Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Cobalt54

1 / 5
Cobalt54

[demot] Myślenie wielu Polaków: "Hurr durr drzewa zabytkowe chcą wycinać! Jak to znowu przełożenie terminu oddania nowych dróg? W tym kraju nic nowego nie powstaje! Tam u Niemców to są drogi... Nigdy takich nie będzim mieli."

0 / 0
Cobalt54

[demot] @Livanir Nie. Od początku: Wiele osób mówi, że przechorowanie powinno dać nam odporność, która powinna zapobiec ponownemu wystąpieniu choroby, albo przynajmniej ponowna choroba powinna przebiegać łagodniej. I tak jest prawdopodobnie w większości chorych na COVID-19. Tylko, że są udowodnione przypadki, że osoby ponownie mogą zachorować na COVID-19, nawet ze skutkiem śmiertelnym. Ten wirus jest zbyt nowy by dokładnie określić ile procent ludzi wykształciło odporność po przebyciu choroby i jak długo się ona utrzymuje ale na 100% jest jakaś grupa osób, która nie wykształciła odpowiedniej odporności, by uchronić się przed ponownym zakażeniem.

2 / 2
Cobalt54

[demot] Przecież to już było na demotach. Po raz kolejny widać, że "ania5757" to jakiś bot, co zbiera różne obrazki w internecie i bez namysłu wrzuca je tutaj.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 29 marca 2020 o 9:36

1 / 1
Cobalt54

[demot] @Livanir Akurat znam się trochę na medycynie i mógłbym długo opowiadać o przeciwciałach itp. ;) Przypominam, że są choroby typu świnka - raz przechorujesz i masz odporność do końca życia, potem szczepionka przeciwko DiPerTe, których trzeba przyjąć określoną liczbę razy, żeby powstała odpowiednia oporność, no i jest typu cholera - szczepionka działa tylko pół roku i jest zalecana tylko osobom podróżującym w dany rejon świata. Ten wirus jest zbyt świeży by dokładnie określać miano przeciwciał i ogólno rozumianą odporność po wielu miesiącach od zakażenia.

2 / 2
Cobalt54

[demot] Przecież można ponownie zachorować na COVID-19. Skąd niby informacja, że nie można? Patrząc na ten fakt i powyższe komentarze dosyć powątpiewam w wiarygodność demota.

-1 / 7
Cobalt54

[demot] Poza tym mamy mniej zgonów, bo u nas pacjenci nie umierają na koronawirusa, tylko jakieś tam ciężkie wirusowe zapalenie płuc.

4 / 12
Cobalt54

[demot] @daclaw I jak sądzisz, co będzie za kilka miesięcy? Gospodarka trochę siądzie to ludzie będą winili wirusa czy rząd? Myślę, że to pierwsze. Wszystkim Państwom w Europie się oberwie, a trzeba przyznać że na ich tle, to szybko odwołali lekcje i zamknęli granice, co w ostatecznym rozrachunku pomoże ograniczyć pandemię i wyjdzie im na plus, bo nie mamy takiego tempa przyrostu zakażeń jak np. Włochy. Za kilka miesięcy Duda jeszcze może zyskać.

35 / 81
Cobalt54

[demot] No ale co wybory tutaj zmienią? Jak Duda przegra, to wirus się grzecznie wyniesie i pozwoli odbudować gospodarkę?

0 / 0
Cobalt54

[demot] @MIKKOP Ten demot jest zmyślony. Żaden urząd nie posiadałby podkładki pod mysz SteelSeriesa.

0 / 2
Cobalt54

[demot] @S_Jupiter Szczerze, to nawet nie liczyłbym na lekarzy. Jeżeli już teraz są 64 potwierdzone przypadki, a brakuje sprzętu jednorazowego, respiratorów itp., to co dopiero będzie, gdy chorych będzie ponad 12 000 (czyli tyle, co obecnie we Włoszech). Samymi dobrymi chęciami nie wyleczą pacjentów.

Komentarz poniżej poziomu pokaż
1 / 7
Cobalt54

[demot] @ellaella87 gimboateiści mają wolne od szkoły, więc mają czas na tworzenie takich demotów.

2 / 2
Cobalt54

[demot] @Trepan Wystarczy mieć żółty nick i byle co wyląduje na głównej. Z resztą zauważyłem, że wiele demotów to kopia postów z reddita i innych źródeł. Demoty schodzą na psy.

-1 / 1
Cobalt54

[demot] @Duergh Właśnie nie do końca. Brakuje leku, który byłby specyficzny wobec wirusa. Obecnie stosuje się leki bardziej ogólne. Poza tym z tego co ja wiem, to gdy ktoś wyzdrowieje, to ponownie może zostać zakażony.

7 / 9
Cobalt54

[demot] @Duergh Masz rację i zarówno jej nie masz. Śmiertelność ok. 3%, ale ok. 20% zakażonych wymaga pobytu w szpitalu. Jeżeli będzie kilkadziesiąt tysięcy i więcej zakażonych, to zabraknie lekarzy i sprzętu (głównie respiratorów) by pomóc i śmiertelność gwałtownie wzrośnie.

6 / 10
Cobalt54

[demot] A teraz z perspektywy pracodawcy. Możesz zatrudnić kobietę lub mężczyznę koło trzydziestki. Kobieta może przyjść do pracy, pokazać zwolnienie lekarskie, bo jest w ciąży i jako pracodawca musisz taką utrzymywać zarówno do, jak i po urodzeniu dziecka, pomimo, iż de facto prawie nic nie przepracowała dla Ciebie. Możesz też zatrudnić mężczyznę. Dasz trochę wyższe wynagrodzenie (niekoniecznie od razu, ale np. za dobre wyniki w pracy), ale masz niemal pewność, że będzie dla Ciebie pracować. Którą opcję wybierzesz? Wiele osób wybiera tę drugą opcję i jakoś im się nie dziwię.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 marca 2020 o 11:09

5 / 7
Cobalt54

[demot] A wiecie, że wystarczy, żeby stał tylko jeden pociąg i naprawdę widzielibyście tylko jedną tabliczkę? Komuś brakuje wyobraźni, albo szuka sensacji na siłę.

1 / 3
Cobalt54

[demot] @pawelkolodziej 1. Tak się składa, że od wielu lat nie ma "akademii medycznych", tylko są "uniwersytety medyczne". 2. Na moim uniwersytecie uczelnia ciśnie bardzo mocno. Jak nie umiesz, to powtarzasz z danego przedmiotu. 3. Teraz faktycznie nie wyrzuca się dużo osób, bo jak ktoś wysoko napisał maturę, to za rok się znowu rekrutuje i tylko komuś zajmie miejsce. Już teraz są wielkie kolejki do specjalistów, bo brakuje lekarzy, a takie wyrzucanie ze studiów, by tylko pogłębiło problem.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 lutego 2020 o 12:42

Komentarz poniżej poziomu pokaż
1 / 3
Cobalt54

[demot] @dzyndzello Nie wiem jaka jest najniższa wygrana, ale nawet te 2 złote. Sam nie mam zdjęcia z żadną "gwiazdą" i nie zależy mi, żeby takowe posiadać. Jak to Max Stirner powiedział: „Wielcy są wielcy tylko dlatego, że my klęczymy”.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 1015 16 następna »