Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 610 takich demotywatorów

archiwum

Gdyby ktoś pytał czemu znowu jest paraliż komunikacyjny i pół miasta jest zamknięte.

Gdyby ktoś pytał czemu znowu jest paraliż komunikacyjny i pół miasta jest zamknięte. – https://www.biegnijwarszawo.pl/biegnij-warszawo/trasa-biegu/
archiwum

Na 10 ton węgla kamiennego z PRL przypada 8 ton węgla z III RP

Na 10 ton węgla kamiennego z PRL przypada 8 ton węgla z III RP – Wydobycie węgla kamiennego na ziemiach polskich w cale się nie zmniejszyła mocno. Zamknięte zostały głównie najmniejsze kopalnie, zaś reszcie zwiększono wydajność. Na dodatek - połączenie eksploatacji z portem pozwoliło osiągnąć z nich maksymalne dochody (eksportować za najwyższą możliwą cenę) tym bardziej że w krajach założycielskich UE węgiel jest znacznie cenniejszy niż u nas. 80% europejskiego węgla pochodzi z Polski, która nadal jest światową potęgą w wydobyciu tego pierwiastka.

Ksiądz święci nowego McDonalda w Wadowicach

Ksiądz święci nowego McDonalda w Wadowicach – Ciekawe, czy zastrzegł, że w piątek ma być zamknięte

Praca w szpitalu jest taka niesamowita. W jednej sali jest ojciec trzymający swojego syna po raz pierwszy A w innej jest syn, trzymający swojego ojca po raz ostatni

A w innej jest syn, trzymający swojego ojca po raz ostatni – A zaraz obok koleś z pilotem w dupieZamknięte koło życia...

I w tym momencie zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo ma przesrane

I w tym momencie zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo ma przesrane –
0:13
archiwum

Diabeł nie odpowiada za Twoją duszę, za Twoje działania. Więc kto odpowiada?

Diabeł nie odpowiada za Twoją duszę, za Twoje działania. Więc kto odpowiada? – Ludzie ciągle winią Diabła. On nigdy nikogo do niczego nie zmusza. Nie decyduję kto trafi do piekła. Sami się tam wpędzacie przez poczucie winy. Przeżywacie swoje grzechy, a co lepsze, drzwi nie są zamknięte, moglibyście wyjść w każdej chwili.
archiwum

Co jest z Wami, ludzie? Ciągle mnie winią. Ja nigdy nikogo do niczego nie zmuszam. Nie decyduję kto trafi do piekła. [decydujecie] wy, ludzie. Sami się tam wpędzacie przez poczucie winy. Przeżywacie swoje grzechy, drzwi nie są zamknięte, moglibyście wyjść Odpowiadam za wiele rzeczy, ale nie za Twoją duszę, za Twoje działania

Odpowiadam za wiele rzeczy, ale nie za Twoją duszę, za Twoje działania – "Lucyfer"
Źródło: To musisz decydować Ty

Pewne oczywiste rzeczy nie dla wszystkich są oczywiste

Pewne oczywiste rzeczy nie dla wszystkich są oczywiste –  UWAGA!!! PROSIMY NIE SZARPAĆ ZA KLAMKĘ JEŻELI DRZWI SIĘ NIE OTWIERAJĄ TO EWIDENTNY ZNAK, ŻE SĄ ZAMKNIĘTE!!!

Sokole oko

Sokole oko –
archiwum – powód

Jeśli widzisz dziecko lub zwierzę zamknięte w aucie - reaguj. Temperatura wewnątrz rozgrzanego pojazdu rośnie z minuty na minutę i może wynieść nawet 50ºC

Jeśli widzisz dziecko lub zwierzę zamknięte w aucie - reaguj.Temperatura wewnątrz rozgrzanego pojazdu rośnie z minuty na minutę i może wynieść nawet 50ºC – Pamiętajmy o tym, że pozostawiając małe dziecko, lub zwierzę w zamkniętym samochodzie, nie dajemy im możliwości wyjścia z pojazdu w razie potrzeby. Takim zachowaniem sami stwarzamy zagrożenie dla naszych najbliższych. Pomyślmy, zanim pojazd okaże się dla nich śmiertelną pułapką.Jeśli widzimy dziecko czy zwierzę zamknięte w aucie. Należy wtedy zadzwonić pod alarmowy numer 112. Pamiętajmy, żeby zostać przy samochodzie i obserwować zachowanie dziecka. W sytuacji zagrażającej jego życiu lub zdrowiu należy wybić szybę

Jeśli widzisz dziecko lub zwierzę zamknięte w aucie - reaguj!

Jeśli widzisz dziecko lub zwierzę zamknięte w aucie - reaguj! – Temperatura wewnątrz rozgrzanego pojazdu rośnie z minuty na minutę i może wynieść nawet 50ºC. Pamiętajmy o tym, że pozostawiając małe dziecko, lub zwierzę w zamkniętym samochodzie, nie dajemy im możliwości wyjścia z pojazdu w razie potrzeby. Takim zachowaniem sami stwarzamy zagrożenie dla naszych najbliższych. Pomyślmy, zanim pojazd okaże się dla nich śmiertelną pułapką.Jeśli widzimy dziecko czy zwierzę zamknięte w aucie. Należy wtedy zadzwonić pod alarmowy numer 112. Pamiętajmy, żeby zostać przy samochodzie i obserwować zachowanie dziecka. W sytuacji zagrażającej jego życiu lub zdrowiu należy wybić szybę. Takie zachowanie ma uzasadnienie prawne:Art.26. kk§1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.§ 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w warunkach określonych w §1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego

Dzisiaj zgubiłem portfel, pomyślałem, że zostawiłem go w piekarni. Idę, dochodzę do wejścia - zamknięte! Wkurzyłem się, patrzę na drzwi, a tam:

 –

Kiedy przyjdziesz za wcześniej a drzwi jeszcze zamknięte

Kiedy przyjdziesz za wcześnieja drzwi jeszcze zamknięte –
0:05

Wypadki na przejściach kolejowych, to nie zawsze wina kierowców

Wypadki na przejściach kolejowych, to nie zawsze wina kierowców – "Krzesiny/Minikowo Ul. Nizańska/ul. Sandomierska. Co na to PKP? Wracam rowerem a tu proszę! godz 2:30. Brak sygnalizacji przed nadjeżdżającym pociągiem, nie zamknięte szlabany. Mało tego maszynista nie daje sygnału, że się zbliża. Gdybym nie zauważyła pociągu, pewnie źle by się to dla mnie skończyło. K*rwa brak słów na PKP. Nie zostawię tak tego! Gdybym jechała od strony Poznania i wjechała na te tory, już by mnie nie było, bo od tej strony domy zasłaniają nadjeżdżający pociąg"

Halyna! Lecim kupić kilo karkówki, 2 kg kiełbasy, boczek, worek cebuli, 2 kg mąki, 3 chleby, zgrzewkę piwa... lepiej dwie, 2 worki ziemniaków. Co tam jeszcze? Przecież jutro sklepy zamknięte, a co na gryla połyżym?!

Przecież jutro sklepy zamknięte, a co na gryla połyżym?! –

Seryjny morderca Richard Chase zabił 7 osób w ciągu miesiąca w Sacramento w Kalifornii. Został nazwany wampirem, bo pił krew swoich ofiar i zjadał ich szczątki

Seryjny morderca Richard Chase zabił 7 osób w ciągu miesiąca w Sacramento w Kalifornii. Został nazwany wampirem, bo pił krew swoich ofiar i zjadał ich szczątki – Raz chciał wejść do domu kobiety, ale jako że drzwi były zamknięte zostawił ją w spokoju. Powiedział później policji, że zamknięte drzwi interpretował jako znak, że nie jest mile widziany, ale otwarte jako zaproszenie
archiwum

Czytałem ostatnio jakiś artykuł o nauczycielce, która się żaliła, że po 30 latach pracy nie ma nawet 3000 złotych na rękę

Czytałem ostatnio jakiś artykuł o nauczycielce, która się żaliła, że po 30 latach pracy nie ma nawet 3000 złotych na rękę – Że co?!? W pierwszej chwili pomyślałem "mam zwidy". Po przyjrzeniu się bliżej okazało się, że jednak nie, że naprawdę tak mówi.Cóż... jedyny zawód z wakacjami, feriami, mnóstwem przerw świątecznych. Nie wiem czy w sumie przepracowują chociaż połowę roku. Na wycieczki z uczniami często jeżdżą za darmo, bo szkoła dofinansowuje. I tylko krzyczą, jak im źle. Żeby chociaż dobrze uczyli, zaszczepiali w uczniach pasję, byli nauczycielami z powołania... ale nie. Po 3 razy będziemy klepać budowę pantofelka, bo "jest w programie".A skoro im tak źle, to dlaczego żaden, dosłownie - żaden nie porzucił swojej pracy, i nie poszedł do call center, supermarketu czy na magazyn? Ano tak - tam o połowę mniej płacą, i nie ma tylu przywilejów.Niejeden przedstawiciel wcześniej wymienionych zawodów by się z nimi zamienił z pocałowaniem w rękę. Wielu wykształconych ludzi chciałoby zostać nauczycielami, a nie może. Bo brak znajomości, układy, nie są "swoi" i nie mogą wejść w te zamknięte, ustawione kręgi

Gdy zamknięte w nim siły się wydostaną, cały świat jaki znasz się zmieni...

Gdy zamknięte w nim siły się wydostaną, cały świat jaki znaszsię zmieni... –

Jedyny sklep, który opiera się potężnemu najeźdźcy

 –  Jedyny sklep, który opiera siępotężnemu najeźdźcyTESCO TESCOestnied ziela niehandlowaw roku 2019ponarodzinachChrvstusa. Wszystkie polskie sklepy sa zamknietepieczywožabkanabialzäbk6-23Wszystkie? Jesttaka placowka pocztowa, adzieieugieci sprzedaWCy WCiazjeszcze stawiaja oporNie!ñajeżdźcy

Tak wygląda podróżowanie z niepełnosprawnym dzieckiem: Najgorsze jest to, że dotyczy to też miejsc, które zostały przebudowane za grubą kasę i powinny być przystosowane do takich sytuacji

Najgorsze jest to, że dotyczy to też miejsc, które zostały przebudowane za grubą kasę i powinny być przystosowane do takich sytuacji –  Alicja Kaiser Konieczna27 stycznia o 14:53 · Jestem mamą, dziecka z niepełnosprawnością. Od urodzenia jego stan się stabilizuje, ale rozwój nie ulega znaczącej poprawie. Szymek nie chodzi, nie siedzi, jest dzieckiem całkowicie zależnym. Z każdym kilogramem i centymetrem jest coraz trudniej i ciężej, ale dajemy radę. Raz na kwartał jeździmy do Berlina przebadać Szymka i ustawić mu leki i tak już od 10 lat. Zazwyczaj jeździmy samochodem, ale podróż trwa ok8h i jest bardzo męcząca. Dlatego wybrałam ICC Gdańsk-Berlin 5:30h. Przystąpiłam do zakupu biletu przez internet, utworzyłam konto, zalogowałem się, wybieram trasę itd., przychodzę do ustawowych ulg, żeby wybrać tą właściwą i tu pierwszy klops. Nie można wybrać taryfy zniżkowej dla inwalidów i ich opiekunów. Pomyślałam, że słaby ten user experience, trudno przejdę się do kasy, przynajmniej obędzie się bez pomyłek. Zmierzam do centrum obsługi klienta ICC. Nawet estetyczne pomieszczenie kilka kas, fotel, siadasz, zamawiasz. Więc siadam i mówię:- dzień dobry, chciałabym zakupić bilet, z Gdańska do Berlin, to moja pierwsza podróż pociągiem z synem lat 13, jest dzieckiem z niepełnosprawnością, całkowicie zależnym ode mnie jako opiekuna, nie chodzi, nie siedzi, nie stoi samodzielnie. Z jakiej oferty mogłabym skorzystać, aby była dopasowana do naszych potrzeb i była najkorzystniejsza finansowo, co tu dużo mówić, idzie kryzys.Pani poinformowała mnie, że są jeszcze bilety w promocyjnej taryfie i może mi taki bilet właśnie sprzedać. Ok, więc wygenerowała bilet i mówi, że do zapłaty jest 630 zł, przełknąłem ślinę i pytam, ale czy to na pewno to jest najkorzystniejsza oferta, bo mój przejazd z synem jest objęty zniżką, nie wiem teraz dokładnie jaką, ale czy nie będzie taniej, jeśli kupimy bilety poza promocja? Pani popatrzyła w stronę koleżanki i retorycznie odparła, Krysiu na 78% nie będzie taniej? No nie, to będzie najkorzystniejsza oferta. Więc jeszcze się dopytuje, ale czy na pewno nie byłoby taniej, kupić bilet na odcinek krajowy i osobno na zagraniczny? Pani powiedziała, że nie, że bilet do z Rzepina do Berlina, będzie droższy niż promocyjne, że normalny bilet kosztuje 230 zł a tutaj mam za 150+. Widząc narastającą irytację pani kasjerki, uznałam że wyczerpałam temat i zakupiłam bilet za 630 zł. Dopytam jeszcze czy jest możliwość uzyskania pomocy asystenta przy wniesieniu dziecka do pociągu. Pani podała numer, pod którym mam taką usługę zamówić, koniecznie przynajmniej 48 h wcześniej. Coś jednak nie dawało mi spokoju. Po przyjeździe do domu zadzwoniłam pod wskazany numer i zanim umówiłam się z drużyną transportową, zapytałam, ile kosztowałby mnie przejazd z Gdańska do Berlina, korzystając ze zniżki dla osoby z niepełnosprawnością i opiekuna. Pani po chwili odpowiedziała, że przejazd dla dwóch osób na odcinku Gdańsk-Rzepin kosztować będzie mnie 31zł,a bilet z Rzepina do Berlina ok.19 €, spadłam z krzesła... Oszołomiona tą informacją, udałam się ponownie do centrum obsługiICC, niestety było już zamknięte, dla pewności podeszłam do kas regionalnych, sprawdzam i dopytuję, ile kosztuje bilet ze zniżką dla osób z niepełnosprawnością, pani potwierdziła cenę, która podano na infolinii. Wtedy poprosiłam o wymianę na tańszy bilet i zwrot różnicy za zakupiony bilet 630zł. I tu kolejna niespodzianka bilet promocyjny za 630zł, jest bezzwrotny i nie podlega wymianie! Zrezygnowana odeszłam, z zamiarem, że przyjadę jutro do centrum obsługi i na pewno pani kierownik coś poradzi. Rano pojawiam się w centrum ObsługiICC Gdańsk Główny, siadam, mówię: witam, chciałabym zwrócić bilet, który wczoraj zakupiłam, gdyż zostałam wprowadzona w błąd i przepłaciłam znacznie za przejazd. Pani zrobiła strapioną minę i potwierdziła, że te bilety nie podlegają zwrotom, dowiedziałam się też, że na stacji Gdańsk Gł. nie ma żadnego kierownika, nie ma też starszej kasjerki, ani nikogo kto zawiaduje tą niefrasobliwą obsługą, turkusowe zarządzanie. Nie kryjąc rozczarowania i reszty, poprosiłam pomimo wszystko o formularz reklamacyjny i zakupiłam również ten tańszy bilet. Poprosiłam o zorganizowanie brygady pomocniczej, pani wypełniła formularz, jeszcze raz potwierdziłam wszystkie informacje dotyczące syna i jego ograniczeń. Zirytowana wyszłam. Po godzinie zadzwoniono do mnie z infolinii ICC z potwierdzeniem złożenia zapotrzebowania na pomoc przy załadunku osoby niepełnosprawnej. Przeszłam jeszcze raz przez formularz zgłoszeniowy, odpowiadając ponownie na wszystkie pytania i korygując źle zaznaczone przez kasjerkę odpowiedzi np. „czy ma problem z poruszaniem się?” Odp.: NIE ?! Podczas rozmowy okazało się jednak, że jeśli osoba nie jest w stanie samodzielnie zejść z wózka i podtrzymywana przez drużynę wejść po schodkach, to taka pomoc nie będzie mogła być udzielona, gdyż według przepisów drużyna nie może podnosić osoby będącej na wózku i wnosić jej do pociągu. I tu zaniemówiłam. Właśnie mam bilet za 630złi kolejny, który kupiłam przed chwilą i na końcu okazuje się, że ten pociąg w ogóle nie jest przystosowany do transportu osób niepełnosprawnych niechodzących! Pani wytłumaczyła, na czym pomoc polega i że taka osoba musi być zdolna do stania lub chodzenia i przy asyscie drużyny będzie wprowadzona do pociągu. Mogę też wnieść sama dziecko na rękach... stwierdziłam, że nie ma takiej opcji, syn jest po operacji i kręgosłupa waży 28 kg, nie podjęłabym się takiego CrossFit na peronie na mrozie. Powtórzyłam pytanie, czy istnieje jakaś inna możliwość umieszczenia w pociągu dziecka bez wyjmowania go z wózka? Niestety w świetle przepisów nikt nie może mi oficjalnie pomoc, pewnie mogłabym liczyć na uprzejmość drużyny, ale... Zwątpiłam, czy ktokolwiek z nich widział kiedyś osobę z niepełnosprawnością. Dopytam jeszcze czy i dlaczego jest taka rozbieżność w informacjach między centrum obsługi klienta na dworcu a infolinią, która informuje mnie o tym wszystkim w momencie, kiedy bilety już mam zakupione i dlaczego te informacje nie są przekazywane przed zakupem biletu, a dopiero po fakcie i okazuje się że bilet jest bezzwrotny, więc nawet nie mogę odstąpić od tego przejazdu, tylko ewentualnie na drodze jakiegoś indywidualnego rozpatrzenia składać reklamację! Pani nie była w stanie mi na to odpowiedzieć i wcale się nie dziwię. Zostawiłam otwarte zlecenie na pomoc przy wsiadaniu z nadzieją, że być może drużyna będzie na tyle empatyczna i po prostu pomoże mi wnieść młodego na pokład.Coś jednak dalej budziło mój jaskółczy niepokój, weszłam na stronę internetową, przejrzałem warunki reklamacji, okazało się, że aby złożyć reklamację, należy również mieć zaświadczenie o rezygnacji z biletu, czego pani w kasie oczywiście mi nie dała, nie można czegoś takiego wygenerować poprzez stronę www, gdyż bilet został kupiony w kasie. Więc dalej, pakuję się znowu w auto, jadę na dworzec, wysiadam, wchodzę do centrum ICC, już bez witania, bo się dzisiaj rano witałyśmy. Proszę o formularz rezygnacji z przyjazdu. Pani spojrzała na bilety, już je kojarzyła i mówi:-no nie, na te bilety nie trzeba takiego formularza, bo one są bezzwrotne. Więc dopytuję, czy reklamacja będzie uwzględniona bez tego formularza, bo na stronie jest napisane, że bez rezygnacji reklamacje i zwroty nie są uwzględniane.- ale pani tego nie potrzebuję, bo ten bilet i tak nie może być zwrócony ani wymieniony.Poprosiłam o pieczątkę i podpis, pieczątka to zawsze coś. I jeszcze na odchodne powiedziałam tylko, że drużyna, którą pani umówiła do pomocy, nie może mi pomóc, bo nie mogą podnosić wózka z dzieckiem i wnosić go do pociągu, bo przepisy na to nie pozwalają. Pani zdziwiona odparła:- Pierwsze słyszę!Niczego innego się nie spodziewałam. Pani pokazała mi palcem gdzie mam iść i się dopytać. Uśmiechnęłam się i poprosiłam, aby sama się dopytała, bo to w jej interesie jest mieć wiedzę, która się „dzieli”. Dziękuję, do widzenia, nie polecam.Dzień wyjazduPrzyjeżdżamy na dworzec 7 rano, dziecko zapakowane szczelnie w kokon, bo temperatura - 7, ale na dworcu trzeba być 30 min wcześniej, jakoś damy radę, podchodzę do informacji i pytam o drużynę, wyłania się miła pani z miłym panem, w uniformach jak brygada antyterrorystyczna, spodnie bojówki z kieszeniami, wysokie buty na grubej podeszwie antypoślizgowej, czapki, rękawiczki kamizelki odblaskowe, naprawdę robi to wrażenie. Silni, zwarci i bojowi jak mawiał dziadek. Pomyślałam sobie, na pewno nie będzie problemu, jak, poproszę, żeby wnieśli młodego z wózkiem. Przyszliśmy naokoło dworca w Gdańsku, nie działa żadna winda ani schody, remont, przeszliśmy przez dwa szlabany, dostaliśmy się na peron, czekamy, czekamy, czekamy. Pociąg podjeżdża, otwierają się drzwi do naszego wagonu, z którego wyskakuje chwatki konduktor i zanim się obejrzałam łapie za wózek i wnosi go razem ze mną do pociągu. W tym momencie drużyna już była w tunelu, nawet nie zdążyłam im podziękować... Ani zapytać, czy pomogą. Dlatego umawiać się trzeba koniecznie 48 h wcześniej, bo taki jest ruch w interesie, a zakres pomocy to asysta w przejściu pod szlabanem.Sam przedział dla osoby na wózku i jego opiekuna bardzo wygodny, WARS działa, konduktor bardzo miły i uprzejmy no i toaleta również dostosowana do potrzeb. Weszłam, sprawdziłam, jak można by tutaj przewinąć takie dziecko jak Szymon, no nie da się, ale w rogu stoi coś dużego, przykrytego jakąś szarą płachtą. Pomyślałam to na pewno przewijak! I zabrałam się do zdejmowania tej płachty, po zdjęciu okazało się, że tam jest coś, co wygląda jak jakiś rodzaj drabiny albo barierki. Podnoszę, w sumie lekkie to, aluminiowe, może da się na tym jednak młodego przewinąć. Nagle dostrzegam napis, zaniemówiłam, „rampa do wysokościowych peronów”. Czyli jest rampa, jest w pociągu ukryta, nikt nie wie, że tam jest, nikt o tym nie informuje, nikt z tego nie korzysta, bo nie wie, pani w kasie nie wiedziała, pani na infolinii też, drużyna o tym nie wiedziała, konduktor powiedział, że sprawdzi, czy działa...Po przekroczeniu granicy dopytałam niemieckiego konduktora, czy będę mogła, skorzystać z tej rampy wysiadając w Berlinie. Powiedział, że nie mają przeszkolenia w obsłudze polskich platform, ale zobaczy, co da się zrobić. Na marginesie nawet nie sprzedał mi biletu, tylko się uśmiechnął. Dojeżdżamy do Berlina, ja już lekko struchlałam, bo nikt nie przychodzi z pomocą, żadnej informacji zwrotnej od niemieckiego konduktora, może zapomniał, może olał. Wyglądam nerwowo i próbuje zgadywać, z której strony pojawi się peron, nie wiem jak ustawić wózek przy drzwiach, jeszcze do wyniesienia fotelik samochodowy też około 16kg.Podjeżdżamy, zatrzymujemy się, widzę peron, widzę pustkę, nie ma nikogo, nie ma osoby, która miała nas odebrać, nie ma nikogo, kto mógłby nam pomóc, przerażona myślę, jak ja go teraz stąd wyciągnę?? Aż tu nagle podjeżdża łazik marsjański prowadzony przez starszego pana w czerwonym berecie i mówi:-Achtung! machen Sie frei platz, langsam, langsam. Młody już na platformie hydraulicznej zjeżdża w dół. Można? Można! Nie miałam okazji podziękować panu konduktorowi, podziękowałam panu od platformy. Poniżej zdjęcia, a więc jednak można zadzwonić z pociągu, wysłać taką pomoc bez 48-godzinnego zapasu.To już prawie koniec, ale ostatnim miłym akcentem była obsługa w niemieckiej kasie. Stoję w kolejce, podchodzę i proszę o bilet powrotny z Berlina, mówię, w czym rzecz, że ja i Szymek... Pani informuje mnie, żejako opiekun jadę za darmo, a Szymon ma ulgowy bilet jak każde dziecko. Już prawie odchodzę, a pani mówi, halo, halo, widzę, że mogę pani sprzedać bilet tańszy o10€, to jak pani pozwoli, to wycofam ten wcześniejszy bilet, nie mogę pani zrobić zwrotu na kartę, więc wypłacę pani gotówkę, jeśli się pani zgodzi? Wmurowało mnie, a kasjerka dopytuje czy mam jeszcze jakieś życzenia? Więc wspominam o pomocy z łazikiem marsjańskim. Pani zamówiła asystę, nie było żadnej ankiety i innych sprawdzających pytań, uprzedziła, że pomoc będzie tylko po stronie niemieckiej i spytała, czy potrzebuje pomocy w Gdańsku, bo może napisać adnotację, pomyślałam, fajnie by było, tylko czy ktoś przeczyta maila po niemiecku albo angielsku, czy wystarczą 48 h, aby to przetłumaczyć i zorganizować... Podziękowałam uprzejmie, jakoś sobie poradzę.PowrótBerlin HBF pan z platformą czekał, platformy były na dwóch końcach peronu, a nie jedna na dworzec. Wszystko szybko i sprawnie, wracamy. W Poznaniu po zmianie obsługi konduktorskiej zgłaszam, że będę wysiadać we Wrzeszczu i czy mógłby mi ktoś pomoc, bo w toalecie jest rampa i trzeba ja tylko zahaczyć. Pani powiedziała, że wróci z wiadomością i na pewno się uda, wróciła i potwierdziła, że ochrona dworca pomoże mi wysiąść. No to odetchnęłam z ulgą. Dojeżdżamy, czekamy w korytarzu, przed nami kilka osób, zastanawiam się, czy może już zdjąć plandekę z rampy, żeby było szybciej, poprosić, aby pasażerowie skorzystali z innego wyjścia, żeby nie przeciągać. W końcu Wrzeszcz peron, wszyscy wyszli, wyglądam, widzę mojego partnera, idzie w naszą stronę, ale nie ma nikogo z ochrony... Łapię fotelik, aby go wynieść, kładę na peronie, wracam po Szymka, a tu gwizd, świst i drzwi zamknęły się przed moim nosem, panika, krzyczę, ktoś inny też krzyczy. Pociąg stanął, konduktorka biegnie do nas i krzyczy. Dziecko w pociągu, nikogo z obiecanej pomocy nie ma, a pani mnie konduktor podbiega i przeprasza i mówi, że tam jest winda... winda z peronu do tunelu... ale najpierw trzeba wysiąść. Ochronabyła, ale na drugim końcu peronu, spotkaliśmy się po wejściu do tunelu, zapytałam, czy to nie oni minęli nam pomóc? Pani w mundurze straży ochrony kolei odpowiedziała, że nie i że są tu przypadkowo...EpilogGdzie my żyjemy? To nie miejsce na roztrząsanie całego kulawego systemu wsparcia, bo zamiast integrować, częściej wykluczmy osoby z niepełnosprawnością z życia społecznego. Zasłanianie się programem „Dostępność +” nie pomaga w praktycznym zastosowaniu tego, co powinno już działać, tego, co już jest dostępne. Jest obsługa — która nie potrafi sprzedać właściwego biletu, pomoc — która nie pomaga, rampa — o której istnieniu nikt nie wie, infolinia — która coś weryfikuje, ale po fakcie i w końcu konduktor—który zapomina, straż ochrony kolei — uktóra przypadkiem włóczy się po peronie... W sumie wszystko jest, ale z czapy i nie działa „Dostępność -”A przecież, to jedna firma, jeden biznes, jedna Polska, ale każdy ma gdzieś, następstwo tego, co robi, albo czego nie robi, ignorancja i całkowity brak odpowiedzialności.Przeczytałam ostatnio, że w ramach programu „Dostępność +” planowana, jest modernizacja 100 szlaków górskich i dostosowanie ich do potrzeb osób niepełnosprawnych, cudownie już jadę tam koleją!Mam nadzieję, że na tych szlakach będą również dostępne strzelnice i muzyczne ławeczki na 100-lecie niepodległości, bo jak twierdzi posłanka Krynicka:„Te strzelnice, Obrona Terytorialna, te ławeczki, to wszystko jest też dla osób niepełnosprawnych (...)”Szkoda, że wśród tych wszystkich atrakcji dla osób z niepełnosprawnością, nie znalazły się fundusze na kilka podnośników, zintegrowanie przekazu, rzetelnie przeszkolony personel, który z rozumieniem treści, komunikuje się po polsku.Czy to jest aż tak trudne?