Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 379 takich demotywatorów

Najlepsze MEMY o nowym "Znachorze" od Netflixa Internauci nie mogli zostawić tego bez komentarza (17 obrazków)

 – Para miała wyruszyć w podróż z izraelskiego portu lotniczego do Brukseli, spóźniła się na odprawę. Po chwili okazało się, że o ile posiadają oni dwa bilety dla siebie, to zapomnieli o zakupieniu biletu dla swojego małego dziecka. Następnie bez dłuższego namysłu zostawili chłopca w nosidełku przy punkcie odprawy, a sami udali się szybko do kontroli paszportowej
Nie chciałem go brać, bo mam już 3 psy, ale nie miałem serca zostawić go na pastwę losu na ulicy. Kolejne 10 lat zobowiązania –
 –  Proszę zostawić paczkę pod wycieraczką
Ojciec postanowił zostawić szczerą opinię o zabawkowej restauracji prowadzonej przez jego córkę – Dzisiaj postanowiłem wesprzeć mały biznes. Odwiedziłem niewielką restaurację o nazwie "Kuchnia Ewy", która otworzyła się pod koniec kwietnia. Lokal jest przyjemnie urządzony i czysty. Chciałbym również napisać kilka słów o właścicielce restauracji.Gdy usiadłem do stolika zapytałem ją, dlaczego na moim krześle są balony, skoro nie mam dziś urodzin. Odpowiedziała, że te balony nie są dla mnie tylko dla mamy.Czekałem na swoje zamówienie 45 minut, chociaż byłem jedynym klientem w lokalu. Na początku właścicielka całkiem sprawnie pracowała, ale nagle, bez wcześniejszego uprzedzenia, zrobiła sobie przerwę na 20 min, żeby obejrzeć"Psi patrol" Dzisiaj postanowiłem wesprzeć mały biznes. Odwiedziłem niewielką restaurację o nazwie "Kuchnia Ewy", która otworzyła się pod koniec kwietnia. Lokal jest przyjemnie urządzony i czysty. Chciałbym również napisać kilka słów o właścicielce restauracji.Gdy usiadłem do stolika zapytałem ją, dlaczego na moim krześle są balony, skoro nie mam dziś urodzin. Odpowiedziała, że te balony nie są dla mnie tylko dla mamy.
Grupa nastolatków dotkliwie pobiła meteorologa Fox News, Adama Klotza, gdy ten chciał pomóc starszemu mężczyźnie, któremu te młode opryszczki dokuczały – „Wracając wczoraj wieczorem do domu po obejrzeniu meczu [New York] Giants w barze w metrze, ten starszy dżentelmen był zaczepiany przez grupę siedmiu lub ośmiu nastolatków” – powiedział."Kazałem im zostawić go w spokoju, na co odpowiedzieli „W porządku, w takim razie ty dostaniesz”. Powalili mnie na ziemię, mam posiniaczone żebra. Oni też oberwali za swoje"
archiwum

Naukowcy potwierdzają: kobiety są zaprogramowane do zdradzania!

Naukowcy potwierdzają: kobiety są zaprogramowane do zdradzania! – Zazwyczaj uważa się, że to mężczyźni są bardziej skłonni do tego, by zdradzać swoje partnerki. Z badań uczonych wynika jednak, że to nie płeć brzydka, ale kobiety są genetycznie zaprogramowane do zdradzania swoich partnerów - informuje independent.co.uk, powołując się na badania naukowców z Uniwersytetu w Teksasie. Według badaczy związane jest to z tym, że w toku ewolucji ludzie wpadli na pomysł, by poddawać próbom związki, w których przebywali. Jeśli związki nie przeszły testu, szukali lepszego towarzysza życia.Kiedyś posiadanie dodatkowego, można powiedzieć zapasowego partnera, dawało gwarancję na przyszłość. Jak to? Aktualny wybranek mógł zostawić kobietę lub po prostu umrzeć lub stracić na atrakcyjności. Wtedy kobieta była zabezpieczona.Należy jednak pamiętać, że obecnie to, czy partner zdradza, czy nie, jest związane także z innymi kwestiami. Jak poczucie bliskości, którego w związku brakuje lub z brakiem satysfakcji seksualnej.
Influencerzy też mogą się do czegoś przydać. 19-letni tiktoker, Devan Bonagura uzbierał dla 81-letniej pracownicy sieci Walmart 186 tysięcy dolarów, żeby wreszcie mogła przejść na emeryturę i spłacić dom – Starsza kobieta mimo wszystko postanowiła pozostać w pracy na okres świąteczny, żeby w tym trudnym czasie nie zostawić na lodzie kolegów i koleżanek z pracy
Księżniczki XXI wieku –  SPOTTED Spotted: NysaNYSA7 godz. • Edytowany."Witam, mam 19 lat i poszukuje faceta na stałe wwieku 20-30 lat i ktory jet w stanie zakceptowacdziecko, zainteresowani prosze zostawic likePolubienia: 41 Komentarze: 21Lubię to!Dodaj komentarzUdostępnij
archiwum – powód
Lewica chce zostawić wybór kobietom.Ale mężczyzna też powinien móc się wypowiedzieć. –
Zamiast wyrzucać do śmietnika oprawy po zniczach można je zostawić w specjalnym punkcie. W ten sposób mogą one być wykorzystane wielokrotnie –
Tak się zastanawiam... – Za każdym razem, gdy odwiedzałem muzeum, musiałem w szatni zostawić plecak, kurtkę itp., a gdy będąc głodnym próbowałem wyciągnąć z kieszeni batonika, w ekipie muzealników budziły się mordercze instynkty.Tymczasem jakaś banda "aktywistów" bez problemów paraduje po muzeach w odblaskowych kamizelkach, z puszką zupy, kompletem szablonów i puszek z farbą albo z garnkiem pełnym ziemniaczanego puree.Coś tu się nie trzyma kupy.
archiwum
Czemu odkleja się aktywistów, którzy w ramach jakiejś akcji przykleili się do czegoś? Czemu nie uznać, że jest to "instalacja artystyczna", zabezpieczyć żeby nikt się do nich nie zbliżał oraz dodać tabliczkę "PROTEST No... 20.." i zostawić dla potomnych? –
0:02
W kilku miejscach naszego kraju restauracje wprowadzają wspaniałą inicjatywę o nazwie „Zawieszony Posiłek" – Możemy kupić posiłek dla potrzebującego i zostawić paragon zawieszony na tablicy. Osoba w potrzebie następnie może z takiego opłaconego paragonu skorzystać.Żyjemy w trudnych czasach i nikt z nas nigdy nie powinien chodzić głodny.Jeśli możecie, podejdźcie do waszych ulubionych lokali i zapytajcie czy jest możliwość "zawieszenia" posiłku dla kogoś

Była dziennikarka TVN o mobbingu w stacji:

 –  aniawendzikowskaPiszę ten post, a z oczu lecą mi łzy.Przepraszam, jeśli to ,za dużo prywaty" dla kogoś.Ale potrzebowałam tego oczyszczenia.Piszę to dla siebie siebie ale i dla wszystkich innych, którzymierzą się z podobnymi rzeczami. Widzę WasPamiętajcie, depresja jest symptomem. Pytanie: co jest podspodem?Przez cztery ostatnie miesiące próbowałam tego nie napisać,zostawić, dać spokój, iść dalej. Ale nie potrafię już milczeć.Mówiono mi, ostrzegano: nie mów o tym, nikt nie zrozumie,będzie hejt, a ty będziesz ,,niezatrudnialna", straciszkontrakty.. trudno. Już się nie boję. A jeśli ktoś mnie niezatrudni, bo stanęłam w prawdzie, to ja i tak nie chcę takiejpracy...Zło rodzi zło, dobro rodzi dobro, a prawda nas wyzwoliJako nastolatka miałam przygodę z modelingiem iwtedy usłyszałam, że mam niezwykleprzekonujący „sztuczny" uśmiech. Wiecie, ten zazawołanie, do zdjęcia.. wtedy myślałam, że tosuper, ale nie miałam pojęcia, że będę go używaćw życiu.. jako ochrony, żeby nie było widać co siędzieje w środku. I że ten uśmiech stanie się nadługo więzieniem, w którym nieuwolnione,prawdziwe emocje będą, niby stłumione, siałyspustoszenie..Dlaczego się uśmiechasz, kiedy twoja duszakrzyczy z bólu? Pewnie każdy człowiek z depresjąodpowie na to pytanie inaczej. Ale na pewno każdyto zna... ja uśmiechałam się ze wstydu..wstydziłam się smutku, bólu, wstydziłam się tego,jak okropnie myślę o sobie. I ze strachu. Tak,bałam się. Wydawało mi się, że kiedy ja, która zpozoru ma takie piękne życie powiem, że coś jestnie tak, to nikt nie zrozumie. Że zostanę wyśmiana.Mobbing to takie nowe słowo. Kiedyś poniżanie,gnębienie, krzyki, przekleństwa to była norma wwielu firmach. Na pewno w mediach. Podobnie jakteksty w stylu: nie podoba się to do widzenia,wiesz ile osób chętnych jest na twoje miejsce? Dopolskiej TV trafiłam po 4 lata pracy w Londynie.Znałam inne standardy. Nie miałam na to zgody.Zgłaszałam, jasne że zgłaszałam. Na początku jestjeszcze ogromne poczucie niesprawiedliwości.Potem się cichnie..Byłam poniżana, gnębiona, codziennie drżałam opracę. Niby gwiazda z telewizji", a ja byłamtraktowana jak dziewczynka z podstawówki, którąco chwilę bije się po łapkach za każdeniedociągnięcie. Tak naprawdę byłam w swoimschemacie niewidzialności, niedocenienia iciągłego udowadniania swojej wartości. Ale o tympóźniej. Kiedy zdjęto z anteny moje wejścia wstudio usłyszałam: sorry, Anka, ,,nie oglądasz się".Pomyślałam, cóż, trudno, chodzi o dobroprogramu. Ale coś mnie tknęło i sprawdziłamwyniki oglądalności z ostatnich tygodni. Wmomencie mojego wejścia wykres oglądalnościpikował w górę. Wtedy usłyszałam: oglądalnośćnie jest najważniejsza. Prosiłam o pomoc, żebymnie musiała sama montować materiałów, żebym niemusiała robić tłumaczeń sama. Albo żebymprzynajmniej mogła robić montaż z domu, zdalnie.Nie wyrabiałam się ze wszystkim przy dzieciakach.Byłam z nimi sama. Usłyszałam: nikt tu nie maspecjalnych praw. Ja chyba miałam „specjalneprawa", ale takie represyjne. Jeśli mój materiał niebył gotowy na 48h przed emisją, z nagranymtłumaczeniem, podpisami, to spadał z emisji, a janie dostawałam pieniędzy. Dla porównania innireporterzy kończyli swoje materiały w ostatniejchwili, czasami późno w nocy, tuż przed porannymprogramem. Czy to mobbing? Teraz wiem, że tak.Tych sytuacji były dziesiątki, jeśli nie setki. Tomateriał na książkę, a nie na post..Wtedy sądziłam, że to co mi się przytrafia to mojawina. Że jestem zła, nieudolna, trudna.. że możejeśli bardziej się postaram to wszystko będziepięknie, a problem zniknie. Nie znikał, było corazgorzej. Na zewnątrz wyglądało to tak pięknie.,,O co ci chodzi? Byłaś na Oscarach" I tym bardziejczułam, że nie mogę nic powiedzieć. Byłam wbłędnym kole.Nikt nie wie, że poleciałam na wywiad do LosAngeles trzy tygodnie przed porodem. Musiałammieć pisemną zgodę od lekarza. Cały lotsiedziałam jak na szpilkach. Bałam się, że urodzęw samolocie.. Nikt nie wie, że poleciałam na jednąnoc do Filadelfii zostawiajac dziecko z nianią, kiedymiało dwa tygodnie. Wiele osób wie natomiast, żewróciłam do pracy sześć dni po porodzie. Jakstrasznie wieszaliście za to na mnie psywiedzieliście, jak bardzo bałam się, że ciąża będzieidealnym pretekstem, żeby się mnie pozbyć... a japotrzebowałam tej pracy, a przynajmniej wtedy, wburzy hormonów, tak właśnie myślałam. Bo byłamsama i miałam dwójkę dzieci na utrzymaniu..NieWięc trwałam w tym, bo myślałam, że nie mamwyjścia. Będę miła, będę profesjonalna, będę robićwszystko na 100%, jak mi zabiorą jeden czy drugiwywiad, zatrudnią kolejną, i kolejną osobę torobienia mojej roboty, choć i tak jest jej corazmniej... to będę patrzeć w drugą stronę. Znalazłamsobie ciche, w miarę spokojne miejsce izaakceptowałam rzeczywistość.Były leki, była terapia, na jakiś czas pomagało. Alez przemocą jest tak, że jak się na nią godzisz to jejpoziom rośnie..To nie jest historia oale o tym, dlaczego w tym trwałam. W ciszy ipoczuciu winy, że mnie to spotkało..Najprościej byłoby stwierdzić, że mobbing byłprzyczyną depresji. Ale myślę, że było zupełnieinaczej. Przyczyną mojej sytuacji w pracy, byłymoje nieuleczone traumy i schematy, któresprawiły, że akceptowałam takie traktowanie. Adepresja to był bezpiecznik. Wywaliła, żebymzwróciła uwagę na to, co się ze mną dzieje.Głęboko, głęboko w środku.Jest taki moment, kiedy już nie widzisz wyjścia zsytuacji. Nie widzisz światełka w tym ciemnymtunelu, którym kroczysz przecież tak długo.Tracisz nadzieję, że możesz cokolwiek zrobić i żekiedykolwiek będzie lepiej. To jest właśniedepresja. Pamiętam, jak się zastanawiałam, czyskok z piątego piętra, na którym mieszkam załatwisprawę czy trzeba jednak wejść wyżej... wpisałamw google: z którego piętra trzeba skoczyć, żeby ...przeraziło mnie, ile jest w Internecie pytań na tentemat. Czuję potworny wstyd pisząc o tym, alewiem, że czas dać mu przestrzeń. Nie maodrodzenia bez uznania prawdy o sobie. Tejpięknej, alei tej trudneji bolesnej.tym, jak byłam źle traktowana,Paradoksalnie równoległy kryzys mnie uratował.Doświadczenia osobiste sprawiły, że musiałamsięgnąć głębiej. Nic nie dzieje się bez przyczyny.Świat zewnętrzny jest lustrem. Nie ma nic nazewnątrz, czego nie ma w środku. Ludzie traktująsami sobie myślimy. Nie chodzi o to,Raczej o to, żeschematy myślenianas tak,jakoże sami jesteśmy sobie winni.wszystkodookoła potwierdzao sobie i o świecie, które nam wgrano na twardydysk w dzieciństwie. Tkwiłam w krzywdzącychtoksycznych sytuacjach i relacjach, bo idealniepotwierdzały to, co myślałam o sobie: jesteśniewystarczająca, nieważna. Na miłość trzebazasłużyć. Na uznanie pracować. Ciężko.Codziennie.A inni i tak zawsze są lepsi. JestemDDA. Całe dzieciństwo walczyłam o uznanie imiłość rodziców. A potem całe dorosłe życiewchodziłam w znajomo krzywdzące relacje. Byłoznajomo... teraz kiedy jestem po drugiejco się wydarzyło byłodla mnie.. żebym mogła to zobaczyć i uzdrowić.źle, alestronie wierzę,żewszystkodwa tygodnie, którewszystko kliknęło.tylko o tym, jakZaczęłam czytać, słuchać podcastów, oglądaćvideo wywiady. Medytowałam, godzinę dziennie,codziennie przez rok. Ćwiczyłam jogę. Robiłamafirmacje. Hipnozę, integrację emocji w oddechu,oddechy z Wimem Hoffem, morsowanie.Spróbowałam wszystkiego. Mój układ nerwowy sięregulował. Powoli wracałam do siebie.Prawdziwym przełomem byłyspędziłam w Gwatemali. TamKiedyś napiszę o tym więcej. Terazcodziennie o świcie spotykaliśmy się na porannemedytacja, potem ćwiczyliśmy jogę. Może toprzypadek,cały tydzieńpoświeciliśmy na pracę nad odwagą serca...codziennie układałam dłonie w mudrę abhayahridaya (mudry to gesty wykonywane palcami iktóre mają oddziaływać na energię całegoodwaga, żeby pójść za sercem przyszła.już wiedziałam, żezrobić coś jeszcze. Niemnie poprowadziło.wz San Marcos doCity. To była kilkugodzinna podróż.alemożetak miałobyć, żedłońmi,zciała) iZanim wyjechałamodejdę z pracy. Aleplanowałam tego. CośtaksówcemiałamSiedziałamGuatemalaCzytałamniusy w necie.Wyskoczył mi postwkolejnejmojejjakiśna FB o kolejnej sytuacji mobbinguorganizacji medialnej i pod spodem jednym zkomentarzy był komentarz byłej koleżanki zWyleciała z pracysłabej sytuacji,szczegółów nietych sytuacji było mnóstwo.kiedy ktoś odważyredakcji.wjakiejśktórejpamiętam, bo przez lataNapisała: ciekawesię powiedzieć prawdę o tym,co siędziejew tejktóra co rokuzostajeTV,pracodawcą roku.że to muszębyć ja. Napisałamsiebie,dla dlamoże nie czuli, żektórzykolegów,ich działania mogątrwało latami. Tak,Bo status quodochodzenie,Nie, to nie tylkoTych historiiGwatemaliWtedywięcmożepoczułam,Niemejla.siębali, azmienić.cośtoja zapoczątkowałamktóre zakończyło się zwolnieniami.moja historia to spowodowała.kilkadziesiąt i moja wcale nie byłabyło szybkie ibyłonajgorsza. Działanietymrazemzdecydowane. Ale dla mnie nie było odwrotu. Tewszystkie emocje, które adrenalina przez lataskutecznie tłumiła wywaliły na powierzchnię.Płakałam przez kilka dni, a płacz przyniósł ulgę.Żeby odzyskać sprawczości i zacząćodbudowywać poczucie własnej wartościmusiałam zamknąć tamte drzwi. Nikt mnie niezatrzymywał.
 –  Proszę zostawić paczkępod wycierczką
 –  Cześć dziewczyny! Czy któraś wie, czy można zawieść dzieciątko do pogotowia opiekuńczego na jedną noc? Nie mam z kim jej zostawić, a szykuje mi się wesele. Cała moja rodzina tam będzie, więc na nikogo nie mogę liczyć. Czy jeśli się umówię to nie będzie problemu? Jak to wygląda w praktyce?
 –
- Nie. Komornik –
Ludzie zgotowali jej piekło – Freya stała się w Norwegii prawdziwą sensacją. Od kilku miesięcy w internecie regularnie publikowano nagrania, na których widać jak morsica wspina się na łodzie, gania za innymi zwierzętami czy po prostu się opala.Jak się jednak okazało, internetową sensację od realnego niebezpieczeństwa dzieli bardzo cienka granica. Norweskie władze ostrzegały przed tym, że Freya to dzikie zwierzę i należy zostawić ją w spokoju. Apele nie odniosły jednak skutku.Freyi już nie ma, ponieważ zwierzę zostało uśpione przez miejscowe służby. Wbrew pozorom morsica nie zrobiła niczego złego, nie zaatakowała nikogo ani nie była chora. Służby postanowiły uśpić zwierzę, bo ludzie bywają bezdennie głupi i nie potrafią stosować się do zakazów, więc żeby zapobiec ewentualnej tragedii, do której mogłoby dojść, gdy całe rodziny zbliżały się do 6oo-kilogramowego zwierzęcia, by je „pogłaskać", służby prewencyjnie pozbawiły Freyę życia Freya stała się w Norwegii prawdziwą sensacją. Od kilku miesięcy w internecie regularnie publikowano nagrania, na których widać jak morsica wspina się na łodzie, gania za innymi zwierzętami czy po prostu się opala.Jak się jednak okazało, internetową sensację od realnego niebezpieczeństwa dzieli bardzo cienka granica. Norweskie władze ostrzegały przed tym, że Freya to dzikie zwierzę i należy zostawić ją w spokoju. Apele nie odniosły jednak skutku.