Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Cobalt54

A w Polsce?

A w Polsce? – Podatnik musi sobie radzić sam W NIEMCZECH ROBI SIĘ JUŻ 350.000 TESTÓW DZIENNIE. WYŁAPUJĄ W TEN SPOSÓB ZDROWYCH NOSICIELI JAKIE TESTY TAKIE WYNIKI OSOBY W KWARANTANIE DOSTAJĄ 850 EURO MIESIĘCZNIE A POSIŁKI DOWOŻĄ RESTAURACJE KTORYM PŁACI PANSTWO RESTAURACJE ZYJA A LUDZIE MAJĄ POMOC OD PANSTWA KANCLERZ MERKEL: "ŻADNA UCZCIWA FIRMA NIE ZBANKRUTUJE W NIEMCZECH Z POWODU EPIDEMII" "MAMY OGROMNE ŚRODKI NADWYŻKI BUDŻETOWEJ I NIE ZOSTAWIMY OBYWATELI I PRACOWNIKOW BEZ POMOCY"

Tuszowanie koronawirusa w akademiku Szkoły Głównej Służby Pożarniczej: Na jednym z pododdziałów podchorążowie wykazują objawy zakażenia wirusem, ich przełożeni uciszają sprawę, lekarz z jednostki nazywa ich symulantami

Na jednym z pododdziałów podchorążowie wykazują objawy zakażenia wirusem, ich przełożeni uciszają sprawę, lekarz z jednostki nazywa ich symulantami – Jeśli to prawda, to konsekwencje powinny być piorunujące... MUNDUROWI DZIĘKUJĄ RZĄDOWI14 godz. · #koronawirusSzkoła Główna Służby PożarniczejVon Nogay tropi symulantów:"Na jednym z pododdziałów podchorążowie mają wysoką gorączkę, źle się czują, u niektórych brak smaku i węchu.Niektórzy już od tygodnia, część z nich od wtorku. We wtorek kilku miało tak mocne objawy, że musieli im zdjąć służby. Wszystko wpisane w dokumentację służbową.Zgłaszają przełożonym, a ci temat uciszają.Dziś zadzwonili sami w końcu do GIS. Zostali objęci kwarantanną na sali gimnastycznej, reszta akademika dalej mieszka normalnie mimo, że mieli ze sobą stały kontakt.GIS powiedział, że mogą zrobić im testy tylko w sytuacji, jeżeli lekarz z jednostki oficjalnie stwierdzi objawy. Lekarz odmawia. Powszechnie podejrzewa się, że powodem jest tchórzostwo wobec przełożonych.Prorektor-Zastępca Komendanta do Spraw Operacyjnych, starszy brygadier doktor habilitowany inżynier Jarosław Zarzycki, uważa tych chłopaków za symulantów.Prawdopodobnie wieczorem już będzie kazał im wracać na akademik.Cała szkoła ma ze sobą kontakt, chociażby na stołówce.Najstarszy rocznik za dwa tygodnie ma wracać do domu, bo kończą szkołę."

Tak to właśnie u nas wygląda

Tak to właśnie u nas wygląda –  POLSKA SŁUŻBAZDROWIADEMOTYWATORY.PLTak to właśnie u nas wyglądaDRUKARKI 3DDAROWIZNYOGÓLNOPOLSKIE ZBIÓRKI

Krótko o polskim rządzie:

 –  Cezary Tomczyk3 kwietnia o 22:50 · Jeden z politykow PiS dziś w kuluarach. „Wiesz dlaczego nie chcemy wprowadzić stanu klęski żywiołowej? Bo musielibyśmy dać ludziom odszkodowania, a nie mamy na to pieniędzy!” To jest prawdziwa zbrodnia. Każą ludziom zamykać interes, a nie chcą pomóc bo wydali wszystko co mieli! Dziś dzwoniła do mnie właścicielka zakładu fryzjerskiego. Mówi, że otwiera zakład mimo zakazu bo nie ma z czego zapłacić za jedzenie dla się siebie i dla dzieci. Gdyby był stan klęski dostałaby od państwa odszkodowanie... Rząd kłamców. Taka prawda.

I to jest sztuka:

 –

Zgadzacie się z tym?

 –

Pytanie do facetów: Chcielibyście, aby wróciła taka moda?

Chcielibyście, aby wróciła taka moda? –

Joker znowu na czasie

Joker znowu na czasie –  “Ich moralność, zasady, to kiepski żart. Rzucają jegdy tylko zaczynają się kłopoty. Są tylko tak dobrzyna ile świat im pozwala. Pokażę ci. Gdy gówno sięrozleje ci cywilizowani ludzie pozjadają się nawzajem.Widzisz, nie jestem potworem. Ja tylko wyprzedzamswoje czasy." - Joker.2020:Ran

Żadne słowa nie są w stanie wyrazić naszej wdzięczności Dziękujemy, że jesteście!

Dziękujemy, że jesteście! –

Ile tak naprawdę jest zarażonych?

 –  Dorota Szlosowska > #Pulmonolog -tylko o COVID-1942 min · AJestem lekarzem i mam już dość udawania!Polskie dane to ściema, pokazują ok 5%prawdy .W Polsce trwa program IRAN PLUS! Jedyny jakibędzie skutecznie przeprowadzony ! SANEPIDUTRUDNIA LEKARZOM POBIERANIE BADAŃ, ŻEBYPOBRAĆ BADANIE TRZEBA MIEĆ ZGODĘDYREKCJI.... TO JEST JAKIŚ ŻART !! Na wynikiczeka się kilka dni.Wiem co się dzieje w Pomorskich Szpitalach i nietylko, to się dzieje w całej Polsce ! To jest dno,drżenie o własne stołki, polityczne lizusostwo,głupota urzędników. To co do mnie dochodzi odmoich znajomych pracujących w całej Polsce towoła o pomstę do nieba. To będzie kosztować życiewielu pacjentów i personelu. Śmieszne..bardziejboicie się o swoje stołki niż życie.. To jest jakaśfarsa , ściema, improwizacja, głupota, bezmyślność ikiedyś mam nadzieje za to odpowiecie!Zmuszacie ludzi do misji samobójczych !!!Ta telewizyjna propaganda sukcesu nijak się marzeczywistości.Swoją miałkością i niekompetencją stanowiciezagrożenie dla ludzi....Krew mnie powoli zalewa, nie chcę żeby umieralimoi bliscy, znajomi, koleżanki i koledzy .SIEDZCIE W DOMACH , WYCHODZĄC UBIERAJCIEMASKI !....

Chwila nostalgii by powspominać stare, dobre Discovery, które kiedyś było fajne i edukacyjne

 –

Pamiętaj

Pamiętaj –  PAMIĘTAJ.JESLI KTOS CHCEBYĆ PR2Y TOBIE, TOPO PROSTU BĘDZIE,NAWET JESLI oTO NIE POPROSIS2.

Kup wypasiony i drogi zegarek

Kup wypasiony i drogi zegarek – Noś powerbanka przy sobie, bo w zegarku bateria szybko pada

Dobry ojciec nigdy nie traci humoru

Dobry ojciec nigdy nie traci humoru –  Hej, kochanie. Nie mogęsię doczekać, aż zobaczęcię w bieliźnie, którą cidałemTato, wysłałeś to swojemusynowi!Wiem :)Nigdy nie skończysz z tymiżartami, prawda?

Rząd chwali się, że dziennie przeprowadzamy 4500 testów na koronawirusa W Polsce jest 2489 gmin, więc nie przypadają nawet na nie dwa testy

W Polsce jest 2489 gmin, więc nie przypadają nawet na nie dwa testy – Z kogo próbują zrobić idiotów?

To wyjaśnia wszystko

To wyjaśnia wszystko –

Jak czytam tego typu posty to szlag mnie trafia, w jakim ja ku*wa kraju żyję...

 –  Dariusz Misiuna28 marca o 21:28 · DŁUGI TYDZIEŃ W PIEKLE CZYLI W POLSCEPiątek: Rano przywożę matkę z warszawskiego szpitala-widmo na ul. Banacha, gdzie miała „prosty zabieg” bronchoskopii w związku z komplikacjami choroby nowotworowej. W szpitalu wybuchła epidemia, lekarze jednak nie używali maseczek. Dowiaduję się za to, że pomimo jej zerowej odporności kazano jej długo czekać w Izbie Przyjęć oraz przechodzić przez salę z brudną pościelą. Po powrocie do domu dostaje wysokiej gorączki. Myślimy, że to może być reakcja organizmu po zabiegu, choć wzbudza to w nas niepokój.Sobota: Matka rano ma 40 stopni. Dochodzi uporczywy kaszel. Próbuję dodzwonić się do przychodni, nikt nie odbiera. Pojawia się we mnie myśl, że należałoby sprawdzić, czy nie zarażono jej koronawirusem. Wydzwaniam też do Wojewódzkiej Stacji Epidemiologicznej, również bez skutku. Telefoniczny konsultant Narodowego Funduszu Zdrowia twierdzi, że należy uderzać do WSE lub do szpitala zakaźnego. Dzwonię więc na Wolską, nikt nie odbiera. Próbujemy zbić temperaturę paracetamolem. Obniża się o kilka stopni by po kilku godzinach rosnąć do 40. Kaszel się nasila.Niedziela: Matka rano ma 40,5 stopni. Dzwonimy na pogotowie. Dowiadujemy się byśmy „nie blokowali linii”, ponieważ „jak ktoś ma białaczkę i chłoniaka, to nie jest powód dla wzywania pogotowia, zajmujemy się tylko koronawirusem”. Przychodnia milczy. Instytut Hematologii, w którym przechodziła chemioterapię, również milczy. Lekarz kontaktowy z Banacha jako jedyny odbiera telefon. Mówi, że bardzo mu przykro, ale system jest niewydolny i dopóki u matki nie wykluczą koronawirusa, nie przyjmą jej do Instytutu Hematologii. Sugeruje jak najszybsze wezwanie karetki do zakaźnego, ponieważ przejazd samochodem wiąże się z dłuższą ścieżką oczekiwania, której może nie przeżyć. Ponieważ na Wolskiej ani Wołoskiej nikt nie odbiera, piszę mail do Wojewódzkiej Stacji Epidemiologicznej. Matka kaszle i ledwie łapie oddech.Poniedziałek: Matka niknie w oczach. Raz jeszcze dzwonię na pogotowie i mówię o dusznościach. Bardzo niechętnie, ale przyjmują zlecenie. Przyjeżdża wóz pancerny. Ratownicy ubrani w potrójne mundury najpierw rozmawiają ze mną przez megafon, potem opieprzają za to, że mój 95-letni ojciec i zatrudniona opiekunka nie noszą maseczek, w końcu zaś po bardzo niemiłej rozmowie zabierają matkę do szpitala na Szaserów, gdzie robią jej test na koronawirusa. Po półtoragodzinnym oczekiwaniu na powrotny transport medyczny, wraca do domu. Temperatura rośnie do 41 stopni, a mnie gotuje się krew i pęka serce.Wtorek: Czekamy na wyniki testu, które obiecano nam przedstawić w ciągu jednego lub dwóch dni. W międzyczasie dodzwaniam się do lekarza rodzinnego i proszę o jakąkolwiek pomoc, ponieważ matka tak koszmarnie się czuje, że może nie doczekać wyników badań. Słyszę, że nie może narażać swojego zdrowia oraz innych pacjentów, a poza tym to, wbrew temu co mówią w telewizji, nie jest zobowiązana do całodobowego dyżuru pod telefonem, tylko pracuje do 14. W radiu słyszę głos kogoś z rządu o wielkich sukcesach w walce z epidemią oraz o tym, że warto być cierpliwym, ponieważ „cierpliwość to dobro”. Jestem zły, jestem wściekły, jestem wkurwiony. Patrzę na zegar, jak klik, klik, minuta po minucie ucieka życie, nie dzwoni nikt z wynikami testu. Nie mam już serca rozmawiać ze „służbą” zdrowia. Telefon chwyta Samuela. Dzwoni od instytucji do instytucji, od lekarza do lekarza. Słyszymy dziesiątki pustych słów o procedurach, niemocy, wyższej konieczności. Zapisujemy kolejne numery telefoniczne. Nie sposób dociec, gdzie można otrzymać wyniki testu.Środa: Nad ranem dzwoni pani z WSE. Trzy dni od zgłoszenia. Prosi o nasze dane i mówi, że zostaniemy objęci kwarantanną. Pytam, czy mogą nam dostarczyć jakąś pomoc? Słyszę, że oni nie są od tego. Dziękuję pięknie za rozmowę. Kolejne telefony. Kolejne puste słowa. Zbywanie, ignorowanie, zabawa w gorący kartofel. Opiekunka rodziców ucieka na Ukrainę. Matka już niemal kona.Czwartek: Ostatecznie udaje się nam dodzwonić na Oddział Dermatologii szpitala na Szaserów przerobiony na punkt badań zakaźnych. Słyszymy, że matka nie ma wirusa. Możemy więc działać dalej. Tylko że nikt nie odbiera telefonów. A matka niknie. W końcu dodzwaniamy się do Instytutu Hematologii. Jeśli otrzymamy potwierdzenie na piśmie, że matka nie ma wirusa, przyjmą ją do siebie… w poniedziałek. Czy was do reszty porąbało, przecież moja matka może nie dożyć poniedziałku? Nasze argumenty zostają wysłuchane. Po dość trudnej rozmowie ze szpitalem na Szaserów i tekstach o procedurach, wyższej konieczności i niemocy, okazuje się, że jednak można wydrukować dany dokument i ktoś może go podpisać. W szpitalu nie ma skanera, więc jedziemy i odbieramy go sami.Piątek: Matka na w pół przytomna trafia do Instytutu Hematologii. Muszę zawieźć ją sam, gdyż karetka mogłaby ją zawieźć tylko do najbliższego szpitala. W drodze, co kilka minut, spoglądam na nią, czy jeszcze oddycha. Przetaczają jej krew. Podłączają pod aparat tlenowy. Trzymają na pustym oddziale. Robią kolejny test na obecność wirusa.

Z wiekiem wszystko się zmienia:

 –  Gdy mężczyzna ma	Podobają mu się20 lat:	wszystkie kobiety.Gdy mężczyzna ma	Podoba mu się30 lat:	tylko jedna kobieta.Gdy mężczyzna ma 40 lat:	Podobają mu się wszystkie kobiety oprócz tej jednej.

Rząd: Pracujcie w domu! Nauczyciele chemii:

 –

Policjanci też mają poczucie humoru

Policjanci też mają poczucie humoru –
0:12