Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 182 takie demotywatory

archiwum

PPK Pracownicze Programy Kapitałowe.

PPKPracownicze Programy Kapitałowe. – Coś, co nasz łaskawy, socjalistyczny rząd chce sobie ufundować za nasze pieniądze.Poniżej poprawne równanie struktury zaboru mieniaPracodawca zapłaci - 1,5% do 4% wynagrodzenia pracownika bruttoPracownik zapłaci - 2% do 4% swojego wynagrodzenia brutto.Wszyscy Polacy zapłacą 250 złotych na start i 240 złotych co roku, czy to się im podoba, czy nie.Zgromadzone pieniądze trafią w złodziejskie łapy socjalistycznego kumoterstwa, a później znikną dokładnie tak, jak kasa z OFE.PPK to kolejna dojarnia obywateli.Nic więcej.Ps. Dojarnie ktoś musi obsługiwać. Za obsługę trzeba mu zapłacić. Kolejne posadki dla pociotków...
archiwum

W 2019 pensja brutto 2250zł jest warta tyle, co w 2016 1905,69zł pod względem siły nabywczej

W 2019 pensja brutto 2250zł jest warta tyle, co w 2016 1905,69zł pod względem siły nabywczej – Minimalna wynosiła wtedy 1850zł, wzrost wynagrodzenia o 400zł spowodował, że tak naprawdę zarabia się realnie o tylko 50zł więcejTakie są efekty socjalizmu i podnoszenia na siłę pensji minimalnej
archiwum

MACHINA URZĘDNICZA STALE ROŚNIE.

MACHINA URZĘDNICZASTALE ROŚNIE. – Zgodnie z informacją źródłową, ogólnie państwo polskie zatrudnia 1 896 340 osób. Wynagrodzenia tej grupy pochłaniają 88 257 470 000 złotych rocznie. Patrząc na kontekst artykułu, podana wartość może być wyłącznie wartością brutto niezawierającą premii, dodatków oraz innego typu uposażenia lub subwencji dodatkowych (rzeczowych bądź nierzeczowych). Do tego jeszcze dochodzą "prezenty" i "wyrazy uznania" od interesantów, próbujących przeforsować swoje potrzeby.Ciekawe, jaka kwota ostatecznie przeznaczana byłaby na wskazany cel, gdyby aparat urzędniczy został ograniczony do absolutnego minimum i znajdowali się w jego strukturze wyłącznie Ci ludzie, którzy realnie pracują i posiadający kwalifikacje uprawniające do wykonywania powierzonych im zadań, a poprzez nie — obowiązku dbania o dobro społeczeństwa? Niestety, socjalistyczny układ POPiSu, oraz inne lewicowe towarzystwa, stale dbają o zwiększanie ilości stanowisk urzędniczych.
archiwum

19,3 mld zł rząd zabierze nam z OFE jako "prowizję".

19,3 mld zł rząd zabierze nam z OFE jako "prowizję". – - 1,2 mld zł zapłacą przedsiębiorcy, którzy po wykonaniu "testu przedsiębiorcy" okażą się za mało przedsiębiorczy. Według MF obleje ten test 80 tysięcy osób, co oznacza, że każdy z tych szczęśliwców zapłaci 15 000 zł rocznie.- 5,2 mld zł zapłacą dobrze zarabiający pracownicy, korzystający ze zwolnienia ze składek powyżej trzydziestokrotności średniego wynagrodzenia. Jest ich około 350 tysięcy, więc każdy średnio zapłaci 15 000 zł rocznie.- 1,2 mld zł zapłacą kupujący alkohol i papierosy z powodu wzrostu akcyzy.- 9,7 mld zł zapłacą przedsiębiorcy w ramach dalszego uszczelniania systemu podatkowego.- 0,2 mld zł mają zapłacić Google i Facebook w ramach nowego podatku cyfrowego.

W rocznicę katastrofy smoleńskiej warto przypomnieć słowa gorzkiej prawdy doświadczonego polskiego pilota Jerzego Grzędzielskiego, który zmarł kilka miesięcy po napisaniu tego tekstu

 –  Grzegorz Micuła10 marca 2017 ·Przy okazji kolejnej miesięcznicy co poniektórym pod rozwagę....Minęło już ponad sześć lat od katastrofy smoleńskiej, a zarazem sześć lat kłamstw i oszczerstw wynikających z braku wiedzy i cynizmu. Doczekałem się pięknej, wolnej Polski. Nie chcę jej stracić, o katastrofie smoleńskiej mam prawo mówić. Poświęciłem lotnictwu niemal 50 lat, z czego jako kapitan w liniach lotniczych ponad 30. Przewiozłem bezpiecznie miliony pasażerów od Alaski po Australię, od Tokio i wyspę Guam na środku Pacyfiku po Amerykę Północną i Południową.W cywilizowanym świecie do kokpitu samolotu wiozącego VIP-ów nikt nie ma wstępu. Dam przykład: w 2013 roku pani kanclerz Merkel leciała ze swą świtą do Indii. Samolotu nie wpuszczono w przestrzeń powietrzną Iranu. Kapitan prawie dwie godziny krążył po stronie tureckiej, po uzyskaniu zgody poleciał dalej. Pani kanclerz dowiedziała się o tym siedem godzin po wylądowaniu. Proszę sobie wyobrazić naszą polityczną gawiedź. Pewnie kapitana wyrzucono by za burtę, a politycy sami wiedzieliby najlepiej co robić.Od momentu katastrofy pojawia się podejrzenia o spisek na życie prezydenta i zdradę stanu z obcym państwem. O bredniach głoszonych na temat katastrofy można napisać książkę lub nawet kilka. Wspomnę tylko wybrane. Pan minister Macierewicz zaraz po katastrofie twierdził, że Rosjanie na lądowanie premiera Tuska przywieźli w teczce ILS (Instrument Landing System), a na lądowanie prezydenta już nie przywieźli. Dalej Rosjanie nie odpędzili, powtarzam kuriozalne określenie „nie odpędzili”, naszego kapitana i nie zamknęli lotniska. Odpowiem panu ministrowi: ILS waży kilkaset kilogramów. Na lotnisku Okęcie był montowany 4 lata. Specjalnie wyposażony samolot kalibrował go, stabilizował ścieżkę schodzenia i centralną oś pasa. Na lotnisku Modlin instalowano ILS przez 3 lata. Koszt wyniósł 62 mln złotych. Panie Ministrze — kapitana nie odpędza się. To komary lub muchę z czoła można odpędzać. Lotniska nigdy nie zamyka się kapitanom, wyjątkiem jest sytuacja jeśli na pasie stoi inny, uszkodzony samolot.O lądowaniu lub nie decyduje tylko i wyłącznie kapitan. Pani poseł Kempa biegała po stacjach TV z rewelacją, że przyczyną katastrofy było niezabranie rosyjskiego nawigatora. Kosmiczna bzdura i kompromitacja pani poseł. Ma się to tak, jakby chirurgowi tuż przed operacją przyprowadzono salową i powiedziano, że jeśli pan doktor nie podoła, to ona pomoże przy operacji.Katastrofę smoleńską mozolnie, przez głupotę, brak wiedzy, chciwość i cynizm, przygotowywała polityczna czołówka PIS. Zaczęło się w 2006 roku za rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego. W czasie publicznego wystąpienia minister obrony z PIS-u zapytany został przez oficerów-pilotów samolotu Tu 154 za Specpułku dlaczego nie ćwiczą na symulatorach. Odpowiedź była następująca i niebywale skandaliczna: „Nie, bo to ruskie symulatory”. Dla mnie powiało grozą i jęknąłem: „będziemy mieli katastrofy”. Nomen omen ten minister zginął w katastrofie smoleńskiej.Ćwiczenia na symulatorach są niebywale ważne, uratowały wiele istnień i nie do pomyślenia jest, aby z nich rezygnować. Cały świat lotniczy z nich korzysta. Prezesi nawet najbiedniejszych linii lotniczych klną, ale płacą za ćwiczenia swoich załóg. Ogrom głupoty i braku odpowiedzialności powala tu na ziemię. Mogę dać dziesiątki przykładów, ale pozostanę przy swoim doświadczeniu. W mozolnych ćwiczeniach na symulatorze wielokrotnie wraz z załogą zabiłem się. Ale przyszła jeden raz okrutna rzeczywistość. Po 10-cio godzinnym locie, niewiele minut przed lądowaniem na moim lotnisku zrobiło się tragicznie. Mgła do samej ziemi, chmury, widzialność 50 m. Do zapasowego lotniska 800 km a paliwa resztki. Panie Ministrze Macierewicz, nikt mnie nie odpędzał, nikt mi nie zamykał lotniska ale widziałem śmierć w oczach i warunki ponad moje uprawnienia i siły. Myślałem już o straży pożarnej i karetkach. Pierwszy kontakt wzrokowy z ziemią miałem na dziesięciu metrach wysokości, błysnęła zielona lampa progu pasa i centralnej linii. Do portu samodzielnie bez pomocy „Follow me” nie mogłem pokołować. Nie było cudu, tylko wyszkolona załoga po wielu godzinach treningu na symulatorze. Wracający z urlopu w Singapurze, kolega kapitan i mój instruktor, wszedł przed lądowaniem do mojego kokpitu. Natychmiast został wyproszony. Nikt w takiej sytuacji nie może być w kabinie, w odróżnieniu od tego, co nasi politycy urządzili temu biednemu pilotowi pełniącemu funkcję kapitanaTU154. Żałość i rozpacz. Kiedy uderzycie się w piersi? Polityka PIS w imię idiotycznych i partykularnych fobii pozbawiła pilotów Specpułku ćwiczeń w symulatorze, obniżając bezpieczeństwo lotów w tym lotów z najważniejszymi osobami w Polsce. To był wstęp do katastrofy.Rok 2008. Prezydent Lech Kaczyński wraz z zaproszonymi gośćmi, prezydentami i premierami lecieli do Gruzji przez Azerbejdżan. Gruzja była w stanie wojny z Rosją. Dlatego Pan Prezydent akceptuje taką trasę. W trakcie lotu Pan Prezydent zmienia swoją decyzję i poleca kapitanowi zmianę trasy lotu wprost do Tbilisi. Kapitan odmawia, bo nie zezwalają na to przepisy, ponadto gdyby niezidentyfikowany obiekt pojawił się w strefie działań wojennych mógłby być zestrzelony przez Gruzinów lub Rosjan. Mielibyśmy przez głupotę niebywały skandal międzynarodowy i na sumieniu prezydentów i premierów. Kapitan został obrażony przez Pana Prezydenta, nazwany tchórzem. Po przylocie do Warszawy straszony konsekwencjami. A wystarczyło polecić jednemu z licznych doradców-prawników zajrzeć do prawa lotniczego i naszego AIP. Wtedy kapitan zostałby przeproszony. Nie posądzam o samodzielny, nierozsądny pomysł samego Prezydenta. W samolocie był odcięty od światowych informacji, a newsy podały, że prezydenci Francji i Rosji lecą aktualnie z Moskwy do Tbilisi w asyście myśliwców. Pewnie jakiś usłużny poddał więc panu Prezydentowi przez telefon przednią myśl zmiany trasy lotu. Po tym zdarzeniu pozostało już w Specpułku niewielu doświadczonych pilotów, którzy chcieli latać z prezydentem. Kapitan nie może odmówić lotu, ale może, np. zachorować. To była kolejna cegła przyłożona do katastrofy.Na lot do Smoleńska w fotelu kapitańskim zasiadł więc pilot nieposiadający w pełni uprawnień kapitańskich jak stwierdziła komisja. Opowiem jak to jest w liniach lotniczych. Na przykład jeśli ważność ćwiczeń w symulatorze przeciągnie się nawet o jeden dzień kapitan odmawia lotu. Kapitan odmówił lotu rano w słoneczny dzień do Wrocławia i z powrotem, bo zapomniano wyposażyć kokpit w ręczną, wymaganą instrukcją, latarkę. Ten młody kapitan miał rację. W tym locie mogło np. nastąpić zadymienie kabiny i ta latarka ratowałaby wszystko – odczyty przyrządów. Składam Jego Magnificencji Rektorowi Politechniki Rzeszowskiej gratulacje. Ten młody pilot od Pana wyszedł, tak jak wielu innych. Dziś latają oni jako kapitanowie w najlepszych liniach świata. Uważam, że gdyby tego młodego pilota Tu154 potraktowano jak w cywilizowanych społeczeństwach, to znaczy uszanowano jego kwalifikacje i decyzje oraz pozostawiono kokpit zamknięty, to po otrzymaniu standardowej informacji o pogodzie z wieży kontrolnej smoleńskiego lotniska i jeszcze bardziej nadzwyczajnej i dodatkowej informacji o godz. 08.24 że „warunków do przyjęcia nie ma”, to kapitan po stwierdzeniu, że na wysokości 100m nie widzi ziemi i pasa, odleciałby ma lotnisko zapasowe lub postawił samolot w krąg. Zgodnie z instrukcją wykonywania lotów. I to jest cała wiedza. Jednak chciwość, zarozumialstwo i cynizm możnych polityków zwyciężyły.Przed wejściem pasażerów na pokład, honorem i przywilejem kapitana jest witanie najważniejszej osoby wraz z małżonką, czyli pana Prezydenta. Odebrał ten przywilej kapitanowi Dowódca Wojsk Lotniczych – generał Błasik. Po prostu pokazał mu jego miejsce i to, że jest tu nikim – poniżające i podłe. Ja w takiej sytuacji odmówiłbym lotu. Niby niewyobrażalne, ale nie dla tych którzy wiedzą o co idzie, zwłaszcza dla pilotów. Jest to kolejna cegła budująca to nieszczęście. Na 11 minut przed katastrofą kapitan otrzymuje wiadomość że “Pan Prezydent jeszcze nie podjął decyzji co robimy dalej”. To oburzające i paraliżujące oświadczenie. To kapitan ma wiedzieć, co robić i on decyduje! To on odpowiada za życie wszystkich na pokładzie, a nie pasażer, nawet najważniejszy! Kokpit winien być absolutnie sterylny i tylko kapitan może wydawać polecenia. Tam był po prostu bałagan. Nie wiadomo było kto dowodził, kapitan nie był w stanie pozbyć się gości (intruzów) z kokpitu, samolot pędził do ziemi, nic nie było widać poniżej nieprzekraczalnych 100 m. Generał, Dowódca Wojsk Lotniczych zamiast wrzasnąć w tym momencie „do góry!” nawet nie wyrzucił i nie uciszył intruzów – horror.Pan minister Macierewicz z uporem twierdzi, że załoga zamierzała odejść na drugi krąg. Panie Ministrze, już byli tak nisko że zadziałała instalacja TAWS „Pull up, terrain ahead”. To paraliżująca informacja, każdy pilot natychmiast ucieka do góry, jeśli zdąży. A co robi załoga? Kapitan wycisza sygnalizację zmieniając nastawy wysokościomierza barycznego, tym samym pozbawiając się wskazania wysokości progu pasa – czyste samobójstwo. Robi to po to, aby sygnalizacja przy dalszym zniżaniu mu nie przeszkadzała! Chciał zobaczyć ziemię jak najszybciej przed minięciem radiolatarni. Po prostu na siłę chciał lądować. Naciski na niego, niekoniecznie słowne, były niewyobrażalnie mocne, tak aż uderzyli w ziemię 900 m od progu pasa. Dokładnie jak przez kalkę w Mirosławcu gdzie samolot CASA także uderzył 900 m przed progiem, taka sama pogoda.Jednak informacja od Prezydenta nie była ostatnim ani najmocniejszym ciosem dla kapitana. Najboleśniej ugodził go kolega-kapitan samolotu JAK40, który kilkanaście minut wcześniej „spadł” na pas w odległości 700 m od progu. Dlaczego spadł? Bo pogoda była już fatalna i zniżając się poniżej dopuszczalnej wysokości 100 m ujrzał ziemię będąc już nad pasem. Nie zgłosił obowiązującej formuły, że widzi pas i prosi o zgodę na lądowanie. Zrobił to bez zgody wieży. Czym to się kończy dam przykład: podczas identycznej pogody na Teneryfie kapitan B747 otrzymał zgodę z wieży na start i gdy się rozpędzał kapitan drugiego B747 bez zgody wieży w kołował na środek pasa. Wynik – 862 osoby spłonęły. Pasażerowie rejsu JAK40 winni wygrać ogromne odszkodowania za narażenie ich życia. Otóż kapitan Tu154 zapytał przez radio kolegę-kapitana JAK40 o pogodę. Ten odpowiedział, cytuję: „Pizdowata, widać 200400 m, podstawa chmur 50 m, mnie się udało, możesz próbować”. To jest haniebne. Życie Prezydenta i ponad 90 innych osób to nie rosyjska ruletka, albo się uda albo nie. Winien krzyknąć „Uciekaj jak najszybciej”. Ten kapitan bryluje teraz na salonach pana ministra Macierewicza i jest jego pupilem.Panie Ministrze, różnimy się, ja też mam swojego guru. Jest nim dr nauk technicznych, emerytowany pułkownik pilot doświadczalny Antoni Milkiewicz. Jako młody oficer-inżynier brał udział w komisji badającej katastrofy naszych IŁ62. Mimo nacisków potężnego ZSRR udowodnił winę producenta silników, narażając tym samym przyszłość swoją i swojej rodziny. Gratuluję Panie Ministrze pupila. Tak rodziła się katastrofa smoleńska, w której wybitny udział mieli politycy karmiący nas kłamstwami. Pomaga im kler, a szczególnie episkopat.Od sześciu lat słyszę z ambon: „Żądamy prawdy”. A ta prawda jest znana. Nasza znakomicie wykształcona (pozazdrościć może nam wiele państw) komisja badania wypadków lotniczych ogłosiła wyniki. Zapewniam wszystkich, gdyby rozpatrywałaby to najlepsza amerykańska komisja NTSB, to wynik byłby identyczny. Jedynie zdjęto by jakąkolwiek odpowiedzialność z pracowników wieży , tak jak zrobił to nasz sąd po katastrofie w Mirosławcu. Ponadto dowiedzielibyśmy się o treści rozmów braci tak przed katastrofą jak i w locie do Azerbejdżanu. Z rozgłośni toruńskiej leje się rzeka bzdur o katastrofie, a „Najważniejszy” orzekł, że jej uczestnicy byli „prowadzeni na specjalne zamordowanie”. To jest rozpaczliwie chore. Biskup zamyka z błahych powodów nie wiadomo na jak długo nam, wiernym świątynię a nie potrafi zareagować, gdy na drugi dzień po tragedii, w środku metropolii, najbardziej katoliccy dziennikarze ogłaszają światu, że Rosjanie dobijali pasażerów. Do dziś nie ma nagany kościoła ani sprostowania i przeprosin.Ja to teraz robię – przepraszam Rosjan. Każdego 10-tego dnia miesiąca na czele z duchownym, z wizerunkiem Chrystusa i Matki Bożej, z flagami narodowymi o napisach niewybrednych i ubliżających Prezydentowi Państwa i Premierowi odbywają się partyjne wiece i modły o wolną Polskę. Żadnego biskupa to nie boli. Dzisiaj upominają nas i nazywają Targowiczanami. Już zrozumiałem nauki Kościoła. Służy temu, który więcej da lub więcej obieca. Gdzie jest biskup, który mówił „Największą mądrością jest umieć jednoczyć – nie rozbijać”. Tego dzisiejsi pasterze katoliccy nawet nie wspominają. Był to prymas Wyszyński.Największym naszym wstydem jest zespół pana Macierewicza wraz z jego “profesorami”. Otóż wszystkie komisje świata badające katastrofy lotnicze zaczynają od analizy wyszkolenia i przygotowania załogi, ostatniego wypoczynku, posiłku, sytuacji w pracy, w domu i lotu od samego przygotowania do startu. Panowie w zespole zaczynali od kolejnego wybuchu wskazanego przez guru, tak jakby samolot sam leciał. Prof. Nowaczyk oświadczył, że samolot był wprowadzony na zły pas. Panie profesorze to nie Frankfurt lub Amsterdam, w Smoleńsku jest tylko jeden pas! Dziwi się Pan, że zwolniono go z Uniwersytetu Maryland, ja dziwię się, że Pana w ogóle przyjęto. Nie wspomnę już o parówkach i różnych puszkach. Proponuję profesorom przed następnymi dociekaniami kupić godzinę lotu na symulatorze z instruktorem. Zapytać instruktora jak zachowują się piloci po sygnale „Pull up”. Podpowiem natychmiast: pełen gaz i do góry. A co robiła nasza załoga? Gnała do ziemi nadal, wyłączając sygnalizację.Żal mi bardzo rodzin ofiar po dwakroć. Za stratę bliskich i za drwiny ze strony polityków. Radziłbym, a szczególnie Pani poseł-mecenas, zapytać pana Prezydenta, pana Sasina, pana Łozińskiego i innych, którzy byli najbliższymi doradcami Prezydenta: jaki dureń z ich otoczenia wymyślił lotnisko Smoleńsk, stare, zdewastowane, nieczynne od dawna lotnisko wojskowe mając w pobliżu dwa międzynarodowe, cywilne, czynne i sprawne porty lotnicze! Jaki skończony dureń wsadził do jednego samolotu tyle ważnych osobistości, zamiast rozlokować w trzech środkach transportu. I nie ubezpieczył ich. Czy to też wina Tuska?Głosowałem z wielką nadzieją na mojego idola pana Lecha Kaczyńskiego – spokojnego, średniej klasy urzędnika. Zimny prysznic otrzymałem wieczorem jak prezydent elekt zameldował swojemu pierwszemu sekretarzowi wykonanie zadania. Wiedziałem, że będziemy mieli dwóch prezydentów: de jure i de facto . I tak pozostało. Było wiele zamachów na carów, bojarów, książąt, króli, papieży i prezydentów mocarstw. Pojedynczo, nie zbiorowo. Nasz Prezydent nie zagrażał nikomu, nie miał armii z bronią nuklearną. Nie był wybitnym mężem stanu, tylko mężem wspaniałej Pierwszej Damy. Nie bywał zapraszany na salony polityczne świata, ani sam nie zapraszał. Zginął przez cynizm najbliższych, ich chciwość i głupotę. Stąd dzisiaj ta żądza wynagrodzenia mu przez stawianie pomników, nazwy placów i ulic, a może wkrótce i miast. Piszę to w wielkim żalu i smutku, bo miałem sentyment do tego człowieka.Autor tekstu: Jerzy Grzędzielski — emerytowany kapitan linii lotniczych, pilot doświadczalny samolotowy i szybowcowy, instruktor samolotowy i szybowcowy, Inspektor Wyszkolenia Lotniczego Oficer rezerwy Wojsk Lotniczych. Nalot w powietrzu ponad 25.000 godzin.

Głos rozsądku - poranne przemyślenia rodzica w pierwszym dniu strajku nauczycieli:

 –  Takich parę przemyśleń z rana na temat strajku nauczycieli.1) Strajk popieram. Praca tych ludzi ma ogromne znaczenie dla przyszłości naszych dzieci. Muszą mieć spokój umysłu i gwarancję godziwego wynagrodzenia, zwłaszcza, że rządzący "uszczęśliwiają" ich wrzutkami typu reforma edukacji - to akurat znam z pierwszej ręki. A Pani Minister Edukacji na swoje barki nie weźmie wprowadzenia zmian w programie nauczania, tylko oznajmi "sukces" reformy. Pani Minister, właśnie widzimy ten sukces - nie wiemy, kto będzie naszych dzieci pilnował na egzaminach ósmoklasisty. Czy te egzaminy w ogóle się odbędą? A, prawda, tę odpowiedzialność rząd zrzucił na dyrekcje szkół. Brawo wy!2) Jeśli ktoś liczył, że negocjacje prowadzone z PiS-owskim rządem przez radnego PiS zakończą się czymś innym niż układem absolutnie nie mającym nic wspólnego z realizacją postulatów nauczycieli, to naprawdę powinien wziąć zimny prysznic i ochłonąć.3) Wg GUS nauczyciele to najliczniejsza grupa zawodowa w sektorze publicznym, więc trochę dziwi mnie, że tak liczna grupa nie ma większych możliwości negocjacyjnych z rządem. Zobaczymy, czy lepiej pójdzie urzędnikom. Oni są następni w kolejce - już upominają się o 1000 zł podwyżki. Będzie się działo. Zapnijcie pasy.4) Ok. 80% nauczycieli w Polsce to kobiety. Ale jakoś nie zauważyłem zwiększonej aktywności organizacji wspierających walkę o równouprawnienia płci w Polsce i na świecie w związku z protestami nauczycieli. A może coś przegapiłem?5) Dopłaty do krów i świń dla rolników to był swoisty "policzek", moim zdaniem, z premedytacją skierowany w nauczycieli. I po ogłoszeniu tego projektu, na miejscu nauczycieli, nie ustąpiłbym w roszczeniach ani na krok. Dla zasady.6) Nagonka na nauczycieli i pojawiające się zestawienia, jak to oni mało pracują, jak mają dobrze i jak to nie dbają o interesy uczniów, nie są warte komentarza. Żenujące i tyle.Podsumowując - szkoda, wielka szkoda, że tak to wygląda. Nauczyciele okazali się nie być "targetem" rządzącej partii w walce o głosy. Najgorsze, że wszystko kosztem naszych dzieci, zwłaszcza ósmoklasistów i gimnazjalistów szykujących się do egzaminów. Ale jest wojna, to muszą być ofiary. Bo że jakaś wojna w tym kraju jest, to nie mam wątpliwości. Smuteczek.
Źródło: Facebook
archiwum – powód

Asystenci sędziów

Asystenci sędziów – Asystenci sędziów czekający na powiązanie ich wynagrodzeń z wynagrodzeniami sędziów
Źródło: demotywatory.pl

Takie informacje, zastraszające nauczycieli chcących podjąć działania strajkowe, zostały zamieszczone na tablicy informacyjnej jednej ze szkół:

 –  W okresie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynarmila art.23 ust 2 ustawy o zywaniu sporów zbiorowychi. W związku z powyższym podaję przykładowe pomniejszenie wynagrodzenia dla nauczycieli poszczególnych stopni awansu zawodowego o pensum 18/18 za okres tygodniowego strajku: Nauczyciel dyplomowany - 780,01 netto Nauczyciel mianowany - 675,33 netto Nauczyciel kontraktowy - 604,27 netto Pracownik otrzymujący wypłatę wynagrodzenia z góry powinien liczyć się z obowiązkiem zwrotu wynagrodzenia w każdej sytuacji niewykonywania pracy.
archiwum

Pracownicy w Polsce potrzebni od zaraz.

Pracownicy w Polsce potrzebni od zaraz. – Przedsiębiorcy apelują o zmiany i ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców. A ja proponuję urealnić wynagrodzenia i w dużej części znajdą się pracownicy krajowi.
archiwum

Dalej głosujcie na PiS i PO

Dalej głosujcie na PiS i PO – Według raportu Komisji Europejskiej w 2050 r. w Polsce liczba emerytów (12,6 mln) zrówna się z liczebnością płatników składek (12 ,7 mln osób). Dzisiejsi 30-latkowie, przechodząc na emeryturę w 2060 r., dostaną tylko jedną czwartą swojego wynagrodzenia.Emerytów będzie więcej niż młodych pracujących Polaków i przegłosują w wyborach wyższe opodatkowanie pracy zmuszając młodych Polaków do emigracji za granicę. Będzie to podobny proces jak obecnie tylko na znacznie większą skalę, a Polska stanie się drugą biedną Ukrainą, w której zostaną jedynie emeryci.
archiwum

W Polsce pracujących nie stać na utrzymanie siebie, a co dopiero 2-kę, 3-kę ba nawet jednego dziecka... drogie przedszkola, brak ulg, drogie mieszkania...

W Polsce pracujących nie stać na utrzymanie siebie, a co dopiero 2-kę, 3-kę ba nawet jednego dziecka... drogie przedszkola, brak ulg, drogie mieszkania... – ... tymczasem patole i nieroby - którzy JUŻ mają dzieci, dostają kolejne "+" benefity - i ten kraj ma być nowoczesny i się rozwijać?  Na kogo będziesz głosować?
archiwum

Dramat w polskich skokach

Dramat w polskich skokach – Już od jakiegoś czasu docierały niepokojące wieści z zaplecza naszej kadry, a czarę goryczy przelały tragiczne wyniki naszej "Kadry B" w Zakopanem, oraz niedawny wywiad z Klemensem Murańką, obcesowo przerwany przez Adama Małysza. Murańka powiedział za dużo. Jeśli jeszcze nie wiesz o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Skoczkowie "Kadry B" nie dostają za swoją pracę i poświęcenie wynagrodzenia, stąd coraz większe rozgoryczenie i brak motywacji. Coraz więcej z nich rezygnuje ze skoków, bo z tego się nie da wyżyć. Obraz dla nich przedstawia się tragiczniej w kontekście tego, że podstawowa kadra jak i sama dyscyplina są w Polsce na świeczniku, związkowcy nie narzekają na poziom życia, a główni kadrowicze mają wszelkie możliwe zaplecze. Jeśli nadal tak będzie to złota era przeminie, a na skoczni nie pojawi sie kolejny talent na miarę Stocha. Dokąd zmierzają polskie skoki skoro ucina sie skrzydła młodym talentom?
archiwum – powód

Płace w IT jak w budżetówce. Rząd będzie ustalać wysokość wynagrodzeń programistów.

Płace w IT jak w budżetówce. Rząd będzie ustalać wysokość wynagrodzeń programistów. – Co na to programiści?
archiwum – powód

Bilans rządów PIS - plusy

Bilans rządów PIS - plusy – 1. Ustawa zakazująca zabierania dzieci rodzicom  z powodu biedy 2. Obowiązek pracy dla więźniów 3. Wprowadzenie możliwości leczenia marihuaną  medyczną4. Ustawa o odpowiedzialności rozszerzonej  na członków rodziny za ukrywanie majątku  z przestępstwa. Przychód z tego tytułu  1,5 mld zł w 2018 r 5.Zwiększenie podstawy najniższego wynagrodzenia z 1750 brutto w 21015 do 2100 brutto w 20186.  Zaostrzenie  kar za znęcanie się nad zwierzętami 7.  Rozbicie mafii  paliwowej. Wzrost sprzedaży  paliwa przez Orlen o 34 % w okresie 2015-20188. Zmniejszenie bezrobocia z 9,6%  listopad 2105 na 6,8 %  w 20189. Zatrzymanie oszustw reprywatyzacji  kamienic w Warszawie . 10. Uratowanie LOT- u przed bankructwem 11. Zmniejszenie wyłudzeń VAT - 20 mld zł12. Skrócenie  wieku emerytalnego - dotrzymanie  umowy przedwyborczej13. Wprowadzenie wolnych niedziel od handlu14.Wzrost inwestycji zagranicznych w  Polską gospodarkę  o 39% porównując rok 2016 do 2101715. Program  500 +
archiwum

"Świetny" pomysł. Po co podwyższać wynagrodzenia, obniżać podatki i pomagać ludziom, którzy faktycznie tego potrzebują (ale nie rozdawać im bezmyślnie kasę tylko podejmować inne działania). Lepiej bezmyślnie kupować głosy wyborców i kolejnych pokoleń.

"Świetny" pomysł. Po co podwyższać wynagrodzenia, obniżać podatki i pomagać ludziom, którzy faktycznie tego potrzebują (ale nie rozdawać im bezmyślnie kasę tylko podejmować inne działania). Lepiej bezmyślnie kupować głosy wyborców i kolejnych pokoleń. – Mając rząd wolący wspierać dzieciorobów, ludzi, którzy nie pracują bo wolą żyć z zasiłków  prędko się tego nie dowiemy...  Ale zamiast tego będziemy mieć kolejnych ludzi, których głosy zostały kupione i kolejne pokolenia wyborców PIS.
archiwum

płk Ryszard Kukliński, pseudonim "Jack Strong"

płk Ryszard Kukliński, pseudonim "Jack Strong" – Szpieg. Przez 10 lat przekazywał ściśle tajne informacje amerykańskiemu wywiadowi, nie otrzymując za to wynagrodzenia. Przyczynił się do uniknięcia III wojny światowej, której wszczęcie planowali generałowie ZSRR. Na zdjęciu Lech Wałęsa z Czesławem Kiszczakiem.
Źródło: TVP info

Czasami nie warto się starać. Polski klub został wycofany z rozgrywek, gdyż... za często wygrywał

Czasami nie warto się starać. Polski klub został wycofany z rozgrywek, gdyż... za często wygrywał – Ożarowianka Ożarów Mazowiecki  to klub piłkarski grający w IV lidze w grupie północnej.Aktualnie zajmuje II miejsce w lidze, a byłaby liderem, gdyby nie dwa ostatnie mecze, z których jeden został oddany walkowerem. W drugim wystawiono do gry młodzieżowców.Przyczyną są problemy finansowe klubu, do których doprowadziły m.in. premie za zwycięstwa.  Klub nie przewidział, że jego zawodnicy będą tak często wygrywać i nie zabezpieczył środków na ich wynagrodzenia KTO TAK PIĘKNIE W PIŁKĘ GRA?!!LEPIEJ, ŻEBYŚMY TO NIE BYLI MY, BO NAS NIE STAĆ

Andrzej Sapkowski domaga się od CD Project Red 60 milionów złotych w ramach dodatkowego wynagrodzenia za prawa do sagi o Wiedźminie

Andrzej Sapkowski domaga się od CD Project Red 60 milionów złotych w ramach dodatkowego wynagrodzenia za prawa do sagi o Wiedźminie – Sapkowski już wcześniej narzekał, że był na tyle głupi, by sprzedać prawa bez udziału w zyskach. Prawnicy pisarza wyliczyli, że Redzi powinni zapłacić mu co najmniej 60 mln złotych i twierdzą, że "to i tak mało". CD Project Red ma jednak dobry argument - od początku proponowali Sapkowskiemu udział w zyskach