Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

Jeszcze jakieś pytania?

Jeszcze jakieś pytania? –  SKĄD RZĄD BIERZE PIENIĄDZE NA ZASIŁKI 	500+, MIESZKANIA+, TZW. DARMOWE LEKI? 	WIĘKSZOŚC POLAKÓW, W TYM WSZYSCY 	WYBORCY PIS, SĄ PEWNI, ŻE STĄD... 	RESZTA PO 	PROSTO WIE.

20 trudnych pytań z którymi nawet największy twardziel będzie miał trudności z udzieleniem odpowiedzi! (21 obrazków)

archiwum – powód

Czym się różni PiS od PO?

Czym się różni PiS od PO? – PiS jak zabiera 750 zł to daje matkom 500+, a PO też zabierało 750 zł, ale nikomu nie dali nic. Jakieś pytania?

Jak mawiała babcia - lepiej strzelić, przeładować i jeszcze raz strzelić, niż świecić latarką i pytać: Kto tam?

Jak mawiała babcia - lepiej strzelić, przeładować i jeszcze raz strzelić, niż świecić latarką i pytać: Kto tam? –
archiwum

Dlaczego ja to ja. Dlaczego jestem narratorem rzeczywistości która mnie otacza.

Dlaczego ja to ja. Dlaczego jestem narratorem rzeczywistości która mnie otacza. – Pytania zadawane sobie w dzieciństwie.
archiwum – powód

Równouprawnienie w Polsce i krajach muzułmańskich

Równouprawnienie w Polsce i krajach muzułmańskich – A jak wy odpowiedzielibyście na te pytania?
archiwum

mam dla Nas taki przekaz - jesteśmy w czarnej dziurze

mam dla Nas taki przekaz - jesteśmy w czarnej dziurze – patrząc na taśmy kaczyńskiego i widząc  jak działa partia pis, zadam 3 pytania ,taka mnie naszła refleksja -co by było gdyby pis zdobył większość konstytucyjną ?  co robiłby pis i jego wielbiciele jako "odnowiciele moralni i patriotyczni" gdyby nie taśmy kaczyńskiego ? czy Polacy się obudzą ?

Ręcznie sterowana prokuratura

 –  Tutaj był cały cykl zdarzeń. W poniedziałek idziemy na przesłuchanie, pani 	prokurator jest pełna energii, zadaje pytania i nagle otwiera niesamowity 	wątek, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ale dowiadujemy się rzeczy 	z punktu widzenia opinii publicznej i przepisów karnych dość zaskakujących. 	Ostatnio prokuratura zaczęła ujawniał zdarzenia ze śledztwa. Wczoraj jeden 	dzielny dziennikarz z PAP zadzwonił do mnie, miał doskonałą informację 	o tym, co powiedział mój klient. Jedynym możliwym źródłem tu jest 	prokuratura. 	We wtorek pan Kaczyński składa wizytę prokuratorowi generalnemu w dość 	tajnych okolicznościach. Przychodzi środa, nagle okazuje się, że zostaje 	zmieniony tłumacz. Nagle to, co odkryła pani prokurator w poniedziałek, 	próbuje bardzo sprawnie zatuszował. jest takie tłumaczenie, że słowa 	nabierają zupełnie innego sensu. To był skandal, próbowano w usta naszego 	klienta włożył słowa, których nie powiedział. 	Postawa prokurator na przesłuchaniu w środę przypominała działalność 	usługową, wywiadowczą. Ktoś musi tym sterował, pani prokurator sama się 	tak nie zmieniła w ciągu dwóch dni. Z niezwykle dociekliwego, sprawnego 	śledczego staje się osobą, która chce zatrzeć wrażenie, spowodowane 	w poniedziałek.

- Kim chcesz zostać, jak dorośniesz? - Szczęśliwym człowiekiem. - Chyba nie zrozumiałeś pytania... - Chyba nie zrozumiałeś odpowiedzi

- Kim chcesz zostać, jak dorośniesz?- Szczęśliwym człowiekiem.- Chyba nie zrozumiałeś pytania...- Chyba nie zrozumiałeś odpowiedzi –

Pytania do ogłoszeń wkraczają na wyższy poziom:

 –

Kobiety w ramach nowego internetowego wyzwania piszą do swoich chłopaków "Chcę mieć dziecko". Odpowiedzi mężczyzn to prawdziwy hit:

Kobiety w ramach nowego internetowego wyzwania piszą do swoich chłopaków "Chcę mieć dziecko". Odpowiedzi mężczyzn to prawdziwy hit: – 1. Daj mi tydzień. Jakiego ma być koloru?2. Matthew jest czasowo niedostępny.3. Przypominam ci, że nasz wspólny majątek wynosi w tej chwili ok. 30 zł.4. Obiecuję ci, że kiedy tylko skończysz szkołę, wtedy dam ci dziecko. Tyle dzieci, ile tylko będziesz chciała. Nie mogę się doczekać, aż będziesz w ciąży. Ogarnie mnie potężna radość. Jesteś kobietą z moich snów i będziesz najlepszą mamą, jaką można sobie wyobrazić. Kocham cię nad życie.5. Rozumiem, że jako danie na obiad?6. Nie ma mowy. Ale proszę cię, żebyś nie zadawała tego pytania innym kolesiom.7. Nie potrzebuję kolejnego. Mam przecież ciebie.8. Na razie powinniśmy się skupić na ważniejszych sprawach. Np. dokończeniu "Gry o tron".9. Jestem gejem.10. Nie wiem, dlaczego informujesz o tym akurat mnie. Ukradnij sobie jakieś.11. Przecież masz już psa, którym nie potrafisz się do końca zająć.12. Kim jesteś i co zrobiłeś z moją dziewczyną?!13. Najpierw kup mi pizzę, potem porozmawiamy.14. Nie polecam. Daję temu pomysłowi 3 na 10.15. Dziecko dziecko? Ludzkie dziecko czy takie małe, futrzaste z wąsami?16. Co paliłaś?

Bardzo dobre pytania:

 –  I. Czy żeby być chłopcem wystarczy nie być dziewczynką? 	2. Czy to prawda, że jeżeli nie wiesz, że wiesz, to wieszr że nie 	wiesz? 	3. Nie nie, to tak, czy nie? 	4. Ile to tak naprawdę jest, gdy mamy więcej niż nic a mniej niż 	coś? 	5. W pokoju było "coś i nic". "COŚ' wyszło drzwiami, a "nic" 	oknem. Co zostało w pokoju? 	6. Czy zebra jest biała w cłarne pasy, czy czarna w białe? 	7. Czy zero jest; czy go nie ma? 	8. Gdzie jest nigdzie? 	9. Jak miała na imię Mama Muminka zanim urodziła Muminka? 	10. Czy istniałaby radość gdyby nie było smutku? 	11. Kiedy zaczął się Czas? 	12. Czy to prawda, że blondynkom żyje się weselej? 	13. Dlaczego kiedy kichamy, zamykają się oczy? 	14. Jaki kolor ma lustro? 	15. Jak to się dzieje, że deszcz pada, a śnieg sypie? 	16. Co tak naprawdę znaczy OK? 	17. Ośmiornica ma osiem nóg czy rąk? 	18, Czemu nigdy nie widzimy małych gołębi?

Od 3 miesięcy do 5 lat

Od 3 miesięcy do 5 lat –  Witajcie pytanie które nie należy do tych wygodnych, 4 dzieci w domu problemy finansowe i piec który się rozsypał zmusił mnie do tego żeby podłączyć ogrzewanie przed licznik 2 grzejniki po 2 kw całą noc i 1-2h w dzień jest to środek miasta mój budynek jest na końcu linii a na tej linii jest dość dużo budynków a sedno tego pytania dotyczy ile tak jeszcze może być? Proszę nie pluć jadem bo gdyby nie dzieci to nie robił bym tego. Komentarze: 10 gb Lubię to! 1:",;) Dodaj komen... Udostępnij e Grzegorz Jumasz prąd i jeszcze się do tego przyznajesz publicznie? Zwariowales czy to jest jakaś mistyfikacja?? nrunTvwernov Pl

Tak wygląda podróżowanie z niepełnosprawnym dzieckiem: Najgorsze jest to, że dotyczy to też miejsc, które zostały przebudowane za grubą kasę i powinny być przystosowane do takich sytuacji

Najgorsze jest to, że dotyczy to też miejsc, które zostały przebudowane za grubą kasę i powinny być przystosowane do takich sytuacji –  Alicja Kaiser Konieczna27 stycznia o 14:53 · Jestem mamą, dziecka z niepełnosprawnością. Od urodzenia jego stan się stabilizuje, ale rozwój nie ulega znaczącej poprawie. Szymek nie chodzi, nie siedzi, jest dzieckiem całkowicie zależnym. Z każdym kilogramem i centymetrem jest coraz trudniej i ciężej, ale dajemy radę. Raz na kwartał jeździmy do Berlina przebadać Szymka i ustawić mu leki i tak już od 10 lat. Zazwyczaj jeździmy samochodem, ale podróż trwa ok8h i jest bardzo męcząca. Dlatego wybrałam ICC Gdańsk-Berlin 5:30h. Przystąpiłam do zakupu biletu przez internet, utworzyłam konto, zalogowałem się, wybieram trasę itd., przychodzę do ustawowych ulg, żeby wybrać tą właściwą i tu pierwszy klops. Nie można wybrać taryfy zniżkowej dla inwalidów i ich opiekunów. Pomyślałam, że słaby ten user experience, trudno przejdę się do kasy, przynajmniej obędzie się bez pomyłek. Zmierzam do centrum obsługi klienta ICC. Nawet estetyczne pomieszczenie kilka kas, fotel, siadasz, zamawiasz. Więc siadam i mówię:- dzień dobry, chciałabym zakupić bilet, z Gdańska do Berlin, to moja pierwsza podróż pociągiem z synem lat 13, jest dzieckiem z niepełnosprawnością, całkowicie zależnym ode mnie jako opiekuna, nie chodzi, nie siedzi, nie stoi samodzielnie. Z jakiej oferty mogłabym skorzystać, aby była dopasowana do naszych potrzeb i była najkorzystniejsza finansowo, co tu dużo mówić, idzie kryzys.Pani poinformowała mnie, że są jeszcze bilety w promocyjnej taryfie i może mi taki bilet właśnie sprzedać. Ok, więc wygenerowała bilet i mówi, że do zapłaty jest 630 zł, przełknąłem ślinę i pytam, ale czy to na pewno to jest najkorzystniejsza oferta, bo mój przejazd z synem jest objęty zniżką, nie wiem teraz dokładnie jaką, ale czy nie będzie taniej, jeśli kupimy bilety poza promocja? Pani popatrzyła w stronę koleżanki i retorycznie odparła, Krysiu na 78% nie będzie taniej? No nie, to będzie najkorzystniejsza oferta. Więc jeszcze się dopytuje, ale czy na pewno nie byłoby taniej, kupić bilet na odcinek krajowy i osobno na zagraniczny? Pani powiedziała, że nie, że bilet do z Rzepina do Berlina, będzie droższy niż promocyjne, że normalny bilet kosztuje 230 zł a tutaj mam za 150+. Widząc narastającą irytację pani kasjerki, uznałam że wyczerpałam temat i zakupiłam bilet za 630 zł. Dopytam jeszcze czy jest możliwość uzyskania pomocy asystenta przy wniesieniu dziecka do pociągu. Pani podała numer, pod którym mam taką usługę zamówić, koniecznie przynajmniej 48 h wcześniej. Coś jednak nie dawało mi spokoju. Po przyjeździe do domu zadzwoniłam pod wskazany numer i zanim umówiłam się z drużyną transportową, zapytałam, ile kosztowałby mnie przejazd z Gdańska do Berlina, korzystając ze zniżki dla osoby z niepełnosprawnością i opiekuna. Pani po chwili odpowiedziała, że przejazd dla dwóch osób na odcinku Gdańsk-Rzepin kosztować będzie mnie 31zł,a bilet z Rzepina do Berlina ok.19 €, spadłam z krzesła... Oszołomiona tą informacją, udałam się ponownie do centrum obsługiICC, niestety było już zamknięte, dla pewności podeszłam do kas regionalnych, sprawdzam i dopytuję, ile kosztuje bilet ze zniżką dla osób z niepełnosprawnością, pani potwierdziła cenę, która podano na infolinii. Wtedy poprosiłam o wymianę na tańszy bilet i zwrot różnicy za zakupiony bilet 630zł. I tu kolejna niespodzianka bilet promocyjny za 630zł, jest bezzwrotny i nie podlega wymianie! Zrezygnowana odeszłam, z zamiarem, że przyjadę jutro do centrum obsługi i na pewno pani kierownik coś poradzi. Rano pojawiam się w centrum ObsługiICC Gdańsk Główny, siadam, mówię: witam, chciałabym zwrócić bilet, który wczoraj zakupiłam, gdyż zostałam wprowadzona w błąd i przepłaciłam znacznie za przejazd. Pani zrobiła strapioną minę i potwierdziła, że te bilety nie podlegają zwrotom, dowiedziałam się też, że na stacji Gdańsk Gł. nie ma żadnego kierownika, nie ma też starszej kasjerki, ani nikogo kto zawiaduje tą niefrasobliwą obsługą, turkusowe zarządzanie. Nie kryjąc rozczarowania i reszty, poprosiłam pomimo wszystko o formularz reklamacyjny i zakupiłam również ten tańszy bilet. Poprosiłam o zorganizowanie brygady pomocniczej, pani wypełniła formularz, jeszcze raz potwierdziłam wszystkie informacje dotyczące syna i jego ograniczeń. Zirytowana wyszłam. Po godzinie zadzwoniono do mnie z infolinii ICC z potwierdzeniem złożenia zapotrzebowania na pomoc przy załadunku osoby niepełnosprawnej. Przeszłam jeszcze raz przez formularz zgłoszeniowy, odpowiadając ponownie na wszystkie pytania i korygując źle zaznaczone przez kasjerkę odpowiedzi np. „czy ma problem z poruszaniem się?” Odp.: NIE ?! Podczas rozmowy okazało się jednak, że jeśli osoba nie jest w stanie samodzielnie zejść z wózka i podtrzymywana przez drużynę wejść po schodkach, to taka pomoc nie będzie mogła być udzielona, gdyż według przepisów drużyna nie może podnosić osoby będącej na wózku i wnosić jej do pociągu. I tu zaniemówiłam. Właśnie mam bilet za 630złi kolejny, który kupiłam przed chwilą i na końcu okazuje się, że ten pociąg w ogóle nie jest przystosowany do transportu osób niepełnosprawnych niechodzących! Pani wytłumaczyła, na czym pomoc polega i że taka osoba musi być zdolna do stania lub chodzenia i przy asyscie drużyny będzie wprowadzona do pociągu. Mogę też wnieść sama dziecko na rękach... stwierdziłam, że nie ma takiej opcji, syn jest po operacji i kręgosłupa waży 28 kg, nie podjęłabym się takiego CrossFit na peronie na mrozie. Powtórzyłam pytanie, czy istnieje jakaś inna możliwość umieszczenia w pociągu dziecka bez wyjmowania go z wózka? Niestety w świetle przepisów nikt nie może mi oficjalnie pomoc, pewnie mogłabym liczyć na uprzejmość drużyny, ale... Zwątpiłam, czy ktokolwiek z nich widział kiedyś osobę z niepełnosprawnością. Dopytam jeszcze czy i dlaczego jest taka rozbieżność w informacjach między centrum obsługi klienta na dworcu a infolinią, która informuje mnie o tym wszystkim w momencie, kiedy bilety już mam zakupione i dlaczego te informacje nie są przekazywane przed zakupem biletu, a dopiero po fakcie i okazuje się że bilet jest bezzwrotny, więc nawet nie mogę odstąpić od tego przejazdu, tylko ewentualnie na drodze jakiegoś indywidualnego rozpatrzenia składać reklamację! Pani nie była w stanie mi na to odpowiedzieć i wcale się nie dziwię. Zostawiłam otwarte zlecenie na pomoc przy wsiadaniu z nadzieją, że być może drużyna będzie na tyle empatyczna i po prostu pomoże mi wnieść młodego na pokład.Coś jednak dalej budziło mój jaskółczy niepokój, weszłam na stronę internetową, przejrzałem warunki reklamacji, okazało się, że aby złożyć reklamację, należy również mieć zaświadczenie o rezygnacji z biletu, czego pani w kasie oczywiście mi nie dała, nie można czegoś takiego wygenerować poprzez stronę www, gdyż bilet został kupiony w kasie. Więc dalej, pakuję się znowu w auto, jadę na dworzec, wysiadam, wchodzę do centrum ICC, już bez witania, bo się dzisiaj rano witałyśmy. Proszę o formularz rezygnacji z przyjazdu. Pani spojrzała na bilety, już je kojarzyła i mówi:-no nie, na te bilety nie trzeba takiego formularza, bo one są bezzwrotne. Więc dopytuję, czy reklamacja będzie uwzględniona bez tego formularza, bo na stronie jest napisane, że bez rezygnacji reklamacje i zwroty nie są uwzględniane.- ale pani tego nie potrzebuję, bo ten bilet i tak nie może być zwrócony ani wymieniony.Poprosiłam o pieczątkę i podpis, pieczątka to zawsze coś. I jeszcze na odchodne powiedziałam tylko, że drużyna, którą pani umówiła do pomocy, nie może mi pomóc, bo nie mogą podnosić wózka z dzieckiem i wnosić go do pociągu, bo przepisy na to nie pozwalają. Pani zdziwiona odparła:- Pierwsze słyszę!Niczego innego się nie spodziewałam. Pani pokazała mi palcem gdzie mam iść i się dopytać. Uśmiechnęłam się i poprosiłam, aby sama się dopytała, bo to w jej interesie jest mieć wiedzę, która się „dzieli”. Dziękuję, do widzenia, nie polecam.Dzień wyjazduPrzyjeżdżamy na dworzec 7 rano, dziecko zapakowane szczelnie w kokon, bo temperatura - 7, ale na dworcu trzeba być 30 min wcześniej, jakoś damy radę, podchodzę do informacji i pytam o drużynę, wyłania się miła pani z miłym panem, w uniformach jak brygada antyterrorystyczna, spodnie bojówki z kieszeniami, wysokie buty na grubej podeszwie antypoślizgowej, czapki, rękawiczki kamizelki odblaskowe, naprawdę robi to wrażenie. Silni, zwarci i bojowi jak mawiał dziadek. Pomyślałam sobie, na pewno nie będzie problemu, jak, poproszę, żeby wnieśli młodego z wózkiem. Przyszliśmy naokoło dworca w Gdańsku, nie działa żadna winda ani schody, remont, przeszliśmy przez dwa szlabany, dostaliśmy się na peron, czekamy, czekamy, czekamy. Pociąg podjeżdża, otwierają się drzwi do naszego wagonu, z którego wyskakuje chwatki konduktor i zanim się obejrzałam łapie za wózek i wnosi go razem ze mną do pociągu. W tym momencie drużyna już była w tunelu, nawet nie zdążyłam im podziękować... Ani zapytać, czy pomogą. Dlatego umawiać się trzeba koniecznie 48 h wcześniej, bo taki jest ruch w interesie, a zakres pomocy to asysta w przejściu pod szlabanem.Sam przedział dla osoby na wózku i jego opiekuna bardzo wygodny, WARS działa, konduktor bardzo miły i uprzejmy no i toaleta również dostosowana do potrzeb. Weszłam, sprawdziłam, jak można by tutaj przewinąć takie dziecko jak Szymon, no nie da się, ale w rogu stoi coś dużego, przykrytego jakąś szarą płachtą. Pomyślałam to na pewno przewijak! I zabrałam się do zdejmowania tej płachty, po zdjęciu okazało się, że tam jest coś, co wygląda jak jakiś rodzaj drabiny albo barierki. Podnoszę, w sumie lekkie to, aluminiowe, może da się na tym jednak młodego przewinąć. Nagle dostrzegam napis, zaniemówiłam, „rampa do wysokościowych peronów”. Czyli jest rampa, jest w pociągu ukryta, nikt nie wie, że tam jest, nikt o tym nie informuje, nikt z tego nie korzysta, bo nie wie, pani w kasie nie wiedziała, pani na infolinii też, drużyna o tym nie wiedziała, konduktor powiedział, że sprawdzi, czy działa...Po przekroczeniu granicy dopytałam niemieckiego konduktora, czy będę mogła, skorzystać z tej rampy wysiadając w Berlinie. Powiedział, że nie mają przeszkolenia w obsłudze polskich platform, ale zobaczy, co da się zrobić. Na marginesie nawet nie sprzedał mi biletu, tylko się uśmiechnął. Dojeżdżamy do Berlina, ja już lekko struchlałam, bo nikt nie przychodzi z pomocą, żadnej informacji zwrotnej od niemieckiego konduktora, może zapomniał, może olał. Wyglądam nerwowo i próbuje zgadywać, z której strony pojawi się peron, nie wiem jak ustawić wózek przy drzwiach, jeszcze do wyniesienia fotelik samochodowy też około 16kg.Podjeżdżamy, zatrzymujemy się, widzę peron, widzę pustkę, nie ma nikogo, nie ma osoby, która miała nas odebrać, nie ma nikogo, kto mógłby nam pomóc, przerażona myślę, jak ja go teraz stąd wyciągnę?? Aż tu nagle podjeżdża łazik marsjański prowadzony przez starszego pana w czerwonym berecie i mówi:-Achtung! machen Sie frei platz, langsam, langsam. Młody już na platformie hydraulicznej zjeżdża w dół. Można? Można! Nie miałam okazji podziękować panu konduktorowi, podziękowałam panu od platformy. Poniżej zdjęcia, a więc jednak można zadzwonić z pociągu, wysłać taką pomoc bez 48-godzinnego zapasu.To już prawie koniec, ale ostatnim miłym akcentem była obsługa w niemieckiej kasie. Stoję w kolejce, podchodzę i proszę o bilet powrotny z Berlina, mówię, w czym rzecz, że ja i Szymek... Pani informuje mnie, żejako opiekun jadę za darmo, a Szymon ma ulgowy bilet jak każde dziecko. Już prawie odchodzę, a pani mówi, halo, halo, widzę, że mogę pani sprzedać bilet tańszy o10€, to jak pani pozwoli, to wycofam ten wcześniejszy bilet, nie mogę pani zrobić zwrotu na kartę, więc wypłacę pani gotówkę, jeśli się pani zgodzi? Wmurowało mnie, a kasjerka dopytuje czy mam jeszcze jakieś życzenia? Więc wspominam o pomocy z łazikiem marsjańskim. Pani zamówiła asystę, nie było żadnej ankiety i innych sprawdzających pytań, uprzedziła, że pomoc będzie tylko po stronie niemieckiej i spytała, czy potrzebuje pomocy w Gdańsku, bo może napisać adnotację, pomyślałam, fajnie by było, tylko czy ktoś przeczyta maila po niemiecku albo angielsku, czy wystarczą 48 h, aby to przetłumaczyć i zorganizować... Podziękowałam uprzejmie, jakoś sobie poradzę.PowrótBerlin HBF pan z platformą czekał, platformy były na dwóch końcach peronu, a nie jedna na dworzec. Wszystko szybko i sprawnie, wracamy. W Poznaniu po zmianie obsługi konduktorskiej zgłaszam, że będę wysiadać we Wrzeszczu i czy mógłby mi ktoś pomoc, bo w toalecie jest rampa i trzeba ja tylko zahaczyć. Pani powiedziała, że wróci z wiadomością i na pewno się uda, wróciła i potwierdziła, że ochrona dworca pomoże mi wysiąść. No to odetchnęłam z ulgą. Dojeżdżamy, czekamy w korytarzu, przed nami kilka osób, zastanawiam się, czy może już zdjąć plandekę z rampy, żeby było szybciej, poprosić, aby pasażerowie skorzystali z innego wyjścia, żeby nie przeciągać. W końcu Wrzeszcz peron, wszyscy wyszli, wyglądam, widzę mojego partnera, idzie w naszą stronę, ale nie ma nikogo z ochrony... Łapię fotelik, aby go wynieść, kładę na peronie, wracam po Szymka, a tu gwizd, świst i drzwi zamknęły się przed moim nosem, panika, krzyczę, ktoś inny też krzyczy. Pociąg stanął, konduktorka biegnie do nas i krzyczy. Dziecko w pociągu, nikogo z obiecanej pomocy nie ma, a pani mnie konduktor podbiega i przeprasza i mówi, że tam jest winda... winda z peronu do tunelu... ale najpierw trzeba wysiąść. Ochronabyła, ale na drugim końcu peronu, spotkaliśmy się po wejściu do tunelu, zapytałam, czy to nie oni minęli nam pomóc? Pani w mundurze straży ochrony kolei odpowiedziała, że nie i że są tu przypadkowo...EpilogGdzie my żyjemy? To nie miejsce na roztrząsanie całego kulawego systemu wsparcia, bo zamiast integrować, częściej wykluczmy osoby z niepełnosprawnością z życia społecznego. Zasłanianie się programem „Dostępność +” nie pomaga w praktycznym zastosowaniu tego, co powinno już działać, tego, co już jest dostępne. Jest obsługa — która nie potrafi sprzedać właściwego biletu, pomoc — która nie pomaga, rampa — o której istnieniu nikt nie wie, infolinia — która coś weryfikuje, ale po fakcie i w końcu konduktor—który zapomina, straż ochrony kolei — uktóra przypadkiem włóczy się po peronie... W sumie wszystko jest, ale z czapy i nie działa „Dostępność -”A przecież, to jedna firma, jeden biznes, jedna Polska, ale każdy ma gdzieś, następstwo tego, co robi, albo czego nie robi, ignorancja i całkowity brak odpowiedzialności.Przeczytałam ostatnio, że w ramach programu „Dostępność +” planowana, jest modernizacja 100 szlaków górskich i dostosowanie ich do potrzeb osób niepełnosprawnych, cudownie już jadę tam koleją!Mam nadzieję, że na tych szlakach będą również dostępne strzelnice i muzyczne ławeczki na 100-lecie niepodległości, bo jak twierdzi posłanka Krynicka:„Te strzelnice, Obrona Terytorialna, te ławeczki, to wszystko jest też dla osób niepełnosprawnych (...)”Szkoda, że wśród tych wszystkich atrakcji dla osób z niepełnosprawnością, nie znalazły się fundusze na kilka podnośników, zintegrowanie przekazu, rzetelnie przeszkolony personel, który z rozumieniem treści, komunikuje się po polsku.Czy to jest aż tak trudne?

Dożyliśmy czasów, w których strach cokolwiek wystawić na sprzedaż, bo potem trzeba użerać się z dziesiątkami tego typu wiadomości i telefonów

Dożyliśmy czasów, w których strach cokolwiek wystawić na sprzedaż, bo potem trzeba użerać się z dziesiątkami tego typu wiadomości i telefonów –  Pralka automatyczna indesitKamil Witam czy nie dało by radę oddać za darmo jesteśmy młodymi rodzicami bez pralki z 2 małych dzieciTwoja odpowiedź Proszę iść do pracy. Ewentualnie mogę wymienić na jedno dziecko
archiwum

Asia Bibi - chrześcijanka z Pakistanu skazana na karę śmierci za bluźnierstwo w formie zadania pytania i napicia się wody ze studni. Obecnie ukrywa się po ułaskawieniu. Próbując ocalić swoje życie ubiegała się o azyl w Watykanie - odmówiono.

Asia Bibi - chrześcijanka z Pakistanu skazana na karę śmierci za bluźnierstwo w formie zadania pytania i napicia się wody ze studni. Obecnie ukrywa się po ułaskawieniu. Próbując ocalić swoje życie ubiegała się o azyl w Watykanie - odmówiono. – Ciągle grozi jej niebezpieczeństwo. Może być ponownie oskarżona. W sytuacji umycia rąk przez papieża jej sytuacja jest beznadziejna.
archiwum – powód

Tajna ochrona (bez mundurów i identyfikatorów) Owsiaka niemal pobiła dziennikarza zadającego niewygodne pytania. Czy tak zachowuje się ktoś, kto nie ma nic do ukrycia???

Tajna ochrona (bez mundurów i identyfikatorów) Owsiaka niemal pobiła dziennikarza zadającego niewygodne pytania.Czy tak zachowuje się ktoś, kto nie ma nic do ukrycia??? – To oczywiste, że WOŚP robi wiele dobrego, ale robią to dzieci stojące na mrozie z puszkami. Gdyby Owsiak nie miał nic do ukrycia, to by dawno wykonał wyroki sądu nakazujące ujawnić pełną księgowość WOŚP i związki z jego firmami. Blogger Piot Wielgucki wygrał z Owsiakiem kilka procesów, ale efektów nie widać. Polecam lekturę artykułu "Spójrzcie na ministra Owsiaka i Ministerstwo WOŚP a zobaczycie całą brzydką prawdę" (link poniżej). Przeczytajcie spokojnie i zastanówcie się, czemu to wisi na stronie od ponad roku - gdyby nie była to prawda już dawno sąd by kazał to usunąć. Zanim dasz minusa przeczytaj i zastanów się, poco wokół WOŚP powstało tyle spółek należących do Owsiaka i jego rodziny?
archiwum

Jakieś pytania? he he

Jakieś pytania? he he –

Czy naprawdę do tego pytania było potrzebne koło ratunkowe?

 –  Czy naprawdę do tego pytania byłopotrzebne koło ratunkowe?Kogo przedstawia wzniesiona w 2010 r.36-metrowa żelbetowa figura w Świebodzinie?A: Jezusa ChrytusaC: Tomasza HajtoD:
archiwum

"Co Pan sądzi o ruchu żółtych kamizelek, agentura amerykańska, rosyjska, żydowska czy początek prawdziwej dobrej zmiany?"

"Co Pan sądzi o ruchu żółtych kamizelek, agentura amerykańska, rosyjska, żydowska czy początek prawdziwej dobrej zmiany?" – "Jedno, drugie, trzecie i czwarte naraz. Jak coś dobrego między ludźmi się dzieje, to wiadomo, że loże, służby i mafie muszą się natychmiast podłączyć. Muszą delegować swoich ludzi, ale prowokacje często przerastają prowokatorów"Grzegorz BraunSzczere pytania i szczere odpowiedzi, tego najbardziej brakuje w polskiej polityce...