Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 761 takich demotywatorów

archiwum
Prognozowany wzrost cen kartonu - Powiedzenie "Państwo z kartonu" nabiera na WARTOŚCI! –
Cytat kończy się słowami: "Ale często patrzymy tak długo i z takim żalem na zamknięte drzwi, że nie widzimy tych, które się przed nami otwierają" –
Dlaczego nigdy tak niepowiedział nikt bogaty? –

Dobrze, że powiedzenie "Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach" jest nie zawsze prawdziwe (21 obrazków)

Zabawne, że słowa "weź się w garść" wypowiadają najczęściej ci, którzy już mają nas w garści –
Ówczesnym sommelierom często brakowało palca albo oka.Właśnie stąd wzięło się powiedzenie "kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana" –
archiwum
W Starożytnym Rzymie było powiedzenie "twarde prawo, ale prawo" – We współczesnej Polsce będzie raczej "durne prawo, co za prawo"
W powiedzeniu "przyjaciół poznaje się w biedzie" chodzi o to, że jak będziesz biedny, to twoja dziewczyna będzie chciała, żebyście zostali przyjaciółmi –
Przypominam rosyjskie przysłowie mówiące, że darmowy ser jest tylko w pułapce na myszy –
Smutne i straszne jak niewiele granic zostało w dzisiejszym świecie –
archiwum
Czym straszono Wałbrzyszan.  Na szczęście nic z tych rzeczy się nie sprawdziło. – Według znalezionego zapisu, straszono Wałbrzyszan następującymi sprawami. 1. Niemcami, którzy zabiorą im domy, mieszkania jak Wałbrzyszanie je wyremontują. Było takie powiedzenie "Na co remontować, coś robić, Niemiec i tak zabierze"2. Zlotem Satanistów w popularnym Mauzoleum, sataniści mieli tam organizować wielki zlot, miało dochodzić do morderstw w mieście i rytuałów. Wałbrzyszanie w strachu nie opuszczali swoich domów w latach 90-tych.3. Pod koniec lat 90 -tych straszono ludzi, że woda z kopalni zaleje całe miasto. Straszono również, że miasto   zapadnie się podziemie. Dzisiaj, gdy powstaje jakaś dziurka w jezdni, Wałbrzyszanie myślą że zaraz zapadnie się całe miasto i wpadną do wielkiej dziury. 4. Gdy 11 lat temu budowano Galerię Handlową, ludzie wierzyli, że ona się rozpadnie. Wszystko za sprawą filmiku z budowy, gdzie ktoś rozwalał deski które podtrzymywały świeżo wylany beton. 5. Gdy 8 lat temu budowano aqua park,  ludzie wierzyli, że  się rozpadnie.
Było kiedyś takie drwiące powiedzenie - Śpij spokojnie, ORMO czuwa. To była wyjątkowo, delikatnie ujmując, nielubiana formacja – Wśród wielu popularnych tekstów był m.in.: ORMOwiec to był syn milicjanta i prostytutki, czy - MO- Mieli Obiecane, ORMO - Oni Również Mieli Obiecane, ZOMO - Zwłaszcza Oni Mieli Obiecane. Pamiętacie?
archiwum
"mieć nasrane w mózgu" – Szef Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz w imieniu "narodu polskiego" domaga się od prymasa Polski "przywrócenia czci Pana Boga w przestrzeni publicznej, bez narzucanych na kult Boży bezprawnych ograniczeń i terroru sanitarnego". A razem z nim Straż Narodowa, Roty Marszu Niepodległości, Męski Różaniec Warszawa, Bractwo Przedmurza.
Ciekawe czy ktoś po tekście „jak ci się nudzi to rozbierz się i popilnuj ubrań” na serio to zrobił. I czy to naprawdę takie zajmujące zajęcie. Wie ktoś? –

Mentzen po raz kolejny celnie. Tym razem wziął pod lupę nieruchomości Daniela Obajtka:

 –  Sławomir MentzenfhtS1ShdpS3o lgimondzs.ored  · Dzisiejsza prasa donosi, że Daniel Obajtek kupił sobie prawie 200 metrowy apartament w Warszawie za połowę ceny. Zaoszczędził na tym milion złotych. Prawda, że obrotny i oszczędny człowiek? Potrzebujemy takich na kluczowych w naszym państwie stanowiskach. Pomyślcie, jak on musi negocjować, gdy chodzi o miliardowe kontrakty Orlenu. Ciekawe, czy związek z tymi skutecznymi negocjacjami miało to, że zaraz potem Orlen został strategicznym sponsorem Akademii piłkarskiej należącej do dewelopera, od którego Obajtek kupił mieszkanie. Następnie kolejnym sponsorem Akademii została Energa, której prezesem był Obajtek, zanim przeszedł do Orlenu. Gdy starowinka, która odkładała przez całą życie pieniądze w materacu, podaruje 100 tysięcy złotych ukochanemu wnukowi lub kupi mu mieszkanie, to od razu ma kontrolę z nieujawnionych źródeł przychodu, w trakcie której urzędnicy będą za wszelką cenę próbowali wykazać, że pieniądze pochodzą z niewiadomego źródła i należy je opodatkować według stawki 75%. To samo, gdy nowożeńcy pieniądze zebrane podczas wesela przeznaczą na wkład własny na pierwsze mieszkanie. Od razu trzeba się tłumaczyć, kto ile i kiedy im dał. Urzędnicy domagają się listy gości, zdjęć z wesela, wzywają co hojniejszych gości na przesłuchania. A pamiętacie, jak skarbówka robiła prowokację, podczas której pracownice urzędu naciągnęły mechanika na wymianę żarówki w samochodzie za 10 zł po zamknięciu zakładu, tak by nie wydał im paragonu?Ale taka procedura to jest przewidziana dla szarego obywatela. Gdy milionów nie może doliczyć się prezes Orlenu lub prezydent Gdańska, to sprawa zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Zarabiający 7 tysięcy złotych miesięcznie brat Obajtka podarował mu dom o wartości 5 milionów złotych. Czy interesuje to CBA i skarbówkę? Nie. Ci są zajęci uszczelnianiem podatków, nie należy im głupotami głowy zawracać. Niejedna kariera urzędnicza zakończyła się, gdy ktoś pytał nie o to, o co trzeba. Lepiej nie pytać, lepiej gonić prywaciarzy o fakturę za obiad.Nie piszę tego z zazdrości o nieruchomości Obajtka. Wręcz przeciwnie, chciałbym, aby majątku w rękach prywatnych było jak najwięcej, żeby ludzie, którzy coś osiągnęli, kupowali drogie rezydencje. Nie mam nic przeciwko temu, że prezes tak wielkiej firmy jak Orlen kupuje i remontuje sobie dworek. Ale czemu do remontu dokłada mu 800 tysięcy złotych Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego? Czy zamiast zwyczajnego kapitalizmu musimy tu mieć kapitalizm państwowy, w którym najłatwiejszą drogą do zbudowaniu majątku jest praca dla aktualnie rządzącego układu?Jeżeli ktoś jest tak bezczelny, że robi tak oczywisty wał, jak zakup mieszkania dla siebie za połowę jego wartości, to co tam się dzieje, gdy kwoty stają się znacznie większe? Jeżeli nasze CBA i skarbówka, zajęte żarówkami u mechaników i kopertami Grodzkiego nie widzą, jakie wały robi prezes Orlenu na własnym majątku, to jak mają wykryć prawdziwe przekręty? To jest zrobione tak bardzo na rympał, że aż trudno uwierzyć, że to prawda. Popularne powiedzenie mówi, że nigdy nie ma tylko jednego karalucha w kuchni. W obajtkowej kuchni tych karaluchów zobaczyliśmy już kilka. Co jeszcze tam się chowa? Kto dorabia się na majątku Orlenu i innych wielkich spółek Skarbu Państwa? Ilu tam jeszcze jest instruktorów narciarstwa, krewnych i znajomych układu rządzącego? Każda władza korumpuje. Czy rządzić będzie PiS, czy PO, czy Hołownia czy SLD, będzie zawsze to samo. Im rządy są dłuższe, tym bardziej są skorumpowane i bezczelne. Jedyną metodą ukrócenia korupcji jest ograniczanie władzy urzędników, prywatyzacja, zmniejszanie podatków i wydatków, odcinanie polityków od pieniędzy. Jeżeli ktoś mówi, że jak władzę przejmie jego ekipa, to kradzieży nie będzie, to jest naiwny lub kłamie. Z pijawkami walczy się poprzez osuszenie bagna, a nie łapanie ich za ogonki. Cały ten Nowy Ład polegał będzie właśnie na tym, że państwa w gospodarce ma być jeszcze więcej, a co za tym idzie, więcej będzie korupcji i kradzieży. W komunie zawsze największe pałace mają rządzący oraz ich oligarchiczne otoczenie. Finansowane to będzie z naszych podatków, ktoś się na złodziei będzie musiał złożyć. I to będziemy my. Ta zuchwała kradzież naszych pieniędzy będzie trwała do samego końca. Naszego lub ich.
"Najpierw mężczyzna bierze drinka, potem drink bierze mężczyznę." Rzeźba stworzona na podstawie starego irlandzkiego powiedzenia –
Ale powiedzenie "ciesz się następnymi 24 godzinami" brzmi jak groźba –
W Iraku w części dzielnicy handlowej,w której sprzedaje się książki, na noc nikt nie chowa utargu do magazynów – Mają tam powiedzenie: "Ktoś, kto czyta książki nie ukradnie, a złodziej nie czyta książek"
archiwum – powód
Nie zazdroszczę ani pensji ani pracy pracownikowi Biedronki czy nawet Lidla ale powiedzenie: "Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz" chyba jakby straciło na ważności. – A może by tak zabrać te 500+ "madką" i "tatósią" i dać choćby po 1000+ nauczycielom?
Źródło: Twitter
 –  Kilka dni temu wracałem z pracy, zmęczony, po dwóch zmianachi potrąciłem psa. Nie mogłem odjechać jak gdyby nic się niestało i zostawić go na poboczu. Kiedy się do niego zbliżyłemi zobaczyłem jego spojrzenie, łzy same popłynęły mi popoliczkach. Zawiozłem go do weta. Zostawiłem tam pół swojejwypłaty. Lekarze włożyli psu łapy w gips i powiedzieli, że będzieżyć. Kiedy wróciłem z nim do domu żona powiedziała mi, żejestem nienormalny i mogłem się nie zatrzymywać, a terazjest tylko dodatkowy problem. Jeszcze jak się dowiedziała ilepieniędzy zostawiłem u weta to mnie zostawiła.A ja tak sobie myślę, że może to będzie mój pierwszy naprawdębliski i wierny przyjaciel.