i naśladować, hm?Dalsze wywody przerwał mi stojący w kolejce ksiądz proboszcz. Wyszedł przed szereg i powiedział do chłopaka:- Kupujesz dostęp do porno i będziesz oglądał seks. Z kim? To już nieważne. Młodzieńcze, idziesz do piekła, wyklinam cię, nakładam klątwę i wypisuję ci akt apostazji. Nie trzeba nam tu takich, którzy seks oglądają i się masturbują. Po tym splunął pod nogi chłopaka i sypnął mu w oczy egzorcyzmowaną solą. Do linczu zaczęli przyłączać się pozostali członkowie kolejki.- Czekajcie, czekajcie! – zawołałem – Musimy jeszcze koniecznie zadzwonić do jego matki!Chłopak próbował uciec, ale kolejkowicze solidarnie przytrzymali go za ręce i nogi. Ktoś wyrwał mu z kieszeni telefon, znalazł z kontaktach numer "Mama" i podał mi słuchawkę.- Halo? Nie, to nie synek. Nie, spokojnie, pani syn żyje, ale i tak nie mam dobrych wiadomości. Proszę pani, tu urzędnik, pani syn właśnie kupuje w dostęp do porno Tak, por-no, seks będzie oglądał, penis do pochwy, albo i w anus. Będzie oglądał na własnym komputerze i to z kolegą, rozumie pani? No, dokładnie, seksualny stosunek, dokładnie o to chodziło. Dobrze. Dobrze. Rozumiem. Oczywiście, przekażę. Dziękuję, do widzenia.Zakończyłem połączenie, oddałem telefon chłopaczkowi.- Twoja matka kazała ci powiedzieć, że masz szlaban na wszystko, nie wychodzisz z domu przez rok. Zawiodła się na tobie, jesteś porażką wychowawczą. Na koniec powiedziała, że żałuje, że się urodziłeś.Zaraz potem wyjąłem spod lady pozwolenie na pornografię, uśmiechnąłem się lubieżnie i razem z resztą i paragonem wydałem chłopaczkowi. W przezroczystej torebce, rzecz jasna, niech ludzie na ulicy też mają ubaw. Klient chwycił szybko foliówkę pod pachę i wybiegł z urzędu. Kolejka pożegnała go salwą śmiechów, gwizdów i rytmicznie posuwistych gestów.Pięknie. Dokładnie tak, jak nas uczyli na studiach. Myślał gówniarz że co, że wystarczy przyjść do urzędu, powiedzieć: "poproszę pozwolenie na pornografię", ja zaś tak po prostu dam mu świstek, poproszę o pieniądze i tyle? Idiota.Następna w kolejce była jakaś babcia. Nachyliła się do mnie i powiedziała cicho:- poproszę o anulację pozwolenia na oglądanie porno. Uśmiechnąłem się szeroko. To będzie ciekawy dzień.