Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

W rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, IPN zachęca, by wieczorem zapalić świeczkę albo znicz w oknie, przy pomniku, krzyżu, by w ten sposób symbolicznie upamiętnić ofiary stanu wojennego

W rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, IPN zachęca, by wieczorem zapalić świeczkę albo znicz w oknie, przy pomniku, krzyżu, by w ten sposób symbolicznie upamiętnić ofiary stanu wojennego – Kampania społeczna IPN "Zapal Światło Wolności" nawiązuje do gestu solidarności, jaki wobec Polaków żyjących w stanie wojennym w Wigilię Bożego Narodzenia 1981 roku wykonały rzesze mieszkańców ówczesnego wolnego świata. Na znak jedności z rodakami świecę w oknie Pałacu Apostolskiego w Watykanie zapalił także papież Jan Paweł II. Do postawienia w oknach świec wezwał również prezydent USA Ronald Reagan, który w Bożonarodzeniowym orędziu do narodu powiedział: "Polacy zostali zdradzeni przez własny rząd. Ci, którzy nimi rządzą, oraz ich totalitarni sojusznicy obawiają się wolności, którą Polacy tak bardzo umiłowali. (…) Niech płomień milionów świec w amerykańskich domach będzie świadectwem, że światła wolności nie uda się zgasić"
archiwum

To w porządku być białym To w porządku być czarnym To w porządku być hetero To w porządku być gejem To w porządku być Tobą

To w porządku być białymTo w porządku być czarnymTo w porządku być heteroTo w porządku być gejem To w porządku być Tobą – Ale to nie w porządku zatrzymywać się na żółtym kiedy jeszcze obaj byśmy zdążyli ch*ju
archiwum

Będziemy dalej walczyć z naszymi aferami!

Będziemy dalej walczyć z naszymi aferami! – Tak aby nigdy nie ujrzały światła dziennego!
archiwum

Tymczasem w Poznaniu... Tak, ten pan czekał na zielone

Tak, ten pan czekał na zielone –

A jak ktoś mnie wku*wia z tyłu pieprzonymi ledami, to włączam przeciwmgłowe i po sprawie

A jak ktoś mnie wku*wia z tyłu pieprzonymi ledami, to włączam przeciwmgłowe i po sprawie –

Powinniśmy mieć święto zwane Dniem Kosmosu, podczas którego przez co najmniej godzinę w nocy powinny być zgaszone wszystkie światła, żebyśmy mogli zobaczyć Drogę Mleczną

Powinniśmy mieć święto zwane Dniem Kosmosu, podczas którego przez co najmniej godzinę w nocy powinny być zgaszone wszystkie światła, żebyśmy mogli zobaczyć Drogę Mleczną –

Ujek na światłach bierze smartfona, odkłada go gdy się zapala żółte i rura na czerwonym

Ujek na światłach bierze smartfona, odkłada go gdy się zapala żółte i rurana czerwonym – Nie bądź jak ujek, daj innym też przejechać
archiwum

Zhakowali sygnalizację świetlną i zmienili ją w światła dyskotekowe

Zhakowali sygnalizację świetlną i zmienili ją w światła dyskotekowe –
Źródło: Włącz głos

Panoramka stworzona ze światła, cieni i kolejki elektrycznej

Panoramka stworzona ze światła,cieni i kolejki elektrycznej –
0:17

Mam nadzieję, że inżynier Zięba wynalazł już jakieś okulary, które chronią przed tym światłem, takie nie za tanie, za dwa tysiące, żeby lepiej działały

Mam nadzieję, że inżynier Zięba wynalazł już jakieś okulary,które chronią przed tym światłem,takie nie za tanie, za dwatysiące, żeby lepiej działały –  Lublin przeciwkosieci WiFi5 godz.Sluchajcie. Sprawa jest poważna i jestem jedną zpierwszych osób, które poruszają ten temat w Polsce.Zwykłe skanowanie żywności w marketach, na pozórwydaje się być nieszkodliwą czynnością. NIC Z TYCHRZECZY! Jeżeli ekspedientka chce zaskanowaćżywność laserem, poproś ją żeby wpisała kod ręcznie.Okazuje się że naświetlanie żywności laseremprowadzi do 90% przyspieszenia, rozmnażania sięBrucelli. W bakteriach tych wykryto już prawie 10 lattemu białko LOV, będące ,,czujnikiem" dla światła,tlenu i/lub napięciaJedynym sposobem aby uchronić się od zatrucia jestwpisywanie kodu ręcznie. Mimo że zakupy potrwajądłużej to będziemy pewni że dostajemy zdroweedzenie a nie siedlisko zarazków

Spotkanie z Keanu Reevesem na światłach

Spotkanie z Keanu Reevesemna światłach –

Pozdrawiam wszystkich kretynów

Pozdrawiam wszystkich kretynów – Ze źle ustawionymi światłami

Polska to wyjątkowy kraj

Polska to wyjątkowy kraj –  RESZTA ŚWIATA U NASJEDŹ JEDŹUWAŻAJ JEŚLI JEDZIESZ JEDŹ SZYBCIEJZATRZYMAJ SIĘ PATRZY CZY NIE MA POLICJI I JEDŹ

Nie pozdrawiam wszystkich debili, którzy w deszczowe dni - jak dziś, jeżdżą tylko na światłach do jazdy dziennej, bez oświetlenia tylnego

Nie pozdrawiam wszystkich debili, którzy w deszczowe dni - jak dziś, jeżdżą tylko na światłach do jazdy dziennej, bez oświetlenia tylnego – Gdzie jest policja jak jest potrzebna

Uśmiech kosztuje mniej od elektryczności, a daje więcej światła

Uśmiech kosztuje mniej od elektryczności,a daje więcej światła –
Źródło: Unsplash, Senjuti Kundu

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich: – - Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?- Tak, panie profesorze.- Czyli wierzysz w Boga.- Oczywiście.- Czy Bóg jest dobry?- Naturalnie, że jest dobry.- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?- Tak.- A Ty - jesteś dobry czy zły?- Według Biblii jestem zły.Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości - Ach tak, Biblia!A po chwili zastanowienia dodaje:- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?- Oczywiście, panie profesorze.- Więc jesteś dobry...!- Myślę, że nie można tego tak ująć.- Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej - Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?Student nadal milczy, więc profesor dodaje - Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda? Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.- Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?- No tak... jest dobry.- A czy szatan jest dobry?Bez chwili wahania student odpowiada - Nie.- A od kogo pochodzi szatan?Student aż drgnął:- Od Boga.- No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?- Istnieje panie profesorze ...- Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?- Prawda.- Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..- A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?Student drżącym głosem odpowiada - Występują.- A kto je stworzył?W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie - Kto je stworzył?Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.- Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby - Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:- Tak panie profesorze, wierzę.Starszy człowiek zwraca się do studenta:- W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?- Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.- Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?- Nie panie profesorze..- A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?- Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.- I nadal w Niego wierzysz?- Tak.- Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?- Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.- Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:- Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?- Tak.- A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?- Tak, synu, zimno również istnieje.- Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:- Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.- A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?- Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?- Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.- Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?- Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:- Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?- Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student - twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, żeśmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?- Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.- A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy? Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.- Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.- Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali - Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?Audytorium wybucha śmiechem.- Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:- Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.- A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi - Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocyobecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.Na to student odpowiada:- Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.Tym drugim studentem był Albert Einstein. Einstein napisał książkę zatytułowaną "Bóg a nauka" w roku 1921

Była kiedyś dziecięcą "gwiazdą". Dziś jest nie do poznania

Była kiedyś dziecięcą "gwiazdą".Dziś jest nie do poznania – Honey Boo Boo od małego chciała zostać gwiazdą. A właściwie bardziej jej matka. Dziewczyna od małego brała udział w konkursach piękności, mając przy tym mocny makijaż i wymyślne kreacje. Co dla 6-letniego dziecka jest po prostu nie na miejscu i budziło społeczną dyskusję. We wszystkim wspierała ją matka, równie kontrowersyjna postać.Dziś Alana nie przypomina dziewczynki, którą widzowie poznali kilka lat temuDziś ma 12 lat i bierze udział w... pierwszej w historii amerykańskiej edycji "Tańca z Gwiazdami Junior". I choć mogłoby się wydawać, że po tylu latach będzie o niej nieco ciszej, nic bardziej mylnego. Mało jej światła jupiterów."Czy nie powinien odwiedzać mamusi jakiś psycholog...? Robi dziecku straszna krzywdę!"
archiwum

Bała się, że nie pokocha synka tak jak starszej córki. Napisała do nich pełen emocji list

Bała się, że nie pokocha synka tak jak starszej córki. Napisała do nich pełen emocji list – "Droga Isobel i Magnus,    Teraz wszyscy jesteście już dorośli, ale wciąż pamiętam dni, w których się urodziliście, jakby to było wczoraj. W typowo dramatyczny sposób, Isobel, zrobiłaś piekielne wejście.    Wody odeszły mi o 3 nad ranem (dlaczego to się nigdy nie zdarzyło w przyzwoitej godzinie?), a cały poród trwał jakieś 16 godzin. Wpadłaś w rozpacz, a ja miałam wrażenie, że biorę udział w jakimś serialu o lekarzach.    Popędzili z nami korytarzem prosto do jakiejś sali, światła migały w oszałamiającej prędkości nade mną. Powiedziano mi, że mają siedem minut, aby cię wydostać i wszystko, co wtedy myślałam, kręciło się wokół myśli: „Wiem, że jeszcze się nie poznałyśmy, ale nie chcę Cię stracić”.    Byłaś jednak twarda, tak samo jak później przez całe Twoje dzieciństwo. Po kilku godzinach spędzonych na OIOM-ie dla bobasów, w końcu znalazłaś się na mojej klatce piersiowej.    Mieliśmy rezerwację na planowane cesarskie cięcie i gdy siedziałam w poczekalni, płakałam. Opłakiwałam myśl o utracie więzi, jaką miałam z twoją siostrą. Milion pytań krąży po mojej głowie: „Jak znaleźć wystarczająco dużo miejsca w moim sercu dla was obojga? Jak zapewnić ci zarówno miłość, jak i uwagę, której potrzebujesz? Czy pokocham Cię tak samo mocno?”    Urodziłeś się i… Byłeś doskonały!    Kiedy pierwszy raz zaczerpnąłeś powietrza, wstrzymałam oddech. Byłeś doskonały. Wręczyli mi Ciebie i byłeś trochę zdziwiony, że nie jesteś już w przyjemnym i ciepłym domu, ale ja czekałam na poród i na to, jak przebiegnie. Moje płuca w końcu wypełniły się powietrzem i odetchnęłam z ulgą, że ty też jesteś bezpieczny.    Byłeś schowany w kocu, który był o wiele za duży, a Twoja trzyletnia siostra nalegała, żebyśmy postawili Cię obok jej fotelika, żeby mogła trzymać Twoją rękę przez całą drogę do domu.    Kiedy położyliśmy Cię do łóżka w czasie pierwszej nocy w domu, Twoja siostra przyniosła swoje małe krzesło obok Twojej gondoli i po prostu usiadła tam, jak pies stróżujący, chroniący swój najbardziej cenny dobytek.    W tej jednej chwili, gdy patrzyłam na was oboje, uświadomiłam sobie, że nie chodzi o to, aby znaleźć miejsce w moim sercu dla Was obojga. Odkryłam, że zdolność do miłości rośnie i że serce nie ma żadnych ograniczeń"